m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (48):

 
Od dawna marzył mi się widok kolonii flamingów. W senegalskim Oiseaux du Djoudj szczęście nie dopisało i zobaczyłam tylko nieliczne grupki tych pięknych ptaków w locie. Zatoka Wielorybia w Namibii nie zawiodła. Nie dość, że czerwonaków brodzących w płytkiej wodzie było sporo, to w dodatku reprezentowały oba rodzaje, które można spotkać w Starym Świecie, czyli... ... flamingi różowe (Phoenicopterus roseus)... ... oraz flamingi małe (Phoeniconaias minor). Cztery pozostałe gatunki (chilijskie, krótkodziobe, andyjskie i karmazynowe) występują w Nowym Świecie.     Charakterystyczny kolor upierzenia tych ptaków nie jest dziełem natury, lecz efektem diety bogatej w karotenoid o nazwie astaksantyna.  
Ten czerwony barwnik wytwarzany jest przez algi i trafia do organizmu flamingów bezpośrednio (glony stanowią pożywienie) lub pośrednio (pokarmem są drobne organizmy zwierzęce, które wcześniej zjadły sinice).
Flamingi doskonale latają. Podróżują głównie po zapadnięciu zmroku i w ciągu nocy potrafią pokonać odległość ok. 600 km. W powietrzu, podobnie jak w czasie startu, mają wyciągnięte swoje niesamowicie długie (19 kręgów!) szyje. Podkurczają je dopiero wówczas, gdy zamierzają wylądować. Na tym zdjęciu jest flaming różowy. Jest to najbardziej rozpowszechniony gatunek. Występuje w Afryce, południowej Europie i południowej Azji. Jest największy z całej rodziny (wysokość 110-140 cm, rozpiętość skrzydeł 140-165 cm, waga do 3,5 kg). Najmniejsze są flamingi małe (wysokość do 80 cm, rozpiętość skrzydeł 95-100 cm, waga do 2,5 kg). Różnice w gabarytach są dość istotne i łatwo je zauważyć, gdy stoją obok siebie pojedynczy przedstawiciele obu gatunków. W tłumie nie jest jednak łatwo dostrzec, że jedne ptaki są większe od drugich. Widzicie w tym gąszczu małych dwa różowe? Łatwiej niż po wielkości odróżnić je można po kolorze dzioba. Flamingi różowe mają dzioby różowe z czarną końcówką,...  ... a małe ciemnoczerwone z czarną końcówką (wydaje się, że dziób prawie w całości jest czarny). Drugą cechą rzucającą się w oczy jest kolor oczu. Oba gatunki mają żółte tęczówki, jednak u małych barwa jest intensywniejsza (prawie pomarańczowa), a czerwono-brązowa otoczka powoduje, że sprawiają wrażenie czerwonych. A tak przy okazji - oko flaminga jest większe od jego mózgu;-) Flamingi są ptakami bardzo towarzyskimi i żyją w koloniach liczących czasem tysiące osobników (największe grupy tworzą małe).
Dwa gatunki mogą żerować blisko siebie, bo drobne różnice w budowie dzioba (głębokość wydrążenia dolnej części) powodują odmienne zwyczaje żywieniowe. Małe zanurzają głowy głębiej w muł, a różowe odfiltrowują pokarm z warstwy wody bliżej powierzchni, tak więc nie konkurują o pokarm. Nieproporcjonalnie długie w stosunku do tułowia są nie tylko szyje, ale też cienkie nogi czerwonaków. W czasie odpoczynku flamingi często stoją tylko na jednej z nich. Różne hipotezy stawiano, by wyjaśnić tę dziwną pozę. Najbardziej prawdopodobna wydaje się teoria amerykańskich naukowców, że ptaki chronią się w ten sposób przed nadmierną utratą ciepła (woda nawet w ciepłym klimacie wychładza organizm). Za jej zasadnością przemawia fakt, że na lądzie ptaki częściej stoją na obu nogach.  Na świecie żyje łącznie 4-5 mln flamingów. Większość spośród nich stanowią Phoeniconaias minor, których populację szacuje się na 2,2-3,2 mln. Ich siedliskiem są głównie jeziora Wielkiego Rowu we wschodniej Afryce. To, co zobaczyłam w Walvis Bay to pewnie tylko namiastka widoków znad jeziora Nakuru. Mnie ta namiastka w pełni jednak ukontentowała. Nag brzegiem laguny można dostrzec też inne ptaki. To są kamuszniki,... ... a to kulik. Flamingi przyćmiewają jednak urodą swych współtowarzyszy.
Walvis Bay to nazwa obszernej zatoki Oceanu Atlantyckiego, ale też nazwa leżącego nad nią miasta - trzeciego największego w Namibii i głównego portu kraju. Podejrzewam że aleja ciągnąca się wzdłuż laguny to jeden z lepszych w nim adresów. W czasie trwania niemieckiej ekspansji kolonialnej na pobliskich terenach, ten obszar znajdował się pod panowaniem Wielkiej Brytanii. Po rządach Brytyjczyków Walvis Bay dostało się pod południowoafrykańskie wpływy i pozostało w ich zasięgu nawet po uzyskaniu niepodległości przez Namibię w 1990 roku. Dopiero w 1994, w wyniku długotrwałych negocjacji i pod naciskiem  lokalnych stowarzyszeń biznesowych, władze z Pretorii zgodziły się przekazać miasto pod administrację rządu w Windhuk. Mieszkańcami bogatych w pokarm wód zatoki są nie tylko flamingi, ale też wiele innych zwierząt. Najlepszym sposobem na spotkanie z nimi jest rejs łodzią. Pierwszymi gośćmi, którzy odwiedzili nasz katamaran były mewy.
Widok wyciągniętej ręki z rybką to skuteczny magnes nie tylko na ptaki, ale też... ... na uchatki (członka załogi widać w wielkim brązowym oku). Uchatki nie są fokami. Często myli się te dwa gatunki należące do rzędu płetwonogich. Najłatwiej zauważalna różnica to budowa uszu. Uchatki mają wyodrębnione małżowiny (którym zresztą zawdzięczają swą nazwę), a foki mają tylko otwory z boku głowy. Jest jeszcze kilka innych różnic. W cyrkach i na pokazach występują zawsze uchatki (mają dłuższe płetwy i są w stanie zaklaskać, co w przypadku fok jest niewykonalne). Kilka spośród tysięcy uchatek żyjących w Walvis Bay jest zaprzyjaźnionych z właścicielami łodzi i chętnie wskakuje na pokład, ku ogromnej uciesze turystów. Pozwalają się głaskać i bez oporów pozują do grupowych selfie. Załoga dba o dobre samopoczucie pasażerów nie tylko poprzez umożliwianie kontaktu z fauną. Sedgwick’s The Original Old Brown to wzmocnione wino typu sherry produkowane w RPA od ponad stu lat. Ten kultowy trunek nazywany jest w Walvis Bay namibian coffee.  Z kieliszkiem kawy w dłoni można dalej obcować z naturą... ... i to z całkiem bliskiej czasem odległości. Odbywający rejs sąsiednią łódką z zazdrością pokazują sobie naszą,...
... bo u nas wylądował właśnie na pokładzie pelikan. Niespeszony obecnością ludzi próbował spenetrować bagaże, ale nie znalazłszy nic ciekawego... ... wzruszył tylko ramionami. W wodach zatoki żyje sporo delfinów i nie sposób ich nie zobaczyć w czasie rejsu. Występują tu zarówno butlonosy jak i toniny afrykańskie. Ani jedne ani drugie nie chciały jednak wyskakiwać ponad taflę wody. Pokazywały tylko grzbiety z płetwami przepływając tuż przy łódce.   Pelikany były łaskawsze. Kolejny przysiadł na katamaranie i zachowywał się niczym Rufus z filmu Mój przyjaciel delfin. Ptaki te łatwo oswajają się i nie czują przed człowiekiem żadnego respektu. Najciekawszych chyba stworzeniem pływającym w tych wodach jest Mola Mola. Ta ogromna ryba (może ważyć nawet 2 tony) ze względu na swój okrągły kształt bywa nazywana Sunfish lub Moonfish (jej polska nazwa to samogłów). W okresie od lipca do października można w Walvis Bay obserwować wieloryby. Bogate w plankton wody zawsze przyciągały te ssaki i stąd wzięła się nazwa zatoki.
Pojawiają się tu humbaki (Megaptera novaeangliae) i sporadycznie walenie południowe (Eubalaena australis). W lecie zwierzęta te przebywają w wodach polarnych, a na zimę migrują do cieplejszych wód tropikalnych i subtropikalnych, by przejść gody i urodzić młode. Na początku marca nie miałam szans, by je spotkać, bo to przecież lato na półkuli południowej. Miałam za to okazję przyglądać się całym tłumom uchatek. U wybrzeży Namibii znajduje się kilka kolonii kotików afrykańskich (Arctocephalus pusillus pusillus), które są jednym z dwóch podgatunków uchatek karłowatych (drugi żyje u wybrzeży południowej Australii). Największa i najbardziej znana kolonia tych zwierząt mieści się na Cape Cross na Wybrzeżu Szkieletowym. W okresie rozrodczym żyje ich tam ponad 200 tys. W Zatoce Wielorybiej jest ich nieco mniej. Nie może jednak nie robić wrażenia 50 tys. ssaków zgromadzonych na piaszczystej  mierzei ciągnącej się na długości 11 km do Pelican Point. Młode rodzą się na przełomie listopada i grudnia, więc ten gąszcz tworzą matki i dzieci (poza okresem godowym samce nie przebywają ze stadem). Dźwięki wydobywające się z setek  gardzieli powodują niesamowity hałas. Podobny jest on do odgłosów wydawanych przez spore stado owiec (coś w rodzaju beczenia). Zapachu kolonii uchatek nie poczułam, bo wiatr wiał tak, że nie docierał do łodzi. Smród jaki niesie się od skupiska tych zwierząt jest ponoć trudny do wytrzymania przez człowieka.  Uchatki prowadzą wodno-lądowy tryb życia. Polują w wodzie, a odpoczywają i rozmnażają się na lądzie. Poruszając się po lądzie opierają się na tylnych kończynach, które mogą zginać pod tułów. Umożliwia im to dość sprawne przemieszczanie się.
Do półwyspu nie dopłynęliśmy zbyt blisko, ale uchatki mieliśmy na wyciągnięcie ręki na środku Walvis Bay. Wylegiwały się na...
... ogromnej platformie wiertniczej. Ten gigant kilka miesięcy kotwiczył na wodach zatoki, a potem odpłynął na dwuletni kontrakt do Angoli. West Eclipse został zbudowany w Singapurze, a pływa pod banderą panamską. Do tutejszego portu rocznie zawija średnio 3000 statków, ale wody są chyba czyste, bo... ... w zatoce znajdują się też liczne farmy ostrygowe. Degustacja świeżych ostryg to dodatkowa atrakcja rejsu. Pyszne były! Dla tych co nie lubią owoców morza przygotowano inne przekąski. Bąbelki jakieś też były. Jutro ostatni dzień 2016 roku. Niech 2017 będzie szczęśliwy! Tego wszystkim życzę:-)

najbliższe galerie:

 
Walvis Bay.
1pix użytkownik jotwu odległość 4 km 1pix
Walvis Bay
1pix użytkownik doracz odległość 5 km 1pix
Namibia cz. 3 - Walvis Bay.
1pix użytkownik wmp57 odległość 6 km 1pix
NAMIBIA -Cape Cross
1pix użytkownik ulka odległość 28 km 1pix
Namibia cz. 2 - Przez pustynię Namib.
1pix użytkownik wmp57 odległość 30 km 1pix
PUSTYNIA NAMIB z lotu ptaka
1pix użytkownik ulka odległość 30 km 1pix

komentarze do galerii (30):

 
voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:4534) dodano 12.01.2017 13:35

Masz mnóstwo ciekawych podróży, będę sobie oglądał po kawałku, pozdrawiam

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3165) dodano 08.01.2017 17:20

Magdaleno, rewelacyjna galeria! Ale przecież wiadomo - tam gdzie są ptaki i Magdalena, tam będzie ciekawie.
Pozdrawiam:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6506) dodano 07.01.2017 13:18

Zazdroszczę tych flamingów:) Są przepiękne, zwłaszcze te różowe:) Miałam okazję widzieć flamingi w Boliwii na Altiplano, to był jeden z piękniejszych widoków w moim życiu, flamingi brodzące po lagunie na tle ośnieżonych szczytów wulkanów:) Uchatki też bardzo sympatyczne:) pozdrawiam:)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3629) dodano 07.01.2017 09:31

Od Kapsztadu do Wiktorii przejechałeś Afrykę, czy krótszą trasę zrobiłeś? Iran polecam:-)

wmp57 użytkownik wmp57(wpisów:1885) dodano 07.01.2017 09:27

Tak jest, tropiłem Ciebie w Afryce, ale zawsze byłaś tam wcześniej, najpierw w Etiopii, później w Namibii, Botswanie i nad Wodospadem Wiktorii.
Tak myślałem też o Iranie. :-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3629) dodano 07.01.2017 08:03

Wiesiek, czyżby 2016 był dla Ciebie rokiem afrykańskim? Całkiem niedawno pisałeś, że marzysz o Namibii, więc wygląda na to, że właśnie z niej wróciłeś! Jestem ciekawa Twoich wrażeń.
Pozdrawiam ciepło:-)

wmp57 użytkownik wmp57(wpisów:1885) dodano 06.01.2017 15:58

Sympatyczna i pełna wiadomości ( jak zwykle u Ciebie ) galeria z tego miejsca.
To ja miałem największego pecha, żadnego wieloryba i flamingów kilka przy brzegu, daleko to było ich mnóstwo, ale za daleko...
Pozdrawiam.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3629) dodano 05.01.2017 09:04

Ula, flamingi są rzeczywiście cudne. Po wizycie w Djoudj pelikany nie były moim marzeniem, chociaż przyznaję, że takie panoszące się po pokładzie łodzi, z którymi można było zrobić sobie selfie miały coś w sobie.
Pozdrawiam:-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3629) dodano 05.01.2017 08:54

Jotwu, kamień z serca;-) Czyli albo wieloryby, albo flamingi. W pakiecie ich mieć nie można. Pozdrawiam:-)

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5425) dodano 05.01.2017 08:45

Alez te ptaszory sa piekne. Mam na mysli flamingi. Duzo nowych informacji zapamietałam.
Pelikany sa takze urocze. Byłas w Senegalu to z pewnoscia napatrzyłas sie tam na ogromne stada.
Bardzo fajna galeria. Ostrygi z szampanem , mniam, mniam:))
Duzo dorego w Nowym Roku:)

jotwu użytkownik jotwu(wpisów:666) dodano 04.01.2017 10:53

Magdaleno - nie widziałem tam choćby jednego flaminga. Największą gromadę tych ptaków (kilkaset tysięcy) oglądałem na jeziorze Nakuru w Kenii. Nieco mniej
w estuarium Celestun na półwyspie Jukatan w Meksyku.
Pozdrawiam.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3629) dodano 04.01.2017 08:08

Klavertjevier, Surykatka - pięknie dziękuję za odwiedziny:-) Wiem, że lubicie takie okoliczności przyrody:-)))

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3629) dodano 04.01.2017 08:05

Jotwu, przed wyjazdem obejrzałam wszystkie Twoje galerie z Namibii i Botswany co najmniej dwukrotnie, a po powrocie jeszcze raz. Samogłowa i humbaka jakoś przeżyłam, ale widok takiej ilości hasających delfinów wzbudził moją zazdrość okrutną. Obserwowaliśmy je. Pływały całkiem blisko. Ale nie było ich tak dużo! I w dodatku akrobacji żadnych nie pokazywały:-( Pocieszysz mnie, jak napiszesz, że wtedy gdy są humbaki, to nie ma flamingów (wiem, że nie stacjonują tam na stałe, ale nigdzie nie mogę znaleźć informacji, kiedy przenoszą się na inne tereny). Były?
Pozdrawiam:-)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6958) dodano 03.01.2017 18:52

Przyrodnicza uczta :)). Twoja pasja powoduje ,że dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy. Dzięki. A widoki? Flamingi oczywiście przebijają wszystko, choć i pelikany z tak bliska to musi być mega przeżycie:)
pozdrawiam i Tobie też życzę szczęścia:)

jotwu użytkownik jotwu(wpisów:666) dodano 03.01.2017 12:31

Zapraszam do mojej galerii z tej samej zatoki. Są tam m.in. delfiny, humbak i ryba-głowa.
Magdalenie gratuluję a Resztę pozdrawiam.

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2700) dodano 02.01.2017 14:53

Cudownej urody ptactwo.
Dostojne flamingi, przeurocze pelikany oraz śmieszne uchatki zatrzymały mój wzrok na dłużej.
Pozdrawiam noworocznie.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3629) dodano 02.01.2017 08:27

Harmony, Ak, Patryk, Stango - miło było Was gościć:-)

stango użytkownik stango(wpisów:3) dodano 02.01.2017 00:17

Coś wspaniałego !!!

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4711) dodano 01.01.2017 23:32

Nawet jeśli nie jest się wielkim miłośnikiem ptactwa, to trzeba podziwiać pasję. Cieszę się, że udało Ci się zrealizować kolejne marzenie dotyczące ptasich widoków. Piękna galeria. Pozdrawiam noworocznie

harmony użytkownik harmony(wpisów:2577) dodano 01.01.2017 17:17

Nie kojarzyłam Namibii z flamingami, a tu zaskoczenie. Bardzo ładne ujęcie na 11. Flamingi urocze, ale nie mniej urocze od nich są pelikany i uchatki.
Tobie także samych szczęśliwych chwil i wspaniałych podróży w 2017 roku :)
Pozdrawiam :)

ak użytkownik ak(wpisów:5741) dodano 01.01.2017 13:28

Świetne zdjęcia pięknych ptaszorów :) ... ja w 2016 nie musiałem jeździć do Namibii (ale chciałbym :D) żeby je podziwiać.
W galerii "Ciepłe wakacje 2016 - Solanki Santa Pola" jest parę zdjęć flamingów jakie udało mi się ustrzelić obiektywem w Hiszpanii :)
Nie tak spektakularne jak u Ciebie ale nie to było moim celem podróży... moja żona poświęciła im więcej czasu i zdjęć, ale nie ona nie chce ich publikować na "obieżyświecie" , a szkoda... :/
Pozdrawiam serdecznie :)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3629) dodano 01.01.2017 10:14

Bardzo dziękuję za wszystkie wizyty, komentarze i życzenia:-)
Pozdrawiam noworocznie!

olazim użytkownik olazim(wpisów:2180) dodano 31.12.2016 15:26

Przeurocza galeria,kolory flamingów niesamowite,uszatki rozkoszne czyli udana wyprawa -pozdrawiam i życzę dużo nowych wyzwań w Nowym Roku.

tama użytkownik tama(wpisów:2969) dodano 31.12.2016 14:10

Flamingi, troszkę mnie zaskoczyłaś z tym mózgiem, widocznie nie wielkość a jakość się liczy :D
Piękne stada, słodkie uchatki i pelikan w bonusie. Wspaniała wyprawa a do tego szampan i ostrygi :)

Wiesz Magdaleno, że w Izraelu też są flamingi? A pomiędzy Izraelem a Cyprem krąży jedyny na świecie czarny flaming.

Życzę Ci wspaniałych wypraw w 2017 r. :)
Pozdrawiam :)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2511) dodano 31.12.2016 13:34

Jak zwykle super ptasia galeria. Na ornitologii się nie znam, zaledwie parę ptaszków rozpoznam niemniej z przyjemnością je podglądam😉.
Życzę kolejnych,również ciekawych wypraw i wszystkiego dobrego w NR. Pozdrawiam.

satan użytkownik satan(wpisów:2978) dodano 31.12.2016 12:48

Brawo!
Również Wszystkiego Dobrego w AD 2017! ;-)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5583) dodano 31.12.2016 12:28

Piękna pasja, duży szacunek.
A jak będę miał problem z określeniem nazwy jakiegoś ciptaka, zgłoszę się do Ciebie!...:)
Pomyślności w Nowym Roku i wielu interesujących "ptasich", (i nie tylko), wypraw!

margo użytkownik margo(wpisów:2543) dodano 31.12.2016 09:48

Te kolonie flamingów na żywo muszą robić olbrzymie wrażenie, bardzo fotogeniczne ptaki. Selfie z uchatką też bym sobie zrobiła, taka okazja nie często się trafia...znakomicie przygotowana galeria, zresztą jak wszystkie inne.
W 2017 roku życzę Ci wielu takich fantastycznych podróży:))

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4630) dodano 30.12.2016 23:53

Świetna wyprawa i bardzo fajne zdjęcia. Ja miałem okazję oglądać flamingi różowe jedynie w Europie - w delcie Rodanu. Podobno zdarza się, że ptaki te przylatują nawet do Polski (rzadko, ale zawsze...). Pozdrawiam i życzę równie udanych wojaży w Nowym 2017 Roku. :)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7148) dodano 30.12.2016 22:34

Ze wszystkich skrzydlatych flamingi mi się najbardziej podobają ..., chciałbym kiedyś na żywo zobaczyć taką namiastkę, super sprawa:)
Pozdrawiam:)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!