m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (43):

 
Do miejscowych 'Lugares de interès' można zaliczyć jedynie laguny z różowymi flamingami i saliny.Obydwa miejsca położone są na zachód od Manaure.Bardziej oddalone - jakieś 4 km - są laguny,będące ulubionym miejscem żerowania tych malowniczych ptaków. W Manaure nie ma taksówek,pozostaje dogadanie się z jednym z licznych użytkowników motocykli,który za niewielką opłatą podwiezie nas do miejsca,w którym zaczynają się laguny. Po chwili cichnie warkot odjeżdżającego motocykla i zostaję sam.Mogę cieszyć się nieograniczoną wolnością w poznawaniu okolicy - dzikiej,bezludnej i cichej. Manaure trudno nazwać rajem dla ornitologów.W końcu udaje mi się wypatrzeć niewielkie stadko ptaków o różowobiałym upierzeniu. To nie flamingi czerwone,jak mi się pierwotnie zdawało,ale warzęchy różowe. W Kolumbii ptak ten nazywany jest Espátula Rosada lub Pato Cucharon, (Platalea Ajaja).
Zostawiam laguny i ruszam w drogę powrotną,ku Manaure.Jak okiem sięgnąć,jedynym dominującym elementem krajobrazu są solniska - naturalne i stworzone ludzką ręką stawy ewaporacyjne. Manaure jest największym w Kolumbii ośrodkiem eksploatacji soli morskiej,który pokrywa w 70% zapotrzebowanie krajowe. Pozostałe 30% pochodzi z saliny w Galerazamba (ok. Cartageny) oraz z kopalni podziemnych w Zipaquira i Nemocón (ok. Bogoty),gdzie wydobywa się sól kamienną systemem komorowym na sucho. Warunki pogodowe dla pozyskiwania soli na drodze ewaporacji są tu wyjątkowo korzystne : dużo słońca,wiatr i niewielkie opady.
Zaczynają się stawy ewaporacyjne. Otrzymywanie soli z morza to nieskomplikowane i nie wymagające modernizacji zajęcie,znane już starożytnym Rzymianom. Jest dość wcześnie,ale słońce mimo to niemiłosiernie praży.Muszę mrużyć oczy - światło odbijające się od soli tworzy oślepiającą poświatę,coś w rodzaju halo. Spoglądam z podziwem i lekkim niedowierzaniem na pracujących fizycznie ludzi,nazywanych 'Salineros de Manaure'. Są to Indianie Wayuu,należący do największego rdzennego ludu Kolumbii,zamieszkującego półwysep La Guajira. Ich dzień pracy dostosowany jest do istniejących warunków pogodowych.Zaczynają o piątej rano,a w południe są już w domu - nareszcie w cieniu.
Eksploatację saliny od 2004 roku prowadzi spółka z udziałem m. Manaure oraz trzech lokalnych społeczności indiańskich Wayuu (w 2002 r. rząd uznał ich prawa do ziemi swoich przodków,obejmujących właśnie salinę). Pozyskana sól jest transportowana drogą lądową do zakładów przeróbki w Uribia bądź w Riohacha,gdzie zostanie przesiana, oczyszczona i zmielona.
Najbardziej na zachód wysunięty fragment Manaure,zwany Manaure Viejo. Playa de Manaure.
Miejska plaża jest spokojna,czysta i pusta.Kieruję swoje kroki ku przybrzeżnej knajpce,gdzie błyskawicznie uzupełniam niedobór płynów w organiźmie. Do jedzenia jest smażona ryba i moja ulubiona cazuela de mariscos.Jest to rodzaj pożywnej,gęstej zupy w skład której wchodzi filet z ryby,krewetki,małże,pokrojone w paski kalmary lub ośmiorniczki,papryka,pomidory,cebula i rozmaite przyprawy.Po namyśle ośmiorniczki bym jednak skreślił,jako symbol rozpasania i upadku moralnego. W czasie doskwierającego upału nasze organizmy domagają się ochłody...
Aguila to najlepiej sprzedające się piwo w Kolumbii.
Z zaciekawieniem obserwuję harce rybitw i pelikanów,które obsiadły drewniane pale falochronu. Gaviotin Común (sterna hirundo),czyli rybitwa pospolita. Iglesia Santa Rita de Casia przy Plaza Principal.
Św. Rita jest patronką od spraw trudnych i beznadziejnych.
Wnętrze świątyni. W centralnym punkcie Plaza Principal znajduje się pomnik poświęcony pracownikom saliny - Monumento al Indio Salinero. W Manaure nie ma taksówek,nie ma hałaśliwych i dymiących motocarro.Ludzi i ich całkiem pokaźne nieraz pakunki wożą ekologiczne riksze rowerowe,zwane ciclotaxi. Zapada powoli zmrok,pustoszeją ulice Manaure. A tymczasem rybacy ruszają na połów krewetek,homarów i ryb,w które obfituje tutejsze morze.
Dobiega końca dwudniowy pobyt w Manaure.Za nieduże pieniądze miałem przytulny pokoik z łazienką,ciepłe morze,puste plaże,smaczną kuchnię i małomiasteczkowe klimaty.

Tym wszystkim,którzy dobrnęli do końca - dziękuję !

najbliższe galerie:

 
Riohacha. . . .   costa caribe colombiana
1pix użytkownik hardin77 odległość 54 km 1pix
Cabo de la Vela. . .  costa caribe colombiana
1pix użytkownik hardin77 odległość 57 km 1pix
Parque National Natural Tayrona
1pix użytkownik mnowy odległość 149 km 1pix
Maracaibo. . . la tierra del Sol amada
1pix użytkownik hardin77 odległość 156 km 1pix
Spacerkiem  po  Parku Tayrona  w  Kolumbii
1pix użytkownik agra60 odległość 183 km 1pix
Nabusimake, pueblo Arhuaco, 'tierra donde nace el sol'
1pix użytkownik hardin77 odległość 190 km 1pix

komentarze do galerii (15):

 
hardin77 użytkownik hardin77(wpisów:169) dodano 09.12.2015 00:23

Lucy56 - dziękuję za wizytę i komentarz,który bardzo mnie cieszy i podbudowuje.
Pozdrawiam.

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:3075) dodano 08.12.2015 00:10

Lubię po prostu Twoje odkrywanie A.P.i z przyjemnością zaglądam.Bywają cudowne utarte szlaki ale i te mniej znane też są ciekawe.Pozdrawiam.

hardin77 użytkownik hardin77(wpisów:169) dodano 06.12.2015 01:19

Barbara_31 - 'Miami Vice' oczywiście oglądałem,ale czołówka jakoś nie utkwiła mi w pamięci.
Pozostało więc odszukać,i rzeczywiście jest krótka przebitka z brodzącymi flamingami.
Gratuluję doskonałej pamięci.To już ostatnia galeria z wybrzeża karaibskiego.Coś z Kolumbii pewnie
będzie,jeśli wykrzeszę z siebie nieco zapału do tworzenia nowych galerii.
Dziękuję za inspirujący wpis.
Pozdrawiam.

hardin77 użytkownik hardin77(wpisów:169) dodano 06.12.2015 01:04

Klavertjevier - każdy,kto miał okazję pobyć trochę w Kolumbii,wypowiada się w samych superlatywach.
Warto zaryzykować ! Dziękuję za wyjątkowo pozytywny komentarz i pozdrawiam.

barbara_31 użytkownik barbara_31(wpisów:800) dodano 04.12.2015 19:56

Te flamingi/warzęchy kojarzą mi się z czołówką serialu "Miami Vice" :) Zapowiada się fajnie, mam nadzieję, że będzie więcej :) Pozdrawiam

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2700) dodano 04.12.2015 19:29

Świetna galeria! Krok po kroku odkrywasz przed nami Kolumbię, dla mnie jeszcze nieznaną.
Dzięki. Obejrzałam z wielką przyjemnością.
Pozdrowionka.


hardin77 użytkownik hardin77(wpisów:169) dodano 04.12.2015 01:10

Dziękuję Olazim.Miło wiedzieć,że jest jeszcze parę dziwnych osób,które dostrzegają moje galerie
i życzliwie odnoszą się do tego,co tam wypisuję.
Pozdrawiam.

hardin77 użytkownik hardin77(wpisów:169) dodano 04.12.2015 01:03

Masz rację Nola,zimne piwo na plaży takiej jak ta,sączone od niechcenia,to duża frajda.
Co prawda wyżej cenię Club Colombia,lecz jest ono niedostępne w miasteczkach rodzaju Manaure.
Dziękuję za wizytę i pozdrawiam.

olazim użytkownik olazim(wpisów:2269) dodano 03.12.2015 16:33

Lubię te Twoje galerie-opowiadasz tak ciekawie ,że chciałoby sie tam połazikować-pisałam to już nie jeden raz ,ale tak to odbieram-pozdrawiam.

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6784) dodano 03.12.2015 14:43

Tego piwka na tej kolumbijskiej plaży to chętnie bym się napiła;)
pozdrawiam:)

hardin77 użytkownik hardin77(wpisów:169) dodano 03.12.2015 01:17

Achernar-51 - dziękuję za wizytę i miły komentarz.
Pozdrawiam.

hardin77 użytkownik hardin77(wpisów:169) dodano 03.12.2015 01:15

'Roma locuta,causa finita' ,chciałoby się rzec ...
Dziękuję,Magdaleno za skorygowanie treści niektórych opisów.
Cieszę się,że jako znawczyni tematu wyłapałaś nieścisłości.
O występujących w ok. Manaure flamingach,przeczytałem w przewodniku
oraz w broszurze,którą dostałem w miejscowej informacji turystycznej.
Przepisów na cazuelę jest w sieci mnóstwo,ze składnikami nie powinno być problemów...

Serdecznie pozdrawiam.

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 02.12.2015 09:44

Magdaleno- flamingi, warzęchy pikuś, zdaniem posła Dzikowskiego, to są lemingi: http://poznan.wyborcza.pl/poznan/1,36037,19021256,wybory-parlamentarne-2015-waldy-dzikowski-myli-lemingi-i-flamingami.html

pozdrawiam

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 02.12.2015 08:45

Niestety opis do zdjęcia 8 włącznie do poprawki:-( Nie każdy różowy ptak to flaming:-( To są warzęchy różowe. Warzęchy należą do ibisowatych (http://atlas-zwierzat.pl/1/tag/ibisowate). Bardzo łatwo je rozpoznać po łyżkowatym dziobie.
Na zdjęciach 31-35 widać rybitwy a nie mewy. Są one smuklejsze od mew, mają ostro zakończone dzioby i rozwidlone ogony. Jedne i drugie należą do mewowatych.
Salina przepiękna.
Tą zupką bym się zajadała. Lubię ryby i owoce morza. Ośmiorniczki mogą być. Pal licho upadek moralny;-)
Pozdrawiam:-)

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5573) dodano 02.12.2015 07:08

Fajna galeria. Fotka 8 super. Pozdrawiam. :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!