m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (46):

 
Przedzierając się przez gęstą, kambodżańską dżunglę, Henri Mouhot, francuski badacz żyjący w XIX wieku, natrafił na szeroką fosę otaczającą jakąś świątynię. Był to Angkor Wat, największy sakralny monument świata. Wystarczył mu rzut oka żeby stwierdzić że to dzieło rąk ludzkich. „Wzniesiona przez jakiegoś starożytnego Michała Anioła”, napisał, „jest potężniejsza niż cokolwiek, co pozostawili w spuściźnie Grecy czy Rzymianie”. Rzeczywiście, Angkor Wat jest arcydziełem, a biorąc pod uwagę jeszcze jak ogromny jest ten kompleks świątynny, można zrozumieć zachwyt Mouhota. Już z daleka rzucają się w oczy potężne wieże, które mają symbolizować mistyczną górę Meru- środek wszechświata. Cała świątynia została poświęcona Wisznu, a kazał zbudować ją panujący w pierwszej połowie XII w. Surdżawarman II. Jeśli chodzi o nazwę, to Angkor Wat można przetłumaczyć jako „Miejska Świątynia”.
Angkor po khmersku znaczy miasto, Wat to świątynia.
Fosa która otacza kompleks świątynny ma 200 metrów szerokości i symbolizuje bezkresny ocean. Mury zewnętrzne to kraniec świata. Cały kompleks zbudowano na powierzchni 1 kilometra kwadratowego. Pracę podobno trwały 37 lat, a nad wzniesieniem tej świątyni trudziło się 5 tysięcy rzemieślników i aż 50 tysięcy robotników. Lata świetności Angkoru przypadały na IX do XV wieku naszej ery. Wtedy Angkor był prawdziwą metropolią. Szacuje się że mogło w nim mieszkać nawet milion ludzi, a khmerscy królowie z tego miejsca panowali nad obszarami które dzisiaj nazywa się Indochinami. W XV wieku jego lata świetności i potęgi dobiegły końca, kiedy to został zaatakowany przez Syjam (dzisiejszą Tajlandię). Miasto zostało zdewastowane i opuszczone przez króla i jego mieszkańców. Na całe stulecia wszystko pozostawiono siłom natury.
Budynki które się ostały powoli zaczęła pochłaniać dżungla, odseparowując coraz bardziej Angkor od cywilizacji. Taki stan rzeczy trwał do momentu aż wspomniany na początku francuski podróżnik Henri Mouhot na nowo odkrył to miejsce. Żeby znowu pokazać światu te niezwykłe świątynie, postanowiono wydobyć Angkor z dżungli. Prace ruszyły i trwały do lat siedemdziesiątych, kiedy to radykalni komuniści po wodzą Pol Pota wprowadzili swoje krwawe rządy i usunęli z kraju obcokrajowców pracujących przy renowacji zabytków. By nikt nie mógł dostać się na teren Angkoru, Czerwoni Khmerzy wszystko zaminowali. Znowu świątynie pozostawiono siłom przyrody. Po obaleniu reżimu Czerwonych Khmerów kraj wciąż jeszcze nie był bezpieczny. Dopiero w 1986 roku do Kambodży zaczęli przyjeżdżać turyści, no a sam Angkor Wat dla zwiedzających jest dzisiaj najważniejszym punktem programu.
Na ścianach zachowały się reliefy ukazujące sceny z mitologii, różnych eposów czy historii królów khmerskich. Doliczono się jakieś 20 tysięcy różnych postaci. Ciekawe że każda z tych postaci ma inną twarz. W centralnej części Angkor Wat, znajduje się piramida na którą turyści mogą się wspiąć. Oczywiście nie wszyscy na raz, bo pewno zrobiłoby się bardzo tłoczno u góry. Trzeba odczekać swoje w kolejce żeby obejrzeć świątynie z wyższej perspektywy. Jako że nie często człowiek gości w Kambodży, a tym bardziej w Angkor Wat, to postanowiliśmy stanąć w kolejce i wdrapać się na szczyt.
Trochę jest schodów do pokonania i do tego stromo. Im wyżej, tym leprze widoki. To już wnętrze tej piramidy. Na tle tych budowli, człowiek wydaje się niewielki. Schodząc na dół trzeba uważać żeby się nie sturlać. Jak ktoś ma lęk wysokości, to może się trochę zestresować. Jak widać nie dość że wysoko, to jeszcze stromo.
Opuszczając Angkor Wat można natknąć się na małpy. I tu słowo przestrogi. Te małpy nie są tak miłe na jakie wyglądają. To prawdziwi bandyci, łobuzy i złodzieje o czym mogliśmy się przekonać na własne oczy. Na przykład ten mały gangster, przy nas zaatakował turystę i wyrwał mu reklamówkę z owocami, po czym wszystko zjadł na naszych oczach. Cała ta akcja rabunkowa trwała chyba 1 sekundę. Zanim facet zdążył cokolwiek zrobić, małpa już wcinała jego banany. Dobrze że nie wyrwała mu telefonu, bo jeszcze zadzwoniłaby na Gibraltar do znajomych i wtedy gość dostałby kosmiczny rachunek…(-: no a tak stracił tylko parę owoców. Niejeden patrzy na nie i sobie myśli, jakie one są słodkie. Nic bardziej mylnego. Widać że bacznie obserwują teren i kalkulują w swoich głowach, kogo tu obrobić? I tak się uczą od małego.
Faktem jest, że sami turyści przez dokarmianie nauczyli je jak łatwo zdobywa się pożywienie.
Dlatego kiedy małpy widzą że ktoś ma reklamówkę pełną owoców, a daje im tylko jednego banana, to rzucają się na niego, zabierają mu wszystko i uciekają. Albo oddajesz całą torbę żarcia, albo lepiej nie dawaj nic.  
Tą chyba coś w krzyżu łupie. Oprócz małp, można tu spotkać także gekony. One są w porządku, bo zjadają komary. Często zdarza się że taki gekon mieszka z turystami w pokoju hotelowym Kierujemy się do wyjścia świątyni.
Podsumowując relacje z naszego pobytu w tym niezwykłym miejscu, można dodać, że dla Khmerów ta świątynia to coś bardzo ważnego i wyjątkowego. Jest symbolem ich kraju. Angkor Wat możemy znaleźć na fladze państwowej, etykietkach od piwa czy banknotach. Sporo turystów przybywających do Siem Reap, przyjeżdża do świątyni o wczesnych godzinach rannych, żeby podziwiać wschód słońca. Inni zostają do zachodu bo widok podobno jest fantastyczny. My jednak ruszamy dalej w drogę. Przed nami jeszcze inne świątynie Angkoru. Dziękuję.

najbliższe galerie:

 
Kompleks Angkoru cz. III
1pix użytkownik daleko_stad odległość 0 km 1pix
Kambodża cz.III - Angkor Wat
1pix użytkownik wmp57 odległość 0 km 1pix
Kambodza - Angkor Wat
1pix użytkownik mocar odległość 1 km 1pix
dzieciaki z kambodżańskiej wioski
1pix użytkownik nola76 odległość 1 km 1pix
Czar Angkoru
1pix użytkownik michal1988 odległość 2 km 1pix
Kompleks Angkoru cz. I
1pix użytkownik daleko_stad odległość 3 km 1pix

komentarze do galerii (15):

 
romario użytkownik romario(wpisów:245) dodano 12.02.2016 17:05

Bardzo mi miło. Mnie do wyjazdu zachęciła Nola, ja z kolei Ciebie... Ale jak już się wybierzesz w przyszłości do Angkoru, to uważaj na małpy (-:
Jak pisze Charlie, lepiej je omijać z daleka, szerokim łukiem. No ale samo miejsce, po prostu rewelacja.

Dzikie za wpis!
Pozdrowienia!

migawka użytkownik migawka(wpisów:306) dodano 11.02.2016 20:07

Dziękuję Ci za galerię o Angkor Wat.
Utwierdziłeś mnie w przekonaniu, że warto odwiedzić to miejsce.
To miał być cel mojej podróży na początku tego roku. Może uda się w przyszłości...
Pozdrawiam :)

charlie użytkownik charlie(wpisów:2052) dodano 09.02.2016 10:02

Egzotycznie. Pięknie :-)
Makaki wyglądaja zaiste milutko, ale z tego co piszesz to lepiej omijać je z daleka.
A gekon...no cóż... może i przyjazny ale chyba nie chciałabym mieszkac z takim w pokoju hotelowym :-)
Czekam na następną część.
Pozdr.

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6484) dodano 08.02.2016 17:21

Aż musiałam przeczytać co napisałam ponad 2 lata temu;) To jest jednak prawda, nadal się pod tym podpisuję:) I cieszę się, że nie żałujesz wyboru, bo Kambodża to kraj który zdecydowanie warto odwiedzić:)

romario użytkownik romario(wpisów:245) dodano 08.02.2016 16:44

Rozmusiaki, myślę że na pewno kiedyś uda się zrealizować taki wyjazd do Kambodży.
To nie jest skomplikowane. Leci się do Bangkoku, a potem autobusem do Siem Reap.
Na zachętę zrobię jeszcze parę galerii z Królestwa Khmerów.

Lucy, tego określenia "Starożytny Michał Anioł" sam nie wymyśliłem ale widać pasuje.
Fajnie że zajrzałaś.

Mocar, jakbym miał robić na tej wycieczce zdjęcia tradycyjnym aparatem na film, to musiałbym zabrać dodatkową torbę pełną kliszy.
Dobrze że aparaty cyfrowe rozwiązały ten problem.

Marcowadziewczyno, zgadzam się z tobą w 101%.

Dzięki wszystkim za wpisy i wizytę.
Pozdrawiam serdecznie!

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4135) dodano 07.02.2016 20:48

Cześć Romario,
chciałbym kiedyś dojechać do Kambodży ...
Mam nadzieję,że będzie mi to dane ...
Dlatego też zawsze z wielkim zainteresowaniem oglądam galerie z tych okolic,czekam zatem na ciąg dalszy relacji :)
Pozdrawiam !

marcowadziewczyna użytkownik marcowadziewczyna(wpisów:1527) dodano 07.02.2016 16:59

wyjątkowe miejsce fajnie pokazane ...pozdrawiam :))

mocar użytkownik mocar(wpisów:2500) dodano 07.02.2016 14:10

Odwiedziłem swego czasu to miejsce ale jeszcze nie było aparatów cyfrowych:)
Pozdrawiam.

romario użytkownik romario(wpisów:245) dodano 07.02.2016 12:21

Muszę przyznać Nola, że to dzięki twojej rekomendacji wybrałem Kambodże jako cel podróży. No i nie żałuję.
Kiedyś pod Twoją galerią "Moja Tajlandia", napisałaś mi że zdecydowanie mam wybierać Kambodżę, jeśli planuje wycieczkę w tamtym kierunku.
Tak też zrobiłem. Było super!
Dzięki (-:

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6484) dodano 07.02.2016 11:07

Cały kompleks świątyń jest niezwykły i imponujący, ale fakt Ta Prohm jest jedyna w swoim rodzaju, tam dopiero można zobaczyć jak dżungla potrafi zawładnąć wszystkim co się z w okolicy znajduje. Też byłam na wschodzie słońca, pięknie było;) Teraz po latach tylko kufel po piwie stoi na półeczce i przypomina Kambodżę, do której jeszcze kiedyś bym chciała wrócić:)
pozdrawiam:)

pipol użytkownik pipol(wpisów:8743) dodano 06.02.2016 23:57

no to czekam

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2455) dodano 06.02.2016 23:04

Niezwykłe to miejsce i fajnie oprowadzasz. "Starożytny Michał Anioł" - dobre określenie:) Chętnie zajrzę do kolejnej.Pozdrawiam.

romario użytkownik romario(wpisów:245) dodano 06.02.2016 22:37

Piopol, to nie ta świątynia. Te charakterystyczne korzenie i pnącza można zobaczyć w Ta Prohm, a nie w Angkor Wat.
Ta świątynia będzie tematem następnej galerii.
Pozdrawiam!

izabella użytkownik izabella(wpisów:5) dodano 06.02.2016 19:56

witaj..ciekawe miejsce trochę mroczne ale przez to bardziej interesujące.....jeżeli chodzi o małpki to mogłyby zadzwonić jeszcze po kolegów z małpiego gangu w Indiach ( oglądałam kiedyś o nich film)..to dopiero są rozrabiaki...zazdroszczę że mogliście zobaczyć to wszystko na własne oczy...na schody nie weszłabym za nic na świecie ,nawet patrząc na to zdjęcie kręciło mi się w głowie...pani z ostatniego zdjęcia ma ciekawą " torbę " na zakupy...już sobie wyobrażam jak chodzimy z tym drągiem na zakupy...fajna wycieczka...pozdrawiam

pipol użytkownik pipol(wpisów:8743) dodano 06.02.2016 19:40

No a gdzie te charakterystyczne korzenie i pnącza wrastające w mury ?
Świetne miejsce.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!