m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Nasz pierwszy dzień w Salzburgu. Samochód zaparkowany gdzieś pod pod wzgórzem na którym posadowiona jest twierdza.
Dreptając na wzgórze, zupełnie przypadkiem trafiliśmy w miejsce o którym myślałam od dawna, ale nie wiedziałam gdzie go szukać :-) 
Pamiętacie 'Dźwięki muzyki' i scenę, gdy dzieci von Trapp stały u bramy klasztoru chcąc rozmawiać z Marią ? To właśnie ta brama i ten klasztor :-) 
To jedyna fotka jaką mam z tego miejsca, więc wybaczcie ten 3-osobowy dodatek ;-) Idziemy w górę. Powoli zaczynają wyłaniać się przed nami takie widoki. Podejście do twierdzy jest naprawdę strome, zwłaszcza w ostatnim odcinku. Przy kasie gdzie można nabyć bilety, wisiała sobie taka oto plansza z wymienionymi atrakcjami. 
Z tej listy zaliczyliśmy 1, 3, 4, 6 i 7.
A poza nią - mnóstwo innych wyjątkowych miejsc i atrakcji :-) Festung Hohensalzburg czyli Twierdza Wysokiego Salzburga. Początki istnienia obiektu sięgają XI wieku - czasów naznaczonych napiętymi stosunkami między papieżami i cesarzami niemieckimi. Pierwszy kasztel warowny  powstał w tym miejscu na zlecenie arcybiskupa Gebharda w 1077 r. Kolejni arcybiskupi stopniowo powiększali i umacniali zamek, ale największy wkład w jego rozbudowę włożył na początku XVI wieku arcybiskup Leonhard von Keutschach.
Taka tam... atrakcja skrzętnie wykorzystywana przez dzieci :-) 
W tym budynku rozpoczynamy zwiedzanie obiektu, jedną z kilku wytyczonych tras.
Początkowo do zwiedzania wpuszczano po kilkanaście osób. Nam trafiła się niestety grupa kilkudziesięcioosobowa :-) W pierwszej sali można było zapoznać się z makietami twierdzy prezentującymi jej rozbudowę na przestrzeni wieków. Tutaj mamy makietę ze stanem z 1460 roku. I jeszcze jedna - rok 1515. A tu już twierdza z początku XIX wieku. Po przejściu kilku kolejnych sal i korytarzy, z których nieiwiele w pamięci pozostało, wchodzimy na jedną z wież. I kręcimy się dookoła podziwiając panoramę.
I...  spojrzenie w dół :-) Ten wdzięczny obiekt w tle zwiedzaliśmy w poprzedniej galerii. To Untersberg. I w przybliżeniu. A czy ktoś wie co to za palac i dlaczego jest rozpoznawalny wśród turystów ?
To pałac Landskron. To w nim właśnie toczy się większa część akcji filmu 'Dźwieki muzyki'. 
Tak tak, wiem, może i przynudzam tym filmem, ale to właśnie on był powodem dla którego przyjechaliśmy do Salzburga w tym roku. W kwietniu minęło bowiem 50 lat od premiery filmu :-)
W pałacu mieści się teraz hotel. Do środka można wejść, ale trzeba się wcześniej umówić. Zwiedzanie naszej trasy zakończyło się wyjściem przez drzwiczki widoczne po lewej stronie wejścia do kaplicy.
Jak głosi tabliczka - kaplica pochodzi z 1502 roku. Jej wnętrze, mimo że niewielkich rozmiarów, jest jasne i nie przytłacza. Ciekawa historia jaką udało mi się wyszperać: nazwa miasta pochodzi od soli - największego niegdyś bogactwa. Jej złoża występowały częściowo pod terytorium Salzburga, a częściowo - w sąsiedniej Bawarii.
Sam Salzburg od średniowiecza był niezależnym księstwem, którym rządził książę-arcybiskup, bardziej polityk niż duchowny. Na przełomie XVI i XVII wieku arcybiskupem Salzburga był Wolf Dietrich von Raitenau - człowiek światowy, bajecznie bogaty i ustosunkowany, który zakochał się w pięknej Salome Alt. 
Dziewczyna, choć nieobojętna na jego wdzięki, postawiła twarde warunki - najpierw ślub. Jako że papieżem był akurat brat jego babci, von Raitenau uznał, że z dyspensą większego problemu nie będzie. Wujeczny dziadek okazał się jednak złośliwy i dyspensy nie dał... Arcybiskup okłamał więc Salome, że owszem, dyspensę ma, i wziął z nią ślub. Sądząc z faktu, że mieli 16 dzieci, pożycie układało się wspaniale. Niestety, rodzinną sielankę przerwała wojna. A dokładnie - wojna o sól. Otóż: Bawarczycy odkryli, że salzburczycy podkopali się pod ich terytorium i wybierają należący do nich cenny minerał.
Wojna, która z tego powodu wybuchła, skończyła się porażką Salzburga. Wolf Dietrich von Raitenau stał się politycznie niewygodny. Sytuację wykorzystał wtedy jego kuzyn - Marcus Sitticus, który sam został arcybiskupem, a biednego Wolfa Dietricha uwięził w twierdzy. Z początku więzień mógł się w niej poruszać stosunkowo swobodnie. Jednak po próbie ucieczki zamknięto go w komnacie książęcej. Okna zabito deskami, a jedzenie podawano przez klapkę w drzwiach. Razem z nim siedzieli tam dwaj ojcowie franciszkanie, którzy mu usługiwali. Żył tak pięć długich lat - do śmierci w 1617 roku. Fragment zabudowań twierdzy. Ocho - dzieciaki coś wypatrzyły. Biegniem zobaczyć :-) Widok z okna piękny, ale chyba nie o niego chodziło tylko... .. o to !
Waluty różnych krajów i różnych nominałów. Dorzuciliśmy jeszcze jakieś nasze PLN'y i idziemy dalej.
Jesteśmy na tarasie widokowym.
Wychylamy się za mur i oczom naszym przedstawia się... taki oto widok :-)
Gdy pierwszy raz spojrzałam na budynki i dachy miasta, kolorystyka skojarzyła mi się od razu z solą i pierzem :-)
Na pierwszym planie - oczywiście Katedra.
Patrzymy na miasto z góry podziwiając je jeszcze chwilę, po czym zbieramy się w kierunku zejścia. Tu mamy widok na wagonik naziemnej kolejki linowej. Mając w kieszeni Kartę Salzburską, nie płacimy zarówno za bilet wstępu do twierdzy, jak i za kolejkę. Jeszcze tylko trzeba skorzystać z toalety. Dziewczynki idą do DAMEN. Chłopcy na drzwiach mieli rycerza :-) i już w wagoniku :-)
Naziemna kolej linowa wiodąca na górę, została  została uruchomiona w 1892 roku. Sunie powoli, tak że spokojnie możemy podziwiać najpierw oddalającą się twierdzę, a potem zerknąć na dachy miasta. Po wyjściu z wagonika wita nas coś na kształt betonowego oczka wodnego z taką oto konstrukcją - wahadłem przelewającym wodę. A w wodzie takie okazy :-)
Spacerkiem dochodzimy do Max-Reinhardt-Platz. Chwila na odpoczynek i konsumpcję. Widoki gratis :-) Na tymże placu, który jest jednocześnie  zakończeniem Hofstallgasse, zaraz przy wejściu do Auli Uniwersyteckiej... ogórki się znajdują :-) 'Ogórki' powstały w 2011 roku. jako jeden z wielu projektów artystycznych, które od 2002 roku organizowane są rokrocznie przez Salzburg Foundation. W projektach biorą udział znamienici artyści z całego świata, instalujący swoje dzieła w wyeksponowanych miejscach salzburskiej starówki.
Po kilkugodzinnym spacerze czas na deser. A ponieważ to właśnie w Salzburgu znajduje się wciąż działająca najstarsza  kawiarnia na kontynencie europejskim, nie mogliśmy przejść koło niej obojętnie. Wszyscy wiemy czym jest wiedeńska kawa, ale przecież nie było by jej, gdyby nie... najeźdźcy Turcy :-) Po ich odparciu, w obozie Kara Mustafy znaleziono zapasy kawy. I zrobiono z niej pożytek :-) Cafe Tomaselli założona została w 1703 roku przez niejakiego Johann'a Fontaine'a na Goldgasse. 
Kawiarnia była wówczas miejscem spotkań ówczesnych studenciaków, a nie wytwornym lokalem dla eleganckich gości. W 1760 kawiarnię przeniesiono do lokalu przy Alter Markt, czyli tu gdzie znajduje się obecnie. W 1764 kawiarnia została kupiona przez Antona Staiger'a - dworzanina jednego z salzburskich biskupów. Wraz z nowym właścicielem zmieniła się też nazwa na... Staiger :-) Ponoć częstym gościem lokalu był Wolfgang Amadeusz Mozart. Może siadywał przy tym samym stoliku co my... ;-) W 1852 roku lokal przeszedł w posiadanie mediolańskiego cukiernika Carl'a Tomaselli. Jego potomkowie po dziś dzień są właścicielami kawiarni. W czasie II Wojny Światowej rodzina straciła prawa do kawiarni. Wtedy Cafe Tomaselli została przemieniona przez amerykańskie siły okupacyjne na Forty Second Street Café.
W 1950 rodzina odzyskała kawiarnię. A sam Carl Tomaselli ? Nie tylko dał początek nowej nazwie kawiarni, ale również wzbogacił jej ofertę o kakao i czekoladę do picia.
Kawę i ciasta zaiste mają wyśmienite. Po takim deserze nawet rachunek mniej boli ;-) A tu wspomniana przez mnie wcześniej Karta Salzburska z którą można sporo zaoszczędzić podczas zwiedzania Salzburga i jego atrakcji. A za przyoszczędzone EUR można wybrać się do Cafe Tomaselli ;-)
Dzięki za Wasze towarzystwo podczas tego spaceru. Następnym razem zwiedzimy Haus der Natur czyli po naszemu Muzeum Historii Naturalnej.

najbliższe galerie:

 
Salzburg
1pix użytkownik przemo odległość 0 km 1pix
Austria_2015 (06) - SALZBURG/spacer po mieście
1pix użytkownik charlie odległość 0 km 1pix
Austria_2015 (08) - SALZBURG/Ogrody Mirabell
1pix użytkownik charlie odległość 1 km 1pix
Austria_2015 (03) - SALZBURG/Muzeum Historii Naturalnej
1pix użytkownik charlie odległość 1 km 1pix
SALZBURG - miasto Mozarta i sztuki
1pix użytkownik seferino odległość 1 km 1pix
Salzburg część 2 Lewobrzeżna
1pix użytkownik anek11 odległość 1 km 1pix

komentarze do galerii (11):

 
robson użytkownik robson(wpisów:353) dodano 20.05.2016 19:08

W życiu nie widziałem tak wielkich ogórasów :-) Zagryzka jest, a popitka gdzie?

barbara_31 użytkownik barbara_31(wpisów:791) dodano 19.09.2015 18:20

A ja filmu nie widziałam :( Ale miasto piękne, fajnie mieć taką przewodniczkę:) Pozdrawiam cieplutko

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 17.09.2015 20:45

Filmu nie widziałam,Salzburga nie znam,ale o kawiarni reportaż już widziałam,...kiedyś tam dotrę,na emeryturze:)
Pozdrawiam:)

harmony użytkownik harmony(wpisów:2578) dodano 17.09.2015 14:51

Mnie też najbardziej podobają się widoki z twierdzy (fot.33) i ogórasy :)
Po obejrzeniu kadru 49 zrobiłam się głodna ;)
Pozdrawiam :)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6511) dodano 17.09.2015 14:19

Widoki z twierdzy na miasto super:) No i te ogórasy fajne:)
pozdrawiam:)

valt69 użytkownik valt69(wpisów:278) dodano 17.09.2015 09:44

Zajefajne; niemiecki czy austriackie miasta oglądane z dystansu mogą się podobać, nie widać wtedy tego poukładania i porządku wręcz drażniącego oczy. Ja lubię w miastach pewną asymetrię, nieporządek (do pewnych granic). Świetny opis.

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 17.09.2015 09:28

Ogórki fajne- takie dzieła sztuki lubię. pozdr.

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7148) dodano 16.09.2015 22:23

Fajnie popatrzyć z góry na miasto, widać, że bardzo ładnie tam ..., super ustrzeliłaś dzieciakom fotkę na 28 ..., pozdrawiam:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5587) dodano 16.09.2015 22:13

Salzburg? Oo, tak! Mnie też marzył się, ale nie "od dawna", lecz dawno temu. Odnoszę wrażenie, że raczej nie zmienił się, a widzę, że przynajmniej w części, chodziliśmy zbliżonym szlakiem...;)
Serdecznie pozdrawiam!
:))

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3172) dodano 16.09.2015 16:39

Bardzo fajne ujęcie na 28:)
Mnie w tamtych stronach jeszcze nie było, ale może kiedyś się skuszę.
Pozdrawiam:)

ak użytkownik ak(wpisów:5753) dodano 16.09.2015 16:18

taki filmowy to ja ostatnio nie jestem ale z przyjemnością aglądnąłem i poczytałem Twoją galerię o Slsburgu, tym bardziej, iż noszę się z zamiarem "odświeżenia" sobie tego miasta w którym ostatni raz byłem.... w ubiegłym wieku :)))

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!