m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Pierwszego dnia sprawnie stawiam się w Rytrze, busik z Piwnicznej jedzie około 10min i tym sposobem na szlak ruszam równo o godz 8:00. Pogoda nieszczególna, raczej szaro-buro. Mniej więcej po godzinie dochodzę do schroniska „Cyrla”, tam na werandzie pozwalam sobie zjeść śniadanko. Po 20 minutach, gdy robię wymarsz, pogoda się diametralnie zmienia i wychodzi słońce. Mam nawet „zwidy”, że gdzieś na horyzoncie widzę Tatry…
I rzeczywiście, po kilku minutach podejścia, gdzieś miedzy drzewami pojawiają się one… :-P Na pełną kontemplację pozwalam sobie jednak na szczycie Jaworzyny Kokuszczańskiej, szczyt zaskoczył mnie piękną halą z widokiem na południe. Od lewej: Sławkowski, Łomnica, Durny, Lodowy, Kołowy, Jagnięcy, Rysy, Mięgusze i cześć Orlej Perci… Niedługo po opuszczeniu Jaworzyny Kokuszczańskiej dochodzę na Halę Pisaną, stąd niczego sobie widok na mój dzisiejszy cel - okolice Hali Łabowskiej, a także dalsze części Pasma Jaworzyny.
Kolejny wartym uwagi miejsce na trasie jest piękna Hala Barnowiecka. Z hali mamy widoki na północ, widać stad jak na dłoni Góry Grybowskie, najdalej na zachód wysunięty odcinek Beskidu Niskiego. Króluje tu Kozie Żebro - 888mnpm. Hala Łabowska, zamawiam żurek, robię trochę fajrantu. Dawno mnie tu było. Mam wrażenie, że obiekt idzie w dobrym kierunku. Z Hali Łabowskiej jako drogę odwrotu obieram szlak żółty, przez Warguiszańskiej Góry, głównie dlatego, że szlak zanim zejdzie w doliny jeszcze przez dłuższy czas biegnie po poziomicy około 900mnpm. Z polan na szlaku widać na horyzoncie Pasmo Radziejowej, z najwyższym szczytem. Z kolejnej polany widać jak na dłoni cała moją dzisiejszą trasę, zachodnie partie Pasma Jaworzyny. W doliny schodzę do Łomnicy Zdrój, tutaj widok na dolinę Łomniczanki, w tle Łazek /842mnpm/. 
W Łomnicy nie chce mi się czekać na transport, a jako, że Piwniczna znajduje się w dolinie obok, to wbijam się na Bucznik /602mnpm/ i schodzę po drugiej stronie bezpośrednio do Piwnicznej.
Kolejny dzień, to niedziela, wiem, że w tym dniu transport kuleje. Dlatego na ten dzień zaplanowałem coś z podwózką własną furmanką. Zmieniam pasmo na Beskid…Niski z zamiarem wbicia się w zachodnią ściankę Lackowej. :mrgreen: Na rzeczonej byłem do tej port dwa razy, zawsze zimą, ale też zawsze od strony Wysowej. Teraz czas na słynną zachodnią.
Zanim jednak ruszę na szlak, to zaplanowałem kilka cerkwi… I tak: Wojkowa, gdzie jest obiekt pod wezwaniem św. Kosmy i Damiana z 1790r. Tylicz, cerkiew pod wezwaniem św. Kosmy i Damiana z 1743r
Muszynka i cerkiew św. Jana Ewangelisty z XVIIIw Mochanczka Niżna, cerkiew pod wezwaniem Michała Archanioła z XIXw. Samochód zostawiam właśnie w Mochnaczce. Odnajduję szlak zielony, który biegnie z Huzarów i ruszam. Początkowo przez pola. Jestem zaskoczony ilością śniegu. W Sądeckim jest go tyle co nic, a tu…do kolan! Łagodnie, wzgórzami wbijam się powoli na Dzielec /792mnpm/.
Na szczycie Dzielca, piękny, urokliwy, modrzewiowy las. Po dojściu do granicy myślałem, że chwyciłem tego i owego na nogi, bo granicą jechał skuter i szlak elegancko przygotowany do wędrówki. :-D Sielanka kończy się po kilkuset metrach, gdy szlak zielony zanika… Dziś już wiem, że dobija do czerwonego słowackiego i tyle. Zresztą początkowo z braku zielonego próbuję iść słowackim, ale szlak jest nieprzetarty, a śniegu jest powyżej kolan. Do tego twardy, zbrylony, każdy krok do zapadnie się i mozolne wyjmowanie nóg. Zarżnąłbym się. :-/ Postanawiam nieco na krechę zejść do Izb i stamtąd podejść na Przeł. Beskid i już przełęczy zaatakować zachodnią flankę. Była to właściwa decyzja. Zachodnia ściana warta jest swojej legendy, stromo jak cholera. Ściana składa się z trzech stromizn, przedzielonych chwilowymi wypłaszczeniami. Ostatnia sekcja jest najbardziej stroma i najdłuższa. Po tej masakrze byłem pewien, że za chwilkę będzie szczyt…ale nie jeszcze dobijający rannych trawers, blisko 500 metrów nieprzetartego, twardego śniegu… Ostatecznie urobiłem „zachodnią Lackowej” zimą. Na szczycie niespodzianka, skrzynka z słowacką pieczątką ze szczytu i zeszyt wpisów. Wracam do Izb, z których polno-leśnym duktem wracam do Mochanczki. Rzucam okiem na Nią… Jeszcze chwilę napawam się klimatem Beskidu Niskiego i wracam w Sądecki. :-)
Na kolejny dzień zaplanowałem Pasmo Radziejowej. Niestety od rana sypie, mam niskie chmury i mgły. Zaczynam w Rytrze i ruszam niebieskim w kierunku Przehyby. W zasadzie bez większej historii, w śniegu wbijam na Wdżary Wyżnie /856mnpm/, Wietrze Dziury /1038mnpm/ i wreszcie na Przehybę. Widoków zero. W schronisku żurek. Następnie ruszam na Radziejową, z którą witam się po małej godzince. Jak byłem tu ostatni raz o wieży nikt nie słyszał. Tak czy inaczej mam dwa szczyty do KGP dzień po dniu, w warunie zimowym. :-) Z Radziejowej schodzę na Przełęcz Żłobki, jako takie widoki na Wielkiego Rogacza /1182mnpm/ Z Rogacza maszeruję szlakiem czerwonym w kierunku Niemcowej. Na szczycie odbijam do chatki. Chwilka rozmowy z gospodarzem i zamiast wracać na „grań” /w planach miałem wrócić szlakiem żółtym do Piwnicznej/, zbiegam w dół do Kosarzysk celem rozkminki busów na następny dzień.
I tak też się dzieje, że następnego ranka dojeżdżam na ostatni przystanek w Kosarzyskach i ruszam na Obidzę, jedno z piękniej ulokowanych przysiółków. Pogoda taka sobie, ale czasem jakiś promyk słońca się przebije. Na początek drałuję na Przeł Obidza /930mnpm/ To co tam zastaję sprawia, ze stoję oniemiały. Tatry, Pieniny, cala słowackich pagórków. Wspaniałe miejsce, bardzo polecam!:-) Tatry Bielskie. Generalnie sam układ tatrzańskiej panoramy z B. Sądeckiego nieco mnie zaskoczył, myślałem, że będę miał głównie właśnie Bielskie Tatry na horyzoncie i gdzieś dalej Wysokie, a tu rzeczywistość jest trochę inna, bo cała panorama zaczyna się na dobre…Sławkowskim Szczytem.
Małe Pieniny, za nimi najwyższe partie tatrzańskie z Łomnicą, Durnym i Lodowym.
W dole Trzy Korony Dziś mam dzień relaksu, wracam ponownie do Obidzy i szlajam się za widokami. Dolina Czerczy i Pasmo Jaworzyny w tle. Do Piwnicznej wracam zielonym szlakiem granicznym przez Eliaszówkę /1023mnpm/. Szczyt zaskakuje mnie…wieżą widokową! Jakoś nie zwróciłem uwagi. :-) Z wieży widok na masyw Niemcowej /z lewej/ i Pasmo Jaworzyny na horyzoncie. Jedną z najstarszych chałup na Obidzy odratowano i teraz może służyć turystom. Chata Wątorówka.
Po drodze zachodzę do Chatki na Magórach, ale chatar chwilowo wybył. Miejsce w każdym razie wydaje się być sympatyczne i z klimatem. Generalnie szlak zielony do Piwnicznej przez Eliaszówkę jest po prostu genialny, co kilkaset metrów polany i hale. Dla mnie klimaty porównywalne z Karpatami na Ukrainie. ;-) Ostatni dzień w górach to niestety marsz bez specjalnej historii. Zaczynam z Jaworzyny Krynickiej i grzbietem przez Runek /1080mnpm/ idę w kierunku Bacówki nad Wierchomlą. W bacówce chwila wytchnienia i ruszam dalej. Generalnie dziś z widoków na Tatry nici.
W dzień wyjazdu też nie odpuszczam i w planach mam objazdówkę po cerkwiach. W tym celu objeżdżam dookoła Pasmo Jaworzyny. Pogoda zmienna, z tendencją do marnej.
Wierchomla Wielka, cerkiew pw Michała Archanioła z 1821r Andrzejówka, cerkiew /do dziś/ pw Zaśnięcia Bogurodzicy z lat 1860-64.
Milik, cerkiew pw św Kosmy i Damiana z 1813r
Szczawnik cerkiew pw św Dymitra z 1841r Złockie, cerkiew pw św Dymitra Męczennika lat 1867-72. Jastrzębnik, cerkiew pw św Łukasza z połowy XIXw
Powroźnik, obiekt wpisany na listę UNESCO. Niektóre elementy pochodzą pierwszych lat po 1600 roku. Główna przebudowa miała miejsca w roku 1813r. Cerkiewka trudna do fotografii z uwagi na rząd drzew. Generalnie miałem szczęście, bo akurat była otwarta. Niektóre fragmenty ikonostasu pochodzą z lat 1623 i 1646. Roztoka Wielka, cerkiew pw św Dymitra z 1819r
Łosie, cerkiew pw św Michała Archanioła z 1826r
Maciejowa, cerkiew pw Opieki Bogurodzicy z 1830r

najbliższe galerie:

 
Wierchomla
1pix użytkownik mgfoto odległość 4 km 1pix
Wierhomla
1pix użytkownik whitewhale odległość 6 km 1pix
Zima
1pix użytkownik marok odległość 6 km 1pix
Krynica - Pasmo Jaworzyny
1pix użytkownik mgfoto odległość 7 km 1pix
Krynica-Zdrój (Jaworzyna) 2005
1pix użytkownik pipol odległość 8 km 1pix
Piwniczna Zdrój i okolice
1pix użytkownik traper odległość 9 km 1pix

komentarze do galerii (5):

 
satan użytkownik satan(wpisów:2914) dodano 23.08.2016 07:31

Charlie -> jestem maniakiem cerkiewek, zawsze jeden dzień, to objazdówka ;-)

Pozdrawiam.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2041) dodano 22.08.2016 10:49

Niesamowite że aż tyle cerkwi udało Ci się 'zaliczyć' podczas wypadu w Beskid.
No i fajne zderzenie klimatów na 19 i 29. Zima i jesień w przeciągu kilku dni :-)
Pozdr.

satan użytkownik satan(wpisów:2914) dodano 15.08.2016 12:14

Paweller75 -> ale co z morzem? A tak? 20min i po wyjściu z domu moczę się w Bałtyku, potem rybka, goferek itp.. :-)


Marcin1980 -> polecam i pozdrawiam

marcin1980 użytkownik marcin1980(wpisów:1765) dodano 14.08.2016 10:05

Urokliwe miejsce.

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7083) dodano 14.08.2016 09:27

Mam wrażenie, że powinieneś zmienić miejsce zamieszkania, co najmniej 600 km na południe od Gdańska ..., mógłbyś sobie biegać po górkach co weekend ..., fajna galeria, pozdrawiam:)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!