m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Sami nie wiedzieliśmy gdzie i kiedy rozłożymy się drugim obozem. Wiadomo było tylko, że będzie, napewno.
Zbyt dużo bimberku nam zostało w plecakach, a po drodze tym razem ani kropelki. Traska zejściowa wymagała deko więcej skupienia :) Po ptasiej kupie czyli Risko de los Pajaros wleźlismy skałkami nie żałując pazurów na pobliski Rizko de los Claveles 2388m.
Tak było wygodniej niż szukać drogi na niepewnych oblodzeniach czy pośród kamienistych złomów. choć tych nie sposób uniknąć, jest do wyboru : brnąć w śniegu... Krzych to wybrał i wpadł po pas w niewidoczną pod nim rozpadlinę. Podrapał trochę nóżkę ale mówił, że i tak go właśnie ta swędziała ... ... ja wybrałem drogę kozic... czyli między i po głazach. No i jednak fiknąłem nurem między i na kamordolce z okrzykiem BOŻE CHROŃ OJCZYZNĘ I APARAT ! (kamordolce są wszędzie, to łatwo trafić)... nic im nie zrobiłem upadkiem. Te drobne niepowodzenia nie odebrały nam wspaniałego humoru ani ochoty na podziwianie widoczków... po to tu byliśmy ! :) Z Risco de los Claveles (co za śliczna nazwa ) schodzimy do pierwszej z lagun... taki był cel mniej więcej :)
Można było iść inną drogą od strony północnej, ale jest dłuższa mniej ciekawa bez widoków na okoliczne góry... Wybraliśmy bardziej malowniczą stronę zejścia od południa, tylko troszkę stromo się zrobiło ...
Tu chwilkę odpoczywamy rejestrując krajobrazy i szukając wzrokiem odpowiedniego wg nas zejścia... znowu pazurami w skały :) Oceniiśmy demokratycznie, iż powinniśmy dać radę właśnie tędy. A z daleka i jeszcze wysoka podziwialiśmy pośredni cel... lagunę de los Pajaros. ... no to pazur w skałę...
skałki są bezpieczniejsze od drogi między chwiejącymi się blokami kamieniska. Mało kiedy odpadają od podłoża.
... do laguny coraz bliżej... no i troszkę skrócimy tym szlakiem...
ostatnie zejście jest już bardzo łagodne... spacerek. Na dole podziwiamy nóżki, pierw nasze zadrapania, później opalających się nieopodal kozic :) Lustereczko laguny de los Pajaros To pierwsze z tych, które napotkamy po drodze idąc przez terent miejsca zwanego Cyrkiem Penialary. Rozciąga się tuż przy szczytach łańcucha Penialary na wysokości od 1900 do 2100 plus minus. ... i po oględzinach wszelkich nóżek rozlewamy ostatnią butelczynkę bimbru :))) Tymv razem elegancko ! Kielich zrobiłem z wcześniej opróżnionej butelczyny. (za mną kozice opalają nóżki !)
Boski płynik mieliśmy przezornie przelany do plastikowych buteleczek... nietłuczące ! :) też chwilę wystawiliśmy na Rentgena kończyny i brzuchy... przy okazji z bliska jakieś mało znane mi kwiatki jak głośniki starego gramofonu.... i powędrowaliśmy przez laguny ku bazie :) 
CDN (niestety)

najbliższe galerie:

 
PEÑALARA- do bazy
1pix użytkownik ak odległość 1 km 1pix
Świąteczny spacer - cz2
1pix użytkownik ak odległość 1 km 1pix
PEÑALARA
1pix użytkownik ak odległość 1 km 1pix
PEÑALARA - widoczki dla Obieżyświata : )
1pix użytkownik ak odległość 1 km 1pix
Świąteczny spacer - cz1
1pix użytkownik ak odległość 1 km 1pix
PEÑALARA-Obóz pierwszy
1pix użytkownik ak odległość 1 km 1pix

komentarze do galerii (8):

 
ak użytkownik ak(wpisów:6327) dodano 18.05.2015 08:52

@romana- miło, że odwiedziłaś galerię i cieszę się, że potrafiła wprowadzić Cię w dobry humorek, który na początku dnia zawsze liczy się bardzo... ja właśnie skończyłem poranną kawunię i czynię przygotowania do dłuższej podróży, w którą wyruszę chyba jeszcze w tym tygodniu :)
Pozdrawiam serdecznie :)

romana użytkownik romana(wpisów:5222) dodano 18.05.2015 08:02

Ha, ha fajnie się pośmiać od rana przed pracą :) To właśnie najbardziej lubię w Twoich galeriach. Kieliszki podróżne rzeczywiście praktyczne, zapamiętam na przyszłość bo zwłaszcza na konnych rajdach nietłukące się naczynia są na wagę złota ;)
Pozdrawiam :)

ak użytkownik ak(wpisów:6327) dodano 18.05.2015 07:33

Archenar było sporo ludzi tylko omijałem obiektywem. Wchodząc minęliśmy kilka grupek już schodzących (poszli krótką pętlą zaliczyć szczyt).

Anek nie było gorąco, wiał chłodny wiaterek, dopiero kolo południa jak byliśmy już blisko obozu II zaczęło podgrzewać tak, że przy ptasiej lagunie zastaliśmy porozbierane ślicznie kobietki :)

Lucy robimy wszystko żeby w łikendy nie leżeć na kanapie z pilotem w łapie :)

Śnieżko, a po co mam ludzi straszyć , więc lepiej pokazać zawsze same dobre strony tego medalu :)

Nata było srtomiaso ale i łagodnie jak to w górkach :) Ale uważam, że czasem jakiś sprzęt by nam się przydał albo więcej bimbru ! :)))

Wszystkich serdecznie pozdrawiam i dziękuję za dobre słowo :)

nata14 użytkownik nata14(wpisów:1093) dodano 17.05.2015 16:06

Niezła wycieczka. Widoki piękne. Ale chyba stromiasto tam było , sądząc z tego co pokazałeś . Pozdrawiam:))

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3379) dodano 17.05.2015 12:59

Tak o tym opowiadasz, jakby to był lajcik, ale jak widzę te kamienie to sobie myślę, że to jednak całkiem forsowna trasa była.
Jeśli chodzi o alkoholizację na takiej trasie - dobrze, że wróciliście cali i zdrowi;)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:3088) dodano 17.05.2015 12:21

Warto dla takich widoków obetrzeć to i owo;)Wesoło z Wami wędrować.A tak cenne napoje faktycznie w innym opakowaniu mogłyby popłynąć...a i Krzycha fajnie nam przedstawiłeś,pozdrawiam obydwu wesołków:)))

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2746) dodano 17.05.2015 08:54

Pogoda jak marzenie, tylko chyba jak dla mnie za ciepło na chodzenie po górach. Kieliszki fajne:) i jak z nich smakuje w takim miejscu...:) Pozdrawiam

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5592) dodano 16.05.2015 22:18

Piękna wycieczka. Widoki super, słoneczko, no i ludzi niewiele... Pozdrawiam. :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!