m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Jeden z najwspanialszych na świecie wodospadów leży na równinie. Dzieląca Zambię (po prawej) od Zimbabwe (po lewej) Zambezi płynie wolno przez ciągnącą się po horyzont sawannę, płaską niczym stół. W leniwych wodach rzeki żyje nie tylko mnóstwo ryb, ale też hipopotamy, krokodyle i warany. Flora porastająca brzegi jest bujna. Ten potężny okaz to Big Tree - baobab, którego wiek szacuje się na 1000-1500 lat. W obwodzie ma 18 m, a wysoki jest na 23 m. Jakiś czas temu ogrodzono go siatką, bo zbyt wielu turystów usiłowało uwiecznić na jego korze swą obecność w tym miejscu. Pierwszym białym człowiekiem, który dotarł do imponującego wodospadu był David Livingstone, szkocki podróżnik i badacz kontynentu afrykańskiego. W 1851 r. odkrył on istnienie Zambezi, a w 1855 r. zorganizował wyprawę z nurtem rzeki w kierunku Dymu, który grzmi - miejsca, do którego tubylcy bali się zbliżać. „Podczołgawszy się w strachu do stromej krawędzi, spojrzałem w głąb wielkiej szczeliny, która ciągnęła się w poprzek szerokiej Zambezi. Patrząc w przepaść, nie widzi się nic prócz gęstej białej chmury.” - napisał w swoich notatkach z 16 listopada 1855 r.
Na wodospad składa się pięć oddzielnych kaskad wodnych: Diabelska Katarakta, Wodospad Główny, Wodospad Podkowy, Wodospad Tęczowy i Katarakta Wschodnia. Oglądać je można ze ścieżek widokowych: dłuższej leżącej w Zimbabwe i krótszej po stronie zambijskiej. Pomniki Livingstone'a stoją w obu krajach w pobliżu rzeki. Ten ze zdjęcia 4 zlokalizowany jest w punkcie 1, od którego zacznę Wam cud stworzony przez naturę pokazywać. Odcinek pomiędzy zachodnim krańcem, a widoczną w tle wyspą Boaruka jest najniżej położoną częścią skalnego urwiska. Woda z ogromnym impetem wlewa się w tę wyrwę, po czym... ... z hukiem spada na bazaltowe dno rozpadliny położone 62 m niżej. Katarakta Diabła jest najniższą spośród kaskad, jednak wrażenie robi spore. Patrząc na ten słup piany aż chce się zacytować słowa Livingstone'a: Widok tak piękny, że muszą się w niego wpatrywać aniołowie w locie.
W okresie od września do grudnia na rzece powyżej wodospadu dostrzec można wiele wysepek, jednak tylko dwie spośród nich są na tyle duże, by podzielić kurtynę wodną na oddzielne strugi pod koniec pory deszczowej. Jedną z nich jest Boaruka Island (to cały widoczny na zdjęciu kompleks zalesionych skał otoczonych wodą). Fragment między nią, a leżącą pośrodku rzeki wyspą Livingstone'a stanowi Wodospad Główny. Po lewej stronie kadru jest wejście na teren parku, w którym poprowadzona jest zimbabweńska trasa widokowa. Wstęp kosztuje 30 USD. Zambijczycy za możliwość obejrzenia wodospadu po swojej stronie kasują tylko 20 USD.   Main Falls ma wysokość 93 m. Szeroki jest na prawie 400 m. To jest jego zachodnia część,... ... a na tym zdjęciu na górze dojrzeć można drugi koniec. Na wschód od wyspy Livingstone'a wyróżnia się trzy kaskady. Wodospad Podkowy rozpoznawalny jest po charakterystycznym kształcie. Przy niższym poziomie wody zanika on jako pierwszy. W porze suchej po wschodniej stronie rzeki widać tylko smętne strużki, natomiast w marcu-kwietniu wodospady Podkowy (wys. 95 m), Tęczowy (wys. 108 m) i Wschodni (wys. 101 m) zlewają się w jedną wielką ścianę wody i piany o szerokości ponad 800 m. Zbliżyć się do niej można wędrując trasą Knife's Edge, wiodącą skrajem urwiska po zambijskiej stronie. Wąski mostek jest częścią tego szlaku.
Nie byłam na nim, ale nie żałuję. W okresie, w którym odwiedziłam Wodospad Wiktorii z tej ścieżki nie widać nic poza mgłą. Przy niskim poziomie wody można od zambijskiej strony dojść do Boiling Pot. Po ulewach Kipiący Garnek jest miejscem niesamowitym! Woda spadająca z krawędzi o długości 1,7 km musi jakoś wydostać się z głębokiej skalnej szczeliny przecinającej nurt w poprzek. Jedyne ujście stanowi kanion o szerokości 110 m odchodzący pod kątem prostym od szczeliny w odległości ok. 500 m od jej zambijskiego krańca. Po spadku z góry część wody skręca na wschód (70%), część na zachód (30%), po czym oba strumienie zderzają się ze sobą i muszą zmienić kierunek o 90 stopni. Trudno o bardziej adekwatne określenie niż Boiling Pot. Zambezi się tam po prostu kotłuje! Chmura wodnego pyłu wzbijającego się w powietrze miewa w tym miejscu do 400 m wysokości i bywa widoczna z odległości 50 km. A co dzieje się, gdy już rzeka wedrze się do wąwozu? Przepływa wartko pod mostem (o moście będzie później),... ... po czym kawałek dalej... znika. Historia tego białego kompleksu w tle sięga początku XX w. Kiedyś stanowił miejsce zakwaterowania pracowników budujących most, a obecnie jest to pięciogwiazdkowy The Victoria Falls Hotel. Jego luksusowi goście widzą, co Zambezi wyczynia. Ja Wam to pokażę z miejsca ogólnodostępnego, czyli z tarasu budynku po prawej nad urwiskiem,...    ... o z tego właśnie, czyli The Lookout Café.
Rzeka zawraca! I na tym nie koniec. Po kolejnych dwóch kilometrach znowu skręca pod kątem ponad 300 stopni (w lewym górnym narożniku widać kawałek Zambezi). Takich zygzaków jest kilka poniżej wodospadu. Fantazja Matki Natury jest przeogromna. Wg mnie koryto Zambezi po jej spadku ze 100 metrów jest nie mniej spektakularne niż sam wodospad. A wszystko jest zasługą ruchów tektonicznych przed milionami lat. Obok Lookout Café przeciągnięte są nad kanionem liny. Na amatorów adrenaliny czekają tu atrakcje takie jak: Zip Line, Flying Fox czy Gorge Swing. Zjazd to pikuś. Prawdziwe emocje są na huśtawce. Dla twardzieli jest rafting. W porze suchej zaczyna się on przy moście i uznawany jest za najlepszy na świecie. Bystrze obok Lookout Café nosi nazwę Morning Glory (Chwała Poranka). Kolejne to: Schody do Nieba, Toaleta Diabła, Podróże Guliwera, Zgrzytające Szczęki Śmierci, Pożerająca Ciężarówka, Zmywarka, Terminator... Komercyjnego Samobójstwa nie przepływa się. Obchodzi się je brzegiem. W okresie od marca do czerwca wodospadu praktycznie nie sposób dojrzeć ze ścieżek widokowych, bo zasłania go chmura pyłu wodnego, w którym promienie słońca tworzą niezliczone tęcze. Mosi-oa-Tunya (nazwa nadana przez miejscowe plemię Batonga), czyli Dym który grzmi, można wówczas głównie usłyszeć. Łomot spadającej wody słyszalny jest w promieniu 40 km.
Ścieżki widokowe w obu krajach poprowadzone są skrajem klifu wyrastającego naprzeciwko skalnego urwiska, z którego spada woda. W najwęższym miejscu ta szczelina ma 60 m szerokości. Z jej dna położonego 100 m niżej wzbijają się w powietrze tumany kropelek. Jak jest się cierpliwym to można upolować między powiewami wiatru sekundę na zrobienie zdjęcia najbliższej kaskady. Większego fragmentu wodnej ściany niż ten nie udało mi się jednak sfotografować. Im bliżej środka wodospadu, tym mgły jest więcej. Do widocznego w oddali Niebezpiecznego Punktu idzie się w strugach deszczu, mimo słonecznego nieba. Danger Point to miejsce po zimbabweńskiej stronie położone obok Boiling Pot. Dotarłam tam, ale szybko uciekłam spod ulewy. Wędrując w marcu-kwietniu po Krawędzi Noża w Zambii jest się otoczonym kroplami wody wirującymi we wszystkich kierunkach. Na wąskim mostku deszcz pada nie tylko z góry na dół, ale też z dołu do góry i jest się oczywiście mokrym od stóp do głów.
Okoliczna flora jest bardzo wdzięczna za te ilości wilgoci. Las deszczowy wokół Wodospadu Wiktorii tworzą drzewa hebanowe, figowce, dzikie oliwki, palmy daktylowe, liany, paprocie, pnącza i mnóstwo innych roślin. Widoczny na środku mostu jaśniejszy punkt, to... ... stanowisko do skoków na linie. Amatorzy mrożących krew w żyłach doznań lecą 111 m w dół, po czym...  ... z pomocą pana z lewej są wciągani na górę. Dzień wcześniej obserwowałam śmiałków z końca ścieżki spacerowej po stronie Zimbabwe. Jeśli chodzi o wysokość, to tutejsze bungee jumping plasuje się na 15 na świecie miejscu (z Royal Gorge Bridge w Kolorado spada się z 321 m), jednak chętnych nie brakuje. Nie skoczyłam, mimo iż na moście byłam. Gdybym chciała podnieść sobie poziom adrenaliny, to wybrałabym raczej Gorge Swing. Taniej i wrażeń wg mnie więcej.
Most został oddany do użytku w 1905 r. Stanowi część nigdy nie zrealizowanego marzenia Cecila Rhodes'a (na jego cześć nadano pod koniec XIX w. terytorium obecnej Zambii i Zimbabwe nazwę Rodezja) o wybudowaniu linii kolejowej z Kapsztadu do Kairu. Pogranicznicy bez problemu wpuszczają turystów na most (czasem trzeba pokazać paszport) i - póki co - nic to nie kosztuje. Most jest pieszo-drogowo-kolejowy. Ruch pieszych jest spory. Są to głównie tubylcy przenoszący przez granicę różne towary. Samochodów przejeżdża niewiele (pas jest tylko jeden, więc nawet nie mogłyby się wyminąć). Ruch kolejowy całkowicie zamarł, pomijając parową ciuchcię z wagonami z czasów kolonialnych, która mniej więcej dwa razu w tygodniu wwozi turystów na most na kolację w stylu retro. W 2003 r. Mariusz Pudzianowski przeciągnął tu wagon kolejowy w ramach mistrzostw świata siłaczy i zdobył tytuł The World's Strongest Man. Atrakcji proponowanych turystom jest po obu stronach granicy mnóstwo. Zambijska oferta jest bogatsza. W przypadku wizyty w Zimbabwe można z niej skorzystać, ale trzeba wykupić wizę zambijską i ponownie zimbabweńską, co już trochę przedraża koszt przyjemności. Z tego między innymi powodu nie poleciałam motolotnią tylko śmigłowcem (drugim była niemożność zabrania aparatu fotograficznego). Jest jednak atrakcja po zambijskiej stronie, której bym sobie nie odmówiła, gdybym była w porze suchej. Granica biegnie środkiem rzeki. Wyspa Livingstone'a należy do Zambii (to ta bliższa, dalsza to Boaruka). Na niej właśnie wylądował szkocki podróżnik w 1855 r. i z jej krawędzi spojrzał w przepaść. W 1992 r. wyspę udostępniono turystom. Organizowane są na niej pikniki, a nawet śluby. Wyspa jest własnością prywatną i za wstęp trzeba zapłacić. By jej nie zadeptano przestrzega się dwóch zasad: jednocześnie może przebywać nie więcej niż 16 osób, a dziennie nie więcej niż 80.  Największą jej atrakcją jest Diabelski Basen. Obok wyspy po lewej stronie widać zagłębienie, z którego spływa woda (miejsce to bywa też nazywane Fotelem Anioła lub Diabelską Wazą do Ponczu). Od końca sierpnia do grudnia można w nim się kapać! Naturalny basen o szerokości ok. 10 m znajduje się tuż obok urwiska. Po wpłynięciu do niego czuje się jak woda wiruje i spada w pobliżu. Wąska skalna półka oddziela basen od przepaści. Można na niej się położyć i... ... spojrzeć w czeluść! Jak nie wierzycie, to wpiszcie do wyszukiwarki devil's pool zambia i obejrzyjcie zdjęcia. W czasie wysokiego poziomu wody basen jest nieczynny ze względu na bezpieczeństwo.
Mam nadzieję, że przybliżyłam Wam trochę afrykański cud natury. Huku nie było słychać? A teraz? Czujecie potęgę przyrody?

najbliższe galerie:

 
Victoria Falls I
1pix użytkownik jotwu odległość 0 km 1pix
wodospady wiktorii
1pix użytkownik pedro1912 odległość 0 km 1pix
Victoria Falls III
1pix użytkownik jotwu odległość 1 km 1pix
Mosi-oa-Tunya
1pix użytkownik pedro1912 odległość 1 km 1pix
Victoria Falls II
1pix użytkownik jotwu odległość 2 km 1pix
Napad na hotel
1pix użytkownik jotwu odległość 2 km 1pix

komentarze do galerii (23):

 
paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7220) dodano 29.04.2016 23:31

Ale czad ..., świetna relacja, niesamowita wyprawa, fotki z góry rewelka ..., bardzo się podobało:)
Pozdrawiam:)

marcowadziewczyna użytkownik marcowadziewczyna(wpisów:1527) dodano 14.04.2016 19:42

piękne miejsce zdjęcia budzą zachwyt a patrząc na tych śmiałków ,chętnych do skoków mam gęsią skórkę .....no cóż tylko pozazdrościć przeżyć i pogratulować i wyprawy :)) pozdrawiam serdecznie :))

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6692) dodano 14.04.2016 15:20

Niesamowite miejsce, cudowne, przepiękne i super pokazane:)
pozdrawiam:)

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5758) dodano 13.04.2016 08:40

Gratki Magdaleno:) Nie mialam ostatnio zbyt duzo czasu, dlatego nie pisalam , ale obejrzalam tak na szybko i ocenilam.
Poczulam szum wody , a wlasciwie jej huk. Miejsce jrst porazajaco piekne. Podobalo sie bardzo:) pozdrawiam:)

gregy użytkownik gregy(wpisów:596) dodano 12.04.2016 21:54

Gratulacjone, należało się. Miejsce odlotowe :-)

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2700) dodano 12.04.2016 21:21

Gratulacje!
Cieszę się, że moja galeria stała się dla Ciebie inspiracją. Właśnie zastanawiałam się co nam jeszcze pokażesz a teraz to już nie mogę się doczekać, skoro poszłaś naszym śladem hihihi.
Galerii z Vic Falls jeszcze nie robiłam. Nawet nie wiem czy mam wystarczającą ilość zdjęć nadających się do prezentacji.... kiedyś może się sprężę.
Czekam na kolejne odsłony!
Pozdrowionka przesyłam.

doracz użytkownik doracz(wpisów:1057) dodano 12.04.2016 18:16

Gratulacje :-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3650) dodano 11.04.2016 19:21

Artur, już mnie zaskoczyłeś na maksa! Jak przeczytałam, że w Lesotho też byłeś, to szczęka mi opadła. Relacjonuj, proszę, chronologicznie. Tylko nie zapomnij raz na jakiś czas napisać, ile już kilometrów za Tobą;-)

Marcin, taki wodospad to żywioł niesamowity.

Cieszę się Achernar, że się podobało:-)

Dziękuję Lucy:-)

Tama, fotki ilustrujące ten tekst http://www.wherecoolthingshappen.com/most-dangerous-pool-in-the-world-devils-pool-zambia/ są niezłe, chociaż zdjęcie z kajakami nie przy Victorii zrobione wg mnie.

Koniczynko, do południowej Afryki trafiłam dzięki Tobie:-) Rok temu obejrzałam tę galerię http://obiezyswiat.org/index.php?gallery=28840 i baaardzo intensywnie zaczęłam marzyć o delcie Okawango. Tak intensywnie, że chyba "spapugowałam" całą Twoją podróż z 2009 r. Odkryłam to wczoraj przeglądając Twoje afrykańskie galerie w poszukiwaniu wodospadów. Dzięki za inspirację:-)))

Gregy, bardzo bym chciała spotkać Artcze w czasie podróży. Niestety trochę się nie dogadaliśmy co do terminu wizyty przy Victorii:-(

Pozdrawiam wszystkich ciepło:-) "Milczków" też;-)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2885) dodano 11.04.2016 06:48

Gratulacje .

artcze użytkownik artcze(wpisów:237) dodano 10.04.2016 11:47

oglądając Twoją galerię i mając świeże wspomnienia z tego miejsca (tak jak Ty zresztą) pomyślałem, że zainteresuje Cię jak to wygląda jak wody mało (tak jak mnie zainteresowało jak to wygląda jak wody dużo). Ale to wyjątek od zasady - konsekwentnie będę trzymał się mojej afrykańskiej opowieści dzień po dniu i myślę, że nieraz Cię jeszcze zaskoczę bo dzialo tam się dużo. W mojej viktoriańskiej galerii na zdj 9 jest makieta na której są pokazane ścieżki. Zdj 26 zrobiłem idąc ścieżką (photografic trail) prowadzącą do mostu.
Pozdrawiam
Artur

marcin1980 użytkownik marcin1980(wpisów:1971) dodano 10.04.2016 10:26

Wspaniałe doznania. Potęga przyrody, którą można poczuć.

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5285) dodano 10.04.2016 00:03

Bardzo się podobało, zwłaszcza, że pewnie nie uda mi się tam dotrzeć. Robi wrażenie, a huk i wodny pył mogę sobie wyobrazić... Pozdrawiam. :)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2885) dodano 09.04.2016 22:32

Jak poprzednicy...nie tylko słychać huk wody ale za chwilę zaleje mi kompa;) Sugestywny przekaz z pięknego miejsca.
A tym wszystkim "wariatom" skaczącym wcale się nie dziwię:)) Pozdrawiam.

tama użytkownik tama(wpisów:2997) dodano 09.04.2016 21:42

Obejrzałam ten basenik nad przepaścią... ludzie to wariaci! Jestem pod wrażeniem miejsca, a ponieważ mam wielką wyobraźnię - słyszę ten huk ;)
Pozdrawiam :)

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2700) dodano 09.04.2016 16:17

Ogladając Twoja galerię, słyszałam ten huk wody bo kilka lat temu zwiedzałam Vic Falls od strony Zambii.
Ze śmigłowca widać, że jedna/trzecia wodospadów znajduje się po stronie Zambii a dwie/ trzecie po stronie Zimbabwe.
Miejsce cudowne!
Iguazu podobało mi się bardziej ze względu na "niezliczoną" ilość kaskad, ale żywioł, którego człowiek jest świadkiem, trwa w pamięci już na zawsze, niezależnie od miejsca!
Jestem bardzo ciekawa czy zwiedzałaś Zimbabwe czy odwiedziłaś wodospady w przypadku innej podróży po terenach zachodniej Afryki?
Czekam na dalsze relacje.
Pozdrawiam.

romana użytkownik romana(wpisów:5222) dodano 09.04.2016 10:54

Magdaleno ja też pooglądałam fotki z tych atrakcji i dopiero potem wybrałam co by mi się podobało :)

gregy użytkownik gregy(wpisów:596) dodano 09.04.2016 10:43

Niesamowite miejsca pokazujesz. Ale chyba byłaś tam z Artcze, bo własnie wstawił galerię z tego samego miejsca :-). Tak możnaby pomyśleć. Choć Artcze podróżował rowerem. Na to nie odważyłbym się. U Ciebie jest więcej informacji, dlatego wrzucam Twoją galerię do "Chcę tu wrócić". Dzięki

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3650) dodano 09.04.2016 10:39

Dzięki Gabi:-) Most został podobno wybudowany w ciągu roku. Ówczesnym inżynierom należą się wyrazy najwyższego uznania. Pozdrawiam:-)

Irolek, miło słyszeć takie słowa z Twoich ust ("pięknie obfociłaś"):-)

Rozmusiak, skoro ja bym z basenu się wychyliła, to i Ty byś spojrzał w dół;-) Przewodnik stoi w pobliżu i pilnuje, by nikt nie spadł. Tych, którzy kładą się na skalnej półce, na ogół trzyma za stopy. Pozdrawiam:-)

Kasiu, nie mam porównania, ale Irolek widział oba wodospady w czasie wysokiego poziomu wody i zdecydowanie pierwsze miejsce przyznał Iguazu http://obiezyswiat.org/index.php?gallery=26208 Życzę byś marzenie spełniła i sama oceniła:-)

Romana, w czasie jak byłam w Lookout Cafe nikt akurat nie zjeżdżał na linie. Wielka szkoda. Dopiero w domu obejrzałam sobie jak te atrakcje wyglądają w praktyce. Flying Fox chętnie bym zaliczyła. Na bungee nigdy w życiu bym nie skoczyła. Gorge Swing to też masakra. Pozdrawiam:-)

gabi użytkownik gabi(wpisów:2503) dodano 09.04.2016 09:46

Brawo Magda, świetnie oddałaś nie tylko potęgę żywiołu, ale również rozmach mostu. Az strach myśleć jak oni to budowali.
Tez bym nie skoczyła, już sam samolot to dla mnie wystarczająca dawka adrenaliny.
gratuluje wyprawy w tak niezwykłe miejsce, ale również galerii robionej w bardzo trudnych warunkach.
pozdr.

irolek użytkownik irolek(wpisów:1008) dodano 09.04.2016 09:20

Cudne miejsce odwiedzilas i pieknie je obfocilas 😊
POZDRAWIAM

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4488) dodano 08.04.2016 20:35

Cześć Magdaleno,
Wodospad jak i samo miejsce niesamowite,
dużo ciekawych informacji w jego temacie się dowiedziałem.
Co do skoku z mostu ... mój Boooże ... nigdy w życiu ...
Szybciej bym z tego basenu w czeluść spojrzał,choć też nie jestem do końca pewien,czy aby na pewno ...
Super,pozdrawiam !

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2087) dodano 08.04.2016 20:12

Super pięknie, moje niespełnione jeszcze marzenie, chociaż wygląda jak Iguazu w troszkę większej skali. Pozdrawiam

romana użytkownik romana(wpisów:5222) dodano 08.04.2016 20:08

Robi wrażenie ta masa wody spadająca do wąskiej przepaści. Nawet sobie nie umiem wyobrazić jaki tam musi być hałas gdy tyle wody z impetem wpada do wąskiej szczeliny. Nie wiedziałam też o tych zakrętasach jakie rzeka tam wyprawia :) Na bungee bym nie skoczyła, ale już taki Zip Line czy Flying Fox to bym chciała zaliczyć :)))
Pozdrawiam :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!