m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
W odległości 3 km od portu w Dakarze leży niewielka wysepka pochodzenia wulkanicznego. Od strony zachodniej dostępu do tego skrawka lądu bronią strome klify, natomiast... ... od strony wschodniej brzegi opadają łagodnie do Atlantyku tworząc zatokę z przystanią, do której przybijają promy łączące  Gorée ze stolicą.   Stateczki kursują regularnie, a tłumy pasażerów (cena biletów dla tubylców jest symboliczna) wysypują się wprost na plażę i... ... spory piaszczysty plac otoczony kolonialnymi budynkami. Najbardziej reprezentacyjny wśród nich jest ratusz. W 1872 r., gdy Francuzi utworzyli dwie pierwsze gminy w Afryce Zachodniej (Gorée i Saint-Louis), Dakar podlegał administracyjnie władzom na wyspie. Obecnie Gorée stanowi jeden z 19 dystryktów Dakaru, a w budynku urzęduje mer i rada najmniejszej (terytorialnie i pod względem liczby ludności) stołecznej dzielnicy.
Do czasu przybycia do Afryki Europejczyków wyspa nie była zamieszkała. Jako pierwsi dotarli tu Portugalczycy w 1444 r. Nazwali wyspę Palma, wybudowali na niej małą kamienną kaplicę i utworzyli cmentarz. W 1617 r. wysepkę przejęli Holendrzy. Określili ją Goede Reede (bezpieczna przystań). Słowo Gorée wywodzi się etymologicznie od tego niderlandzkiego miana. W 1677 r. nastali Francuzi, którzy sprawowali władzę do 1960 r., aczkolwiek w czasie ich panowania zdarzały się kilkuletnie okresy brytyjskiej okupacji podczas wojen toczonych przez oba mocarstwa. Każda kolejna nacja budowała umocnienia obronne na tym kawałku gruntu. Północny kraniec wyspy zajmuje Fort d'Estrées postawiony przez Francuzów w latach 1852-65. Obecnie mieści się w nim Muzeum Historyczne (do 1976 r. było to więzienie). Na niewielkiej wysepce zwiedzić można też Muzeum Morskie i Muzeum Kobiety, jednak obiektem, który rozsławił Gorée w świecie jest... ... Maison des Esclaves (Dom Niewolników) - miejsce poruszające sumienia. W czerwcu 2013 r. przez Drzwi bez powrotu (otwór w dolnej części budynku) spoglądał w kierunku Oceanu Atlantyckiego Barack Obama. Byli tu również Jimmy Carter, Bill Clinton, George W. Bush, François Mitterrand,  Nelson Mandela i wielu, wielu innych.
W latach 1536-1848 ponad 12 milionów ludzi zostało wywiezionych z Afryki Zachodniej do Nowego Świata. Muzeum na Gorée upamiętnia tę tragedię Czarnego Lądu. Pomnik, który stoi obok muzeum podarowali w 2006 r. mieszkańcy Gwadelupy. Muzeum Niewolnictwa zostało otwarte w 1962 r. z inicjatywy Boubacara Josepha Ndiaye, który został pierwszym kustoszem i sprawował tę funkcję do swojej śmierci w 2009 r. Przez prawie 50 lat pokazywał on coraz liczniejszym grupom turystów niewielkie piwniczne cele, w których stłoczeni i skuci łańcuchami tubylcy oczekiwać mieli miesiącami na statki, na które wyprowadzano ich Drzwiami bez powrotu i transportowano  do Brazylii, Luizjany, na Karaiby... W rzeczywistości wyspa nigdy nie stanowiła ważnego ośrodka handlu niewolnikami. Historycy szacują, że wywieziono stąd łącznie 26 tys. osób, czyli 0,2% wszystkich uprowadzonych mieszkańców Afryki. W XVIII w., gdy proceder był najintensywniej rozwinięty, wywożono stąd nie więcej niż 200-300 osób rocznie. Przed załadunkiem były one najprawdopodobniej przetrzymywane w odległym o 300 m forcie, a nie w budynku przekształconym w muzeum. Opowieści kustosza sprawiły jednak, że legenda urosła i uczyniła z Gorée symbol handlu żywym towarem. W 1976 r. ukazała się powieść Korzenie Aleksa Haleya. Rok później wyprodukowano serial telewizyjny o losach Kunta Kinte. Afroamerykanie zaczęli interesować się swoimi przodkami. Pielgrzymki ruszyły w kierunku James Island, wysepki na rzece Gambia w odległości 30 km od ujścia, z której bohater książki i filmu został w 1767 r. wywieziony do Annapolis w Marylandzie. Wysepka od dawna zapada się w wodach rzeki i staje się coraz mniejsza. Dopłynąć na nią można tylko niewielką łodzią, lecz mimo to miejsce  jest niesłychanie komercyjne. W lutym 2011 r. nadano jej nazwę Kunta Kinteh Island. Podobną, a nawet znacznie większą renomą cieszy się Gorée, choć to nie Francuzi, a Brytyjczycy prym wiedli w handlu czarnymi niewolnikami (wywieźli z Afryki połowę z 12 mln ludzi). Dom, który z niewolnictwem nie miał żadnych związków odwiedza rocznie ok. 200 tys. osób. Są to nie tylko zagraniczni turyści, lecz także uczniowie lokalnych szkół. Drzwi bez powrotu nigdy nie mogły pełnić przypisywanej im funkcji, bo skalisty brzeg uniemożliwia przybijanie statków w tym miejscu. Mit stworzony przez Boubacara Josepha Ndiaye z pomocą kilku innych osób uczynił jednak z wyspy miejsce pamięci. Jan Paweł II w czasie wizyty na Gorée w 1992 r. prosił o wybaczenie, bo w handlu czarnymi niewolnikami uczestniczyli też katoliccy misjonarze.
Papież odwiedził na wyspie nie tylko Maison des Esclaves, ale również kościół pod wezwaniem św. Karola Boromeusza. Wybudowany on został w 1830 r. z datków signares (bogatych potomkiń czarnoskórych kobiet i europejskich przedsiębiorców). Świątynia katolicka stojąca w tym miejscu wcześniej została spalona pod koniec XVIII w. w czasie ataku na wyspę Brytyjczyków. W okresie największej prosperity - w połowie XIX w. - liczba ludności Gorée wynosiła ok. 4,5 tys. Obecnie mieszka tu nieco ponad 1000 osób. Ich głównym źródłem utrzymania jest turystyka. W 1978 r. wyspa została wpisana na listę UNESCO jako jeden z pierwszych 12 obiektów na świecie.
Walory tego miejsca zostały zauważone znacznie wcześniej. Już w 1944 r. francuska administracja podjęła decyzję o ochronie Gorée w celu zachowania autentyczności historycznego dziedzictwa, a w 1975 r. wyspa została zarejestrowana w ewidencji zabytków Senegalu. Kolonialna zabudowa stanowi doskonałą scenerię dla różnych imprez kulturalnych. W okresie od listopada 2014 do marca 2015 trwała wystawa Formes et Paroles zorganizowana przez paryskie muzeum Dapper specjalizujące się w promocji afrykańskiej sztuki. MATAM to jeden z eksponatów, którego autorem jest senegalski rzeźbiarz Ndary Lo. W czasie naszego pobytu zarówno na esplanadzie wzdłuż wybrzeża jak i na placu przed kościołem Karola Boromeusza stały dzieła uczestników tej wystawy. Artystyczny klimat wyspy czuje się na każdym kroku. Spory odsetek mieszkańców stanowią malarze i muzycy, którzy chętnie osiedlają się na Gorée. Domostwa niektórych z nich są naprawdę urokliwie położone.
Droga prowadząca od zabudowań nad zatoką do Fortu le Castel na szczycie wyspy oblepiona jest obrazami.  Wzgórze zajmujące południowy cypel to jedna wielka galeria sztuki, choć obok artystycznych tkanin powiewa też na wietrze... ... suszące się pranie. Betonowe schrony fortecy Castel zamieszkane są przez jakąś murzyńską sektę propagującą hasła pokojowe, która wyraża swe poglądy przez... ... dziwne instalacje plastyczne, w których niebagatelną rolę odgrywają dość abstrakcyjne manekiny oraz łóżka. Biały kamienny żagiel w tle, to miniatura Mémorial de Gorée - pomnika upamiętniającego niewolnictwo, który ma stanąć w Dakarze. Monument będzie sporych rozmiarów (105 m wysokości) i uznano, że na wyspie jest zbyt mało miejsca, by go wyeksponować. Pierwotnie miał ozdobić Almadies, jednak ostatecznie jako miejsce lokalizacji wybrano działkę o powierzchni 2,5 ha przy nadmorskim bulwarze w Corniche Ouest. Projekt włoskiego architekta Ottavio Di Blasi zwyciężył w 1997 r. w międzynarodowym konkursie ogłoszonym pod patronatem UNESCO. Środki na budowę cały czas są zbierane. Zarówno przy twierdzy Estrées jak i Castel uwagę przykuwają ogromne działa. Te baterie nadbrzeżne przyczyniły się do niepowodzenia operacji Menace w dniach 23-25 września 1940. Próba zdobycia przez aliantów Dakaru znajdującego się pod kontrolą proniemieckiego rządu Vichy, przeprowadzona z inicjatywy de Gaulle'a, nie udała się. Miasto zostało zajęte dopiero w 1942 r. przez wojska amerykańskie.
Wysepka ma powierzchnię 18 ha i zgubić się na niej nie można. W ciągu 2 godzin można obejrzeć najważniejsze obiekty, jednak warto spędzić w tym skansenie trochę więcej czasu, bo atmosfera jest tu całkiem inna niż w gwarnej i rozgorączkowanej stolicy. Spokoju nie zakłócają samochody ani nawet rowery, a sprzedawcy pamiątek nie są specjalnie natrętni. Najstarsze zachowane na Gorée budynki pochodzą z drugiej połowy XVIII w. Maison des Esclaves został wybudowany w 1786 r., a widoczny na zdjęciu Maison Lafitte, w którym w latach 1913-1937 mieściła się szkoła kształcąca nauczycieli, lekarzy i kadrę kierowniczą, w 1770 r. Niektóre spośród nich odrestaurowano, jednak nadal sporo dawnych rezydencji czeka na odnowienie. Są plany, by w dawnym Pałacu Gubernatora powstał luksusowy hotel. Może kiedyś znajdzie się inwestor?
Pomalowane na pastelowe barwy elewacje cieszą oko, jednak starczy zapuścić się w boczne uliczki,... ... by znaleźć się w innym świecie. Nie wszędzie panuje idealny porządek, jednak trzeba przyznać, że kampania mera wyspy Gorée en propre et en vert (Gorée czyste i zielone) przynosi efekty. Nie widać tu śmieci, a domy często są ukwiecone (ten akurat nie jest najlepszym przykładem). W porównaniu do zatłoczonego Dakaru wyspa wydaje się enklawą sielskości. Mieszkańcy stolicy lubią na Gorée spędzać weekendy, a i turyści dobrze się tu czują, choć ceny w kafejkach i restauracjach są wyższe niż na stałym lądzie. Najprzyjemniej jest tu wieczorami, gdy zewsząd dobiegają rytmy reggae.
Z sentymentem wspominam wizytę na tej pełnej historii wysepce. Nawet wszechobecna bieda wydawała się tu jakby mniej widoczna.

najbliższe galerie:

 
Przed laty w Zachodniej Afryce
1pix użytkownik achernar-51 odległość 0 km 1pix
Wyspa Goree
1pix użytkownik bartekplk odległość 0 km 1pix
DAKAR
1pix użytkownik bartekplk odległość 9 km 1pix
Senegal:  Dakar
1pix użytkownik magdalena odległość 12 km 1pix
Senegal:  Jezioro Retba
1pix użytkownik magdalena odległość 25 km 1pix
Senegal:  Rezerwat Bandia
1pix użytkownik magdalena odległość 48 km 1pix

komentarze do galerii (12):

 
magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3568) dodano 08.01.2016 08:04

Halszko, Charlie, Barbaro - miło mi, że wpadłyście:-)))

barbara_31 użytkownik barbara_31(wpisów:559) dodano 06.01.2016 17:19

Zawsze z zaciekawieniem oglądam zdjęcia z Afryki, choć nigdy tam nie pojadę, bo jakoś mnie tam nie ciągnie. Twoja galeria bardzo mi się podobała. Pozdrawiam

charlie użytkownik charlie(wpisów:1955) dodano 05.01.2016 09:40

Ładnie tam. Nie we wszystkie afrykańskie turystyczne miejsca bym pojechała, ponieważ za tłumami raczej nie przepadam, ale z Twojej galerii bije taki spokój... że na Gorée bym zwyczajnie odpoczywała. Tak po prostu :-)
A ten Ratusz na 6 - zaiste piękny.
Pozdr.

halszka użytkownik halszka(wpisów:2416) dodano 04.01.2016 20:16

Obejrzałam i poczytałam z ciekawością:) Dziękuję za wirtualną podróż i pozdrawiam :)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3568) dodano 04.01.2016 18:57

Dzięki Mariusz za wizytę:-)
Nawet w tych najmniej zadbanych rewirach Gorée jest o niebo porządniej niż w pozostałej części kraju.
Pozdrawiam:-)

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:3988) dodano 04.01.2016 18:34

Cześć Magdaleno ,
Oglądając galerię już w myślach składały się mi słowa na komentarz - jak tu u Nich czysto ... ale wiadomo,końcówka pokazała swoje :)
Fajna,kolorowa i przekrojowa galeria .
Przygody Kunta Kinte,czyli '' Korzenie " przeczytałem już ładnych parę lat temu i powiem,że książka zostawiła na mnie niezatarte ślady ...
Pozdrawiam !

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3568) dodano 04.01.2016 18:26

Achernar, Michał, Lucy, Andrew, Śnieżka - bardzo Wam dziękuję za odwiedziny i komentarze. Pozdrawiam:-)

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:2830) dodano 04.01.2016 17:22

Bardzo lubię zdjęcia z afrykańskich miejscowości, gdzie budynki maluje się na takie ciepłe, żywe kolory. Ciekawe miejsce. I rzeczywiście aż bije po oczach czystość i porządek na ulicach - no może z wyjątkiem tej końcówki;)

andrew430 użytkownik andrew430(wpisów:256) dodano 04.01.2016 11:22

za oknem mróz, a tu fajna, ciepła galeria
pozdrawiam:)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2232) dodano 04.01.2016 05:38

Interesująco pokazalaś wysepkę, na którą raczej nie dotrę.Pozdrawiam i życzę wielu ciekawych wypraw w NR😊.

michal1988 użytkownik michal1988(wpisów:896) dodano 03.01.2016 22:27

Magdaleno jak zwykle bardzo ciekawie u Ciebie i pelno informacji. Czuc z fotografii cudowny kolonialny flair. Bardzo przyjemnie sie ogladalo :)
Pozdrawiam serdecznie i zycze szczescia i niesamowitych podrozy w Nowym Roku :)

Michal

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4215) dodano 03.01.2016 21:36

Bardzo ładnie przedstawiłaś tę wysepkę, którą dane mi było odwiedzić przed wieloma laty. A tak nawiasem mówiąc, gdy patrzyłem na fotkę 13, to nie sposób sie oprzeć refleksji jakie przewrotne figle płata historia... Oczywiście, masz absolutną rację, że wywiezienie tylu ludzi z Afryki było zbrodnią i ich osobistą tragedią. Ale chyba niewielu z ich potomków chiałoby dziś wrócić do Afryki. Podobnie, jak nikt z zesłańców dobijających w 1788 roku do Botany Bay w Australii nie miał świadomości, że - jak śpiewał w swojej balladzie Jacek Kaczmarski - był to w efekcie "...nadziei, nie rozpaczy statek"... Pozdrawiam. :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!