m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
wiedzieć o tym, że Chińczyków jest mnóstwo to jedno, ale przekonać się o tym osobiście to zupełnie co innego ;-) emaliowane naczynia są współczesne... można rzec, że to podróbki...a jednak ciężko nie docenic ich piękna... o targu z zakąskami już wspominałem ale tak dla przypomnienia... sposób podania: zagryche wkładamy na ok. 0,5 min. do gorącego oleju...
tak krótki czas smażenia daje szansę na to, że turysta nie zdąży się rozmyślić ;-) potem robal zostaje posypany przyprawami, które zasadniczo określają smak potrawy... i pozostaje już tylko pozbyć się oporów i skosztować tego białka w najczystszej postaci :-) na każdym kroku wycieczki szkolne w jednakowych uniformach... głośne ale zdyscyplinowane... poranny apel...
plantacja herbat do złudzenia przypomina nasze żywopłoty... a w parzeniu herbaty Chińczycy są mistrzami... riksze w wersji standard... ewentualnie w wersji exclusive dla młodej pary... bo druhny już się nie załapały :-) Buddyzm jest obecnie największą religią Chin...
o najmłodszych w świątyniach też się pamięta... obowiązkowy masaż stóp dla turystów po intensywnym zwiedzaniu. Naturalnie, dbając o zdrowie i bezpieczeństwo masażystek, nogi wcześniej się moczy przez pół godziny w ziołach :-) ten pan jest jednym z chłopców, którzy, w 1974 roku, w Xi'an odkryli przy kopaniu studni Terakotową Armię. I tym sposobem załatwił sobie fuchę do końca życia z czego niekoniecznie musi byc szczęśliwy. No ale cóż - wodzowi się nie odmawia... za mundurkiem chłopcy sznurkiem :-) kwiat lotosu na deser - ładniejszy niż smaczniejszy... pani (ta z prawej) zaprasza na występy w teatrze, ale jakoś tak bez większego entuzjazmu...
szybka kolej, ale nie ta najszybsza... mimo wszystko daje rade... jedne panie dbają o pasażerów... inne o czystość... kaligrafię (byle wodą a nie farbą), można ćwiczyć nawet na chodniku... niezależnie od wieku...
podobnie jak tai chi... miejscowy posterunek policji ;-) wspomagany mobilnie... i cywilnie... a jest kogo pilnować... różne środki lokomocji...
no Francja elegancja można rzec... można się i tak przemieszczać... a te młode panny to jakoś tak do mnie lgnęły... i lgnęły :-) zresztą te najmłodsze też ;-)
tradycyjna muzyka ludowa... i tańce... w wykonaniu mniejszości narodowej Dai... a tu mniejszości...seksualnej :-) tak, tak ta pani jest panem...albo na odwrót...Bóg raczy wiedzieć ;-) nic tylko zalać się w trupa ;-) Jedwabniki wytwarzają włókno jedwabne, wykorzystywane do produkcji jedwabiu. Najlepszą jakość przędzy uzyskuje się od gąsienic jedwabnika morwowego. Sama gąsienica w dotyku jest bardzo przyjemna, jakby jedwabna...
gąsienica wytwarza jedwabną nić zwijając ją w kokon... który jest zbudowany z niezwykle długich nici (1,5-3 km z pojedynczego oprzędu) o szczególnych właściwościach fizycznych i wielkiej wytrzymałości;

najbliższe galerie:

 
Siedem dni w Tybecie - podróż przez krainę Amdo
1pix użytkownik walter_sullivan odległość 70 km 1pix
CHINY
1pix użytkownik paulus odległość 114 km 1pix
CHINY - Lalki
1pix użytkownik paulus odległość 144 km 1pix
Prowincja Gansu,  Chiny
1pix użytkownik masters180 odległość 184 km 1pix
CHINY - Ludzie - Życie ulicy
1pix użytkownik paulus odległość 250 km 1pix
Wanian - klasztor buddyjski
1pix użytkownik jotwu odległość 266 km 1pix

komentarze do galerii (3):

 
sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2091) dodano 30.04.2016 22:37

Te robaki są pewnie zdrowsze niż większość naszego "eleganckiego" przetworzonego jedzenia. Ciekawie prezentujesz Chiny, chociaż nie nadążam za episodami:) Pozdrawiam

ignac74 użytkownik ignac74(wpisów:59) dodano 30.04.2016 17:57

Herbatka w herbaciarni w Wieży Bębnów w Pekinie :-)

licja użytkownik licja(wpisów:477) dodano 30.04.2016 17:32

Twoje galerie tutaj są unikatowe, nikt tak do twej pory nie pokazał Chin. GRATULUJĘ. A na herbatce to gdzie byłeś? Pozdrawiam:)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!