m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (45):

 
Tamże Patryk mówi: „ warto mieć marzenia i warto też dążyć do ich spełnienia. I oto spełniło się kolejne z moich marzeń. Ja - miłośnik samolotów po raz pierwszy miałem okazję polatać samolotem jako pilot. Frajda była podwójna, bo zrobiłem sobie podniebną wycieczkę nad moją okolicą, leciałem nawet nad własnym domem”. W pełni zgadzam się z Patrykiem: marzenia same nie spełnią się, trzeba im pomóc. Jedno z moich marzeń, jeszcze z dzieciństwa, niedawno się spełniło, o czym opowiadałem w jednej z moich wcześniejszych prezentacji z São Miguel na Azorach. Ale podobnie jak Patryk, poza kolejkami, tramwajami i ich psuciem, także lubię latać i nie tylko balonem po Kapadocji...;) Kiedyś, dawno temu, też chciałem być pilotem. Może nawet w przeszłym życiu nim byłem? Tak, jak jeden z braci mojego Dziadka, który był pilotem rajdowym i wojskowym. I choć nie zrobiłem nigdy licencji pilota, co w „moich czasach” wiązałoby się niemal wyłącznie ze służbą wojskową w LWP, to całkiem nieźle opanowałem sztukę pilotażu...:) Jak to możliwe? Jak się przelecicie „na pasażera”, to Wam opowiem...;) Dawno temu, podczas mojej pierwszej i chyba ulubionej pracy w Instytucie Badawczym Leśnictwa w Warszawie, byłem odpowiedzialny za organizację pionierskich wówczas doświadczeń terenowych w zakresie wykorzystania lotnictwa w leśnictwie. Ooo! Właśnie dolecieliśmy do Kórnika pod Poznaniem...;)
Widać nawet Zamek Kórnicki...;) Wiązało się to ze ścisłą współpracą z jedynym wtedy w Polsce Zakładem Usług Agrolotniczych we Wrocławiu. Zetknąłem się wówczas z wieloma pilotami, wszyscy oni byli byłymi pilotami wojskowymi, a każdy z nich - niezły numer...;) Jak nasz Patryk..., albo lepiej...;) Chociaż nie wiem: może gorzej?...;) Jesteśmy nad pałacem w Rogalinie, Patryk - to moja okolica, polatamy sobie nad nią...;) Doświadczenia z wykorzystaniem samolotów do nawożenia i oprysków lasów - dziś, coś zupełnie normalnego w polskim leśnictwie, prowadziliśmy w wielkich kompleksach leśnych, głównie w zachodnich województwach, wykorzystując gęsto tam rozsiane polowe, tzw. „zapasowe” lotniska wojskowe.
Jednym z nich było lotnisko niedaleko Sławy Śląskiej, wspólnie zarządzane przez kilkunastu spaślaków z LWP i jednostkę sowiecką. Było to ogromne lotnisko polowe, trawiaste. Wyglądało to tak, że do jakiegoś krzaka, była część polska, a od kolejnej, cholernej brzozy - część sowiecka, na którą, rzecz jasna, pod groźbą „budu strielać!”, wstępu nie mieliśmy... Na lotnisku tygodniami nic się nie działo, a polski dowódca, dbał najbardziej o to, by jego podwładni byli dobrze karmieni i żeby dużo żarcia zostawało. Dla świń, które na masową skalę hodował w „obiektach”. A że pazerny był i kutwa, to przerzucił się na hodowlę gęsi, których ze 2000 łaziło po trawie lotniska. Oczywiście, cały ten inwentarz, w ramach zajęć, obrabiali „szweje”... I przedobrzył. Pech chciał, że przyleciały 2 klucze ruskich Mig-ów, wpadły w gęsi, jeden się rozwalił, a pilot poważnie potrzaskał. Zapić tego - nie dało się. Zrobiła się straszna chryja i facet poszedł siedzieć, a na jego miejsce przysłali jakiegoś przestraszonego trepa, który nie mógł zrozumieć, co jacyś cywile robią na wojskowym lotnisku i każdy nasz lot meldował do Dowództwa Wojsk Lotniczych. Tam też wybuchła jakaś dziwna panika, nasłali na nas żandarmerię i kazali się wynosić, a ja wylądowałem na kilkanaście godzin w areszcie kontrwywiadu. Nie dało się żyć, a afera „gęsiowa” groziła, że sypną się wszystkie terminy związane z naszymi doświadczeniami i w ogóle nie wiadomo, czy da się je kontynuować. A przecież nie będziemy latać z cywilnych lotnisk, gdzieś we Wrocławiu, czy w Zielonej Górze... Wtedy wziąłem 2 półlitrówki i poszedłem, za graniczny krzak, do ruskiego dowódcy. Ruski major spojrzał na mnie, uśmiechnął się na widok półlitrówek, wyjął baniak samogonu i... czystą polszczyzną wykazał pełne zrozumienie, mówiąc, że: „jak wasi wam tak, to przekołujcie na nasz teren, a im nic do tego - będziecie latać na nasze konto i pod naszą kontrolą”. Potem byłem chory. I chłopaki też...;) Gdy po jakichś dwóch dniach doszliśmy do siebie i chcieliśmy trochę polatać, żeby się w górze przewietrzyć, zepsuła się pogoda i lało przez tydzień. Całymi dniami siedzieliśmy na lotnisku w samochodach, opowiadając różne historyjki i..., wiadomo, co...
Najbardziej zapamiętałem, jak kiedyś, jeden z mechaników opowiadał, jak w Egipcie - dokąd latał na opryski, nazywają się węże, których tam podobno wszędzie pełno. Dlatego nie chcę do Egiptu. W tym czasie, jako, że lało jak z cebra, nasz poczciwy AN-2, automatycznie tankował się z cysterny. Sam. Bez dozoru. Przecież lało... W pewnym momencie, mechanik demonstrując jak duży jest egipski wąż jakiś tam, porównał go do szlaucha od naszej cysterny i... wyrwał w największą ulewę do tejże. Za późno. Gdy otworzył drzwi naszego „żuka” i poczułem zapach benzyny, zrozumiałem: kilkanaście tysięcy litrów bezcennej benzyny lotniczej poszło w trawę... Co to? Aha, Sieraków... Wrzasnąłem tylko: „gasić pety”! Potem ręcznie, bez uruchamiania silników,  przepchnęliśmy samolot i resztę sprzętu, poza zalany benzyną teren. Jednak dobrze, że padało... I tak zostaliśmy bez kropli benzyny. Znowu wziąłem 2 półlitrówki i poszedłem do ruskiego majora. Ten znowu wyjął baniak samogonu, suszone ryby i mówi: Ty, Sławik, nie martw się. Ile potrzebujesz? Cysternę? Dwie? A bierz, skolko nada, zaraz podtoczymy... Stadion KKS Lech Poznań - ten sprzed EURO 2012. I sołdaty podtoczyły. A potem, przez dwa dni, mieliśmy kolejną przerwę w lataniu...;)
Gdy znowu wróciliśmy do zdrowia, kontynuowaliśmy nasze prace. Nie musiałem martwić się ani o pozwolenia na loty, ani wyliczać każdej kropli 105 oktanówki. Benzyny mieliśmy tyle, że zaczęliśmy latać po okolicy dla przyjemności i dla szpanu, zabierając na „przelotkę” okoliczną „ludność”, zwłaszcza..., no dobra, odmawiam zeznań...;) Wtedy właśnie, nie mając żadnych limitów paliwowych, za to mając pełny luz czasowy - zrzut środków wymagał określonych warunków, a te „nie zawsze” były, nasz Główny Pilot, sadzał na drugim fotelu, każdego, kto chciał złapać wolant. Ja chciałem. I tak właśnie, Drogi Patryku, nauczyłem się latać na AN-2...;) Łomatko, wzruszyłem się! To poznańskie rondo Kaponiera, w czasach, gdy było przejezdne. Rozkopano je przed EURO 2012, które było, jak wiadomo „straszliwym” sukcesem nas wszystkich. Teraz rosną na nim chwasty, a że w międzyczasie nastał nowy „pą prezydą z opcji jedynie POsłusznej, który nie lubi kierowców, potrwa to jeszcze ze 2 lata... A to już poznańska Starówka... Ten w środku, to poznański ratusz, poznajecie? No to dobrze, polatamy trochę nad nim...;) Gdy już wszyscy, którzy chcieli, „naumieli się” jakoś latać, zaczęły się głupoty. Z nudów. Właśnie skończył się nam zapas nawozów i trzeba było czekać na dostawę. Kierownik miejscowego GS-u zrozumiał, że bardzo nam strasznie „zależy na czasie” i... załatwił, co trzeba. W „swoim” czasie...;)
Zanim świeża dostawa siarczanu amonu dotarła, któregoś dnia, poszedł zakład, kto więcej „kaczek” puści kołami na wodzie, lecąc tuż nad Odrą. Nie pamiętam, kto wygrał, ale rekord wyniósł 33. Gdy jednak, ktoś wpadł na pomysł, że to za łatwe i będziemy robić to samo, ale krawędzią dolnego płata - wypisałem się z zabawy...;) A teraz, to ja nie wiem, czy Patryk może w ogóle to czytać, bo wtedy nie tylko Romana może być zagrożona na łączce. W niedzielę. O 16:10...;) Inwencja w wymyślaniu nowych akrobacji, była w naszym zespole spora. Po figurach typu „kaczka”, przyszła kolej na „puszczanie pawia”. Tę nazwę wymyśliłem chyba osobiście, chociaż figurę akrobacyjną zupełnie ktoś inny. Tak: na pewno ktoś inny...;) To poznańska Katedra, jeśli ktoś jeszcze nie rozpoznał. I dobrze, że Katedra, bo przy kolejnej figurze, silna wiara była niezbędna...;) Ale chwila, bo nadlatujemy nad moją wioskę - teraz dopiero, Patryk, to sobie polatamy nad własną okolicą...;) A nawet nad własną chatą...;)
Zanim Pani Królowa zorientuje się, że coś lata nad domem, podgląda, foci i może nawet nielegalnie podsłuchuje, szybko powiem, jaki był następny nasz wybitny wkład w rozwój akrobatyki lotniczej na AN-2...;) Tylko ciiicho, bo Pani Królowa nie zna tych tajemnic...;) Ktoś widział wiadukt kolejowy na Odrze w Babimoście? Właśnie tam wymyśliliśmy, (to nie ja!), przeloty pod mostem. Przęsła stoją tam dość szeroko, więc nasz „antek” spokojnie mieścił się wszerz. Gorzej z wysokością.. Nie chcąc zahaczyć o most grzbietem, trzeba było niemal dotknąć kołami wody i tak pociągnąć kilkadziesiąt metrów... Wtedy właśnie, jedna z naszych „przelatywanych” pasażerek, widząc przed sobą zbliżający się potężny wiadukt, nie wytrzymała i... wypuściła potężnego pawia. Ale zmieściliśmy się, pilotowi ręka nie drgnęła. O dziwo, mimo kolorowej tablicy wskaźników, zgłodnieliśmy. I wtedy zapadła ważka decyzja: lecimy do naszej knajpy na obiad. Ale nie przez lotnisko i samochodami, lecz bezpośrednio. Zwłaszcza, że ewentualna kontrola drogowa na „stan wskazujący” mogłaby wypaść zdecydowanie nie po naszej myśli.
Polecieliśmy więc bezpośrednio, pamiętając, że tuż obok jest mała łączka i licząc na to, że krów na niej akurat nie będzie. Krów nie było. Ale nikt nie zauważył, że jest na niej mały, metrowy stalowy słupek do ich wiązania. I tak straciliśmy jeden dolny płat... I co? Nic. Udało się jakoś wywołać radiem naszego ruskiego majora. Następnego dnia sołdaty przywiozły kompletne całe skrzydło. „Antka” remontuje się dość łatwo, pod wieczór więc, byliśmy w naszej bazie. A potem wszyscy znowu byli chorzy...;) Patryk: mam nadzieję, że nie podsłuchiwałeś? Nielegalnie?...;)

najbliższe galerie:

 
SASANKI
1pix użytkownik przemyslaw odległość 1 km 1pix
WIOSNA BIEŻY PRZEZ ŚWIAT - 21.03.2013
1pix użytkownik przemyslaw odległość 1 km 1pix
Zagadki trochę inaczej. . .
1pix użytkownik przemyslaw odległość 2 km 1pix
BOŻE NARODZENIE - 2014
1pix użytkownik przemyslaw odległość 2 km 1pix
Poznań i Kórnik na szybko
1pix użytkownik pypekk odległość 3 km 1pix
Groby Zakrzewskie
1pix użytkownik magbo odległość 5 km 1pix

komentarze do galerii (72):

 
voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:4620) dodano 20.02.2017 20:27

:-)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5687) dodano 20.02.2017 18:54

Nie prowokuj mnie...;)

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:4620) dodano 20.02.2017 18:41

a teraz czego Ci brakuje: zdrowia czy tych głupot bardziej ?

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5687) dodano 20.02.2017 18:32

I dobrze...;) Eh! Piękne to były czasy: człowiek młody był, zdrowie konia miał i głupot pełną głowę...;)

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:4620) dodano 20.02.2017 17:44

Galeria dla Romany,Patryka, a ja też sobie obejrzałem :)

toman użytkownik toman(wpisów:173) dodano 27.06.2016 09:23

Świetnie się z Tobą latało, ale czy w ramach zejścia na ziemię możesz cos więcej napisać o tej ciuchcii wąskotorowej, co to miała jeździc po Waszym ogrodzie, a niestety nie jeździ. Bo dla mnie, niedoszłego motorniczego tramwaju, każdy wątek szynowy wielce cennym jest!
A swoją droga to za dużo lotnisk nam w Polsce sie pojawiło. Nawet, w dużej niby Łodzi, nasz Lublinek cały czas straty przynosi.
Pozdrawiam:)

strabsenfilm użytkownik strabsenfilm(wpisów:790) dodano 22.06.2015 16:04

Niezły z Ciebie kozak:) Oglądając galerię, przypomniałem sobie film Wniebowzięci z Maklakiewiczem i Himilsbachem - też w charakterze pasażerów i za kołnierz nie wylewających. Co do tego radzieckiego majora - to tak jak bym tam był:)) Dla nich rzeczy niemożliwych nie było, łączne z cysterna paliwa i dolnym płatem Antka. Foty i komentarz jak zawsze zacne i z przyjemnością popatrzyłem z góry na Kórnik, Rogalin i Poznań znany mi z poziomu 0.
I pomyśleć, że byłem już po badaniach lekarskich we Wrocławiu i miałem się zgłosić a wakacje po maturze do Aeroklubu Ostrów Wlkp na kurs szybowcowy. A trafiłem do Gdyni.
Pozdrawiam serdecznie:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5687) dodano 21.06.2015 12:09

Cześć Mariusz!
Nie, aż tak, to jednak nie jest: już same aparaty nie mieszczą mi się w gabinecie, a gdzie tu jeszcze maszyny latające?
Choć kiedyś, dziś tego żałuję, niewiele brakowało, a ustawiłbym w ogrodzie lokomotywę wąskotorową...
Mariusz, o serce nie martw się, na bank dasz radę:
gdybyś wiedział, jakie i ile żelastwa ja mam w swoim, to byś pewnie zdziwił się - to cholernie wytrzymałe żelastwo...;)
Serdecznie pozdrawiam komplet Rozmusiaków!...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5687) dodano 21.06.2015 12:04

Cześć Irenko - tu i tam...;)
Widziałem, dziękuję za odwiedziny, zawsze jesteś mile widziana - kosaćce, to jeden z moich ulubionych kwiatów...;)
W tym roku, nad moim stawkiem widocznym na zdjęciach, po raz pierwszy zakwitły szafirowe kosaćce syberyjskie, bardzo cieszę się z nich, bo wyhodowałem je z jednego egzemplarza z nasion. Kosaćce żółte mam już od dawna - mówię o dzikich, naturalnych gatunkach, nie o kultywarach.
Serdecznie pozdrawiam i już zapraszam na kolejną galerię z Sao Miguel, nad którą właśnie pracuję!...:))

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4316) dodano 21.06.2015 11:18

Przemek,za chwilę się okaże,że w swojej kolekcji nie tylko masz aparaty,ale i cały hangar z bestiami latającymi :DDD
Nie ukrywam,że też bym sobie tak polatał,tylko nie wiem,czy moje serce by to wytrzymało :))
Pozdrawiam.
Również machającą ekipę z ogródka.
Ładnego na dodatek :)

irena2005n użytkownik irena2005n(wpisów:2941) dodano 21.06.2015 09:33

fajnie się z Tobą fruwało tu i tam...pozdrawiam serdecznie...

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5687) dodano 20.06.2015 18:59

No nie, nie - numer to jest Patryk!...;)

nata14 użytkownik nata14(wpisów:1092) dodano 20.06.2015 18:54

O,kurczę Przemku ,niezły z Ciebie numer.Uśmiałam się .:))) Pozdrówka.

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5548) dodano 19.06.2015 22:11

przemysławie, myslę, ze ten który by sie odważył wykonać takie Salto Aero Mortales byłby pierwszym i ostatnim . Latanie nisko to wielka frajda:) Pozdrawiam:))

romana użytkownik romana(wpisów:5221) dodano 19.06.2015 13:53

Ja już kiedyś nieraz próbowałam rozruszać towarzystwo, ale jakoś bez odzewu. Potem się trochę zniechęciłam i odpuściłam temat. Nie ukrywam jednak, że wolałam jak się tu coś działo, można było pogadać, pożartować, pobawić się. Wprawdzie byli tacy co to im się jakieś TWA ubzdurały czy coś tam jeszcze. Osobiście jednak to ja wolałabym już być posądzona o udział w TWA czy innym okropieństwie, niż się nudzić i nie mieć się do kogo odezwać :)
Miejmy nadzieję, że się tu coś jednak rozkręci i będzie jak dawniej ciekawie i wesoło :)))
Pozdrawiam :)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5687) dodano 19.06.2015 12:09

Hmm,
nie wiem, RoMi, co na to odpowiedzieć, ale tak sobie myślę już od dłuższego czasu dokładnie o tym samym, i wiesz co?
Nie mogę powiedzieć, że się z Tobą nie zgadzam...;)
Ale przecież im się w końcu znudzi w tych krzaczorach i będzie jak dawniej?...;)
Helllooooołłł!!

romana użytkownik romana(wpisów:5221) dodano 19.06.2015 10:01

Dwie fajne galeryjki i od razu się nasz poczciwy OŚ trochę rozruszał :))) Bo ostatnio to coś drętwo tu było, gdy każdy ograniczał się tylko do zdawkowych komentarzy. Od razu przyjemniej się robi jak można sobie trochę pogadać i pożartować. Fajnie by było gdyby się towarzystwo rozruszało jak kiedyś... i gdyby ludzie wyszli z ukrycia zza swoich monitorów, za którymi się chowają ;))))

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5687) dodano 18.06.2015 23:03

Jacku,
w stawku królują złote karasie, już chyba szóste pokolenie. Kiedyś były też złote orfy, ale to dość wrażliwa ryba i którejś zimy wydusiły się pod lodem.
Natomiast co do ośmiorniczek, jadałem czasem, pod presją Dziecka, w Portugalii. I powiem Ci: żadna rewelacja.
A z tym uratowaniem Układu Warszawskiego od zagłady - nie miej wyrzutów sumienia. Jak powiedziałby nasz ruski major, "on sam raspierdoliłsa"...;)
Serdecznie pozdrawiam, uklony dla PaniWu!

PS: kiedyś, w ramach nauki nawigacji bez map, zniosło nas nad Wrocław. Ale nie wiem, czy nad Wami przeleciałem...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5687) dodano 18.06.2015 22:52

Sona,
ale dobrze rozumiesz, jak to jest z lataniem: nad "Twoim" Reunion, mając okazje też bym sobie nie odpuścił.
No i loty nad Seszelami - to jest moje marzenie...:)
Ciepło pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5687) dodano 18.06.2015 22:49

Skuza,
no, ja nie wiem, czy lada dzień nie dostanę jakiego wezwania do stawienia się osobiście. Te ciemne okulary Patryka i kapownik na Jego ramieniu ramieniu, dają mi sporo do myślenia...;)
Miłego wieczoru!...:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5687) dodano 18.06.2015 22:46

Kordula,
obyło się bez licencji - później, w innych czasach tego braku już nie nadrobiłem.
Co do fantazji, to myślę, że każdy OBIEŻYŚWIAT, jak pogrzebie w swoim życiorysie, to niejedno znajdzie.
Ja - o Twoich, (Waszych), lotniczych wyczynach w Wenezueli, dobrze pamiętam...;)
I tak sobie kombinuje, czy ktoś już wpadł na to, żeby smyknąć miedzy ścianą skalną, a spadającym z niej Salto Angel - takie Salto Aero Mortales?...;)
Dobre z tą wątroba - podoba mi się...;)
Może się zdziwisz, a nawet zdegustujesz, ale od jakiegoś czau , zupełnie dobrowolnie stałem się abstynentem, choć wcale nie ze względu na wątrobę. Poza piwem, rzecz jasna, ale to przecież nie alkohol...;)
Serdecznie pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5687) dodano 18.06.2015 22:34

Tereza,
dziękuję za odwiedziny. Z góry, jak naucza nasz Kolega Paweller, wszystko widać lepiej...;)
Potwierdzam!
I serdecznie pozdrawiam!

mlochowskijacek użytkownik mlochowskijacek(wpisów:857) dodano 18.06.2015 21:16

Przemysławie, najbardziej w galerii podobała mi się wasza rezydencja, ani Chobielin, a tym bardziej Buda Ruska do niej się nie umywają. Ciekaw jestem co pływa w oczku wodnym złote karasie czy słodkowodne ośmiorniczki? Co do latania, to w ramach szkolenia wojskowego po studiach zrobili ze mnie nawigatora w powietrznym zwiadzie ochrony chemicznej i przeciwatomowej i trochę polatałem helikopterem. Starałem się jak mogłem i chyba uratowałem Układ Warszawski od zgłady, a szkoda. Pozdrawiam.

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2087) dodano 18.06.2015 20:51

Fantazja :) piękny pałac z królową :)odpowiednie organy, czyli stalowa wątroba... wszystko fajne :) Pozdrawiam :)

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 18.06.2015 20:42

Mam nadzieje,ze ta sprawa latania to już przedawnione przestępstwo,bo to latanie pachnie mi kryminałem:))))))
Polski odpowiednik FBI powinien te sprawę ponownie rozpatrzyć,zawiadomić odpowiednie organy ,media itd.....wtedy miałabym jeszcze większy ubaw:)))
Pozdrawiam:)

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5548) dodano 18.06.2015 16:03

Do latania widze trzeba mieć nie tylko licencję ale i stalowa watrobe.
No i jeszcze ułańską fantazje.
Ładny masz domek Przemysławie:) POzdrawiam:))

tereza użytkownik tereza(wpisów:3793) dodano 18.06.2015 13:49

Widoki super i fajna galeria.Pozdrawiam:)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2633) dodano 18.06.2015 13:23

Wierzę w autentyczność zdarzeń:)Człek młody miał wielka fantazję i pomysły nie raz wprowadzało się w czyn.Najważniejsze,że cało się z nich wychodziło.Przynajmniej jest co wspominać.A kto ich nie miał???no może co poniektórzy byli ostrożniejsi i bali się ryzyka.Czasem coś uruchomi nasze wspominki i dobrze ,że Patryk sprowokował,dzięki temu fajna galeria powstała.
Z IBL-em związani byli i są nasi (męża)znajomi.Zapytałam z ciekawska,bo o nim wspomniałeś:)Białowieża też nam znajoma.Pozdrawiam seredecznie.
Hmm coś za często wpadam na OB.Pora w realu gdzieś powędrować.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5687) dodano 18.06.2015 12:49

C_pol,
dziękuję za miłe słowo!...:)
Ja też czasem chcę dać dwie dychy, a nawet więcej, ale jeszcze nie odkryłem sposobu, jak to zrobić...;)
Ale jeśli odkryję, to chętnie podzielę się z Tobą taką informacją...;)
Serdecznie pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5687) dodano 18.06.2015 12:45

cześć Lucy,
tak jakoś Patryk wybudził moje wspomnienia... Sytuacje są autentyczne, były też "inne zdarzenia"...:)
Człowiek młody był, to i miał różne pomysły...:)
W IBL pracowałem zaraz po studiach, w latach 1971 - 1976, w Sękocinie pod Warszawą. Bardzo dużo wtedy jeździłem po Polsce, co zresztą niezwykle mi odpowiadało, bo "łazik" byłem od zawsze.
Dzięki temu poznałem wiele pięknych zakątków i przeżyłem masę rożnych przygód. Czyżbyś też była jakoś związana z IBL?
Serdecznie pozdrawiam!

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2633) dodano 18.06.2015 12:27

Świetnie opisane przeżycia,wspomnienia i cała reszta:)Z humorem lekko i przyjemnie.Z góry zawsze wydaje mi się wszystko piękniejsze i ładnie to pokazałeś.A z takiego "zamku" z dołu też fajnie w gorę popatrzeć:)))Nawet jak ryby w stawie podgryzają to i owo.Świetnie się czytało i oglądało.
Starówka rzeczywiście rewelacyjnie prezentuje się.Kiedys często bywałam w Poznaniu.Pozdrawiam serdecznie.
P.s.Przemysławie a w jakich latach pracowałeś w IBL-u?

cipol użytkownik cipol(wpisów:160) dodano 18.06.2015 11:01

fotki super, texty prima, mieszkasz slicznie, naprawde mozesz byc dumny z tego co zbudowales, az milo popatrzec, gdybym mogl dalbym co najmniej 20 punktow za galerie, Pozdrawiam serdecznie :)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5687) dodano 18.06.2015 10:11

Anek,
u mnie właśnie siąpi deszczyk i jest raczej mało ciekawie, choć bardzo dobrze, że siąpi, bo sucho masakrycznie.
Od dawna myślę, żeby jakoś ująć w całość mój ogród i pokazać na OS, a skoro tak ciepło o nim mówisz, to tym bardziej postaram się zmobilizować.
Pod jesień, jak pokarzą się jesienne kolory...:)
Bardzo serdecznie pozdrawiam, Góralko z Mazur!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5687) dodano 18.06.2015 10:07

Amigo,
z JAKIEGO lasu? Kurczę, jak ja dawno nie byłem już w prawdziwym lesie..., chyba ze 2 miesiąca, a to tragedia.
Bo tego obok wiochy, to nie liczę - za dużo ludzi tam łazi...
Serdecznie pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5687) dodano 18.06.2015 10:03

Cześć Andred,
dawno nie widziany!...;)
Ruski major, w przeciwieństwie do naszego cwaniaczka, zapomniałem jak się nazywał, był bardzo fajnym i życzliwym człowiekiem. Swego czasu znana postać w Sławie Śląskiej i okolicy, bardzo lubił Polskę, Polaków, dobrze mówił po polsku. Syn rybaka znad Morza Azowskiego, hurtowo kupował ryby w rybnym PGR i suszył. Od niego nauczyłem się, jak to robić. Pychota! Miło go wspominam.
A ogród i zwłaszcza oczko, to moja duma. Od projektu, przez każdy kamień i szczegół własnoręcznie wykonane. Tylko do kopania nająłem koparkę, po czym zresztą i tak trzeba było formować kształt, brzegi i spady ręcznie. Sąsiedzi pomagali też rozłożyć folię: jeden kawałek sklejony fabrycznie o powierzchni 120 mkw. Ważyło to jakieś 150 kg, więc musiało to uchwycić 8 chłopa równocześnie. Głębokość max 150 cm, pojemność około 35 mkw. W tej chwili jest to naturalny, samoregulujący się zbiornik. Często przychodzą dzieciaki z okolicy, (i nie tylko), chcąc popatrzeć na ryby i żaby, które mnożą się już same. Przylatują kaczki, od lat te same i zawsze mile widziane, czasem czaple - te gonię, bo kradną ryby. Od jakiegoś czasu przychodzi lis do wodopoju. Nie mogę znaleźć jego przejścia przez płot. Co się dzieje w nocy, tego nie wiem, ale czasem rano pies wariuje i gania z nosem przy ziemi. Ogród też wygląda już zupełnie inaczej, cała wiocha wygląda inaczej. Cóż: czas szybko płynie...:)
Serdecznie pozdrawiam!

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2708) dodano 18.06.2015 07:57

Rewelacja;))))))))))) lepsza niż poranna kawa, oczy szeroko mi się otworzyły przy czytaniu i oglądaniu zdjęć, nie wspomnę już o błogim uśmiechu. Ja niestety nie latałam nas swoją okolicą, a ciągle się przymierzam. Marze o locie balonem ciut dostojnie może jak dla mnie ha ha
Przemku w ogrodzie Twoim z chęcią bym wylądowała:) tym bardziej że u mnie od miesiąca nie było deszczu, więc sam wiesz co to oznacza...oprócz mega rachunków za wodę.
Pozdrawiam serdecznie

ak użytkownik ak(wpisów:5851) dodano 18.06.2015 07:13

fajna galeria, a nad swoja okolica też już "latałem", nawet film z muzyczką nagrałem ale nie pokażę w mojej galerii, bo podarowałem , a co sie daruje to sie nie odbiera :P
:))
Pozdrawiam ... z lasu !

andred użytkownik andred(wpisów:4722) dodano 17.06.2015 23:25

No to sobie trochę polatałem, trochę stracha się najadłem przy tych Twoich przygodach....szczególnie tych z ruskim dowódcą ;-)
Ogródek i oczko wodne chyba najładniejsze w okolicy....podobało się.
Pozdrawiam,
andred

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4753) dodano 17.06.2015 22:53

JUż wtedy uważałem, że warto się trochę pomęczyć, by coś zobaczyć, poznać, przeżyć

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5687) dodano 17.06.2015 22:52

Paweł,
stawek dość głęboki, fakt, i 120 mkw foli na niego poszło, ale ja już w nim nie mieszczę się: ryby strasznie podgryzają.
I niekoniecznie po piętach...;)
A Starówka? Sam zdziwiłem się, że tak wygląda z góry, bo z dołu raczej marnie. No - ale, zawsze będę powtarzał, Twoja szkoła!...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5687) dodano 17.06.2015 22:47

Czyli jednak... Trochę męczące te wagary były...;)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7159) dodano 17.06.2015 22:43

Widzę, że niektórzy to se pożyją, domek z basenem ..., normalnie jak w Ameryce:)))
Starówka z góry rewelka ..., pozdrawiam:)

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4753) dodano 17.06.2015 22:35

Z Katowic przez Wrocław 5 i pół godziny. Wyjeżdżaliśmy jak dobrze pamiętam o 2:30 a w Poznaniu na ósmą

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5687) dodano 17.06.2015 22:25

Chyba nie działa, wątpię. Ale sprawdzę...;)
Ale, a propos pociągu, ile wtedy jechało się z TG do Poznania? Ze 6 godzin chyba?

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4753) dodano 17.06.2015 22:21

Tak Przemku i to nie raz. Jeździliśmy pociągiem. Cały dzień łażenia po mieście a potem nasiadówka w przytulnej knajpie na rynku "Za kulisami". Ciekawe czy jeszcze działą

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4753) dodano 17.06.2015 22:19

Romana zapewniam, że jeszcze będzie trochę galerii lotniczych. Ciągle mam do zrobienia Muzeum Lotnictwa z Krakowa, które obiecałem zaprezentować

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5687) dodano 17.06.2015 21:41

Patryk,
no ładnie: do Poznania na wagary!?
I znowu mi się przypomniało, jak na wagary pojechaliśmy z kolegami na ...Wybrzeże...;)
Samochodem jednego z kolegów.
Wyszedł nam tydzień, bo gdzieś na Pomorzu oderwała się pod wiatr klapa od silnika i pofrunęła sobie.
Trochę trwało, zanim doprowadziliśmy auto do pierwotnego stanu...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5687) dodano 17.06.2015 21:37

RoMi,
ja też nie wiem, o czym śnieżka mówi, ale może... ma rację?...;)

romana użytkownik romana(wpisów:5221) dodano 17.06.2015 21:33

Patryk - nie mam nic przeciwko temu, żebyś dalej z Muchowca latał. Możesz robić wypady również w innych kierunkach. Ja chętnie będę oglądała bo bardzo lubię fotki robione "z lotu ptaka" a szczególnie gdy znam miejsca, nad którymi były robione. Na przykład fajny był też Twój lot nad Rybnikiem i tamtejszym jeziorem :)

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4753) dodano 17.06.2015 21:23

Romana a jak już miałby znowu przelecieć... nad głową, to wolę to zrobić znienacka ;)

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4753) dodano 17.06.2015 21:22

Romana żeby widoczków nie powtarzać i żeby Obieżyświaty też miały coś z tej mojej pasji, to poszukam innego lotniska ;)

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4753) dodano 17.06.2015 21:19

Ha ha ha, ale się uśmiałem. Masz dar opowiadania, więc i tym razem się nie zawiodłem. Z Ciebie też jest niezły numer, choć bez numeru w nicku. Zazdroszczę tych wyczynów na "Antku". To faktycznie maszyna "gniotsa - niełamiotsa". Niestety jest ich już coraz mniej
A widoczki też w okolicy masz niezłe. Nie ukrywam, że Poznań na fotkach podoba mi się najbardziej, ale to przez ten sentyment z czasów, kiedy na wagary do Poznania jeździłem ;)
Aha, jak podsłuchuję to zawsze legalnie, bo żaden ze mnie kelner ani Agent Tomek jakiś ;)

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3238) dodano 17.06.2015 21:17

Ja tam nie wiem, ale może korzystaj;)

romana użytkownik romana(wpisów:5221) dodano 17.06.2015 21:16

Śnieżka - też się zastanawiam co to ma znaczyć... ;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5687) dodano 17.06.2015 21:15

Śnieżka!!
"Nad głową!!"...:)))

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5687) dodano 17.06.2015 21:14

Leszek,
pasażerów, był Ci u nas dostatek. Właśnie przypomniało mi się, jak kiedyś załadowaliśmy pełen zestaw - w "antku" było chyba 12 siedzeń. Tyle, że bez pasów - wtedy nie myślano o takich fanaberiach w takim "czymś". Polecieliśmy gdzieś w zielonogórskie. Spokojnie sobie lecimy nad jakimś wielkim NIC, żadnych wygłupów, aż nagle z dołu poszła świetlna raca. Pilot tylko wrzasnął "spie_dalamy!". I zrobił jakiś dziki zwrot. Pasażery pospadały, zrobił się straszny tumult, jakiś facet złamał rękę. Okazało się, że przelatywaliśmy nad jakimś terenem wojskowym. Tam wtedy w ogóle co kawałek stali nasi albo ruscy. Szczerze, to mogliśmy dobrze oberwać. Ale skończyło się na jednej ręce. Tylko. Bywało i tak...
Serdecznie pozdrawiam!

romana użytkownik romana(wpisów:5221) dodano 17.06.2015 21:13

Aż się boję pomyśleć co będzie dalej jak nabierze wprawy i na całego zacznie harcować mi nad głową. Od niedzieli zerkam podejrzliwie na każdy przelatujący nade mną samolocik. A jest ich sporo ponieważ mieszkam niecałe 2 kilometry od tego lotniska, z którego Patryk startował.

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3238) dodano 17.06.2015 21:10

Romana, powiem Ci, że masz powodzenie.
Nie tak dawno Ak życzył Ci, żebyś nigdy nie wysychała, a teraz Patryk przeleciał Ci...
Kto następny?
;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5687) dodano 17.06.2015 21:03

Przecież sama wygadałaś się...;)
A i tak dobrze, że On dopiero uczy się i nie wywinął jakiego innego numeru...;)

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4771) dodano 17.06.2015 21:02

Oj, fajnie byłoby tak sobie pofruwać... Ino lata już nie te. Ale pisałbym się nawen "na pasażera". Pozdrawiam. :)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5687) dodano 17.06.2015 21:02

RoMi,
ja Ciebie zupełnie nie rozumiem,
bo zawsze byłem bardzo grzecznym i spokojnym dzieckiem oraz bardzo odpowiedzialnym mężem Pani Królowej...;)
Ale, że udało mi się, zupełnie niechcący, Ciebie rozśmieszyć, to cieszę się...;)
Jak kiedyś będę miał znowu nastrój, to może przypomną mi się jeszcze jakieś inne nieprawdopodobne historie...;)
Serdecznie pozdrawiam!

romana użytkownik romana(wpisów:5221) dodano 17.06.2015 20:57

No i musiałeś wygadać wszystkim, że mi Patryk przeleciał... nad głową ;-)
A miałam nadzieję, że się to nie rozniesie : )))

romana użytkownik romana(wpisów:5221) dodano 17.06.2015 20:55

Rany Przemek, nie znałam Cię z tej strony, że takie wybryki masz na koncie :)
Wiem już od dawna, że Twoje teksty zawsze się dobrze czyta, ale dzisiaj to wena cię poniosła wyjątkowo. Uśmiałam się, aż mnie brzuch rozbolał. Jeśli jutro będę miała zakwasy od tego śmiechu to będzie przez Ciebie, no i przez Patryka też, bo to on zaczął z tym lataniem po swojej ( i mojej ) okolicy.
Pozdrawiam :)

P.S. Ja też bym chętnie zajrzała do Twojego ogrodu :)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5687) dodano 17.06.2015 20:33

Tak mi się jakoś na wspomnienia zebrało, a wtedy... działo się trochę...;)
Za to dziś, siedzę sobie spokojnie na zamku i patrzę na samoloty podchodzące na Ławicę. Na zamku, tym, z fot. 41...;)
Fajnie, że zajrzałeś, dziękuję i pozdrawiam

romario użytkownik romario(wpisów:247) dodano 17.06.2015 20:16

Tyle wątków poruszyłeś na raz w tej galerii że chwilami się gubiłem (-:
Ale jakoś ogarnąłem.
Tak poza tym, to pierwszy raz widziałem zamek w Kurniku z góry.
Całkiem fajny. No i ten zamek na fotce nr 41 też niczego sobie (-:
Pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5687) dodano 17.06.2015 19:58

Spróbuję coś zrobić, bo zmieniło się nie do poznania. A żaby drą się jak opętane. Ja - lubię. A sąsiedzi nic nie mówią...;)
Dziś rano, przyszedł napić się wody młody lis. Nie zdążyłem go sfocić, ale na pewno będzie jeszcze przychodził. Może uda się...:)

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3238) dodano 17.06.2015 19:47

Jak Wam żaby z tego oczka kumkają wieczorami to pewnie zasnąć trudno;)

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3238) dodano 17.06.2015 19:46

Wypuść tam jakiegoś drona i pokaż jak jest teraz:D

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5687) dodano 17.06.2015 19:44

śnieżko,
te zdjęcia, to zaledwie budowa ogrodu. W tej chwili, ogród i całe osiedle, wyglądają zupełnie inaczej. Oczko zaś stało się naturalnym stawkiem z rybami, żabami i ważkami, a wiosną urzędują na nim dzikie kaczki. I płynie strumyk z wolna, a nad nim szumi gaj...:)
Serdecznie pozdrawiam!

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3238) dodano 17.06.2015 19:40

Ale macie piękny ogród! Oczko jak marzenie;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5687) dodano 17.06.2015 19:07

Nad Pniewami chyba też, nie pamiętam. Tak, to Komorniki...:)

kriss92 użytkownik kriss92(wpisów:113) dodano 17.06.2015 19:05

O widzę i Sieraków ;) Nad Pniewami też lecieliscie? Te Auchan to Komorniki czy Swadzim?Sądzac po wiekszej zabudowie obstawiam Komorniki ;)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!