m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
To Góry Barguzińskie. Sięgają wysokości powyżej 2800 m.n.p.m. Ich niewątpliwym atutem jest nadbajkalskie położenie. Ale nie tylko. W tym roku minęła setna rocznica ich ochrony. Sam car podpisał edykt powołujący pierwszy i jedyny wtedy rezerwat w Rosji. Głównym powodem jego powołania była ochrona sobola. Zostało go wtedy w tych górach około czterdzieści sztuk. Zadanie się powiodło, bo teraz na terenie tylko rezerwatu jest go około dwóch tysięcy. A rozszedł się podobno dużo dalej. Nie bardzo wiem po co, bo poza rezerwatem można na niego polować.
Dawsza to bardzo malownicza wioska. Przy tym położona wyjątkowo pięknie. Z jednej strony Bajkał a z drugiej dziewicze góry. Sporo fajnych drewnianych domów. Tylko, że pustych. Mieszka tu kilka osób, choć kiedyś funkcjonowało tu nawet lotnisko. Co prawda lądować potrafiły tylko Antki, no i śmigłowce, ale zawsze to coś. Była szkoła, poczta, sklepy. Był nawet prąd elektryczny. Teraz też jest, pod warunkiem, że włączy się agregat, albo ma się latarkę. Wieś tak pięknie się rozwijała, bo była tu dyrekcja rezerwatu. Naukowcy badali przyrodę, hodowali sobole, aby je potem wypuścić w tajgę, przyjmowali gości z całego świata. Po prostu się działo. Z tym, że życie na tym końcu świata miało też swoje minusy. A jaki dyrektor na to się będzie godził? Nie po to zostaje się dyrektorem, żeby mieszkać w miejscu, do którego nie prowadzi żadna droga.
Dyrekcję przeniesiono tam gdzie była droga. To, że nie było tam rezerwatu, to drobiazg. Wieś zaczęła się zwijać. Bez pracowników rezerwatu mogłaby sobie poradzić, bo pozostaje jeszcze turystyka. A miejsce wyjątkowej urody. Tylko, że cała wieś jest w granicach rezerwatu. Także brzeg Bajkału i jego wody przybrzeżne na powierzchni 15 tysięcy hektarów, są w granicach rezerwatu. Dlatego, gdy dojeżdżaliśmy do wsi, przywitał nas strażnik, żądając okazania przepustki. I był bardzo stanowczy. Na szczęście Jędrzej załatwił wszystko wcześniej, wykorzystując tutaj swoje znajomości. Zostaliśmy wpuszczeni.
Mało tego wieczorem zwiedziliśmy ten budynek. To muzeum przyrodnicze. Zwiedziliśmy je w ramach nocy muzeów syberyjskich. Kiedy do niego wchodziliśmy, temperatura na zewnątrz spadła do -27 stopni. Niestety w środku było zimniej. Nie było też oświetlenia, a zwiedzanie rozpoczęliśmy po zmroku. Ale od czego są czołówki? Miało to swój urok. Tym bardziej, że pani nas oprowadzająca, niewątpliwie była uczuciowo związana z tym miejscem. Opowiadała ciekawie i długo. I wcale nie marzła. Jako jedyna. Wyszliśmy już w nocy. Biegnąc szybko do naszego domku, gdzie ogień w piecu dawał życiodajne ciepło. Czekało też pożywienie w formie stałej i co ważniejsze, w płynnej. Wieczorne rozmowy były bardzo ciekawe, bo w naszej załodze było czworo miejscowych. A nie ma to jak poznawać kraj poprzez jego mieszkańców.
Ciepły piec niesamowicie jednoczy ludzi. Szczególnie jak na dworze trzaskający mróz. Na dodatek surowy omul, słonina, bliny i inne smakołyki. Mówię wam, nie ma to jak dobrze zmarznąć i zgłodnieć. Na szczęście, co jakiś czas, ktoś wychodził na zewnątrz. Bo na zewnątrz znajdowała się toaleta. To znaczy, tak zwana toaleta. A na szczęście, bo okazało się, że nocne niebo spadło na tą wieś. Wydawało się, że to niemożliwe. Gwiazdy nie mogą być tak blisko. Jakie tam lata świetlne, skoro można je dotknąć. Wybiegliśmy wszyscy żeby zobaczyć to niezwykłe zjawisko. I faktycznie, gwiazdy były na wyciągnięcie ręki. A było ich wielokroć więcej niż naprawdę. Może i trochę przez to, że już jakiś czas poznawaliśmy Rosję, poprzez bratanie się z tubylcami. A może przez to, że oprócz nikłej poświaty z naszego domku, żadne inne światło nie konkurowało z blaskiem gwiazd. Było cudnie. Bajkał, wiadomo, piękny jest, szczególnie zimą. Ale będąc tu nie zobaczyć tajgi, to byłby grzech. Szczególnie, że tak zachęcała. Rezerwat Barguziński jest rezerwatem biosfery UNESCO. Jako taki jest mocno chroniony. Nie można zapuszczać się tu w las bez uprawnionego przewodnika.
Najlepiej takiego. To pani, która oprowadzała nas po muzeum przyrodniczym w nocy. Ta co nie marzła. Potem okazało się, że to nie jedyna jej wyjątkowa cecha. Na dodatek nie męczyła się. Taka przypadłość. Do tajgi w zimie podobno najlepsze są takie podbite futrem narty. Najczęściej to futro tutejszej foki - nerpy. Choć te chyba były z futrem niedźwiedzia. Od razu w nogi jest cieplej. Do kompletu potrzebny jest jeszcze taki kij. A tak wygląda komplet. Tu w wersji piękniejszej. Prezentuje Marzena. A tu w wersji brzydszej w wykonaniu Olka. No to w drogę. Okazało się, że poruszanie na takim sprzęcie nie jest proste. Poruszanie, bo przecież nie jazda. To co mieliśmy na nogach, służyło głównie nie zapadaniu się w śniegu.
I faktycznie, nie zapadaliśmy się mocno. Co nie znaczy, że nie zaliczaliśmy upadków. Przewracaliśmy się wszyscy, ale musicie przyznać, ze upadła kobieta wygląda o wiele wdzięczniej. To rzeczka Dawsza tuż przed tym jak wpada do Bajkału. Jest tak dzielna, że pomimo okrutnych mrozów, nie zamarzła. A to słynna limba syberyjska. Żywicielka miejscowych zwierzątek. Jej nasiona składają się głównie z tłuszczów. Lubią je wszyscy, łącznie z ludźmi. Piliśmy z nich nalewkę. Nie sposób nie lubić. Nasza pani przewodnik była na tyle litościwa, że co chwila robiła przerwę i uczyła nas tropienia. Dzięki tym przerwom nie polegliśmy wszyscy po drodze. Był czas wyrównać oddech i wrócić do przytomności. Te czerwone kółka w oczach, były wkurzające. Śnieg tutaj jest tak sypki, że miejscowi chodzą w filcowych walonkach bez żadnych gumowych czy skórzanych osłon.
Nie jest łatwo. Nawet na tych sprytnych nartach. Futro pod spodem sprawia, że do przodu jedzie się fajnie, bo z włosem. Za to do tyłu nie bardzo. Dlatego wchodząc pod górkę, nie zjeżdża się w dół, bo jest pod włos. Jędrzej postanowił wtopić się w naturę, zapuszczając lodowy zarost. Zimą chyba największe wrażenie robią porosty. To cały, osobny świat. Niestety zimowa tajga nie uraczyła nas widokiem wielu zwierząt. Chyba jako jedynemu, udało mi się dostrzec orzechówkę. W porównaniu z naszymi lasami, jest tu w zimie, prawie pustynia. Nie jest tu łatwo przetrwać. Futrzane narty oddaliśmy z dużą ulgą. Teraz, kiedy siedzę sobie w fotelu, popijając czerwone wino, bardzo miło wspominam wycieczkę po tajdze. Bardzo.
Chętnie zostałbym dłużej w Dawszy, ale napięty program nie pozwalał na to. Trzeba było ruszać dalej. No to w drogę.

najbliższe galerie:

 
Bajkał - w poszukiwaniu nerpy cz.I
1pix użytkownik jesko odległość 79 km 1pix
Bajkał - w poszukiwaniu nerpy cz. II
1pix użytkownik jesko odległość 80 km 1pix
Wyspy Uszkanie
1pix użytkownik dispar odległość 81 km 1pix
Buriacja
1pix użytkownik jezier odległość 90 km 1pix
Magia BAJKAŁU
1pix użytkownik ulka odległość 109 km 1pix
Syberia 2006
1pix użytkownik paullam odległość 110 km 1pix

komentarze do galerii (14):

 
wo użytkownik wo(wpisów:260) dodano 06.07.2018 18:46

"A miejsce wyjątkowej urody...."

antala użytkownik antala(wpisów:1037) dodano 09.04.2016 22:08

przez moment czułam się jak po spotkaniu z filmem Syberiada. Te domy drewniane... a w ogóle są niezwykłe - te białe i wyszukane ościeżnice na surowych dechach...Porosty też robią wrażenie

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2700) dodano 03.04.2016 17:25

Niesamowita przygoda!
Takie galerie to perełki na portalu!
Pozdrawiam.

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2087) dodano 01.04.2016 20:21

Super przygoda i piękna opowieść :) Poczułam się jakby ktoś opowiedział mi bajkę :) Podziwiam, ale nie podjęłabym chyba wyzwania i cieszę się, że siedzę w wygodnym fotelu :) To straszne ? Pozdrawiam :)

mirak użytkownik mirak(wpisów:270) dodano 31.03.2016 23:11

Wspomniana przez Śnieżkę słoninka to niesamowity rarytas. Aż ślinka cieknie.

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5260) dodano 31.03.2016 23:03

Świetna galeria. Choć nie przepadam za zimą, to w takiej scenerii mógłbym się nią cieszyć. Pozdrawiam. :)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2852) dodano 31.03.2016 22:38

Zajrzalam ponownie do tej cudnej krainy.Piękna lodowcowa galeria,miło się ogląda ale znosić takie minusowe temperatury już mniej niż miło .Wiem coś na ten temat.
Bajkał i wszystko co widać wokół zachwycające.Pozdrawiam.

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7135) dodano 31.03.2016 21:07

Taka wyprawa na futrzastych nartach i z drągiem do odganiania niedźwiedzi to jest coś :). No i to sikanie na dworze. Toż to w locie zamarza!
Surowe, piękne klimaty, faktycznie miło się ogląda z poziomu fotela, z tym,że nie mam czerwonego wina.... niedobrze...

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4488) dodano 31.03.2016 20:53

Cześć Dispar,
Oglądając takie miejsca,bardzo mi w duszy gra,oj bardzo ...
Pozdrowionka !

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3329) dodano 31.03.2016 19:25

Jaki tam spokój! Bardzo mi się podoba, chociaż nie wiem jak bym zniosła taką temperaturę i tamtejsze smakołyki ze słoninką na czele;)
Miło pooglądać taką piękną zimę gdy za oknem czuć wiosnę;)
Pozdrawiam:)

gabi użytkownik gabi(wpisów:2469) dodano 31.03.2016 17:58

WIELKA PRZYGODA.
Świetna galeria pod każdym względem,
pozdr.

mirak użytkownik mirak(wpisów:270) dodano 31.03.2016 17:32

Chciałoby by się tam być, ale jednak z nadzieją patrzę na zewnątrz ma wiosenne słońce.

wmp57 użytkownik wmp57(wpisów:2140) dodano 31.03.2016 16:16

Faktycznie, miło się ogląda siedząc w fotelu, w ciepełku i popijając gorącą kawusię.
Ale chodzić na siku na dwór przy - 30 st. C do toalety, której praktycznie nie ma, to już przegięcie. Dobrze było się urodzić facetem.
Orzechówka, pierwsza klasa.
Pozdrawiam.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2169) dodano 31.03.2016 10:28

Piekne domki, lód, śnieg, widok na 27. Nawet Pani przewodniczka. Widać, że zahartowana z niej kobieta. I uszankę ma fantastyczną :-)
Absolutnie niesamowitą podróż odbyłeś.
Pozdr.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!