m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (34):

 
Na miejsce jadę pół nocy i poranek. Auto parkuję jakieś 20min od kolejki na Szyndzielnię. Nie ukrywam, że z racji pogody i długiej jazdy na szczyt wtaczam się…gondolką. Przy schronisku niby na chwilkę coś tam się przerzedza. Jednak już na samym szczycie Szyndzielni nie mam wątpliwości. Klimczok sobie odpuszczam, bo…ja tu jeszcze wrócę. :-D Ten dzień miał być krótki i nocleg zaplanowałem w schronisku PTTK na Błatniej, a tam…brak wolnych miejsc. Cały obiekt „wynajęty” na imprezę integracyjną, gleby nie dają, bo „nie będzie ciszy nocnej”. Ku[…]a, mam swój Beskid Śląski! Szczęście, że kilkaset metrów dalej jest prywatne schronisko, gdzie targuję cenę, grożąc, że pójdę spać na…Błatnią. :-D Dostaję dwójeczkę z łazienką. Rabacik rekompensuje właścicielom piwkiem i szarlotką. Błatniej nie żałuję… Rano zrywam się dość wcześniej. Na Wielkiej Cisowej napotykam pamiątkowy krzyż na cześć Edwardowi Bieskowi, którego oddział stoczył tu walki z MO. Tymczasem schodzę do Brennej. Po drodze niezgorsze widoczki na Równicę, rozumiem teraz skąd nazwa tego masywu.
W Brennej uzupełniam żywność i podchodzę na Równicę. Przy schronisku straszna cepelia i ruch. Parking nawet dla autokarów. Nie wyobrażam sobie, co tu się musi dziać w wakacyjne weekendy. :-/ Ze stoków Równicy obserwuję golgotę, która mnie czeka, czyli podejście na Wielką Czantorię, 600metrów przewyższenia na krótkim odcinku.
Na szczycie, po czeskiej stronie, jest płatna wieża. Pogoda „taka se”, ale mimo wszystko wchodzę na górę. Na północy „moja” Równica. Mniej więcej pogranicze polsko-czeskie i Dolina Hluchowej.
I rzut oka w kierunku Soszowa, gdzie będę się kierował. Plusem obecności Czechów na szczycie, jest możliwość spożycia smażonego sera i zakupu kofoli butelkowanej. :-P Między Czantorią, a Stożkiem Wielkim jest kilka starych słupków granicznych z datą 1920.
Na Przeł. Beskid z widokiem na Soszów i Cieślar. Na nocleg zachodzę do schroniska na Soszowie. Niby Beskidy, a dziś zaliczyłem około 1100metrów przewyższenia. W schronie gadka - szmatka i dostaję za free po kawałku sernika i szarloty. :-D Kolejny poranek zaczynam od widoków z Soszowa Wielkiego, w dole Wisła, dalej Równica. Gdzieś tam musi być Barania Góra, w Beskidzie Małym widzę mają słoneczko…o czym informuje mnie sms'em taki jeden ;-) Kolejne słupki sprzed lat. Mijam Cieślar, Mały Stożek, na chwilkę wbijam do schronu na Stożku Wielkim, swoją drogą miejsce postawienia schroniska budzi szacuneczek. Dalej Kyrkawica i skałki przed Kaczorami, które dają widok na Stożek i schronisko przyklejone do zbocza.
Następnie droga bez większych historii. GSB idę na Przeł. Łączecko, potem grzbietem w kierunku Kubalonki, tu oczywiście nie zabawiam długo, ale…deponuje plecak w lesie i schodzę kilkaset metrów asfaltem, do drewnianego kościoła pw Podwyższenia Krzyża Św z 1779r. Z Kubalonki, przez Przeł. Szarculę idę na Stecówkę. Tam wyremontowana świątynia pw MB Fatimskiej.
Przez chwilę rozważałem nawet nocleg na Stecówce, ale takiego buca jak tamtejszy gospodarz, tom dawno w górach nie spotkał. Pies go drapał, odwróciłem się na pięcie i polazłem dalej. W każdym razie w Stecówce remont, ekipa w ferworze pracy nadaje klasykę: k[…]y i ch[…]e lecą non-stop.
Pora była jeszcze dość wczesna, więc i tak na wszystko patrzyło na nocleg na Przysłopie. W schronie jestem znów jedynym gościem. Dają mi do pokoju czajnik i to mi w zupełności wystarcza. Rano pogoda…jesienna. Człapię na Baranią Górę. Na szczycie uznaje, że nie ma sensu fatygować się na wieżę…:-D Dalej na szlaku mogę się tylko domyślać, co jest dookoła. Przez chwilę otwierają mi się widoki na wschodnią flankę. Po kilku godzinach mgły chwilowy widok na Dolinę Leśniej jest dla mnie czymś kapitalnym i nie odstaje od walnych dolin podziwianych np.: w Fogaraszach. Trwa to jednak tylko chwile. Na Malinowskiej Skale mielimy tak…:-)
We mgle wędruję w kierunku Skrzyczanego. W okolicy Kopy Skrzyczeńskiej wiacinka.
Przynajmniej Skrzyczne zdobyte w honornym warunie.  :-D Do schronu zachodzę na serniczek. Następnie wzdłuż wyciągu schodzę do Szczyrku, robię drobne zakupy i na nocleg zachodzę na Chaty Wuja Toma. Rano pogoda jeszcze gorsza niż wczoraj, bo leje. :-( Dziś zejście do auta. Z Przeł. Karkoszczonka wchodzę na Klimczok, potem szybko Szyndzielnia i tu kończę swoją pętlę po B. Śląskim. W kolejnym dniu mam zaplanowane objazdówkę po drewnianych kościołach w okolicy. Na początek Ustroń i kościół pw św. Anny z XVIIIw Następnie kaplica Konarzewskich z 1922r w Andziołówce. Tutaj miałem problem, bo obiekt położony jest na terenie prywatnym i kobieta nie chciała mnie wpuścić, ale ostatecznie…
Potem wizyta w Mlaskawce i kościół pw św. Józefa z 1948r Na całkiem fajny obiekt trafiam w Lalikach. Mamy tu kościółek pw NMP Nieustającej Pomocy z 1947r Finał mam w Bielsku, gdzie z trudem, ale odnajduję ogromny, drewniany kościół pw Św. Barbary z 1690r I tyle. Potem była poprawa pogody, po moim wyjeździe. :-P

najbliższe galerie:

 
Szczyrk - Skrzyczne
1pix użytkownik camel17 odległość 1 km 1pix
Szczyrk - ze Skrzycznego
1pix użytkownik seerene odległość 1 km 1pix
SZCZYRK / SKRZYCZNE
1pix użytkownik dreptak odległość 1 km 1pix
Górskie wędrówki - Biały Krzyż
1pix użytkownik rozmusiaki odległość 2 km 1pix
Moje Beskidy 2011- Skrzyczne
1pix użytkownik metuzalech odległość 2 km 1pix
Szczyrk
1pix użytkownik szwagir odległość 2 km 1pix

komentarze do galerii (4):

 
u-optymisty użytkownik u-optymisty(wpisów:578) dodano 07.03.2017 10:54

no i po co jeździć gdzieś daleko skoro nasze góry takie piękne :)

satan użytkownik satan(wpisów:2978) dodano 30.07.2016 19:40

W Beskidy wrocilem w tym roku zima, nieco bardziej na wschod :-) Milo, ze odswiezylem wspomnienia :-)

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4633) dodano 30.07.2016 00:26

Fajna relacja. Ja Beskid Śląski "zaliczyłem" 10 lat temu przy pięknej, słonecznej pogodzie, która pozwalała nacieszyć się widokami z tej wiży na Baraniej, która u Ciebie zatopiona była we mgle. Pozdrawiam :)

halszka użytkownik halszka(wpisów:2633) dodano 29.07.2016 22:53

Przeszedłeś dobrze mi znane szlaki,odwiedziłeś nasze beskidzkie schroniska te bardziej i mniej lubiane ( prywatne na Stecówce czy z dojazdem i parkingiem na Równicy - oba staram się omijać z pewnych względów). Szkoda,że z Szyndzielni od razu nie poszedłeś na Klimczok,bo gospodarz w schronisku bardzo miły i na pewno by niczego nie odmówił:) Schronisko na Soszowie też prywatne od dawna,ale z dobrym klimatem:) Nie widzę też schroniska "Na Przysłopie" pod Baranią zwanego złośliwie "hotelem górskim",które nie ma klimatu dawnych schronisk:( Mimo niepogody jakieś widoki i to dość kolorowe miałeś:) Kościółki znane zaliczyłeś,ale ten odbudowany po pożarze na Stecówce jeszcze jest dla mnie za świeży,potrzebuje "patyny czasu":) Malinowska Skała prawie całkiem goła,a pamiętam ją wśród lasów przed laty:)
Mam nadzieję,że nie zostałeś na tym cmentarzu z ost. fotki i wrócisz w te nasze Beskidy w lepszą pogodę:) Pozdrawiam!:)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!