m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Roxa na mapach występuje też pod nazwą Canhabaque. Popłynęliśmy na nią, by odwiedzić  mieszkańców wioski położonej w głębi wyspy. Bob wysadził nas na plaży. Zbiegły się dzieci, niektóre z dodatkowymi dziećmi na plecach. Biały turysta w tym rejonie to rzadkość. Wioska, do której się wybieraliśmy leży w odległości ok. 40 minut marszu od wybrzeża. Ruszyliśmy ścieżką przez gęsty las. Szata roślinna w tej części świata jest bogata i różnorodna. Trasa nie zawsze wiodła pod palmami zapewniającymi choć trochę osłony przed palącym słońcem.
W końcu dotarliśmy. Pierwsze zdjęcie zrobiłam bezprawnie. Umowa była taka, że najpierw składamy wizytę królowej i dajemy jej prezenty, a dopiero potem wolno nam fotografować. Królowa wraz z asystą czekała na nas na centralnym placyku pod drzewem. Kolorowa półkula wyglądająca jak rozcięta piłka to korona. Założyła ją, gdy podeszliśmy, by złożyć dary. Każdy coś tam dla Afrykanów przywiózł z Polski - kolorowanki, kredki, długopisy, słodycze, środki opatrunkowe, medykamenty, ubrania dla dzieci... Najwięcej radości sprawiła chyba piłka. Na Czarnym Lądzie chłopcy chętnie grają w nogę. Po prawej organizatorzy naszej audiencji: mieszkaniec wyspy współpracujący z Bobem i Gambijczyk towarzyszący nam w podróży.  Na Canhabaque kobiety wybierają mężów i one decydują o zakończeniu związku. Najpierw zbierają na plaży skorupiaki, a potem przygotowują z owoców morza i ryżu tradycyjną potrawę i stawiają talerz przed drzwiami chaty mężczyzny, który im się podoba. Jak zje, to znaczy, że akceptuje narzeczoną i zgadza się ją poślubić. Nie zjeść chyba nie może, bo skompromitowałby się w oczach wsi. Społeczność zamieszkująca archipelag jest poligamiczna, więc przystojni młodzieńcy pewnie mają kilka żon. Kobiety też nie muszą być wierne. Mogą utrzymywać stosunki seksualne z wieloma partnerami.
Cały majątek, czyli domy i ziemia pod uprawy należy do kobiet. Same zresztą te domy budują z gliny i słomy. Jak mężczyzna zje postawione mu na progu danie, to wprowadza się do chaty żony, a jak ta nie chce, by dłużej z nią mieszkał, to wystawia mu jego rzeczy przed drzwi wejściowe. Dzieci zostają zawsze przy matce. Jeszcze niedawno uważano, że na Bijagos panuje matriarchat, jednak po głębszej analizie badacze uznali, że mężczyźni mają jakieś prawa, ale panuje tu matrylinearny system pokrewieństwa, tzn. dzieci po urodzeniu automatycznie są włączane do grupy matki i pozostają jej członkami przez całe życie (przekłada się to na dziedziczenie przywilejów oraz majątku po matce). Nie wiem jakie są prawa mężczyzn, bo kobiety też rządzą. Na Canhabaque - wyspie o powierzchni 111 km² (20 km długości i 11 km szerokości) mieszka 3500 osób. Społeczność tworzy 19 niewielkich autonomicznych wiosek. Na czele każdej z nich stoi rada kobiet, która podejmuje wszystkie ważne dla tabanca (wsi) decyzje. Mężczyźni w spotkaniach rady nie uczestniczą. Nie mają zresztą nic przeciw temu. To Nindo - najważniejszy bóg, który stworzył Okanto (kobietę) i Obide (mężczyznę) uznał, że mężczyźni nie są w stanie dokonywać mądrych i korzystnych dla przyszłości wspólnoty wyborów. 60% mieszkańców Bijagos, podobnie jak większość Afrykanów, wyznaje animizm. Nawet ci (30%), którzy przeszli na islam (muzułmanie dominują w Afryce niemal po równik), jak i ci, którzy ulegli wpływom Portugalczyków i zostali chrześcijanami (10%), nie wyzbyli się wiary w duchy przodków i siły natury. Tradycja jest silniejsza od narzuconej religii.
Pośrednikami pomiędzy światem żywych i zmarłych są też kobiety. Kapłanki kontaktują się z duszami, które odłączają się po śmierci od ciała, a po jakimś czasie wcielają w nowo narodzone dziecko. Wiara w reinkarnację jest wśród animistów powszechna. Mieszkańcy celebrują liczne obrzędy i rytuały, które zaznaczają przełomowe etapy w życiu człowieka. Jednym z ważniejszych jest inicjacja, zwana na wyspach fanado lub manrase.  Chłopcy i dziewczęta przed wejściem w dorosłość wprowadzani są w porządek życia społecznego, uczeni współistnienia z przyrodą i umacniani w wierzeniach. Proces ten trwa kilka lat. W przypadku młodzieńców kończy się testem gotowości do uzyskania praw pełnoprawnego mężczyzny polegającym na półrocznym samotnym pobycie w buszu, w czasie którego chłopak jest skazany wyłącznie na siebie. Po sześciu miesiącach witany jest z szacunkiem należnym prawdziwemu wojownikowi,... ... a potem i tak kobiety wykonują wszystkie prace. Budują domy, uprawiają poletka z ryżem i warzywami, hodują kury i świnie, zajmują się dziećmi... Alvares de Almada, podróżnik, który odwiedził Bijagos, napisał w 1594: Mężczyźni zajmują się tu tylko trzema rzeczami: wojnami, budowaniem łodzi i zbiorami wina palmowego.   Kolorowe spineczki we włosach, to dzieło kogoś z moich współtowarzyszy. Na zdjęciu 8 widać tę dziewczynkę bez ozdóbek. Nie wiadomo, czy będzie je nosić, bo...
... w tym rejonie bardziej się ceni tak wysublimowane akcenty upiększające, jak patentowe klucze;-) Wizyta w wiosce na Canhabaque upłynęła w miłej atmosferze. Mieszkańcy archipelagu są spokojnymi i przyjaźnie usposobionymi ludźmi. W drodze powrotnej towarzyszyło nam kilkoro dzieciaków. Kiedy dotarliśmy na plażę zrobiła się pora lunchowa... ... i Bob razem ze swoimi miejscowymi pomocnikami przygotowali dla nas piknik. Sałatki, ryby, pieczone kurczaki, owoce i ciasto przywieźliśmy ze sobą. Cały prowiant i naczynia załadowała rankiem na łódź obsługa naszego hoteliku. Zapomnieli o jednym. O napojach. Spakowali plastikowe filiżanki do kawy i kubeczki do wody, ale termosów i butelek nie dali:-( Ze względu na upał każdy z nas miał w podręcznym plecaczku jakąś butelkę z wodą, ale nikt nie przewidział, że pobyt na wyspie się przedłuży. A było to tak...
Jak tylko wróciliśmy na wybrzeże i Bob zabrał się za organizowanie stołu krzyknął do swojego chłopca pokładowego, który siedział na łodzi, żeby przepchnął ją dalej od brzegu, bo odpływ coraz większy.  Młodzieniec miał wskoczyć do morza i łódkę przeciągnąć głębiej. On tymczasem uruchomił silnik... Na szczęście łódź miała dwa silniki. Ten, który włączył nie nadawał się póki co do użytku. Pływy w Gwinei Bissau są silne. Różnica poziomów wody między przypływem i odpływem wynosi ok. 7 m. Siedzieliśmy na brzegu i obserwowaliśmy jak woda ucieka, a nasza łódka coraz bardziej się wynurza.  Archipelag Bijagos powstał wtedy, gdy skończyła się epoka lodowcowa. Podnoszące się wody wszechoceanu zalały szerokie ujścia rzek Geba i Rio Grande, a działające erozyjnie przypływy i odpływy wydzierały w stronę morza niesiony przez wodę materiał. Utworzyło się w ten sposób 88 wysepek. Pływanie między nimi jest sztuką, bo trzeba znać korytarze, by nie utknąć na mieliźnie. Między innymi dzięki temu archipelag stanowi raj dla wędkarzy. Woda z wielkiej rzeki Geba miesza się powoli z wodami Atlantyku tworząc jedno z najżyźniejszych środowisk wodnych na świecie. Ryb tu w bród, a rybackie statki chińskie, japońskie i południowokoreańskie, które już przetrzebiły wybrzeża Senegalu i Gambii, nie mogą wpłynąć, bo za płytko dla nich.  Rybołówstwo dostarcza Gwinei Bissau 45% dochodów. Zupełnie w tym kontekście nie można zrozumieć dlaczego mieszkańców Canhabaque niewiele ono interesuje. Prawie wszystkie wioski na tej wyspie zlokalizowane są nie na wybrzeżu, a niemal godzinę drogi od niego.
Ludność żywi się tym, co wyhoduje. Polować nie ma specjalnie na co, choć przyroda jest dziewicza i nieskażona. Tradycja animistyczna wyznaczyła liczne miejsca święte, w których zabrania się jakiejkolwiek ingerencji człowieka. Spośród 88 wysp tylko 23 są zamieszkane przez ludzi. Niezwykłe lasy mangrowe, obszary podmokłe, sawanny i piaszczyste wybrzeża zostały docenione przez UNESCO (w 1996 Bijagos ogłoszono rezerwatem biosfery) i przez konwencję ramsarską (w 2014 obszar objęto ochroną). Na wyspach żyją krokodyle, żółwie morskie, unikatowe hipopotamy słonowodne, a każdego roku ponad milion ptaków wędrownych zatrzymuje się w czasie migracji. Siedząc na plaży cały czas myślałam, że dobrze by było pobuszować w krzakach w poszukiwaniu skrzydlatych, ale tak było sympatycznie w towarzystwie miejscowych dzieci, że się nie zdecydowałam. Czas oczekiwania na przypływ upłynął nam na wspólnym rysowaniu na piasku, śpiewaniu piosenek, jakichś grach... Dzieciaki były niezwykle chętne do zabawy,... ... a jak już nie wiedzieliśmy co jeszcze z nimi robić, to jedna z dziewczyn wpadła na pomysł, by pouczyć ich tańca irlandzkiego.
Szybko łapały i całkiem dobrze im szło. Pierwsi osadnicy na Bijagos pojawili się wg naukowców 9 tys. lat p.n.e. Przybyli z afrykańskiego interioru podczas swojej wędrówki na zachód. Pochodzili z różnych grup etnicznych z Afryki Zachodniej. Portugalczycy pojawili się na gwinejskim wybrzeżu w XV w. Przez kilka wieków Lizbona kontrolowała tę część Afryki, jednak wyspy pozostawały poza zasięgiem jej wpływów. Waleczni mieszkańcy archipelagu nie dali się podporządkować europejskim przybyszom aż do 1936, kiedy utracili niezależność. Życie na wyspach zawsze toczyło się w izolacji ze względu na ich niedostępność i trudności komunikacyjne. Dzięki temu przetrwały tu dawne tradycje, a także język.  Urzędowym językiem w Gwinei Bissau jest portugalski. Posługuje się nim nie więcej niż 13% ogółu społeczeństwa. W kontynentalnej części większość używa krioulo - języka kreolskiego opartego na portugalskim i językach lokalnych. Na archipelagu mówi się w bijago, który ma cztery różne dialekty. Na Canhabaque obowiązuje anhaki, na Bubaque (na niej mieszkaliśmy) kagbaaga, w płd.-zach. części archipelagu kajoko, a w płn.-zach. kamona. Nieporozumienie językowe z całą pewnością nie było jednak powodem tego, że utknęliśmy na wyspie. Bob, choć z pochodzenia jest Francuzem, mieszka na Bijagos od urodzenia i doskonale mówi we wszystkich lokalnych językach. Chłopakowi po prostu nie chciało się wskoczyć do wody. Kiedy wreszcie zaczął się przypływ kapitan poprosił dzieciaki, by mu pomogły zepchnąć łódź.
Chłopcy błyskawicznie rozebrali się i ruszyli do działania, a nam udało się odpłynąć. Na Bubaque wróciliśmy na jednym silniku dobrze po zmroku. Na Canhabaque czułam się jak w prawdziwej Afryce. Było tam niezwykle autentycznie. Nawet gdyby mieszkańcy chcieli robić coś na pokaz, to nie bardzo mieliby dla kogo, bo turystów tylu tam, co kot napłakał. A taki piękny ten archipelag!

najbliższe galerie:

 
Gwinea Bissau: Bijagos - Bubaque
1pix użytkownik magdalena odległość 15 km 1pix
Gwinea Bissau: Bijagos - Bolama
1pix użytkownik magdalena odległość 44 km 1pix
Gwinea Bissau
1pix użytkownik magdalena odległość 148 km 1pix
Gambia
1pix użytkownik swift odległość 259 km 1pix
Gambia special
1pix użytkownik paraprawo odległość 264 km 1pix
GAMBIA WYBRZEŻE
1pix użytkownik bartekplk odległość 269 km 1pix

komentarze do galerii (19):

 
magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3629) dodano 18.09.2017 09:11

Gabi, ciekawe czy królowa po trzech latach będzie ta sama:-)

gabi użytkownik gabi(wpisów:2422) dodano 17.09.2017 16:23

Niezwykłe miejsce, niezwykłe zwyczaje, niezwykli ludzie. Każdy inny, każdy niepowtarzalny!
Magda, pozdrawiam Cie ponownie

tama użytkownik tama(wpisów:2970) dodano 29.01.2017 14:12

Ciekawa relacja, kobiety górą - tak powinno być :) Choć z drugiej strony wszystko na głowie tych kobiet.
Pozdrawiam :)

martyna użytkownik martyna(wpisów:921) dodano 27.01.2017 21:58

Magdalena,

Bardzo ciekawe to co piszesz, lubię takie miejsca, a tu wyjątkowo podoba mi się to, że to kobiety... wiesz ... wybierają i decydują ;) tak ... to podoba mi się najbardziej i to, że te rzeczy.. wiesz... tak przed drzwi wejściowe ;)))

Żart to oczywiście taki, ale galeria to tak na serio mi się bardzo podoba ;) Pozdrawiam, M.

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6548) dodano 27.01.2017 09:21

To jest chłopak???:) Niemożliwe!:) Patrzę teraz na to zdjęcie i naprawdę widzę dziewczynę;) Dobra lepiej bedzie jak sie zabiorę do pracy;) pozdrawiam:)

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:4614) dodano 26.01.2017 22:33

Chłopak jak nic.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3629) dodano 26.01.2017 22:21

Nola, na zdjęciu 40 jest chłopak;-) Widać go też na 43 po lewej i na 46. Miło mi, że zajrzałaś:-)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6548) dodano 26.01.2017 22:05

Bardzo ciekawie, zresztą u Ciebie to normalka:) Świetne portrety, a naj 14, 39 i tytułowe zdjęcie, a dziewczyna ze zdjęcia 40 prześliczna:) pozdrawiam:)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3629) dodano 26.01.2017 22:03

Koniczynko, dziękuję:-) Baw się dobrze na Hawajach!

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2700) dodano 26.01.2017 13:35

Galeria na wysokim poziomie.
Portrety cudowne, informacje bezcenne i miejsce nieskażone.
Pięknie i zachęcająco!
Pozdrawiam serdecznie.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3629) dodano 26.01.2017 08:27

Dziękuję Wielkopolanko:-)

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1744) dodano 26.01.2017 08:15

Lubię takie miejsca gdzie turysta jest rzadkością....piękna i ciekawa galeria...bardzo podobało się...
pozdrawiam:)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3629) dodano 26.01.2017 07:52

Podrozninka, wiem że to nie Twoje klimaty (o ile pamiętam ani Afryka, ani portrety Cię nie pasjonują). Tym bardziej mi miło, że zajrzałeś. A jeśli jeszcze Ci się spodobało, to szczęście me nie zna granic:-)

Andred, na Canhabaque nie ma internetu. Jest jednak na Bubaque. Na tej pierwszej mógłbyś mieszkać, a drugą choćby codziennie odwiedzać. Z pewnością pod drzwiami Twojej chaty pojawiłoby się kilka talerzy z owocami morza. Jeśli Cię nie przeraża, że musiałbyś je opróżnić, a potem wywiązywać się z małżeńskich obowiązków, to pakuj się i jedź;-)

Lucy, Paweller, Voyager, Achernar – dziękuję za odwiedziny:-)

Pozdrawiam wszystkich serdecznie:-)

podrozninka użytkownik podrozninka(wpisów:868) - Użytkownik usunięty. dodano 25.01.2017 22:25

Dobry wieczór.
Jakby nie patrzeć jestem widzem i odbiorcą. Mam dość dobrze skonkretyzowane to co lubię oglądać i co mnie zajmuje np. na Obieżyświacie.
I uwierz mi, że nie jest to to, co zawiera ta galeria....
Jakimże w takim razie musisz być mistrzem przekazu, że czymś czym wcześniej nie byłem zainteresowany, jestem zachwycony???!!!
Ta galeria to uczta do syta.... I zdjęcia. I opis. I wszystko!


andred użytkownik andred(wpisów:4648) dodano 25.01.2017 14:27

Ta wyspa to raj na Ziemi......szczególnie dla facetów. Chętnie bym się tam przeprowadził, tylko nie wiem czy jest tam internet, bo nic o tym nie napisałaś ;-)
Świetne fotki z niedużą głębią ostrości, szczególnie te twarze.
Bardzo chętnie wybrałbym się na taką wycieczkę i przynajmniej nie byłoby problemu, że jakiejś góry nie zdobyłem ;-)
Pozdrawiam,
andred

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2568) dodano 25.01.2017 11:14

Jak zawsze z pasją i świetnie pokazujesz Czarny Ląd.Pozdrawiam😊.

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7150) dodano 24.01.2017 22:43

Magdaleno ..., już patrząc na mapę Twoich afrykańskich podróży ma się wrażenie, że byłaś w niesamowitych miejscach ..., wszelkie informacje jakie nam tu przekazujesz są niezmiernie ciekawe ..., fajnie się czyta i ogląda ..., bardzo dobra galeria ..., pozdrawiam serdecznie:)

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:4614) dodano 24.01.2017 22:18

Tak, trudno tu znaleźć miejsce, żeby ktoś nie miał galerii :)

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4695) dodano 24.01.2017 22:00

Ciekawa galeria i fajne zdjęcia z regionu dość rzadko odwiedzanego przez "Obieżyświatów". Pozdrawiam. :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!