m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (42):

 
Muzeum zajmuje budynek stacji kolejowej Maliebaanstation Budynek dworca przeszedł gruntowną renowację w 2005 r., kiedy to przywrócono mu dziwiętnastowieczny wygląd Te ozdobne kafle skojarzyły mi się z portugalskimi azulejos, choć kolorystyka inna. Fryderyka Luiza Wilhelmina zwana także Wilhelminą Pruską - księżniczka pruska i królowa Holandii, u schyłku jej życia w Holandii powstawała pierwsza linia kolejowa. Wnętrza zupełnie jak w pałacu. No, ale kiedyś taki charakter miało wiele dworców. Kolej żelazna w połowie XIX w. uchodziła za szczytowe osiągnięcie techniczne ludzkości, coś co rewolucjonizowało transport i trochę też cały świat, dlatego też architektura dworcowa była w pewnym sensie hołdem oddawanym temu cudowi techniki. Stylowa dworcowa restauracja. Czynna aktualnie i przez to uwspółcześniona nieco, ale klimat pozostał. Kiedyś takie stylowe restauracje były normą na większych dworcach, dziś zostały wyparte przez sieciówki serwujące fast foody. Zegar to niezbędny element wyposażenia każdego dworca, na Maliebaanstation też nie mogło go zabraknąć. Zegar spieszy minutę, ale tyle chyba można wybaczyć
Kiedyś bardzo istotną funkcją dworca była obsługa bagażowa. Podróżowanie koleją żelazną z całą stertą wielkich waliz, kufrów nie należało zresztą do rzadkości. W muzeum możemy też powspominać, jak to kiedyś bywało zanim wymyślono walizki ze skrętnymi kółeczkami i wyciąganą rączką. Od samego początku kolei próbowano łączyć z innymi usługami, zwłaszcza z handlem. Czegoś zapomniałeś, coś potrzebne do zabicia nudy w dłuższej podróży - pomoże kiosk Kolej to nie tylko pociągi i szyny, po których się poruszają, ale także cała rozbudowana infrastruktura. Aktualnie kolejowe budynki i to nie tylko w naszym kraju bardzo często popadają w ruinę i najzwyczajniej straszą wyglądem, ale w tym muzeum na szczęście wszystko jest wymuskane. Niestety na tę wieżyczkę wstęp zabroniony. a szkoda, bo wiecie, że lubię popatrzeć z góry. Współcześnie barwą Nederlandse Spoorwegen, czyli takiego holenderskiego PKP jest kolor żółty. Tak też wymalowana jest ta mała spalinówka, która w muzeum jest koniem roboczym i pozwala przetaczać wagony, gdy potrzebny jest na przykład remont albo potrzeba przeorganizować ekspozycję. De Arend to wprawdzie replika, ale maszyna jest prawdziwą legendą w Holandii. Nie ma się zresztą co dziwić skoro była to jedna z dwóch pierwszych lokomotyw, które od 1839 r. obsługiwały pierwszą w Holandii linię kolejową łączącą Amsterdam i Haarlem
W muzeum kolejnictwa możemy podziwiać pokaźną kolekcję starych lokomotyw. Te najstarsze z dzisiejszej perspektywy wydają się bardzo prymitywne, ale jednak wynalazek maszyny parowej i późniejsze jej wykorzystanie w transporcie to była prawdziwa rewolucja.  Locomotion No. 1, czyli lokomotywa nr 1 to ciuchcia z zakładów  Robert Stephenson and Company. To bodajże pierwsza lokomotywa używana przez publiczne koleje. Replika Adlera (orła) - parowozu zaprojektowanego i zbudowanego przez George'a i Roberta Stephensonów w 1835 roku dla bawarskiego Towarzystwa Kolei Żelaznych, do obsługiwania linii Norymberga - Furth. Była to pierwsza lokomotywa używana na niemieckiej ziemi w celach komercyjnych do przewozu pasażerów. Co ciekawe początkowo - z uwagi na wysokie ceny węgla sprowadzanego z Saksonii - lokomotywa obsługiwała jeden kurs dziennie, w pozostałych wagony ciągły konie. Sans Pareil, czyli lokomotywa angielskiego inżyniera Timothy Hackwortha wybudowana na odbywający się w 1829 r. konkurs Rainhill Trials. Konkurs ten miał wyłonić lokomotywy do obsługi kończonej właśnie linii Liverpool - Manchester. Lokomotywa ta nie wytrzymała wszystkich prób i przegrała z Rakietą, ale i tak zdecydowano się na jej zakup. Maszyna służyła na trasie 2 lata a potem wypożyczono jej innym kolejom. Kolejne dwie stare lokomotywy. Ta zielona to lokomotywa Cramptona. Jeśli dobrze zrozumiałem tekst na umieszczonej przy niej tablicy (była tylko wersja niderlandzka) to ten typ lokomotywy w 1852 r. ustanowił rekord prędkości - 120 km/h Dzięki rozmaitym podestom, platformom można popatrzeć na ciuchcie z różnej perspektywy
I kolejne lokomotywy Ta już znacznie nowsza - brytyjski Longmoor z 1945 r. Pierwszy holenderski wagon elektryczny mBC 6 z 1908 r. Przypomina trochę tramwaj, więc pewnie Przemkowi by się spodobał Pociąg elektryczny NS MBD 9107  końca lat dwudziestych XX w. Spalinówka Sik z 1940 r. holenderskiej firmy Werkspoor A oto replika wagonu (odzwierciedla stan z 1864 r.) Anny Pawłownej Romanowej wielkiej księżnej Rosji a potem królowej Holandii. Niestety można było obejrzeć tylko z zewnątrz
Można za to zwiedzić inny, znacznie nowszy wagon służący koronowanym głowom. To wagon Bernharda - księcia Niderlandów, męża królowej Juliany i ojca królowej Beatrycze Specjalnych luksusów nie ma, raczej prostota wnętrz Restauratierijtuig, czyli wagon restauracyjny z 1943 r. Blauwe Engel a po polsku Niebieski Anioł - tak nazwano ten spalinowy wagon motorowy skonstruowany w 1954 r. w holenderskiej wytwórni Allan Rotterdam A tu kolejny spalinowóz z lat 50-tych XX w. o wdzięcznej nazwie Kameel, czyli wielbłąd Stuurstandrijtuig Beneluxtrein, czyli wagon sterowniczy z 1986 r. pociągu Intercity kursującego pomiędzy Amsterdamem a Brukselą
Lokomotywa elektrycznaz 1949 r. holenderskiej firmy Werkspoor Postrijtuig, czyli wagon pocztowy. Pojawienie się kolei jako nowego środka transportu zostało szybko wykorzystane przez pocztę, bo już w 1838 r. pojawiły się pierwsze wagony przewożące przesyłki. Także Nederlandse Posterijen dziesiątki lat korzystała z takich wagonów. W 1997 r. zaprzestano tu jednak transportu poczty koleją. Wagony pocztowe służyły nie tylko do transportu poczty, były to często swoiste mobilne urzędy pocztowe, gdzie także sortowano pocztę. Nie wiem jak Wam, ale mnie wagon pocztowy chyba już zawsze będzie kojarzył się z serialem 07 zgłoś się, w którym w jednym z odcinków por. Borewicz rozwiązał zagadkę tajemniczego zniknięcia pieniędzy z takiego wagonu. Kolej potrzebowała i potrzebuje czasem coś przewozić także drogami nieżelaznymi. Na zdjęciu dostawczak Chevrolet z 1929 r. W muzeum zadbano, by można było poczuć się jak w zupełnie innej epoce Możemy poczuć klimat XIX wiecznego miasta
I zobaczyć jak wyglądały pierwsze stacje kolejowe Są też wnętrza A tu zaczniemy podróż w czasie i będziemy mogli poczuć się maszynistą przejechać się starymi pociągami Jak w każdym tego typu muzeum jest i sklep z pamiątkami i kolejowymi gadżetami. Standardowo też drożyzna straszna. Mnie jakoś nic nie przypadło do gustu, więc wyszedłem tylko z wrażeniami i zdjęciami, którymi właśnie podzieliłem się z Wami

najbliższe galerie:

 
Utrecht
1pix użytkownik travis odległość 1 km 1pix
Targi motocyklowe Utrecht 2012
1pix użytkownik anikm odległość 2 km 1pix
HOLANDIA - LOOSDRECHT I AMSTERDAM
1pix użytkownik afrodyta odległość 14 km 1pix
HOLANDIA - HILVERSUM
1pix użytkownik afrodyta odległość 16 km 1pix
MIASTA HOLANDII
1pix użytkownik afrodyta odległość 16 km 1pix
POZUJĄCE I PRACUJĄCE
1pix użytkownik afrodyta odległość 19 km 1pix

komentarze do galerii (22):

 
patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4753) dodano 14.01.2018 10:20

Toman dzięki za odwiedziny i dorzucenie kilku ciekawostek. Skoro odkładasz wyjazd do tego muzeum na czas emerytury, to albo liczysz, że ZUS będzie łaskawy w kwestii wysokości świadczenia albo zabezpiecz sobie oszczędności ;) A tak na serio, to tak to niestety jest - tyle ciekawych miejsc, że człowiek odkłada odwiedzenie wielu z nich na odległy czas a i tak nie wiadomo czy uda się wszystko z listy odhaczyć. Najlepsze życzenia dla Łodzi z okazji tych rocznic

toman użytkownik toman(wpisów:173) dodano 13.01.2018 13:58

Galeria i muzeum super. Wrażeń moc. Zainspirowany fot. 21 i 22 zacząłem szukac informacji kiedy w Polsce pojawiły się pierwsze pociągi elektryczne. Wrocław - Oława rok 1842. Warszawa - Grodzisk Maz. rok 1927. Miłośników komunikacji zapraszam do Łodzi bowiem w 2018 obchodzimy rocznice : 120 uruchomienia komunikacji tramwajowej oraz 70 uruchomienia komunikacji autobusowej.
Do prezentowanego przez Ciebie bardzo atrakcyjnego muzeum może się wybiore jako emeryt ale cos czuję, że raczej będzie to w następnym wcieleniu.
Dzięki i pozdrawiam :)

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4753) dodano 08.01.2018 21:10

Kordula miło, że zajrzałaś. Ja wprawdzie często "oprowadzam wirtualnie" po muzeach, ale nie każde mnie zainteresuje. Zresztą fajna jest ta różnorodność, która za sprawą różnych naszych gustów, ale i okazji do zwiedzania prezentowana jest na portalu. Fakt, koleje choć nadal przewożą wielu pasażerów nie mają już tego klimatu, co kiedyś. Pozostał on w muzeach, gdzie starą ciuchcię czuć smarem. Pozdrawiam

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5548) dodano 08.01.2018 14:15

Patryk, nie jestem miłosniczką muzeów , ale to pewnie by mnie zainteresowało. Dworzec wielce okazały , wnetrza wręcz pałacowe. Latem byłam w Białowiezy . Tam jest tez jest piękna mała stara stacyjka z ładnym wnetrzem z dobrym jedzeniem, bo teraz tam knajpka. To był świat w zupełnie innym stylu:) Pozdrawiam:)

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4753) dodano 05.01.2018 18:22

Rozmusiaki jakoś wyjątkowo włączył mi się yryb "sknera". Wiem, że to niepodobne do mnie ale tak wyszło

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4753) dodano 05.01.2018 18:21

Sniezka w tym muzeum praktycznie wszystkie eksponaty odpicowane. A niektóre ciuchcie naprawdę urodziwe

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4753) dodano 05.01.2018 18:08

Pisanka nie Ty jeden ominąłeś w jakimś mieście ciekawą atrakcję. Mnie też się zdarzyło. No ale zawsze można wrócić i uzupełnić sobie albo chociaż wirtualnie

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4753) dodano 05.01.2018 18:07

Lucy56 może to nie słabość a pociąg? ;-) pozdrawiam

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4753) dodano 05.01.2018 18:06

Przemku co rusz u steru są ludzie, którzy uznają tylko swoją wersję historii a to, co nie pasuje w najlepszym razie staje się surowcem wtórnym... O Afgańskim wątku łosi nie słyszałem, ale kto wie. W końcu w Afganistanie znaleziono kilka lat temu czołg renault rf17

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3238) dodano 05.01.2018 17:11

Super te pociągi! Zwłaszcza ta czarna lokomotywa na 17 - wypicowana taka, błyszcząca:D
Zacne miejsce i zacna galeria.
Pozdrowienia!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5687) dodano 05.01.2018 13:06

Tym bardziej szlag może trafić, to jest po prostu barbarzyństwo. O tych rumuńskich "łosiach" słyszałem już lata temu, będzie z pół wieku, jeszcze jak żył generał pilot StK i jego żona też pilot. Nie jestem pewien i mogę mylić się, ale jakieś egzemplarze "łosi" trafiły też chyba do Afganistanu. Płakać się chce, tak zniszczyć swoją historie...

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4316) dodano 05.01.2018 11:49

Lokomotywy przezacne :)
Bardzo lubię obcować z takimi zabytkami.
Ale że w sklepiku nic nie zakupiłeś,to skandal !
Pozdrowionka !

pisanka użytkownik pisanka(wpisów:141) dodano 05.01.2018 11:26

Patryk80, zacne miejsce.Szkoda ze nie wiedzialem o nim wczesniej, gdy bylem w Utrechcie.

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2633) dodano 05.01.2018 08:06

Mam słabość do pociągów więc z przyjemnością obejrzałam.Będąc blisko też nie ominęłabym.Pozdrawiam.

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4753) dodano 04.01.2018 22:41

Andrew 430 dzięki

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4753) dodano 04.01.2018 22:40

Charlie dzięki za Reisetipp. W Bawarii jeszcze nie byłem, ale planuję nadrobić, więc może kiedyś przyjdzie czas zobaczyć oryginał Adlera. Cieszę się, że spodobała Ci się ta "stacyjkowa" prezentacja no a ciuchcie mają w sobie coś, co przyciąga dzieciaki

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4753) dodano 04.01.2018 22:38

Przemku nie takie rzeczy zniszczono. Tuż po wojnie na przykład do Muzeum Wojska Polskiego trafiły z Anglii samoloty, jakimi latali nasi lotnicy u boku RAF. Długo nie postały, bo władza postanowiła zniszczyć maszyny zachodnich imperialistów. Z Rumunii wróciły też jakieś "Łosie" i też je pocięli a Marynarka wycofując z linii Sępa, który był bliźniakiem bohaterskiego Orła pocięła na żyletki... Przykładów bez liku

andrew430 użytkownik andrew430(wpisów:307) dodano 04.01.2018 22:34

kolejna interesująca techniczna galeria, lubię takie
pozdrawiam:)

charlie użytkownik charlie(wpisów:2087) dodano 04.01.2018 12:14

Aaach... w takim miejscu to bym miała co robić :-) Młodego to pewnie bym stamtąd na siłę musiała wyciągać.
Bardzo lubie takie miejsca, nawet jeśli na razie to tylko wirtualna wycieczka.
A oryginał Adlera, jesli sie nie mylę, znajduje sie w Muzeum Techniki w Norymberdze. Też fantastyczne miejsce i ciut bliżej niz Utrecht. Jeśli kiedyś będziesz w okolicy - warto zajrzeć.
Pozdr.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5687) dodano 04.01.2018 09:42

I jak pomyślę, że u nas takie dzieła sztuki gniły w krzakach, a potem szły na "cenny złom" to od rana nagły szlag mnie trafia...
Pozdrawiam!

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4753) dodano 04.01.2018 09:21

Achernar-51 to fakt, kawałek jest. Ale jak ktoś już wybierze się do Holandii to może uwzględnić jako jeden z punktów planu. Ja byłem w trakcie kilkudniowej wycieczki na własną rękę i gdy zawitałem do Utrechtu to postanowiłem zajrzeć do tego muzeum. Jak dzieciaki będą większe, za kilka lat może powtórzę. Pozdrawiam

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4771) dodano 04.01.2018 01:03

Bardzo fajne muzeum... Szkoda, że dość daleko. Pozdrawiam. :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!