m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Mimo że z Krakowa do Podzamcza jakoś tak super blisko nie mamy, bo jakieś 80 km, to pakujemy się i ziuuum. Po 1,5 godzinie jesteśmy na miejscu. Jakoś tak się złożyło, że do Ogrodzieńca co kilka lat powracamy. Lubimy ruiny w jesiennej szacie, gdy turystów jest tam stosunkowo niewielu. Ale jako że tym razem postanowiliśmy pokazać Ogrodzieniec Młodym, jedziemy w sezonie. Przytaczać szczegółowej historii zamku chyba nie ma sensu. Lepiej skupić się na jego początkach i najważniejszych datach.
Zatem - powstanie pierwszych zabudowań ogrodzienieckiego zamku datuje się na początek XIV w. Jego właścicielami był wówczas rycerski ród Włodków Sulimczyków, zwanych również Ogrodzienieckimi. W zapiskach pozostawionych przez Jana Długosza, można znaleźć notkę, że w 1385 zamek należał do podczaszego krakowskiego - Włodka z Ogrodzieńca. Do XVI w. zamek miał o wiele skromniejszą kubaturę niż to, co widzimy teraz. Częściowo zbudowany był z drewna, a jego naturalną osłoną i podstawą były skały. Zatrzymujemy się na chwilkę przed bramą i patrzymy w górę. W to miejsce dojdziemy niebawem.

W 1470 roku zamek sprzedano bogatym mieszczanom krakowskim - Salomonowiczom. Mimo popadnięcia zamku w ruinę i wieków opuszczenia, wciąż można zobaczyć elementy oryginalnej kamieniarki. To akurat kartusze herbowe nad basztą bramną.
Po przekroczeniu bramy znajdujemy się na dziedzińcu. I... szukamy miejsca dokąd by tu uciec przed otaczającą komercją. Stragany z drewnianymi mieczami i szpiczastymi kapeluszami z firanką a'la średniowieczne damskie nakrycia głowy, zdają się atakować nas z każdego kąta. Nie jest dobrze. A jeszcze na dodatek klasyczne dyby do zakuwania turystów. Jakoś mi to nie pasuje do tego miejsca, ale cóż poradzić - znak czasów. Nas bardziej interesuje plan zamku. Trasa zwiedzania prowadzi przez: 1. Basztę Bramną, 2. dziedziniec Pański, 3. kuchnię kurną, studnię i izbę kuchcika, 4. Zamek Wysoki, 5. sypialnię, 6. bibliotekę, 7. Salę Kredencerską, 8. Basztę Kredencerską, 9. Izby Rycerskie, 10. Kurzą Stopę, 11. dziedziniec gospodarczy, 12. Bastion Beluard, 13. Basztę Skazańców, 14. skarbiec i prochownię. Przechodzimy przez bramę, zadzieramy głowę do góry i patrzymy. Zapowiada się ciekawie mimo tej komercji na dziedzińcu. Ostatnio gościliśmy w jego murach w 2007 roku. Wtedy nie było ani wytyczonej trasy zwiedzania, ani nie była ona tak przygotowana jak jest teraz. Nie było schodów, barierek i kilku jeszcze elementów. I tym przygotowaniem, zamek zaskoczył nas na plus. Ale, żeby nie było za słodko - były też minusy :/ Dzięki nowym przejściom i schodom, możliwe jest dotarcie do tych części ruin, do których nie można było dostać się wcześniej. Z góry widok jest całkiem całkiem. Ale - do tych barierek mam duże zastrzeżenia (!) Zwłaszcza w sytuacji jeśli wśród zwiedzających są dzieci.
Postawiłam tu mojego Młodego, mającego wówczas 6 lat, w celu zobrazowania problemu :-)
Stoi sobie takie dziecię przy barierce i niby wszystko w porządku. Ale... dolna barierka jest na wysokości bioder, górna - na wysokości głowy. Wystarczy, że dziecię się wychyli aby zobaczyć co tam w dole. Wystarczy chwila nieuwagi i nieszczęście gotowe. Dlatego jeśli macie dzieciaki pod opieką, zwiedzając Ogrodzieniec, bądźcie uważni. Te barierki zdecydowanie nie są bezpieczne dla dzieci. Z góry mamy też doskonały widok na schody kończące spacer po murach zamku. Koło nich widoczne są natomiast oryginalne schody, obecnie nieudostępnione dla ruchu turystycznego. Może to i dobrze... A w zbliżeniu wyglądają one tak. Jesteśmy w Zamku Wysokim. To najstarsza część zamku, wybudowana przez Włodków w XIV wieku. Było to miejsce ostatniej obrony w przypadku zagrożenia. Zachowały się trzy amfilladowo połączone izby oraz łuk kolebkowego sklepienia. Widok z pozostałości Zamku Wysokigo na Basztę Bramną i drogę wiodącą do zamku. Dla ogrodzienieckiego zamku ważną datą był rok 1523, kiedy to kupił go burgrabia i żupnik krakowski, Jan Boner. Kupił... i niedługo potem zmarł. Dobra przejął jego bratanek - Seweryn. Po Sewerynie, panem na Ogrodzieńcu został jego syn Stanisław - starosta bielecki. W latach 1550-60 z jego polecenia wzniesiono skrzydło zachodnie, budynki gospodarcze oraz budynek południowy zwaną Kurzą Stopą.
A teraz coś z innej beczki :-) Koło Ogrodzieńca powyrastały w ostatnich latach różnego rodzaju 'atrakcje'. Jedną z nich jest widoczny na zdjęciu Park Miniatur z rekonstrukcjami zamków jurajskich. Powiem tak... nie wchodziliśmy, ale patrząc później przez płot, stwierdziliśmy, że szkoda by było czasu i kasy na coś takiego. Wykonanie tych makiet jakoś tak mało przyciągające jest... a bilet to 12 PLN/dorosły i 10 PLN/ulgowy. Rodzinny 39 PLN. Powiem szeptem - nie opłaca się. Kolejna atrakcja. A w zasadzie dwie. Na pierwszym planie, coś na kształt Ogrodu Doświadczeń. Kochani - szkoda na to czasu. Lepiej przyjedźcie do Krakowa i odwiedźcie Park Doświadczeń im. Stanisława Lema. To wyjątkowe miejsce gdzie nawet 'noga z fizyki' zrozumie tajemnice tej nauki. Istny raj dla dzieciaków. Jak czas pozwoli wrzucę galerię z tego miejsca. W ogrodzienieckim 'parku doświadczeń' bilet to 12 PLN od łebka. Też powiem szeptem - nie opłaca się. Ale ale...  widzicie tą część wyłożoną czarnym kolorem ? To jest już 'atrakcja' wyjątkowych lotów. Na czym polega ? Już tłumaczę. Dzieciaki moje chciały po zwiedzaniu zamku pójść się pobawić. Wiadomo, 4 i 6 lat, to na widok placu zabaw świecą im się oczy. No dobra - poszliśmy. Bilet - 12 PLN od dziecka. Ale ale... dziecka samego wszak nie puścisz, a sam za bramkami nie zostaniesz. Więc Ty też rodzicu zapłać 12 PLN za wejście i za możliwość siedzenia na ławeczce/stania, aby móc pilnować dzieciaki. Z ręką na sercu - z czymś takim pierwszy raz się spotkałam i wywołało to straszny niesmak. Karuzela, dmuchaniec, dwie huśtawki i jakaś drewniana konstrukcja ze zjeżdżalnią. Absolutnie ODRADZAM. Ok, wracamy do spaceru po zamkowych murach. Następnym właścicielem Ogrodzieńca został niejaki Mikołaj Ligęza, który dobudował bastion Beluard (lata 60-70 XVI wieku). Potem zamek przechodził z rąk do rąk, aż finalnie, w połowie XVII wielu trafił do Firlejów, spokrewnionych z Bonerami. W latach 1649-55 Andrzej Firlej, kasztelan lubelski, rozpoczął nowe prace budowlane. Wzniósł m.in. salę marmurową nad Beluard'em i ozdobił wnętrza w stylu barokowym. Potem nadeszła katastrofa... Jesteśmy już w sypialni i przylegającej do niej biblioteki. Tu, przy ścianie północnej stało niegdyś łoże Bonera, pod którym znajdował się tajemny skarbczyk, dziś przykryty metalową płytą. Kurza noga - nie zrobiłam fotki. Myślicie że w tym skarbczyku coś jeszcze jest ??? W końcu familia Bonerów to królewscy bankierzy :-) Z sypialni widok na mury i pozostałości baszty obronnej.
To pomieszczenie tutaj, to biblioteka. Bonerowie słynęli z zamiłowania do książek. Posiadali bogato wyposażoną bibliotekę. W pomieszczeniu panuje półmrok, jako że okna są dość niewielkich rozmiarów. Miały one zapewne chronić księgozbiór przez negatywnym wpływem promieni słonecznych. Czytano, a jakże, przy świecach. Według inwentarzy, posadzka w bibliotece wykonana była z niebieskich płytek. Dochodzimy do następnego pomieszczenia, czyli do Sali Kredencerskiej. A Sala Kredencerska to nic innego jak... jadalnia. Ta dziwna nazwa - Kredencerska, pochodzi od umieszczonego w sąsiadującej z salą, baszcie-kredensu, czyli chłodni z systemem cyrkulacji powietrza, utrzymującym niską temperaturę. Wystrój sali nawiązywał ponoć do komnat wawelskich. Baszta Kredencerska - na poszczególne jej pietra, można się było dostać z pomieszczeń do niej przyległych. Detal kamieniarki Baszty Kredecersiej. Współczesne kręte schody pozwalają dostać się na szczyt baszty, skąd przy sprzyjającej pogodzie można zobaczyć nawet szczyty oddalonych o 100 km, Beskidów.
A tu ciekawostka. Metalowymi pasami oddzielono oryginalne mury od nadbudówki z lat 70. Wspomniałam wcześniej o katastrofie ? No tak. Nadszedł rok 1655. Szwedzi zalali Rzeczpospolitą. Zostawili za sobą zgliszcza i ruiny, rozkradając wszystko co dało się ze sobą wziąć. Czego nie wzięli - spalili. Nastał koniec świetności Ogrodzieńca. W następnych latach, dziesięcioleciach i stuleciach, zamek, potem ruiny, przechodziły kolejno do Warszyckich, Męcińskich, Jaklińskich...
Począwszy od XIX wieku, właściciele parceli z zamkiem stopniowo go rozbierali, wykorzystując kamień jako budulec dla innych budowli w okolicy. W 1973 roku, po zabezpieczeniu ruin i konserwacji murów, zamek udostępniono zwiedzającym. W 2001 roku zamek posłużył jako plener przy ekranizowaniu 'Zemsty'. Ponoć długo jeszcze po zakończeniu zdjęć pozostawały tam elementy scenografii. Oj... nieładnie mości filmowcy... Z resztą, mam wrażenie, że zabudowania w których rozpołożyły się kramy, to też pozostałości. Idziemy dalej. Przez dziurę będącą niegdyś oknem, zerkamy na coś co nas zaskakuje, zdumiewa i niezmiernie cieszy. Tym czymś jest drewniana konstrukcja przy murze kurtynowym. Podczas naszej poprzedniej wizyty na zamku, tego tu nie było... Krętymi schodami schodzimy do Izb Rycerskich, w których wyeksponowano m.in. makiety ogrodzienieckieo zamku z czasów świetności, i współczesności. Części widoczne na pierwszym planie, to od lewej (nie licząc małej baszty) - Kurza Stopa, mur kurtynowy i Bastion Beluard, wzniesiony na skale. Kurza Stopa - część zbudowana przez Stanisława Bonera, miała za zadanie wzmocnić obronność zamku. W górnej jej części znajdowały się - jak to pięknie nazwano - izby białogłowskie i kaplica. W dolnej - pomieszczenia ze strzelnicami.
Tutaj, na pierwszym planie widzimy to, co dawniej było dumnym Bastionem Beluard. Stał on właśnie na tej skale. Wystarczy porównać do poprzedniego zdjęcia. Bastion ten, był unikatowym przykładem obiektu obronnego. Miał służyć poprawie bezpieczeństwa zamku od strony południowo-wschodniej. Umożliwiał ostrzał drogi prowadzącej do bramy głównej zamku, a także w kierunku wschodnim i południowym. Za czasów Andrzeja Firleja nad Beluard'em nadbudowano barokową salę marmurową, która została poważnie uszkodzona podczas najazdu szwedzkiego. Idziemy dalej. Tym razem droga wiedzie przez śliskie kamienne schody... ... i złowieszczo wyglądające korytarze. Po chwili jednak lądujemy na dziedzicu gospodarczym, noszącym nazwę 'Ptasznik'. Dziedziniec znajduje się pomiędzy Kurzą Stopa, a Beluard'em. Ma kształt wybitnie nieregularny :-) Z jednej strony zamknięty jest murem kurtynowym. Tam w górze jest okno przez które wcześniej podziwialiśmy drewnianą dobudówkę przy murze kurtynowym. Tak naprawdę, to nie żadna dobudówka a 'parapety' - drewniane pomosty, umożliwiające obsadzenie stanowisk ogniowych, a w czasach pokoju pełniące funkcje komunikacyjne pomiędzy dwoma wspomnianymi wcześniej skrzydłami zamku - Kurzą Stopą i Bastionem Beluard. A tak zrekonstruowane 'parapety' prezentują się z bliska. Teraz czeka nas wdrapywanie się na górę :-)
Dochodzimy do następnego punktu którym jest Baszta Skazańców. Baszta, nazywana także Południową, powstała w XIV wieku jako część gotyckiego zamku Włodków. Za czasów Bonerów została nadbudowana, na co wskazują różnice w kształcie i zastosowanym materiale. Na drugiej kondygnacji wieży znajduje się niewielkie ciemne pomieszczenie używane jako cela więzienna. Skazaniec był ponoć do niego opuszczany  z wyższej kondygnacji przez otwór w stropie. Dochodzimy do ostatnich pomieszczeń - skarbca i prochowni. Obok Zamku Wysokiego, to najstarsza część zamku Włodków. Została ona częściowo wykuta i wkomponowana w skały. Za czasów Bonerów, ta część została podwyższona i rozbudowana od strony dziedzińca. Zejściem po kręconych metalowych schodkach,  kończymy spacer po wiekowych murach Ogrodzieńca. Schodzimy do krainy komercji ;-) Na szczęście, udaje się nam stamtąd umknąć bez żadnych pamiątek z metką 'made in PRC'. Wychodzimy zerkając co jakiś czas w tył. Fajnie było :-) Do zamku należy też Muzeum Tortur, ale uważam że można go sobie darować. Nic szczególnego. Opuszczamy Ogrodzieniec i Podzamcze i udajemy się w kierunku wieeelkiej piaskownicy. Piaskownica, zwana Pustynią Błędowską znajduje się jakieś 17 km na południe od zamku. Wjeżdżamy od strony Kluczy. Pustynia, nazywana 'Polską Saharą', mimo że ostatnio dość zarośnięta, wciąż pozostaje największą pustynią w Europie (!). Powierzchnia piasków wynosi 32 km2. Dziś ludziska przyjeżdżają tu nie tylko na odpoczynek, ale zdarzają się i tacy, co śmigają na kładach.
Pustynne ciekawostki: 1. zrealizowano tu ekranizację 'Faraona' Bolesława Prusa, 2. w okresie międzywojennym, gdy na pustyni było znacznie więcej piasku niż obecnie, w upalne dni obserwowano występowanie zjawiska fatamorgany, 3. w latach 50-tych występowały tu burze piaskowe, 4. na pustyni żyje wciąż owad zwany czerwcem polskim. W XV i XVI wieku był masowo hodowany w celu pozyskania czerwonego barwnika do tkanin. Nasz kraj w tym czasie był głównym źródłem zaopatrzenia Europy w ten barwnik. Według legendy pustynia miała powstać z rozsypanego przez diabła piasku, którym chciał on zasypać olkuską kopalnię srebra. No to już mnie nie dziwi dlaczego po kilku minutach łazikowania po złotym piachu stopy Młodej są czarne. Skoro diabeł, to musi być czarno :-) I tym akcentem kończymy dzisiejszą wycieczkę. Następna też będzie po zamku, ale jeszcze nie wiem którym :-) Dzięki.

najbliższe galerie:

 
Polska - Jura Krakowsko-Częstochowska-Ogrodzieniec
1pix użytkownik maria37 odległość 0 km 1pix
Wokół zamku Ogrodzieniec
1pix użytkownik romana odległość 0 km 1pix
Zamek Ogrodzieniec
1pix użytkownik ryzykant odległość 0 km 1pix
Jura Krakowsko-Częstochowska   Ogrodzieniec, góra Birów
1pix użytkownik richter odległość 0 km 1pix
Zamek Ogrodzieniec - okolica
1pix użytkownik mocar odległość 0 km 1pix
Zamki polskie - Ogrodzieniec
1pix użytkownik ak odległość 0 km 1pix

komentarze do galerii (36):

 
nola76 użytkownik nola76(wpisów:6401) dodano 21.10.2016 18:11

Wiesz Charlie ja mam trochę dalej z Gdańska do tych zamków niż Ty, ale Rabsztyn udało mi się zobaczyć, bo moja babcia mieszka niedaleko Olkusza;) pozdrawiam:)

charlie użytkownik charlie(wpisów:1996) dodano 21.10.2016 17:56

nola - też wolę mniej oblegane ruiny, ale Ogrodzieniec to taki zamkowy 'must see'.
Rabsztyn jest super. Choć ja ostatnio pozostaję pod urokiem powracających do życia ruin zamku Tenczyn.
Dzięki że zajrzałaś.
Pozdr.

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6401) dodano 21.10.2016 12:44

Z tych Twoich zamków to tylko 6 widziałam:) Ogrodzieniec jest piękny, jednak wolę bardziej kameralne miejscówki jak Rabsztyn:)
pozdrawiam:)

marcin1980 użytkownik marcin1980(wpisów:1737) dodano 14.10.2016 13:15

Miejsce do którego jakoś nie mogę dotrzeć.

harmony użytkownik harmony(wpisów:2514) dodano 14.10.2016 10:17

Dziękuję za linki, wyczerpujący opis.
Mnie do Krakowa i Ogrodzieńca nie trzeba zachęcać. Muszę tylko znaleźć czas, aby odwiedzić te miejsca wraz ogrodem doświadczeń.
Widzę, że mnie też się tam spodoba ;)
Miłego dnia :)

charlie użytkownik charlie(wpisów:1996) dodano 13.10.2016 10:37

Na dokładkę link, który mam nadzieję, zachęci Was do zajrzenia do Krakowa:-)
http://www.ogroddoswiadczen.pl/instalacje-interaktywne
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1996) dodano 13.10.2016 10:33

harmony - ja powiem tak, przynajmniej jeśli chodzi o ten ogrodzieniecki 'ogród doświadczeń' (w cudzysłowie bo to co widziałam , ma się nijak do prawdziwego Ogrodu Doświadczeń). Ile powierzchni ma to coś pod zamkiem, widać mniej więcej na zdjęciu. Krakowski ma ponad 6 ha. W Ogrodzieńcu było nie więcej jak 10 urządzeń, w krakowskim jest ich tyle, że zliczyć nie można. Tu bilet od osoby - nie ważne czy dziecko czy dorosły, kosztuje 12 PLN. W Krakowie: 10/dorosły, 7/dziecko. Ja polecam - fantastyczne miejsce nie tylko dla dzieci: http://www.ogroddoswiadczen.pl/
Tu, w Ogrodzieńcu naprawdę nie warto tracić kasy na te 'atrakcje'. Rozumiem, gdyby jeszcze odległość była 200 km. Ale do Krakowa z Podzamcza to tylko 80 :-)
Dzięki za Twoją wizytę :-)
A zamek oczywiście polecam. Jak najbardziej :-)
Pozdr.

harmony użytkownik harmony(wpisów:2514) dodano 13.10.2016 10:19

Charlie, dziękuję za ostrzeżenia przed niepotrzebnym wydawaniem kasy i za ciekawe zaprezentowanie zamku. Muszę go w końcu zobaczyć na własne oczy :)
Pozdrawiam :)

charlie użytkownik charlie(wpisów:1996) dodano 13.10.2016 08:54

gregy - też lubię to miejsce, mimo że nie bywam tu tak często jak Ty.
Mam nadzieję, że i następne galerie z serii Cię zainteresują :-)
Dzięki :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1996) dodano 13.10.2016 08:50

surykatko - dzięki ze zajrzałaś w zamkowe progi :-)
Też się nie znam i nie wiem dlaczego beton i metal wygrał, ale plus tego jest taki, że można teraz dojść w różne części zamku.
Poza tym, gdybym miała wybierać, zdecydowanie wolała bym zostawić to, a wyciąć wszystko co jest pod zamkiem. Masakra... zdjęcia były co prawda robione 2 lata temu, a ciekawe jak tam jest teraz.
A zamki to pewnie że warto odwiedzać. Nasza historia :-)
Pozdr.

gregy użytkownik gregy(wpisów:464) dodano 12.10.2016 17:04

Jestem pod wrażeniem foto reprezentanta :-). Ogrodzienieckie Podzamcze to powtarzalne naszych sobotnich lub niedzielnych wypadów, również na różne organizowane tam imprezy. Zawsze czułem sentyment do tego miejsca

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6833) dodano 12.10.2016 16:36

Jura to też moje miejsce hasania :). Ogrodzieniec zawsze lubiłam, ale chyba przestanę go lubić. Komercja to jedna, pseudoatrakcje psujące widoki z murów zamku to drugie, ale widzę jeszcze się idzie w kierunku oszpecenia zamku. Fajne są takie drewniane konstrukcje jak na 35 , ale betonowo - metalowe ozdóbki według mnie w ogóle nietrafione. Psuje to średniowiecznego ducha zamku. ale czy ja się na tym znam?
Tak czy siak zamki jurajskie warto odwiedzać :)
pozdrawiam :)

charlie użytkownik charlie(wpisów:1996) dodano 12.10.2016 11:41

jaśko - dzięki za wizytę :-)
Ja mam znowu bliżej do Tenczyna, Pieskowej, Wiśnicza, Ojcowa czy Korzkwi. W Bobolicach i Mirowie byliśmy w zeszłym roku. Bobolice prezentują się super po odbudowie. Na Mirów nie można było wejść, bo zaczęły się prace zabezpieczające.
W Olsztynie byliśmy w tym roku przy okazji wizyty w Muzeum Zapałek w Częstochowie. Świetne miejsce. Szkoda tylko, że tak stosunkowo niewiele pozostało z potężnego niegdyś zamku.
Pozdr.

jasko227 użytkownik jasko227(wpisów:336) dodano 12.10.2016 11:10

Fajna galeria - jeździmy od czasu do czasu na Jurę,w końcu to tylko rzut beretem,i związku ze wspomnianą komercją wolimy jednak mniejsze obiekty typu Mirów,Bobolice czy Olsztyn. W końcu jednak Ogrodzieniec to Ogrodzieniec - odwiedzić trzeba ....Pozdrawiam serdecznie :)

charlie użytkownik charlie(wpisów:1996) dodano 12.10.2016 10:26

ragazza - zatem zapraszam już teraz do następnych galerii z cyklu :-) Sporo ich będzie.
Może kiedyś, gdy dotrzesz na południe, zrobisz sobie wycieczkę szlakiem warowni ?
Kilka zamków/ruin jest naprawdę wartych odwiedzin.
Dzięki że wpadłaś :-)
Pozdr.

ragazza użytkownik ragazza(wpisów:103) dodano 12.10.2016 09:12

Lubię stare zamkowe klimaty, ale w moich regionach ich brakuje. Pozdrawiam

charlie użytkownik charlie(wpisów:1996) dodano 12.10.2016 09:00

martyna - tak, to prawda że jest się gdzie wspinać na Jurze. My jednakże jesteśmy z tych co to na razie po płaskim dreptają :-)
Wspinaczkowicze kochają też podkrakowskie dolinki.
Często obleganym miejscem jest wielki rozległy ostaniec w Dolinie Będkowskiej, noszący jakże znaczącą nazwę - Dupa Słonia :-)
Dzięki że zajrzałaś :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1996) dodano 12.10.2016 08:53

achernar - mam nadzieję że fajnie sie wspominało :-)
A jeśli byłeś tam dawno temu, to może czas zawitać ponownie ?
Miło że zajrzałeś :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1996) dodano 12.10.2016 08:50

rozmusiaki - jeśli przedreptaliście wszystkie ruinki Jury, to mam nadzieje że będziecie zaglądać też do następnych galerii :-)
Czasem pojawią się też zamki nie należące do Orlich Gniazd... Będą też ruiny z sąsiednich województw, które zdecydowanie warto odwiedzić.
Zapraszam Was już teraz :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1996) dodano 12.10.2016 08:47

ak - mam nadzieję, że to moje spojrzenie nie było okraszone zbytnim przynudzaniem i że w miarę dobrze się dreptało ze mną po murach ;-)
Dzięki że wpadłeś :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1996) dodano 12.10.2016 08:33

tereza - cieszę się że mogłam przywołać wspomnienia. Może niedługo znowu tam zawitasz ?
Choć polecam też inne Orle Gniazda. Na uwagę zasługuje 'Mały Wawel', czyli Tenczyn. Pięknie wraca do życia po kilku ostatnich ciężkich latach.
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1996) dodano 12.10.2016 08:31

maniana - w tym roku Młody mający już 8 lat, przeszedł w tym roku samego siebie. Gdy tylko nastała wiosna i rozpoczęliśmy sezon wycieczkowy, zaczął mi wyliczać w których Orlich Gniazdach jeszcze nie byliśmy. No i musieliśmy zaliczyć, jeden po drugim :-)
A archeologiem to ja przez całe swoje dzieciństwo chciałam być ;-) Piękny, choć trudny zawód.
Dzięki że zajrzałaś.
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1996) dodano 12.10.2016 08:05

patryk - niestety od komercji nie uciekniemy. Ale my sami to napędzamy. Jeździmy po takich zamkach, i zwłaszcza gdy się ma dzieciaki, to trudno czasem nie ulec prośbom i błaganiom i nie kupić jakiegoś drobiazgu. Gdyby jeszcze te drobiazgi były porządnie zrobione albo gdyby można się było nimi bawić wielokrotnie, a nie cisnąć w kąt 5 minut po przyjściu do domu... My się wyleczyliśmy, gdy kiedyś daliśmy się synowi naciągnąć na procę, która po wystrzeleniu kilku pocisków (którymi byłe puste skorupki po ślimakach, bo przecież nie kamienie...), pękła na pół. Powiedzieliśmy już że koniec, kropka, nigdy więcej badziewia. Lepiej dać dziecku te kilka złotych do skarbonki, niż wydawać na nic.
A co do panienkach w szpilkach... no tego też nie da się uniknąć. Niedzielni turyści :-) Czasem nie zdają sobie sprawy z uwarunkowania miejsc, do których idą. Poza tym... co tam szpilki i ruiny. Kultowe są już szpilki pod Morskim Okiem :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1996) dodano 12.10.2016 07:54

caprio - nooo... jeśli jeszcze Cię tam nie było, to zdecydowanie. Polecam :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1996) dodano 12.10.2016 07:53

pipol - dzięki :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1996) dodano 12.10.2016 07:53

szumesiter - dzięki że wpadłeś :-). Ruiny są super, ale te atrakcje... Nie wiem czy gdyby niektóre z nich były za darmo, to bym się zdecydowała.
Pozdr.

martyna użytkownik martyna(wpisów:918) dodano 11.10.2016 22:48

Charlie, to można powiedzieć, że Szlak Orlich Gniazd w dużej części zaliczyliście ;)) ja też uwielbiam Jurę i też nieźle ją zdeptałam ;) a oprócz wspomnianych zamków i ruin, Jura jest też naszpikowana fajnymi miejscami wspinaczkowymi ;)) Pozdrawiam, M.

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4256) dodano 11.10.2016 22:16

Kiedyś, ale bardzo dawno temu miałem okazję podreptać po tych ruinkach... Fajne miejsce. Pozdrawiam. :)

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4066) dodano 11.10.2016 21:59

Uwielbiam Jurę i jej ruinki :)
Przedreptaliśmy chyba juz wszystkie :)
Pozdrówki !

ak użytkownik ak(wpisów:5106) dodano 11.10.2016 21:52

Byłem ale fajnie popatrzeć Twoim spojrzeniem :)
Pozdrawiam :)

tereza użytkownik tereza(wpisów:3675) dodano 11.10.2016 17:20

Piękne zamczysko,jedno z moich ulubionych.Pozdrawiam:)

maniana użytkownik maniana(wpisów:208) dodano 11.10.2016 14:43

Charlie, skoro "ciągniesz" za sobą po zamczyskach, ruinach i innych skamienielinach dzieciaki, możesz być pewna, że z takich małych brzdąców wyrosną historiolubne organizmy :) Ja po takich eksperymentach mam w domu archeologa :) Zamki, pałace, turnieje rycerskie, inscenizacje bitew... i masz!

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4567) dodano 11.10.2016 12:22

Ileż to razy byłem w niedalekim mi Ogrodzieńcu i zawsze chętnie oglądam relacje... Aczkolwiek podobnie jak Tobie zaczęła przeszkadzać mi ta tandetna komercja, więc już kilka lat jak nie byłem. Ciekawym zjawiskiem są też wdrapujące się na wieże panienki w szpilkach tudzież w innych bucikach nadających się ledwie do chodzenia po domu ;)

caprio72 użytkownik caprio72(wpisów:972) dodano 11.10.2016 12:11

Piękne stare polskie zamczysko. Najwyższa pora tam się wybrać :)
Pozdrawiam :)

pipol użytkownik pipol(wpisów:8671) dodano 11.10.2016 12:08

sympatyczne miejsce :)

szumeister użytkownik szumeister(wpisów:12) dodano 11.10.2016 11:07

Świetny zamek i wiele atrakcji wokół😃 pozdrawiam

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!