m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (48):

 
Pora żeby Was poinformować co będziecie oglądać.Najpiękniejsza trasa prowadząca przez Schwarzwald nazywa się  Schwarzwaldhochstraße ,hoch czyli wysoko,nazwa sama mówi za siebie,jak wysoko to znaczy droga bogata nie tylko w liczne zakręty ale i przepiękne widoki.Na prawie całej trasie w wyższych partiach,ponad lasami górują wysokie strzeliste skały na które można wejść i podziwiać piękno Schwarzwaldu....na jena z nich wdrapujemy się ta ścieżką... ....Wiedenfelsen nazywa się ta formacja skalna,jest 30 metrów wysoka,...bloki skalne ja tworzące to słynny w okolicy Bühlertalgranit ...widok na znajdujące się parę kilometrów dalej inne skałki ,z których widok jest jeszcze lepszy,jak się później dowiedziałyśmy.... ...tu nam się krajobrazy tez podobały,szczególnie Ala delektowała się słońcem,widokami z pełną kultura,zajmując miejsce honorowe na ławeczce.... ...ubrana w elegancka sukienkę,sandałki,ten ekstrawagancki strój trekingowy musiałam jej wybaczyć...to był jej dzień urodzin.... ...powietrze nie było w tym dniu zbyt przejrzyste ,w nocy przeszła  burza,a w temperaturze 38 °C woda niestety od razu paruje....
...schodząc wypatrujemy ścieżki do znajdującego się w pobliżu górskiego potoku Gertelbach,gdzie wg. drogowskazu znajduje się wodospad... ...Ala postanowiła,ze skoro do wodospadu tylko 1 km,a ścieżka wygląda dosyć łagodnie,nie będzie zmieniać butów.... ..początkowo ścieżka była faktycznie dosyć wygodna do wędrówki... ...ale czym bliżej i głośniej było słychać szum wody,tym robiło się mniej komfortowo.... ...docieramy do potoku,byłyśmy rozczarowane,taka sobie struga wody płynie pomiędzy kamieniami.... ...stojąc na wysokości prawie 800 m.n.p.m. spodziewałyśmy się co najmniej malej Niagary....
...w niektórych miejsca leniwie płynęła ,nie tak jak na górskie żywioły by przystało... ...Ala zwolenniczka magicznych działań natury,przywitała się z potokiem ,głazami i drzewami,po jej rytuałach byłam pewna tu jesteśmy bezpieczne... ...ścieżka prowadziła w dol potoku ,wśród niezliczonej ilości głazów granitowych.... ...nasze rozczarowanie zamieniło się w oczarowanie okolicznościami natury.... ...Ala zorganizowała szybko dwa porządne kije,potrzebne jej były do bezpiecznego poruszania się po omszonych kamieniach....w sandałkach.... ...z tablicy informacyjnej wynikało,ze trasa ma długość 2 km. i jest to pętla ,którą miałyśmy nadzieje wrócić do miejsca startu....
....robiło się coraz bardziej stromo i ciekawiej.... ...wody w potoku trzeba było miejscami szukać,niestety w okolicach od 3 tygodni nie było porządnego deszczu,a sporadyczne burze nie zawsze kończą się długotrwałą ulewa.... ....różnica wysokości pomiędzy tym kaskadowo spadającym wodospadem,a najniższym punktem do którego doszłyśmy wynosiła 330 m... ...o czym oczywiście na początku nie wiedziałyśmy.... ....pokonałyśmy ta wysokość nieświadomie,przeszłyśmy 2 km  aż do miejsca gdzie pętla się kończy, drogowskaz informowali,ze trzeba przebyć ta sama drogę.... ale w gore, żeby dotrzeć do miejsca startu:)))))) ....perspektywa wdrapywania się w gore wcale nie przypadła nam do gustu....
....była jeszcze inna 6 km opcja,ale pora była pozna i nie miałyśmy wyboru.... ...robimy zatem krotki odpoczynek i ruszamy w gore.... ...po drodze przechodzimy przez te same mostki i idziemy ta sama  ta sama ścieżką.... ...wszystkie fotki pstrykalam gdy schodzilysmy w dol potoku,... ...wdrapując się w gore,myślałam tylko o jednym.....jak najszybciej dotrzeć do parkingu,gdzie w barze można się było napić czegoś mokrego,bo ze sobą nie miałyśmy ani kropli,chociaż Ala miała ze sobą aż dwie torby w których było wszystko oprócz butelki wody.... ...pragnienie gasiłyśmy wodami z potoku i miętowymi cukierkami....
...na parking dotarłyśmy bez problemu,zdążyłyśmy przed zamknięciem baru wypić jeszcze kawę i pojechałyśmy dalej....szukamy jakiejś fajnej knajpki,Ala obiecała postawić urodzinowa kolacje...ale o tym później:))) Wracam do wątku naszych przygód ,o których wspomniałam na wstępie.500 km jazdy mamy już za sobą coraz bliżej do celu,ale zarazem najtrudniejszy odcinek trasy prowadzący przez góry tzw.Schwarzwaldhochstraße .... ....liczne zakręty ,strome podjazdy ,częsta zmiana biegów,ale dajemy rade,aż do momentu gdy Ala mi oznajmia ,stoimy,nie mogę wrzucić biegu....pierwsze skojarzenie,sprzęgło,a my mamy tylko 40 km do celu.... ....najgorzej było,ze stoimy tuz za zakrętem ,pod gore,a droga jest ulubiona trasa motocyklistów.Próbujemy zepchnąć auto na pobocze,liczymy na pomoc jakiegoś rycerza na wspaniałym rumaku,niestety wszyscy mieli zakute łby..... ...pozostało mi tylko zadzwonić do drzwi jednego z domów,na szczęście było ich aż 4,jeden z gospodarzy kręcił się po ogrodzie i wyraził zgodę nam pomoc.Jak zobaczył jak to auto stoi,mina mu zrzedła i stwierdził,ze bez zatrzymania ruchu nie damy rady.Parę sekund później zatrzymuje się jakiś samochód.... ...podchodzę,a tam siedzi 2 policjantów w mundurach,szybko wyjaśniłam sytuacje,jeszcze szybciej na dachu ich auta pojawił się niebieski kogut,sprawnie zatrzymali ruch,auto zaparkowało na poboczu,....
....teraz wystarczyło tylko zadzwonić po ADAC,którego jestem członkiem.Policjanci zaoferowali,ze zrobią to za mnie,bo znają teren i mogą podać precyzyjne namiary...łatwiej było powiedzieć niż wykonać,w okolicy bowiem nie ma odbioru i potrzebny był telefon stacjonarny.... ...korzystamy zatem z uprzejmości gospodarza pobliskiego domu,który takowy telefon posiadał.Zaprosił nas na piękny taras za domem,z basenem i wszystkimi wygodami potrzebnymi do wypoczynku.Pani domu ugościła nas kawa i zimnymi napojami,a po pol godzinie na stole pojawiła się świeżo upieczona marmurkowa babka.... ...w takim miłym towarzystwie spędziłyśmy 4 godziny,dzwonimy ponownie do ADAC,tak dla przypomnienia,pani oznajmia,ze maja bardzo dużo wypadków i mamy się uzbroić w cierpliwość.Nie chciałyśmy nadużywać gościnności gospodarzy i postanowiłyśmy  dalej czekać przy samochodzie.Ala poszła na wędrówkę w górki,a ja wyciągnęła koc z auta i zrobiłam sobie 1,5 godz. drzemkę.Dochodziła godz.20 gdy Ala mnie budzi i oznajmia pomoc nadeszła... ....pan tez fachowo stwierdził,ze poszło sprzęgło,tylko się dziwił,ze to sprzęgło wygląda jak nowe...ja ten samochód kopiłam na początku roku,właściciele coś tam wspominali o nowym sprzęgle,ale jakoś nie przywiązywałam do tego uwagi....lądujemy auto na lawetę i jedziemy do bazy w Baden-Baden,60 km.... ...na miejscu bardzo o nas zadbano,kawę,zimny napój,po załatwieniu formalności i obejrzeniu auta przez szefa zapadła decyzja,auto musi być naprawione w autoryzowanym dla KIA warsztacie,a takowy znajduje się  w oddalonym od Baden-Baden Rastacie...następne 20 km.Najgorsze było w tej jak już śmiesznej sytuacji,ze nachodziła burza, ...pozostała jeszcze kwestia zastępczego samochodu,po paru telefonach sprawa załatwiona ,o godz.22 możemy odebrać samochód w Rastacie.Powiadamiamy jeszcze hotel,ze dotrzemy dopiero kolo północy i na kolacje już nie zdążymy...pani od razu oznajmiła,ze w pokoju będzie na nas czeka zimna płyta,tak tez było....
...wszystko poszło sprawnie,odbieramy samochód Seat jakiś tam,pan pomocnik pomaga nam przepakować bagaże,burza rozpętała się na całego,a przed nami 90 km w strugach deszczu i na dodatek przez góry  do hotelu....dotarłyśmy szczęśliwie punkt 24.00....wystarczyło tylko otworzyć bagażnik,wnieść bagaże i zaczynamy urlop.....tylko jak się ten bagażnik otwiera,nikt nie udzielił nam instrukcji,po 15 minutach same wykombinowałyśmy:)) ....następnego dnia realizujemy już spokojnie nasz zaplanowany program,około godz.16 telefon z warsztatu samochód gotowy.Pierwsze pytanie ile mnie to będzie kosztować,a drugie co było przyczyna awarii ? Mechanik odpowiedział mi w odwrotnej kolejności,okazało się ,ze linka od sprzęgła miała feler,brakowało jakieś malej części od samego początku,koszt wymiany 114 Euro...dziwił się tylko ,ze to auto bez tej części 15 tys. km przejechało..... ...naprawione auto odebrałyśmy następnego dnia,żałowałyśmy tylko ,ze będąc w Rastatt nie miałyśmy czasu na obejrzenie miasta,bo miałyśmy rezerwacje w innym ciekawym miejscu.Zapytacie pewnie ile mnie to kosztowało....naprawa 114 Euro i benzyna to Seata 40 Euro,resztę pokryło ADAC....żółte anioły niemieckich dróg:)))Nasz anioł był bardzo sympatyczny ,z dużym poczuciem humoru i wysokim przystojniakiem na dodatek....niestety żonaty,tabu:) ...wracam do galerii.Wspomniałam ,ze Ala miała tego dnia urodziny i obiecała zaprosić na kolacje.Tyle tam pięknych restauracji,ze miała trudny wybór,w kocu padło na rest.Rebstock,bo tu można było zjeść Angusstek,jak informowało menu.... ...zasiadamy zatem na tarasie w pięknym ogrodzie,zamawiam proponowana prze kelnerkę regionalne danie,maultaschen w sosie z kurek(polskich zresztą),Ala jako fanka AC/DC (była na ich koncertach w br.w Kolonii i Warszawie) i platonicznie zakochana w Angusie McKinnon Young Angusstek,to mięso ze tej szkockiej rogacizny tak jej się kojarzyło...smakowalo:) ...nagroda dla wszystkich ,którzy dotarli do końca galerii,niech będzie ten uśmiech pięknych Schwarwaldzianek :)

najbliższe galerie:

 
Migawki z autka - Schwarzwald
1pix użytkownik ak odległość 18 km 1pix
Badeński Szlak Wina
1pix użytkownik wit-oss odległość 21 km 1pix
 Oberkirch i okoliczne miasteczka II
1pix użytkownik daniel369 odległość 23 km 1pix
Oberkirch i okoliczne miasteczka
1pix użytkownik daniel369 odległość 23 km 1pix
trochę Schwarzwaldu
1pix użytkownik ak odległość 23 km 1pix
Letnio - Jesienny Schwarzwald
1pix użytkownik daniel369 odległość 26 km 1pix

komentarze do galerii (16):

 
skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 05.10.2015 12:28

Patryk,dobre,teraz możemy stwierdzić,ze cuda techniki tez się zdarzają:)
Pozdrawiam:)

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 05.10.2015 12:25

Bartek, my po zobaczeniu fotki na dużym ekranie tez stwierdziłyśmy,ze bez tych akcesoriów, wypisz, wymaluj praczłowiek:)

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 05.10.2015 12:22

Achernar,góry w sam raz na moje możliwości,ciśnienie nie dokucza,piękne trasy które można przejechać samochodem,widokowo wspaniale,a mieściny przeurocze:)
Pozdrawiam:)

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 05.10.2015 12:20

Sona,ja rzadko podróżuje samochodem,po tych perypetiach już wprawdzie ochłonęłam,ale na dalsza trasę się na razie autem nie wybieram:)
Pozdrawiam:)

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 05.10.2015 12:18

Kordula,staram się,bo życie szybko ucieka:)

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4683) dodano 01.10.2015 14:03

Zielone głazy pokryte mchem bez wątpienia dodają uroku. A ta historia z linką od sprzęgła i zdziwieniem mechanika przypomina mi pewną historię... Dawno, dawno temu, kiedy większość kolorowych telewizorów w polskich domach pochodziło z importu z Sowieckiego Sajuza i w moim domu takowy stał. Nazywał się Rubin, symbol 202. Telewizor grał bez zarzutu ze dwa lata i nagle się popsuł. Wezwany fachowiec z ZURiT-u przyszedł, otworzył skrzynkę telewizora, coś tam pooglądał, po czym wyjął schemat z serwisowej torby, podrapał się po głowie, popatrzył znowu do schematu, znów do telewizora i stwierdził, że ten telewizor nie miał prawa nigdy działać...

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 29.09.2015 22:02

Tę twoja koleżanke, to w takiej pozie zlapałas ze jakbys jej maczugę w dłon włozyła i kożuch z sierści mamuta na plecy....
pozdr.

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4419) dodano 27.09.2015 23:20

Faktycznie, góry choć niewysokie to bardzo urokliwe, Pozdrawiam. :)

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2084) dodano 27.09.2015 22:25

Skuzo, mnie też wciągnęła Twoja opowieść:) Piękne okoliczności przyrody, a perypetie pewnie zostawią wspomnienia na lata :) Pozdrawiam

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5269) dodano 27.09.2015 22:03

skuzo, zaczytałam się bardzo, aż zapomniałam , że należy ogladac tez zdjęcia. Wiec zabieram się za ogladanie.
Skuzo, przemieszczasz się z szybkościa błyskawicy. I dobrze, tak trzymaj:)) POzdrawiam:))

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 27.09.2015 21:44

Ak,zdjęcia fajne ,bo i las był wyjątkowej urody.
Pozdrawiam:)

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 27.09.2015 21:42

Koniczynko,w ten rok wyjątkowo obfituje w przygody,a jeszcze się nie skończył,zobaczymy co mnie jeszcze czeka:)
Pozdrawiam:)

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 27.09.2015 21:37

Sniezko,nie wyobrażam sobie gdyby to spotkało córkę w Francji,koszty byłyby o wiele wyższe:)
Pozdrawiam:)

ak użytkownik ak(wpisów:5543) dodano 27.09.2015 18:17

Schwarzwaldu mam po aureolę ale zdjęcia jakie prezentujesz są naprawdę urocze :)

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2609) dodano 27.09.2015 18:14

Skuza, podróżnicze przygody Cię nie opuszczają.
Szkoda odchudzonego portfela, ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło.
Las jest uroczy.
Pozdrówka.

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3076) dodano 27.09.2015 17:21

Skuza, super zdjęcia, miękkie od mchu. Przygoda z samochodem już nie taka super;) W sumie to chyba lepiej, że na Ciebie trafiło, a nie na córę, nie?;)
Pozdrawiam:)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!