m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Wstajemy grubo przed świtem. Ostatnie przygotowania. Termos z kawą. Kanapki. Stabilizator na kolano i heja w góry. Dojeżdżamy samochodem do centrum Borszy, z naszej bazy to z  10 kilosów. Potem podjeżdżamy jeszcze w górę ile się da wśród zabudowań, dopóki jest asfalt. Nie wiem ile, ale trochę nóg i  metrów podejścia zaoszczędziliśmy. Jest zimno i mgliście. Właściwie to widoczność na kilka-kilkanaście metrów. Trasa wiedzie bardzo długo przez las , mozolnie i monotonnie.
Nie powiem,że jest mi wygodnie.Noga średnio mi się zgina, opaska jest gruba , sztywna, bardzo obcisła i wrzyna mi się pod kolanem. Ale czuję się pewniej.
Mgła nie ustępuje. Z fajniejszych widoków możemy podziwiać czubki swoich butów.
W końcu coś się przeciera. Przed nami wyłaniają się nagle budynki stacji meteo. Hurra! wiedziałam,że coś musi drgnąć w pogodzie. Zielono-skaliste granie od razu dodają mi skrzydeł.
Zapominam o kolanie. Jeszcze kawałek drogi i dochodzimy do jeziorka Lacul Iezer.
 Ktoś wymyślił sobie tu miejscówkę na nocleg. Oczywiście Polacy. Alpy Rodniańskie są objęte parkiem narodowym i teoretycznie nie wolno biwakować byle gdzie, ale ponoć nikt tych zakazów nie respektuje i nie egzekwuje. Nad jeziorkiem zarządzamy odpoczynek. Cicho tu i spokojnie. Tylko wiatr hula po graniach. Pora ruszyć dalej. Zostawiamy jeziorko za sobą. Im wyżej , tym jawi się inaczej.
Słońce bawi się z nami w ciuciubabkę, podświetlając raz po raz kawałki zielonych przestrzeni. Wspinamy się teraz po ścianie kotła, okrążając Lacul Iezer.  Idę powoli wspierając się na kijkach, ale o dziwo, kolano mnie nie boli. Gdzieś tam na dole czerwone dachy stacji meteo nikną w białej wacie. Chmury uchylają rąbka tajemnicy pokazując nam zarysy Gór Marmaroskich. Jeziorko jak mały, szaro-niebieski kleks atramentu na zielonej papeterii...
Są i żółte akcenty w postaci starców Fuchsa. ... Zadzieram głowę. I patrzę którędy wędrują ludziki przed nami. Widoki  budzą coraz większy respekt.
Chmury się kotłują, wiatr przegania je bardzo szybko, tak,że  obrazy zmieniają się z sekundy na sekundę. Szlak wiedzie stromymi zakosami na krawędź kotła. Myślałam jednak,że będzie gorzej, bardziej stromo. 
Wokół od jakiegoś czasu słyszymy pogwizdywania świstaków. I nagle jest! coś rusza się na skałach. Mój pierwszy w życiu świstak! Jestem przeszcześliwa.
Dobrze,że jest chłodno, bo w pełnym słońcu i upale pewnie nie dalibyśmy rady tu się wdrapać. Z każdą chwilą jest mi jednak coraz cieplej, a serce wali coraz mocniej. Moment , gdy dochodzimy do krawędzi kotła jest chyba najpiękniejszym z całej wędrówki. Obłoki tańczą, podrygują, wirują... Słonko  cudnie gra na rudo-zielonych stokach. I jakie przestrzenie!
Pstrykam fotki jak oszalała. Misiek gdzieś mi przepadł, ale On też jest w fotograficznej ekstazie ;). Kalejdoskop wrażeń. Balet chmur. Teraz to już luzik, do szczytu niewiele zostało, a droga nie jest zbyt stroma. Dam radę! Udało się! jesteśmy na Pietrosulu. Nie wiem jak stąd zejdę, bo to dla mnie zdecydowanie gorsza sprawa, ale co tam! na razie upajamy się chwilą.
... Wprawdzie zrobiło się dość ponuro, a chmury śmigają jak perszingi. ale i tak nam się podoba.
Usiłujemy zatrzymać te podniebne piruety w kadrach. Czytaliśmy czyjąś relację o wejściu na Pietrosula jako najbardziej traumatycznym przeżyciu jakiegoś ponoć obeznanego, aktywnego górołaza.
Gruba przesada. Jak ja dałam radę, to guzik prawda. Na wierzchołku jest z nami parę osób , a nawet na jakiś czas zostajemy sami. Gwiździ jednak coraz mocniej i widoczność coraz gorsza , więc nie ma sensu dłużej tu przesiadywać. Schodzimy. Ja bardzo powoli i ostrożnie stawiam każdy krok. Misiek hen przede mną, ma przynajmniej czas na botaniczne eksploracje.
Przy zejściu spotykamy znacznie więcej ludzi, w większości Polaków. Nie ma tłumów tak jak w Tatrach , ale trudno dziś nazwać Alpy Rodniańskie dzikimi i bezludnymi, jak to podobno drzewiej bywało. Misiek znowu wypatruje świstaków i goni za nimi , a mi z moim ekspresowym tempem schodzenia - pozostaje tylko podziwianie z daleka. Nadążam przynajmniej z oglądaniem kwiatków, bo te tak łatwo nie uciekają. Gdy dochodzimy ponownie do stacji meteo , niebo przed nami zaczyna jaśnieć. No tak, świat gdzieś tam w dole w promieniach słońca, a my  tu pogrążeni w ciemności... Gdy docieramy do pierwszych gospodarstw pogoda oczywiście robi się wspaniała. Góry Marmaroskie pięknie stąd się prezentują.
No i to wszechobecne sianko...ech...sielanka... Oglądam się do tyłu ( bo chyba do przodu się nie da). I jestem z  siebie dumna.  12 godzin wędrówki. Szrama pod kolanem jakbym się cięła.I ta mega satysfakcja,że się udało...

najbliższe galerie:

 
Pietros - śladami Hugo Zapałowicza
1pix użytkownik dispar odległość 2 km 1pix
Alpy Rodniańskie
1pix użytkownik muztaghata odległość 5 km 1pix
Góry Rodniańskie
1pix użytkownik annaoj odległość 6 km 1pix
Muntii Rodnei maj 2009 cz2
1pix użytkownik irasek_palownik odległość 10 km 1pix
Rumuńska riposta,  czyli zagadki dla Magdaleny
1pix użytkownik przemyslaw odległość 11 km 1pix
Góry Rodniańskie
1pix użytkownik macko odległość 12 km 1pix

komentarze do galerii (48):

 
surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6836) dodano 16.01.2017 19:41

Magdo, Aniu, Ładku, Mietku, Dziadku :)) dzięki za odwiedziny

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6836) dodano 16.01.2017 19:37

Mariolu - podobałoby Ci się również w realu , na pewno :) Zresztą każde góry , sama wiesz, ciągną jak magnes, zwłaszcza te niezdobyte :))
pozdrówki :)

marcowadziewczyna użytkownik marcowadziewczyna(wpisów:1526) dodano 09.01.2017 14:47

pięknie....aż dech zapiera

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6836) dodano 22.11.2016 21:53

Dzięki Wo - planuj, bo warto:)
pozdrawiam :)

wo użytkownik wo(wpisów:169) dodano 22.11.2016 18:29

super! planuję Rumunię. pozdrawiam

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6836) dodano 21.11.2016 21:51

Basiu - :))) moje kolano było zadowolone, a jakże ! :))) jak i cała ja :)) na drugi dzień myślałam, że będzie gorzej, a odbyliśmy odpoczynkową i cuuudną traskę :))
tam jest pięknie Basiu :).
fajnie ,że Ci się podobają moje wypociny, bo fotki to wiesz ,że i moje i Miśkowe:)
ściski :))

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6836) dodano 21.11.2016 21:41

Olaf, dzięki,że wpadłaś, pozdrawiam :)

babuch użytkownik babuch(wpisów:975) dodano 21.11.2016 20:56

Elu, z pełnym namaszczeniem, bardzo powoli delektowałam się każdym kadrem i widokami jakie zarejestrowałaś -:)))) Cuuuuuudnie !!!! Ale najcudniejsze jest to, że z takim samozaparciem stanęłaś na wymarzonym szczycie -:)))) Kolanko też zadowolone , że poradziło sobie i pomogło spełnić marzenie. Elu, jak zawsze jestem pod wrażeniem Twojej słownej relacji - uwielbiam czytać Twoje słowne opowieści...Ściskam moooooooocno -:))))

olaf43 użytkownik olaf43(wpisów:1498) dodano 21.11.2016 18:43

Bardzo ładnie :)
pozdrawiam...

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6836) dodano 21.11.2016 18:08

Charlie - tak ,Alpy to brzmi dumnie;) , choć inna nazwa zamienna to Góry Rodniańskie, wolę jednak tę pierwszą ;)
No wyprawa się nam udała, nie ma co ... a fotki ...miałam wielki problem z wyborem , bo mamy ich okropnie dużo z dwóch aparatów:)
fajnie ,że się podobało. może się kiedyś wybierzesz?:)
pozdrówki :)

jasko227 użytkownik jasko227(wpisów:339) dodano 21.11.2016 18:02

jestem święcie przekonany,ze to właściwa galeria i nie polemizujmy już na ten temat,jak i na temat męskich przypadłości :))

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6836) dodano 21.11.2016 18:00

Marku - świstak wprawdzie nie mówił po polsku, ale całkiem możliwe ,że mógł to mieć na myśli :))
czasem trzeba tylko uwierzyć w swoje siły i to wystarczy :)))
dzięki i pozdrawiam ciepło:)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6836) dodano 21.11.2016 17:56

Jaśko - coś Ci się pomyrdało, to nie ta galeria. a co do wybrzuszeń bądź pewny jeszcze jakieś pokażę, bo bez nich żyć trudno :))
co do męskich przypadłości to polemizowała nie będę ;))

charlie użytkownik charlie(wpisów:2002) dodano 21.11.2016 15:00

Piękne widoki. Nazwa jednak zobowiązuje - Alpy to Alpy.Nieważne że Rodniańskie.
Gratki za: samozaparcie, hart i zrealizowanie postawionego przed sobą celu :-)
Świetna wyprawa i fantastyczne fotki.
Pozdr.

markopol użytkownik markopol(wpisów:1485) dodano 21.11.2016 10:14

Dałaś radę,a świstak na to niemożliwe:):):)
Człowiek nawet nie wie ile ma w sobie sił i jak odporny jest na ból.
Gratuluję udanej wyprawy i spotkania ze świstakiem.
Serdecznie pozdrawiam.

jasko227 użytkownik jasko227(wpisów:339) dodano 21.11.2016 09:13

Gratulacje za Galerię Tygodnia - jakoś nie mogę sobie wyobrazić chodzenia pół doby po górach z walniętym kolanem,ale faceci i z przeziębieniem mają duży
problem :)). Czekam na następne wybrzuszenia ...miłego dnia !

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6836) dodano 20.11.2016 23:01

Aga - dzięki:) to znaczy kolanowców więcej wśród nas...istna plaga....no właśnie, ciężko z gór zrezygnować, ja nie żałuję ,że wlazłam, wrażenia wiadomo bezcenne, zdjęcia tego nie oddadzą...
pozdrawiam :)

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3500) dodano 20.11.2016 22:52

Malownicze widoki oraz przepiękna, żywa kolorystyka;) Znam ten ból z kolanem, lecz też nie potrafię na jego rzecz zrezygnować z ekplorowania gór:) Zatęskniłam za górami...
Pozdrawiam
Aga:)))

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6836) dodano 20.11.2016 22:51

Aneta - dzięki :) a tak jakoś uparłam się jakem baranica i wlazłam :). też byś wlazła:)
fajnie,że Ci się podobało, pozdrówki :)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6417) dodano 20.11.2016 20:24

Super galeria:) Widoki przepiękne:) No i przede wszystkim gratuluję wejścia, samozaparcia i wiary, że się uda!:) pozdrawiam:)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6836) dodano 20.11.2016 17:53

Mariusz - nie od dziś wiadomo,że pogoda potrafi plany pokrzyżować, ale przynajmniej jest po co wracać :) no i kurczę, nie da się zobaczyć wszystkiego podczas jednego urlopu... Alpy Rodniańskie jakby co polecamy, jeszcze jakieś obrazki z nich na pewno pokaże, mam nadzieję, na zachętę :))
a co do konkurencji , to widzisz, zrobiłeś 3 galerie z Rumunii i ja 3 i jakoś na razie tematycznie się nie pokrywamy, (choć na pewno do tego dojdzie ;)), ale fajnie ,że się wzajemnie uzupełniamy :))
pozdrówki dla Ciebie, Moniki i Chłopaków :))

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6836) dodano 20.11.2016 17:47

Wielkopolanko - dziękuję , fajnie ,że powędrowałaś z nami wirtualnie...i cieszę się,że się udało :)
pozdrawiam :)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6836) dodano 20.11.2016 14:14

Satan - foto ze schronem mamy oczywiście, ale uznałam ,że nie jest na tyle urodziwy by go pokazywać ;)) wiem, wiem, to poniekąd wybielanie rzeczywistości, ale i tak miałam problem z wyborem fotek z dwóch aparatów...straszny problem :)
co do spania tam w namiocie, to wiem ,że jesteś pierwszy ;), sama bym może się skusiła, gdyby nasze kręgosłupy i inne części ciała były w stanie tyle udźwignąć...

pozdrówki :)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6836) dodano 20.11.2016 14:06

Bratku - taki już nasz los;), a gór sobie odpuścić - nie da się ;) wiesz coś o tym :)))

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6836) dodano 20.11.2016 13:50

Małgoś - dzięki za tyle sympatycznych słów :)). Parę osób pukało się w czoło, gdy mi opowiadałam co zrobiłam, ale sama wiem ,że było warto dla tego kalejdoskopu wrażeń właśnie :))
ściski :)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6836) dodano 20.11.2016 13:32

Paweł - miło mi to słyszeć, a właściwie czytać,że zachęciłam kogoś do odwiedzin gór , wiem, o Tatrach już mówiłeś, ale Alpy Rodniańskie też są warte grzechu ;).
dzięki i pozdrówki przesyłam :)

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4066) dodano 20.11.2016 10:04

Cześć Konkurencjo :)
Bardzo dziękujemy za dedykację - to po pierwsze ...
Po drugie - jak mocniej się Ciebie przyciśnie,to potrafisz się zmobilizować,brawo !!!
Po trzecie - pokazałaś,a właściwie uzupełniłaś właśnie to miejsce,do którego nam nie było dane dotrzeć.
Dlaczego ?
Bo gdy już dotarliśmy do Borszy,to najpierw spadł deszcz,który postanowiliśmy przeczekać,lecz spektakl na niebiosach zaczął przybierać coraz większe rozmiary i nasza wiara w to że podreptamy po górkach dość nagle stopniała.
Zebraliśmy się i po prostu pojechaliśmy dalej ...
Widzę,co straciliśmy ...
A po czwarte - krajobrazy wspaniałe !!!
Dzięki Elu,pozdrów Miśka :)

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1615) dodano 20.11.2016 08:51

Co tu duzo pisać...pięknie jest i basta.....wspaniale z Wami wspina się.....gratuluję wspaniałej wyprawy i osiagnięcia celu mimo problemów....
pozdrawiam:)

satan użytkownik satan(wpisów:2850) dodano 20.11.2016 08:48

Hej.

Piękny szczyt, gratuluję. A gdzie foto ze schronem na szczycie?? ;-)

PS - te góry aż proszą się o namiotowanko, więc nie byłbym taki surowy dla Rodaków ;-) Sam rozbijałem się tam nad stawem, ale w innej części, bliżej Vf. Negoiu.

Pozdrawiam!

bratek użytkownik bratek(wpisów:538) dodano 20.11.2016 01:46

I tu mnie masz! :-) Powoli sama się sypię :-/
Pozdrawiam!

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6083) dodano 20.11.2016 00:52

"Kalejdoskop wrażeń"... Zauroczona jestem... Tak o górach opowiadać to tylko Ty potrafisz, Eluś, a Wasze zdjęcia... miodzio!... Dzielna jesteś jak nie wiem co!... Pozdrowionka :)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:6986) dodano 19.11.2016 23:57

Kiedyś swoimi galeriami zachęciłaś mnie do Tatr, teraz kolejne góry pokazujesz, mam nadzieję że i tam dotrę, bo jest pięknie ..., galeria rewelka, pozdrawiam:)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6836) dodano 19.11.2016 23:27

Roberto - oglądanie się tyłem do tyłu to jednak oglądanie się do tyłu, chociaż widzi się przód :DDD
i wiesz co, strasznie mi miło ,że zajrzałeś po latach :)))
pozdrówki:)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6836) dodano 19.11.2016 23:24

Lucy - tak satysfakcja naprawdę ogromna:))) i dobrze,że nie kosztowało mnie to np. zakończeniem urlopu jak kiedyś ...
wiadomo,że to co przychodzi z trudem smakuje bardziej:))
pozdrawiam serdecznie:)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6836) dodano 19.11.2016 23:21

Koniczynko - dzięki:) , taka twarda to znowu nie jestem, mam miejsca miękkie tu i ówdzie ;)))
a tak serio, to cieszę się,że mi się udało.:))
zieleń wiosenna powiadasz? no trochę rudości też było, bo to już druga połowa sierpnia :)
pozdrawiam :)

chipsik użytkownik chipsik(wpisów:443) dodano 19.11.2016 22:49

Siemanko, jak staniesz tyłem i obejrzysz się do tyłu to będziesz widziała przód...czyli da się ! :D Chyba sto lat temu tu byłem... pozdrawiam Eluś !
PS Oczywiście miło było z Tobą poczłapać po szlaku :D

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6836) dodano 19.11.2016 20:00

Jaśko - fakt,że ryzykowałam, ale kto nie ryzykuje , ten nie pije szampana ;) .
Co do walorów widokowych , to ciężko porównywać Debelę Pec z Pietrosulem, bo to całkiem inne góry. Alpy Rodniańskie są jak Tatry Zachodnie w połączeniu z Bieszczadami i z hmm...rumuńską bezkresnością, swojskością i falującymi trawami, do tego dochodzą masowe wypasy zwierzątek wszelakich... a Alpy Julijskie to góry zdecydowanie bardziej skaliste, wyniosłe, z białymi wapiennymi szczytami... no całkiem inne są, dla mnie wszystkie góry są piękne i mają w sobie coś niepowtarzalnego :))
pozdrawiam :)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6836) dodano 19.11.2016 19:36

Darku - Ciebie to ciężko czymś zaskoczyć ;), bo wszędzie już byłeś ;). ale to przynajmniej odświeżyłeś sobie wspomnienia.
fajnie,że wpadłeś i że się podobało:)
pozdrówki :)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6836) dodano 19.11.2016 19:28

Romanko - sama wiesz jak jest,że każda wędrówka w górach ma w sobie coś niepowtarzalnego, nawet jak się idzie tym samym szlakiem. Tu atrakcją były chmury, to ich wieczne wirowanie i to co chciały odkryć przed nami :). Cieszę się,że Ci podobało :) i dzięki za troskę:).
Wiesz, myślałam ,że na drugi dzień nie wstanę z łóżka, że w ogóle do końca wyjazdu być może nie będę mogła chodzić, tylko jeździć samochodem, ale skoro najważniejszy cel osiągnięty, to niech tam ;). Ale ku mojemu zdziwieniu nie było tak źle. To był zdecydowanie najdłuższy i najtrudniejszy szlak jaki pokonałam na tym urlopie, ale potem jeszcze całkiem sporo połaziłam na krótszych i łatwiejszych trasach :). Tak więc jestem bardzo zadowolona ze swojej szaleńczej decyzji :)).
pozdrówki:)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6836) dodano 19.11.2016 17:47

Ak - z kolagenem nie próbowałam, ćwiczeń zaprzestałam. czyli sama sobie winna jestem. muszę faktycznie coś przedsięwziąć w temacie :)
fajnie ,że umiliłam Ci poranną kawę;)
pozdrawiam:)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6836) dodano 19.11.2016 17:45

Bratku - mam nadzieję,że masz zdrowe kolano,żeby mnie przez nie przekładać ;)))
pozdrawiam :)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2260) dodano 19.11.2016 15:25

"Mega satysfakcja, że się udało "...ile razy tak było. Wspaniały wyczyn i świetna relacja. Gratuluję wejścia a wspomnienia i radość bezcenne😁.Pozdrawiam.

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2590) dodano 19.11.2016 15:04

Pięknie tu u Ciebie, tak zielono i wiosennie.
Twarda sztuka z Ciebie. Był plan, dałaś radę. Gratuluję.
Pozdrawiam.

jasko227 użytkownik jasko227(wpisów:339) dodano 19.11.2016 12:44

Widzę,że chmury dopisały Wam tak jak i nam na Czerwonych Wierchach hulając po grani.Piękne zjawisko dla,którego warto iść tak wysoko,ale ryzyko podjęłaś spore ...
Fajne wybrzuszenia warte wzięcia pod uwagę,ale mam wrażenie,że Debela Peć widokowo trochę atrakcyjniejsza ? Pozdrawiam serdecznie ..

doracz użytkownik doracz(wpisów:880) dodano 19.11.2016 11:12

Ale pięknie Surykatko! Byłem na Pietrosulu i spałem też w Borszy w lipcu 2005. Bardzo mi się podoba w Twojej galerii. Pozdrowionka ;-).

romana użytkownik romana(wpisów:5071) dodano 19.11.2016 09:46

Bajeczna trasa i te chmurki do kompletu - aż mi się zatęskniło za górami... :) Pięknie sobie powędrowaliście, a ja miło zaczęłam dzień oglądając Twoją galeryjkę.
A jak tam kolano po tej wyprawie, nie ucierpiało za bardzo ?
Pozdrawiam :)

ak użytkownik ak(wpisów:5106) dodano 19.11.2016 07:11

Wspaniałe obrazy do kawuni w sobotni poranek :) Na kolano uważaj ! Ja ze swoim musiałem jeździć do Guadalupe ! Do Najświętrzej Panienki !! :DD
I też nie dała rady... cudów nie ma :) Niech będzie błogosławiony kolagen i ćwiczenia ! :)))
Pozdrawiam serdecznie :)

bratek użytkownik bratek(wpisów:538) dodano 19.11.2016 01:53

Sympatyczny spacer :-)
Chociaż za wejście z mało sprawną nogą to bym przełożyła Cię przez kolano i witką wierzbową po czymś tam dała! ;-)
Pozdrawiam!

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!