m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
TRANSALPINA - droga DN67C, ze wszystkich znanych mi rumuńskich tras, jest bodaj najpiękniejsza. Jest najwyżej położoną drogą w Karpatach Południowych, gdzie przecinając południkowo Góry PARANG, osiąga wysokość 2145 m npm. Około 130-kilometrowa trasa łączy miasto SEBEŞ w TRANSYLVANII na północy z NOVACI na obrzeżu OLTENII, na południu. Pomiędzy - praktycznie WIELKIE NIC, a jedyne, co pokazują nieliczne kamienne drogowskazy, to OBÎRŠIA LOTRULUI... Czasem pisane też przez „” - jako OBÂRŠIA. Znaczy to po polsku i swojsko, po prostu, OBERŻA. Rzeczywiście, jest tu całkiem porządny zajazd z możliwością noclegu, a nawet dwa. Kilka domostw, stacja meteorologiczna, zazwyczaj puste pole biwakowe. Innymi słowy, WIELKIE NIC... Od północy, droga łagodnie wspina się doliną małej rzeczki SEBEŞ, wypływającej z rozległego zaporowego jeziora LACUL OAŞA. Tu też niewielki zajazd. I praktycznie  WIELKIE NIC. Las, skały, wartki potok, szum świerków i wody. Dzika przyroda, znaki ostrzegają czasem przed możliwym spotkaniem z niedźwiedziem... Im bliżej górnej granicy lasu, tym bardziej droga zaczyna kręcić, serpentyny 180 stopni nie są rzadkością, podjazdy coraz bardziej strome. Trasa przecina kilka pomniejszych pasm górskich raz pnąc się do góry, potem lekko opadając. W końcu dojeżdżamy do rozstajów dróg w OBÎRŠIA LOTRULUI... Niedaleko stąd zaczyna się „właściwa” TRANSALPINA, wijąca się niezliczonymi serpentynami już w otwartej przestrzeni, wśród górskich hal, przecinając kolejne doliny i oferując rozległe widoki w niemal każdym kierunku...
Właśnie ten odcinek, aż do miejscowości RÂNCA leżącej już po południowej stronie Przełęczy URDELE, jest zamykany na zimę. Przeważnie od polowy października, czasem wcześniej, aż do zazwyczaj polowy maja, czasem dłużej. Wszystko zależy od zimy, kiedy zawita w Karpaty, jakie będą opady śniegu... Pierwszy raz trafiliśmy na TRANSALPINĘ w pierwszych dniach czerwca, dwa lata temu. Nie jestem pewien, czy trasa była już otwarta - szlaban ustawiony był jakoś niejednoznacznie. Gdy minął nas jakiś „4WD” z miejscową rejestracją, uznaliśmy, że można jechać dalej.... Im wyżej i bliżej Przełęczy URDELE, tym bardziej robiło się zimno, a dookoła leżało coraz więcej zwałów ubiegłorocznego śniegu. W przeciwieństwie do upalnej i buchającej wiosną TRANSYLVANI skąd jechaliśmy, tu wegetacja nawet nie ruszyła, a trawy na halach były szare i bure, jeszcze w stanie zimowego uśpienia... Omijając coraz większe zwały śniegu zalegające drogę, dojechaliśmy do URDELE - na wysokość 2145 metrów npm. I tu, w wiejącym huraganowym wietrze, gdy temperatura spadła do zaledwie 3 stopni Celsjusza, a w powietrzu zaczęły wirować płaty śniegu, Pani Królowa odmówiła dalszej współpracy. Po chwili ogarnęła nas ze wszystkich stron ciemna, mokra i lodowato zimna chmura, a widoczność spadła do zera. Zjazd na południe, do bardzo bliskiej już miejscowości RÂNCA, był we mgle zbyt ryzykowny. Zwłaszcza, że poza barierą ochronną na Przełęczy, TRANSALPINA nie posiada żadnych zabezpieczeń, a droga biegnie niekiedy przy skraju urwiska.
Ale, to w końcu wakacje: nic nas nie goniło, mieliśmy czas, a wiedząc jakie warunki są za nami, na północy, bez większego żalu wycofaliśmy się w stronę OBÂRŞIA LOTRULUI... Bez większego żalu, bo Pani Królowa lubi być, co roku w Bułgarii. Jazda tam zawsze zajmuje nam sporo czasu, jest niezwykle kręta, nigdy nie prowadzi prosto do celu. Nie widzieliśmy więc żadnych przeszkód, by odwiedzić TRANSALPINĘ ponownie, gdy na dobre zagości na niej wiosna... A kolejna wiosna zawitała do Rumunii wcześnie, niosąc ciepło i strojąc w różnokolorowe kwiecie transylwańskie łąki. W lipcu ruszyliśmy ponownie na TRANSALPINĘ, tym razem traktując ją nie jako trasę tranzytową, lecz czyniąc zeń jeden z docelowych punktów naszej kolejnej bałkańskiej wędrówki... Podjazd na TRANSALPINĘ od strony południowej, z miejscowości NOVACI, ma zupełnie inny charakter niż ten z północy, z TRANSYLVANI. Jest znacznie krótszy i szybszy, jednak zdecydowanie bardziej stromy, obfitujący w ostre serpentyny i dość liczne punkty widokowe na OLTENIĘ i majaczącą w oddali równinę naddunajską. Za miejscowością NOVACI, gdzie zaczyna się podjazd, pojawiają się liściaste zadrzewienia. Lasów jest tu mniej, niż na północy, a lite świerczyny występują dopiero w wyższych położeniach. Jest za to sporo dogodnych dla narciarstwa trawiastych stoków... Przy górnej granicy lasu, po południowej stronie Przełęczy URDELE, na bazie dawnej pasterskie wioski, rozlokował się zimowy kurort - RÂNCA. Twór przedziwny i niedokończony, po zimie świecący pustkami, o atmosferze jak z Dzikiego Zachodu i jakby zatrzymany w połowie budowy...
Właśnie tu, w RÂNCA, zdecydowaliśmy się zatrzymać na kilka dni w jednym z niezliczonych i ziejących pustkami pensjonatów. Stąd już tylko kilka ostrych podjazdów dzieliło nas od Przełęczy URDELE i rozlokowanych za nią niekończących się górskich hal, zielonych trawiastych dolin i połyskujących w nich odbiciami słońca, polodowcowych jeziorek... Ledwie rozpakowawszy się, ruszyliśmy w jej kierunku... Oto ona - Przełęcz URDELE - 2145 m npm., z kotłem polodowcowym poniżej, widziana od strony południowej... Za siodłem URDELE - już tylko góry, zielone doliny i hale, pustka i świst wiatru... Śpieszyliśmy się. Zbliżające się szybko nad RÂNCA ciemne chmury i dochodzące z nich groźne pomruki, zwiastowały nadchodzącą burzę...
Po krótkiej chwili byliśmy niemal w jej centrum... Nie trwało to jednak długo. Burza równie szybko jak przyszła, tak i odeszła, a ogłuszający koncert towarzyszących jej grzmotów przetaczał się dalej i dalej, kolejnymi dolinami... Promienie słońca przebiły się przez chmury i pojawiła się tęcza... W dolinach rodziły się nowe chmury. Po kilkunastu minutach coraz śmielej zaczęły podnosić się ku niebu, by połączyć się tam ze swoimi starszymi siostrami... Spektakl dobiegł końca, było po burzy. Kolejnego dnia, pokonawszy szybko URDELE, ruszyliśmy na północ w stronę OBÎRŠIA LOTRULUI, na zielone górskie hale, Zapowiadał się piękny dzień...
Wkrótce spotkaliśmy pasterzy pędzących na górskie pastwiska swoje stada... Pasły się już tam szczęśliwe krowy... Doglądane czujnym okiem swojego opiekuna... Z najwyższych hal, pod wczoraj narodzonymi chmurami, dochodziły dźwięki dzwonków stad owiec. Tylko osiołek stał w filozoficznej zadumie przy skraju drogi, rozważając zawiłości oślego żywota... Pojawił się też pierwszy motocyklista. TRANSALPINA jest wyjątkowo lubiana w kręgach motocyklistów z zacięciem terenowym, zwłaszcza czeskich, węgierskich i polskich. W chwili obecnej trasa jest wyasfaltowana na całej swojej długości, od SEBEŞ aż do NOVACI.
TRANSALPINA ma bardzo długą, wielowiekową historię. Zawsze była ona wykorzystywana jako szlak pasterski. W przeszłości był to też szlak przemytniczy, nazywany „diabelską ścieżką” - Poteca Dracului... Dolne, leśne odcinki zarówno od Północy jak i od Południa, służyły i nadal służą, jako drogi. wywozowe pozyskiwanego w lasach drewna.... Jeszcze do niedawna, cały szlak miał nawierzchnię szutrową. Stąd zapewne wciąż krążące legendy o jej niedostępności dla zwykłych pojazdów. W chwili obecnej jednak, TRANSALPINA jest wyasfaltowana na całej swojej długości i jeśli kierowca nie zagotuje silnika na podjazdach, to poza okresem zimowym, każde auto jest w stanie trasę tę pokonać. Jednak to, co nas ściągnęło na TRANSALPINĘ, to ani przemyt, ani zacięcie do jazdy terenowej, lecz bajkowe i niczym nie ograniczone krajobrazy Jednak to, co nas ściągnęło na TRANSALPINĘ, to nie przemyt, ani nie zacięcie do jazdy terenowej, lecz bajkowe i niczym nieograniczone krajobrazy, dzika przyroda, spokój i cisza przerywana jedynie świstem wiatru...
Na trudno dostępnych stokach, i skałkach, poza zasięgiem wszystkożernych owczych pyszczków, w czerwcu i w lipcu, kwitną łany łany krzewinkowego różanecznika - azalii alpejskie - Azalea procumbens... Niektóre stoki dosłownie toną w ich purpurze, podczas, gdy tuż obok zalegają jeszcze płaty ubiegłorocznego śniegu. Resztki śniegu w lipcu nie są tu żadną rzadkością... Jadąc kiedyś przez RUMUNIĘ, będąc w TRANSYLVANI lub nad Dunajem, nadłóżcie nieco drogi, poświęćcie trochę czasu, podejmijcie trud pokonania Południowych Karpat w poprzek ich łańcuchów górskich, jadąc TRANSALPINĄ...
Ten kto to zrobi, na pewno nie będzie żałować, a wrażenia będzie miał nie tylko niezapomniane, lecz może też, zechce wrócić tu w przyszłości. Tak ja my, bo pozdrawiamy... z TRANSALPINY!...:)) PS: niestety, poza pozdrowieniami, uchylam poprzedni zapis. Właśnie zjechałem z TRANSALPINY do schroniska i jestem w szoku, po tym,co zobaczyłem. Głupota ludzka nie zna jednak granic. Ale co zobaczyłem - innym razem, jak trochę dojdę do siebie...

najbliższe galerie:

 
Krótka wizyta w Barze
1pix użytkownik kabaczek odległość 26 km 1pix
SANKTUARIUM M B. LATYCZOWSKIEJ
1pix użytkownik mocar odległość 52 km 1pix
Latyczów - Sanktuarium M. B.  Królowej Podola i Wołynia
1pix użytkownik kabaczek odległość 52 km 1pix
Międzybóż twierdza nad Bohem
1pix użytkownik kabaczek odległość 54 km 1pix
SZAROGRÓD
1pix użytkownik mocar odległość 58 km 1pix
Kamieniec Podolski
1pix użytkownik scipio55 odległość 63 km 1pix

komentarze do galerii (31):

 
przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5137) dodano 16.11.2015 16:07

Dziękuję - miejsce jest rzeczywiście piękne. Byłem tam kilkakrotnie, będzie więc kontynuacja...:)
Serdecznie pozdrawiam!

barsolis użytkownik barsolis(wpisów:342) dodano 15.11.2015 21:19

bardzo piękna i malownicza podróż Przemku . superro zdjecia.

Karol Barsolis Turysta Kulturowy

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5137) dodano 05.09.2015 19:49

Witaj Śnieżynko!
Dziś i jutro wyrwaliśmy się na skalne klify Kamen Bryag przy granicy BG / RO, potem wracamy do Aheloy w Zat. Burgas, a od piątku powrót do rzeczywistości przez Beograd, Budapeszt. Pewnie będzie tradycyjna kolacyjka pod Czerwonym Diabłem na Wzgórzu Zamkowym...;)
Serdecznie pozdrawiam!
:))

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:2738) dodano 05.09.2015 17:58

Ale tam pięknie. Też bym pojechała, popatrzyła, popstrykała... pomimo brukselozy;)
Ciekawe gdzie dziś jesteście.
Pozdrowienia:)

ak użytkownik ak(wpisów:4789) dodano 04.09.2015 21:59

Warto zapłacić.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5137) dodano 31.08.2015 21:30

Ninka
pytań może być nawet 1 więcej...;)
Po Rumunii jeżdżę od lat i chętnie w miarę swoich możliwości podpowiem co nieco.
W tym roku czeka mnie jeszcze Bukowina i Przełęcz Prislop, a w przyszłym, wczesną wiosną chciałbym odnaleźć jakiś słup graniczny na dawnej granicy polsko rumuńskiej, najchętniej w okolicy triplex'u, gdzie dochodziła także granica Czechosłowacji. Wiele z nich wciąż stoi na swoim miejscu... Bazę mam już upatrzoną...;)
Pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5137) dodano 31.08.2015 21:25

Zdzisławie,
podpisuję się oburącz pod wyrokiem!...:))
Jeśli oglądałeś ostatnią galerię Sony z klifów w Dover, pisze ona, że brak tam jakichkolwiek zabezpieczeń, a szlak prowadzi tuż nad 100 metrowym urwiskiem.
Ale tam wychodzą z założenia, że człowiek ma rozum i wie, co robi. W podobnym duchu pisałem niedawno o klifach portugalskich. A tu, jakiś idiota chciał się wykazać. Nie sądzę, bym jeszcze kiedyś chciał tam pojechać, a tak lubiłem to miejsce...
Serdecznie pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5137) dodano 31.08.2015 21:19

Valt,
dzięki. Tak, w najwyższym punkcie Transalpina przekracza dobrze ponad 2000 m npm. Transfogaraska też jest niezła, trochę tylko niżej, za to niemal cały czas w kanionie. Obie trasy warte zaliczenia...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5137) dodano 31.08.2015 21:16

Nola,
fakt: na tych zawijasach z Kotoru do Cetinje można na łeb dostać i ręce odpadają. Ale przyznasz, że Durmitorka jest rewelacyjna!?...;)
Ja z Albanii do Macedoni jechałem przez Kosovo i to był duży błąd - twór bez sensu.Nie wiedziałem jednak, ze Albańce mają taką super autostradę wysoko w górach.
Pozdrawiam!

podrozninka użytkownik podrozninka(wpisów:867) dodano 31.08.2015 18:58

Pięknie jest.
Widzę, że Ty to mi się Przemysław przydasz w przyszłym roku. Dlatego spodziewaj się w kwietniu 768 pytań dotyczących Rumunii na priv. Ok? ;)
Udanego tygodnia życzę, hej

strabsenfilm użytkownik strabsenfilm(wpisów:788) dodano 31.08.2015 10:05

Piękna galeria, jak zawsze w Twoim wykonaniu. Umiesz łączyć słowa z obrazem, a to stanowi o wartości galerii. Ponieważ wiem, że nigdy się tam nie wybiorę (choć bardzo lubię jazdę takimi serpentynami - mam w Gdyni taką mini serpentynkę), obejrzałem z ciekawością te piękne widoki. A tego idiotę, który zasłoni blachą te widoki, zakułbym w dyby i ustawił przed pałacem Ceaușescu w Bukareszcie, aby każdy miłośnik gór mógł podejść i go zelżyć oraz opluć. Przyszło mi to do głowy po wizycie w salach tortur gniewskiego zamku krzyżackiego. Madejowego łoża bym mu oszczędził:)
Pozdrawiam.

valt69 użytkownik valt69(wpisów:278) dodano 31.08.2015 09:13

Robi wrażenie. W tym roku przejechaliśmy się autokarem z Budwy do Kotoru przez Cetynie, zjazd słynnymi "agrafkami" zrobił wrażenie, ale pokazana przez Ciebie trasa jest o kilometr wyżej. Świetnie pokazane.

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6338) dodano 31.08.2015 08:40

Przemek no mialam na myśli właśnie Durmitorkę, jak ja nazywasz i trasę Kotor-Cetinja (tam mnie zmęczyły trochę te zakręty;)), a z Macedonii jechaliśmy do Albanii przez Korczę do Gjirokastry (jeden wielki niekończący się zakręt;))
pozdrawiam:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5137) dodano 29.08.2015 12:35

RoMi - gorzej niż pogięło...((
Ja puściłem z siebie cały NIEREGULAMIN, a nawet więcej.
To zbrodnia. Całkowite zaprzeczenie, co na każdym kroku widziałem dopiero co, w Portugalii, gdzie wychodzi się z ogólnego założenia, że po to Pan Bóg dał człowiekowi rozum, by ten z niego korzystał. Ale dał też wolną wolę i jak ktoś koniecznie chce zrobić sobie krzywdę - to jego sprawa. Na Transalpinie podobno, jak do tej pory, nikt jeszcze sobie krzywdy nie zrobił, bo każdy jechał tu po to, by podziwiać widoki, a nie szaleć - ja takich nigdy nie widziałem, a byłem tu wiele razy. Zresztą po tym,jak kilka lat temu położono nowy asfalt, trasa naprawdę, wcale nie jest trudna. Zarzekłem się, że już nie pojadę tam więcej...
Serdecznie pozdrawiam!

PS: wczoraj zmarzłem na plaży, było tylko 29...;)
Nie ma to jak polska zaprawa na upały...;)

romana użytkownik romana(wpisów:4973) dodano 28.08.2015 23:18

Cooooo, czy kogoś pogięło ?!?!?! Wprawdzie inne słowo mi się na klawiaturę cisnęło, ale... chyba by było nieregulaminowo ;-)
Pozdrawiam :)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5137) dodano 28.08.2015 21:40

Dziękuję Wszystkim za odwiedziny, za ciepłe słowa!...:))
Po Serbii, Przełomie Dunaju i Transalpinie - dotarliśmy do Bułgarii. Tu Pani Królowa, która bardzo lubi tu być, ma w końcu wakacje, a ja... wolne...;)
Bo moja specjalność, to jednak Rumunia. Ale krzywdy nie mam, w końcu czeka nas jeszcze powrót przez Bukowinę i Maramuresz...:))
- Charlie: droga wcale nie jest taka trudna, zrobić sobie krzywdę tutaj nie jest łatwo...;)
- Achernar: Ty już tak nie myśl, tylko kopsnij się tu na wiosnę - wiosna w Transylvanii, to bajka! Koloorowa!...;)
- Jacku: wracać będziemy właśnie przez Bukowinę, Maramuresz, obowiązkowo. W znacznej części Twoją trasą, którą przed wyjazdem ponownie prześledziłem...:))
- Marcowa: mnie też nostalgia tu zaciągnęła, bo na Transalpinie, to już nie wiem, który raz. Najpiękniej jest tu właśnie wiosną. Czyli czerwiec /lipiec...:))
- Patryku,nie jestem pewien,czy on przypadkiem nie rozmyśla o recepturze... salami...;)
- Bartku, pojechać zawsze warto, szczególnie polecam wiosnę, gdy lezy jeszcze śnieg, a na trasie prawie nikogo nie ma. O zastrzeżeniach za chwilę. Niestety...:((
- Licja: ja dowiedziałem się o tej trasie z internetu, m.in. właśnie na OS. Wyjazd nie tylko na Transalpinę ale do RO w ogóle, nie wymaga wielkich przygotowań. Zawsze chętnie służę radą i pomocą. To piękny kraj, pełem życzliwych ludzi, czujących niezrozumiały dla mnie sentyment do Polski i Polaków. Warto tu przyjechać choćby po to, by przekonać się, jak głupie i krzywdzące stereotypy krążą u nas o Rumunii. ..:))
- Martyna - właśnie w tych zakrętach urok! I w przestrzeni, choć, jak wspomniałem, zaszła pewna "zaszłość"...Alegóry wciąż te same.Galerii z Transalpiny będzie więcej, bo w sumie spędziliśmy tu "trochę" czasu...:))
- RoMi, nie wątpię, że Ty kochasz góry. A tu masz blisko. Wiosną?
- Nolu: myślisz może o "Durmitorce"? To chyba moja druga ulubiona trasa górska. A jak jechałaś z Albani do Kosova, to Transalpina dla Ciebie pestka...:))
- Lucy: w takim razie jeszcze coś będzie o podobnym charakterze, bardziej z uwzględnieniem już samych widoków i wiosny...:))
- Skuza: na Azorach było trudno?? No, nie wierzę...;)) Bułgarię pozdrawiam od Ciebie, a ja? - tak, już ochłonąłem, choć... Zresztą zaraz powiem...
- Sona: widokowo rewelacja, choć kolejny raz podkreślam, najbardziej wiosną. W tej chwili poloniny są juz spalone słońcem. Pięknie jest też, jak przyprószy pierwszy śnieg, chociaż wtedy trasa bywa już zamknięta. Ale dla chcącego?...;)
- Maria, ja myślałem, ze już tam byłaś? No - ale mnie się czasem juz wszystko miesza...;)
- Anek, góralko z Mazur, Ciebie, to ja widzę nie Transalpinie, ale na szlagu przez Parang i Fogarasze. Zwłaszcza te ostatnie, to juz "prawie" Alpy!...;)

A teraz w jednym zdaniu, boza chwilę wyproszą mnie z kawiarni: w ataku brukselozy i "w trosce" o "bezpieczeństwo", trasa została w ohydny sposób obandowana blachą własnie tam, gdzie są najpiekniejsze widoki i najbardziej wymyślne zakrętasy. Jedziesz i widzisz BLACHĘ. Zamiast jak kiedyś otwartą przestrzeń już na poziomie asfaltu. Nawet nie wiesz, co jest za bandą, zniknęły miejsca do zaparkowania, choć to akurat nie problem,bo Rumunii staja tam, gdzie impasuje i nic nikomu o to. Przeżyłem szok. A zdjęcia, które oglądacie i których jeszcze trochę zamieszczę - to juz historia...
Dziękuję Wszystki jeszcze raz, za miłe słowa, pozdrawiam z Bułgarii!...:))

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2612) dodano 28.08.2015 08:22

Niesamowita ta droga, ja do Rumunii niczym przysłowiowa sójka się wybieram...Osiołek jest kapitalny:))) Pozdrawiam serdecznie

maria37 użytkownik maria37(wpisów:189) dodano 27.08.2015 21:34

Rumunia ma wiele do zaoferowania.Fajna galeria :)

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2076) dodano 27.08.2015 18:07

Kolejna trasa widokowa, którą koniecznie musze pojechać :) Dodaję do ulubionych :) Pozdrawiam serdecznie

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 27.08.2015 11:00

Po Azorach i Hiszpanii,a ostatnio Schwarzwaldzie to taka trasa nie robi na mnie już wrażenia,tu mam na myśli jazdę w charakterze kierowcy...widokowo owszem ,bardzo mi się podoba:)
Mam nadzieje ,ze doszles juz do siebie:)))
Pozdrów Bułgarię ode mnie:)))
Udanego urlopu Wam życzę:)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2186) dodano 27.08.2015 08:22

Uwielbiam takie trasy i z radością pokonałam ją wirtualnie,bo w realu nie da rady!Jestem taka baba ,co bez prawka żyje (sza ,pewnie wstyd się przyznawać?) i tak już pozostanie.Natomiast takie ekstrema radochę mi sprawiają.Świetna galeria i bardzo mi się podoba.Serdecznie pozdrawiam.

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6338) dodano 26.08.2015 22:46

Piękna ta trasa:) Po albańskich i czarnogórskich serpentynach myślę, że mogłabym się śmiało porwać na tę trasę:)
Czekam na cd. mimo wszystko;)
pozdrawiam:)

romana użytkownik romana(wpisów:4973) dodano 26.08.2015 20:36

Trasa w sam raz dla mnie. Uwielbiam górskie serpentynki :)
Ciekawość też mnie zżera co też się stało...
Pozdrawiam :)

martyna użytkownik martyna(wpisów:834) dodano 26.08.2015 18:02

Pzemku, ja bym bardzo chętnie tą Transalpiną, ale te zakręty .... ;))

ps. głupoty nie lubię, ale ciekawość rzecz ludzka, zatem czekam na cd ;) pozdrawiam M.

licja użytkownik licja(wpisów:230) dodano 26.08.2015 15:04

Naprawdę pięknie. Zdjęcia też. Zawsze mnie zastanawiało skąd "ludziska" wiedzą o takim pięknie? Skąd, jak, dlaczego, gdzie to wyczytać, jak logistycznie ugryźć ten temat??? Pięknie pozdrawiam.

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 26.08.2015 11:10

Już się napaliłem, a tu jakieś "ale" w ostatnim opisie. Pozdrawiam

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4485) dodano 26.08.2015 10:35

Super. Najbardziej podoba mi się jednak kadr z zadumanym osiołkiem

marcowadziewczyna użytkownik marcowadziewczyna(wpisów:1526) dodano 26.08.2015 09:42

Piękna trasa faktycznie były momenty ,że chmury dotykały ziemi .... romantyczna , nostalgiczna droga nawet ten deszcz (przynajmniej na zdjęciu ) był malowniczy ,
o górach nie wspomnę bo niesamowite robią wrażenie , podziwiam troszkę zazdroszczę i serdecznie pozdrawiam :)

mlochowskijacek użytkownik mlochowskijacek(wpisów:827) dodano 26.08.2015 00:38

Przemku
Wygodnie mi się jechało Transalpiną wirtualnie dzięki Twojej galerii. Nie musiałem kręcić kierownicą, zmieniać biegów tylko cieszyłem się widokami i Twoją opowieścią. Chyba się tam kiedyś wybiorę, tym bardziej że nawierzchnia jest w dobrym stanie, a w moich czasami koszmarnych snach o Rumunii pojawia się nie Drakula lecz wracają strasznie dziurawe drogi jak np. ta przez przełęcz Prislop łącząca Maramuresz i Bukowinę. Pozdrawiam Ciebie i Panią Królową

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4141) dodano 25.08.2015 23:38

Uwielbiam takie drogi i kiedyś na pewno tu trafię, bo o Rumunii myslę od dawna. Pozdrawiam. :)

charlie użytkownik charlie(wpisów:1843) dodano 25.08.2015 22:37

Piękne miejsce i niesamowita droga :-)
Lubię takie zakręty, choć zdecydowanie łatwiej się je ogląda niż po nich jeździ. Zwłaszcza gdy tak jak na foto 20 - droga jest wąska, niczym nie ogrodzona, a zbocze strome.
Fantastyczny osioł :-)
Pozdr.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!