m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Był koniec lutego 2015 roku. Na zewnątrz zimno, plucha, czasem lecące z nieba śniegowe błoto. Eufemistycznie rzecz ujmując - nieciekawie, a mówiąć wprost - ogólnie paskudnie. O wiośnie którą tak lubimy, trudno nawet pomyśleć... Zabawiając się w wyszukiwanie lotów w miejsca, które chciałbym zobaczyć, wszedłem na stronę internetową lokalnego, azorskiego przewoźnika - SATA. Mocno podskoczyła mi adrenalina, gdy w rozkładach lotów pojawiło się połączenie z LIZBONY na SÃO MIGUEL i z powrotem, za niecałe 80 euro. Przecież to „moja” wyspa!... Dziś loty na tym kierunku spowszedniały, ale wówczas tanie linie na Wyspy Azorskie jeszcze nie latały i dotarcie tam było możliwe wyłącznie za pośrednictwem portugalskich przewoźników TAP lub wspomnianej SATA, co było raczej kosztowną zabawą... Decyzja mogła być więc tylko jedna - natychmiast wyklikać te bilety! A jak dostać się do LIZBONY? To żaden problem, tę trasę mam już opanowaną. EasyJet z Berlina lata tam tanio i regularnie, a przy odrobinie szczęścia, można zabukować bilety w cenie około 300 zł, TAM i POWRÓT... I tak oto, dokładnie rok i miesiąc temu, o świcie w Berlinie, zaczęła się przygoda - szukamy wiosny na środku Atlantyku, na największej wyspie archipelagu Azorów - SÃO MIGUEL... Po kilku godzinach lotu, dwudniowej przerwie poświęconej LIZBONIE, przesiadce na A-310 azorskiej linii SATA i ponownym locie, w dole, między chmurami, zamajaczył skrawek lądu, utopiony w bezkresnym oceanie...
Była to fascynująca mnie od dzieciństwa, upragniona wyspa poznana dzięki atlasowi znalezionemu kiedyś w gruzach zniszczonej przez niemieckich barbarzyńców  Warszawy, na której miał znajdować się wielki wulkan, a w nim, oprawione w jego koronę błękitne jezioro... Nasz transatlantyk wylądował w PONTA DELGADA, na lotnisku im. Świętego Jana Pawła II, naszego wielkiego rodaka. Ciepło. Słońce. I choć przyzwyczailiśmy się już do ciepła i słońca w LIZBONIE, tu jeszcze zielono. Zielono, wręcz nierealnie. Tak, jakby wiosna trwała tu zawsze... Przylatujących zachęcam, by skierowali pierwsze kroki, do punktu informacji turystycznej. Zobaczycie go, po prawej stronie hali głównej, wychodząc z „arrivals’ów”. Dostaniecie tu darmowe przewodniki i mapę wyspy z zaznaczonymi wszystkimi miejscami godnymi uwagi. Zapewniam, że żadna inna mapa nie będzie ani lepsza, ani potrzebna... Zamieszkaliśmy,..., nie! Nie w latarni morskiej, choć pewnie szkoda. Zamieszkaliśmy w wygodnym, obszernym i dobrze wyposażonym gościńcu, w którym byliśmy jedynymi gośćmi, opodal PONTA DELGADA, w ARRIFE... Koszt noclegu - niecałe 15 euro za dobę, ze śniadaniem, od osoby, z możliwością korzystania z kuchni i wszystkich urządzeń. Spokój, cisza, wygoda i niezależność, w pięknych okolicznościach przyrody, a jednocześnie bliskością PONTA DELGADA, dokąd - na marginesie, udaliśmy się zaledwie raz. I zupełnie niepotrzebnie... Chcieliśmy jak najszybciej wyruszyć na poszukiwanie wiosny, znaleźć się na koronie górującego nad SÃO MIGUEL wulkanu i zobaczyć połyskujące lazurem i szmaragdem wewnątrz krateru, jezioro. A właściwie dwa, bo dziś są to dwa odrębne jeziora, przedzielone groblą z drogą prowadzącą do SETE CIDADES, urokliwej osady nad brzegiem jednego z nich...
W samym środku krateru... To LAGOA AZUL - jezioro błękitne, i LAGOA VERDE - jezioro zielone, szmaragdowe... Pośpiech był wskazany. Aura na SÃO MIGUEL i pozostałych wyspach archipelagu potrafi być niezwykle zmienna. Ciepło jest wprawdzie zawsze, ale, może być równie dobrze słonecznie i bezwietrznie, jak przez tydzień deszczowo, z mgłą i z porywistym wiatrem, do tego stopnia, że z powodu niesprzyjających warunków, loty na kontynent i lokalne, są odwoływane... Pięknie wybarwiony, w godowym, wiosennym stroju, samiec endemicznej zięby azorskiej - Fringilla coelebs moreletti, zdawał się to potwierdzać... To właśnie tu kształtuje się układ baryczny determinujący pogodę na znacznej części naszego kontynentu. Tu powstają gwarantujące słoneczną pogodę wyże azorskie. Ale i tu, w zasięgu jeszcze ciepłych, ale już powrotnych nitek Prądu Zatokowego, nad parującym oceanem, tworzą się nisko zawieszone chmury, mogące spowić nieprzeniknioną mgłą całą wyspę... Nam jednak szczęście sprzyjało i przynajmniej przez kilka dni zanosiło się na idealną pogodę do zwiedzania wyspy...
Zjechaliśmy na samo dno krateru zatrzymując się nad brzegiem większego jeziora - LAGOA AZUL... Tu, wewnątrz krateru, osłoniętego zalesionymi ścianami od oceanicznych wichrów, w cieple i wilgoci, w pierwszych dniach marca, wiosna pokazywała, co potrafi... A potrafi ona tam wiele. Czy widzieliście kiedykolwiek azalię większą od domu, przy którym została posadzona? Pokazywałem już wprawdzie to zdjęcie, ale nie mogłem powstrzymać się, by nie zrobić tego jeszcze raz - to największa azalia, jaką kiedykolwiek widziałem... Różaneczniki - azalie, należą do najpospolitszych krzewów na całej wyspie SÃO MIGUEL. Zobaczymy je tu jeszcze wielokrotnie i każdego dnia. W pełni kwitnienia, obsypane różem i purpurą, sygnalizują swoją obecność dosłownie wszędzie... Drzewiaste paprocie, charakterystyczne dla Nowej Zelandii, czy rosną jeszcze gdziekolwiek w Europie? A skoro tu występują one w sposób naturalny, tworząc wespół z cypryśnikiem błotnym gęste lasy pokrywające wulkaniczne stoki, nie jest to dowód, że Pani Wiosna ma tu stałe miejsce zamieszkania?
Bananowce w przydomowych ogródkach: czyż i one nie potwierdzają stałej tu obecności Pani Wiosny? Podczas dalszego objazdu wyspy okaże się, że bananowce, podobnie jak ananasy i inne cytrusy, są uprawiane na SÃO MIGUEL jako towar eksportowy... To co? Ruszamy na dalsze poszukiwanie wiosny? Czy może macie ochotę na wiosenną kąpiel w ciepłej wodzie jeziora wewnątrz wulkanicznego krateru?...:)) Nie bardzo? To może napijemy się ciepłej herbaty z lokalnego zbioru? Tego chyba nie odmówicie - to jedyne plantacje herbaty w całej Europie...:)) Potem ruszymy w dalszy objazd zawsze wiosennie zielonej wyspy, Ilha Verde...
I zawsze wiosennie kwiecistej, Ilha em flores... Już od końca lutego i w pierwszych dniach marca, na SÃO MIGUEL wiosnę widać dosłownie wszędzie... W cichych i sennych miasteczkach i wioskach... W przydomowych ogródkach...

Wzdłuż lokalnych, obsadzanych wiekowymi platanami i malowniczo kręcących dróg w głębi wyspy... Na bardzo licznych na całej wyspie punktach widokowych, zamienionych w prawdziwe ogrody botaniczne, jak ten: Miradouro da Ponta da Madrugada...
Wystarczy dobrze rozejrzeć się dookoła...:) ... by dostrzec wszędobylskie o tej porze, purpurowo kwitnące różaneczniki... ... zakwitające właśnie palmy... ...i rozłożyste, bujnie kwitnące strelicje, znane u nas jedynie z palmiarni i sklepów ogrodniczych... Wiosna dotarła także na kilkusetmetrowe, skalne klify... Kalia - znana u nas także z kwiaciarni i stosowana głównie jako kwiat do cmentarnych wiązanek, na SÃO MIGUEL należy, obok azalii, hortensji i strelicji, do najpospolitszych roślin...
I tak, szukając wszędzie obecnej tu Pani Wiosny, dotarliśmy na skraj nad oceanicznej przepaści... Ja posiedzę sobie tutaj nad urwiskiem obserwując fascynujące życie malutkiej przystani przycupniętej pod skałami... ...a Wy pobuszujcie sobie dookoła, wypatrując znaków czynionych przez Panią Wiosnę... Tylko upajając się zapachem bujnie rozkwitających, wonnych frezji, uważajcie, by nie skąpać sie w kłębiących się poniżej falach oceanu...;)
Dziecko wydaje się być zadowolone, uznając Panią Wiosnę za odnalezioną, a Wy?...;)

najbliższe galerie:

 
AÇORES - SÃO MIGUEL - Lagoa do Fogo
1pix użytkownik przemyslaw odległość 6 km 1pix
Azory - Sao Miguel - trasa nr 1
1pix użytkownik arla odległość 7 km 1pix
Sao Miguel - Lagoa das Furnas
1pix użytkownik skuza odległość 10 km 1pix
O esplendor de Portugal - Sao Miguel (3)
1pix użytkownik achernar-51 odległość 11 km 1pix
AÇORES - SÃO MIGUEL – por que não?
1pix użytkownik przemyslaw odległość 12 km 1pix
O esplendor de Portugal - Sao Miguel (2)
1pix użytkownik achernar-51 odległość 12 km 1pix

komentarze do galerii (36):

 
marka użytkownik marka(wpisów:12) dodano 07.11.2016 19:20

Wyruszamy na Azory w styczniu, może termin taki niekoniecznie ale będzie fajnie, wiem to. A teraz na dodatek z Twoim Przemysławie przewodnikiem. Super, dziękuję, pozdrawiam

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5181) dodano 03.04.2016 00:16

Ja też...:)
Takiej rzeczywistej, nie tylko z odległego miejsca. Ale choć wyraźnie nadchodzi, to trzeba jeszcze trochę poczekać.
Tymczasem, by wszystko było jak należy na jej powitanie, jestem zarobiony w ogrodzie.
Dzięki za odwiedziny i serdecznie pozdrawiam!
PS:
Jutro pewnie zakwitną forsycje - jest dobrze...:)

harmony użytkownik harmony(wpisów:2514) dodano 02.04.2016 21:12

Nie mogę się już doczekać tak zielonej, kwiecistej wiosny jak w Twojej galerii.
Przyjemny spacer odbyłam. Błękitne jeziorko cudowne :)
Pozdrawiam :)

marcin1980 użytkownik marcin1980(wpisów:1711) dodano 25.03.2016 12:44

Wspaniałe miejsce na odpoczynek i podziwianie przyrody.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5181) dodano 22.03.2016 23:50

Barsolis,
dziękuję - cieszę się, ze się podobało i serdecznie pozdrawiam!

barsolis użytkownik barsolis(wpisów:342) dodano 22.03.2016 21:16

piękne zdjęcia i cudowne miejsca opisujesz Przemku .

Karol Barsolis

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5181) dodano 22.03.2016 14:38

Koniczyna,
nie,środek lata to nie będzie, choć jeszcze lato: dokładnie za 5 m-cy, "właśnie" lecę do Palermo i "za około" godzinę będę lądował. Zgodnie z gotowym już planem "pojutrze" pójdę Twoim śladem w Ris.Nat.Zingaro. bardzo wnikliwie oglądałem sycylijskie galerie na portalu, a Twoja - "Między niebem a morzem" z Zingaro była oglądana wielokrotnie, zbiorowo i linkowana do wszystkich uczestników wyjazdu. Wszystkim bardzo podobała się i w oparciu właśnie o nią zapadła decyzja, że jest to "must see". O czym z przyjemnością informuję...:))

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2483) dodano 22.03.2016 14:01

Przemku, właśnie doczytałam, że wybierasz się na Sycylię.
Wyspa jest urocza, na pewno się Tobie spodoba. Mam tylko nadzieję, że nie będzie to środek lata, upały potrafią wymęczyć człowieka.
Szlak w Parku Zingaro, polecam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5181) dodano 21.03.2016 21:05

PS: do utopienia niejakiej Marzanny tez się nie przyznaję. No, tylko ta Zośka - trudno, stało się...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5181) dodano 21.03.2016 21:03

Śnieżko... nnnie!
Apsssolutnie!

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:2807) dodano 21.03.2016 20:36

Przemek, Zośkę kopałeś, to już wiemy.
A paliłeś Maryśkę?

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:3986) dodano 21.03.2016 19:54

Przemek,a nie wyglądasz na takiego zwyrodnialca ;)

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:2807) dodano 21.03.2016 19:38

Oooo, relacja bardzo wskazana:) Oby Ci pogoda dopisała:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5181) dodano 21.03.2016 19:22

Śnieżko,
to szybko podnoś się...;)))
Cieszę się, jeśli trochę rozbawiłem i jednocześnie przepraszam, jeśli wprowadziłem w jakąś konfuzje, mówiąc językiem z epoki...;)
A jeszcze co do kwiatów, to pewnie wybiorę się jutro, pojutrze, do Śnieżycowego Jaru. Podobno kwitnienie w pełni. Zdam relację...:))
Dziękuję za wizytę i serdecznie pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5181) dodano 21.03.2016 19:17

No coś Ty??...;)
Nie, żebym był jakimś sadystą, ale ja... Zośkę kopałem. I to wielokrotnie...;)

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:3986) dodano 21.03.2016 19:04

Przemku,nie używam przemocy wobec kobiet ;-)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5181) dodano 21.03.2016 18:50

Mariusz,
na beksę ani ciamajdę, to mi raczej zdecydowanie nie wyglądasz, a rzekłbym nawet, ze Ci jakby "bąkiem z oczu patrzy" i pasowałbyś do ekipy z tamtych lat...;)
Cóż każdy czas ma swoje zabawy. Dzisiaj zajęcie całej ulicy przez chłopaków puszczających bąki lub grających w palanta, byłoby raczej niemożliwe, a to z racji ruchu samochodów, których wtedy niemal nie było, a to z racji troski jakichś dobrych ciotek, czy innej policji. Wtedy, cały kwartał ulic był nasz. Ale za to miałeś inne zabawy.
Super, ze zajrzałeś! Dziękuję i pozdrawiam!
PS:
Mariusz, a kopałeś kiedyś Zośkę?...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5181) dodano 21.03.2016 18:40

Achernar,
no niestety, z kwiatami jakoś tak jest, że trudno mieć je wszystkie jednocześnie. Trochę zazdroszczę Ci tych hortensji, bo domyślam się, że musiały to być widoki bajkowe, sądząc po milionach tych roślin porastających wyspę!
Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5181) dodano 21.03.2016 18:36

Nola,
tak mnie rozmarzyłaś swoimi wspomnieniami plaż Lagos sprzed tygodnia, że i ja poszedłem we wspomnienia - ach! Portugal!...;)
Serdecznie pozdrawiam!

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:2807) dodano 21.03.2016 18:06

Padłam od tych bąków!!! Padłam, przysięgam:D:D:D
Galeria pięknie kwiatowa, bardzo dobrze niweluje ewentualne zapachowe skojarzenia ze wstępu;)
Dobra zabawa:D Pozdrawiam!

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:3986) dodano 21.03.2016 18:02

Cześć Przemku,
Co do bączka,to trochę lat już mam,ale takiego z paskiem to ja nie pamiętam.
Ja to tylko to blaszane badziewie pamiętam,ale beksą czy ciamajdą to nie pamiętam abym był :)
A Azory i wnętrze wulkanu naprawdę robią wrażenie :)
Pozdrawiam !

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4208) dodano 21.03.2016 17:24

Bardzo miło było sobie przypomnieć uroki Sao Miguel, choć nam towarzyszyły hortensje, a nie różaneczniki... Pozdrawiam. :)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6340) dodano 21.03.2016 15:20

Piękna ta azorska wiosna, cudowne kwiaty, a widoczek na 7 bajka:)
pozdrawiam:)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2232) dodano 21.03.2016 15:01

To fakt😊,w maju będę ją podziwiać. Nie pierwszy raz.Mam na myśli ang.wiosnę.Serdecznie pozdrawiam.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5181) dodano 21.03.2016 14:56

Szkoda...:((
Ale warto...:))
Serdecznie pozdrawiam!

PS: ale na angielską wiosnę też nie narzekam, zwłaszcza, że jest bliżej i o tej samej porze...:))

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2232) dodano 21.03.2016 14:37

Szkoda,że po tak piękną wiosnę trzeba lecieć aż na Azory 😉.Pozdrawiam.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5181) dodano 21.03.2016 13:42

Koniczyna,
dziękuję za odwiedziny.
Cierpliwości faktycznie trzeba, bo jakoś tej wiosny jeszcze nie czuję.
Ale mimo to, już od jakiegoś czasu nastawiam się na...lato - Ris.Nat. Zingaro, Castellammare, Corleone i te sprawy...;)
Serdecznie pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5181) dodano 21.03.2016 13:38

Charlie,
tak - azalie i rododendrony, u nas 2-ga połowa maja. Ja kojarzę z datą 22.05, bo wtedy Dziecko broniło się i potem pojechaliśmy do Kurnika k./Poznania. Jest tam duża kolekcja w ogrodach PAN.Myślę, że w tym roku będą trochę wcześniej. Kalie, (czermień) też bardzo lubię, kojarzę je ze spływów Nasze są jednak mniejsze. Na Sao Miguel rosną dosłownie wszędzie, jako zwykły chwast. Ech, żeby tak u nas chciały!
Dziękuję za odwiedziny!

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2483) dodano 21.03.2016 12:57

Piękne są Twoje wiosenne Azory.
Troche cierpliwości, wiosna juz tuż, tuż...
Pozdrawiam.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1940) dodano 21.03.2016 12:53

Przecudowne widoki. Też chcę taką wiosnę :-)
Na azalie w pełnym rozkwicie, podobne do tych na Twoich fotkach, to przyjdzie nam pewnie do połowy maja zaczekać...
Strelicje też piękne, choć ja mam sentyment do kalii. Miałam z nich wiązankę ślubną ;-)
Piękne jeziora w kraterze. W ogóle - cała galeria przepiękna :-)
Pozdr.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5181) dodano 21.03.2016 11:57

;)

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5065) dodano 21.03.2016 11:51

To się ciesze:) Czekam:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5181) dodano 21.03.2016 11:24

A wyobraź sobie, że m.in. właśnie o Tobie myślałem!!...:)))

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5065) dodano 21.03.2016 11:22

Brawo:) Jak bajka bedzie gotowa, daj znać, mam ja komu przeczytac:)))

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5181) dodano 21.03.2016 10:45

Witaj Ula!
Jak zawsze, bardzo milo Cię gościć!...:)) Wiem, co masz na myśli - spróbuję to poprawić. Siedziałem nad tą galerią do 3-ciej nad ranem i już ledwie widziałem, zresztą nadal mam piasek w oczach...:)))
Co do bąków - hmm, tak mi się skojarzyło, ale nawet w wikipedii jest do nich odniesienie przy opisie ruchu precesyjnego, a poza tym - faktycznie lubiłem je puszczać...;)
No dobra: te drewniane, oczywiście...;)
Dziękuję za odwiedziny i serdecznie - azorsko wiosennie, pozdrawiam!

PS: a co do publikacji - czasem trochę publikuję, ostatnio w kilku numerach Matecznika Białowieskiego. Właśnie piszę dla dzieci "bajkę na dobranoc"...:)

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5065) dodano 21.03.2016 10:34

Przemysławie , wydaj gdzies te swoja podrózniczą twórczość ! Okrasisz ja ładnymi zdjeciami, obiecuje , ze kupię:))))
O bąkach zaczęło się dwuznacznie, ale nie trzymałes nas długo w tej niepewności.:)
Wracajac do Azorów, pieknie je nam pokazujesz:) Roslinnośc a zwłaszcza strelicje cudnej urody.:)
Co do 5 mam pewne uwagi, ale to szczegół.
Wiosna godnie przywitana, pozdrawiam:))

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!