m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
To widok z naszego pokoju hotelowego w Kawaguchi. Znowu miał być piękny widok na Fuji. Podobny piękny widok z balkonu hotelowego The View Hotel mieliśmy mieć w Monument Valley. Widok jest, góra też jest, tylko całkowicie przesłonięta przez chmury. Widać, takie widoki zaczynają być naszą specjalnością. Plan naszego pobytu w Japonii jest tak napięty, że nie ma mowy o jakichkolwiek zmianach. Bez względu na pogodę musimy wejść na górę dziś, a nie w żaden inny dzień......ani wczoraj, ani jutro. Zanim zacznę opowiadać o samym wejściu na górę, kilka faktów. Góra, która jest oczywiście wulkanem, ma wysokości 3776 m. n.p.m. Jest to święta góra Japończyków.
Japończycy uważają, że głupotą jest na tę górę raz w życiu nie wejść, ale wejść na nią więcej niż raz jest jeszcze większą głupotą. Mt. Fuji należy do czynnych wulkanów, choć w chwili obecnej jego aktywność jest wyciszona, a ostatni prawdziwy wybuch był kilka setek lat temu. Na kilku ostatnich zdjęciach widzimy miejsce z którego wyruszamy na podbój góry, a jest to na wysokości 2300 m. n.p.m. Jest to takie centrum turystyczne z hotelem, restauracjami, sklepami itd. a dojeżdża się tam rejsowym autobusem z Kawaguchi.
Ostatni rzut oka na tablicę informacyjną i na trasę jaką mamy do przebycia. Górę co roku zdobywa tysiące Japończyków i nie tylko Japończyków. Spotkaliśmy sporo Włochów, Francuzów, Hiszpanów i chyba dwoje Polaków. Z tego miejsca jest teoretycznie 6 km i 385 min drogi. Fuji można zdobyć jednego dnia wychodząc bardzo wcześnie rano i wieczorem być na dole, ale ponoć bardzo spektakularny jest wschód słońca oglądany na szczycie. Ażeby zobaczyć ten wschód na szczycie trzeba jednego dnia do godzin wczesnopopołudniowych wejść mniej więcej do połowy góry, przenocować od 18:00 do 01:00 i o 01:00 wyruszyć dalej w górę. Wtedy ok. 04:00 jesteśmy na szczycie i możemy podziwiać wschód słońca. Oczywiście my tak postanowiliśmy zrobić. Warunek jest jeszcze jeden, a w zasadzie dwa. Pierwszy to wybór odpowiedniej trasy, ponieważ jest ich kilka. Musi to być trasa północno-wschodnia. Drugi, to musi być odpowiednia pogoda. Pierwszy warunek spełniliśmy, na drugi jak widać nie mamy wpływu.
Niestety wszelkie prognozy pogody, długo- i krótkoterminowe zapowiadały tego jednego dnia pogodę najgorszą z możliwych i najgorszą w czasie naszego prawie dwutygodniowego pobytu w Japonii. Niestety prognozy sprawdziły się w 120% Mgła i chmury przewijały się wszędzie...nad nami, pod nami, między nami, ale nie to było najgorsze. Idąc pierwszego dnia do miejsca noclegu cały czas mieliśmy nadzieję, że może pomylili się z tą prognozą pogody, że może wiatr rozwieje chmury, ale  ulewa trwająca non-stop 8 godzin nie pojawiała się nawet w najgorszych myślach. Tym bardziej, że choć chmury były, to czasami pojawiało się kawałek niebieskiego nieba i nadzieja jakaś tam była. W związku z tym pełni nadziei pniemy się pod górę widząc już schroniska w których mamy zaplanowany nocleg. Z nami idą tłumu innych turystów, choć w raz z wysokością tłum jest już rozrzedzony...nie tak jak na starcie.
Większość jest dobrze przygotowana sprzętowo. Odpowiednie obuwie, kurtki, czapki itd., ale część osób chyba jeszcze nie wie co ich czeka dalej. Ta pani nie byłą jedyną. Kolejną widzimy nieco dalej, ubraną na biało. Też jest w sandałkach. I obok tak ubranych było bardzo dużo Japończyków świetnie przygotowanych. Tak przygotowanych, że mogliby się wybrać na jakiś ośmiotysięcznik ;-) Dla przykładu, japońska rodzina już znacznie lepiej ubrana. Zapomniałem napisać wcześniej, ale rozpiętość wiekowa osób wchodzących na Fuji jest olbrzymia. Od kilkuletnich dzieci do ludzi w wieku starszym...pewnie dobrze po 70 r.ż. Wejście technicznie nie jest trudne, wręcz łatwe, ale dość długie i monotonne, a w raz z wysokością, przy braku aklimatyzacji idzie się coraz ciężej. W sklepach można kupić jednorazowe butle z tlenem, takie wielkości bidonu rowerowego. Widziałem, że Japończycy nawet z tego korzystali. My kupiliśmy jedną z ciekawości, ale też z ciekawości spróbowaliśmy jak to działa dopiero na samym dole, kiedy w ogóle już nie była nam potrzebna. Patrząc w dół coś tam jeszcze widać i jakieś nadzieje na poprawę pogody są,.....
ale patrząc do góry nasze nadzieję się rozwiewają....szkoda, że to nasze nadzieje, a nie chmury I tak idąc przez kilka godzin do naszego zarezerwowanego wcześniej schroniska, mijamy kilka innych. Schronisko trzeba zarezerwować odpowiednio wcześniej, ponieważ  może nie być wolnych miejsc. W schronisku mamy zapewniony nocleg, ciepły posiłek i suchy prowiant przy wyjściu w dalszą drogę. Chyba widzę kawałek przejaśniającego się nieba z dużym naciskiem na chyba. Wprawdzie nadzieja i wyobraźnia czasami działają cuda, ale niestety nie tym razem. Pogodzeni z faktem, że nie zobaczymy wschodu słońca nieświadomi jeszcze tego co nas czeka na górze.
Nie mniej jednak i tak uważam, że wyprawa na Fuji skończyła się sukcesem. Następnego dnia w Tokio spotkaliśmy Japończyka który szedł chyba za nami i ze względu na pogarszającą się pogodę został przez tamtejszy GOPR zawrócony. Jakby mnie się coś takiego przytrafiło, na pewno popełnił bym sepuku.....tam na miejscu. Widoki wschodzącego słońca, to miał być tylko jeden element tego wejścia i może wcale nie najważniejszy Najważniejsze było zdobyć górę i zwyciężyć ze swoimi słabościami. Ważne było wytrzymać kondycyjnie, nie dostać zawału serca lub udaru mózgu, czy chociażby choroby wysokościowej.
Niewielkie objawy choroby wysokościowej pod postacią bólu głowy były, ale po interwencji farmakologicznej ustąpiły. Idąc pod górę mijamy mniejsze i większe grupy zdobywców.
Co schronisko, a jest ich na trasie kilkanaście, ubywa turystów. Niektóre grupy zorganizowane wchodzą z przewodnikiem. Taki przewodnik to musiał być na Fuji trochę więcej razy niż dwa, ale jego chyba nie obowiązuje zasada, że być na Fuji więcej razy niż jeden, jest jeszcze większą głupotą ;-) Ja w każdym razie jakbym jeszcze kiedyś był w Japonii i miał gwarancję super pogody, to tę głupotę chętnie bym popełnił. Mogę tak mówić, ponieważ nie sądzę abym miał jeszcze taką okazję. Te linki które widzicie na trasie, to nie są łańcuchy jak na Orlej Perci do asekuracji, tylko tak jest wyznaczona trasa. Nawet są napisy żeby tych linek, a czasami łańcuchów nie dotykać. Trasa jest tak łatwa, że nie ma takiej potrzeby.
Dotarliśmy do naszego schroniska. Kilka innych zostawiliśmy niżej, kilka innych jest jeszcze powyżej nas. Do szczytu mamy jeszcze ok. 3 godzin, ale wyruszymy ok. 1:00 w nocy. Najpierw prześpimy i pożywimy się w schronisku. Takie mamy warunki do spania. Nieco spartańskie, ale czystość i porządek nieprawdopodobny Śpimy pokotem w wieloosobowych salach Rano jak wstaliśmy, już takiego porządku nie było. Niestety po wyjściu z schroniska okazało się, że pada deszcz. Pada to mało powiedziane. Po prostu leje i tak będzie lało w drodze na górę, na górze, w drodze na dół......jakieś 8 godzin. Szliśmy w nocy ok. 3 h w całkowitych ciemnościach z latarkami czołówkami. Na górze schroniliśmy się na chwile w takiej sali. Byliśmy całkowicie przemoczeni, do suchej nitki, łącznie z zapasowym ubraniem które miałem w plecaku. Też było całkowicie mokre, a z butów wylewaliśmy wodę. Przed nami jeszcze droga powrotna w takich samych warunkach. Temp na górze ok. 5 st.C., wiatr i żadnej suchej rzeczy na sobie. Na szczęście szczyt zdobyty, oto dowód. Teraz pozostaje zejść na dół. Na dole okazuje się, że całkowicie mokre mam także wszystkie pieniądze, paszport jakbym wyjął z pralki i bilet na pociągi rozpłynął się całkowicie. Aparat foto zaparował na ponad 24 godziny.
Ciekawostką jest, że będąc w Japonii byłem na Fuji, ale tak na dobrą sprawę jej nie widziałem (przez moment tylko jadąc raz pociągiem i raz autobusem). Ostatniego dnia szwendając się wieczorem po Tokio góra pokazała nam się na horyzoncie między dwoma wieżowcami. Pokazała nam się trochę z nas drwiąc. Pozwoliła na siebie wejść, ale nie dała wszystkiego. Nie dała super widoku. Ukoronowaniem wyższości góry nad nami było to, że pozwoliła mi na siebie spojrzeć jeszcze jeden ostatni raz. Przez małe okienko w samolocie i to nie okno przy którym siedziałem, tylko po przeciwnej stronie samolotu. Przez to okienko nie widziałem nic innego...tylko dumną Mt. Fuji. Dziękuję za wizytę. Pozdrawiam wszystkich, andred.

najbliższe galerie:

 
Japonia cz.  2 - PN Fuji.
1pix użytkownik wmp57 odległość 13 km 1pix
JAPONIA, FUJI I SHIBAZAKURA
1pix użytkownik martyna odległość 15 km 1pix
Owakudani 大  涌  谷   Siarkowa dolina.
1pix użytkownik kier odległość 29 km 1pix
Owakudani 大  涌  谷   Siarkowa dolina i j
1pix użytkownik kier odległość 30 km 1pix
Hakone Open-Air Museum cz II
1pix użytkownik kier odległość 32 km 1pix
Okolice jeziora Ashinoko cz II
1pix użytkownik kier odległość 32 km 1pix

komentarze do galerii (67):

 
andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 04.10.2015 11:06

Kordula, dziękuję w imieniu małżonki :-)

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5269) dodano 04.10.2015 09:30

Slowa uznania dla malzonki.

andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 04.10.2015 00:18

Kordula, to była męska przygoda ale w damsko-męskim towarzystwie. Żona też weszła z nami na sam szczyt.....aż nie mogłem uwierzyć :-)
Przymierzam się do kolejnych galerii z Japonii choć mam straszne zaległości i dużo materiału z innych wyjazdów.
Nie ma kiedy tego przygotować i pokazać. A czy mi się Japonia podobała? Krótko odpowiem - TAK, ale dlaczego, może będzie to wyjaśnione w kolejnych galeriach z Japonii :-)
Dzięki za odwiedziny i pozdrawiam serdecznie,
andred

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5269) dodano 03.10.2015 18:34

No coz, nie zawsze jest tak jak bysmy chcieli , wyprawa mega.
Meska przygoda. Ale tak swoja droga, nie masz szczescia do pogody w gorach.
Ja bedac w Japonii rowniez nie widzialam Fuji. Podobnie jak Ty jadac szybkim pociagiem mignela mi na chwile. Ona chyba tak ma, nie lubi sie chwalic swa uroda.
Czekam na dalsza relacje . Podobala Ci sie Japonia?

andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 30.09.2015 22:38

Nata, byliśmy tak zdesperowani i żądni zdobycia góry, że chyba nic by nas nie powstrzymało :-)
Dzięki za odwiedziny i komentarz.
Pozdrawiam,
andred

nata14 użytkownik nata14(wpisów:1092) dodano 30.09.2015 21:11

Ale jazda. Gratulki Andred. Chyba w czasie deszczu nie pchałabym się na szczyt. Tym bardziej podziwiam. Pozdrawiam.:)

andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 28.09.2015 00:47

Satan, pewnie, że góra nie zając, a ja nie wilk ani myśliwy. Małe szanse, żebym jeszcze raz próbował. Tak jak było, było fajnie i tej wersji będę się trzymał ;-)
Nie zastanawiałem się czy oni piorą te śpiwory. Pewnie tak, ale nie po każdym turyście. Chyba wychodzą z założenia, że turyści są czyści, tak jak wszyscy Japończycy. To wyjątkowo czysty naród. Nie widziałem żadnego brudasa, a w zatłoczonym metrze czy autobusie żadnych smrodów. Wszyscy mają czyste ubrania, buty, umyte głowy......aż miło.
Dzięki za wizytę i pozdrawiam,
andred

andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 28.09.2015 00:40

Michal1988, tylko wybór miejsca był w pewnym stopniu niezależny ode mnie, ale jak już wiedziałem gdzie muszę jechać, to resztę spraw wzięliśmy w swoje ręce :-)
O tym, że pogoda nie dopisała to już mi wszystko jedno, a dziś po wędrówce po Tatrach w bardzo złą pogodę zaczynam nawet lubić takie ekstremalne warunki :-)
Dzięki za wizytę i pozdrawiam,
andred

satan użytkownik satan(wpisów:2914) dodano 27.09.2015 08:45

Gratuluję! Piękna góra zdobyta! Co do pogody...góra nie zając..;-)

Nie wiesz, co oni robią z tymi śpiworami po nocy? Piorą je na następnych? Do tego szok...Mammut na wyposażeniu schronu, w takiej ilości..? To na pewno nie był spartański nocleg ;-)

michal1988 użytkownik michal1988(wpisów:898) dodano 26.09.2015 22:55

Kurcze, chcialbym zeby przyczyny ode mnie niezalezne spowodowaly zebym i ja sie tam znalazl :) Gratuluje wejscia na Fuji. Szkoda, ze pogoda nie dopisala ale przezycia pozostana w pamieci :)

Pozdrawiam
Michal

andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 23.09.2015 13:21

Bartekplk, różnica niewielka, jedna mała literka i jakieś 8 tyś. km., a poza tym niektórym Fuji i Fiji się myli, albo uważają, że to jedno i to samo.
Tak jak kiedyś niektórzy mieli dylemat jak się poprawnie mówi.....Iran czy Irak? :))))
Dobrze, że my nie mamy wątpliwości :-)
Dzięki z odwiedziny.
Pozdrawiam,
andred

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 22.09.2015 23:18

Andred a wystarczyło tylko jedna litere zmienic i depresyjnej pogody bys nie uświadczył, jedna samogłoske "u" na "i" i byś nam serwowal relację z Fiji a nie z Fuji. pozdr.

andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 22.09.2015 22:59

Baracuda, dzięki za odwiedziny. Przy tak depresyjnej pogodzie jak na Fuji, poczucie humoru, nawet teraz post fatum jest bardzo potrzebne.
Pozdrawiam,
andred

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3519) dodano 22.09.2015 20:55

Gratulacje za poczucie humoru i wytrwałość pomimo dołujących warunków pogodowych;) Fajny prolog i przygoda;)
Pozdrawiam:)

andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 19.09.2015 14:05

Mgfoto, widzę, że próbujesz mnie pocieszyć. Jeżeli jest tak jak mówisz, to niedługo powinienem mieć wszędzie świetną pogodę. Zobaczymy, czy ta zasada się sprawdzi :-)
Ja to sobie tłumaczę, że ta zła pogoda i zła widoczność to kara za moje grzeszki, tylko dlaczego inni mają za to cierpieć?
Ah, pewnych rzeczy nie da się wytłumaczyć.
Dzięki i także życzę miłego dnia,
andred

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6095) dodano 19.09.2015 10:45

Może co siedem lat się odwraca?... bo my (podobno) co tyle się zmieniamy... Chociaż ja powątpiewam... za bardzo się różnimy by mierzyć wszystkich jedną miarką... Przy Twoim pozytywnym nastawieniu los powinien szybciej się ulitować bo przecież nie na darmo mędrcy mówią, że dobre myśli to połowa sukcesu... Miłego dnia :)

andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 18.09.2015 19:33

Surykatka, to poniekąd część mojej pracy, przekazywać złe wiadomości w pozytywny sposób, choć szczerze mówiąc jest to trochę męczące, ale tylko w pracy. Takie przekazy po wakacjach w galeriach na OS to już sama przyjemność :-)
Cieszę się, że wywołałem uśmiech na Twojej twarzy.
W Twoim komentarzu wyczytałem trochę współczucia za tę słabą widoczność zwaną niewidocznością ;-)......dzięki :-)
Pozdrawiam,
andred

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6918) dodano 18.09.2015 19:20

Wiesz co, masz niesamowity dar przekazywania złych informacji w pozytywny sposób. Mało tego, chociaż pewnie nie było Ci do śmiechu, stojąc tam na szczycie przemoczony do suchej nitki, to naprawdę relacja jak dla mnie jest mocno wesoła. Parę razy uśmiech zagościł mi na twarzy i za to Ci dziękuję :). Potrzebowałam takiej...
Patrząc jaką miałeś widoczność, a właściwie niewidoczność, ja na swoją w Alpach Julijskich naprawdę nie mogę narzekać...
Pozdrawiam ciepło

andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 18.09.2015 14:20

Tama, Ty też masz pecha do pogody? Na Twoich zdjęciach tego nie zauważyłem :-)
A wyjazd nie był za karę, ale kierunek, albo jak kto woli destynacja była z góry narzucona pewnymi czynnikami zewnętrznymi :-)
Nie mam nic na przeciw takim czynnikom zewnętrznym :-)
Dzięki za wizytę i pozdrawiam,
andred

andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 18.09.2015 14:14

Mgfoto, ja nie wiem czy właśnie ta karta już się nie odwróciła, bo kiedyś miałem zdecydowanie większe szczęście do pogody np. Triglav czy Wildspitze gdzie wchodząc tam w sierpniu przewodnik powiedział, że mamy dziś najpiękniejszą pogodę tego lata. Skoro raz karta się odwróciła, to może jeszcze raz się uda ;-)
Dzięki za wizytę i pozdrawiam,
andred

tama użytkownik tama(wpisów:2964) dodano 18.09.2015 09:00

Czyli nie tylko ja miewam pecha z pogodą w podróży. Mówisz, że wejście nie jest trudne choć trasa momentami wygląda dość pionowo.
Będzie co wspominać, na szczęście nie padało aż tak by zamknąć trasę.
Też chciałabym za karę pojechać gdzieś daleko.
Widać, że dobrze Wam się podróżuje rodzinnie i oby jak najdłużej :)
Pozdrawiam :)

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6095) dodano 18.09.2015 00:53

Super relacja z nietuzinkowej wyprawy... :) Los bywa kapryśny ale tak sobie myślę, że skoro ostatnio zaliczacie lekkie rozczarowania raz za razem to przyjdzie taki dzień w którym karta się odwróci ... a wtedy na OŚ pojawią się Twoje spektakularne galerie pełne jeszcze wspanialszych fotek z niesamowitych miejsc, które odwiedzicie... I tego Wam serdecznie życzę... :)

andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 17.09.2015 23:58

Markopol, spróbuję jakiś czas pożyć wg Twoich zasad. Zobaczymy, może też będzie fajnie ;-)
Dzięki za wizytę i pozdrawiam,
andred

markopol użytkownik markopol(wpisów:1489) dodano 17.09.2015 22:51

No ja mam trochę inną zasadę ,każda moja przegrana jest moją przegraną i winię za to tylko siebie.Moja wygrana jest zawsze moją wygraną, ale nie fruwam zbyt wysoko bo upadki są wtedy bardziej bolesne.Zawsze wobec siebie jestem surowy a przegrana dużo więcej mnie uczy.
Nie zawsze drogo do celu jest prosta,ważne by wytrwale dążyć do tego co sobie w życiu wyznaczysz.Nie zawsze musi być to słodka wisienka na torcie,ale torcik zawsze pozostaje.
Twoja przygoda pozostanie w Twoich wspomnieniach na zawsze,to nic że było zimno i mokro.I tak było warto.A nocleg to miałeś super:):):)
Pozdrawiam

andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 17.09.2015 21:09

Skuza, chętnie bym z wnukami wlazł na jakąś górę, ale na razie się nie zapowiada.......na wnuki ;-)
Póki co cieszę się, że synowie chcą jeszcze chodzić z nami po górach i jakoś za nimi nadążamy :-)
Dzięki za odwiedziny.
Pozdrawiam,
andred

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 17.09.2015 19:30

Andred,takie przygody dlugo sie pamieta,jak doczekasz wnukow to bedziesz mial co opowidac, o one swoim wnukom,jak to dziadek z tatusiami Fuji zdobywal:)))
Gratuluje dotarcia na szczyt,a ze widokow nie bylo to nic,najwazniejsze ,ze szczyt zdobyty i urlop byl udany:)
Pozdrawiam:)

andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 17.09.2015 19:04

Klavertjevier, cieszę się, że się podobało i że dobrze odebrała moją galerię :-)
Dzięki za odwiedziny.
Pozdrawiam serdecznie :-)
andred

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2609) dodano 17.09.2015 18:34

Andred, gratuluję zdobycia szczytu, pięknej wyprawy, przymusowych wakacji i ogromnego poczucia humoru!
Pozdrowionka przesyłam.

andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 17.09.2015 16:10

Vivi, satysfakcja niewątpliwą i nikt mi tego nie zabierze.....może tylko Alzheimer ;-)
Cieszę się, że prezentacja przypadła Ci do gustu.
Pozdrawiam i dzięki za wizytę,
andred

andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 17.09.2015 16:07

Bratek, Kim Jong-un ostatnio mi trochę podpadł i postanowiłem, że dopóki się nie poprawi, to ja do niego pojadę ;-)
I do siebie też go nie zapraszam ;-)
Dzięki za odwiedziny,
Pozdrawiam,
andred

andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 17.09.2015 15:43

Gabi, faktycznie trochę bolało, ale był to w nomenklaturę medycznej ból ostry, czyli dość silny, ale o krótkotrwałym charakterze.....na szczęście nie przeszedł w przewlekły :-)
Mało czasu minęło, a ją mam już same miłe wspomnienia z wejścia na Fuji.
Dzięki za odwiedziny. Jak Cię interesuje Japonia, to zapraszam na następne moje galerie, choć zielonego pojęcia nie mam kiedy to będzie ;-)
Pozdrawiam serdecznie,
andred

vivi użytkownik vivi(wpisów:471) dodano 16.09.2015 13:20

Świetnie opowiedziałeś historię zdobycia Fujiyamy.
Tak się czasami zdarza że deszcz i mgła załatwią całą przyjemność
wyprawy. Pozostaje satysfakcja.
Pozdrawiam

bratek użytkownik bratek(wpisów:538) dodano 16.09.2015 11:34

A nie było skoczyć do Korei Północnej aby szlak przetrzeć Obieżyświatowcom zamiast na tę górkę przeć? ;-)
Mimo braku pogody i tak z pewnością wrażenia niezapomniane.
Pozdrawiam!

gabi użytkownik gabi(wpisów:2385) dodano 16.09.2015 10:19

Andred, wiem jaki to ból, kiedy się gdzieś jedzie z nadzieją na piękne widoki, po czym na miejscu okazuje się, ze widoki owszem są, ale na kartkach w sklepie z pamiątkami. Podobną historię przeżyłam w maju. Udało Ci się stworzyć pomimo braku pogody bardzo fajną galerię, czekam więc na kolejne odsłony japońskiej przygody,
pozdr.

kabaczek użytkownik kabaczek(wpisów:697) dodano 16.09.2015 09:14

Świetna galeria, ciekawe miejsce i zajmująco opowiedziana historia zdobycia. Z przyjemnością obejrzałem.
Pozdrawiam.

andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 15.09.2015 21:26

Romana, żeby dobrze ocenić jak oni mówią po angielsku trzeba go naprawdę dobrze znać. Ja się nie czuję na siłach, ale wszędzie tam gdzie potrzebowałem (hotel, hostel, dworzec, informacja na dworcu czy turystyczna, muzeum, sklep, kasa) nie było problemu i się jakoś dogadywaliśmy. Lepiej, gorzej, ale nie było większego problemu. Gorzej jak się kogoś zapyta na ulicy. Mówili jakby po angielsku, używali jakby angielskich słów, ale nawet moi synowie którzy z angielskim nie mają najmniejszego problemu czasami nie wiedzieli co oni mówią. Także jest w tym trochę prawdy, ale znając angielski na pewno się nie zginie.
Warto oczywiście nauczyć się kilku słów po japońsku. Ja nauczyłem się jednego...arigato (dziękuję) i świetnie się dogadywałem ;-)
Dzięki za wizytę i pozdrawiam,
andred

andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 15.09.2015 21:06

Podrozninka, byłem w Kołobrzegu w czerwcu.....całe dwa dni i pogoda była jeszcze gorsza niż na Fuji, także proszę już mnie na ten Kołobrzeg nie namawiaj. Jakbym zrobił galerię z tego pobytu w Kołobrzegu, to pewnie byłoby z 10 wizyt, wszystkie przez pomyłkę i zero komentarzy. Mógłbym tego nie przeżyć ;-)
Cudne zdjęcia Fuji oglądałem wcześniej w internecie i narobiłem sobie smaku, stąd moje małe rozczarowanie.
Na następne galerie z Japonii możesz oczywiście ostrzyć zęby, ale chyba będziesz musiał wcześniej wspiąć się na szczyty cierpliwości. Sam widzisz jaki jestem ostatnio powolny.
Dzięki za wizytę, zapraszam do następnej (to nie sarkazm tylko cicha obietnica) i pozdrawiam,
andred

romana użytkownik romana(wpisów:5160) dodano 15.09.2015 20:05

A ja mam jeszcze jedno pytanko: czy to prawda, że w Japonii trudno jest się dogadać, ponieważ Japończycy niechętnie uczą się angielskiego i w związku z tym turyści miewają problemy z porozumieniem się z miejscowymi ? Już parę razy trafiłam na taką opinię.
Pozdrawiam :)

podrozninka użytkownik podrozninka(wpisów:868) - Użytkownik usunięty. dodano 15.09.2015 19:46

O, cześć Andred! Piechotą szedłeś chyba do tej Japonii, bo tyle czasu Cię nie było na portalu...
1. Jest mi przykro, że życie zmusiło Cię do spędzenia wakacji w jakieś Japonii. Podłe to. Jakby nie było wolnych miejsc w Kołobrzegu... ;)
2. Fuji jest górą przepiękną. Jak nie udało Ci się zobaczyć, to gdzieś w necie na pewno znajdziesz.... .)
3. A tak superpoważnie. Galeria mi się podoba. Góra jest ciekawie przedstawiona, choć jej nie ma (tych dwóch nie liczę:)
Całkowicie inaczej wyobrażałem sobie szlak wejściowy. W sumie nie wiem jak, ale inaczej.
4. Ostrzę sobie zęby na Twoje kolejne japońskie galerie.
Czołem!

andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 15.09.2015 18:43

Woja, po takich wakacjach poczucie humoru mnie nie opuszcza, bez względu na to czy miałem czy nie, inny wybór.
Dzięki za odwiedziny i pozdrawiam,
andred

andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 15.09.2015 18:35

Bartekplk, musisz wejść na Fuji, tylko lepiej od nas zapoznaj się z prognozą pogody, albo nie rób tak sztywnego planu pobytu jak my zrobiliśmy. Odrobina elastyczności i można trafić na lepszą pogodę, ale nie ma już co rozpamiętywać.....było naprawdę super i będzie co wnukom opowiadać ;-)
Dzięki i pozdrawiam,
andred

andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 15.09.2015 18:15

Nola, nie mieliśmy innego wyjścia, a pogody też nie wybieraliśmy, ale takiej sobie w najgorszych myślach nie wyobrażaliśmy. OK, bez przesady......mogła być gorsza.
Ja w takiej sytuacji ku pokrzepieniu zawsze opowiadam taki dowcip jak małżeństwo w czasie urlopu spada kabrioletem w przepaść i żona mówi do męża "nie martw się, za rok będziemy się tylko z tego śmiali".
Dzięki za odwiedziny.
Pozdrawiam,
andred

woja użytkownik woja(wpisów:511) dodano 15.09.2015 18:13

Andred, Ciebie, jak zawsze, nie opuszcza poczucie humoru. Cytuję "na wakacje musieliśmy pojechać do Japonii":-))
Gratuluję fantastycznej przygody!
Pozdrawiam

andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 15.09.2015 18:06

Magdalena, ja cały czas jestem, choć ostatnio bardziej incognito :-)
A tak oficjalnie to nieco ponad dwa miesiące temu się udzielałem, także wcale nie tak dawno. Zaległości niestety zrobiłem sobie sporo......nie wiem czy do nadrobienia.
Wspomnienia na pewno będą, tym bardziej, że na szczęście te miłe pozostają na dłużej.
Dzięki za wizytę i pozdrawiam.
andred

andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 15.09.2015 17:58

Valt69, wolę złą pogodę i dobrą formę niż odwrotnie, ale oczywiście najlepiej dobrą formę w jeszcze lepszą pogodę :-)
Dzięki za odwiedziny.
Pozdrawiam,
andred

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 15.09.2015 12:08

Przypomina mi się ostatnie wejscie na Pico na Azorach, gdzie w zasadzie dobrą pogodę mieliśmy jak zeszliśmy i się własnie ładnie szczyt odsłonił. A wcześniej poziomy deszcz, wiatr i mgły. Więc w zasadzie równie dobrze mogłem wchodzić na Łysą Górę bym pewnie nie zauważył różnicy- przynajmniej w krajobrazie.
A na Fuji kiedyś wejdę.
Pozdrawiam

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6472) dodano 15.09.2015 09:35

Fajowa przygoda i gratuluję zdobycia szczytu!:) Ale warunki pogodowe MASAKRA!:) Podziwiam Was, ze mimo lejącego deszczu i tak zdecydowaliście się isc dalej, do tego w nocy, ja nie wiem co bym zrobiła... Szkoda troche tych widoków, ale na to niestety nie mamy żadnego wpływu...
pozdrawiam:)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3624) dodano 15.09.2015 08:31

Wspaniała przygoda! Będzie co wspominać, mimo braku widoków:-)
Spektakularny ten Twój "powrót" po dłuższym okresie milczenia;-)
Pozdrawiam i gratuluję zdobycia szczytu:-)

valt69 użytkownik valt69(wpisów:278) dodano 15.09.2015 07:20

Zarąbista przygoda, szacunek dla formy. Szkoda, że pogoda paskudna, ale jak to w górach. Świetnie opowiedziane.

andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 15.09.2015 00:33

Achernar, a ja z daleka widziałem tyle co na dwóch ostatnich zdjęciach i jeszcze raz trochę bliżej z pociągu i autobusu, ale nie były to takie piękne widoku jak w folderach reklamowych z białą czapą na szczycie.
Dzięki za wizytę.
Pozdrawiam,
andred

andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 15.09.2015 00:30

Martyna, skoro Ty piszesz takie słowa, skoro Tobie się podobało, to mnie już żadnych więcej pochwał nie potrzeba.......jestem ukontentowany :-)
Ja też się do Japonii nie wybierałem, a jakoś się tam znalazłem, także kto wie.....może Ty niebawem tam zawitasz?
Dzięki za wizytę i pozdrawiam,
andred

andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 15.09.2015 00:25

Romana, to miłe, że ktoś się jeszcze o mnie martwi ;-)
Skojarzenie z Giewontem miałem podobne, choć na nim jeszcze nie byłem :-)
Porównanie do kobiety bardzo trafne, potwierdzam, bo wiem coś na ten temat :-) :-) :-)
Dzięki za wizytę i pozdrawiam,
andred

andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 15.09.2015 00:21

Lucy, faktycznie długo mnie nie było. Zaglądam czasami, ale żeby tylko sprawdzić czy coś ważnego się wydarzyło, a nawet nie mam czasu na spokojne pooglądanie nowych galerii, a już o komentarzach nie wspomnę. Długo też nie wstawiałem nowych galerii, a mam jeszcze dużo materiału z Jordanii, Rzymu, Berlina, USA. Jak widać same zaległości. Niestety coraz więcej pracy i obowiązków, ale może uda się choć częściowo nadrobić zaległości.
Dzięki za wizytę i pozdrawiam,
andred

andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 15.09.2015 00:15

Madeleine, koniecznie skontaktuj się że mną na priv. Jeżeli jedziesz do Japonii za dwa miesiące i będzie to Twój pierwszy pobyt tam, to myślę, że mogę udzielić Ci kilka praktycznych wskazówek.
Dzięki za wizytę i pozdrawiam,
andred

andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 15.09.2015 00:13

Paweller, dzięki za odwiedziny. Ja ostatnio mam straszne zaległości na Obiezyswiecie. Nie dość, że dawno nie wystawiłem nowych galerii, to jeszcze nie miałem czasu na obejrzenie innych, które co i rusz się tu pojawiają. Wszystkich zaległości nie nadrobię, ale te najciekawsze powoli będę musiał przeglądać. Jak się okazuje, nawet jak się coś musi to też może być przyjemne ;-)
Ty widzę jesteś aktywny, nawet na GT się załapujesz....GRATULUJĘ?
A z tymi Japonkami jak byś się postarał, to może coś byś wywalczył. Ja byłem z taką obstawą, że nawet bałem się myśleć o takich ten tego ;-)
Pozdrawiam,
andred

andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 15.09.2015 00:03

Hormony, nie musisz mi współczuć.......szybko z tym musem się pogodziłem i było mi nawet dobrze :-)
Dzięki i pozdrawiam,
andred

andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 15.09.2015 00:00

Sona _dora, dokładnie tak do tego podchodzę, droga jest celem, ale jak nie wejdę na sam szczyt to jestem zły ;-)
Tym razem byłem usatysfakcjonowany :-)
Dzięki za odwiedziny i pozdrawiam.
andred

andred użytkownik andred(wpisów:4491) dodano 14.09.2015 23:56

Sniezka, musiałem i się nawet specjalnie nie broniłem ;-)
Przez te kapryśną pogodę pewnie dłużej będziemy wspominać Fuji, ale mieliśmy lekki niedosyt po zejście z góry. Powoli niedosyt przechodzi i pozostają miłe wspomnienia.
Dzięki za odwiedziny i pozdrawiam,
andred

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4426) dodano 14.09.2015 23:30

Gratulacje! Ja Fudżi widziałem jedynie z daleka... Pozdrawiam. :)

martyna użytkownik martyna(wpisów:921) dodano 14.09.2015 22:40

No jesteś wreszcie i to z taką petardą !!!! ;) Super Andread, S-U-P-E-R ! Gratuluję bardzo i zazdraszczam, w planach Japonii jak na razie nie mam, ale jeśli kiedyś bym miała, to Mt Fuji będzie na celowniku ..:)) Pozdrawiam serdecznie

romana użytkownik romana(wpisów:5160) dodano 14.09.2015 22:19

Andred już się bałam, że i Ty zniknąłeś z OŚ. A tu nagle taki powrót :)
Szkoda, że mnie nikt nie chciał zmusić do wyjazdu do Japonii...
A co do samej góry to jak pewnie wiesz, góry są jak kobiety - kapryśne i nieprzewidywalne ;-) Nieraz potrafią dać człowiekowi w kość.
Jednak ja też bym z chęcią wlazła na tą górkę. Trochę tylko te tłumy mnie przerażają. Jak u nas na Giewont ;-)))
Pozdrawiam :)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2396) dodano 14.09.2015 21:40

Andred dlugo Ciebie tu nie bylo a jak sie pojawiles to w strugach deszczu 😉. I to jakich! Pomimo, ze pogoda splatala brzydkiego figla to i tak warto bylo. Gratuluje wejscia.Kto wie, moze jeszcze ja zobaczysz w pelnej krasie albo inna, ktora laskawsza sie okaze. Tego zycze. Super wyprawa i pozdrawiam serdecznie. Ciesze sie, ze pojawiles sie 😊z fajna galeria.

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 14.09.2015 21:28

Andred, ale niespodzianka !!! Gratuluję zdobycia Mt. Fuji :)))
Rewelacyjna galeria !!! Bardzo ciekawa jestem Waszych wrażeń i na pewno będę miała kilka pytań.
Za dwa miesiące jadę do Japonii :))))))
Pozdrawiam serdecznie

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7083) dodano 14.09.2015 21:22

Kurcze, Andred ..., ale odpaliłeś armatę ..., normalnie szok ..., gratuluję wyprawy:))) Kiedyś oglądałem program dokumentalny z wejścia nocnego na tą górę ..., no, robiło to wrażenie ..., a teraz czytam tutaj Twoją relację z tego wejścia ..., niesamowite przeżycie, jest się czym pochwalić:) Sam nocleg ..., no nie wiem, myślałem, że jeden materac na jednego człeka ..., a tu widzę, że dwa materace na trzech ludziów, to trochę ciasno ..., no, ale jakby trafiły się fajne dżapaneczki po bokach, to by można trochę się rozgrzać:)))
Pozdrawiam:)

harmony użytkownik harmony(wpisów:2539) dodano 14.09.2015 20:52

Andred, zazdroszczę i gratuluję :)! i jeszcze pozdrawiam :)
Jeszcze współczuję, że musiałeś ;)

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2084) dodano 14.09.2015 20:28

Andred Gratuluję Ci, to była wielka przygoda i sprawdza się powiedzenie, że często sama droga jest celem :) Pozdrawiam serdecznie

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3076) dodano 14.09.2015 20:22

O jak ja bym chciała kiedyś musieć pojechać na wakacje do Japonii;)
Tak sobie dumam, że nie byłoby takiej przygody, gdybyście mieli super pogodę;) Góra "trochę" figlarna, ale może to zrobiła bo wie, że kiedyś znów będziecie musieli tam pojechać.
Mi się relacja bardzo podobała i wcale nie jestem przekonana, czy byłaby ciekawsza, gdyby były widoki.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!