m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Skoro zachciało się nam rejsu, to podążamy za wielce wymownym kierunkowskazem :-) Do rozpoczęcia rejsu mamy jeszcze jakieś pół godzinki. A skoro czekać nam przyszło w takim miejscu, grzechem było by nie skorzystać z okazji. Trzeba choć stopy pomoczyć :-) A z przystani rozciąga się taki oto widok. Miejscowość w której wsiadamy na statek nosi nazwę Dobriach i położona jest na wschodnim krańcu jeziora Millstatersee. Millstaettersee to drugie co do wielkości największe jezioro Karyntii. Jego powierzchnia to 13,3  km², długość - 12 km, szerokość w najszerszym miejscu - 2 km. Millstattersee położone jest na wysokości 588 m n.p.m. Jest też najgłębszym spośród wielu karynckich jezior. Głębokością sięga 142 metrów. Wsiadamy na pokład i ruszamy w rejs :-)
Pogoda nam sprzyjała. Przez cały pobyt w Karyntii mieliśmy głównie słoneczną pogodę.W pewnym momencie zastanawiałam się nawet czy tu w ogóle kiedykolwiek pada deszcz ;-)
W tyle zostawiamy brzeg wschodni i płyniemy w kierunku przeciwległym. Po drodze mijamy kolejną jednostkę wycieczkową. Jak się później okazało, zamierzaliśmy wsiąść właśnie do tego statku, który oferował rejs godzinny. Omyłkowo wsiedliśmy jednak do innego, który zabral nas w rejs... dwugodzinny. Czy rejs był drogi ? Nawet nie wiem :-) Wykorzystaliśmy bowiem kolejną atrakcję jaką mieliśmy w cenie kupując Kartę Karynckę (którą niezmiennie polecam każdemu kto wybierać się będzie w te rejony na wakacje). Im dalej od brzegu, tym bardziej widoki pozostające za nami, przybierają różne odcienie błękitu. A co takiego ciekawego można robić nad jeziorami ? Ano... można fruwać na linie i spoglądać na wszystkich z góry...
...leniuchować... ...ćwiczyć prace zespołowe... ...trenować mięśnie... ...ćwiczyć równowagę... Każdy kto kocha wodę, zdecydowanie będzie miał tu co robić. Nie mówiąc już o absolutnie fantastycznych ścieżkach rowerowych przygotowanych dla cyklistów. My natomiast skupiliśmy się na podziwianiu widoków.
Statek zatrzymuje się w każdym większym miasteczku leżącym nad brzegiem jeziora. Dobijamy do Millstatt. Nowi pasażerowie już czekają by wejść na pokład. Co jest fajne gdy płyniesz mając Kartę Karyncką w kieszeni ? Otóż... nie musisz płynąć bite dwie godziny. Możesz wysiąść na każdym 'przystanku', pozwiedzać miejscowość i ruszyć dalej następnym kursem. Bez kupowania dodatkowych biletów :-) Miejscowość Millstatt jest o tyle ważnym punktem, że od niej swoją nazwę wzięło jezioro. Jak głosi Wiki, z miejscowością tą wiąże się legenda o niejakim świątobliwym Domicianie - wcześniej pogańskim władcy, księciu karynckim żyjącym w 8 wieku n.e., który to w tym miejscu, po nawróceniu nakazał wrzucić do jeziora tysiąc posążków pogańskich bóstw.
To właśnie te posążki przyczyniły się do nadania miejscu nazwy Millstatt. Po łacinie 'mille statuae' to nic innego jak... 'tysiąc posążków'. Na brzegu jeziora znajduje pomnik upamiętniający Domiciana (ta fotka została 'zapożyczona' z netu). 
A gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej o tej postaci, zapraszam tutaj: https://en.wikipedia.org/wiki/Domitian_of_Carantania Widoczny na zdjęciu kościół z dwiema wieżami to tak naprawdę Opactwo w Millstatt, które ufundowane zostało właśnie przez Domiciana. W środku znajduje się sarkofag z jego szczątkami. Płyniemy dalej, w kierunku Spittal an der Drau. Na tym południowym brzegu rozpołożyło się mnóstwo domków letniskowych. W takich warunkach to można wypoczywać ;-)
Podpatrzone na jednym z trawników - samojezdna kosiarka do trawy :-) Jeśli śledziliście poprzednie części mojej austriackiej wycieczki, to być może pamiętacie pobyt na górze Goldeck (odcinek 18) ? Otóż - to co widzicie to właśnie jest owa góra widziana z poziomu jeziora :-) A tak przedstawia się dalsza część brzegu południowego. Urocze widoczki. I kolejne :-)
A tu ciekawostka - tak bowiem wygląda ślad wodny pozostawiony przez statek. A teraz pozwiedzamy trochę wnętrze statku. Kolor wody uchwycony za barierką. To jezioro naprawdę ma taki kolor :-) Widok na pokład górny. Niestety nie posiedzieliśmy tam za długo, ponieważ wszystkie miejsca pod zadaszeniem były zajęte, a siedzenie bezpośrednio pod niemiłosiernie palącym słońcem do zbytnich przyjemności nie należało...
Schodzimy zatem niżej. Po drodze zaglądamy jeszcze do kapitańskiej miejscówki. Oprócz rejsu po jeziorze Millstatersee, można jeszcze popływać po Ossiachersee, Weissensee i Worthersee. A nasz stateczek, otrzymał nazwę 'Seeboden', na cześć jednego z miasteczek leżacych nad jeziorem. Przemieszczamy się do restauracyjnej części rufowej. Miejscówka niezwykle widokowa :-) A za nami tylko spieniona woda i austriackie trzy paski :-) Miasteczko w tle po prawej, to własnie Seeboden - patron naszego statku.
Po chwili przenosimy się do dziobowej części wypoczynkowej. Tu też są stoliki więc można się skusić na jakieś pyszności... Hmm... może na przykład takie ??? Można też pooglądać widoki zza okna... A jest co podziwiać, nieprawdaż ? A na zakończenie mam dla Was 3 zdjęcia. Woda. Jedna i ta sama, a jednak... tak kolorystycznie różna ;-)
Dzięki za Wasze towarzystwo podczas tego rejsu. A to jeszcze nie koniec austriackiej wycieczki. Następnym razem odwiedzimy... makaki :-) Pozdr.

najbliższe galerie:

 
Austria_2015 (19) - KARYNTIA/Spittal an der Drau - pociągi
1pix użytkownik charlie odległość 12 km 1pix
Austria_2015 (18) - KARYNTIA/Spittal an der Drau - Goldeck
1pix użytkownik charlie odległość 14 km 1pix
Austria_2015 (17) - KARYNTIA/Malta - Ośla Farma
1pix użytkownik charlie odległość 21 km 1pix
Austria_2015 (24)  - KARYNTIA/Affenberg
1pix użytkownik charlie odległość 24 km 1pix
Obrazki z Karyntii
1pix użytkownik mlochowskijacek odległość 29 km 1pix
Alpy Julijskie cz.1
1pix użytkownik pipol odległość 34 km 1pix

komentarze do galerii (3):

 
ak użytkownik ak(wpisów:6138) dodano 19.06.2016 13:07

super rejsik, po ostatnim na Odrze podobają mi się takie impry :)
Pozdrawiam serdecznie :)

pipol użytkownik pipol(wpisów:8876) dodano 19.06.2016 12:51

eleganckie foto "wizytówka " ;)))

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3334) dodano 19.06.2016 10:22

Pięknie położone to jezioro, bo góry dookoła. Widać, że miło spędziliście czas.
Wizytówka tej galerii jest intrygująca;)
Pozdrawiam:)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!