m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Holandia była kiedyś celem naszych pierwszych, prawdziwie zagranicznych wakacji. Bardzo spodobały nam się wówczas, nieco senne, stare, założone jako portowe, miasteczka nad dawną zatoką ZUIDERZEE... Wśród nich, zwłaszcza Enkhuizen, Edam, Volendam, Monnickendam, Medemblik. A szczególnie, nie przez przypadek kojarzące się z najdalej na południe wysuniętym przylądkiem kontynentu południowo amerykańskiego - HOORN... Będąc w Lelystad, miałem je po przeciwnej stronie zatoki, niejako na wyciągnięcie ręki: wystarczyło przejechać liczącą 28 km długości tamą HOUTRIBDIJK na przeciwległy brzeg, by znaleźć się w pierwszym z nich, w Enkhuizen... Skąd już przysłowiowy żabi skok do - HOORN... Tama, a właściwie grobla HOUTRIDBIJK została wybudowana stosunkowo niedawno, bo w latach 1963 - 1975 z zamiarem przyszłego osuszania kolejnego polderu. Jednak wskutek protestów mieszkańców żyjących w sporej części z morza, yachtingu i turystyki, z osuszania zrezygnowano...   Jednak tama i biegnąca jej koroną jedno jezdniowa trasa szybkiego ruchu - dopuszczalna prędkość 100km/h, po której przejeżdża każdego dnia około 10000 samochodów, istnieje i w znakomity sposób ułatwia przemieszczanie między prowincjami FLEVOLAND i NOORD-HOLLAND.
W połowie drogi między Lelystad i Enkhuizen wybudowano sztuczną wyspę z przystanią jachtową, restauracją, campingiem i parkingiem. W każdej chwili możliwe jest dobudowanie drugiej jezdni i przekształcenie drogi w pełnowymiarową autostradę. Jak to w Holandii, nie zapomniano o odrębnej drodze dla rowerów...;) Wzdłuż trasy gęsto rozmieszczono małe zatoki krótkiego parkowania... U nasady tamy, po obu jej stronach, znajdują się systemy śluz umożliwiające przemieszczanie się mniejszych jednostek i licznych pływających tu barek. Dodatkowo, od strony Enkhuizen, jachty mogą korzystać z naviduktu przebiegającego ponad tamą. Ale oto i dotarliśmy do HOORN, dziś średniej wielkości holenderskiego miasta, niegdyś, w Złotym Wieku Holandii, jednego z najważniejszych portów kraju. To tu mieściła się siedziba Holenderskiej Kompanii Indii Wschodnich, zarządzająca terytorium dzisiejszej Indonezji, państwa wielokrotnie większego, niż cała Holandia... HOORN było portem z którego wypływały, a potem wracały obładowane drogocennymi wówczas towarami - przyprawami, porcelaną, jedwabiem, statki handlowe, czyniąc miasto jednym z najzamożniejszych centrów handlowych ówczesnej Europy... HOORN było także portem, z którego wypływali holenderscy odkrywcy, tacy jak m.in. Abel Tasman - odkrywca Tasmanii i Nowej Zelandii, twórca Holenderskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej, Willem Schouten ojciec chrzestny południowego krańca Ameryki, któremu na cześć swojego miasta nadał jego imię - Przylądek Hoorn, czy prawdziwy odkrywca Australii - Willem Jonsch...
Tak - HOORN to miasto, port, prawdziwych odkrywców i wilków morskich...;) A na portowym nabrzeżu, wciąż czekają chętni do zaokrętowania się na statki odpływające po sławę i bogactwo do najdalszych zakątków świata... Dzisiaj HOORN, od dawna nie jest już portem pełnomorskim. Zamulenie dawnej zatoki ZUIDERZEE już w wieku XVIII znacznie utrudniało żeglowanie po tym akwenie. Ale jest tu nadal ważna i prestiżowa przystań jachtowa, a samo miasto uchodzi za ekskluzywną sypialnię przeludnionego Amsterdamu... Bardzo podobało nam się HOORN, jego spokój i specyficzna atmosfera przyportowych, biegnących wzdłuż kanałów uliczek... Tymczasem? Tymczasem zaszła zmiana i wcale nie jest to dobra zmiana. HOORN stało sie hałaśliwe i zatłoczone. Samochody zajmują każdy skrawek wolnego miejsca, a każdy z nich jest płatny - 3,5 euro za godzinę postoju. To nie żart. Najtańsza bułka z czymś - od 6 euro wzwyż. Ale żeby filiżanka cienkiej kawy kosztowała 9 euro, to już naprawdę zwykła i ordynarna granda...
I wygląda na to, że wspomniany wcześniej mój sp. Dziadek miał rację zalecając ostrożność w wędrówkach po szlakach dobrych wspomnień, bo choć bardzo lubiłem tę kawiarnię - opuściłem HOORN bez żalu. A nawet gorzej. Przemieściłem się autostradą na północ, do Den OEVER. To właśnie tu zaczyna się największa tama holenderska - AFSLUITDIJK. Gdyby jednak ktoś z Was tu dotarł, zachęcam do skorzystania z lokalnych dróg biegnących tuż za wałami chroniącymi najstarszy holenderski polder - WIERINGERMEER. Może, przy odrobinie szczęścia, traficie na porę kwitnienia masowo uprawianej tu nasturcji? AFSLUITDIJK - tama zamykająca, duma Holendrów. Zamykająca, bo odcina od Morza Północnego ogromny obszar dawnej zatoki ZUIDERZEE. Łączy prowincje NOORD-HOLLAND i FRIESLAND. To dzięki niej możliwe stało się osuszenie tysięcy kilometrów kwadratowych polderów i to dzięki niej powierzchnia Holandii powiększa się. To dzięki niej powstała cała nowa prowincja - FLEVOLAND... Koncepcja budowy AFSLUITDIJK sięga połowy... XVII wieku! Jednak wówczas realizacja takiego dzieła nie była możliwa. Ale Holendrzy byli uparci: idea odgrodzenia znacznych połaci kraju od groźnego Morza Północnego odżyła 200 lat później, w wieku XIX. Wtedy rozpoczęto żmudne prace studialne nad warunkami geologicznymi i najkorzystniejszą lokalizacją... W niedługim czasie, rozpoczęto budowę tam doświadczalnych i tworzenie pierwszych polderów, a o ostatecznej decyzji budowy AFSLUITDIJK przesądziła katastrofalna w skutkach powódź dokładnie 100 lat temu, w roku 1916, gdy potężna fala przybojowa Morza Północnego zalała ogromne połacie kraju... Inż. Cornelis LELY - Jego pomnik na środku AUFSLUITDIJK, odsłonięty w 1954 roku przez Królową Julianę. To ON, doświadczony inżynier i hydrolog, parlamentarzysta wielu kadencji i minister robót publicznych, przewodniczący królewskiej Rady ZUIDERZEE, poświęcił budowie tamy niemal całe życie i doprowadził do rozpoczęcia gigantycznej inwestycji. Nie dożył jej ukończenia, zmarł w 1929, trzy lata przed zakończeniem budowy...
Nieopodal pomnika twórcy AUFSLUITDIJK - zwięzłe kalendarium najważniejszych dat i faktów dotyczących historii i budowy tamy... AFSLUITDIJK jest największą tamą w Holandii. Liczy nieco ponad 32 kilometry długości, ma nie mniej niż 90 metrów szerokości i co najmniej 7 metrów wysokości. Biegnie po niej pełnowymiarowa autostrada, a jazda nią, autostradą po morzu, to niezwykła frajda dla kierowcy. Jest też i osobna droga dla... rowerów...;) Wybudowanie AUFSLUITDIJK umożliwiło rozpoczęcie osuszania dna dawnej zatoki ZUIDERZEE na wielką skalę, a z czasem powstała cała, nowa holenderska prowincja - FLEVOLAND, zaś jej leżącą 8 metrów poniżej poziomu morza stolicę, na cześć twórcy tamy nazwano - LELYSTAD... Nie zapomniano o obszernych parkingach, wieży widokowej ani o kładce widokowej nad autostradą. Jeśli ktoś nie może lub nie chce dojechać tu ani samochodem, ani rowerem, może dojechać regularną linią autobusową z przystankiem na środku morza... Jest też niewielka restauracyjka - bar, z możliwością spożywania posiłków lub własnych kanapek, na zewnątrz, z widokiem na zatokę... ...lub wewnątrz, wśród sprzętów z epoki i licznych starych map i zdjęć dokumentujących poszczególne fazy realizacji tej niezwykłej inwestycji...
Jak na środek morza, zadziwiła mnie cena kawy - 3 euro?? Chyba napiję się na zapas...;) Na sztucznej wyspie znalazło się miejsce na stację benzynową z pełnym zapleczem, obok obszerny camping dla zmotoryzowanych, przystań i plaża dla widsurfingowców, bo i faktycznie - dmucha tu nieźle. Ale jesteśmy przecież na środku morza... Niezwykłe wrażenie robi i niezwykłe myśli przywołuje ,przepiękny, niewielki pomnik, niewielkiego, małego człowieczka przy morderczej, ciężkiej pracy. Ubogo odziany w poszarpaną kurtkę, takież spodnie i drewniane chodaki, dźwiga jeden z milionów granitowych bloczków, których użyto do budowy tamy AFSLUITDIJK... Niewielki człowieczek - a GIGANT... Jeden z kilku tysięcy, którzy wznosili tamę. I pomyśleć, że tę gigantyczną pracę na miarę TYTANÓW wykonano w latach 1927 - 1932, niemal ręcznie... Kilka tysięcy takich GIGANTÓW przez 5 lat, dzień po dniu, brnąc w błocie i w wodzie, w upale i na mrozie, smagani lodowatym wiatrem i siekącym deszczem, metr po metrze, wydzierali ziemię morzu. W Holandii mówi się: Pan Bóg stworzył świat, ale Holandię stworzyli Holendrzy. Tu, na AFSLUITDIJK, słowa te znajdują potwierdzenie. Chwała GIGANTOM!... AFSLUITDIJK- dzieło techniki, paradoksalnie było dla mnie, przyrodnika i humanisty, celem głównym mojej chwili w Holandii. Ale wcale nie ostatnim. W drodze powrotnej do LELYSTAD pojechałem przez NOORDOOSPOLDER, pierwszy polder, który powstał po zamknięciu tamą zatoki ZUIDERZEE...
Niemal cały NOORDOOSPOLDER, to region uprawy tulipanów, lilii i innych ozdobnych roślin cebulowych... Nie chcąc wracać tą samą trasą, którą dotarłem na AFSLUITDIJK, postanowiłem objechać zatokę ZUIDERZEE dookoła, a stało się tak za sprawą naszej Koleżanki Klavertjevier - Koniczyny, która była tu tydzień wcześniej i niedawno prezentowała nam fantastyczną galerię z kulminacji tulipanowego szaleństwa... Koniczynko - dzięki za tę inspirację!...:) Tyle tylko, że tydzień w życiu tulipana, to bardzo wiele i z wielkim trudem załapałem się na końcówkę kwitnienia... Właśnie trwało ogławianie tulipanowych pól... Ogławianie, czyli obcinanie, możliwie wysoko, dopiero co, rozwiniętych kwiatów. Wszystkie one lądują na miedzy i są... odpadem!. Bo nie o kwiaty tu chodzi, lecz o cebule, które są celem produkcji, a dalszy rozwój kwiatu i wytwarzanie nasion prowadziłoby do osłabienia wzrostu cebulek...
Tu maszyna ogławiająca właśnie przeszła. Tulipany pozbawione kwiatów będą myślały już tylko o tym, by wytworzyć jak najdorodniejszą cebulkę... Będą one sprzedawane na całym świecie, a mieszkający tu Pan Producent - bo przecież nie żaden chłop, ani rolnik, ani nawet ogrodnik, będzie miał z tego interesu niezły dochód... Nie bez przyczyny przecież, jeden ze stereotypów dotyczących Holandii, mówi o niej jako o kraju tulipanów...;) Ale ściętych i brutalnie wyrzuconych na miedze kwiatów, jednak szkoda...:( W dopuszczalnym i krótkim z punktu widzenia cyklu produkcyjnego okresie kwitnienia, przez NOORDOOSTPOLDER przewijają się każdego dnia tysiące zwiedzających Dla ułatwienia zwiedzania co roku wytycza się doskonale oznaczoną, trasę zwiedzania liczącą kilkadziesiąt kilometrów. Trasa jest jednokierunkowa i wiedzie rolniczymi drogami pomiędzy plantacjami. To TULPEN WEG. Zachowanie kierunku zwiedzania jest ze względu na licznych chętnych i ich bezpieczeństwa bardzo ważne.
Trzeba też pamiętać, ze jednak cały czas trwają tu prace i pomiędzy samochodami i autobusami zwiedzających, muszą przemieszczać się też ogromnych niekiedy rozmiarów, maszyny rolnicze... Ja miałem szczęście: nie tylko załapałem się jeszcze na kwitnienie, ale też jako zaprzysiężony indywidualista nie byłem poddany rygorom stadnego przemieszczania się - byłem jedynym i ostatnim zwiedzającym - a Wy, razem ze mną...;)

najbliższe galerie:

 
Texel - klejnot Wysp Fryzyjskich
1pix użytkownik walter_sullivan odległość 25 km 1pix
Holandia:  Texel
1pix użytkownik magdalena odległość 27 km 1pix
HOLANDIA-Tulipanowe szaleństwo
1pix użytkownik klavertjevier odległość 42 km 1pix
HOLANDIA Alkmaar - Kaasmarkt
1pix użytkownik paweller75 odległość 44 km 1pix
Holandia - pierwsze wrażenia
1pix użytkownik travelan odległość 44 km 1pix
POZDROWIENIA z NOORDOOSTPOLDER - HOLANDIA
1pix użytkownik przemyslaw odległość 46 km 1pix

komentarze do galerii (36):

 
voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:3416) dodano 24.07.2017 13:19

te kwiatki to są u nich super

halszka użytkownik halszka(wpisów:2518) dodano 03.06.2016 22:34

Przemko! Ciekawe te Twoje wiosenne albumy:) Tulipany piękne jak zawsze,ale w takich ilościach nigdy nie widziałam.
Natomiast tama z taką autostradą to prawdziwy cud techniki:) Tam choćby na piechotę dla tych widoków i ochłody:)
Pomnik małego GIGANTA jak go nazywasz też robi wrażenie i dobrze,że tam stoi i go pokazałeś.
Pozdrawiam wieczorową porą:)

barbara_31 użytkownik barbara_31(wpisów:675) dodano 01.06.2016 13:50

Przemku to tylko pozostaje mi bić się w pierś i obiecać, że to się więcej nie powtórzy:):):):)
No i zapraszam na Żuławy, a teraz warto bo 25-26.06 odbędą sie Dni otwarte żuławskich zabytków i bedzie można zwiedzić wiele normalnie niedostępnych miejsc:)
Pozdrawiam

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5451) dodano 01.06.2016 12:46

Barbara_31,
ja Twoich nie przegapiam!...:))
A na żuławach wiek już nie byłem, ale "moją" Puszczę Notecką tez zagospodarowywali "Olędrzy". Trudno uwierzyć, że kiedyś były tam nie tylko wydmy, ale i bagna...
Pozdrawiam wszystkie bachorki!...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5451) dodano 01.06.2016 12:44

Lucy,
tulipany?? Jasne, że w przyszłym roku!...;)
Pozdrawiam wszystkie bachorki!...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5451) dodano 01.06.2016 12:43

Magdaleno,
bardzo dawno nie widziana, tama rzeczywiście jest imponująca - to współczesna piramida, tyle, że zbudowana nie na piasku lecz na wodzie, ale podobnie: niemal gołymi rękami: musi robić wrażenie!
Pozdrawiam wszystkie bachorki!...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5451) dodano 01.06.2016 12:39

RoMi,
taki most, jak nagle wyrośnie na środku wielkiej wody taki "manhattan", robi niesamowite wrażenie - tylko się wystrasz...;)
Pozdrawiam wszystkie bachorki!...;)

barbara_31 użytkownik barbara_31(wpisów:675) dodano 31.05.2016 21:16

A ja przegapiłam tę galerię :( Często te małe kraje zaskakują bogactwem zabytków czy "cudów" techniki i Holandia taka jest. Ja jako mieszkanka Żuław zawdzięczam Holendrom (Mennonitom), że ten piękny rejon Polski jeszcze istnieje, a nie spoczywa pod wodą. Ot taka moja prywata:):):):)
Ale ze smutkiem muszę stwierdzić, ze nasz "Żuławski Tulipan" temu co tu pokazałeś nie dorasta do pięt.
Pozdrawiam

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2290) dodano 31.05.2016 18:32

Przemysławie nie kawa ale herbatka 😉i to naście lat temu.Holenderskie tulipany raczej zobaczę, ale w przyszłym roku.
Pozdrówki.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3610) dodano 30.05.2016 19:45

Tama przecinająca morze imponująca i morze tulipanów też imponujące:-) Holandia to piękny kraj. Pozdrawiam:-)

romana użytkownik romana(wpisów:5096) dodano 30.05.2016 17:04

No ten most zwodzony z autostradą to by chętnie zobaczyła na żywo, bo na filmiku już kiedyś oglądałam :)
Pozdrawiam :)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5451) dodano 29.05.2016 21:10

RoMi,
spokojnie - zobaczysz. Póki co, holenderskie autostrady są bezpłatne, wejście na wieżę widokową - o dziwo też, o kładce widokowej nie wspominając. Po Hoorn, nawet kawa wydała mi się tania. Ale na wszelki wypadek wziąłbym swoją w termosie...;)
A jak kręcą Cię takie rzeczy jak Aufsluitdijk, to będąc w Holandii pamietaj o zaporach sytemu "Delta" i zwodzonych mostach, np. "Zeelandbrug": to jest widok, jak nagle 100 metrów mostu z autostradą podnosi się do gory, żeby przepuścić jakiś "parostatek"...;)
Serdecznie pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5451) dodano 29.05.2016 20:51

Koniczynko,
no wiem: niedowiarek jesteś. Ale ja tez nie wierzyłem własnym oczom. Na drugi raz strzelę fotkę z ceną. A w drugą stronę, to najtańszą i wyśmienitą, przy mnie mielona, piłem gdzieś na wiosce na Azorach na Sao Miguel. 60 eurocentów. W filiżance z prawdziwej porcelany. Z ciasteczkiem! I Pani od kawy nie widziała żadnych przeszkód, żebym poszedł sobie z nią, (z filiżanką kawy, znaczy się), na nadmorską promenadę i tam wypił sobie na ławeczce z widokiem na ocean.
Serdecznie pozdrawiam niedowierzącą...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5451) dodano 29.05.2016 20:46

Lucy,
w takiej masie tulipany robią rzeczywiście wrażenie, ale jakbyś nie załapała się - pamiętaj o Keukenhof: tam ich nie ogławiają, a są też inne kompozycje kwiatowe. Nie wiem tylko, ile teraz kosztuje przyjemność wejścia tam, ale drogo było zawsze. A kawa za 3 euro?? - jak na dzisiaj, to taniocha, w Hoorn nie znalazłem poniżej 5...! Bo, ale to HOORN!...')
Serdecznie pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5451) dodano 29.05.2016 20:40

Doracz,
i mnie kusiło od zawsze, zwłaszcza po analizie starych map, a kiedyś ten fragment wybrzeża Holandii był ilustrowany nawet w starych, polskich atlasach szkolnych, jego zmiany na przestrzeni stuleci. Obecnie wiele takich map można zobaczyć we wspomnianej kawiarence na tamie, która, co tu gadać, naprawdę robi wrażenie: jest takie miejsce na środku, skąd nie widzisz ani początku, ani końca - tylko morze. Np. fot 27 - to co widac, to nie jest ląd stały, lecz sztuczna wyspa ze stacją benzynową i kempingiem.
Dzięki za odwiedziny, serdecznie pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5451) dodano 29.05.2016 20:31

Paweł,
nie wiem, czy powiem to, co chciałbyś usłyszeć. Holandia nigdy do tanich nie należała, ale teraz, m.in. w takim Hoorn - chyba zwariowali.
W tej sytuacji zastanowiłbym się, jeśli z rodziną, nad wakacjami pod namiotem na campingu i raczej w Zelandii. Są tam fantastyczne plaże i mnóstwo małych, przepięknych miasteczek, a niemal w każdym z nich, kościół z ogromną wieżą widokową - coś dla Ciebie...;)
Tak właśnie spędzaliśmy nasze pierwsze, samodzielne wakacje w Holandii.
A co do tam i zapór - właśnie w Zelandii jest coś imponującego: system ruchomych zapór sztormowych, "DELTA". Naprawdę polecam, ja objechałem go kiedyś kilkakrotnie i bylem zafascynowany...
Dzięki, że zajrzałeś, serdecznie pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5451) dodano 29.05.2016 20:13

Śnieżko,
ja zawsze traktuje wszystko niezwykle poważnie i zupełnie nie rozumiem, skąd takie przypuszczenie...;)
No - chyba, żebym akurat jednak robił sobie jakieś jaja...;)
Ale nie w tym przypadku i bardzo cieszę się, że galeria podobała się. A ten budynek - to "de Waag". Pochodzi z XVII w., stoi sobie pięknie w rynku głównym, kiedyś, gdy znaczenie portu w Hoorn podupadło wskutek zamulenia zatoki, była tu jedna z największych hal serowych w Holandii - bo wiesz:
- Holandia to rowerolandia
- Holandia to kraj tulipanów
- Holendrzy chodzą w chodakach
- a jak nie jeżdżą na rowerach i nie grzebią a przy tulipanach - to robią ser...:)
Powiedziałbym jeszcze coś o śledziach, ale to byłyby już chyba jaja...;)
Bardzo serdecznie pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5451) dodano 29.05.2016 20:04

Tak - mam na myśli właśnie replikę. Zarówno zdjęcia "z dzisiaj", jak i sprzed pożaru...;)

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4643) dodano 29.05.2016 20:01

Ej! W ostatnią podróż to Ty się jeszcze nie szykuj i nie odkładaj butów tylko chodź w nich.
Dzięki jeszcze raz za galerię. Ja jeszcze też jakąś z Holandii popełnię z tego, co mam zarchiwizowane na dysku zanim nowy materiał nazbieram
A tę replikę (bo o niej chyba będzie galeria) obejrzę z przyjemnością

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5451) dodano 29.05.2016 19:54

Patryku,
nie ma za co - choć nie ukrywam, robiłem ją w znacznej mierze z myślą m.in. o Tobie. Ale "pod Ciebie", to będzie jeszcze inna - też z Holandii, zdradzę tytuł - "Batavia"...;)
Kraj faktycznie mały, ale zwiedzać jest co. W Holandii były też, o czym wspominałem, nasze pierwsze prawdziwie zagraniczne wakacje. Oczywiście z namiotem, bo zawsze było drogo. No - oprócz butów, które wciąż i w dobrej jakości, są tańsze niż u nas. Przywiozłem 3 pary: ciekawe, kiedy ja je znoszę - jedne z nich, żeby było mi wygodnie, chyba zabiorę ze sobą w ostatnią podroż...;)
Serdecznie pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5451) dodano 29.05.2016 19:44

Licja,
dziękuję za bardzo miłe słowa - dla nich warto tworzyć kolejne galerie i na pewno takowe będą...:)
Tak - ja też miałem bardzo mieszane, a właściwie całkiem jednoznaczne uczucia, patrząc na tę masakrę. Ale jak słusznie powiedziała wcześniej Koniczyna, plantacje te, wcześniej, nacieszyły oczy wielu tysięcy zwiedzających, czego żaden wazon z tulipanami by nie dokonał.
Zgadzam się też co do pogody na Aufsluitdijk, ale to jednak Morze Północne i pogoda potrafi zmienić się tu kilka razy w ciągu dnia. Zatem wniosek - nie należy się zbytnio nią przejmować. Choć oczywiście lepiej, jeśli nie pada. Ja miałem 30 stopni i na szczęście był silny wiatr.
Serdecznie pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5451) dodano 29.05.2016 19:38

Dzieńdobrywieczór Wszystkim i dziękuję za nadspodziewanie liczne odwiedziny, mimo długiego weekendu. Przepraszam też za milczenie, ale sam, tzn. z PK, zaraz po "wrzuceniu" galerii, ruszyliśmy tradycyjnie w okresie Bożego Uroczystości Ciała do Puszczy Noteckiej. Jedna już jestem i postaram się szybko nadrobić zaległości...;)

romana użytkownik romana(wpisów:5096) dodano 27.05.2016 09:02

Dzieło jakim jest słynna holenderska tama robi niesamowite wrażenie. A szczególnie gdy się pomyśli, że budowano ją jak napisałeś niemal ręcznie bez użycia dzisiejszych maszyn. Chciałabym ją kiedyś zobaczyć i wypić kawkę na środku morza :)
Pozdrawiam :)

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2609) dodano 26.05.2016 22:47

Przemku, nie wierzę w kawkę za 9 euro, to niemożliwe!!!
Chyba, że podana w złotych filiżankach w towarzystwie króla hihihi

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2290) dodano 26.05.2016 17:45

Do tych tulipanów pewnie dotrę w przyszłym roku. Jak zawsze kapitalna galeria.
Hmm...ja przed laty piłam herbatę w Arnhem za 3 euro, dodam najdroższą herbatkę 😀.Może dlatego tyle, że podana była na Starówce, w środku nocy i w pięknej scenerii!
Pozdrawiam serdecznie.

doracz użytkownik doracz(wpisów:883) dodano 26.05.2016 11:54

Zawsze chciałem się przejechać AFSLUITDIJK. Oglądając mapę zawsze ta tama kusiła. Ale tulipany są najlepsze. Fajna galeryja. Pozdrawiam :-)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7001) dodano 25.05.2016 23:33

Hoorn i całe północne rejony Holandii planuję od paru lat i jakoś nie mogę tam dotrzeć ..., w tym roku mało brakło, a bym tam był, ale się nie udało, może w przyszłym roku coś wypali, jak szukałem noclegów to strasznie drogo tam wszystko to wychodziło, może Ty mi coś podpowiesz? Bardzo udana galeria ..., pozdrawiam:)

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3019) dodano 25.05.2016 22:25

Przemku, przyznam szczerze - gdy zobaczyłam tytuł, te splątane literki, pomyślałam, że robisz sobie z nas jakieś jaja. Grubo się myliłam;)
Jestem pod wrażeniem budynku na fot. 19, zdjęć tamy (wyglądają jak robione z drona;) i przede wszystkim pięknej kwiecistej końcówki. Ta końcówka naprawdę jak na moje oko jest powalająca. Przebajeczne foty:)
Pozdrowienia!

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4643) dodano 25.05.2016 21:14

Dziękuję Ci za tę galerię. Nie miałem jeszcze okazji zawitać w ten zakątek, ale pewnie i tam mnie kiedyś poniesie, bo jak dla mnie Holandia ma coś w sobie, co bardzo mnie pociąga. Marzy mi się dłuższa wyprawa barką dookoła Holandii. Niby kraj niewielki, ale jednak bogaty w atrakcje, których wiele jeszcze ominąłem, w tym dwa muzea lotnictwa ;)
P.S.
Fotogeniczna ta Twoja dacia

licja użytkownik licja(wpisów:314) dodano 25.05.2016 20:32

Jak zwykle pięknie. Chyba jestem uzależniona od Twoich galerii. Czekam z niecierpliwością na kolejną. Ale dziś nr 41, 42, 43 - TO STRASZNE!!! To jakiś HORROR!!! Wiem że chodzi o cebule, to jest najcenniejsze, ale tak traktować to co najpiękniejsze? Zdjęcia SUPER! Pozdrawiam:)
PS. Też byłam na tej tamie, ale wtedy nie było tak wspaniałej pogody.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5451) dodano 25.05.2016 15:20

jacku,
ten wilk morski w kamizelce to mnie dosłownie powalił...:)))
Spostrzegawczy jesteś, z tym, że od teraz będę jeździł raczej już tylko Dusterem - kupiony m.in. na bałkańskie wertepy...;)
Serdecznie pozdrawiam, ukłony jak zwykle dla PaniWu!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5451) dodano 25.05.2016 15:17

Leszku,
jakby co, to znacznie dłużej trzymają tulipany w Keukenhof. Z tym, ze tam, to są raczej coroczne kompozycje, także inne cebulowe i nie tylko, no - i nie w takiej masie.
A jeśli chodzi o tamy, to niesamowite wrażenie robią też ruchome zapory przeciwsztormowe w Zelandii w ramach systemu Delta. Coś niesamowitego! Z tym, że to już technika lat 60-70-tych.
Serdecznie pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5451) dodano 25.05.2016 15:13

Koniczynko,
można spojrzeć na to i tak, a szczerze mówiąc nawet wolę takie podejście: generalnie jestem przeciwnikiem kwiatów w wazonach, zdecydowanie wolę w naturze - niech cieszą wszystkich!
Kawa za 9 euro? - nawet "z hakiem": w Hoorn, w jednej z pustych, (nic dziwnego), kawiarni przy samej przystani, koło d'Hoofdtoren. Oszaleli...
Serdecznie pozdrawiam!

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2609) dodano 25.05.2016 13:29

Przemku, stworzyłeś fantastyczną opowieść o cudach inzynerii drogowej i polach tulipanowych.
Szkoda, że nie zdążyłeś na tulipany w samym środku ich kwitnienia, ale jak często jeździsz do Holandii to pewnie jeszcze się załapiesz.
Tulipany po ścięciu są odpadem, to prawda, ale pomyśl, że najpierw aż przez cztery tygodnie cieszyły oczy tysięcy turystów!!! Pomyśl sobie, że gdybyś sprawił taki tulipanowy bukiet Pani Królowej to cieszyłaby się tylko przez tydzień w wazonie, więc tak źle chyba nie jest. Poza tym odpady stanowią pożywkę dla cebulek.
Cóż, taki los natury.
Zastanawia mnie jeszcze jedno w Twojej galerii. Gdzie widziałeś kawkę za 9 euro?
Pozdrowionka przesyłam.

mlochowskijacek użytkownik mlochowskijacek(wpisów:830) dodano 25.05.2016 13:10

Piękna podróż. Jak mi się wydaje na południe Europy jeździsz Skodą Oktawią, a bardziej na północ Dacją Duster? Tama i tulipany rzeczywiście robią duże wrażenie, a wilk morski na #13 jest przeuroczy. Pozdrawiam

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4311) dodano 25.05.2016 10:58

Sam już nie wiem co fajniejsze - czy tama, czy te pola tulipanów... Przez tamę miałem okazję przejeżdżać przed laty, natomiast takie pola tulipanów widziałem, jak dotąd, tylko na zdjęciach. Fajna galeria, zachęcająca do podróży do Holandii. Pozdrawiam. :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!