m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Naszym celem był archipelag Bijagos. Żeby dostać się na wyspy musieliśmy przejechać przez część kontynentalną od granicy z Senegalem do miasta Bissau, gdzie miała na nas czekać łódź. Po przekroczeniu granicy skręciliśmy w stronę Atlantyku, by rzucić okiem na Park Narodowy Varela. Z São Domingos na wybrzeże jechaliśmy 60 km polną drogą wśród domostw ludu Diola. W całej Gwinei Bissau jest 965 km dróg utwardzonych. Nieutwardzonych jest 2,5 x tyle. Te utwardzone są w zasadzie dwie i obie zaczynają się w stolicy - jedna biegnie na północ do granicy z Senegalem, a druga na wschód do miasta Gabú. Państwo jest małe i biedne. Jego powierzchnia wynosi 36 125 km², czyli ciut więcej niż ma województwo mazowieckie. Wartość PKB na 1 mieszkańca nieznacznie przekraczająca 500 USD plasuje G.B. na dwunastej pozycji od końca na liście stworzonej przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Dodatkowo nierównomierność podziału dochodu narodowego należy do najbardziej skrajnych na świecie. Takie samochody można jednak też w tym kraju zobaczyć. Z bardzo dużym prawdopodobieństwem należą do osób powiązanych z latynoskimi kartelami narkotykowymi. Kilkanaście lat temu G.B. stała się punktem przerzutowym kokainy z Kolumbii do Europy.   Na południe od miejsca, w którym trafiliśmy na plażę Varela kręciło się sporo tubylców. Zaplanowaliśmy godzinny pobyt nad oceanem, więc nie pozostawało nic innego, jak ruszyć w ich kierunku.  Akurat przypływały łodzie z połowów.
Część mieszkańców pomagała wyciągać je na brzeg, a inni... ... oprawiali ryby. Patroszeniem zajmowały się zasadniczo kobiety, choć kilku mężczyzn przy tej czynności też można było dojrzeć. Mimo zasobnych wód eksport ryb i owoców morza jest niewielki. Powodem jest kiepska infrastruktura oraz brak rozwiniętego przetwórstwa (konserwacja polega niemal wyłącznie na suszeniu na słońcu). Towarem, który generuje największe dochody w handlu zagranicznym są orzeszki cashew (ponad 90% udziału w krajowym eksporcie). G.B. jest szóstym ich producentem na świecie. Dominującym odbiorcą są Indie. Gospodarka kraju jest oparta na rolnictwie i rybołówstwie. Główną uprawą i podstawą wyżywienia jest ryż. Jego produkcja jest jednak niewystarczająca. 60% importu stanowią artykuły spożywcze (ryż, mąka, cukier). Pozostałe 40% to paliwa oraz maszyny i urządzenia.
Kolejna łódź pełna ryb dobiła do brzegu. G.B. uzyskała niepodległość w 1974 r. Portugalczycy tłumili wolnościowe dążenia Afrykanów ponad 10 lat. Krwawe wojny w Angoli, Mozambiku i Gwinei Bissau zostały zakończone dopiero po Rewolucji Goździków i obaleniu nacjonalistycznego reżimu. Kolonizatorzy zostawili kraj w opłakanym stanie. Była to najsłabiej rozwinięta portugalska prowincja zamorska utrzymywana ze względu na strategiczne położenie. Losy wolnej G.B. nie potoczyły się niestety najlepiej. Głosuję na Wade - żółty t-shirt trafił tu z Senegalu, w którym Abdoulaye Wade był prezydentem przez 12 lat (2000-2012). G.B. jest znacznie mniej stabilna politycznie. Od uzyskania niepodległości przeżyła wojnę domową, kilka udanych zamachów stanu i sporą liczbę udaremnionych, a żadnemu jej prezydentowi nie udało się dotrwać do końca kadencji. Nowo powstałemu państwu wsparcia finansowego udzieliły Stany Zjednoczone, ale też Chiny i Związek Radziecki. Pierwszy przywódca wybrał drogę socjalistycznego rozwoju i topornej gospodarki planowanej, co było rzecz jasna złą decyzją. Obalili go mundurowi w 1980 r., gdy skarbiec zaczął świecić pustkami i żołnierze przestali otrzymywać wypłaty. Kolejny - João Bernardo Vieira - starał się żyć w zgodzie z wojskowymi i udało mu się rządzić kilkanaście lat. W 1998 r. zdymisjonował jednak szefa armii, a to spowodowało wybuch wojny domowej. W konflikt zaangażowali się sąsiedzi - Senegal i Gwinea - przysyłając swoje jednostki zbrojne, które stanęły po stronie prezydenta. Krwawe starcia trwały 11 miesięcy. Kilka tysięcy osób zginęło, a 350 tys. musiało opuścić swe domostwa. Wygrali buntownicy, a Vieira wyjechał z kraju i poprosił o azyl w Portugalii.
Następne lata to był prawdziwy kalejdoskop zmian u steru władzy. Politykom coraz trudniej było się dogadać, bo chaos podsycały południowoamerykańskie kartele, które pojawiły się w zniszczonym wojną kraju o baaardzo długiej linii brzegowej trudnej do upilnowania. Zamęt sprzyjał prowadzeniu interesów przez przemytników. W 2005 r., gdy działo się już bardzo źle, powrócił Vieira owacyjnie witany przez tłumy. Wystartował w wyborach i je wygrał, ale do końca kadencji nie dotrwał. Zastrzelono go w 2009 r. w czasie ataku wojskowych na pałac prezydencki. Powodem puczu generałów był zamach bombowy na dowódcę armii, o zlecenie którego żołnierze oskarżali skonfliktowanego z nim prezydenta. Po zabójstwie Vieiry obywatele znowu poszli do urn. Międzynarodowi obserwatorzy nie dopatrzyli się nieprawidłowości i zwycięzca - Malam Bacai Sanhá - został zaprzysiężony. Zapowiedział przywrócenie pokoju i stabilności w kraju, reformę wojska i wzmocnienie gospodarki. Być może obietnic by dotrzymał, ale od początku kadencji miał poważne problemy ze zdrowiem. Chorował na cukrzycę i wielokrotnie był hospitalizowany w Dakarze i w Paryżu. Zmarł w paryskim szpitalu w styczniu 2012 r. Przed śmiercią zdążył jednak rozpocząć uzdrawianie sił zbrojnych wspólnie z premierem Carlosem Gomesem Júniorem. Ten ostatni stał się faworytem na urząd prezydenta w kolejnej elekcji i projekt najprawdopodobniej by dokończył. Udaremniły to kartele latynoskie, które od jakiegoś czasu sowicie opłacały dowódców armii za przymykanie oczu na przemyt i nie chciały żadnych zmian. Wsparły generałów i 12.04.2012 r. - między pierwszą i drugą turą wyborów prezydenckich - doszło do zamachu stanu. Wojsko przejęło kontrolę nad państwem, a Gomesa Júniora uwięziono w koszarach.
Sytuacja była tak napięta, że Portugalia postawiła w stan gotowości siły szybkiego reagowania w celu ewentualnej ewakuacji swoich obywateli. Opinia międzynarodowa była oburzona przewrotem. Wspólnota Gospodarcza Państw Afryki Zachodniej (ECOWAS) i ONZ rozważały wysłanie do G.B. własnych oddziałów w celu przywrócenia  porządku. Buntownicy nie wystraszyli się gróźb i sytuacja była patowa, bo świat miał świadomość, że żyjące w niesłychanej biedzie społeczeństwo może nie znieść związanego z walkami pogorszenia się warunków życia. Rebelianci zaproponowali w końcu, że władzę mogą oddać, ale nie chcącemu cięć w armii Gomesowi Júniorowi, tylko rządowi przejściowemu złożonemu z członków różnych sił politycznych, w którym przedstawiciele wojska objęliby stanowiska ministrów obrony i spraw wewnętrznych. Miałby on działać dwa lata, a następnie odbyłyby się wybory. Organizacje międzynarodowe skapitulowały przystając na roczny okres przejściowy.   W 2014 r. odbyły się demokratyczne wybory. Obecnie jest realizowany 10-letni plan rozwoju, który przewiduje między innymi przyciągnięcie inwestorów i ożywienie turystyki. Międzynarodowi darczyńcy zobowiązali się wesprzeć G.B. kwotą ponad 1 mld euro. W kwietniu 2013 r. na wodach międzynarodowych w pobliżu Republiki Zielonego Przylądka - w ramach operacji prowadzonej przez Amerykanów i Kabowerdyjczyków - został aresztowany kontradmirał Bubo Na Tchuto, były dowódca Marynarki Wojennej Gwinei Bissau. Postawiono mu zarzut przywództwa grupie przestępczej zajmującej się handlem kokainą na międzynarodową skalę i deportowano do USA. Przemytnicy trochę przystopowali po tej akcji. Pozostaje mieć nadzieję, że przyszłość G.B. będzie optymistyczna.
Dużo ten kraj ma do nadrobienia. W czasie, gdy opowiadałam Wam o wydarzeniach na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat oglądaliście zdjęcia zrobione w PN Varela i w jego pobliżu. W drodze na wybrzeże trochę pobłądziliśmy i natknęliśmy się na pracujących Rosjan. Uwagę zwracał ich ciężki sprzęt. Szukali chyba uranu. Z bogactw naturalnych G.B. ma potwierdzone złoża fosforytów i boksytów, ale nie są one eksploatowane. Rosjanom marzą się rudy pierwiastków promieniotwórczych. A to już São Domingos. Wróciliśmy na utwardzoną drogę. Dziur w niej jest więcej niż asfaltu, ale lepszych dróg w tym kraju nie ma.   Przelotowa trasa to doskonałe miejsce na bazarowe kramy. Handel rozmaitym badziewiem kwitnie w najlepsze. G.B. nie jest łatwym krajem dla turysty ze względu na barierę językową. Językiem urzędowym jest portugalski, ale zna go nie więcej niż 15-30% społeczeństwa. Obowiązuje w szkołach, tyle że szkół nie ma. 57% populacji to analfabeci (kobiety - 72%, mężczyźni - 41%).  Tego analfabetyzmu nie można niestety przypisać ludziom starszym, bo średnia wieku w G.B. wynosi 47 lat. Skoro edukacja jest na fatalnym poziomie, to trudno wymagać, by służba zdrowia funkcjonowała.
W latach 80. Kuba przysłała tu trochę swoich lekarzy i inżynierów. Zdolni Gwinejczycy kształcili się w tamtych czasach w Hawanie. Z tego powodu najbardziej przydatny jest chyba hiszpański. Mimo iż oba sąsiednie kraje są francuskojęzyczne, to w G.B. język ten jest mało pomocny, podobnie zresztą jak angielski. Miejscowi używają kreolskiego i języków lokalnych. Taka posiadłość może należeć tylko do barona narkotykowego. Szacuje się, że rocznie przez kraj przechodziło 20 t kokainy, choć wg innych raportów nawet 300 t. Nie jestem pewna, czy słusznie użyłam czasu przeszłego. Może to być efekt mojego myślenia życzeniowego. Jeszcze nie tak dawno temu podróż z północy kraju do stolicy wydłużały dwie przeprawy promowe - przez rzeki Cacheu i Mansoa. Teraz są mosty. W porcie lotniczym w Bissau raz w tygodniu ląduje samolot z Lizbony. Czynne są też stałe połączenia ze stolicami Senegalu, Republiki Zielonego Przylądka i Togo oraz z Casablanką. Bissau pokażę Wam niestety tylko z okien samochodu. Mieliśmy w planie krótkie jego zwiedzanie w drodze powrotnej z Bijagos, ale wiatr o sile 4-5 stopni Beauforta dodał sporo dramatyzmu rejsowi z wysp i mocno go wydłużył, więc czasu zabrakło.   Stolica nie jest imponująca.
To jeden z lepszych hoteli działający w mieście z przerwami od 1990 r. Na początku nosił nazwę Hotel Sheraton, a potem Lybia Hotel. W czasie naszej wizyty był remontowany. Miesiąc temu został otwarty pod nazwą The Ledger Plaza Hotel Bissau. Energia elektryczna dostarczana jest do stolicy G.B. z Senegalu. Bogatsi mieszkańcy pozostałej części kraju mają własne generatory, które są w istocie najbardziej niezawodnym źródłem prądu. Sytuacja ma się poprawić, gdy Chińczycy skończą budowę tamy Kaléta na rzece Konkoure w odległości 150 km od Conakry. Hydroelektrownia ma zaopatrywać nie tylko całą Gwineę, ale też kraje sąsiednie (Gwineę Bissau, Senegal i Gambię). W marcu 2015 r. Bank Światowy przyznał G.B. dotację w wysokości 78 mln dolarów na budowę sieci przesyłowych wysokiego napięcia. W 2013 r. został oddany do użytku nowy Pałac Prezydencki ufundowany przez Chiny za kwotę 8 mln dolarów. Poprzednia siedziba prezydenta, pochodząca jeszcze z czasów kolonialnych, została zniszczona w czasie wojny domowej 1998-99. Zrujnowany budynek z dziurami od wybuchów bombowych w dachu chyba nadal stoi w mieście.  China is the only partner which does not demand anything in return when it finances construction projects in our country. It's a key partner. - powiedział premier w czasie uroczystego otwarcia pałacu. Jakoś w to nie wierzę. Czas pokaże, czy Chińczycy faktycznie nie oczekują niczego w zamian.  Port w Bissau świeci pustkami. Nie ma podpisanych umów międzynarodowych i statki rzadko tu zawijają. Gdy odpływaliśmy od nabrzeża nie sądziłam, że trzy dni później z taką ulgą i radością będę witać stały ląd. Chyba już nigdy więcej nie będę pływać małymi łódkami po oceanie:-(
Ostatni rzut oka na stolicę G.B. z rzeki Geba. Stadion Narodowy 24 Września na 20 tys. miejsc wybudowali Chińczycy w latach 80. Ostatnio został przez Chiny wyremontowany, bo w czasie wojny domowej uległ znacznym zniszczeniom. W następnych prezentacjach pokażę Wam wyspy Bijagos. Zapraszam:-)

najbliższe galerie:

 
Gambia
1pix użytkownik swift odległość 123 km 1pix
Gambia special
1pix użytkownik paraprawo odległość 129 km 1pix
GAMBIA WYBRZEŻE
1pix użytkownik bartekplk odległość 133 km 1pix
Gwinea Bissau: Bijagos - Bubaque
1pix użytkownik magdalena odległość 135 km 1pix
Gwinea Bissau: Bijagos - Bolama
1pix użytkownik magdalena odległość 142 km 1pix
Gwinea Bissau:  Bijagos - Roxa
1pix użytkownik magdalena odległość 148 km 1pix

komentarze do galerii (16):

 
klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2609) dodano 17.03.2016 21:49

Świetna galeria!
Pozdrawiam.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3622) dodano 09.02.2016 15:03

Śnieżko – to był duży fart, że zjawiliśmy się na plaży akurat, gdy łodzie przypływały.

Achernar – przyglądanie się pracy rybaków i ich żon było dla mnie niesamowitą frajdą.

Ireno - niesamowite i nieznane. Usiłowałam je zidentyfikować, ale tylko wiciaka atlantyckiego (Polydactylus quadrifilis) udało mi się rozpoznać.

Michał – żaden mój sukces w tym, że dotarłam do Gwinei Bissau. Biuro podróży zawiozło mnie w ten zakątek świata. Jeśli chodzi o drugą część wypowiedzi, to po każdej podróży dziękuję losowi, że urodziłam się w Europie.

Patryk – liczę, że jakiś zapalony wędkarz zamieści na OŚ relację z połowu ryb na Bijagos. To dopiero będzie skuteczne odkrywanie uroków tego kraju.

Sona-dora – też Cię ciepło pozdrawiam:-)

Podróżninka – cieszę się bardzo, że Cię zainteresowałam:-)

Lucy – lubię odkrywać nieznane;-)

Marcowa – prawie cała subsaharyjska Afryka jest mocno egzotyczna.

Nola – fajnie, że się podobało:-)

Paweller – ta kobieta po lewej na 14 była moją ulubienicą. Mam więcej jej zdjęć.

Przemek – pech z całą pewnością:-(

Bartek – wybór był chyba dobry. Mali staje się coraz mniej bezpieczne, a G.B. może wreszcie ustabilizuje się politycznie i otworzy na turystykę.
„3wfv3” – to coś znaczy?

Ula – ludzie na plaży byli bardzo życzliwi. Przyglądali nam się z zainteresowaniem nie mniejszym niż my im. Żadnych nieprzyjaznych gestów nie wykonywali. W czasie całych wakacji w Afryce Zachodniej nie spotkałam się z żadnymi agresywnymi zachowaniami. Niechęć wywołuje na ogół aparat fotograficzny, a nie kolor człowieka, który go trzyma. Czasem ludzie zasłaniali twarz widząc, że chcę im zrobić zdjęcie, ale nigdy nikt kamieniami nie usiłował rzucać. Szkoda, że tak mało sympatycznie wspominasz ten kontynent. Ja bardzo lubię Afrykę. Za kilkanaście dni znowu w niej będę:-)

Bardzo dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze:-)))

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5269) dodano 08.02.2016 10:10

Mgdaleno , jak zwykle duzo informacji. Jestem pełna podziwu dla Ciebie, ze zrobiłas tyle zdjęć tym ludzim pracujacym na plazy. Nie wygrazali Ci pięściami ani nie zamierzali sie na Ciebie kamieniami? BYłam w Senegalu, nie była w GB. Zaspokoiłam swoją ciekawość i stwierdziłam z przykrością , ze ta cześć Afryki nie dla mnie. Stosunek do białych mi zupełnie nie odpowieda, wole zdecydowanie usmiechnięta Azję. Na zdjęciach Afryka mi się bardziej podoba niz w realu. Pozdrawiam:)

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 06.02.2016 18:58

W sumie nawet planowałem wstępnie ten kierunek, ale ostatcznie zmieniłem kierunek na Mali.3wfv3

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5470) dodano 06.02.2016 15:35

Krótko mówiąc, urodzić się tu, to raczej życiowy pech.
Ale jeśli ludzie nie oglądają tam telewizji, a chyba w większości - nie, to pewnie są szczęśliwi.
Dobra robota, ale to nic nowego - pozdrawiam!

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7072) dodano 05.02.2016 23:11

Kobieta po lewej na 14 z miską pełną ryb na głowie widać ma lepszą stabilizację niż te pozostałe ..., i nie musi tej miski podtrzymywać:))) Gratuluję wycieczki do nowego kraju na OŚ:)
Pozdrawiam:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6472) dodano 05.02.2016 22:33

Bardzo ciekawa i egzotyczna galeria:)
pozdrawiam:)

marcowadziewczyna użytkownik marcowadziewczyna(wpisów:1526) dodano 05.02.2016 13:35

mocno egzotyczna a zarazem interesująca galeria ,podoba się ...pozdrawiam :))

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2396) dodano 05.02.2016 10:21

Dotrzeć w tak odległe i nieznane miejsca interesująca sprawa. A dzięki Tobie można sporo zobaczyć i dowiedzieć się, pozdrawiam .

podrozninka użytkownik podrozninka(wpisów:868) - Użytkownik usunięty. dodano 04.02.2016 21:54

Dobry wieczór.
To jedna z najbardziej wartościowych galerii na OS w ostatnim czasie. (Oczywiście moim - dość często niezrozumiałym nawet dla rodziny - zdaniem) :)
Pozdrawiam, hej.

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2084) dodano 04.02.2016 21:23

Bardzo obieżyświatowa i jak zwykle interesująca galeria. Pozdrawiam Magdaleno

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4681) dodano 04.02.2016 21:21

wielce interesująca prezentacja. Poza tym gratuluję skutecznego wywabiania białych plan z naszej OŚ-iowej mapy

michal1988 użytkownik michal1988(wpisów:898) dodano 04.02.2016 21:11

Wow! Gratuluje! Pierwszy OS ktory dotarl do Gwinei Bissau. Bardzo duzo ciekawych informacji o tym nieznanym mi kraju... Klimaty ktore lubie ale patrzac na Twoje fotografie czy na moje doswiadczenia zwiazane z podrozami w dalekie kierunki, jestem wdzieczny losowi ze przyszlo mi zyc w Europie, moge zyc w stabilnej Austrii, ktora choc z czasowymi problemami jest naprawde oaza spokoju i dobrobytu. Zycie tam musi byc naprawde ciezkie a dzieki takim podrozom czlowiek zaczyna doceniac to co posiada.

Pozdrawiam
Michal

irena2005n użytkownik irena2005n(wpisów:2941) dodano 04.02.2016 19:29

ciekawie tam....a rybki niesamowite...pozdrawiam serdecznie...

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4419) dodano 04.02.2016 18:11

Zgadzam się ze Śnieżką. Bardzo fajna galeria... pozdrowienia)

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3076) dodano 04.02.2016 18:02

Ależ musiało być ciekawe oglądanie tych ludzi przy pracy na własne oczy.
Bardzo interesująca galeria. Pozdrawiam:)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!