m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (35):

 
Zanim dotarliśmy do ruin starożytnego Koryntu, mieliśmy krótki postój przy słynnym Kanale Korynckim. Ten wąski przesmyk ma 6 kilometrów długości, został oddany do użytku w 1893 roku no i oczywiście o wiele godzin skraca drogę statkom. Akurat tak się złożyło, że z góry mogliśmy popatrzeć jak przepływają kanałem dwa statki. Przewodniczka powiedziała że to przynosi szczęście, no i rzeczywiście, most na którym staliśmy nie zarwał się, nikt też nie wpadł do kanału i wszyscy wrócili cali i zdrowi do autokaru. Coś w tym musi być (-:
Przypadek? Nie sądzę.
Po przybyciu na miejsce ruszyliśmy na zwiedzanie Koryntu, a w zasadzie tego co z niego pozostało. Rozglądamy się dookoła i widzimy same ruiny. Cór żadnych nie widać, nigdzie się nie kręcą. Przez to niektórzy mogą poczuć się zawiedzeni. My jednak ciekawi historii tego słynnego miasta słuchamy przewodniczki i rozgrzewamy aparaty. Korynt jest jednym z najstarszych i najważniejszych miast starożytnej Grecji.
Swe znaczenie w dużej mierze zawdzięczał strategicznemu położeniu po zach. stronie Istmu — wąskiego przesmyku lądowego łączącego centralną część Grecji z położonym na płd. półwyspem Peloponez. Przechodził tędy także międzynarodowy ruch morski, gdyż żeglarze na ogół woleli wykorzystać przesmyk między Zatoką Koryncką i Zatoką Sarońską, niż ryzykować długą i niebezpieczną podróż wokół płd. przylądków półwyspu, gdzie często zdarzały się sztormy. Przesmyk Koryncki uważano za most między morzami. W Koryncie mamy świątynie poświęcone wielu różnym bogom i boginiom. Te siedem kolumn to pozostałości po świątyni Apollina. Oczywiście kiedyś tych kolumn było więcej bo aż 38, a sama świątynia pochodzi z VI wieku p.n.e.
To już pozostałości po świątyni Oktawii, siostry cesarza Augusta.  Kapitele tych 3 kolumn zrobione są w stylu korynckim.
W oddali widać wzgórze. To Akrokorynt. Dawniej znajdowała się tam świątynia Afrodyty bogini płodności i miłości. Afrodyta to odpowiednik rzymskiej Wenus, fenickiej i kananejskiej Asztarte oraz babilońskiej Isztar. Uprawiano tam nierząd sakralny. Stąd te słynne „córy Koryntu”. Później zbudowano tam twierdze która zachowała się do naszych czasów.   Idąc dalej mijamy kolejne ruiny. Kiedyś znajdowały się tu sklepy, kwitł handel i wszystko tętniło życiem. Dzisiaj kupa kamieni. Dochodzimy do miejsca w którym widnieje tabliczka z napisem BEMA. Bema znajduje się w pobliżu centralnego miejsca agory, czyli rynku. Ta platforma to takie specjalne podwyższenie dla mówców, które umożliwiało swobodne zwracanie się do ludu. Jak czytamy w Dziejach Apostolskich 18:12, 13, Żydzi w Koryncie oskarżyli Pawła o nielegalny prozelityzm i przyprowadzili go przed „fotel sędziowski” (po grecku béma, co znaczy „stopień; schodek”). Kto wie, może ta sytuacja opisana w Biblii z przed 2000 lat miała miejsce właśnie tutaj? Korynt był siedzibą władz i jednym z najważniejszych ośrodków handlu w Grecji, ale wielu osobom kojarzył się przede wszystkim z przepychem i rozwiązłością, a grecki zwrot „żyć po koryncku” oznaczał „oddawać się rozpuście”. Taka zmysłowość wynikała z religii praktykowanej w Koryncie, a zwłaszcza z kultu Afrodyty.
Droga Lechajońska przy której znajdowały się łaźnie publiczne i sklepy. Przy tej drodze mamy Fontannę Pejrene.  Woda która kiedyś płynęła tędy do dzisiaj płynie tyle że zasila okoliczne wsie. Można też pooglądać sobie kapitele kolumn. Ta w kształcie ślimaczka to jońska (-: Ta budowla to pozostałości po fontannie Glauke, która w mitologii Greckiej była córką króla Koryntu.
Na koniec wstąpiliśmy do muzeum, trochę żeby pooglądać eksponaty, a trochę żeby skryć się w cieniu i odpocząć od słońca. Sporo tu rzeźb. Jednak to co je charakteryzuje to to, że nie mają głów. Widać że nie tylko ludzie czasem tracą głowę. To Zeus.
W świątyni Asklepiosa, boga sztuki lekarskiej, archeolodzy znaleźli podobizny różnych ludzkich organów wykonane z terakoty w kolorze ciała. Były to dary ofiarne przedstawiające chorą część ciała pozostawiane w świątyni przez wiernych. Tu na przykład mamy stopę. Tu co innego. Do końca nie jestem pewny co to, ale wygląda znajomo (-: Tu jeszcze co innego. Jak widać ludzie mieli awarie z różnymi częściami ciała. Podobnie jak dzisiaj. Ten który to przyniósł pewno jąkał się przy sikaniu albo mu dźwignia nawaliła. Po wyjściu z muzeum jeszcze rzut oka, a raczej obiektywu na świątynie Apollina i pora się żegnać z Koryntem. Szczerze mówiąc nigdzie jak do tej pory nie naoglądałem się tylu kamieni. Ale fajnie było. W końcu to kawał historii (-:

najbliższe galerie:

 
KORYNT - PELOPONEZ
1pix użytkownik afrodyta odległość 0 km 1pix
Korynt
1pix użytkownik perelka odległość 1 km 1pix
Grecja - Korynt
1pix użytkownik omektron odległość 6 km 1pix
Grecja, Peloponez,  rózne obrazki (II)
1pix użytkownik voyager747 odległość 6 km 1pix
Greckie wakacje 2017 - Korynt
1pix użytkownik achernar-51 odległość 6 km 1pix
KORYNT
1pix użytkownik wo odległość 6 km 1pix

komentarze do galerii (4):

 
romario użytkownik romario(wpisów:247) dodano 18.06.2015 17:25

Dzięki Lucy za komentarz. Trochę ciężko się oprowadza po takich ruinach no ale jak widać może być ciekawie (-:
Pozdrawiam.

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2564) dodano 18.06.2015 12:38

Starożytnie i nowocześnie:)Ciekawie oprowadziłeś.Pozdrawiam.

romario użytkownik romario(wpisów:247) dodano 18.06.2015 07:17

No nie było :-(
Śladu po nich nie ma. Zresztą jak widać nie wiele tam zostało z tego starożytnego miasta.
Pozdro.

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4692) dodano 17.06.2015 22:08

Ciekawa galeria, ale zabraklo mi tu słynnych "cór Koryntu"... Pozdrawiam. :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!