m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
W delcie Okawango spędziliśmy trzy dni. Trzy razy podziwialiśmy zmierzch zapadający nad wodami rzeki rozlewającej się w niezliczonej ilości kanałów i ... ... trzykrotnie zachwycaliśmy się wschodem słońca nad tymi dziewiczymi terenami. Pierwszą naszą bazą był camping Sepupa Swamp Stop znajdujący się w odległości ok. 60 km od miejscowości Shakawe leżącej na północno-zachodnim krańcu delty. Odcinek Okawango od Shakawe do Seronga to Panhandle (rączka patelni). Patelnię tworzą wachlarzowate rozlewiska w kotlinie Kalahari. Inauguracyjną podróż po rzece odbyliśmy motorówką. Z szerokiego kanału głównego otoczonego rozległymi bagnami i bujnymi zaroślami cibory papirusowej wpływaliśmy do zatok pokrytych dywanami kwitnących lilii wodnych, w których tylko pozornie panował spokój. W zielonym gąszczu roiło się od ptactwa. To jest żołna mała,... ... a to cała chmara wikłaczy maskowych. Strasznie hałaśliwe i ruchliwe były.
Długoszpony trochę wolniej się przemieszczały, ale też nie chciały przyzwoicie zapozować. W Botswanie występują dwa gatunki grzybieni: egipskie (Nymphaea lotus) i błękitne (Nymphaea nouchali). Te drugie są znacznie powszechniejsze. Ich kwiaty o średnicy 10-15 cm najczęściej są w różnych odcieniach niebieskiego, ale mogą mieć też barwę białą, fioletową lub różową. Przewodnicy je zrywają i robią dla turystek naszyjniki. Ozdoba nie jest trwała, ale kwiaty w naturze i tak po 3-4 dniach znikają. Chowają się pod powierzchnię wody i tam tworzą owoce. Długa na 100 km Panhandle to wyśmienite miejsce do wędkowania. W delcie żyje 71 gatunków ryb. Najwięcej jest tilapii i sumów, jednak najbardziej pożądane trofeum stanowi tigerfish (Hydrocynus vittatus), drapieżnik żywiący się innymi rybami, ale polujący też na krążące nisko nad wodą ptaki, np. jaskółki.
Nasz przewodnik miał w łódce łeb ryby tygrysiej. Przymocował go do dwóch kawałków trzciny papirusowej i rzucił na wodę, kiedy przepływaliśmy w pobliżu siedzącego na czubku drzewa bielika afrykańskiego.  Łatwa zdobycz skusiła orła, który złapał ją w szpony i odleciał. Zimorodka w ten sposób się nie zwabi. Zgodnie z angielską nazwą (kingfisher) łapie on ryby pływające w płytkiej wodzie w sposób mistrzowski. Zimorodek malachitowy jest jednym z piękniejszych ptaków żyjących nad Okawango. Jest niewielki (13 cm długości) i ślicznie ubarwiony. Dzięki intensywnie niebieskiemu grzbietowi widać go w czasie lotu, ale wypatrzenie ptaka w nadrzecznych zaroślach w gęstwinie gałązek jest prawdziwą sztuką. Dojrzał go przewodnik i wolniutko podpłynął. Kolejnego ranka wyruszyliśmy łodziami motorowymi do wioski Seronga. Po przybiciu do brzegu przesiedliśmy się do samochodów 4x4 i następne 30 km przejechaliśmy lawirując między leżącymi na drodze krowami, osłami, kozami i owcami. Mijane domostwa wyglądały skromnie, ale Botswana jest prawdziwą perłą Czarnego Lądu. W momencie uzyskania niepodległości w 1966 r. był to jeden z najbiedniejszych krajów świata, a obecnie jest jednym z zamożniejszych państw Afryki. Sukces gospodarczy spowodowało odkrycie w 1967 r. sporych złóż diamentów, ale też rozsądne zarządzanie tym skarbem przez władze wybierane demokratycznie nieprzerwanie w ciągu całej pokolonialnej historii.
Jumbo Junction Camp, w którym spędziliśmy dwie noce, zaczął funkcjonować w 2015 r. Obozowisko leży w malowniczej okolicy pośród rozlewisk delty. Głównym środkiem transportu w tym rejonie są długie płaskodenne czółna, zwane mekoro (l. poj. mokoro). Kiedyś strugano je z pni drzew kiełbasianych (Kigelia africana), ale obecnie - ze względu na ochronę przyrody - łódki wyrabia się z włókna szklanego.  Kierujący czółnami przewoźnicy nie używają wioseł, tylko długimi drągami odpychają się od dna. Wypływaliśmy z nimi rano i po południu. W delcie Okawango, podobnie jak w całym kraju, powszechny jest widok pasących się krów.  Liczba ludności Botswany (kraju prawie dwukrotnie większego od Polski) wynosi 2 mln, natomiast pogłowie bydła waha się od 2 do 3 mln w zależności od   ilości deszczu w danym roku.  W czasie wodnych wycieczek obserwowaliśmy głównie ptaki. To są kleszczaki (niezbyt urodziwe bociany),... ... a to wężówka.
Dużo było bielików afrykańskich. Tak dużo, że ich widok przestał wzbudzać emocje. Sporą radość sprawiło mi spotkanie z żurawiami koralowymi. W latach 80. klasyfikowano ten gatunek jako zagrożony. Obecnie jego światową populację szacuje się na 7700 sztuk. Gdy patrzycie na to zdjęcie może Wam się wydawać, że usiłowaliśmy poruszać się mekoro po łące, a nie po wodzie. Nie zawsze pływaliśmy po otwartych rozlewiskach. Przez takie chaszcze też się przedzieraliśmy. Najgorsze było to, że z trzcin wzbijały się tumany moskitów, które są znacznie mniejsze od naszych komarów i raczej nie bzyczą. Okazało się, że długie spodnie i rękawy wcale nie były dla nich przeszkodą, a repelenty o stężeniu DEET 50% były skuteczne tylko krótko po spryskaniu się. Dopływaliśmy łódkami do różnych wysepek, po których chodziliśmy tropiąc zwierzęta. Trafialiśmy na świeże odchody antylop i słoni, ale widzieliśmy je tylko z oddali. Przewodnik uczył nas rozpoznawać ślady i opowiadał ciekawostki o roślinach (najbardziej zainteresował nas krzew działający odstraszająco na komary). O ile dobrze pamiętam, to w tym momencie tłumaczył, jak przy pomocy termitiery rozpoznać strony świata.
Termity są w delcie Okawango niezwykle istotnymi stworzeniami. Ich kopce nie tylko służą jako kompasy, ale odgrywają kluczową rolę w powstawaniu nowych wysepek i zmianie krajobrazu. Wodoodporne wieże wykonane z gleby, przeżutego drewna i śliny owadów wystają po powodzi ponad powierzchnię wody i stanowią dobry punkt obserwacyjny dla polujących ptaków, które wraz z odchodami zostawiają nasiona. Kiełkuje z nich trawa i papirusy, na których zatrzymują się drobne cząsteczki niesione przez rzekę. Spośród dużych dzikich zwierząt najbliżej udało nam się w czasie walking safari podejść do zebr. Dystans dzielił nas spory, ale radość i tak była duża. Dla mnie tym większa, że nieopodal spacerowała para żurawi koralowych (mam nadzieję, że inna, niż ta wcześniej widziana).  W Jumbo Junction często słyszeliśmy donośne pomruki, ale nie kojarzyliśmy jakie zwierzęta je wydają. Nie wiedzieliśmy też jak daleko one się znajdują (głos po wodzie dobrze się niesie). W czasie powrotu z jednej z wycieczek nasi przewoźnicy popłynęli przez wodne zarośla i nagle naszym oczom ukazały się... ... hipcie:-) Mimo iż dzieliło nas mniej więcej 20 m, to nie wszyscy czuli się komfortowo. Mała mokoro w starciu z cielskiem tego zwierzęcia nie ma szans.
Laikowi może się wydawać, że hipopotamy są znudzone, bo często ziewają. Te ich ziewnięcia to w istocie forma wyrażenia groźby. Pokazują w ten sposób swoje zęby. A są one potężne. Mają do 30 cm długości. Rzeczne konie (hippos - koń, potamos - rzeka) są trzecimi pod względem wielkości zwierzętami lądowymi na świecie (po słoniach i nosorożcach białych). Żyją w grupach składających się z dominującego samca i podległych mu samic. Stado, które swój ulubiony basenik miało niedaleko naszego obozowiska liczyło kilkanaście osobników. Odwiedziliśmy to miejsce ponownie następnego dnia i cała gromada znowu leniwie się pławiła. Swojego terytorium wodnego potrafią bronić zaciekle, więc lepiej nie wchodzić im w drogę. Nocą, gdy wychodzą na ląd i się pasą unikają obecności człowieka. Gdyby było inaczej,... ... to to prowizoryczne ogrodzenie otaczające Jumbo Junction raczej nie uchroniłoby nas przed ich towarzystwem. Campingi w delcie Okawango pozwalają na bliski kontakt z naturą. Są też idealnie wkomponowane w krajobraz. Mieszkaliśmy w niewielkich brezentowych namiotach rozstawionych wśród drzew na sporym terenie. Łazienki były wspólne. Miejscem, gdzie wieczorami koncentrowało się życie był półkolisty taras osłonięty strzechą (z uczepionymi w ciągu dnia nietoperzami) otaczający miejsce na ognisko. Obok było zaplecze kuchenne, grill i niewielki bar. Można było w tej jadalnio-świetlicy posiedzieć w cieniu w upalne południe,...
... albo przeczekać deszczowy ranek. W obu wypadkach nie musiało to oznaczać zmarnowanego czasu. Zarówno wąsala obrożnego widocznego na poprzednim zdjęciu, jaki i łowca jasnego sfotografowałam z tarasu właśnie. Gdyby nie ogrodzenie, to pewnie bliżej do ptaków bym podeszła. Rozciągnięta między słupkami linka mocno ograniczała. Gdyby jednak tej bariery nie było, to turyści mogliby się potopić, bo z trzech stron otaczały nas bagniste mokradła.  Z całą pewnością płotek nie ma powstrzymywać zwierząt przed wchodzeniem do obozowiska, tylko ludzi przed rozłażeniem się po błotnistych rozlewiskach. Jeśli komuś taki standard zakwaterowania nie odpowiada, to może spędzić noc w bardziej luksusowych warunkach. Na Chief’s Island, stanowiącej serce utworzonego w 1963 r. rezerwatu Moremi, rozlokowały się wśród dzikich ostępów ekskluzywne lodges. Dzień pobytu w nich kosztuje od 500 do 2500 USD, a rezerwacji trzeba dokonywać z rocznym wyprzedzeniem. Wizyta w delcie Okawango do tanich nie należy. W celu zachowania dla przyszłych pokoleń unikalnych miejsc w niezmienionym stanie rząd postanowił na początku lat 90. ograniczyć liczbę turystów poprzez drastyczne zwiększenie kosztów ich pobytu w Botswanie. Moremi Game Reserve jest dla bogatych. W zasięgu portfela przeciętnego turysty przez długi czas była tylko wschodnia część delty. W ostatnich latach nastąpił rozwój bazy noclegowej na północnych krańcach, gdzie panują bardziej kameralne warunki  niż w okolicach Maun. Koncesje na tworzenie obozowisk wydawane są na okres 5 lat. Po tym czasie przeprowadzane są konsultacje z okoliczną ludnością i oceniany jest wpływ campu na środowisko. Jeśli wynik jest pozytywny, zezwolenie na prowadzenie działalności jest przedłużane. W przeciwnym wypadku dzierżawca terenu zobowiązany jest przywrócić go do stanu pierwotnego.
Botswana prowadzi niezwykle rozważną politykę w zakresie ochrony swego największego bogactwa, jakim jest nieskażona dzika przyroda. Delta Okawango to jedno z niewielu miejsc na naszym globie, gdzie można być blisko natury i delektować się pięknem otaczającego świata nienaruszonego przez człowieka. Duże są szanse, że jeszcze przez czas jakiś takim pozostanie.

najbliższe galerie:

 
Delta Okavango
1pix użytkownik pedro1912 odległość 15 km 1pix
Okavango Delta
1pix użytkownik jotwu odległość 18 km 1pix
Botswana Okavango
1pix użytkownik pedro1912 odległość 21 km 1pix
BOTSWANA-Delta Okawango i Park Narodowy Chobe
1pix użytkownik klavertjevier odległość 80 km 1pix
DELTA  OKAVANGO
1pix użytkownik ulka odległość 173 km 1pix
Park Narodowy CHOBE
1pix użytkownik ulka odległość 213 km 1pix

komentarze do galerii (31):

 
voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:3416) dodano 13.01.2017 19:51

Niesamowita przyroda, zdjęcia super

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3610) dodano 15.05.2016 21:12

Elu, nigdy nie mów nigdy;-)
Miło mi, że wpadłaś z wizytą:-)))

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6860) dodano 15.05.2016 14:51

Magda -Twoja wyprawa doprawdy cudowna:)). Tyle niezwykłości wypatrzyliście, zimorodek naj - śliczności :))). Ale spotkanie z hipciami chyba najbardziej emocjonujące:).
Pewnie nigdy tam nie trafię, więc dzięki za tę piękną relację. Czekam na kolejne cuda przyrody w Twoim wykonaniu.
Pozdrawiam ciepło:)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3610) dodano 14.05.2016 08:28

Śnieżka, Charlie, Wielkopolanka - cieszę się, że się podobało:-) Pozdrawiam Was ciepło:-)

Swift, decyzję o sposobie ochrony przed malarią każdy podejmuje indywidualnie. Malarone jest niewątpliwie skutecznym środkiem i nikogo nie namawiam, by go nie przyjmował. Nie wiem co zrobię, gdy ponownie wybiorę się w tak zakomarzone tereny jak delta Okawango. Problem mają turyści, którzy dłużej przebywają w obszarze występowania malarii, bo Malarone nie można jednak przyjmować dłużej niż przez 28 dni. Ciekawa jestem, jak chronił się nasz portalowy kolega, Artcze.
Pozdrawiam:-)

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3019) dodano 13.05.2016 15:33

Bardzo, ale to bardzo mnie zaciekawiła Twoja galeria. Jestem pod wrażeniem Waszej wyprawy i zdjęć. Jakość foty nr 44 mnie powaliła.
Pozdrawiam:)

swift użytkownik swift(wpisów:122) dodano 12.05.2016 20:53

Powiem tak - uczestniczyłem w ponad 30-stu wyprawach do Afryki w grupach przeważnie 10-12 osób. Zawsze i wszyscy brali Malarone - niejednokrotnie przez 3 tygodnie - nie mając skutków ubocznych. Nikt z nich nie zachorował do dziś. Znam też na szcżescie tylko kilka osób, które zachorowały na malarie, bo zasłaniały się skutami ubocznymi leków (??), kosztami, Doxycykliną itd

charlie użytkownik charlie(wpisów:2008) dodano 11.05.2016 15:22

Gratulacje :-)
Naszyjnik z 11 chciałoby się mieć, od ryby na 13 to lepiej z daleka, a hipcie... no niby milutko wyglądające zwierzaczki ale ponoć lepiej unikać bezpośredniego kontaktu. A już zdecydowanie nie głaskać ;-)
Pozdr.

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1615) dodano 09.05.2016 12:30

Piękna i bajkowa prezentacja...wspaniale podróżuje się z Tobą ...najbardziej zauroczyła mnie 2,
pozdrawiam serdecznie:)

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5220) dodano 08.05.2016 12:38

I ja również mam podobne zdanie odnośnie malarykow. Bronie się jak mogę. Ja poznałam na własnej skórze ich skutki uboczne.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3610) dodano 08.05.2016 09:25

Ula, Michał - dziękuję pięknie za odwiedziny:-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3610) dodano 08.05.2016 09:22

Ignac, Botswana leży w rejonie zagrożonym malarią i panuje opinia, że powinno się zapobiegać zachorowaniu poprzez chemioprofilaktykę (malarone, doksycyklina...). Nie zastosowałam się do tego zalecenia (preparaty nie stanowią 100% zabezpieczenia i mogą powodować skutki uboczne). Skrupulatnie starałam się nie dopuszczać do ukąszeń, a jak się okazało, że te starania są nieskuteczne (odzież nie stanowi ochrony - pogryzione miałam głównie nogi pod spodniami i mogło się to stać tylko w trakcie pływania mokoro), to pocieszałam się myślą, że nie każdy komar przenosi malarię. Dotąd objawy choroby nie wystąpiły:-)
Pozdrawiam
P.S. Ptakami zaczęłam interesować się trzy lata temu, więc ornitolog ze mnie żaden. Niektóre afrykańskie gatunki rozpoznaję, ale większość identyfikuję po powrocie. Fajna zabawa:-)

ignac74 użytkownik ignac74(wpisów:59) dodano 06.05.2016 09:57

Cudowny zakątek planety. Wspaniała przygoda. No może poza tymi moskitami. Czy oprócz repelantów i długiego rękawa musieliście coś jeszcze stosować bo wspomniałaś, że te metody nie były do końca skuteczne. I czy w tych koszulach z długim rękawem szło jakoś oddychać czy człowiek się "gotował" ze względu na temperaturę?
Galeria świetna. Opisy - pełen profesjonalizm. Jesteś ornitologiem czy notujesz na wyjazdach informacje podawane przez przewodnika ;-)

michal1988 użytkownik michal1988(wpisów:898) dodano 05.05.2016 20:19

Alez Tobie zazdroszcze tej Botswany :) Hipopotamy cudowne :)

Pozdrawiam
Michal

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5220) dodano 05.05.2016 14:55

Wydawało mi się, że pisałam komentarz. Mam teraz słaby internet. Jest super, zazdroszczę bardzo. Pozdrawiam :))

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3610) dodano 04.05.2016 21:12

Toman, Romana, Swift, Woja - miło mi było Was gościć:-)))

woja użytkownik woja(wpisów:505) dodano 04.05.2016 20:08

Witaj, Magdaleno!
Piękna pasja, cudowna wyprawa, wyjątkowy kraj...
Pozdrawiam

swift użytkownik swift(wpisów:122) dodano 04.05.2016 17:29

Z moich oberwacji mogę wywnioskować, ze pobyt w parkach Botswany jest zdecydowanie tańszy niz w podobnych miejscach w Kenii czy Tanzanii.

romana użytkownik romana(wpisów:5096) dodano 04.05.2016 11:27

Delta Okawango jest zjawiskiem niezwykle ciekawym. Normalnie rzeki mają zwyczaj uchodzić do morza czy to w formie delty czy jednym ujściem ale zawsze do morza. A tu mamy unikatowe zjawisko kiedy to delta rzeki ginie gdzieś w terenie. Kiedyś ponoć rzeka uchodziła do jeziora. Dzisiaj jednak go już nie ma. Wiedząc o tym zjawisku zawsze chciałam to miejsce zobaczyć bo bardzo mnie ono ciekawiło. No i wreszcie dzięki Twojej galerii mam pewne wyobrażenie jak tam jest. A jest pięknie i niemal mistycznie. Cieszę się, że władze tak dbają o to miejsce. I oby jak najdłużej.
Pozdrawiam :)

toman użytkownik toman(wpisów:146) dodano 04.05.2016 11:26

Świetna, pouczająca galeria! Gratulacje!
Żołna mała z "5" i zimorodek z "15" urocze. I bardzo budujące, że gdzieś jeszcze dbają o środowisko naturalne.
Pozdrawiam ciepło i jeszcze raz wyrazy uznania :)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3610) dodano 04.05.2016 07:59

Dziękuję serdecznie za wszystkie odwiedziny i komentarze:-)))

marcin1980 użytkownik marcin1980(wpisów:1740) dodano 03.05.2016 22:02

Piękna przyroda.

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 03.05.2016 20:36

Magdaleno, Twoje galerie zawsze oglądam i czytam z wielką przyjemnością. Przepiękne miejsce !!! Te repelenty 50% DEET to chyba jakaś wielka ściema. Na brazylijskie komary też działały góra przez pół godziny. Pozdrawiam serdecznie :)))

migawka użytkownik migawka(wpisów:306) dodano 03.05.2016 19:43

Piękna wyprawa i niesamowita przyroda. Wschód słońca również i mnie zachwycił a rejs dłubankami już mi się marzy…
Świetna galeria !
Pozdrawiam :)

satan użytkownik satan(wpisów:2899) dodano 03.05.2016 19:24

Super galeria, gratuluję "ustrzelonych" okazów i pięknej przygody!

Pozdrawiam.

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7001) dodano 03.05.2016 19:24

Zacznę może od gratulacji Magdaleno, bo widać, że z wielką pasją opisujesz nam to, co tam doświadczyłaś ..., a więc gratuluję wyprawy i cudownych fotek:))) Spotkanie z tymi wszystkimi zwierzakami w ich naturalnym środowisku to musi być niesamowita frajda, ja ostatnio w Gdańsku na starówce gołębie fotografowałem, no to też jest ich naturalne środowisko i też miałem sporo frajdy ..., no od czegoś trzeba zacząć:))) Rewelacyjna galeria ..., pozdrawiam:)

wmp57 użytkownik wmp57(wpisów:1837) dodano 03.05.2016 19:22

Zimorodek z rybką w dziobku wymiata.
Trasa moich marzeń: Namibia, Botswana i Zimbabwe.
Obejrzałem i przeczytałem z wielkim zainteresowaniem.
Pozdrawiam Madziu.

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2083) dodano 03.05.2016 17:41

Podoba mi się polityka ochrony tak pięknej, dziewiczej przyrody, oby takie miejsca jak najdłużej były niezadeptane . Gratuluję niezwykłej przygody i pięknych zdjęć, Po taki naszyjnik, to chętnie wybiorę się do Botswany, którą oddaję do ulubionych :) Pozdrawiam serdecznie

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2609) dodano 03.05.2016 12:46

Galeria od razu przykuła moją uwagę, zimorodek przecudny!
Delta Okawango to jedno z najcudowniejszych miejsc jakie było mi dane zobaczyć.
Zero cywilizacji, panująca tam cisza, jedynie zakłócona przez odgłosy zwierzat i ptaków to raj dla wielbicieli dzikiej natury.
Wyobrażam sobie jaką radość sprawiła Tobie ta wyprawa. Ty, ogromna wielbicielka ptaków, musiałaś poczuć sie tam jak w raju!
Afryka to mój ulubiony kontynent, który obdarzyłam miłością już od pierwszego wejrzenia. Każdy wyjazd na Czarny Ląd sprawia mi ogromną radość, pewnie dla tego, że są tam jeszcze miejsca dzikie, niezdeptane i nieskażone cywilizacją.
Magdaleno, gratuluję wyprawy i przecudnej galerii!
Pozdrawiam serdecznie!

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2290) dodano 03.05.2016 12:16

Na takim campingu też bym się zatrzymała. Świetna wyprawa i również galeria.W cudowne miejsca docierasz. Pozdrawiam.

doracz użytkownik doracz(wpisów:883) dodano 03.05.2016 11:11

Cudowna sprawa i niespełnione moje marzenie. Pozdrawiam serdecznie:-)

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4066) dodano 03.05.2016 11:01

Cześć Magdaleno,
Śliczniusia ta Twoja galeria :)
Po tak bliskich spotkaniach z naturą,wspomnienia są zapewne wciąż jak żywe ... ?
Pozdrawiam !

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!