m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (34):

 
Nasz statek płynie w kierunku Karnaku. Po drodze mamy jeszcze zwiedzić świątynie w Edfu i przepłynąć przez śluzę. Nad Egiptem wschodzi słońce i zaczyna się kolejny upalny dzień. Dobrze że w naszej kajucie mamy przyjemny chłodek.  Dopływamy do Edfu, a na brzegu już czekają na nas bryczki, które podwożą turystów do świątyni Horusa. Zawsze to dodatkowa kasa dla tych którzy tym powożą. Nie dość że uiszcza się opłatę za podwózkę, to jeszcze wołają o napiwek. No ale jesteśmy w kraju arabskim więc to normalka.   Kiedy docieramy do świątyni, naszym oczom jawi się ogromny pylon. Przed wejściem stoją dwa granitowe posągi Horusa. Ich złowrogie spojrzenia sugerują nam, by każdy zadał sobie pytanie: Czy jestem godny by wyjść do środka? Godny to nie wiem, ale na pewno byłem głodny. Świątynie zwiedzaliśmy wcześnie rano, przed śniadaniem. Wszystko po to, żeby obskoczyć ruiny zanim zacznie porządnie grzać słońce.
Horus był uważany za boga światła i nieba. Syn Izydy i Ozyrysa, opiekun władzy królewskiej. Horusa często przedstawiano z głową sokoła. Sam faraon był utożsamiany z tym bóstwem. Historyk Herodot donosi, że zwierzę to było do tego stopnia czczone w Egipcie, że za zabicie tego ptaka, nawet nieumyślne, karano śmiercią. Po przejściu wielkiego pylonu, wchodzimy na dziedziniec otoczony kolumnami. Kapitele przypominają te korynckie, które mają kształty kielichów, liści palm i łodyg kwiatów. Warto też wspomnieć, że jest to jedna z najlepiej zachowanych świątyń w Egipcie. Oczywiście są tutaj ślady dewastacji, bo swego czasu Koptowie trochę obtłukli ją młotkami, ale i tak mimo wszystko jest zachowana w dobrym stanie. Jeśli zaś chodzi o wielkość, to od tej świątyni większa jest tylko ta w Karnaku.
Reliefy ukazują Horusa i boginię Hathor. Jest tu także pokazany Ptolemeusz XII rozprawiający się z wrogami Egiptu. Na ścianach można zobaczyć obrzędy religijne i historie mitologiczne związane z bóstwami czczonymi w Egipcie. W sali hipostylowej mamy ogromne, pięknie podświetlone kolumny. Światło słoneczne które dociera z góry jest za słabe, dlatego podświetlono kolumny od środka.
W samym centrum kompleksu mieści się sanktuarium. To najważniejsze miejsce w świątyni. Mamy tutaj barkę solarną do przewożenia posągu Horusa. Na koniec jeszcze ostatnie spojrzenie na wielki pylon (podobno największy w Egipcie) i pora wracać na nasz okręt. Po zwiedzaniu świątyni Horusa powróciliśmy do naszej kajuty. Patrzymy, a tu na wieszaku wisi sobie małpka zrobiona z ręczników. Taka oto miła niespodzianka od obsługi hotelowej. Czas na chwilę relaksu. Oczywiście nie ma co się za bardzo rozleniwiać, bo zaraz będziemy dopływać do śluzy. Dobrze byłoby to zobaczyć z górnego pokładu. Kiedy zbliżamy się do śluzy, patrzymy jak do naszego statku podpływają małe łódki. Na pokładzie znajduje się dwóch, czasami trzech ludzi. Jeden z nich wiosłuje w naszą stronę, a drugi rzuca linę żeby przywiązać łódź i podczepić się do statku.
W pierwszej chwili pomyślałem że to abordaż i zaraz władują się nam na pokład jak piraci… Okazało się jednak że to nie byli piraci, ale zwykli handlarze. Łodzie mieli pełne towarów na sprzedaż, które zaczęli nam z dołu prezentować. Do worków pakowali ręczniki, chusty, jakieś pamiątki i inne gadżety po czym wrzucali to nam na górny pokład. Jak komuś się coś spodobało to odrzucał im w tych workach pieniądze. 
Przez kilka minut trwała taka wymiana i wszystko fruwało, to do góry, to na dół. Kilka razy nawet oberwałam w głowę kiedy przemieszczałem się po górnym pokładzie. Dobrze że nie były to jakieś kamienne figurki, bo jeszcze dostałbym w czaszkę, stracił przytomność i wyleciał za burtę.
Nigdy nie widziałem jak dotąd takiej formy handlu. Niesamowita determinacja. Na lądzie też mamy kolejną ekipę handlarzy przygotowanych do ataku.
Powoli zbliżamy się do śluzy. Za chwilę wpłyniemy pomiędzy te dwie zamykające się przegrody i nasz statek obniży się o jakieś 7 metrów. To cudo techniki zbudowali Brytyjczycy w 1906 roku. I tak po pokonaniu tej zapory, płyniemy sobie dalej po wodach Nilu. Zapada zmierzch i kończy się kolejny dzień naszego pobytu w Egipcie.

najbliższe galerie:

 
Edfu - Świątynia Horusa
1pix użytkownik jo_ta odległość 0 km 1pix
Edfu , Kom Ombo
1pix użytkownik gpiotrek1 odległość 0 km 1pix
Egipt - Edfu
1pix użytkownik kryjan odległość 1 km 1pix
W górę Nilu.  Świątynia w Edfu i Kom Ombo
1pix użytkownik strabsenfilm odległość 1 km 1pix
Egipt Nilem
1pix użytkownik robertno1 odległość 2 km 1pix
Egipt cz.VI - Edfu
1pix użytkownik wmp57 odległość 3 km 1pix

komentarze do galerii (5):

 
romario użytkownik romario(wpisów:245) dodano 05.09.2015 14:04

Paweller, chwila to pojęcie względne. Tak naprawdę to się nie śpieszyłem (-:

Ak i Charlie na razie to nie ma co się śpieszyć z wyjazdem do Egiptu. Lepiej poczekać aż się sytuacja ustabilizuje.
No chyba że wiedzie tam Państwo Islamskie i zrówna wszystko z ziemią jak w Syrii. To wtedy pozostaną tylko fotografie.

Romano wiesz że też się nad tym zastanawiałem... Ale chyba wszyscy podeszli do sprawy uczciwie bo wróciliśmy cali i zdrowi.
Patrząc na ich determinację to byliby pewno gotowi w takiej sytuacji statek zatopić (-:

Pozdrawiam i dzięki za wpisy.

romana użytkownik romana(wpisów:5171) dodano 05.09.2015 08:43

Ciekawy sposób sprzedaży. A co by było gdyby ktoś oszukał i oddał worek bez uiszczenia zapłaty ? Pewno wtedy handlarze zamieniliby się w piratów i przypuściliby atak na statek ;-)
pozdrawiam :)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7148) dodano 05.09.2015 00:36

Po takim zwiedzaniu chwila relaksu jak najbardziej wskazana ..., nie wiem Romario, ile u Ciebie dokładnie trwała ta chwila, ale u mnie byłaby bardzo długa i żadna śluza z górnego pokładu by mi jej nie zakłóciła ..., pozdrawiam:)))

ak użytkownik ak(wpisów:5636) dodano 04.09.2015 12:13

bardzo mi się podoba, nigdy nie byłem , a teraz jest trudno .... mam przynajmniej namiastkę w Madrycie (Debod), no i galerie w obieżyświecie :)

charlie użytkownik charlie(wpisów:2052) dodano 04.09.2015 09:24

Ciekawe ciekawe... Jako dziecko marzyłam o tym by znaleźć się w Egipcie i popatrzeć na heroglify.
Teraz już mnie tak bardzo w tamte kierunki nie ciągnie, ale z ogromną przyjemnością obejrzałam światynię Horusa.
Wymiana towarowo-pieniężna też interesujaca. Skoro Egipcjanie tak działają, widać... się opłaca :-)
Pozdr.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!