m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Bolama jest wyspą archipelagu Bijagos leżącą najbliżej stałego lądu. Miasteczko o tej samej nazwie usytuowane na jej wschodnim krańcu stanowi stolicę regionu, w skład którego wchodzi cały archipelag oraz niewielki skrawek kontynentu. W latach 1879-1941 było ono stolicą Gwinei Portugalskiej - kolonii obejmującej obszar obecnej Gwinei Bissau, utworzonej w 1474 r. i opuszczonej przez Europejczyków dokładnie po pięciu wiekach. Z tego okresu pochodzi większość budynków na wyspie, w tym m.in. ten, czyli... ... Pałac Gubernatora. Widok dwóch mężczyzn siedzących przy głównym wejściu mógłby sugerować, że są strażnikami pilnującymi wstępu. Oni jednak tylko drzemią,... ... a dozorować nie ma czego. Pomieszczenia są ogołocone z mebli i opustoszałe. Obiekt jest zniszczony, ale mile mnie zaskoczył brak śmieci. O porządek dba być może właściciel tych niebieskich okiennic świadczących, że ktoś tu mieszka.
Pałac stoi przy placu tuż obok przystani. Z jego okien roztacza się widok na port. Pomnik w centrum wybudowano dla uczczenia ofiar katastrofy, która miała miejsce na wyspie. Pod koniec 1930 r. Italo Balbo, minister lotnictwa w rządzie Mussoliniego, zorganizował grupowy przelot przez Atlantyk wodnosamolotów należących do Włoskich Sił Powietrznych. Bolama stanowiła przystanek na trasie rajdu z Orbetello we Włoszech do Rio de Janeiro w Brazylii eskadry 14 latających łodzi Savoia-Marchetti SM.55. 6 stycznia 1931 r. maszyny startowały do etapu przez ocean. Jeden z hydroplanów zaczął płonąć tuż po uniesieniu się w powietrze, a drugi, prawdopodobnie z powodu nadmiernego obciążenia paliwem, spadł do wody. W tym pierwszym zginęła cała czteroosobowa załoga, a w drugim jeden z jej członków. Mimo tej tragedii przedsięwzięcie zakończyło się sukcesem. W 1933 r. odbył się przelot 24 katamaranów ze skrzydłami z Rzymu do Nowego Jorku, co ugruntowało renomę włoskiego lotnictwa.   Obok portu wznosi się obiekt wyglądający na targową halę lub magazyn oraz...  ... rozstawione są stragany z artykułami spożywczymi. Przy placu z pomnikiem uwagę zwraca siedziba organizacji podległej Ministerstwu Rybołówstwa odrestaurowana dzięki pomocy AECID (Hiszpańskiej Agencji ds. Współpracy Międzynarodowej na Rzecz Rozwoju). Władze Gwinei Bissau starają się o wpisanie Bolamy na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Gdyby te zabiegi zakończyły się sukcesem, być może odnowiony by został też ten przepiękny niegdyś budynek administracyjny.
Zniszczenia raczej nie są efektem dewastacji. Doszło do nich najprawdopodobniej w trakcie wojny domowej 1998-99, kiedy cały kraj poważnie ucierpiał. Po zakończeniu trwających 11 miesięcy walk wojsk lojalnych prezydentowi z siłami rebeliantów w ziemi pozostało kilkadziesiąt tysięcy ładunków wybuchowych. Oczyszczanie z min trwało kilka lat. Dopiero w 2006 r. stolica została ogłoszona miastem wolnym od niewybuchów i bezpiecznym dla mieszkańców. Budowla z dziesięciokolumnowym portykiem zlokalizowana jest przy sporym skwerze. W czasach świetności pod tymi drzewami świnki raczej nie spacerowały. W porze suchej miejsce nie wygląda zachęcająco, ale kwitnące plumerie cieszą wzrok, a przede wszystkim zniewalają zapachem. Z kwiatów tych drzew na Hawajach i innych wyspach Pacyfiku wyrabia się lei - naszyjniki zakładane turystom na szyję. Przy skwerze stoi też kościół katolicki. W czasie naszej wizyty jego elewacja była odnawiana.
Świątynia jest wykorzystywana, mimo iż chrześcijanie stanowią zaledwie 5% społeczeństwa Gwinei Bissau. Azulejos zdobiące wnętrze nie pozostawiają wątpliwości kto wzniósł ten obiekt. Tuż obok kościoła nowy budynek szkoły im. Marii Montessori. Portugalczycy nie inwestowali w edukację Afrykanów. W opinii władz lepiej było drenować kolonie z czego się da, niż wykładać środki na ich rozwój. Obecnie nauka jest obowiązkowa i bezpłatna dla dzieci w wieku od 7 do 13 lat, jednak wskaźnik skolaryzacji podstawowej nie przekracza 55%. Brakuje przede wszystkim kadry. Rejon Gwinei Bissau był - obok Wysp Zielonego Przylądka - jednym z najwcześniej zbadanych w XV w. przez Portugalczyków fragmentów Czarnej Afryki. Przez długie lata uważano, że Europejczykiem, który jako pierwszy postawił stopę w miejscu obecnej stolicy, Bissau, był Nuno Tristão. Współcześni historycy uważają jednak, że w czasie swej najdalszej i ostatniej podróży (zginął od zatrutej strzały wypuszczonej w jego kierunku przez tubylców) w 1446 r. nie dotarł dalej na południe, niż do ujścia rzeki Gambia.
Po dziesięciu latach - w 1456 r. - trzy karawele należące do Henryka Żeglarza bezsprzecznie dopłynęły do Gwinei Bissau. Dowódcą pierwszej był Wenecjanin Alvise Cadamosto, drugiej Genueńczyk Antoniotto Usodimare, a nazwisko trzeciego jest nieznane. Wkrótce potem Portugalia ogłosiła te tereny swoją własnością, jednak przez ponad dwa wieki nie powstały na nich forty ani faktorie kupieckie. Dopiero w 1687 r. u ujścia rzeki Geba do Atlantyku, w miejscu, gdzie dziś leży Bissau, założono port otoczony obronnymi umocnieniami oraz centrum handlu. Do XIX w. Portugalczycy kontrolowali jedynie gwinejskie wybrzeże, a wyspami archipelagu - podobnie jak interiorem - zupełnie się nie interesowali. Spowodowane to było m.in. tym, że ludność miała silne poczucie niezależności i nie była przychylnie nastawiona do przybyszy.   Bolama leżąca najbliżej lądu była bezludna, ale ona też nikogo nie kusiła. Zwrócono na nią uwagę dopiero pod koniec XVIII w., gdy europejskie państwa doceniły strategiczne i gospodarcze walory afrykańskiego kontynentu, a największe mocarstwa - W. Brytania i Francja - zaczęły intensywnie powiększać swe terytoria. Francuzi odebrali Portugalczykom Casamance - rejon między Gambią a Gwineą Bissau, w którym ci ostatni byli obecni od XV w. W 1886 r. Portugalczycy zostali zmuszeni do opuszczenia Ziguinchor - stolicy prowincji, w której w 1645 r. założyli faktorię.
Brytyjczycy z kolei zwrócili swe oczy na żyzne ziemie Bolamy.  
W 1792 r. usiłowali ją zasiedlić, ale po dwóch latach opuścili wyspę otoczoną mangrowymi lasami. Kolejną próbę, również zakończoną niepowodzeniem, podjęli w w 1814 r. Być może za trzecim razem odnieśliby sukces, ale włączyli się Portugalczycy. W 1830 r. ogłosili oficjalnie, że wyspa jest ich posiadłością. Brytyjczycy nie zrezygnowali. W 1860 r. zaanektowali Bolamę i przyłączyli ją do swojej kolonii Sierra Leone. Ostatecznie spór został rozstrzygnięty w 1879 r. przez specjalną komisję, której przewodniczył prezydent Stanów Zjednoczonych, Ulysses S. Grant. Przyznała on Bolamę Portugalczykom, którzy z wdzięczności postawili Grantowi pomnik na skwerze ze zdjęcia 17. O pozostałe wyspy archipelagu Bijagos nie było zatargów między Europejczykami. Mieszkańcy byli tak waleczni, że nikomu nie udawało się ich podporządkować. Podbój interioru Portugalczycy zakończyli w 1915 r., a archipelagu dopiero w 1936 r. W 1879 r. Bolama została stolicą Gwinei Portugalskiej, jednak po 62 latach siedzibę władz kolonialnych przeniesiono do Bissau z powodu braku na wyspie odpowiedniej ilości słodkiej wody.
Znikome zasoby słodkiej wody cały czas są problemem Bolamy. Po uzyskaniu przez kraj niepodległości w 1974 r. Holendrzy wybudowali na wyspie w ramach pomocy międzynarodowej przetwórnię jabłek nanerczowych. Nie działa ona już. Soków i dżemów ze smacznych owoców nie dało się produkować bez wody. W czasie spaceru uliczkami widziałam na placach i skrzyżowaniach ulic krany. Kobiety z plastikowymi wiadrami i miskami wędrowały w ich stronę. Wyglądało na to, że w określonych godzinach woda w tych kranach się pojawia i mieszkańcy mogą napełnić pojemniki. Spośród wielu różnych tabliczek wiszących na budynkach przy głównej ulicy, zagadkowa nie była dla mnie tylko... ... ta. PAIGC to Afrykańska Partia Niepodległości Gwinei i Wysp Zielonego Przylądka. Po II Wojnie Światowej, gdy Londyn i Paryż zrozumiały już, że utrzymanie starego porządku nie będzie możliwe i godziły się pomału z rozpadem imperiów, Lizbona nie chciała zaakceptować ewentualności pozbycia się kolonii.
W 1951 r. zmieniła nazwę swoich terytoriów w Afryce określając je „posiadłościami zamorskimi”, ale w dalszym ciągu tłamsiła wolnościowe dążenia tubylców. W latach 50. z inicjatywy Salazara w koloniach rozpoczęła się nowa fala osadnictwa portugalskiego, co spowodowało tworzenie przez rdzennych mieszkańców organizacji niepodległościowych. PAIGC została założona w 1956 r. Początkowo partia próbowała coś uzyskać pokojowymi metodami. W sierpniu 1959 r. z inicjatywy PAIGC zastrajkowali pracownicy doków w Bissau. Portugalczycy otworzyli do nich ogień i zginęło 50 osób. Stało się jasne, że kolonizatorzy nie poddadzą się bez walki.    Rozpoczęły się przygotowania do zbrojnego powstania przeciwko ich władzy. PAIGC nawiązała współpracę z siostrzanymi ugrupowaniami w pozostałych koloniach portugalskich - Angoli, Mozambiku i Wyspach Świętego Tomasza i Książęcej. W styczniu 1963 r. partia ogłosiła otwartą wojnę przeciwko Portugalczykom. Trwała ona prawie 11 lat. Zginęło ponad 1800 portugalskich żołnierzy i około 6 tysięcy partyzantów PAIGC. 24 września 1973 r. bojownicy o wolność proklamowali niepodległość Gwinei Bissau. W listopadzie państwo zostało uznane przez Zgromadzenie Generalne ONZ. Portugalia uznała nowy kraj dopiero 10 września 1974 r., po zmianach na najwyższych szczeblach władzy spowodowanych Rewolucją Goździków. PAIGC rządziła Gwineą Bissau w latach 1974-1998 i 2004-2012. Pucz wojskowy w 2012 r. doprowadził do międzynarodowej izolacji kraju. W wyborach w maju 2014 r. wzięło udział 70% uprawnionych. Wygrała PAIGC.
Duża frekwencja dowodzi niegasnącej nadziei mieszkańców na poprawę sytuacji politycznej i gospodarczej. Jak wygląda głosowanie w kraju, w którym prawie połowa obywateli jest niepiśmienna? Wyborcom, którzy oddali głos, naznacza się wskazujący palec prawej ręki niezmywalnym atramentem, żeby nie mogli zagłosować po raz drugi.

najbliższe galerie:

 
Gwinea Bissau:  Bijagos - Roxa
1pix użytkownik magdalena odległość 44 km 1pix
Gwinea Bissau: Bijagos - Bubaque
1pix użytkownik magdalena odległość 50 km 1pix
Gwinea Bissau
1pix użytkownik magdalena odległość 142 km 1pix
Rajd Dakar- Wagadugu
1pix użytkownik bartekplk odległość 230 km 1pix
Gambia
1pix użytkownik swift odległość 238 km 1pix
W drodze do BASSE SANTA SU
1pix użytkownik bartekplk odległość 238 km 1pix

komentarze do galerii (10):

 
doracz użytkownik doracz(wpisów:875) dodano 28.02.2016 12:48

Bardzo ciekawe miejsce. Klimaty jakie marzy się odwiedzić. Świetna galeria. Pozdrawiam :-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3588) dodano 25.02.2016 07:32

Bardzo dziękuję za wszystkie miłe wizyty i komentarze:-)))

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:6979) dodano 23.02.2016 23:48

Kolejna fajna odsłona i bardzo ciekawym opisem historycznym ..., pozdrawiam:)

migawka użytkownik migawka(wpisów:306) dodano 22.02.2016 20:50

Ten afrykański mało znany kraj, dzięki Twojej interesującej fotograficznej relacji, nabiera kolorytu. A dzieci jak wszędzie cudowne.
Pozdrawiam :)

charlie użytkownik charlie(wpisów:1962) dodano 22.02.2016 10:11

Jak zawsze - ciekawa opowieść i fantastyczne zdjęcia.
Daleki kraj, pokiereszowany przez historię, ale trzyma się dalej.
Oby kiedyś karta się dla tego miejsca odwróciła.
Pałac Gubernatora prezentuje się godnie mimo obecnego stanu. Za czasów świetności musiała to być perełka.
Pozdr.

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:3988) dodano 21.02.2016 19:45

Cześć Magdaleno,
Czasem wydaje się niemożliwe,że takie miejsca faktycznie istnieją.
Ale akurat takie końce świata ja lubię,chociaż nie sądzę,abym do tego miejsca dojechał.
Na szczęście Ty byłaś,dzięki.
Istny koniec świata.
Pozdrawiam !

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5099) dodano 21.02.2016 19:25

Ma sie wrażenie , że to koniec swiata. Historia jak na tak malenki , biedny i bez jakichkolwiek nadzei na poprawę kraj , pogmatwana.
Temat , jak zawsze potraktowany z wielka dbałością o szczegóły. Pozdrawiam:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5262) dodano 21.02.2016 13:31

Jak zawsze zaangażowanie, kawał historii, kawał dobrej roboty. Tego nie wolno nie docenić.
Pozdrawiam!

marcin1980 użytkownik marcin1980(wpisów:1727) dodano 21.02.2016 10:37

Szkoda tych zniszczonych budynków. Piękna wycieczka.

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4238) dodano 20.02.2016 23:42

Bardzo fajny afrykański klimat galerii i ciekawy opis. A tak, nawiasem mówiąc, zastanawiam się czy i w jakim stopniu uzyskanie niepodległości poprawiło życie mieszkańców tego kraju? Pozdrawiam. :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!