m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Afryka Zachodnia nie jest dobrym miejscem na safari. Dzikich zwierząt zachowało się tu znacznie mniej niż we wschodniej czy południowej części kontynentu. Jednym z największych parków narodowych w tym rejonie jest Nikolo-Koba leżący we wschodniej części Senegalu. Obejmuje on powierzchnię ok. 9000 km², a założono go w 1954 r. Żyje w nim większość zwierząt, o spotkaniu których marzy każdy turysta. Mimo iż Niokolo-Koba uchodzi za najpiękniejszy park w Afryce Zachodniej, nie odwiedza go zbyt duża liczba gości. Jednym z powodów jest znaczna odległość od wybrzeża (400 km) i trudny dojazd, a drugim fakt, że park jest rozległy i prócz sawanny tworzy go gęsty busz i las deszczowy, więc tropienie zwierząt jest utrudnione, a co za tym idzie zwiedzający nie zawsze są usatysfakcjonowani.
Niejako w odpowiedzi na zapotrzebowanie powstał rezerwat Bandia. Inwestor był prywatny, a powody utworzenia czysto ekonomiczne, jednak ta enklawa naturalnego środowiska pomaga też w zwiększaniu populacji dzikich zwierząt. Niokola-Koba ze względu na niewystarczające środki finansowe oraz zbyt małą liczbę strażników nie może się uporać z problemem kłusownictwa. W latach 1978-2002 ilość bawołów afrykańskich zamieszkujących park zmniejszyła się z 5 tys. do niespełna 2,5 tys., antylopowców końskich z 3 tys. do 1791 (wg innych szacunków do 877), a liczące prawie 50 osobników stado słoni wyginęło całkowicie. W 2002 r. sprowadzono do Niokola-Koba kilkanaście słoni z Burkina Faso, więc turyści znowu mogą nimi cieszyć oczy. Rezerwat Bandia jest ogrodzony siatką (która nie psuje przyjemności kontaktu z dziką naturą, bo ze względu na wielkość terenu, nie ma szans, by ją zobaczyć), więc zwierzęta są tu bezpieczne. Tę ostoję stworzono na terenie leżącego w odległości 65 km od Dakaru lasu Bandia o powierzchni 120 km², który w 1933 r. administracja kolonialna objęła ochroną, a władze niepodległego Senegalu utrzymały stan prawny gruntu. Nie zapobiegło to jego degradacji, jednak teren pozostał niezamieszkały.
W pierwszej kolejności przystąpiono do odbudowy szaty roślinnej. Tylko baobaby pozostały w lesie Bandia nietknięte, bo ich drewno nie nadaje się na opał. Pozostała flora była mocno przetrzebiona wskutek wycinki i nadmiernego wypasu bydła, kóz i owiec. W 1991 r. zaczęto rezerwat zasiedlać zwierzętami. Jako jedne z pierwszych pojawiły się guźce. Szkodniki pól tępione przez mieszkańców wsi najłatwiej było pozyskać. Schronienie znalazły tu schwytane w Senegalu gazele (rudoczelne i płoche), buszboki, żółwie pustynne, krokodyle nilowe, koczkodany saba i patasy rude (na zdjęciu). Ze stacji hodowli w pobliżu Saint-Louis sprowadzono 11 bawołów wodnych (nie udało nam się ich zobaczyć, podobnie jak wielu innych zwierząt, które zaszyły się w niedostępnych zaroślach nad zbiornikami wodnymi). W 1991 r. wpuszczono do Bandii pierwsze strusie. 6-dniowe pisklęta dotarły z... Holandii.
Kolejną grupę zwierząt stanowiły stada przeniesione z Niokolo-Koba. Z parku narodowego przywieziono koby żółte i koby śniade, 10 bawołów afrykańskich i gromadkę antylopowców końskich (na zdjęciu). Te ostatnie znalazły w rezerwacie doskonałe warunki do rozrodu i ich liczebność szybko wzrosła. W 1997 r., żeby rezerwat stał się bardziej atrakcyjny dla turystów, zaczęto importować czworonogi z RPA.   Przywieziono 4 żyrafy, a 5 lat później było ich już 10. Senegal to naturalne środowisko tych zwierząt. Europejscy myśliwi i lokalni kłusownicy spowodowali ich wyginięcie na tym terenie prawie 100 lat temu. Ze słoniami w rejonie Dakaru uporano się trochę szybciej, bo już pod koniec XIX w. Z południowej Afryki reintrodukowano impale, oryksy, bawolce, kudu wielkie i elandy (na zdjęciu). W lipcu 2000 r. przywieziono z RPA cztery białe nosorożce. Wg mnie stanowią one w tej chwili największą atrakcję Bandii.
Nazwa biały nie ma żadnego związku z ubarwieniem.  Afrykanerskie słowo wyd (szeroki - zwierzę ma szerszy pysk niż nosorożec zwyczajny, zwany czarnym) zostało błędnie przetłumaczone przez angielskich osadników na white (biały) i tak się utrwaliło. W XIX w. niemal doprowadzono do zagłady tych zwierząt. Dzięki wspólnym wysiłkom udało się odbudować populację podgatunku południowego (C. s. simum) żyjącego w Namibii, Botswanie, Zambii i RPA, natomiast podgatunek północny (C. s. cottoni) jest na wymarciu (trzy ostatnie osobniki żyją w rezerwacie w Kenii). Nosorożec biały jest największym po słoniu obecnie żyjącym zwierzęciem lądowym, a tym samym największym spośród mieszkańców Bandii, bo słoni póki co tu nie ma, ale najprawdopodobniej wkrótce się pojawią. W rezerwacie żyją wyłącznie roślinożercy. Zwierzęta nie są dokarmiane pomijając okres kwarantanny po przyjeździe z innego miejsca. Sporadycznie, gdy trafi się rok bezdeszczowy, konieczne jest uzupełnianie pożywienia pod koniec pory suchej słomą orzeszków ziemnych. Skrzydlatych nie trzeba było specjalnie zapraszać. Doliczono się na tym terenie ponad 90 gatunków ptaków. To jest błyszczak długosterny,... ... a to toko senegalski. Wśród gałęzi dojrzeć można wielu innych przedstawicieli awifauny, ale konkurencja większych zwierząt sprawia, że budzą mniejsze zainteresowanie. Dodatkowe utrudnienie w obserwacji ptaków stanowi sposób poruszania się po tym terenie. Rezerwat zwiedza się jeżdżąc takimi pojazdami. Można korzystać też z własnego samochodu (w porze deszczowej musi to być auto 4x4), jednak w każdym przypadku nieuniknione jest towarzystwo...
... lokalnego przewodnika. Z jednej strony zna on potencjalne miejsca przebywania zwierząt, ale z drugiej pilnuje pewnego rygoru. Samochodem można poruszać się tylko po drogach. Ich sieć jest dość gęsta, ale wszędzie dotrzeć się nie da. Nasz przewodnik chętnie zatrzymywał się na każdą prośbę, ale wypuścić nas nie chciał. Raz tylko pozwolił wyjść, byśmy mogli obejrzeć ogromny baobab (17,5 m obwodu), którego wnętrze stanowiło grobowiec griota (grioci to lokalni artyści odgrywający ogromną rolę w przekazywaniu tradycji ustnych i muzycznych kolejnym pokoleniom). Walking safari po takiej Bandii, to byłoby coś. Niestety spacerować po rezerwacie nie można:-( Największego zagrożenia wcale nie stanowią nosorożce budzące powszechny respekt (nosorożce białe są znacznie łagodniejsze niż nosorożce czarne), tylko strusie. Samce w okresie godowym potrafią być agresywne i zdarzało się, że atakowały ludzi.  Ze względów logistycznych nasza wizyta przypadła w godzinach południowych, kiedy zwierzęta są mało aktywne. Gdybyśmy byli rankiem lub późnym popołudniem (Bandia jest czynna od wschodu do zachodu słońca) z pewnością udałoby się zobaczyć więcej.
Rezerwaty nie są tworzone tylko po to, by sprawić przyjemność turystom i by ktoś mógł zarobić. Odgrywają też istotną rolę w podtrzymaniu gatunków zagrożonych. Bandia zaangażowana jest w program ochrony antylopy Derbiego zwanej też oreasem (Taurotragus derbianus). Żyje ona obecnie tylko w parkach narodowych i rezerwatach środkowej i zachodniej Afryki (Republika Środkowoafrykańska, Kamerun i Senegal). W czerwcu 2000 r. sprowadzono z Niokolo-Koba 6 oreasów (jednego samca i pięć samic). W 2013 r. populacja składała się już z 92 osobników żyjących w siedmiu odrębnych stadach w dwóch rezerwatach w Senegalu: w Bandii i w Fathala, dokąd przekazano część przychówku. Badania i prace związane z tym gatunkiem były prowadzone przy pomocy pracowników uniwersytetu w Pradze. Powierzchnia rezerwatu Bandia to 3500 ha. Ponad dwie godziny spędziliśmy w samochodzie wpatrując się w cierniste krzewy akacji. Niedosyt pewien pozostał, ale i tak sporo zwierząt udało się zobaczyć z bliskiej odległości. Przejażdżka kończy się przy urokliwej restauracji, której okolice okupowane są przez koczkodany.
Kelnerzy noszą w kieszeniach butelki z wodą i spryskują małpy podkradające jedzenie ze stolików. Śmiechu przy tym oczywiście jest sporo. Popijając piwko można popatrzeć na wylegujące się przy tarasie krokodyle. Wyglądają jak sztuczne, ale są jak najbardziej prawdziwe. Staw jest odgrodzony betonowym murkiem, więc zagrożenia żadnego nie ma. Blisko wody trzymają się też różne inne gady. Ten waran chyba akurat coś upolował.
Bandia z Serengeti równać się nie może, ale mnie się tam podobało. Pozdrawiam:-)

najbliższe galerie:

 
Senegal'01
1pix użytkownik paraprawo odległość 26 km 1pix
Senegal:  Jezioro Retba
1pix użytkownik magdalena odległość 40 km 1pix
DAKAR
1pix użytkownik bartekplk odległość 44 km 1pix
Przed laty w Zachodniej Afryce
1pix użytkownik achernar-51 odległość 48 km 1pix
Wyspa Goree
1pix użytkownik bartekplk odległość 48 km 1pix
Senegal: Wyspa Gorée
1pix użytkownik magdalena odległość 48 km 1pix

komentarze do galerii (19):

 
ak użytkownik ak(wpisów:5755) dodano 26.01.2016 16:19

fajne ZOO :)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6518) dodano 22.01.2016 14:29

Senegal brzmi egzotycznie dla mnie, pewnie nigdy tam nie pojadę, bo jakoś do Afryki czarnej mnie nie ciągnie, ale pooglądać zwierzaki na łonie natury bezcenne:)
pozdrawiam:)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3629) dodano 21.01.2016 08:02

Madeleine - dzięki za wizytę:-)

Swift - wydawało mi się, że sporo straciłam nie odwiedzając Niokolo-Koba, ale teraz już nie żałuję. Dziękuję za bardzo miły komentarz:-)

swift użytkownik swift(wpisów:122) dodano 13.01.2016 21:42

Tradycyjnie galeria przedstawiona z przyrodniczo-podrózniczą pasją. A gatunki ssaków i ptaków opisane z naukową precyzją. Dobrze, ze nie jechałaś do Niokolo-Koba NP.
Ja byłem tam 7 lat temu przez 4 dni i zobaczyłem tylko koby zółte i hipopotamy. Chyba jeden z najmniej godnych polecenia miejsc dla przyrodników i turystów.

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 10.01.2016 15:51

Bardzo ciekawa relacja. Takie bliskie spotkania ze zwierzętami to fantastyczna sprawa. Pozdrawiam serdecznie :)))

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3629) dodano 09.01.2016 08:46

Pozdrawiam odwiedzających:-)))

Nie mam Elu porównania z Serengeti. Nie byłam w nim. Tanzania jawi mi się jako zwierzęce eldorado.

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4168) dodano 08.01.2016 21:24

Cześć Magdaleno.
holenderskie strusie w afrykańskim safari ... ;)
mam nadzieję na odwiedzenie kiedyś tego typu animalparku,chociaż chyba wolałbym zobaczyć w akcji coś ''mocniejszego''.
Podoba się galeria,bo takie galerie nie mogą się przecież nie podobać :)
Pozdrawiam !

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6964) dodano 08.01.2016 20:44

Mówisz,że to niedobre miejsce na safari. Przez dwie godziny, to widziałaś bardzo dużo zwierząt. Bezcenne doświadczenie, które i mi się marzy od dawien dawna.:)
Ale skoro masz porównanie z Serengeti, to pewnie masz rację. Ech...
Pozdrawiam :)

dispar użytkownik dispar(wpisów:5211) dodano 08.01.2016 17:21

10, 26, 43, 46, 50 - podobające wyjątkowo.
Reszta oczywiście też fajna.
3200 ha dla tak dużych zwierząt, to zdecydowanie zbyt mało.
Galeria podobająca.
Pozdrawiam serdecznie:)

wmp57 użytkownik wmp57(wpisów:1896) dodano 08.01.2016 14:45

Park Krugera to był 10 lat temu i tylko zaostrzył apetyt, a ja ostatnio jak nie Azja Południowowschodnia to znów Ameryka Środkowa.
Pozdrawiam ciepło w ten śnieżny dzień.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3629) dodano 08.01.2016 08:02

Cieszę się, że zwierzątka Wam się podobają. Dziękuję za wszystkie wizyty i komentarze:-)

Wiesiek, a Park Krugera to się nie liczy???

Śnieżko, zdjęcia robiłam Nikkorem 55-300. Ptaki (28, 29) fotografowałam najdłuższą ogniskową, ale inne zwierzęta różnie. Bardzo blisko podeszła żyrafa z 22 (przechodziła przez drogę tuż obok naszego samochodu). Struś z ostatniej fotki mógłby mnie dziobnąć, gdyby taki pomysł przyszedł mu do głowy;-)

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4711) dodano 07.01.2016 22:22

Tylko pozazdrościć tych spotkań z egzotycznymi zwierzętami. Smutne, że człowiek tak przetrzebił wiele gatunków zwierząt i w tej sytuacji dobrze, że podejmowane są próby odtwarzania populacji w naturalnym środowisku. Przyjemna dla oka relacja

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3172) dodano 07.01.2016 17:49

Wspaniała galeria! Jestem ciekawa jak blisko byłaś - czy te bliskie ujęcia to zasługa mega zooma czy może stałaś oko w oko ze zwierzakami.

wmp57 użytkownik wmp57(wpisów:1896) dodano 07.01.2016 13:24

Kiedyż moje marzenia o afrykańskim fotosafari w końcu się spełni?
Dobrze, że tu wpadłem.
Pozdrawiam.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5587) dodano 07.01.2016 11:44

Łomatko! - wszystkie moje ukochane zwierzątka! A żyrafki chyba najbardziej...:))
Tylko te guźce jakieś mało sympatyczne, że o krokokoko nie wspomnę.
Ale co tam: też stwory boże...;)

charlie użytkownik charlie(wpisów:2052) dodano 07.01.2016 10:52

Niesamowity jest tak bliski kontakt ze zwierzętami które znamy z ZOO, ale w ich naturalnym środowisku.
Super sprawa. Zazdroszczę (oczywiście pozytywnie :-)).
46 - fantastyczne ujęcie.
Pozdr.

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2523) dodano 07.01.2016 08:24

Lepiej im tam aniżeli w ZOO😊.Marzy mi się safari. Pozdrawiam.

satan użytkownik satan(wpisów:2982) dodano 07.01.2016 07:33

Super sprawa! I ciekawy opis! Ode mnie "10" ;-)

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4639) dodano 06.01.2016 23:28

Bardzo fajna wycieczka. Ja, niestety, w czasie podrózy (służbowej) do Senegalu miałem okazję zobaczyć tylko Dakar i Wyspę Goree... Pozdrawiam. :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!