m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Kolejną część spaceru po Salzburgu zaczynamy przy moście Makartsteg. Most ten można łatwo zidentyfikować, dzięki... kłódkom :-) Poza tym, to przy tym moście znajduje się przystanek z którego w rejs ruszają statki wycieczkowe po Salzach. Większoćć kłódek na moście jest w odcieniach czerwieni. Całkiem fajny zwyczaj. Na końcu mostu jakaś rzeźba. Niestety nie wiem co to i dla kogo, no ale jeśli ktoś z Was będzie tamtędy przechodził to można sobie doczytać ;-) 
Idziemy dalej. Do Mirabell stąd to już przysłowiowy rzut beretem. Jeszcze tabliczka informacyjna i... ... voila :-)
Do Mirabell można wejść z dwóch stron. My wchodziliśmy od Makartplatz, czyli od wejścia głównego.
Mirabell związane jest z osobą arcybiskupa Wolfa Dietricha von Raitenau  - tego, co go potem kuzyn Marcus Sitticus uwięził w Twierdzy Salzburskiej (też arcybiskup; znany jako arcybiskup-żartowniś który założył Hellbrunn). Wolf Dietrich von Raitenau był arcybiskupem, który jednak nie tylko na modłach spędzał czas. Poświęcał go też mnóstwo swojej kochance - niejakiej Salome Alt z którą miał z 15 cz 16 dziatek. 
A że kochał tą swoją Salome ogromnie, chciał dać jej prezent. Prezentem tym stał się... Mirabell.
I tak, w 1606 roku na mapie Salzburga pojawił się nowy pałac, wokół którego rozciągały się piękne ogrody. Centralnym punktem ogrodów jest fontanna, o której można w przewodnikach przeczytać, że symbolizuje żywioły. Szczerze ? Tych żywiołów to się musiałam naszukać. Tak prostej w formie barokowej fontanny to już dawno nie widziałam :-) Fontanna powstała na długo po wybudowaniu pałacu, bo dopiero w 1690 roku. Jej autorstwo przypisuje się Ottavio Mosto. 
Jak się później okazało, fontanna dlatego symbolizuje żywioły, bo jest OTOCZONA przez 4 posągi - symbole ziemi, ognia, wody i powietrza. 
No... nie tego się spodziewałam po jednej z najpiękniejszych barokowych fontann ;-) Ale... dość marudzenia. Idziemy dalej.
Jeśli się nie mylę, to tu mamy jeden z żywiołów. A o pomyłkę nietrudno bo rzeźb tam jest od groma. Jedną z najstarszych części ogrodów jest Wielki Parter (czyli otoczenie fontanny), który zaprojektowany został przez Fischera von Erlach w 1689 roku. Na parterach, zgodnie z barokowa sztuką ogrodniczą powstawały płynne linie, wymyślne esy - floresy i zawijasy.
Detal kwiatowych zawijasów. Gdy bądąc pod fontanną, odwrócimy się i zerkniemy za siebie, ujrzymy taki oto widok. A teraz kilka info które na temat ogrodów Mirabell udało mi się wyszperać w necie (bardzo pomocna była 'Maja w ogrodzie' :-)).
Każdego roku sadzi się tu ponad 80 tysięcy kwiatów, które tworzą na rabatach zawiłe ornamenty. Te ornamenty z reguły co roku się zmieniają, choć ogrodnicy muszą pamiętać, że to barokowy ogród i powinny występować w nim rośliny z tego okresu. Żeby utrzymać ogród Mirabell w dobrym stanie, nad jego wyglądem pracuje duża grupa ludzi. Ciągle dosadza tu się nowe rośliny, strzyże trawniki, grabi żwirowe alejki. W wielu pracach pomocne są ciekawe urządzenia, jak przycinarka do brzegów trawnika Co miesiąc w zależności od sezonu i pogody ustalane są etapy pracy - na przykład pielenie rabat, sadzenie, przycinanie. Na stałe pracuje tutaj aż 14 ogrodników, ale w sezonie wiosenno-letnim zatrudnianych jest jeszcze dodatkowo 17 osób
W Mirabell jest też sporo drzew - ciętych wczesną wiosną lub zimą w zależności od pogody. Jest to dla pracowników wielkie wyzwanie, bo zajmuje nawet 4 tygodnie ! 
Przykładowo - lipy w parkowej alei rosną na tyle blisko, że ich korony splatają się nad drogą tworząc sklepienie. Obok można się przejść długim na kilkadziesiąt metrów zielonym tunelem zwanym po polsku ciennikiem lub z francuska bindażem. Oprócz centralnie położonej rabaty w ogrodzie Mirabell znajduje się jeszcze Ogród Różany. Pośród starannie wystrzyżonych bukszpanów posadzono kompozycje z aksamitek, szałwii, no i oczywiście dziesiątki róż. Tu naprawdę jest pięknie, pachnąco i... bzycząco :-) Pszczoły mają tu używanie. Ogród Różany oddzielony jest od Wielkiego Parteru ogrodzeniem ozdobionym kamiennymi wazami. No cóż można powiedzieć na taki widok ? Któż nie lubi róż ? Park Mirabell przechodził różne koleje losu. Na początku XIX wieku przebudowano go w stylu krajobrazowym, z czasem stał się mocno zaniedbany. W okresie międzywojennym w miejscu, gdzie dziś są wielkie kwiatowe rabaty, uprawiano kapustę.
Dzięki staraniom władz miasta od 1980 roku rozpoczęła się rewaloryzacja całego założenia. Teraz ogród jest otwarty zarówno dla gości, jak i mieszkańców - nie ma tu biletów wstępu. Pieniądze na utrzymanie ogrodu pochodzą z budżetu miasta. W ciągu roku park odwiedza od 3 do 5 mln ludzi. I znowu róże. Tym razem z Twierdzą w tle. No już prawie ostatnie... I... najostatniejsze róże. Oderwać się od nich nie można (mimo że to nie moje ulubione kwiaty ;-)).
Idziemy dalej. Dochodzimy do Małego Parteru. Najbardziej charakterystyczny element tego miejsca to Fontanna Pegaza, której piękno cały świat ujrzał w filmie „Dźwięki Muzyki”. Dzięki filmowi ludzie z całego globu zaczęli rozpoznawać ogrody Mirabell i kojarzyć je ze słynną fontanną. Znowu detal na kwiaty.
Ogród do dnia dzisiejszego funkcjonuje w nienaruszonym stanie. Wciąż posiada tą samą formę jak wtedy, gdy chodzili po nim arcybiskup Wolf i Salome. I znów zbliżenie na Twierdzę. Przed nami Pegaz w całej okazałości i wejście do pałacu. Pałac słynie z Sali Marmurowej  - obecnie najpiękniejszej sali ślubów w całej Europie Środkowej. Sala jest otwarta dla turystów. Można ją zwiedzać codziennie od 08.00-17.000. Nam się czasowo nie udało zdążyć... No ale wchodzimy tam, gdzie otwarte.
Po wejściu, na podłodze wita nas plan miasta. Przyznaję - całkiem nietypowy element jak na barokowy kompleks parkowo-orgodowy :-) Wiedzeni ciekawościa, naciskamy klamkę jakichś tam drzwi i znajdujemy się w miejscu... uroczo dostojnym :-) Idziemy w górę. Po powrocie do domu i zagłębieniu się w szczegóły dotyczące Mirabell, okazuje się że klatka schodowa po której kroczyliśmy to słynne Schody Aniołów. Barokowe, wykonane z marmuru schody z aniołami na balustradach i rzeźbami w niszach ściennych są dziełem Georga Raphaela Donnera i zaliczają się do najcenniejszych dzieł sztuki w pałacu. Dotarliśmy na górę, gdzie co prawda jest pięknie, ale wszystkie drzwi pozamykane. Patrzymy więc w dól i... schodzimy.
Wychodzimy z pałacu. Spacerując sobie po Małym Parterze, czyli tam gdzie jest fontanna z Pegazem, z tarasów zobaczyliśmy największą atrakcję Mirabell (zdaniem naszych Młodych, oczywiście). No i nie dało się jej ominąć Z góry - jak wiadomo - widać więcej :-) Z placu zabaw, który jest już poza obrębem Mirabell, przechodzimy sobie dalej do alejki Bernhard-Paumgartner-weg, która prowadzi obok pałacu od strony północnej. I znowu wpadamy w róże :-)
A naprzeciw tych róż... otwiera się przed nami jeden z najbardziej rozpoznawalnych widoków Salzburga. Te schody są dla wielu turystów kultowe. Wielu z nich dociera do Mirabell tylko dla tego widoku. Dlaczego ? Ano dlatego :-)
To właśnie na tych schodach była kręcona jedna z najsławniejszych sekwencji tanecznych piosenki 'Do-re-mi' z filmu 'Dźwięki muzyki'. Sam film, jest dla Amerykanów tym, czym dla nas 'Kevin sam w domu'. Zadziwiające ? Może. Ale urocze. Podobnie jak i sam film. A poza Julie Andrews jaką widać na tym zdjęciu, jest przez turystów najczęściej odgrywaną pozą na tych schodach. Dzięki za towarzystwo. Wkrótce ruszamy dalej :-)

najbliższe galerie:

 
Austria_2015 (03) - SALZBURG/Muzeum Historii Naturalnej
1pix użytkownik charlie odległość 0 km 1pix
Salzburg, miasto Mozarta
1pix użytkownik kszyniu odległość 0 km 1pix
Austria_2015 (02) - SALZBURG/Twierdza Hohensalzburg
1pix użytkownik charlie odległość 1 km 1pix
SALZBURG - miasto Mozarta i sztuki
1pix użytkownik seferino odległość 1 km 1pix
Austria - Salzburg
1pix użytkownik maria37 odległość 1 km 1pix
Salzburg część 2 Lewobrzeżna
1pix użytkownik anek11 odległość 1 km 1pix

komentarze do galerii (12):

 
charlie użytkownik charlie(wpisów:2052) dodano 03.11.2015 08:50

ak - no... bezapelacyjnie jestem pod wrażeniem :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2052) dodano 03.11.2015 08:43

Dzięki Wam wszystkim za wizytę :-)
Mirabell to taki ogrodowy 'must see' w Salzburgu i cieszę się, że mogłam Was oprowadzić :-)
Pozdr.

ak użytkownik ak(wpisów:5755) dodano 02.11.2015 13:03

no i... wróciłem jak sobie obiecałem na spokojnie oglądnąć przy kawuni "cwajce" :)) ... fotka nr4 to „Radfahrer“ rzeźba wykonana przez Lotte Ranft malarkę i rzeźbiarkę współcześnie tworzącą i żyjącą w Salzburgu... Salzburg i okolice to też wspaniałe trasy wycieczewk rowerowych... może dlatego powstała ta rzeźba modernistyczna.
Bardzo fajna galeria, miło się z Tobą zwiedza. Pozdrawiam serdecznie. :)

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3519) dodano 02.11.2015 12:28

Cześć Charlie:) Austria nie była mi nigdy jakoś po drodze, ale patrząc na te ogrody chętnie zawitałabym w to miejsce;)
Pozdrawiam:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6511) dodano 28.10.2015 16:46

Piękne te ogrody, zwłaszcza róże i widok fajny na twierdzę:)
pozdrawiam:)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7148) dodano 24.10.2015 17:05

Fajne te róże ..., a z twierdzą w tle najfajniejsze oczywiście:))) Dzieciaki zawsze mają swoje atrakcje i są one bardziej cenne niż niejeden pałac i ogrody razem wzięte ...:)))
Pozdrawiam:)

migawka użytkownik migawka(wpisów:306) dodano 21.10.2015 22:43

Urocza galeria a ukwiecone aleje, aż pachną… Pozdrawiam ;)

afrodyta użytkownik afrodyta(wpisów:3912) dodano 21.10.2015 21:35

Bajeczka. Kocham takie pałace i piękne ogrody. Zdj.26 cudowny kadr. Piękna i pachnąca galeria, opisana w interesujący sposób.
Pozdrawiam :)

tereza użytkownik tereza(wpisów:3754) dodano 21.10.2015 18:29

Ładnie pokazane i opisane.Pozdrawiam:)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2523) dodano 21.10.2015 16:28

Cudownie:)Kocham róże więc mam na co popatrzeć.Pałac a szczególniei te finezyjne rabaty mnie zachwyciły.I widok na Twierdzę.Pozdrawiam.

ak użytkownik ak(wpisów:5755) dodano 21.10.2015 14:50

Przez róże na twierdzę .... piękny widok. Bardzo się dziś spieszę ale wrócę do tej galerii :)) Muszę ! :)

mocar użytkownik mocar(wpisów:2535) dodano 21.10.2015 14:45

Galeria przepełniona tyloma kwiatami , zabytkami i treścią oddająca piękno Salzburga, który swego czasu też odwiedziłem ale bardzo krótko przejazdem, zwiedzając centrum miasta z katedra.

Pozdrawiam:)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!