m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Zwiedzanie Ziemi Salzburskiej rozpoczynamy od góry Untersberg.
Jeśli są wśród Was Ci, co oglądali kiedyś 'Dźwięki muzyki', to górę z pewnością kojarzą. Pojawia się ona w pierwszych minutach filmu.
Idziemy do stacji kolejki. Z góry właśnie zjeżdża wagonik. Jako że byliśmy posiadaczami wykupionej wcześniej Karty Salzburskiej, wjazd na górę mieliśmy w cenie.
Przy okazji - jeśli wybieracie się do Salzburga na kilka dni i macie w planach nie tylko spacer po mieście ale i zwiedzanie, koniecznie kupcie sobie kartę.
Przykładowo - karta 72-godzinna dla dorosłego to koszt 42 EUR, a sam jednorazowy wjazd i zjazd kolejką na Untersberg to 22 EUR.
Z kartą za free można wejść do do ponad 20 najważniejszych atrakcji Salzburga. I już jesteśmy w wagoniku wiozącym nas na górę.
Untersberg znajduje się na granicy Austrii i Niemiec. Nazywany jest magiczną górą.
Dlaczego magiczną ? 
Ponoć ludzie ginęli tam bez wieści, pasterze widzieli elfy nie z tej ziemi, a Adolf Hitler wierzył, że szczyt posiada tajemniczą moc. Mieszkańcy wsi znajdujących się w pobliżu góry, chętnie opowiadają legendy z nią związane. Opowiadają je ponoć po cichu, żeby nie przestraszyć czy rozdrażnić górskich duchów i innych bohaterów legend. Opowiada się tedy, że w 1858 roku, zaginął tutaj cały orszak weselny. Po ceremonii zaślubin młodzi i goście udali się do domu panny młodej by tam się bawić. Przy dźwiękach kapeli, weselnicy przechodzili koło góry Untersberg. I naraz, jeden z gości zaczął opowiadać o tym, że w tym miejscu zaginał bez wieści pewien cesarz ze swym dworem, i jakoby od tego czasu z góry pojawia się jego duch, który szczodrze obdarowuje wędrowców. Pan młody jak tylko o tym usłyszał, zaczął przywoływać ducha cesarza i prosić o podarunek dla swej wybranki. Naraz w zboczu góry otworzyło się wejście z którego wyszedł starzec.
Zaprosił on wszystkich do swej podziemnej pieczary. Zdumionym weselnikom pokazała się amfilada sal, a w jednej z nich znajdował się nakryty stół. Zmęczeni drogą młodzi i ich goście zasiedli do poczęstunku i wkrótce zasnęli. Obudziwszy się, wyszli z jaskini i poszli w dalszą drogę. Zdumieli się ogromnie gdy nie nie rozpoznawali otaczającej ich okolicy, a ci których spotykali - zwracali się do nich w nieznanym języku. Weselnicy szli szukając swej wioski. Gdy wreszcie do niej doszli, jej również nie poznali. Powrócili wtedy do kościoła, w którym odbyły się zaślubiny i opowiedzieli o wszystkim księdzu. Ksiądz jednak był zupełnie niepodobny do tego, który udzielał im ślubu. Ten, otworzył stare foliały i znalazł zapis o tym, że ongi w tej miejscowości zaginęło wesele, ale że było to 500 lat temu ! 
Wynika z tego, że to wesele albo odbyło się w roku 1358, albo dopiero pojawi się z dziury w czasie w roku 2358 !
Taka ciekawostka :-)

Dobijamy do doków. Górna stacja kolejki. Tymi drzwiami wychodzimy i... WOW. Mamy TEN widok :-)
Salzburg u naszych stóp. Spójrzcie jak blisko centrum miasta znajduje się lotnisko :-) 
 
Pewna wstrząsająca historia zdarzyła się pewnej zakochanej parze. Rodzice zabronili się im pobrać, więc uciekli w góry w których szczęśliwie przeżyli 200 lat. Kiedy minęły dwa wieki, zakochani trzymając się za ręce wyszli z wnętrza gór tak młodzi, jakimi byli wcześniej. Ale w ciągu kilku chwil postarzeli się i umarli trzymając się za ręce… Krzyż na szczycie - Geiereck. Tam udajemy się najpierw.
Również w czasach nam współczesnych góra Untersberg nadal żyje swoim tajemniczym życiem. Pawie 20 lat temu zaginęła tam bez wieści cała grupa turystów. Ich poszukiwania zajęły kilka tygodni. Ratownicy przeszukali każdy szlak, każdą ścieżkę i jaskinię tego masywu górskiego… A potem naraz stało się jasne, że poszukiwana grupa znalazła się… na Bliskim Wschodzie. A było to tak: w sierpniu 1987 roku, na spacer w góry wybrała się młoda para małżeńska z Monachium i ich koleżanka. Wkrótce na parkingu, z którego turyści wyruszyli w góry, zostało znalezione ich białe auto, zaś sami młodzi turyści zniknęli… Ezoterycy i mistycy wyjaśnili, że młodzi ludzie wpadli w pułapkę czasową poprzez portal, który otwiera się tylko raz w roku - 15 sierpnia - w dzień Wniebowzięcia NMP. Wrota te znajdują się ponoć w jednej z jaskiń Untersbergu.
Uff, dotarliśmy na szczyt :-)
U podnóża góry zaczęli zbierać się ludzie. Wszyscy oni oczekiwali na pojawienie się zaginionych. No i młodzi ludzie się znaleźli. Tylko gdzie? 
Po trzech miesiącach, sami zadzwonili do swoich przyjaciół ze statku płynącego po Morzu Czerwonym. Na pytanie o to, jak się tam znaleźli, odpowiedzi nie było. 19.X.2001 roku zaginął tam Max Brandt z Siegsdorfu. 39-letni mężczyzna zaparkował samochód i udał się w góry. Poszukiwano go kilka miesięcy. Do akcji weszły grupy poszukiwawcze z Austrii i Niemiec, uruchomiono wszystkie dostępne środki techniczne. Krewni, przyjaciele i koledzy Brandta czesali metr po metrze masyw Untersbergu. Naczelnik miejscowej policji określił to wydarzenie jako największą zagadkę w historii. Jak dotąd, nie ma najmniejszego śladu po Maksie Brandtcie… Czyż nie cudowny widok ? :-)
Untersberg stał się też inspiracją dla... Hitlera, który niedaleko kazał wybudować swoją kwaterę - Berghof. Stamtąd, patrzył na Untersberg przez teleskop zamontowany na tarasie. Zdjęcie pochodzi z netu. Przedstawia ponoć widok z salonu Hitlera, właśnie na Untersberg. Jeśli to zdjęcie jest prawdziwe, to trzeba przyznać że widok z okna Hitler miał zacny.  Schodzimy z Geiereck i udajemy się dalej.
Z Untersberg'iem wiązała się też nietypowa obsesja Hitlera. Wierzył on, że góra ma tajemną moc. Z jej wnętrza miała bić mistyczna siła, która miała pozwolić nazistom na pokonanie wrogów i realizację szeroko zakrojonego planu. Hitler miał wierzyć, że gdzieś we wnętrzu Untersberg istnieje tajemne przejście do lustrzanego świata lub wnętrza ziemi. Miało to zapewnić nieśmiertelność. Kanclerz zapraszał podobno do swojej rezydencji specjalistów od historii i magii, którzy mieli mu opowiadać o wszystkich zasłyszanych opowiastkach o mistycznym wymiarze okolicy.
Pod szczyt Untersberg od zawsze ciągnęły tłumy ludzi, zainteresowanych wydarzeniami w tym rejonie. Rozniosła się wieść, że woda, która wypływa z górskich jaskiń ma właściwości lecznicze. Podobno zanotowano kilka przypadków wyleczenia chorób oczu, a sam Hitler miał pić wodę, by zyskać siłę i jasność umysłu. Jedna z teorii głosi też, że kanclerz III Rzeszy był tak zafascynowany szczytem, bo usłyszał jedną z legend, która głosiła, że wewnątrz Untersbergu ukryte są ogromne skarby. Podobno planował wysłanie ekspedycji, która miałaby odnaleźć złoto. Idziemy dalej, w kierunku następnego szczytu którym jest Salzburger Hochthron.
Po drodze mijamy tablice pamiątkowe. Jest ich kilka. Jedne, jak ta, z zatartymi napisami. Inne - nowe.
Mimo że odległość od szczytu do szczytu można przejść w jakieś 30 min. nam zajmuje to o wiele więcej czasu. Tu zatrzymamy się aby podziwiać piękne alpejskie kwiaty... :-)
... za chwilę podziwiamy zaległy po zimie śnieg... ... jakieś ptaszysko które tak pięknie się prezentowało, iż nie mogłam sobie odmówić przyjemności uwiecznienia go... ... widoki... ... i takie cuda :-)
Najbardziej zdumiało nas nie to, co TO tu robi, ale jak TO się tu dostało :-)
Samo raczej nie wjechało - bo i którędy ? Takie coś też było :-)
No i znowu alpejska flora.
Widok na Salzburger Hochthron. To tam się teraz wspinamy.

Z magiczną górą wiąże się wiele przerażających historii, niektóre z nich opisywała XIX i XX-wieczna prasa, inne funkcjonują jako typowe mity. I kolejne tabliczki pamiątkowe mijane po drodze. Pewna historia mówi o młodym małżeństwie, którzy udali się w góry. Mężczyzna zobaczył jaskinie i poszedł do niej zajrzeć. Kiedy nie wracał, żona zgłosiła jego zaginięcie na posterunku żandarmerii. Przeszukano całą okolicę, ale mężczyzny nie znaleziono. Po tygodniu zaginiony odnalazł się sam i ze zdumieniem stwierdził, że  przecież był w tej jaskini tylko jakieś 2-2,5 godziny…
Masyw Untersbergu składa się z kilku wierzchołków: Berchtesgadener Hochthron - 1972 m n.p.m., Rauheck - 1892 m, Gamsalpkopf - 1888 m, Salzburger Hochthron - 1853 m, Mitterberg - 1840 m i Geiereck - 1805 m.
Inną przygodę z anomalią czasową przeżył dr Eugen Koeberle, który wybrał się na wycieczkę na Untersberg i został przepędzony ze szczytu przez potężną burzę z gradobiciem. Po pewnym czasie spotkał on krasnoludka, który sprowadził go do jakiejś jaskini gdzie pokazał mu wiele dziwnych rzeczy, ale zabronił mu opowiadać o nich innym ludziom. Według dr Koeberlego pobyt tam trwał jakieś 2 godziny, w rzeczywistości upłynął cały tydzień…! I kolejne kwiatki :-) Męska połowa rodziny już na górze, damska - na dole. To czarno-pomarańczowe to my :-) I już na szczycie :-) Jesteśmy na Salzburger Hochthron, 1 853 m.n.p.m.
Widoki... ... są cudowne :-)
Tam w oddali, to już szczyty za niemiecką granicą.
Widok na Geiereck z którego przyszliśmy i w kierunku którego, po chwili odpoczynku, znów podążamy. 
W dole - Salzburg. Skręt w prawo, siad na trawie i dalej podziwiamy widoki. W 1992 roku Untersberg odwiedził Dalajlama. Duchowy dowódca Tybetańczyków czytał wcześniej o tajemniczej górze. Podczas pobytu u jej stóp określił ją mianem 'śpiącego smoka' oraz 'czakrą serca świata. Wedle prasowych doniesień Dalajlama był pod wrażeniem pięknej panoramy i „niezwykłej duchowej siły”, która bije z tego miejsca. Panorama Salzburga  w pogodne dni zachwyca klarownością widoku. 
Ale... wróćmy do opowieści o magicznych właściwościach Untersbergu i zaginionych młodych ludzi z Monachium, którzy odnaleźli się potem na statku płynącym do Egiptu. W 2008 roku reporterowi pewnej gazety udało się namówić jednego ze świadków wydarzeń na ujawnienie prawdy. Trójka podróżników rzeczywiście udała się na Untersberg, ale zboczyli z trasy. Autostopem pojechali przez Austrię i Jugosławię aż do Turcji. Tam okazało się, że jedna z uczestniczek zostawiła paszport w hotelu. Dodatkowo okazało się, że była w ciąży. Sprawa ich ucieczki z domu wydałaby się, więc postanowili ujawnić miejsce pobytu, a za tajemniczym zniknięciem obarczyli nierozwikłane i magiczne moce góry Untersberg... To w końcu jest na tym Untersbergu magia czy nie ?
Hm... my jej nie odczuliśmy :-)
Jak ostrzega znak - ostatni zjazd wagonika to godzina 17. 
Kto nie zdąży... ma pecha. 
Mimo że jeszcze wcześnie, my się już zwijamy :-) Czas na następne atrakcje.
Z powrotem w stacji kolejki. Czekamy na wagonik. Młody, jak to on, wypatrzył coś ciekawego. Sprawdzamy:-) Tak. Otóż, na czymś takim właśnie są zawieszone nasze życia gdy wsiadamy do wagonika. I teraz pytanie - czy liny wytrzymają ? 
Wytrzymały, zwiozły nas szczęśliwie na dół, a my poszliśmy dreptać po Slazburgu dalej.
W następnej galerii zabiorę Was do Twierdzy Salzburg oraz na ciacho do najstarszej europejskiej kawiarni - Cafe Tomaselli. 
Dzięki :-)

najbliższe galerie:

 
Alpy- Bawaria,  Tyrol
1pix użytkownik qwertaxy1 odległość 2 km 1pix
Alpy Salzburskie i okolice
1pix użytkownik michal1988 odległość 5 km 1pix
Austria_2015 (04) - SALZBURG/Hellbrunn
1pix użytkownik charlie odległość 6 km 1pix
Austria_2015 (05) - SALZBURG/ZOO
1pix użytkownik charlie odległość 6 km 1pix
Salzkammergut
1pix użytkownik droplet odległość 6 km 1pix
AUSTRIA -Salzburg
1pix użytkownik mayanna9 odległość 7 km 1pix

komentarze do galerii (8):

 
robson użytkownik robson(wpisów:353) dodano 20.05.2016 18:58

Super galeria - przepiękne widoki i bardzo ciekawe historie. Pozdrawiam serdecznie.

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6506) dodano 10.09.2015 13:49

Ładne widoczki:) Byłam kiedyś dawno temu w Salzburgu, w tym na Twierdzy własnie, wiec chetnie zobacze jak tam jest teraz;)
pozdrawiam:)

charlie użytkownik charlie(wpisów:2052) dodano 09.09.2015 09:24

achernar - przyznaję, w historię Untersbergu mocniej zagłębiłam się po powrocie z wakacji. Im więcej czytałam, tym bardziej dziwiło mnie to, co czytam. Wszak góra jak góra, a tu takie opowieści... Dobrze że wyjezdżaliśmy wagonikiem. Na piechotę to nie wiadomo co byśmy jeszcze znaleźli czy spotkali. Może jakiegoś trolla... ;-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2052) dodano 09.09.2015 09:20

barbaro - dzięki za wizytę :-) Oprócz Untersbergu, Salzburg zachwyca masą innych ciekawych i intrygujacych miejsc. Salzburg to nie tylko Dom Mozarta. Mam nadzieję, że następne części też będą się podobać.
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2052) dodano 09.09.2015 09:17

ak - czytam Twój wpis i zazdroszczę. Zazdroszczę tego Sylwestra z kanapkami i colą :-)
I to są właśnie najpiękniejsze wspomnienia :-)
A Untersberg - no cóż. Może rzeczywiście coś z tych legend jest w tej górze...
Choć nas nic dziwnego nie spotkało :-)
Pozdr.

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4630) dodano 08.09.2015 23:39

Niesamowite historie. Przyznam się, że nie wiedziałem, że tak blisko mamy coś na kształt "Trójkąta Bermudzkiego". A widoki też bardzo zacne. Pozdrawiam. :)

barbara_31 użytkownik barbara_31(wpisów:791) dodano 08.09.2015 21:42

Podobało się:)

ak użytkownik ak(wpisów:5741) dodano 08.09.2015 21:18

no ale wróciliście ! bo już zaczynam bać siętej góry, to chyba przez nią popsuło mi się nagle autko (z 18 lat temu) właśnie w Salzburgu i to tuż przed nowym rokiem :)))
W łikenda przyjechał machanik, naprawił... skasował jakby chciał wystawić przyjęcie w jaskini w górze Untersberg dla kilkudziesięciu gości...
Ale dzięki niemu spędziłem Nowy Rok w towarzystwie żony na Lazurowym Wybrzeżu..... nad samym morzem. Ucztowaliśmy kanapkami, a za szampana robiła cocacola ... całe 2 litry ! :))

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!