m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (42):

 
To było bardzo krótkie  spotkanie z Korsyką .. ale  i ten wyjazd nie obył się bez wrażeń ... z Polski wyjechaliśmy w piątek ok. godz. 15.30 prom z Livorno na Korsykę mieliśmy wykupiony na dzień następny o 8.30 rano byliśmy pewni, ze 16,5 godziny, to czas absolutnie wystarczający na pokonanie 1 300km.. się  niestety  przeliczyliśmy...
nie przewidzieliśmy, że  Włosi i Niemcy będą chcieli pokrzyżować nasze plany bo Włosi akurat rozpoczynali wakacje a niektóre landy w Niemczech  jekończyły .. o tym, że nie zdążymy na prom, wiedzieliśmy już mniej więcej w okolicach Monachium...
ponieważ... po pierwsze: na stacji benzynowej spędziliśmy ponad godzinę - -30 osób w kolejce i jedna Pani ogarniająca to wszystko po drugie: zaraz po wyjeździe ze stacji paliw czekała nas kolejna niespodzianka koreczek ciągnący się przez kilkanaście kilometrów
później było tylko gorzej do Livorno dojechaliśmy o 9.30 Ponieważ mieliśmy wykupione bilety promocyjne, bez możliwości zmian, byliśmy pewni, że za bilet zapłacimy jeszcze raz i do tej pory nie wiem jakich czarów użył Pan Mąż.... że dopłaciliśmy tylko 30€ za bilet dla 4 os. +auto
gdybyśmy musieli kupić nowy bilet, koszt byłby 6 razy wyższy ... Na Korsyce  zatrzymać się mieliśmy w urokliwym miasteczku Saint-Florent ale w planach mieliśmy też Bonifacio i Calvi tak więc dnia następnego rano, wyruszamy do Calvi, Ci którzy odwiedzili Koryskę, wiedzą że drogi są tam cholernie kręte ;) a że Panom dnia poprzedniego zachciało się testować korsykańskich alkoholi
po przejechaniu 20km odezwał się u Panów refluks nie było wyjścia, trzeba było się natychmiast gdzieś zatrzymać ... jest parking stajemy...  Panowie wyszli pooddychać świeżym  powietrzem, a ja jako przykładna żona poszłam kupić Panu Mężowi coś do picia, a  żebyście zrozumieli za chwile moje zachowanie, to taka mała retrospekcja ;)  jak przyjechaliśmy już do Saint-Florent, mój mąż zaczął coś tam bzyczeć, że w samochodzie bałagan ... tak sobie to wzięłam do serca, że jak już wróciłam z tym napojem na parking,
a Pan Mąż poczuł się lepiej i mogliśmy wracać do auta ( i do St. Florent) to ja grzecznie ściągnęłam buty przed wejściem do samochodu ..i odjechaliśmy tzn. ja nie do końca jestem pewna jak to naprawdę było, ale do Saint-Florent wróciłam bez butów analizowaliśmy później, ten mój powrót bez butów i  jedyne logiczne  wytłumaczenie opisałam powyżej ;)) I tym oto sposobem zamiast opisać Wam uroki Korsyki, opisałam Wam jak to na Korsyce zgubiłam .... buty ;) dziękuję i pozdrawiam.

najbliższe galerie:

 
Korsyka flora i fauna
1pix użytkownik kustonnka odległość 12 km 1pix
Korsyka górna
1pix użytkownik kustonnka odległość 12 km 1pix
Korsyka; tu morze spotyka się z górami...
1pix użytkownik yetina odległość 14 km 1pix
KORSYKA
1pix użytkownik martin odległość 15 km 1pix
Korsyka - GR20 cz. II.
1pix użytkownik andred odległość 15 km 1pix
Korsyka - GR20. . . . Monte Cinto
1pix użytkownik andred odległość 25 km 1pix

komentarze do galerii (22):

 
andred użytkownik andred(wpisów:4719) dodano 28.01.2017 19:47

Właśnie odwiedzam nie najmłodsze już galerie z Korsyki, ale to pod wpływem swojego wyjazdu w zeszłym roku na Korsykę.
Podobieństwa widzę przynajmniej dwa: 1. Odwiedziliśmy także Bonifacio i Calvi 2. Moją żona też w ten sam sposób zgubiła kiedyś buty....ale to było bardzo dawno na Węgrzech :-).
W sumie widzę jeszcze trzecie podobieństwo....też sobie zafundowaliśmy podobny rejs statkiem w Bonifacio :-))
Pozdrawiam,
andred

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 20.08.2015 21:51

Martyna,buty rzecz nabyta,ale takich widokow nigdzie nie kupisz:)
Mieliscie tak czy tak szczescie,ja tydzien pozniej jechalam na poludnie Niemiec niecale 500 km,przy 40 stopniowych upalach od Frankfurtu mozna bylo na autostradzie jechac tylko z predkoscia 80 km/ godz.,koreczkow zaliczylam tylko 7,a wracajac tydzien pozniej,trase tych 500 km,pokonalysmy "tylko" w 8 godzin.....to tak na pocieszenie:)Przygod zreszta bylo wiecej,bo i auto odmowilo posluszenstwa ,a nawigacja nie wytrzymala upalow,bede relacje:)))))
Pozdrowienia serdeczne zostawiam:)))

barbara_31 użytkownik barbara_31(wpisów:795) dodano 19.08.2015 09:16

Pięknie tam. Pozdrawiam

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2622) dodano 19.08.2015 08:35

Przecudnie jest a przygody tylko smaczku dodaja 😊. Pozdrawiam.

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2700) dodano 17.08.2015 22:30

I to się nazywa podróżowanie z przygodami. Jest uroczo, ciekawie i śmiesznie.
Pozdrawiam na wesoło.

martyna użytkownik martyna(wpisów:921) dodano 17.08.2015 22:11

Gregy, Leszku, Nola Vivi, Ula, Marcin, Magdar, Irenko dzięki że wpadliście i fajnie że się podobało !!! ;))))

Ula, byliśmy tam tylko klika dni, ale gdybym wiedziała, że tam tak pięknie, pewnie zrezygnowalibyśmy z Bonifacio, bo piękniej tam chyba niż na Bonifacio ech szkoda, ze się do wyjazdu nie przygotowałam :( jeśli o pecha ....to my tak zawsze mamy, szczęście w nieszczęściu ;)) a przygody .... mniej lub bardziej przyjemne, zawsze mamy w gratisie, pozdrawiam M.

Vivi, Leszku, byliśmy pewni, że czasu mamy aż nadto ;( ostatni raz do Wenecji jechaliśmy nieco ponad 10 godzin

Nola, trunki testować przestałam jak skończyłam 18 lat ;)))

Irenko, to ja Ci życzę szybkiej teleportacji tam ;))

Pozdrawiam serdecznie ! ;)
M.

irena2005n użytkownik irena2005n(wpisów:2941) dodano 17.08.2015 19:50

ależ tam fajnie....pozdrawiam serdecznie...i tylko szkoda, że mnie tam nie ma...

magdar użytkownik magdar(wpisów:3155) dodano 17.08.2015 19:46

Miasto na klifach zachwyca.Pozdrawiam :)

marcin1980 użytkownik marcin1980(wpisów:1840) dodano 17.08.2015 16:12

Bardzo przyjemne widoki.

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5547) dodano 17.08.2015 13:35

martyno , sama nie wiem , czy jesteś szczęściarą , czy pechowcem.
Przygody Cię lubią, dobrze, ze zgubiłas tylko buty.
Korsyka jest piękna:))Byliscie w Calanche de Piana? My tam mieliśmy przygodę, ale to bardzo stare dzieje.
Ładne te białe klify, bardzo ładne, pozdrawiam:))

vivi użytkownik vivi(wpisów:485) dodano 17.08.2015 10:50

Opowieść bardzo ciekawa. Widoczki Bonifacio i te z góry z miasteczka
i z wody superowe. Limit czasu na dojazd daliście sobie jak na
wyścigach F1 ale grunt to dobry efekt końcowy.
Pozdrawiam

vivi użytkownik vivi(wpisów:485) dodano 17.08.2015 09:18

Opowieść bardzo ciekawa. Widoczki Bonifacio i te z góry z miasteczka
i z wody superowe. Limit czasu na dojazd daliście sobie jak na
wyścigach F1 ale grunt to dobry efekt końcowy.
Pozdrawiam

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6549) dodano 17.08.2015 08:53

Super położone to miasteczko na skałach;) Też mi się wydaje, że nie tylko panowie testowali napoje;) No rozbawiłaś mnie tą opowieścią;) A godzina spóźnienia to i tak całkiem nieźle zważywszy na te przeszkody napotkane na drodze;)
pozdrawiam:)

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4764) dodano 16.08.2015 23:28

... fakt, że zaczynały się włoskie wakacje, to daliście sobie bardzo wyśrubowany czas na dotarcie na przystań promową. Ale, na szczęście wszystko dobrze sięskończyło, dzięki czemu mogliśmy obejrzeć tę sympatyczną galęrię. Pozdrawiam. :)

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4764) dodano 16.08.2015 23:26

Faktycznie, biorąc pod uwagę

gregy użytkownik gregy(wpisów:542) dodano 16.08.2015 22:24

Z wielką przyjemnością obejrzałem Twoją Korsykę tym bardziej, że od dłuższego czasu planujemy tam jechać. To chyba będziemy się wymieniać informacjami Toskania za Korsykę :-)

martyna użytkownik martyna(wpisów:921) dodano 16.08.2015 21:41

hahahah, Ja rozbawiłam Sona Dorę, a Ty mnie Pawełku ;))

AK, Sona Dora, Surykatko, Bartku, dzięki że zajrzeliście, Bartek, my z kolei myśleliśmy o jednym dniu na Sardynii, ale czas jednak nas ograniczał ;) Pozdrawiam wszystkich, M.

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7159) dodano 16.08.2015 21:37

Nie wiem kto tam co i kiedy pij, ale nie wydaje mi się, żeby tylko panowie ..., w końcu Pan Mąż butów chyba nie zgubił?:))) Widokowo jest tutaj pięknie ..., to miasto na skale rewelka ..., baaardzo mi się podobało:)
Pozdrawiam serdecznie:)

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 16.08.2015 21:25

W zeszłym roku będąc na Sardynii mieliśy popłynąc na jeden dzień do Bonifacio- ale jak dojechalismy na prom, to sie okazało że Francuzi strajk sobie urządzili. Więc innym razem. :)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7032) dodano 16.08.2015 20:58

Fajna historyjka Martyno :))) Co tam buty, gdy ma się takie widoki i tak zdolnego męża;)))) Luzik :)
POzdrawiam :)

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2085) dodano 16.08.2015 20:57

Martyna, rozbawiłaś mnie całkowicie :))) ostatnio też miałam lęki o swoje buty, jeden został na zewnątrz samochodu, ale go znalazłam po powrocie :) Na Korsyce cudnie, ostrzę zęby na tą wyspę :) Pozdrawiam serdecznie

ak użytkownik ak(wpisów:5848) dodano 16.08.2015 20:52

spotkanie może i krótkie ale bardzo owocne, do wieczornej kawki wspaniałe oglądanie i marzenia :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!