m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (42):

 
Spływ zaczynamy w miasteczku Miandrivazo, ale zanim wyruszymy, mocno negocjujemy cenę ... Początkowo cena trzydniowego spływu, wynosi 160 Euro/os targujemy  na 110, ( w cenie wyżywienie i noclegi w namiotach)
 *********
(... nasz prowiant ;))  ) 50% ludności Madagaskaru to animiści,
W Polsce wierzymy w czarnego kota i 13-go w piątek a w co wierzą Malgasze ? lista jest tak długa, że nie zdołałabym opisać tego w kilku galeriach  bardzo mocno zakorzeniony jest tam kult zmarłych  ... bo nigdzie chyba  indziej na świecie nie spotkamy zwyczaju, gdzie wykopuje się szczątki zmarłych tylko po to, żeby skropić je sowicie alkoholem ( alkohol to bardzo ważny element tego obrzędu) zmienić zmarłemu całun, by na końcu obrócić kości
Robią to nie tylko z szacunku do zmarłych, ale i w hołdzie, prosząc ich też wtedy o błogosławieństwo… Fadi ... Fiedler pisał: Jeśli coś jest fadi, jest zabronione, awykonalne, niebezpieczne, groźne i lepiej się tego nie tykać. Krótko mówiąc fadi, to [...] zakazy regulujące każdą ludzką czynność. [...] fadi osaczały na każdym kroku każdego Malgasza od chwili urodzenia aż do śmierci - i biada temu, kto przeciw nim wykraczał, obojetnie, czy świadomie, czy mimo woli: duchy przodków wywierały zemstę na winowajcy, nieszczęścia ściągały na jego głowę. Tylko szczera pokuta, błagalna faditra mogła ułagodzić gniew duchów. Według Malgaszy kameleon jest fadi, wierzą oni, że to brudne, nieczyste zwierzę, które może rzucić urok.. ale o tym napiszę w kameleonowej galerii ... W południowo-wschodniej części Madagaskaru natomiast, ludzie wierzą, że nowo narodzone bliźniaki mogą przynieść nieszczęście,
dlatego rodzice zobowiązani są do porzucenia dzieci, jeśli tego nie zrobią, zostają wykluczeni z lokalnej społeczności ... **prom ** Pamiętam, kiedy płynęliśmy Tsiribihiną i z brzegu słychać było bębny i dziwne odgłosy  (jejuśku jakie to wydało mi się mistyczne ...) mówię do naszego teamu: poprośmy Naniego ( nasz sternik-gondolier;) żeby się tu zatrzymał, kiedy poprosiliśmy, Nani patrzył na nas jak na kosmitów ;)  nie zatrzymał się niestety .. ale przypomniało mi się wtedy jak Fiedler pisał o sądzie kogucim, po tym jak przybył do Ambinanitelo ...
Bez względu na to w ilu krajach już byliście i co widzieliście, Madagaskar zachwyci Was każdą swoją cząstką ... Każdym skrawkiem...  każdym detalem … j .....jeśli odwiedzicie Madagaskar, to okaże się, ze zawsze już będziecie chcieli wracać tylko tam … ... w następnej odsłonie ;) ...

najbliższe galerie:

 
MADAGASKAR- Baobaby na bis
1pix użytkownik klavertjevier odległość 32 km 1pix
Madagaskar subiektywnie-Zakochane baobaby :))
1pix użytkownik nata14 odległość 39 km 1pix
Madagaskar subiektywnie
1pix użytkownik nata14 odległość 139 km 1pix
MADAGASKAR- Tsingy de Bemaraha
1pix użytkownik klavertjevier odległość 188 km 1pix
Madagaskar,  prolog
1pix użytkownik martyna odległość 226 km 1pix
MADAGASKAR-Mieszkańcy i ich zwyczaje
1pix użytkownik klavertjevier odległość 229 km 1pix

komentarze do galerii (14):

 
achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5613) dodano 02.09.2018 22:37

Super wyprawa. Pozdrawiam. :)

nata14 użytkownik nata14(wpisów:1093) dodano 18.06.2015 18:59

Nadrabiam zaległości :)) Oglądam z zapartym tchem. Nie mogę się już doczekać wyjazdu. Niesamowite miejsce i foty. Pozdrówki. :))

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 15.06.2015 22:52

Galeria mega ciekawa !!! Madagaskar jest niesamowity, z niecierpliwością czekam na kolejne odsłony :))) pozdrawiam serdecznie

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2700) dodano 15.06.2015 20:51

Bardzo ciekawa galeria. Jestem zaskoczona panującymi tam obrzędami, ale co kraj, to obyczaj.
Martyna, masz rację, że Madagaskar zachwyci nas każdą swoją cząstką... Twoje galerie powodują, że moja miłość do Madagaskaru staje się coraz gorętsza.
P.S. Podróż z przygodami ma również swój urok, zwłaszcza jak dobrze się skończy.
Pozdrowionka ślę.

martyna użytkownik martyna(wpisów:943) dodano 15.06.2015 16:54

Przemku, nie lada byłaby to gratka polecieć do Bostonu za 80€, ale urodą Boston chyba nie dorówna Azorom, ja chyba też wybrałabym obcowanie z przyrodą ;)) Pozdrawiam

Pawełku, dlaczego nie patrząc na numer fotki, wiedziałam, ze o to zdjęcie własnie Ci chodzi ?? heheheh ;) a bajer tak ... ktoś musi, Pan Mąż zawsze dokłada, bo mówi, że każdy musi zarobić, a ja ... ja to delikatnie niweluję ;) Pozdrawiam ;)

Michał, bardzo fajnie, że wpadłeś ;) Julian skutecznie się ukrywał, ale "złapałam go" tyłem ;) będzie w lemurowej galerii ;) Pozdrawiam

Lucy, Marku,

Gdybyśmy stworzyli na forum nowy temat pt. "Nasze przygody z lataniem" to okazałoby się, że wyszłaby z tego dobra książka,

Marku, phahhahahahaha aleś mnie rozśmieszył ;))))))) wyobrażam sobie jak siedzisz przy stoliku, czekając na lot, gdy Twój samolot właśnie odlatuje ;)))) nie powinnam .... ale wyobraźnię mam dużą i nie mogę się uspokoić ;)))))) ps. Pawlak też dobry ;))

Sona_dora, wyobrażam sobie, bo już na samym Madagaskarze, krajobraz jest nieprawdopodobne zróżnicowany, robię krajobrazową galerię, to będziesz miała okazję porównać, masz Reunion u siebie w galerii ? ;)) jakoś przeoczyłam chyba ... pozdrawiam

Wszystkim, którzy znaleźli chwilkę, żeby odwiedzić moją galerię bardzo dziękuję, mam nadzieję, ze jeszcze czymś zaskoczę ;))) pozdrawiam serdecznie ;)


sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2091) dodano 15.06.2015 15:35

Byłam na pobliskim Reunionie (oddalonym 700 km) i Mauritiusie. Niesamowite jest to, jak bardzo te wyspy różnią się między sobą, właściwie pod każdym względem. Ciekawe mieliście przygody :) Pozdrawiam serdecznie

markopol użytkownik markopol(wpisów:1492) - Użytkownik usunięty. dodano 15.06.2015 11:27

Ja też zaliczyłem swoją przygodę z lotem kiedy mój samolot do Egiptu wyleciał beze mnie bo nikt mi nie powiedział o takiej zmianie.Śmieszne było to,że bylem wtedy na lotnisku popijałem kawkę i patrzyłem jak mój samolot odlatuje :):).Dorzucili mnie na inny lot,w Egipcie wylądowałem po 23,przyjechał po mnie jakiś Arab który miał mnie do hotelu zawieść i to do innego o którym nic nie wiedziałem. Nie pewnie jechałem ale jakość się udało, w hotelu byłem o 00.30 a o 5 rano miałem wyjazd do Jordanii.
Wracając do Twojej galerii to bardzo mi się ona podobała ,lubię taki wyprawy.Dobrze,że Twoja koleżanka na widok strzelby nie wpadła na pomysł Pawlaka (ja wysiadam),może okazało by się że krokodyli jest duuużo więcej. Tylko szkoda by było Twojej koleżanki :):)
Pozdrawiamy

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:3105) dodano 15.06.2015 09:16

Nie wiedziałam ...o tych bliżniakach i przyznam,że szok.A myślałam ,że nic mnie już nie zdziwi.Ciekawa wyprawa i fajnie jak wszystko ma szczęśliwe zakończenie.
Ja kiedyś spóźniłam się na samolot ,uff ależ to było przykre uczucie.Szybko trzeba było szukać kolejnego połączenia ,bo tego dnia musiałam być na miejscu.
Pozdrawiam:)

michal1988 użytkownik michal1988(wpisów:909) dodano 14.06.2015 22:25

Bardzo ciekawa relacja, mnostwo szokujacych dla mnie informacji. Takie przygody to ja rozumiem ;)
Bardzo mnie sie podobalo i czekam na dalsze relacje :)

P.S. Krola Juliana tez spotkalas? ;)

Pozdrawiam
Michal

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7527) dodano 14.06.2015 20:26

W sumie patrząc na fotkę 23 to całkiem by mi się tam podobało:)))
A tak na serio ..., galeria robi wrażenie, świetna wyprawa, świetne zdjęcia i bardzo fajnie się czyta ...:)
Prom mają tam superowy, dzieło chyba najnowszej myśli inżynieryjnej jak na tamte okolice oczywiście, ale kilka jeepów zabiera, więc idealnie spełnia swoje zadanie:)))
A jeszcze jedno ..., dobry bajer to podstawa sukcesu ..., jak to fajnie się sprawdza:)
Pozdrawiam:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6328) dodano 14.06.2015 16:21

Za około 80 euro. Też dziewczyny dziwiły się, ale uparłem się, że jednak chcę na Azory.
Takie dziwadło jestem...;)

martyna użytkownik martyna(wpisów:943) dodano 14.06.2015 15:39

Przemysław, Skuza, dzięki, że wpadliście ;))

Przemku,

Jeśli Boston, w tej samej cenie co Azory, to hmmmm, zastanawiałabym się ;))

Skuzo,

Pan Mąż też jest zdania, że lepiej zapłacić za bilet kilkadziesiąt złotych więcej ( ubezpieczenie) niż stracić kilkaset ... bo czasem życie może zweryfikować nasze plany ;)

Uwielbiam takie opowieści z happy endem i tajemnicą w tle .... chyba pogrzebię w necie, może znajdę ten program ;)

Cieszę się bardzo, że to mnie przypadł zaszczyt najdłuższego komentarza ;))

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie ;)

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 14.06.2015 15:06

Zazdroszczę Ci tego spływu,takie spotkania z realnymi widokami ,na długo pozostają w pamięci.
Jest wam zresztą czego zazdrościć,po tych wszystkich początkowych niespodziankach i tak nie opuszczało was szczęście:)
Mniej szczęścia miała przed paru laty moja siostra,wybierając się na objazdówkę po Indiach,nie doczytała ,ze o wizę każdy uczestnik musi się postarać indywidualnie.Jakież było jej zdziwienie na lotnisku,kiedy nie przepuszczono ja przez bramkę:)
Na szczęście nie poniosła żadnych kosztów,miała ubezpieczenie i zdążyła w tym samym dniu pójść jeszcze do lekarza(kolegi):))))
O losach madagaskarskich bliźniaków,dowiedziałam się przypadkowo...oglądając program w którym jedna z reporterek poszukuje zaginionych członków rodziny na całym świecie.Swojego brata bliźniaka poszukiwała dziewczyna,która została zaadoptowana przez niemiecka rodzinę,wiedziała ,ze ma brata bliźniaka i ze tez został zaadoptowany.Nie będę opisywać całej historii,ale końcówka mnie bardzo wzruszyła...do łez.Reporterka odnalazła brata na La Reunion,odnalazła matkę na Madagaskarze i oboje zabrałam do Niemiec,ich spotkanie było bardzo emocjonalne.....po tygodniu pobytu brat z matka wrócił na Madagaskar i tam już pozostał.
Martyna,to chyba najdłuższy komentarz jaki kiedykolwiek napisałam,inspiracja był Twój opis galerii,....bardzo interesujący zresztą;))))
Pozdrawiam serdecznie

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6328) dodano 14.06.2015 14:17

Hmmm,
zdarzają się dziwne przypadki: lecąc w marcu na Azory, cofnięto nas z gate'u w Lizbonie, bo niby nasze bilety są "invalid". Gdyby nie stymulator, który kopie równo, serce pewnie by mi zamarło. W reklamacji okazało się, że jednak są "valid", ale nie do Ponta Delgada na Azorach, tylko do... Bostonu w US.Trochę mi ulżyło, ale chciałem jednak na Azory. Na szczęście, ta sama linia, więc po jakiejś pół godzinie dziwnych działań w komputerze, panienki z SATA, w cudowny sposób wyczarowały nam nasz lot i polecieliśmy tylko jakieś 2 godziny później.
Pozdrawiam!...:)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!