m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
miasteczko Azau 2350 m n.p.m. bardzo ciepło do +40 C w słońcu. Tutaj zaczyna się przygoda większości ekip. Prognoza pogody - temat BUMERANG - podczas naszej wyprawy każda prognoza była dużo łagodniejsza niż w realu 1 dzień ciepło - aklimatyzacja -treking do stacji Krugozor 3000 m n.p.m. i powrót do Azau przestrzenie Kaukazu hipnotyzują ;-) 2 dzień aklimatyzacji - wjeżdżamy kolejką na 3000 m do stacji Krugozor i treking do stacji Mir 3500 m potem wyżej do Garabaszi 3850 m n.p.m
Beczki 3850 skromna baza dla wspinaczy podłoga bez wygód, ale chroni przed wiatrem 3 dzień aklimatyzacji - odpoczynek w Azau uzupełniamy zapasy wody i jedzenia, u góry nie ma już możliwości zaopatrzenia się w cokolwiek 4 dzień kolejką wjeżdżamy na 3500 m i potem organizujemy transport ciężarówką na 3800 do naszych baraków... nasze plecaki pękały w szwach i były dużo cięższe niż zwykle podczas jazdy stromymi ścieżkami emocji nie brakowało
z cyklu Kible Świata te toalety wygrywają w kategorii najlepszy krajobraz:-) nasza baza na 3800 to plac budowy z kilkoma kontenerami... zapach spalin był tak obcy dla nas, że szybko uciekliśmy na trening w wyższe partie. Niestety cała ta góra przeżywa obecnie najazd ogromnych żółtych ciężarówek, gdyż rozbudowa centrum narciarskiego trwa... ruszamy na treking treningowy do wyższej bazy Prijut 4000 m n.p.m. lodowiec w wielu obliczach pogoda zmienia się jak w kalejdoskopie szczeliny i szczelinki... trzeba wyjątkowo uważać, gdyż Elbrus słynie z wypadków w szczelinach
no i strumienie:-) jedyny dzień w którym pogoda nam sprzyjała i jeszcze więcej szczelin ten widok to taka nagroda dla oczu i wabik w jednym:-)
Prijut 11 - 4000 m n.p.m. schronisko niektórzy mówią, że schodzenie w dół jest gorsze niż podchodzenie w górę, dla mnie każde zejście w dół dawało nadzieję na odpoczynek i lepszy oddech:-) 5 dzień - najtrudniejszy fizycznie - dźwigamy wszystkie toboły do schronu na 4200 m n.p.m - mój plecak waży 30kg i jest to grubo ponad połowa wagi mojego ciała - oprócz sprzętu, śpiwora musieliśmy transportować wodę i żywność. Zakładaliśmy, że zostaniemy tutaj max 3 dni faza totalnego wykończenia po dźwiganiu znienawidzonego plecaka, a przed nami trening do Skał Pastuchowa na 4800 m
nasze skromne lokum było jedynym schronieniem przed wiatrem i mrozem... z uwagi na okno pogodowe o godz 0:00 planujemy atak szczytowy... wiatr podczas naszego wejścia w porywach osiągał 90/h pomimo gwiazd na niebie po 2 godz marszu na horyzoncie świeciło od piorunów... zawróciliśmy w bardzo szybkim tempie godz 4:00 nad ranem byliśmy już z powrotem w schronie pogoda się pogorszyła... szanse na powtórny atak szczytowy tej nocy były tylko w prognozie pogody bo w realiach widoczność mega słaba widok z naszego schronu nasze zapasy wody się wyczerpały... chodziliśmy z butlami do strumienia, który wydawał się być czysty... pomimo wydłużonego gotowania część z nas miała dolegliwości żołądkowe po tej wodzie, co stanowiło duże utrudnienie dzień 6 - prognoza pogody daje nadzieję - jest okno pogodowe, gwiazdy na niebie, ciut słabszy wiatr niż dzień wcześniej. Ruszamy 0:00 z 4200 do skał Pastuchowa tu docieramy po 3h i jest pierwsza zasłużona przerwa. 5:00 mijają nas 2 ratraki z rosyjskimi wspinaczami... ratrak dojeżdża tutaj na 5100 m n.p.pm
2ga przerwa na herbatę jest piękny wschód słońca, temp odczuwalna -30C, każdy zakłada na siebie wszystko co ma bo wiatr daje się we znaki przed nami jeszcze kawał drogi ruszamy dalej przed godz 8:00 docieramy na siodło, niestety na Elbrus wchodzi ogromna chmura i tyle po pięknych widokach i słońcu razem z nami idzie kilkanaście rosyjskich ekip, większość podjechała na górę ratrakiem i oni idą pierwsi - widoczność spada do 3m tuż przed finałowym atakiem, jesteśmy już bardzo zmęczeni bo pogoda daje nam w kość
Mój osobisty szczyt Elbrusa:-)
z powodu kłopotów z oddychaniem i podejrzeniem HAPE zostaje na półce bo każdy krok do góry jest zbyt bolesny dla płuc - mega doświadczenie życiowe i 2 najdłuższe godziny życia pełne przemyśleń i nietuzinkowych wrażeń nasza drużyna ok g 10:00 na szczycie zejście dłużyło się każdemu, idziemy na resztkach sił, a pogoda wcale nam nie pomaga o g15:30 z 4200 ratrakiem z plecakami przedostajemy się na 3900, potem wyciąg krzesełkowy i  gondolki Wieczorem w klinice Elbrus pokonuje 2gi szczyt - 4 bolesne zatrzyki i w ciągu doby wracam do zrowia widok pod Czeget...
Dlaczego się wspinam? dlatego, że góry dają mi niesamowite poczucie wolności i siły. Uczą pokory i konsekwencji. Każda taka przygoda pozostaje głęboko w sercu na zawsze, a wspomnienia są warte tych poświęceń... wtedy czuje że żyje pełną parą:-)
świętowanie:-) malownicza dolina Bezingi, a w tle pożegnanie z Elbrusem

najbliższe galerie:

 
Freski i freski:)
1pix użytkownik anek11 odległość 30 km 1pix
Północny Kaukaz (okolice Elbrusa)
1pix użytkownik amaranta odległość 32 km 1pix
Gruzja - Lodowiec Chalaadi
1pix użytkownik rozmusiaki odległość 38 km 1pix
Gruzja:  Lodowiec Chalaadi
1pix użytkownik magdalena odległość 38 km 1pix
Gruzja - Lodowiec Chalaadi
1pix użytkownik margo odległość 40 km 1pix
Gruzja - Samtredia - Jvari - Mestia
1pix użytkownik rozmusiaki odległość 40 km 1pix

komentarze do galerii (20):

 
dispar użytkownik dispar(wpisów:5297) dodano 15.03.2016 18:01

BRAWO!

nata14 użytkownik nata14(wpisów:1093) dodano 30.09.2015 20:31

Sharon- jesteś wielka. Podziwiam i gratuluję siły charakteru i uporu. Pozdrawiam. :)

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 29.09.2015 22:03

Na górę mi sie nie spieszy ale okolice bym chetnie spenetrowal .pozdrawiam

michal1988 użytkownik michal1988(wpisów:909) dodano 29.09.2015 01:31

Chyle czola i podziwiam upor i odwage!
Gratulacje!

Pozdrawiam
Michal

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3324) dodano 28.09.2015 17:48

Podziwiam Cię ogromnie:) Nie wezmę z Ciebie przykładu, bo to by się mogło nie najlepiej skończyć;) Nie mój kaliber gór;)
Pozdrawiam:)

andrew430 użytkownik andrew430(wpisów:317) dodano 28.09.2015 10:13

Gratulacje!
pozdrawiam:)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3649) dodano 28.09.2015 07:45

Gratuluję wyprawy i ogromnego samozaparcia! Cieszę się, że wszystko dobrze się skończyło:-)

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 28.09.2015 01:21

BRAWO, BRAWO, BRAWO...wielka sprawa. Jestem pełen podziwu, trochę zazdrości i pełen kompleksów.
Ale spoko, wszystko w dobrym tego słowa znaczeniu......jeżeli kompleksy mogą być w dobrym tego słowa znaczeniu ;-)
Naprawdę duży podziw. Nigdy nie byłem na takiej wysokości, ale wiem jak się oddycha podczas wysiłku na prawie 4000 m n.p.m. O ponad 5000 m wolę nawet nie myśleć, bo już mi duszno.
Zazdrość też bardzo pozytywna z mojej strony.......to taki ekwiwalent mega podziwu :-)
A moje kompleksy.....jakoś z nimi walczę, ale tu jestem na przegranej pozycji, bo chyba góra poza moim zasięgiem ale naprawdę cieszę się, że Tobie się udało.......a w zasadzie nie udało się.......tylko sama ciężko zapracowałaś na ten sukces.
Pozdrawiam i jeszcze raz GRATULUJĘ,
andred

markopol użytkownik markopol(wpisów:1492) dodano 27.09.2015 23:27

No tak,wyprawa z najwyższej półki.Gratuluję i pozdrawiam

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5108) dodano 27.09.2015 23:25

Gratuluję! Wspaniała wyprawa. Pozdrawiam. :)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2810) dodano 27.09.2015 22:59

Wspaniała przygoda i jestem pełna podziwu: za pasję,realizowanie marzeń i zdrowy rozsądek;)Pozdrawiam.



nola76 użytkownik nola76(wpisów:6685) dodano 27.09.2015 21:58

Wielki szacun!:) Podziwiam:)
pozdrawiam:)

pipol użytkownik pipol(wpisów:8868) dodano 27.09.2015 21:45

Gratuluję i podziwiam :)
całe szczęście, że mieliście M&Ms :D

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2087) dodano 27.09.2015 21:43

Wielki SZACUN, zastanawiałam się Po Co ? Ale dla poczucia wolności i siły WARTO. Pokory i konsekwencji też trzeba się uczyć. Najważniejsze jest żyć pełną parą :) Pozdrawiam

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7131) dodano 27.09.2015 21:26

To jest wyprawa. Podziwiam i cieszę się,że wróciłaś cała. Ja nie pytam dlaczego się wspinasz, takie pytania zadają ludzie, którzy gór nie czują...
choć wiadomo,że to zawsze duże ryzyko... a i ludzie mają różne motywacje...
dzięki za piękną relację, pozdrawiam

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 27.09.2015 20:21

Gratuluje zdobycia następnego szczytu,podziwiam Twoja pasje i wcale się nie zdziwię, jak w przyszłości wstawisz galerie ze zdobycia Mount Everestu czy K2 :)
Pozdrawiam:)

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5756) dodano 27.09.2015 19:54

Elbrus to podstępna góra. Wiele osób tam ginie.Twarda z Ciebie dziewczyna.
Skąd ja znam to pytanie?... czesto zadawano je mojemu męzowi, z tą róznica, że on w głąb ziemi podążał. Odpowiedz miał podobną.
Gratuluje wyprawy i hartu ducha.
Pozdrawiam:)

harmony użytkownik harmony(wpisów:2592) dodano 27.09.2015 19:40

Gratulacje !
Pięknie napisałaś dlaczego się wspinasz i się pod tym podpisuję.
Pozdrawiam :)

satan użytkownik satan(wpisów:3088) dodano 27.09.2015 19:39

Ty to jak wyskoczysz z czymś nowym! ;-)

Gratuluję tej wyprawy, ale przede wszystkim zejścia z tej góry, najważniejsze, to wiedzieć gdzie leży granica.

Pozdrawiam ;-)

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2700) dodano 27.09.2015 19:36

MEGA WYPRAWA!!!
Podziwiam za pasję i wytrwałość w realizowaniu celów.
Na szczęście wszystko zakończyło się dobrze, choć nieszczęście było blisko. Witaj wśród żywych!
Sharon, gratuluję i pozdrawiam.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!