m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (30):

 
Po przekroczeniu bramy parku już na wstępie ujrzeliśmy słonie u wodopoju. Początkowo było ich kilka jednakże szybko zorientowaliśmy się, że będą to zwierzęta, których zobaczymy najwięcej. Mnóstwo malutkich słoników w każdym stadzie- oczywiście pod opieką rodziców. Nie oddalały się ani na krok. Spotkanie bliskiego stopnia. Słonie dosłownie na wyciągnięcie ręki, nic więc dziwnego, że tak łatwo je uśmiercić:-( Nasz przewodnik o mało się nie rozpłakał opowiadając o kłusownikach. Samotny samiec przechadzający się przed naszym autem. Niewiarygodne jak cicho on stąpa po ziemi. Wcale go nie słychać. To już mój kot zachowuje się głośniej tupiąc po panelach. Słonie przy naszej lodży. Co chwilę zatykały trąbą rurę z wodą. Były tam całe dnie a w nocy to dopiero dawały do wiwatu.
Wieczorna schadzka Mięsiste, zdrowe i przyjaźnie machające ogonkami zebry powtarzały się wielokrotnie. Uwielbiam to zdjęcie:-) nieprawdopodobne, że jakiś km dalej przebiega nowoczesna autostrada niczym nie odgrodzona od parku. Pozujące do zdjęć zwierzęta to codzienność, która zachwyca.
podczas całego safari widzieliśmy mnóstwo młodych: lwa, zebry, bawoły, słonie no i oczywiście żyrafę. Stado bawołów, zaliczanych do Afrykańskiej Wielkiej Piątki Safari zaliczam do jednego z najpiękniejszych doświadczeń w życiu. Nie wiem jak wy, ale ja kiedyś zwierzęta widziałam tylko w niedzielę podczas programu przyrodniczego na TVP1 gdzie czytała Czubówna. Cieszę się, że mogłam zobaczyć na żywo to o czym kiedyś tylko  marzyłam. Fantastyczna wyprawa !. Było niesamowicie gorąco. Nic więc dziwnego, że każdy szukał cienia. Oryx
Nasz przewodnik dostał cynk, że pod krzakiem, poza szlakiem są małe lwiątka. Byliśmy tylko my i natura... Podjechaliśmy na odległość 2 metrów. Aż dziwne, że matka na nas wcale nie reagowała. Zorientowalismy się, że rodzinka dopiero co pojadła- w trawie leżał kawał antylopy, więc zwierzaki akurat odbywały po obiadową sjestę Jak dla mnie ten widok wygrał wszystko. Maluchy spoglądały na nas bez emocji, jakbyśmy nie byli niczym niezwykłym. Aż chce się takiego  malucha wziąć na ręce i wytarmosić za uszy:-) Wyobraźcie sobie ciszę, jaką można znaleźć w lesie z dala od drogi w kompletnej głuszy... i odgłosy rozrywanego mięsa...
coś nieprawdopodobnego
Tak właśnie wyobrażałam sobie sawannę. Cisza i spokój, którymi można karmić duszę. Takie widoki to codzienność. Wschód słońca na Diani Beach No to lecę:-) Dziękuję za odwiedziny:-)

najbliższe galerie:

 
KENIA-Kilifi III
1pix użytkownik irolek odległość 12 km 1pix
Kenia-Moje  safari cz.  I
1pix użytkownik skuza odległość 21 km 1pix
Kenya Mombasa
1pix użytkownik coneser odległość 21 km 1pix
grudzień w Kenii
1pix użytkownik lmka odległość 21 km 1pix
Maamba-wioska Denisa
1pix użytkownik skuza odległość 21 km 1pix
KENIA-Kilifi II
1pix użytkownik irolek odległość 25 km 1pix

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!