m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (42):

 
Tak znalazłem się w Simatai, chociaż równie dobrze mogłem znaleźć się w Jingshanling albo Mutianyu. W Mutianyu byliśmy zresztą 7 dni później, miejsce bardzo piękne ale tam ludzi było już więcej,  a jeszcze w międzyczasie los rzucił nas też do Datongu. I jakieś 30 km na północ od tego miasta i jakieś 500 km w linii prostej od Simatai doświadczyłem także Muru. Zupełnie innego niż tutaj. Najwięcej głów było tuż przy stacji końcowej wagonikowej kolejki linowej, a potem luz. Przestrzeń, góry, chmury i wiosna pachnąca. A mur wił się na moich oczach dziesiątkami kilometrów zygzakami.
Patrzyłem i słyszałem wtedy Learn To Fly. Siedząc na skraju Muru. To był czas słuchania muzyki z Seattle. Raf podał bo przytaszczył na górę tablet. Zgodnie z miejscowym zwyczajem. Ludzie idą i słuchają głośnych dźwięków ze swoich odbiorników.  W Mutianyu towarzyszyła nam taka kakofonia. Tu był spokój, pomijając nasz wybryk. Choć od tego czasu minęło zaledwie 7 miesięcy wydaje mi się jakby było to lata temu. 
Wszystko dlatego, że minione lato było bogate a ja wszedłem w pętle czasowe. Czasem tak się zdarza.
A jesienią bez alarmów i niespodzianek.  Przesłuchuję całą dyskografię Radiohead ze słuchawkami na uszach i czuję, że mam już chyba 100 lat.
Niektórzy uważają, że odcinek z Simatai do Jingshanling na północny wschód od Pekinu jest jednym z najpiękniejszych widokowo fragmentów Muru. To jakieś 10,5 km marszu w pięknej górskiej scenerii. Jeżeli cały odcinek do Jingshanling jest otwarty, może na to zejść i 5 godzin, a jak piszą w przewodnikach : „/../ jest to znakomite miejsce dla turystów o dobrej kondycji”. Oczywiście bez przesady. Ale co istotne: należy zachować ostrożność. Na pewnych odcinkach trasy, szczególnie bliżej Simatai, zwiedzający poruszają się po bardzo zniszczonych fragmentach muru i o jakieś potknięcie, upadek i nieszczęśliwe tego konsekwencje dla nieuważnego piechura tu nietrudno. W okresie od lipca 2010 roku do końca 2013 trasa była zamknięta w całości z powodu remontu. Obecnie została częściowo ponownie otwarta z początkiem 2014 roku. Legalnie można przejść więc przez odcinek obejmujący 10 strażnic. Legalnie.
Bo dla chcącego nie ma oczywiście nic trudnego. Bez problemu można wynająć nawet na taką eskapadę lokalnego przewodnika. A wtedy niezastąpionej ciszy wiosny i obiecującego powiewu wiatru z gór Yanshan szkolne, zakładowe i emeryckie wycieczki nam zapewne nie zakłócą.
Wielki Mur w rejonie Simatai jest oddzielony doliną na części wschodnią i zachodnią. Część wschodnia to ta aktualnie udostępniona do ruchu turystycznego. Jest bardziej stroma i prowadzi po bardziej nierównym terenie. Mur biegnie miejscami szczytami i na krawędzi kilometrowego urwiska. Część zachodnia jest zdecydowanie łagodniejsza. Na tym odcinku znajduje się 20 bardzo dobrze zachowanych strażnic.
Cały fragment Wielkiego Muru pomiędzy Simatai i Jingshanling ma 43 wieże strażnicze (nawigacyjne), a odcinek wschodni, który szybkim rzutem można spenetrować z Simatai, wjeżdżając kolejką gondolową i schodząc w dolinie z powrotem do miasteczka, posiada 8 strażnic, usytuowanych co jakieś 50-100 metrów. Wieże nawigacyjne Simatai prezentują różnorodne style architektoniczne. Istnieją wieże parterowe, dwu lub trzypiętrowe, wieże kształcie kwadratu, owalu lub sześciokątne. Liczba otworów na każdej wieży jest również zróżnicowana i zawiera dwa, trzy, cztery, a nawet 24 otwory. Z wież, najbardziej charakterystyczna jest wieża Fairy Maiden (nr 15) oraz wieża Wangjing (nr 16).  Sekcja Wielkiego Muru w Simatai powstała w latach 1368-1644. W większości pod nadzorem Qi Jiguanga, słynnego generała za rządów dynastii Ming.  Jest zróżnicowana. Możemy tu zobaczyć nie tylko  konwencjonalny wygląd Wielkiego Muru, z blankami na każdej stronie, ale także styl pół-ścianki na stromych klifach, z blankami zbudowanymi tylko na zewnętrznej stronie. Nachylenie i szerokość Muru potrafią zmienić się drastycznie w zależności od ukształtowania terenu. Niektóre segmenty wzdłuż łagodnych zboczach są tak szerokie i łagodne, że bez problemu poruszać się po nich mogły konie. W innych wąskich punktach, jest w stanie przejść jedynie jedna osoba.
W okolicach Pekinu jest 6 fragmentów Wielkiego Muru udostępnionych dla szerokiej turystyki: Są to: Badaling, Jinshanling, Simatai, Huanghua, Mutianyu i Juyongguan. Tylko w Simatai można zwiedzać Mur nocą. Tydzień później penetrowaliśmy okolice miasta Datong w prowincji Shanxi.  Jakieś  400-500 km na zachód od Pekinu. Pojechaliśmy tam pociągiem, a po okolicy poruszaliśmy się autem. Pojechaliśmy też zobaczyć Mur. Jak wielkie było nasze rozczarowanie można się domyślić. Wszystko przez brak właściwej lektury przed wyjazdem. Zawsze zamiast czytać przed, analizuję miejsce po powrocie. Błąd? Być może. W rejonie Pekinu Wielki Mur wykonany jest głównie z cegieł i kamieni. Tymczasem z 6700 km długości Muru z czasów dynastii Ming, jedynie 1000 km stanowił mur kamienno-ceglany, zaś pozostała, większa jego część, to konstrukcja będąca wałami ubitej warstwami ziemi.  Oczywiście i tu wyraźnie rozróżnić możemy  konstrukcje wież strażniczych. Owszem. Nie wygląda to imponująco.
 
Ale ziemna budowla tkwi tu 500 lat smagana stepowymi wiatrami, deszczem i mrozem.
Bez niespodzianek? Ale i bez chociażby jednego turysty. 

Jak okiem sięgnąć.

najbliższe galerie:

 
Pekin  -12  lat  później
1pix użytkownik agra60 odległość 61 km 1pix
CHINY - Wielki Mur Chiński
1pix użytkownik andred odległość 63 km 1pix
Wielki Mur Chiński -Mutianyu
1pix użytkownik darkopolo odległość 63 km 1pix
Na zachód od Mutianyu!
1pix użytkownik masters180 odległość 65 km 1pix
Pałac Letni  i  Wielki Mur
1pix użytkownik stewal odległość 72 km 1pix
Pekin inaczej
1pix użytkownik pipol odległość 84 km 1pix

komentarze do galerii (16):

 
achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5262) dodano 14.09.2018 23:04

Chyba był to strzał w tzw."dziesiątkę". Pięknie i bez tłumów... Pozdrawiam. :)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1046) dodano 15.11.2016 15:07

Jaśko, Tamo, Lucy - bardzo Wam dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam serdecznie:-)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2857) dodano 15.11.2016 14:29

Mnie się kiedyś też taki spacer marzył.Widziałam wiele fotek muru ale Twój spacer jest inny,przez to ciekawszy😊.Ponoć to jedyna budowla widoczna z kosmosu lecz...ciekawostka.Mit narodził się zanim zaczęliśmy latać w kosmos!Pozdrawiam.

tama użytkownik tama(wpisów:2982) dodano 15.11.2016 12:29

Jeszcze mnie nie nachodzą myśli z punktu nr 1, no ale ja młoda jestem.
Bardzo ładne widoki, mur wije się niczym wąż. Przyjemnie tam, bardzo lubię grę światła i cienia w górach, pamiętam podobną z Twojej Gruzji.
Ciekawie opowiadasz.
Pozdrawiam :)

jasko227 użytkownik jasko227(wpisów:728) dodano 13.11.2016 07:42

Piękny spacer po pięknym miejscu ... pozazdrościć wypada atmosfery prywatności zwiedzania :) Dycha za fajne wrażenia w niedzielny poranek - pozdrawiam serdecznie !

doracz użytkownik doracz(wpisów:1046) dodano 08.11.2016 13:27

Przemku, polecam ;-). Bratku, chyba masz rację :) :-) myśląc o sobie, sądzę że to właściwe podejście :-):-). Pozdrawiam Was serdecznie

bratek użytkownik bratek(wpisów:538) dodano 08.11.2016 11:43

Zdjęcie w Chinach bez tłumów to niezły wyczyn ;-)
Szkoda, że część muru zalali niedawno betonem...tak dla bezpieczeństwa, podobno, bo się sypał....
Kiedyś marzyłam, żeby przejśc go całego. A że kryzys wieku średniego się zbliża, to może warto by było negatywną energię skierować na realizację niespełnionych marzeń? ;-)

Pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6056) dodano 08.11.2016 11:39

Hmm, punkt 1 daje mi niestety, sporo do myślenia...;)
Ale może zdążę...;)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1046) dodano 08.11.2016 10:21

Nolu, Pipol, Charlie - bardzo Wam dziękuję za odwiedziny i komentarze. Charlie - istotnie, to sztuczne jeziorko, powstałe po spiętrzeniu wody (elektrownia wodna). Pozdrawiam Was serdecznie;-)

charlie użytkownik charlie(wpisów:2173) dodano 08.11.2016 08:56

Praktycznie zawsze gdy ogląda się zdjęcia z Muru, widać tłumy. Tłumy niekończące się.
A u Ciebie pustki. Niesamowite, że udało się Wam znaleźć takie odcinek, który nie jest zalany turystami. Pewnie dlatego, że daleko :-)
Warto było. widoki piękne.
Pytanie tylko jedno mam - to turkusowe co widać na foto 1 lub 22, to jezioro ? Jeśli tak, to kolor wody jest absolutnie powalający :-)
Pozdr.

pipol użytkownik pipol(wpisów:8876) dodano 07.11.2016 18:48

Robi wrażenie , bez dwóch zdań ;)
pozdro

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6688) dodano 07.11.2016 17:03

Niesamowita to jest budowla:) A widoki przepiękne, zwłaszcza bez ludzi, tylko mur i przyroda:) pozdrawiam:)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1046) dodano 07.11.2016 16:29

Surykatko bardzo dziękuję za odwiedziny, pozdrawiam Cię równie mocno :)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7135) dodano 07.11.2016 15:19

Brakowało Twoich galerii. Niesamowite widoki, zwłaszcza tam gdzie nie ma ludziów. Piękne zdjęcia.
Skoro miałeś obfite lato , to mam nadzieję, że będzie ciąg dalszy.

pozdrawiam mocno :)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1046) dodano 07.11.2016 13:02

Klavertjevier, bardzo dzięuję za wizytę. Chiny polecam. Nawet w rejonie dużych miast można znaleźć rózne spokojne miejsca. Jeżeli będziesz chociażby w okolicach Pekinu proszę odwiedź starożytną wioskę Cuandixia, położoną pięknie około 90 km na północny zachód od centrum Pekinu w górach Jingxi albo cieśninę Longqingxia na rzece Gucheng, niecałe 100 km na północny zachód od Pekinu. Z dala od tłumów. Pozdrawiam serdecznie :-)

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2700) dodano 07.11.2016 11:53

A jednak w Chinach można ominąć rzezsze turystów. Piękny zakatek!
Jeśli ta galeria otwiera Twoją serię po Chinach to będę z necierpliwoścą oczekiwać następnych. Własnie "ostrzę zęby: na ten kierunek w przyszłym roku.
Mam nadzieje, że pokażesz więcej takich niestandardowych perełek. Mam już pewien zarys podróży i przyznam, że wizyty na Chiński Mur nie brałam pod uwagę, ale kto wie...
Pozdrawiam serdecznie,
Koniczyna

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!