m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (42):

 
Oszczędność miejsca i niskiego wzrostu społeczeństwo - niewielkie rozmiary samochodów. Niemal wszystkie japońskie marki na rodzimym rynku wyglądają inaczej. Wszystkie przejawy kultury zachodniej też są przez nich przeinaczane na japońską modłę.     Nietypowy obyczaj ubierania i przystrajania kamiennych figurek na cześć dzieci, które nie urodziły się, mocno kontrastuje ze społeczeństwem otoczonym nowoczesną technologią. W Tokio alejki z figurkami niezwykle wyglądają przy świątyni Zojojii.   Co zrobić z wróżbą, która nie przypadła do gustu? Odwiesić na drzewo, aby nie spełniła się. Nowocześni Japończycy lubią poddać się wierzeniom, zabobonom, przesądom, ale wygląda na to, że nie biorą tego do końca na serio. Przy każdej świątyni, np. w Heian w Kioto, znajdzie się obwieszone drzewko, które z daleka wygląda niczym kwitnąca wiśnia. Radiowo-telewizyjna tokijska Tower przypomina Wieżę Eiffla. Z góry widać piękną panoramę rozległego miasta, w którym większość ulice nie ma nazw. Podobno można wypatrzeć też górę Fudżi pod warunkiem, że nie ma mgły, czyli rzadko.   Wydaje się, że położenie każdego kamienia nie jest przypadkowe. Wszak to z XVII park Korakuen w Okayama, jeden z 3 najpiękniejszych w Japonii. Ścieżki, miejsca do kontemplacji, wzgórza, woda, zróżnicowana roślinność - wszystko w cudownym porządku. Położony nad rzeką Asahi i niedaleko Zamku Wron.    Dzieci zaliczają dwie szkoły: po lekcjach w jednej idą do drugiej (zw. szkoła po szkole) i wracają późno wieczorem. Wiadomo, że w Japonii nie ma śmieci i nie ma koszy na śmieci, za to - jak u nas - niektóre elementy małej lub większej architektury nadgryzł ząb czasu - jak w Hiroszimie.
Chińskie turystki chętnie przebierają się w kimono (są wypożyczalnie). Jeśli mają własne ubierają się w nie bardzo okazyjnie. Kimono kosztuje fortunę, bywa kosztowym prezentem od rodziców dla córki za skończenie przez nią np. studiów. Aby tradycji stało się zadość, selfie w kimonie to warunek konieczny.     Z tarasów w kompleksie buddyjskich, drewnianych świątyń Kiyomizu-dera w Kioto rozciąga się niesłychany widok, w tym na niewielki pawilon poświęcony bóstwu miłości. Kompleks wpisany do UNESCO.     W ciągu dnia Tokio wydaje się opuszczone - wszyscy w pracy. Późnym wieczorem do metra przemykają „białe kołnierzyki” z obowiązkowych wypadów na drinka czy na karaoke z szefem.  Do założenia świątynnego Kamakury, gdzie obok chramów jest 11-metrowy Wielki Budda z 1252 roku, ściągają rzesze turystów. A mimo to ciągle panuje tu prowincjonalna, spokojna atmosfera i można zaszyć się w cieniu powiewających szarf wotywnych.   Nie tak łatwo zapomnieć o fundatorach świątyni Meiji Jingū w Tokio, skoro ich podpisy widnieją na potężnej konstrukcji beczułek z sake umieszczonej nieopodal bramy wejściowej do świątyni. Przy gorących źródłach Owakadami można zjeść (dla zdrowia i płodności) jajka na twardo gotowane „na czarno” w gorącym źródle siarkowym. A na deser zaserwować sobie lody z czarnej fasoli farbujące na czarno usta.
Klasyka gatunku i japońskiej architektury, czyli nie ma Japonii bez Torii chramu Itsukushima. Jeden z Trzech Pejzaży Japońskich i symbol przejścia do nieskończonego świata bogów kami.   Drogę do shintoistycznej świątyni Kasuga Taisha w dawnej stolicy Nara ozdabiają kamienne lampiony, a w samej świątyni wiszą lampiony z brązu. Wszystkie są zapalane tylko dwa razy w roku. Skąd ta japońska podatność na hazard, gry, karaoke i … inne rozrywki? Masz życzenie? Wykup drewnianą tabliczkę (ema), napisz na niej swoją prośbę do bóstwa i zawieś tabliczkę na terenie świątyni lub pod drzewem. Proste? Właściwie po to przychodzi się do świątyni - po prośbę. Tabliczki nieopodal świątyni Zojoji w Tokio. Na najbardziej znany w Osace mostek Ebisu nie przychodzi się po to, aby podziwiać kanał, lecz w celach rozrywkowych. I trochę po to, aby trochę było jak w Wenecji. Ogród Ritsurin (XVII w.) w Takamatsu, jeden z trzech najpiękniejszych ogrodów japońskich, to majstersztyk. Pawilony, mostki, przebogata wypielęgnowana roślinność, harmonia, spokój, raj.
Skąd pochodzą wachlarze? Te tradycyjne zwane „uchiwa” są z Marugame. Początkowo były wykonywane dla pielgrzymów przybywających do lokalnej świątyni, później gustowali w nich samurajowie, aż wreszcie opanowały 90% japońskiego rynku wachlarzy.  Cała Japonia z dłońmi przy ogniu i kadzidełkach - zapalenie kadzidełek i kierowanie dymu w swoją stronę to raczej duch tradycji niż prawdziwych buddyjskich wierzeń. Nie ma Japonii bez Fuji, świętej góry, którą widać lepiej z dala niż z bliska i do której co roku w namaszczeniu przybywają prawdziwi Japończycy. Bo prawdziwy Japończyk przynajmniej raz w życiu powinien tam się wdrapać. Dlaczego w Europie nie ma wielokierunkowych przejść dla pieszych na skrzyżowaniach? Ten genialny pomysł mógł powstać tylko w Japonii cierpiącej na deficyt przestrzeni. Budda jest wszędzie. Poznasz go po stopach, jak tych z ogrodu w Kamakurze, które czasem nawet przyozdabiane są kwiatkami. Przy Asakura (645 rok), najstarszej świątyni w Tokio, zawsze tłumy, choć nie zawsze zwiedzające. Czasem można wśród nich wyłowić okazy randkujące. Świątynia dobrym miejscem na schadzkę?
W kurorcie Atami estakady gotowe na tsunami, przed którym ostrzegają znaki i tabliczki na nadbrzeżu oceanu. W Gion, historycznej dzielnicy Kioto, dominuje tradycyjna drewniana zabudowa z eleganckimi restauracjami, urokliwymi kawiarniami i sklepikami. Niegdyś to tętniący życiem obszar dawnej stolicy, która trafem uniknęła amerykańskich bombardowań. Przed wstąpieniem do shintoistycznego chramu można rytualnie oczyścić się - obmyć ręce i twarz. Rzut oka na ogród Korakuen w Okayama, który należy do trzech najpiękniejszych w Japonii. Choć mnóstwo tu ścieżek i zakątków, sporo zwiewnych pawilonów oraz upojna różnorodność roślinności, ogród wydaje się pełen symetrii i ładu. Dla tych, którzy zastanawiają się nad metrażem japońskich mieszkań, szybki rzut na przyuliczny zlepek budynków nie pierwszej młodości może dać odpowiedź. Dla niektórych łagodne, dla innych srogie oko buddy Wajroczana - nauczyciela w świątyni Todaiji w Narze.
Rano nad oceanem najlepiej złowić w sposób higieniczny coś na śniadanie.  Ile widzisz kamieni? W kamiennym ogrodzie przy świątyni Ryōan-ji (UNESCO), wśród 15 kamieni „filozoficznych” jednego zawsze nie ujrzysz. Dlaczego? Oto zagadka dla myślicieli. A jeśli ktoś nie chce głowić się nad tym, warto posiedzieć nad starannie zagrabionymi kamyczkami. W Narze kompleks świątynny Kasuga Taisha znany jest też ze swobodnie paradujących tam stadek ciekawskich jelonków. Można je karmić specjalnie dla nich wypiekanymi waflami. Pytanie, co było pierwsze: świątynia czy szlak jeleni? Założenie świątynne Heian-jingū (wzniesione ku upamiętnieniu 1100 rocznicy powstania Kioto) jest dość rozległe, choć trudno się zgubić i trudno ukryć. Po kolorystyce i architekturze można rozpoznać shintoistyczny szyk. Osaka z lotu ptaka wygląda jak wielomilionowa metropolia, choć jest nie większa niż nasza stolica z przyległościami. A wkraczając w labirynt uliczek „podziemnego miasta” pod biznesowym city, można poczuć się trochę jak w filmach sf, czyli trochę lat do przodu. Jednym słowem: drugie po Tokio miasto totalne. Zupy miso, przekąski, ryżowe słodkości, ciepła kawa w puszkach, modele potraw na witrynach, starannie zapakowane potrawy  - wszystko świeże, sterylne i łatwo dostępne, zupełnie jak z książek Murakamiego. Do tego obłęd na punkcie świeżych owoców, warzyw, ryb i stania w kolejkach. Wystarczy na chwilę stanąć przy straganie czy ladzie (zrobić sztuczny tłum), a od razu Japończycy ustawią się w kolejkę, bo pewnie jest tu coś dobrego.
Polowanie na prawdziwe gejsze w dzielnicy Gion w Kioto to już tradycja. Ale czy ktoś na pierwszy rzut oka rozróżni majko i gejko? Młodsza, bardziej wyrazista majko przyucza się do elitarnego i schyłkowego zawodu. Mistrzyni Gejko, już bez tak ostrego makijażu, biegle włada wachlarzem umiejętności, np. gra na shamisen. Płatki złota świątyni Golden Pawilon, Kinkaku-ji, (UNESCO) w Kioto zadziwiają oślepiając w słońcu i elegancko kontrastując z rozległą zielenią i taflą spokojnej wody. Le Corbusier byłby dumny widząc w Osace mieszkaniowy postmodernizm w czystej postaci. Ciekawe, co powiedziałby na funkcjonalne toalety z umywalkami, wannami, ścianami i podłogą wylane z jednego kawałka plastiku. I co powiedziałby na chaotyczną, totalnie splątaną siatkę tokijskich ulic bez nazw. W ogrodach nie może zabraknąć sosny, a nawet wielu jej odmian. Symbol długowieczności i władzy - coś, co kusi niemal każdego z nas. Skoro szykownie chodzić z parasolkami w celu ochrony bieli na skórze, dlaczego nie postawić ich w ogrodzie w Kamakurze dla ochrony zieleni? Po drodze do chramu na wyspie Itsukushima można dla odmiany napawać się spokojnym widokiem morza i gór.

najbliższe galerie:

 
Yokohama Landmark Tower
1pix użytkownik kier odległość 25 km 1pix
Japonia
1pix użytkownik plan_podrozy odległość 27 km 1pix
Japonia cz.  7 - Tokio;  Odaiba.
1pix użytkownik wmp57 odległość 29 km 1pix
Tokyo i nie tylko
1pix użytkownik polyanna odległość 30 km 1pix
Japonia cz.  5 - Kamakura;  Tsurugoaka Hachiman-gu.
1pix użytkownik wmp57 odległość 31 km 1pix
W kuźni mistrza Masamune
1pix użytkownik kier odległość 31 km 1pix

komentarze do galerii (6):

 
voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:4620) dodano 29.09.2017 18:55

bardzo fajne

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1911) dodano 12.11.2016 18:24

Wspaniala wycieczka po Japonii, super zdjęcia ..opisy i wrazenia również..bardzo podobało się...
pozdrawiam:)

katii użytkownik katii(wpisów:179) dodano 12.11.2016 17:42

@ klavertjevier, satan, nola76 - bardzo Wam dziękuję za bardzo miłe, ba - mocno wspierające - słowa :-) Pozdrawiam Was gorąco!

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6767) dodano 12.11.2016 11:54

Ciekawa, różnorodna, bardzo fajna galeria i super zdjęcia:) pozdrawiam:)

satan użytkownik satan(wpisów:3162) dodano 12.11.2016 08:58

Świetny, ponadprzeciętny reportaż! Duże gratulacje, za podróż i za prezentacje.
Świetnie się oglądało i czytało.


Pozdrawiam.

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2700) dodano 11.11.2016 22:45

Katii, bardzo nietuzinkowa galeria.
Cudowne fotki i interesujące opisy wciągnęły mnie na maksa. "Pożarłam" Twoją galerię niczym przysłowiową bułkę z masłem.
Na wizytówkę dałabym trójkę, jest taka tradycyjna dla Japonii.
Pozdrawiam serdecznie.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!