m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (42):

 
Pewnie powinienem odznaczyć Słowację, a całość zatytułować Babia Hora, bo tego dnia ponad 80% przejścia w Paśmie Babiogórskim odbyłem po stronie słowackiej Orawy. 
O świcie zszedłem z Hali Miziowej do Korbielowa. Potem przez Przełęcz Glinne i Orawską Półgórę dotarłem do Chaty Slaná voda. Stamtąd Hviezdoslavovą aleją na Rówień i dalej żółtym szlakiem, 3 godziny dosyć mozolnego podejścia na szczyt.
Nigdy wcześniej nie szedłem na Babią Górę od tej strony. Spodziewałem się ciekawych widoków i oświetlonej od południa kopuły Babiej, bo tego dnia pogoda była przednia, chociaż jesień i tu zagościła już pełną gębą. 19 stopni w środku października i byle tak dalej. Na całe szczęście źródło po drodze pozwoliło mi uzupełnić wypitą do dna 1,5 litrową butelkę. Szlak okazał się mało widokowy, większość trasy przebiegała przez iglasty las i nieliczne polany, po drodze 3 schrony turystyczne, rzecz bardzo praktyczna, zwłaszcza kiedy przyjdzie niepogoda. 
Dopiero na wysokości kosodrzewin przebijała Górna Orawa i w końcu we mgle zamajaczył  znajomy kopiec. 
A na nim ludno. Weekend. Czasem w słońcu czasem w chmurze.	Widok na polską stronę.
Odwiedzający też głównie z Polski. Jeżeli patrząc na mapę, zakreślimy ze szczytu Babiej cyrklem koło, okazuje się, że tylko jego ćwiartka należy do Słowacji. Bezpośrednio na szczyt prowadzi stamtąd mój szlak żółty i niebieski z Małej Babiej. Od polskiej strony można tu dotrzeć czerwonym z Przełęczy Lipnickiej, zielonym z Lipnicy, czerwonym z Markowych Szczawin, zielonym z Małej Babiej Góry i Percią Akademików, czyli żółtym od Markowych. Rumowisko Babiej Góry jest największym skalnym rumowiskiem w całych polskich Beskidach Zachodnich. Sam zaś szczyt, zwany także Diablakiem, ma wysokość 1725 m. n.p.m. i jest nie tylko najwyższym szczytem Beskidu Żywieckiego, ale też całych Beskidów Zachodnich, a poza Tatrami najwyższym szczytem w Polsce. Zaliczany jest do Korony Gór Polski. W polskiej części masywu Babiej Góry mamy Park Narodowy, a w słowackiej CHKO Horná Orava, czyli obszar chronionego krajobrazu Górna Orawa; coś na kształt naszego parku krajobrazowego. A to widok z Diablaka na Małą Babią Górę, znaną też jako Cyl (1517 m). Mała Babia Góra jest trzecim co do wysokości szczytem w całych polskich Beskidach (po Diablaku i Pilsku).
Nasiedziałem się w zgiełku i gwarze, zjadłem kiełbasę i 2 batony. Pora schodzić. Pośrednim Grzbietem jak autostradą na Przełęcz Lodową i dalej, może do Markowych a może na Cyl. Trawy i borowiny już niezielone. Rude, żółte lub brązowe, zależy jak światło pada. Łąki łan na grzbiecie. Flisz piaskowcowo-łupkowy, takie rumowiska jak spojrzeć w tył. Z Lodowej Przełęczy widać karawany na Złotnicy, głównym i granicznym grzbiecie. Biegną tędy dwa równoległe szlaki.  A dalej to już zaczyna się Zawoja.
Szlak prowadzi kamiennymi schodami. Jedni schodzą, inni wchodzą i męczą się nieprzyjemnie, bo kamienie stoją tu nieregularnie. Lodowa Przełęcz, zwana też Zimną Przełęczą, znajduje się na wysokości 1617m.n.p.m. Swą nazwę zawdzięcza wiejącemu tu przeważnie z południa bardzo zimnemu wiatrowi, którego nazywają Orawiakiem. Później równo granicą, Złotnicą. Przyjemny, szeroki i lekki odcinek z wyspami kosówki. Nad Kamienną Dolinką. I w dół, w kierunku Przełęczy Brona. W ostatnich latach Babia przyciąga rzesze turystów, których liczba przekracza 100.000 rocznie. To widać tego dnia, szczególnie na fragmencie pomiędzy Broną a Diablakiem. W dole Dolinka Kamienna i jakby lawiny kamieni. A obok Kotlina Suchego Potoku. Za nimi szlak żółty - Perć Akademików -najambitniejsze podejście na Babią.
Masyw Małej Babiej Góry, czyli Cyl, mój dzisiejszy cyl. Chmury czasem płynęły przez doliny, albo spowijały kopułę Diablaka, ale tylko czasem bo przeważnie było przejrzyście i słonecznie. Na prawo odbicie (bez znakowanego szlaku) przez Zbójnicki Wąwóz i Izdebczyska. Dobija ono do szlaku czerwonego idącego od Brony do Markowych Szczawin. Idę prosto i za chwilę zanurzyć się przychodzi w morzu zielonej kosodrzewiny, która w tym miejscu całkowicie wyparła kępy trawy i króluje niepodzielnie na całej szerokości grzbietu pasma. Na północy Pasmo Jałowieckie, a na północnym-wschodzie Grupa Policy. Od tylu lat łażę już po tym Beskidzie, a tamtych okolic jeszcze nigdy nie udało mi się odwiedzić. No i jestem na Przełęczy Brona, która jest szeroką polaną położoną na wysokości 1408 m.n.p.m.  Znajduje się tu tablica edukacyjna, drogowskaz i mrowie turystów. Nawet profesjonalni operatorzy kręcą tu jakieś ujęcia; program TV czy może film. Drogowskaz wskazuje, że do schroniska na Markowych Szczawinach jest stąd 15 minut.
Nie ma jeszcze 14-ej i jest za wcześnie, żeby nawet po wejściu na Cyl schodzić do Schroniska na Markowych Szczawinach, gdzie zarezerwowałem sobie dzisiejszy nocleg. (Schronisko stoi gdzieś wśród tych drzew). Zdecydowałem więc, że wrócę dziś do Słonej Wody; tam skąd rano zacząłem podchodzić na Diablaka. Jeżeli się sprężę to będę tam ok.17-ej. Z tym zamiarem, ruszyłem przed siebie szlakiem czerwonym, bo nic się dublować nie powinno, zwłaszcza tego samego dnia. I muszę przyznać, że również i on niczym mi nie zaimponował. Jeszcze bardziej uboższy krajobrazowo niż poranna, żółta podejściówka.  Słowem: kto nie atakował Diablaka od strony Słowacji, niewiele stracił. Od naszej strony jest o wiele ciekawiej. Rzecz jasna najpierw udałem się na Małą Babią. Przez Niżny Cyl (1492 m.np.m.) i Przełęcz Wołowisko. Wszystko po drodze. Na Małej rozłożyłem się na murawie na dłuższy popas. Od strony Borsuczej Hali.
Wyjąłem dłuższe oko i jechałem masyw Diablaka w chmurach mniejszych i większych. Nawet stąd było wyraźnie widać ludzi na podejściu od strony Gówniaka. Chmury szybko się przemieszczały, i jak zza kotary ukazywały co jakiś czas, błękit nieba. Potem znów wszystko spowijał mleczny roztwór. A zaraz później wystawa kopuły jak na tacy podana. Z Małej Babiej poszedłem więc za owymi słowackimi czerwonymi znakami, najpierw przez halę szczytową, później stromo w dół przez kosodrzewinę, gęsty karłowaty las, przez Przełęcz Borsucze  
i niżej, aż do wysokopiennego lasu świerkowego, przez który już do końca prowadziła droga powrotna, mijając starą chatę myśliwską, ogromne zręby i biegnąc dalej wzdłuż Potoku Wężowiec, aż do twardej drogi.
Około 17-ej dotarłem do chaty Slaná voda. Potem kelt, który wsiąkł jak w gąbkę, rosół z haluszkami i powrót do domu.

najbliższe galerie:

 
Wędrówka w chmurach
1pix użytkownik romana odległość 0 km 1pix
Babia Góra - wschód słońca
1pix użytkownik arla odległość 0 km 1pix
Pasmo Babiogórskie III:  Babia Góra
1pix użytkownik waaw odległość 0 km 1pix
Babia Góra
1pix użytkownik dana odległość 0 km 1pix
Imieniny na Babiej Górze
1pix użytkownik surykatka odległość 0 km 1pix
Babia Góra ( Diablak 1725 m n.  p.  m.  )
1pix użytkownik romana odległość 1 km 1pix

komentarze do galerii (14):

 
doracz użytkownik doracz(wpisów:880) dodano 02.05.2015 01:05

Dziękuję Wam i pozdrawiam :-)

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4066) dodano 26.04.2015 17:37

A że lubię góry,to jak by się mogło nie podobać ?!?
Ładne fotki,ciekawie opisane,cóż chcieć więcej :DDD
Pozdrowionka.

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6835) dodano 26.04.2015 16:50

Superancka relacja okraszona pięknymi fotkami :). Od strony słowackiej też nie wchodziłam, czyli mówisz,że nie warto ...
Ta ilość ludzi trochę mnie przeraża, widocznie Babia coraz popularniejsza...
Pozdrówki:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5370) dodano 26.04.2015 12:27

Po prostu pięknie!
Chciałoby się tam być...
Pozdrawiam!

margo użytkownik margo(wpisów:2526) dodano 26.04.2015 08:34

Romana, byłam na Grzesiu, i nie tylko, ale galerii raczej nie będzie, bo od długiego czasu nie mogę ładować zdjęć. Nie mam pojęcia co się dzieje. Pozdrawiam.

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2260) dodano 25.04.2015 19:12

Mocar to z ktorej strony widzisz Babia Gore ?pytam z ciekawska😉.

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1615) dodano 25.04.2015 19:07

Wspaniale się z Tobą zdobyło Babią Górę! byłam tak dawno, że niewiele pamiętam? wiem tylko, że zdobywałam Babią Górę wyruszając z Korbielowa i to w marcu kiedy leżało dużo śniegu!
widoki i opisy super! jak w najlepszym przewodniku!
bardzo bardzo podobalo się!
pozdrawiam:)

romana użytkownik romana(wpisów:5071) dodano 24.04.2015 21:13

Margo - Byłaś wczoraj na Grzesiu ? Masz jakieś fotki ? Jeśli tak to czekam na galeryjkę :)))
Pozdrawiam :)

margo użytkownik margo(wpisów:2526) dodano 24.04.2015 20:37

Jeszcze wczoraj spoglądałam sobie na nią z Grzesia, była fajna widoczność. Pozdrawiam.

mocar użytkownik mocar(wpisów:2467) dodano 24.04.2015 15:21

A ja mam Babią Gurę co dzień przed oczami, dziś jeszcze leży spora ilość śniegu i jest biała.


Pozdrawiam.

doracz użytkownik doracz(wpisów:880) dodano 24.04.2015 09:57

Marcin, Satan, Lucy - dziękuję za odwiedziny

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2260) dodano 23.04.2015 21:41

Mam slabosc do Orawy i piekne wspomnienia a Babia Gore pierwszy raz na bosaka "zdobywalam"z przeleczy Krowiarki 😁.Mialam wtedy 14 lat. Ciesze sie, ze ja tu pokazales, bo od strony slowackiej nigdy nie szlam.Innymi szlakami tak.Dziwne,nigdy tez w zadnych naszych gorach nie trafialam na tlum turystow a przeciez przewaznie w wakacje chodzilismy.Podoba mi sie galeria nie tylko z powodu sentymentu.Pozdrawiam.

satan użytkownik satan(wpisów:2842) dodano 23.04.2015 19:37

Dawnom już na Babiej nie był :-(

marcin1980 użytkownik marcin1980(wpisów:1737) dodano 23.04.2015 15:12

Piękne widoki, trzeba się tam wybrać.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!