m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
17 czerwca. Chyba. Straciliśmy już rachubę czasu. Przed nami tylko droga. Prosta i bezkresna jak okiem sięgnąć. Aż po horyzont albo po góry zamykające widok. Wydaje się, że za chwilę będziemy u ich podnóża, ale mijają kolejne kilometry i nic. Krystalicznie czyste powietrze i ogromne przestrzenie sprawiają, że tracimy poczucie rzeczywistej odległości. Cała ta wyprawa kojarzyć nam się będzie  z przemierzonymi przez nas tysiącami kilometrów szutrowych dróg w pustynnym krajobrazie. Odcinek z Opuwo do Brandberg jest najdłuższy. Droga C43, potem C39 i C35. W zamiarze. Wcale nie mogę powiedzieć żeby było nudno. Bo krajobraz jest w gruncie rzeczy bardzo urozmaicony. Górami o niebanalnych formach
i kolorach. Albo roślinnością. Zaraz po starcie z Khowarib lodge było jej sporo, całkiem pokaźne drzewa, a potem stała się pustynną i ubogą tak bardzo, że napotkana cieszyła oko, chociaż obiektywnie nie powinna.
Szutry są zdradliwe. Wydawać by się mogło prosta droga, możemy docisnąć. Ale nie. Auto płynie i łatwo utracić sterowność.  Coś jak na lodzie. I o dachowanie nietrudno. Trzeba jechać płynnie, a hamować delikatnie i stopniowo. A do tego trzymamy obie łapki na kierownicy. I nie śpimy. Czasem to trudne. Krajobraz wprawdzie urozmaicony i w górach dość sporo zakrętów, ale i tak staje się sennie. Rzadko kogoś mijamy i rzadko kiedy nas ktoś wyprzedza. Przez cały dzień można nie spotkać nikogo, szczególnie na jakichś bocznych drogach. Ale gdy już nas ktoś mija lub wyprzedza, to zazwyczaj zatrzymuje się, pozdrawia i pyta czy wszystko w porządku i czy czegoś nam nie potrzeba. Po jakimś czasie robimy tak samo. W końcu dojeżdżamy do przełęczy z charakterystycznym ostańcem skalnym.
Palmwag, do którego mieliśmy dotrzeć poprzedniego dnia leży poniżej  i rozczarowuje do bólu, bo oprócz stacji benzynowej nie ma tu zupełnie nic. Wiata i jakiś żałosny budynek. Przepraszam, jest jeszcze brama na drodze i kontrola sanitarna. Pytają, czy nie wieziemy mięsa dzikich zwierząt. Po co w ogóle coś takiego obdarzać nazwą i oznaczać na lokalnej mapie całkiem pokaźną kropką? Jedziemy na południe. Krajobraz zmienia się i wokół zaczynają królować kamieniste kopce. Zbudowane z dużych głazów o bardzo regularnych formach. Ich szczególne nagromadzenie znajduje się przy bocznej drodze D2612, którą pojechaliśmy aby skrócić podróż do Brandberg i ominąć stolicę regionu - miasto Khorixas.
Od D2612 z kolei na prawo odchodzi odgałęzienie boczne do Twyfelfontein, gdzie odnaleźć możemy nie tylko starożytne ryty skalne ale cuda natury nieożywionej, tak doskonałe w swej formie i barwie, że trzeba być niespełna rozumu,  aby beznamiętnie i bez przystanku pojechać dalej, pędząc do celu. W tej krainie nie powinno być celu. Droga i mijane miejsca winny być samym celem a nie tylko drogą do innego celu. Błąd. Taka piaszczysta i niepozorna dróżka. Dopiero później, na zdjęciach satelitarnych i w Google maps zobaczyłem co tego dnia straciliśmy. No cóż….nie sposób wszystkiego przepatrzeć jak należy. Powinniśmy mieć zdecydowanie więcej czasu. Realia są jednak inne. Kraina którą przemierzamy to Damaraland. Stara, historyczna nazwa regionu położonego w północno-centralnej Namibii (na południe od Kaokoland, innej historycznej krainy położonej w granicach Kunene, skąd przybywamy). Nazwa pochodzi od ludu Damara, zamieszkującego te tereny. Damaraland jest jednym z najbardziej malowniczych miejsc w Namibii. Ogromny, nieokiełznany, skalisty piękny region.  Oferujący wyzwania…. Jednym z wyzwań Damaralandu jest bez wątpienia Brandberg, którego cielsko zobaczyliśmy na horyzoncie około godziny 14. Potem skręciliśmy w D2359 i masyw wyszedł nam naprzeciw i dalej zmierzał ku nam z uśmiechem. Zaparkowaliśmy przy Brandberg White Lady Lodge.
Gdzie pustynne zadbane ogrody cieszyły wzrok dobrze dobraną kompozycją i poiły nas niby zwyczajną a nadzwyczajną tu zielenią. Moi towarzysze potrzebowali trochę czasu, by ruszyć dalej. A ze mną dzieje się zawsze tak gdy widzę pustynię, że chcę iść przed siebie i idę tak godzinę, albo dwie, aż nadjadą autem, do którego wsiądę i pojadę z nimi dalej. Tak się działo na wszystkich tych pustyniach, po których poruszaliśmy się samochodem. Ale tak też liznąłem chwile na Saharze, gdzie kiedyś nocowałem w jednej z oaz i na Pustyni Thar, na granicy Indii i Pakistanu, gdy poszedłem oglądać zachód słońca.
Uwielbiam wszelkie pustynie. Mają coś w sobie. Oddycham na nich pełną piersią. Czuję ciszę i potęgę świata. Jakoś głębiej i dosłowniej. Oczywiście, nigdy nie przyszło mi tak naprawdę zmagać się z pustynią, chociaż właśnie to jawi mi się ciekawym wyzwaniem. Tylko kiedy? Czas ucieka, sam narzucam sobie zadania i wyzwania, niewarte aby poświęcać im tyle czasu i uwagi. A świat się kurczy i oddala. Nieistotny kawałek ziemi u stóp masywu Brandberg, a cieszy mocno. Pewnie rzadko kto chodzi tu piechotą. Może lokalni pasterze albo myśliwi. Spotkałem osła. Nie wiedzieć skąd się wziął. Poszedł bokiem w swoją stronę.
Dziwna sprawa. Agama skalna. Gad tu dość popularny. Dramatyczna geologia. Owe wszelkie zwykłe i niezwykłe góry, górki i ostańce. Burnt Mountain, krater Doros, Skamieniały Las, czy Rury Organowe właśnie leżące niedaleko Twyfelfontein. Niektóre są pochodzenia wulkanicznego, inne z piaskowca, z zakamarkami, jaskiniami i grotami skalnymi, gdzie żyli ludzie epoki kamienia łupanego. Na obszarze Damaralandu zostawili wiele pamiątek. W tym klimacie wszystko dobrze się zakonserwowało. Nie wiem czy jest takie drugie miejsce na ziemi jak Damaraland, o tak intensywnym nasyceniu sztuki naskalnej człowieka z tamtego okresu. W  Twyfelfontein jest największa na świecie jej plenerowa galeria. Znajduje się tam 5 tysięcy rzeźb i obrazów, stworzonych ok. 6.000 do 10.000 lat temu. Przeważnie zwierzęta i ludzie, ale także obrazy geometryczne. My wybitne dzieła człowieka z  epoki kamiennej zobaczymy w masywie Brandberg i okolicy Spitzkoppe.
Tymczasem u podnóża podziwiam góry, do których zmierzam. Są piękne. Podjechało auto, ładuję się i jedziemy dalej.

najbliższe galerie:

 
Namibia - wioska plemienia Himba I
1pix użytkownik ulka odległość 57 km 1pix
Droga przez Namibię V
1pix użytkownik jotwu odległość 80 km 1pix
Wioska plemienia Himba.
1pix użytkownik jotwu odległość 80 km 1pix
U ludzi Himba,  Namibia
1pix użytkownik martafryka odległość 103 km 1pix
Namibia:  Himba
1pix użytkownik magdalena odległość 112 km 1pix
Across Namibia
1pix użytkownik pedro1912 odległość 114 km 1pix

komentarze do galerii (11):

 
martafryka użytkownik martafryka(wpisów:1616) dodano 09.10.2016 20:41

Doraczu, kolejne galerie namibijskie wrzuciles... a mnie na OS tak dluuugo nie bylo :(
Nic to, pieknie! Az sie chce w trase ruszyc! Pozdrawiam slonecznie jak zwykle :)

doracz użytkownik doracz(wpisów:866) dodano 02.05.2016 08:43

Dispar będę pamiętał i obiecuję. Sona, Dispar, Małgosiu, Gregy - dziękuję i pozdrawiam Was serdecznie :-)

gregy użytkownik gregy(wpisów:457) dodano 07.04.2016 17:14

ale pustynia, wszystko wymiecione. Gdzież Cię tam wywiało...? :-)

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6076) dodano 06.04.2016 00:21

Jest pięknie :)

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2074) dodano 05.04.2016 20:45

Zgadzam się z Tobą, że pustynie mają coś w sobie. Niestety tak naprawdę nie miałam jeszcze okazji posłuchać prawdziwej ciszy na pustyni , a to coś zdecydowanie dla mnie :) Fajna bezkresna droga i Twoja pustynna opowieść. Pozdrawiam

dispar użytkownik dispar(wpisów:5181) dodano 05.04.2016 18:09

No właśnie, żeby tak ostatkiem sił, po tygodniu czołgania, dotrzeć do źródła w oazie.
To byłoby to. Jak będziesz się wybierał na taką przygodę, to daj znać.
Tylko jak by się nie dotarło, to nie byłoby jak zrobić galerii.
Podobające widoki.
Pozdrawiam serdecznie:)

doracz użytkownik doracz(wpisów:866) dodano 05.04.2016 11:33

Bardzo Wam dziękuję za odwiedziny i komentarze. Pozdrowionka :-)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2119) dodano 05.04.2016 08:45

Zawsze zachwycają mnie takowe przestrzenie, wiec z przyjemnością chociaż wirtualnie...zabrałam się😊.Pozdrawiam.

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6777) dodano 03.04.2016 21:22

Hipnotyzująca przestrzeń. Fascynujące krajobrazy. Podoba mi się bardzo Twoje zauroczenie pustynią :)
Pozdrawiam ciepło :)

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2377) dodano 03.04.2016 17:02

Przepiękne pustkowia na afrykańskich bezdrożach!
Namibia, dla mnie krajobrazowo to bez wątpienia numer 1 z afrykańskich krajów, jakie odwiedziłam.
Piękne wspomnienie!
Pozdrawiam.

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4062) dodano 03.04.2016 11:37

Świetna galeria. Też lubię takie bezkresne przestrzenie. Pozdrawiam. :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!