m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Niegdyś duma i chluba ZSRR ...,miasto wybudowane na potrzeby elektrowni atomowej w Czarnobylu,na tamte czasy można by rzec Las Vegas wschodu ... Miasto wcale nie małe,bo liczące około 50,000 mieszkańców,w większości pracowników elektrowni. Chciałbym w tej galerii zaprosić chętnych na krótki spacer ulicami Prypeci,miasta skażonego radioaktywnym pyłem,miasta wymarłego nie dającego żadnych oznak życia,chociaż nie powiem - krótko,bo krótko,ale świergot ptaków usłyszałem. Chociaż z tego co słyszałem ale nie widziałem to zadomowiły się tu świetnie watahy wilków i stada jeleni. Również konie Przewalskiego, a także żubry i niedźwiedzie brunatne, niewidziane na tych terenach od kilkuset lat. Takie tablice ostrzegawcze ujrzycie często przemieszczając się po Zonie,oznacza to nic innego jak bardzo skażony teren jest w tym miejscu.Zapraszam do galerii,w której chciałbym pokazać kawałeczek dosłownie miasta,które oczywiście jest nieszczególnie piękne,tak jak każde miasto zbudowane z wielkiej płyty,oraz do wesołego miasteczka i na stadion.Ze względu iż to temat taki bardziej katastroficzny a nie krajoznawczy to jeśli będziecie mieli ochotę na trochę więcej Prypeci,to postaram się coś więcej jeszcze pokazać. Zacznijmy zatem od placu centralnego,na którym to jak zapewne się domyślacie,odbywały się ważne dla miasta uroczystości oraz ważne spotkania.Teraz wygląda tak,a te brunatne placki to między innymi efekt skażenia terenu.Po tym chodzić nie wypada.Nie że dla ochrony środowiska,tylko dla własnego bezpieczeństwa. Nie będę opisywał każdego budynku po kolei,bo to chyba nie ma większego sensu,aczkolwiek to co widać na dachu wieżowca to w tym opustoszałym mieście robi wrażenie.Dlaczego ? Symbol wielkiego mocarstwa ... sam jeden ... nic nie znaczący w tej chwili ... „atomowe” osiedle przyszłości, miało być ostatecznym dowodem triumfu socjalizmu nad kapitalizmem...
Okolice Prypeci były wręcz wymarzonym miejscem na lokalizację Elektrowni Atomowej. Pobliska rzeka dawała wodę niezbędną do chłodzenia reaktorów. Słabo zaludniony teren znajdował się w strategicznym miejscu na granicy Ukrainy i Białorusi, które zmagały się z deficytem energetycznym. Lecz pech chciał,że  26 kwietnia w 1986 roku o godz. 1:23 w nocy nastąpiła katastrofa. Test turbin wymknął się spod kontroli. Reaktor zaczął się błyskawicznie przegrzewać. Nastąpiły dwa wybuchy, które stopiły pręty paliwowe i rdzeń reaktora. W górę na wysokość dwóch kilometrów uniosła się radioaktywna chmura. Skażenie równało się 100 bombom zrzuconym na Hiroszimę. Jedną z najbardziej spektakularnych akcji po katastrofie było natychmiastowe ewakuowanie miasta.Dzień po katastrofie w ciągu kilku godzin całe 50 tysięczne miasto zostało wyludnione. Oczywiście z tym wyludnieniem to nie było tak hop siup,bo na początku władza nie dość że ukrywała katastrofę przed całym światem i gdyby nie Finowie,którzy wykryli zwiększoną radioaktywność,to pewnie jeszcze parę dni by minęło,zanim informacja przedostała by się do opinii publicznej. W każdym razie akcja wyludnienia wcale nie małego miasta musiała w tamtych czasach wyglądać dość spektakularnie.Spróbujmy się przenieść zatem na chwilę do roku 1986 i wyobraźmy sobie 2 tysiące autobusów sprowadzonych z Kijowa i okolic,aby mieszkańców Prypeci wywieźć jak najszybciej ze strefy zagrożonej. Oczywiście Moskwa ,która musiała zawsze pobłogosławić takie decyzje,nakazywała,aby wytrwać,bo uciekanie jak szczury z tonącego okrętu nie jest godne obywateli radzieckich.
Tak przynajmniej miał stwierdzić ówczesny sekretarz generalny  KP ZSRR Michaił Gorbaczow,który telefonicznie sterował usuwaniem skutków katastrofy. Zatem ci wszyscy,którzy mieli tuż przed oczami dowody na ogrom katastrofy,dziurę w dachu reaktora,chmurę unoszącą się nad obiektem,pędzące jak szalone liczniki Geigera ,czekali na decyzję tych,siedzących na oddalonym o pięćset kilometrów Kremlu.Niesamowite,prawda ? Tymczasem w Prypeci,kierowcy autobusów,którzy przybyli z odległego o sto sześćdziesiąt kilometrów Kijowa,koczowali całą noc i pół dnia w napromieniowanej trawie,a kobiety i mężczyźni poszli do pracy.Oczywiście do elektrowni.Jakby nic się nie stało. Jesteście ? Czujecie to wszystko ? Zatem nasza wyobraźnia niech dalej maluje nasz scenariusz ... Około południa w gromadę ludzi ubranych w letnie stroje mieszają  się zamaskowane postacie,odziane w rodzaj gumowych kombinezonów,z twarzami ukrytymi za ochronnymi maskami.Wyposażeni w piszczące skrzynki,z których zwisają długie czujniki,przybysze ci maszerują po chodnikach. Ludzie ... co czują ludzie ? Co myślą ? Na pewno ludzie,którzy szli naprzeciw nich,przerażeni schodzą im z drogi.Wtedy jeszcze nie było wiadomo,co to wszystko przecież oznacza. Dopiero kiedy postacie jadą przez miasto odkrytym samochodem,staje sie jasne,że to przybyli żołnierze w ubraniach ochronnych,którzy maja zbadać sytuację w mieście i przygotować ewakuację...
Uwaga,uwaga ! Zdarzył się wypadek w elektrowni.Wszyscy mają się zgromadzić na rynku !Stoja tam przygotowane autobusy,które wywioza was z miasta ! Miał być uruchomiony po raz pierwszy za parę dni ... W dniu 27 kwietnia około godziny 14 ruszyła cała ta kawalkada.Co czują jadący tymi autobusami ? Kobiety na pewno płaczą,mężczyźni za szybami mają kamienne twarze,a niektórzy młodzi zapewne cieszą się,że po raz pierwszy w swoim życiu wyjeżdżają ze swojego miasta. Stoimy z boku.Cofnięci w czasie jako widz wydarzeń postrzegamy sytuację bez dramaturgii,bo na pozór wygląda to jak wycieczka szkolna - kolumna samochodów,która powoli przejeżdża przez most na Prypeci,ludzie z niewielkim bagażem,jadący ku nieznanemu celowi. Była to podróż w jedną stronę ...
Niestety ... Po ewakuacji 50 tysięcy mieszkańców Prypeci rozesłano po całym Związku Radzieckim .
Niektórych zakwaterowano u obcych ludzi,we wsiach na nizinach Prypeci,w małych miasteczkach na północnym wschodzie kraju.Większości jednak poradzono po prostu,aby udali się do krewnych,bo to długo nie potrwa. Niestety,rzeczywistość postanowiła napisać zupełnie inny scenariusz... Ludzie Ci już nigdy nie powrócili do swoich domów.Zresztą po co by mieli wracać ?
Ich mieszkania zostały splądrowane,zniszczone,a wszystko co tylko stanowiło jakąś wartość zostało przez szabrowników wręcz powyrywane i wywiezione. Tak naprawdę władza w tamtym czasie chyba nie do końca zdawała sobie sprawę z zagrożenia jakie nastąpiło i być może mówienie ludziom,że za parę dni wrócą do swoich domów wcale nie miało być kłamstwem. Bo wyobraźcie sobie sami jak można walczyć z niewidzialnym wrogiem.Nie dość że niewidzialny to na dodatek jakiej użyć broni,aby go pokonać.Trudne zadanie,nieprawdaż ? Promieniowanie jest niewidzialne,a opadający pył wcale nie opada jak deszcz,tylko robi to plackami.Dlatego też niektóre miejsca w Zonie są mniej napromieniowane,a niektóre bardziej.Zatem samodzielne podróżowanie po strefie nie dość że jest zabronione,to jest naprawdę niebezpieczne.
Prypeć,jak też i Czarnobyl zostały bardzo dokładnie wymyte,jednakże tak jak Czarnobyl udało się doprowadzić do stanu używalności,tak w Prypeci po trzykrotnym dokładnym umyciu miasta się już nie. Ale skutki wybuchu tak naprawdę odczuła najbardziej nie Ukraina,tylko leżąca tuż obok Białoruś.Mówi się,że jedna trzecia Białorusi została skażona,mało się o tym mówi.Wszystkim się wydaje,iż jest to problem Ukrainy,a niestety nie do końca tak jest. Zatem wyobraźcie sobie moi mili,jak bardzo oprócz spektakularności musiało być propagandowe załatwienie sprawy Prypeci.Władza pokazała się z najlepszej strony,lecz tego co nie pokazała to już jest osobisty dramat kolejnych dziesiątek tysięcy ludzi. Wiele wiosek musieli ludzie opuścić,wiele zostało dosłownie wywiezionych a wiele z nich w ogóle zniknęło z map... Z jedzeniem też było bardzo ciężko,bo przecież nic nie wolno było uprawiać na polach,a jedzenie dopiero po jakimś czasie zaczęto dostarczać z północy kraju,gdzie promieniowanie nie było aż tak silne. Jeśli udało mi się choć trochę przenieść was w czasie,to jest mi bardzo miło,natomiast przejdźmy już do porządku dziennego i słów kilka powiedzmy o czarnobylskich mitach,czy anomaliach .
Szukając informacji na temat Czarnobyla natychmiast natrafimy na mnóstwo przerażających faktów czy zdjęć ludzi dotkniętych chorobami genetycznymi.Jest jednak poważny problem z wiarygodnością tych danych,a wiele z nich to właśnie popularne czarnobylskie mity. Wiadomo na pewno,że w wyniku katastrofy w Czarnobylu nastąpił znaczny skok zachorowań na nowotwory tarczycy. W marcu 2014 roku opublikowano wyniki badań,które wykazały że drzewa wokół Czarnobyla nie rozkładają się prawidłowo,a ściółka jest znacznie grubsza niż powinna.
Wejście na stadion. Wokół Czarnobyla jest też mniej pająków,pszczół i motyli.Ptaki posiadają mniejsze mózgi a drzewa rosną nienaturalnie powoli. W grudniu 1986 roku Inspekcja pozostałości reaktora ujawniła w podziemiach bloku 4 kilkuset tonową bryłę spieczonego piasku,szkła i paliwa jądrowego.Natrafiono tam na specyficzne gatunki grzyba żyjącego w otoczeniu silnego promieniowania.Odkryto też krystaliczne struktury nieznanej wcześniej nauce substancji nazwanej czarnobylitem. Choć wiele obszarów w Prypeci daje niewiele większe odczyty niż w Warszawie,to są tu też miejsca bardzo niebezpieczne.Jedno z najbardziej znanych to podziemia szpitala,gdzie zalegają porzucone ubrania likwidatorów oraz tak zwany chwytak,który służył do zbierania radioaktywnych odpadów.
W obydwu tych przypadkach poziomy promieniowania są nawet kilka tysięcy razy wyższe niż w otoczeniu. Łatwo sobie wyobrazić,dlaczego.Jak by nie było do walki z niewidzialnym wrogiem rzucono w ciągu 4 lat 600 tys. osób,tak zwanych właśnie likwidatorów. 
Czyli inaczej mówiąc władza radziecka załatwiła problem po swojemu.Nie żałowała na to ani środków ani ludzi. Zmobilizowała wojsko, ściągnęła rezerwistów. Śmigłowce Mi-8 i Mi-26 latały prawie bez przerwy. Reaktor zasypywano tonami boru, dolomitu, glinu i ołowiu. Pierwszego dnia po wybuchu - ponad 100 razy, drugiego - 300 razy. Nikt nie martwił się o ludzi. Piloci szybo odczuli skutki gigantycznej radiacji: słabli, wymiotowali oraz mdleli. Topowe objawy choroby popromiennej. Wielu z nich nie przeżyło akcji lub zmarło niebawem. Głównym zadaniem było wybudowanie tzw. „sarkofagu” - czyli betonowo-ołowianego zabezpieczenia reaktora. Wszystko inne schodziło na dalszy plan. Piętrzyły się problemy. Bezskutecznie próbowano m.in. usunąć porozrzucane po całym terenie elektrowni radioaktywne pręty paliwowe. Rosyjskie, japońskie czy zachodnie roboty zawodziły. Elektroniczny sprzęt nie wytrzymywał zbyt dużego promieniowania i wariował. Zatem żołnierze, zwani biorobotami, ubrani jedynie w ołowiane fartuchy i rękawice przez dwadzieścia dni uprzątali dach reaktora. Promieniowanie wynosiło tam od 10 do 12 tysięcy rentgenów na godzinę. Wystarczające, aby zabić w kilka minut.
Likwidację skutków wybuchu oficjalnie zakończono w październiku 1986 roku ... Jedno z niewielu miast,chociaż nie wiem czy nie jedyne,w którym podczas całodziennego zwiedzania nie można usiąść,pomimo tego iż jest na czym ...

najbliższe galerie:

 
Ukraina - Prypeci ...  odsłona druga
1pix użytkownik rozmusiaki odległość 0 km 1pix
Ukraina - Prypeci i Czarnobyla podsumowanie
1pix użytkownik rozmusiaki odległość 0 km 1pix
Ukraina - Czarnobyl
1pix użytkownik rozmusiaki odległość 20 km 1pix
Kijów - willa Janukowycza
1pix użytkownik oli odległość 93 km 1pix
Kijów I.
1pix użytkownik jotwu odległość 102 km 1pix
Kijów
1pix użytkownik muczacza odległość 108 km 1pix

komentarze do galerii (23):

 
afrodyta użytkownik afrodyta(wpisów:3981) dodano 16.03.2016 20:21

Smutne miejsce, które nigdy nie odzyska "blasku" ze względu na tragedię.
Pozdrawiam.

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4305) dodano 13.03.2016 11:15

Mgfoto,jak by nie spojrzeć,to ogromna tragedia dla ludzi trwająca zresztą do dnia dzisiejszego .
Dziekuję i pozdrawiam !

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4305) dodano 13.03.2016 11:14

Nola,nie ma czego gratulować,a zwłaszcza odwagi .
Miejsce jak każde inne :)
Pozdrówki !

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4305) dodano 12.03.2016 12:18

Surykatko,a ja bym pojechał jeszcze raz i bez skarbów :)
Pozdrówki !

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4305) dodano 12.03.2016 12:17

Kabaczku,bardzo proszę :)
Pozdrawiam !

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4305) dodano 12.03.2016 12:17

Pipol,jestem zatem rad bardzo :)
Pozdro !

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6108) dodano 09.03.2016 21:54

Może i nie mieli świadomości ale jednak to tragedia ludzi... rodzin...

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4305) dodano 08.03.2016 17:11

Lucy,tak tak ... promieniowanie zostało z nami :)))
Pozdrówki !

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4305) dodano 08.03.2016 17:11

Achernar,również pozdrawiam !

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4305) dodano 08.03.2016 17:10

Patryk,powinno to czegoś nauczyć przyszłych pokoleń.
Chociaż wydaje mi się,że od tamtej pory wiele się zmieniło w tych kwestiach .
Na dobre :)
Pozdrawiam !

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4305) dodano 06.03.2016 18:05

Romana,a ja myślę,że Ci ludzie się nie bali,gdyż nie byli świadomi zagrożenia,którego uczestnikami chcąc nie chcąc byli ...
Zapraszam do następnej odsłony niebawem :)
Pozdrawiam !

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4305) dodano 06.03.2016 18:03

Kordulo,córka zatem powinna koniecznie pojechać i doświadczyć tego miejsca ...
Pozdrówki !

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4305) dodano 06.03.2016 18:02

Mocar,to faktycznie szczęście :)))
Równiez pozdrawiam !

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6549) dodano 05.03.2016 17:54

Miejsce przerażające. Smutne. Ale galeria bardzo ciekawa, zmuszająca do refleksji. Za żadne skarby świata bym tam nie pojechała, takie miejsca źle na mnie działają. Gratuluję odwagi!
pozdrawiam:)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7032) dodano 03.03.2016 18:38

Straszne. Nie pojechałabym tam za żadne skarby.

kabaczek użytkownik kabaczek(wpisów:798) dodano 02.03.2016 09:27

Smutna historia. Dziękuję za jej przypomnienie.

pipol użytkownik pipol(wpisów:8784) dodano 02.03.2016 08:49

Bardzo ciekawy opis i foty :)
jestem kontent nie lada :)
pozdro

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2622) dodano 02.03.2016 07:42

Mieliście szalony pomysł.Smutny i przerażający to widok.O tak ,pamiętam ten piękny i słoneczny dzień u nas...wszystko co się później działo.
Ja bym się tam nie wybrała.Ogladałam kiedyś puszczony nocną porą, wstrząsający film dokumentalny z tego miejsca.Szok.
Dobrze,że tylko relację udostępniliście a nie promieniowanie 😉.
Pozdrawiam.

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4761) dodano 01.03.2016 22:50

Ciekawe, smutne i przerażające... Pozdrawiam. :)

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4751) dodano 01.03.2016 22:11

Bardzo ciekawa, skłaniająca do refleksji relacja. Ta katastrofa jest wielowymiarowa. Pokazuje, że w obliczu zdarzeń nadzwyczajnych "król jest nagi". Związek Radziecki - wprawdzie chylące się ku upadkowi - ale ciągle jeszcze imperium, za którego sterami ludzie wierzący, że wszystkim wokół można zamknąć usta, że sprawa się nie wyda. "Wielcy przywódcy", którym brakowało elementarnej wiedzy z fizyki czy chemii. Ich straszliwa niekompetencja w zderzeniu z aparatem złożonym na ogół z tępaków, którzy zawsze posłusznie wykonają najdurniejszy rozkaz doprowadziła do tego, że życie i zdrowie wielu ludzi zostało poważnie zagrożone...

romana użytkownik romana(wpisów:5221) dodano 01.03.2016 21:05

Po galerii z Czarnobyla sporo poczytałam poczytałam na ten temat. Pamiętam też jak pojechaliśmy niemal nocą następnego dnia do szpitala wojskowego gdzie nam, wtedy jeszcze dzieciom dawali do picia płyn lugola. Do dzisiaj pamiętam ten smak i niesamowicie długą kolejkę do tego specyfiku. Wyobrażam więc sobie jak musieli się bać ludzie tam na miejscu katastrofy, skoro u nas w Polsce wybuchła taka panika.
Pozdrawiam i zapisuję się jako chętna do obejrzenia kolejnej galerii :)

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5547) dodano 01.03.2016 20:35

Porażajace dane, przerażajace miejsce.
Moja córka bardzo by chciała tam pojechac, ja nie. Musze jej pokazac te galerie. Jestem pod wrazeniem. Pozdarwiam:)

mocar użytkownik mocar(wpisów:2586) dodano 01.03.2016 17:03

Żeby tam pojechać i doświadczyć osobiście oraz zrelacjonować to wcale Wam nie zazdroszczę a wręcz podziwiam ciekawości i odwagi. Na wypadek zmierzyłem na promieniowanie na swoim monitorze komputera:) - na szczęście 0.
Pozdrawiam.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!