m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (47):

 
Dzień zaczynamy jakoś o 6.00, po 9h w polskim busie;) W pobliżu znajduje się Stadion Olimpijski, więc jedziemy go zobaczyć. Z zewnątrz tylko. Nieźle się prezentuje. Następnie udajemy się do znajdującego się w pobliżu Pałacu Charlottenburg. Ładny pałacyk, ładne ogrody, ładne kwiaty. Zero ludzi nieomal, nie dziwię się zresztą;) Tylko jacyś ludzie z obsługi, ogrodnicy, czasem ktoś na rowerze przemknie;) Mój mąż standardowo odpoczywa/odsypia po tej mega wygodnej nocnej podróży z Gdańska;) Jemy śniadanko i robimy mały spacer.
Okolica całkiem przyjemna i jest jeszcze przyjemnie chłodno;) Następnie jedziemy do hostelu, który mamy w pobliżu Checkpoint Charlie. Jadąc rano z dworca autobusowego kupiliśmy odrazu całodobowe bilety na strefę A i B za 6,70 EUR na metro, kolejke, autobusy i tramwaje. Opłaca sie zdecydowanie, bo jeden przejazd powyżej 10 minut 2,50 EUR. W Berlinie jest wiele murali i rzeźb. Niektóre dosyć kontrowersyjne. Cock of Berlin znajduje się na ścianie budynku gazety Tageszeitung, w miejscu widocznym z okien Bild’a. Skąd się tu wziął? Rzeźba obrazuje redaktora naczelnego magazynu Bild, który to ponoć poddał się nieudanemu zabiegowi przedłużenia penisa - wyczytane na necie. Checkpoint Charlie. McDonald's idealnie się wpasował w otoczenie alianckiego posterunku. Za kilka EUR możemy oczywiście pstrykaś sobie foty z uroczymi żołnierzami jednej z armii. Jakoś nie skorzystałam z oferty;) Chyba każdy turysta tutaj trafia. Checkpoint Charlie to miejsce, gdzie mieściło się przejście graniczne pomiędzy Berlinem Zachodnim a Wschodnim.
Wyjątkowy charakter tego miejsca polegał na tym, iż przejście znajdowało w samym centrum Berlina -  przy Friedrichstrasse tuż przy skrzyżowaniu z Zimmerstrasse. Od 1961 do 1990 roku było tu przejście graniczne między amerykańską a sowiecką strefą okupacyjną. Zostawiamy mur berliński za sobą i ruszamy dalej w kierunku pięknego placu Gendarmenmarkt. Od północy i południa plac otaczają dwie bliźniacze świątynie okolone korynckimi kolumnadami. Kościół po północnej stronie placu to katedra francuska,zbudowana dla francuskich hugenotów i na jej kopułę tymi schodami właśnie się wdrapujemy;) Widoki z góry zawsze są fajne, ale tutaj nie powalały. To jednak nie jest Lizbona;)
Głównym dominującym punktem w krajobrazie Berlina są wszechobecne dźwigi, rury, to nadal jeden wielki plac budowy. Tutaj gdzieś za tymi dźwigami Reichstag. Fersehturm i Czerwony Ratusz i oczywiście dźwigi;) Najlepsze widoki były na sam plac, przynajmniej dźwigów nie było;) No ale nie byłabym sobą gdybym Marka ni wciągnęła na chociaż jedną wieżę czy punkt widokowy;) Kościół po przeciwnej stronie to katedra niemiecka zbudowana dla niemieckich luteran. Obydwie  katedry wieńczą smukłe kopuły z posągami na szczycie.
Przerwa na lody:) Jest jakieś 37 stopni. Masakra. I podążamy na Bebelplatz, gdzie oczywiście trwa w najlepsze remont opery. W Neue Wache znajduje się przejmujący posąg Kathe Kollwitz Matka ze zmarłym synem. Autorka rzeźby straciła syna w pierwszej wojnie światowej i wnuka w drugiej. Katedra Ewangelicka w Berlinie (Berliner Dome) to jedna z największych świątyń tego miasta. U nas tak nie można sobie bezkarnie leżeć przed kościołem;) Popyt na wszelakie rejsy po Szprewie był całkiem spory, co rusz coś przepływało. W cieniu wieży telewizyjnej znajduje się kościół NMP. Wydaje się malutki przy tej wieży.
Idziemy zobaczyć olbrzymie, wielopiętrowe cylindryczne akwarium o pojemności 1 mln litrów , w którym pływa ponad 50 gatunków różnych tropikalnych ryb. Aqua Dom znajduje się w Radisson Blu tuż obok berlińskiej katedry. I jesteśmy w końcu na Alexanderplatz, który nazywany jest potocznie Alex. Na placu znajduje się fontanna Neptuna. Ładna. Największą atrakcją Alexa, przynajmniej jeśli chodzi o gabaryty jest wieża telewizyjna. Betonowo-szklany twór jest wysoki na 365 metrów. Na wjazd na Fernsehturm jakoś się nie skusiliśmy, wybraliśmy zimne piwko na ławeczce przy fontannie;) Na placu znajduje się też Czerwony Ratusz. Nie mam żadnej fotki, bo wszędzie były rusztowania i jakieś rury. Trochę idziemy się powałęsać po mini dzielnicy Nikolaiviertel, ale jakoś nas nie porywa;) Generalnie jest za gorąco na chodzenie;) Brama Brandenburska dziś stanowi charakterystyczny element panoramy miasta, symbol zjednoczenia Niemiec, tło dla wszelakich koncertów, jarmarków, pochodów. Choć w sumie kiedyś też maszerowałt tędy pochody...
A jeszcze nie tak dawno były to symboliczne wrota oddzielające Berlin Wschodni od Zachodniego. Od Bramy już niedaleko do ukrytego za drzewami legendarnego Reichstagu. Jako, że nie udało mi się zarejestrować na zwiedzanie kopuły przyszedł czas na małą drzemkę w cieniu jakiegoś lichego drzewka;) Nie przyszło mi jakoś do głowy, że muszę to zrobić miesiąc wcześniej, zwłaszcza że zwiedzanie jest codziennie i to od 8 do 24 chyba, no ale za darmo...;) Po drzemce jedziemy do Muzeum Żydowskiego. Nowa część została zaprojektowana przez Daniela Libeskinda. Obok budynku znajduje się Ogród Wypędzonych, w którym znajduje się 49 betonowych słupów wypełnionych ziemią z Izraela. Ogród pochylony jest pod kątem 12 stopni, co ma powodować dezorientację zwiedzającego, podobną do tej, jakiej doświadczali emigranci z Berlina. Wnętrze gmachu pełne jest symboliki. Znajdują się tam na przykład puste przestrzenie, tzw. „pustki”, które wykonane są z surowego betonu i nie są niczym dekorowane.
W jednej z tych przestrzeni znajdują się rzeźby Menashe Kadishmana Shalechet - metalowe ludzkie twarze, z ustami otwartymi do krzyku, pokrywające podłogę i zmuszające zwiedzającego do przejścia po nich. No ja jakoś nie mogłam się zmusić, żeby komuś pod twarzy chodzić... Najbardziej przerażającym miejscem w tym muzeum była dla nas Wieża Holokaustu... Wysoka, wąska, ciemna... ciary na plecach... Nie robiłam tam żadnych zdjęć... To był mój dzień w Berlinie, więc po muzeach i innych zabytkach nadszedł czas na shopping:) Tak więc wracamy na Alexanderplatz ja wiadomo co, a mąż siedział sobie z piwkiem na placu i obserwował życie ulicy;) Dziękuję i zapraszam na dzień drugi:)

najbliższe galerie:

 
Berlin
1pix użytkownik coneser odległość 0 km 1pix
Niemcy -Berlin  w mgnieniu oka
1pix użytkownik filmdil odległość 0 km 1pix
BERLIN
1pix użytkownik patryk80 odległość 0 km 1pix
Berlin
1pix użytkownik irena2005n odległość 0 km 1pix
Muzeum Pergamonu
1pix użytkownik dispar odległość 1 km 1pix
Berlin
1pix użytkownik sniezka odległość 1 km 1pix

komentarze do galerii (18):

 
nola76 użytkownik nola76(wpisów:6419) dodano 06.10.2015 13:00

Śnieżka my rozważalismy opcję jazdy samochodem, ale jednak polskim busem można się kimnąć, a samochode jedna osoba musiałaby byc kierowcą, no i później by trzeba się martwić parkingiem, więc wybraliśmy opcję przemęczenia się w busie;) Dobrze, że jeździ:) Dokładnie piękny jakiś nie jest, ale warto się przejechać i spędzić tam kilka dnia na spokojnie:) Wiesz jak to jest z czasem, ciągle go brakuje, i jakoś wcześniej mi się nie udało wrzucić tego Berlina, ja dopiero po miesiącu zrzuciłam zdjęcia na kompa;)
pozdrawiam:)

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:2936) dodano 05.10.2015 20:38

Tyle co stamtąd wróciłam. Też miałam przyjemność spędzić całą noc w Polskim Busie (nie ma lekko) :)
Berlin do jakichś pięknych miast nie należy, ale całkiem przyjemnie można tam spędzić kilka dni.
Szkoda, że Twojej galerii nie było wcześniej - pewnie wtedy bym wzięła pod uwagę Muzeum Żydowskie, widzę, że warto odwiedzić.

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6419) dodano 04.10.2015 18:15

Gabi no nie jest to ani Lizbona, ani Barcelona, ale jadąc tam nie nastawiałam się na to;) Cieszę się, że w końcu udało mi się tam pojechać, bo warto poznać choć trochę stolicę naszych zachodnich sąsiadów;)

Valt dzięki, starałam się ciekawie pokazać miasto:) No ja mam dalej do wszystkich innych stolic na południe od Polski;)

Klavertjevier dzięki:) Widzisz Ty zastanawiasz się czy tam wrócić, a mi udało się dopiero po raz pierwszy tam trafić;)

Andred dzięki bardzo:) O fajnie Sylwester w Berlinie:) Czekam na Twoją relację oczywiście, tym bardziej że chodziliśmy podobnymi ścieżkami, a chciałabym zobaczyć Berlin w zimowej świątecznej scenerii, może i ja kiedyś się zimą przejadę;) a ja muszę jeszcze zaraz obejrzeć Twoje zachmurzone Tatry;)

pozdrawiam:)

andred użytkownik andred(wpisów:4273) dodano 04.10.2015 00:31

Nola, rozumiem, że shopping to tylko w KaDeWe ;-)
Fajna galeria i ta następna którą też już obejrzałem też mi się podoba, tym bardziej, że w tym roku Sylwestra spędzaliśmy w Berlinie. Też przez 3 dni (tylko że u nas zimowe) poszwendaliśmy się po Berlinie i zwiedziliśmy większość tych samych miejsc co Ty z mężem ;-)
Teraz, żeby nie robić konkurencji odczekam trochę z wstawianiem galerii z Berlina :-)).......bo Twoje są zbyt dobre :-)
Pozdrawiam,
andred

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2590) dodano 03.10.2015 16:04

Nola, bardzo interesująco przedstawiłaś miasto.
Twoja prezentacja dała mi do myślenia, że warto tam jeszcze wrócić...
Pozdrawiam.

valt69 użytkownik valt69(wpisów:278) dodano 03.10.2015 13:29

Sztuką jest pokazać miasto w sposób ciekawy, szczególnie tak uporządkowane miasta jak w Niemczech czy Austrii. Udało Ci się i kiedyś muszę tam pojechać, chociaż z Polski mam na pewno najdalej z Was wszystkich, pomijając południowy wschód.

gabi użytkownik gabi(wpisów:2301) dodano 03.10.2015 11:37

Nola, bardzo dobra, rzetelna relacja, ale jakby to powiedzieć .... Lizbona to to faktycznie nie jest. Muzeum Żydowskie robi wrażenie. Sam Berlin to kawał bardzo ciekawej, ale również bardzo skomplikowanej historii,
Czekam na ciąg dalszy, pozdrawiam Obu Obiezyswiatów

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6419) dodano 02.10.2015 18:20

Bartek w sumie do Wawy mam bliżej, ale nie liczyłam jej jakos, nie jest dla mnie jakos atrakcyjna;) To już wolę Berlin, bo mają pyszne żelki:)
No to widzę często bywałeś u naszego zachodniego sąsiada, a ja w końcu się wybrałam po raz pierwszy, ale masz rację w Berlinie trzeba zobaczyc muzea, no i Poczdam obowiazkowo, więc przynajmniej jeszcze raz zawitam do tego miasta, a i na kopułę chcę wejść, ale tym razem się juz miesiac wcześniej zarejestruje;)

Michał hahaha bardzo wygodny jest polski bus;) ostatnio był jakiś news o zmianach w polskim busie, że bedzie więcej miejsca na nogi, a ktoś na forum się zapytał "to tam jest jakieś miejsce w ogóle"?;) Ja mam 180 wzrostu, wiec lekko się mecze w tym środku komunikacji;) a raczej bym powiedziała jest masakra;)
Jak masz tam przyjaciół to tym bardziej się nie zastanawiaj tylko smigaj w odwiedziny:)

Oli nie wiem jak jest z tymi żołnierzami poza sezonem, jako ze ja byłam w sierpniu to stali tam od rana do późnych godzin wieczornych, no tak koło 23-24 już ich nie było;) Ale myślę, że są ciepło ubrani więc okupują to przejście przez cały rok.

pozdrawiam:)

oli użytkownik oli(wpisów:144) dodano 02.10.2015 17:07

Nigdy nie przepadałem za Niemcami i niemiecką kulturą i nie wybrałbym tego kraju jako miejsce docelowe, lecz ewentualnie przejazdem. Ale nie zmienia to faktu, że galeria bardzo udana i tak mnie ciekawi czy "żołnierze" na przejściu Charlie są tam stałym elementem turystycznym, czy raczej bywają tam raz na jakiś czas?

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6419) dodano 02.10.2015 15:01

Charlie no ja byłam pierwszy raz i może jeszcze kiedyś wrócę, choć juz bez małżonka, bo jemu się nie podobało;) Ale moze rodzicow zabiore, co by zobaczyli jak sie miasto zmieniło od ich wizyty w latach 80-tych;) I mysle ze własnie chciałabym odwiedzic jakies muzea z tych na Wyspie Muzeów i Poczdam:)

Mocar dzięki bardzo za odwiedziny:)

pozdrawiam:)

michal1988 użytkownik michal1988(wpisów:896) dodano 02.10.2015 12:22

Nola wy jechaliscie kolo 9h tym wygodnym polskim busem ;) Ja jak jade na swieta do Polski to czesto jestem zmuszony z racji konkurencyjnych cen jechac PB prawie 13h a pozniej jeszcze musze dotrzec do mojego miasta :)
Berlin jest super, mam tam sporo przyjaciol i jest mi wstyd ze jeszcze nigdy tam nie bylem ;) Ale po Twojej prezentacji wiem ze musze to zmienic :)

Pozdr
Michal

charlie użytkownik charlie(wpisów:2002) dodano 02.10.2015 11:13

Zdecydowanie polecam Wyspę Muzeów :-)
Pergamonmuseum jest fantastyczny. W Starym Muzeum, w 2008 można było oglądać zbiory egipskie. Pamiętam że stałam jak słup soli wpatrując się w popiersie Nefretete. Nawet mam ją w mojej berlińskiej galerii :-)
Dzieciaki w Berlinie zdecydowanie mają co robić.
Pozdr.

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 02.10.2015 10:16

No w sumie do W-wy masz chyba bliżej.
Ja akurat do Berlina mam jakieś 30-40 km bliżej niż do Wawy. Za komuny często bywałem, bo mama miała pen-friendów w NRD - między innymi w Berlinie i się zdarzało bywać. Potem kilka razy na wyprzedaży NRD też byłem, gdy za grosze mozna było kupowac enerdowski sprzęt sportowy i inne takie ( pózniej się walały enerdowskie narty biegowe, czy piłki do ręcznej po chacie).
Teraz raz na kilka lat mi się zdarzy, ale muszę znowu odświeżyć - bo Berlin ma takze rewelacyjne muzea ( co pamiętam za dzieciaka) i z moimi chetnie bym się tam wybrał.
A pod Berlinem masz jeszcze Poczdam- który mi się bardzo podobał.

Pozdrawiam

mocar użytkownik mocar(wpisów:2469) dodano 02.10.2015 09:03

Pięknie i ciekawie zaprezentowany Berlin w którym jeszcze nie byłem.
Pozdrawiam.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2002) dodano 02.10.2015 08:57

Jedna z moich ulubionych stolic :-) Jechałam tam z mieszanymi uczuciami, ale wróciłam oczarowana, z mocnym postanowieniem powrotu. Najlepszy widok na miasto zdecydowanie ze 'Szparaga', a jak zakupy to tylko KaDeWe ;-)
Pozdr.

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6419) dodano 01.10.2015 23:47

Achernar moi rodzice też byli w czasach gdy był podzielony i chyba ich zabiorę, żeby zobaczyli jak jest teraz i jak się miasto zmieniło;) Może kiedyś jednak zawitasz:)

Patryk dzięki:) Wiesz może z tym miesiącem to przesadziłam, ale jak wybierałam daty to przynajmniej 3 tygodnie dom przodu było wszystko zajęte, może dlatego że to był sierpień i jakiś istny najazd turystów na to miasto, w czym my sami uczestniczyliśmy:)

pozdrawiam:)

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4573) dodano 01.10.2015 23:26

Bardzo fajna relacja z Berlina. Zaskoczony jestem, że na zwiedzanie kopuły Bundestagu trzeba miesiąc wcześniej rezerwację zrobić. Ja dostałem się z przysłowiowego buta

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4262) dodano 01.10.2015 23:10

Z zainteresowaniem obejrzałem galerię z Berlina, w którym byłem jeszcze wtedy, gdy był on podzielony. Później wielokrotnie przejeżdżałem Ringiem wokół Berlina, ale jakoś nigdy nie było czasu, żeby wpaść do miasta. Pozdrawiam. :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!