m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Te łodzie są głównym środkiem transportu po Ukajali. Z reguły wszystkie startują wcześnie z rana  i nie czekają na spóźnialskich bo chętnych na podróż jest dużo :) Docieramy do naszej wioski. Na pierwszy rzut oka wygląda na zurbanizowaną. Jest szkoła podstawowa i liceum, mała przychodnia lekarska dla bobasów i sklepik, w którym zaopatrzenie kończy się na kilku jajkach z rana, mące, oliwie i cukierkach dla dzieci. na końcu tej drogi jest już tylko las tropikalny, ale główna droga w wiosce robi początkowo duże i zarazem mylne wrażenie :) budownictwo jak widać zróżnicowane niemniej przepiękne okolice :) kuchnia pełna smaków :) smażone pataty to mój przysmak Nasi gospodarze. 
Tutaj żyje się z dnia na dzień. Matylda jako szamanka pracująca w znanych ośrodkach Ayahuasci jest w stanie zarobić dodatkowe pieniądze i przesyła je mamie. Siostra ma konto bankowe niemniej musi popłynąć do najbliższego miasta kilka godzin żeby je pobrać. Wtedy też ma okazje kupić ciuszki dla dzieci i uzupełnić kuchnie w podstawowe warzywa, przyprawy etc
znajomy widok? :) Kuzyn Matyldy rysuje na płótnach charakterystyczne dla plemienia Shipibo wzory. Kobiety od młodości zajmują się wyszywaniem i szyciem. Matylda z siostrą podczas wyszywania snuły opowieści i śpiewały lokalne pieśni typowy dla Shipibo wzór... o szamanach Shipibo mówi się: mogą widzieć piosenkę lub zaśpiewać patrząc na wzory i odwrotnie malować wzór słuchając piosenki lub muzyki. Kiedy dwie kobiety Shipibo malowały duży ceramiczny garnek zwany Mahuete. Garnek miał wysokość prawie 1 1/2 metry i miał średnicę około jednego metra, każda z tych kobiet Shipibo nie mogła zobaczyć, co namalowała druga, ale obie gwizdały tę samą piosenkę, a kiedy skończyły, obie strony złożonego wzoru geometrycznego, były identyczne i idealnie dopasowane z obu stron. nasz domek Matylda z siostrą tworzyły niesamowicie magiczny duet podczas śpiewu :)
Zachody słońca nad Ukajali - sami oceńcie :) Szkoła podstawowa jest darmowa i obowiązkowa dla wszystkich dzieci klasy skromne, ale zauważyłam, że dzieci rozpoczynają dzień od posiłku przygotowanego przez szkołę i potem regularnie dostawały wodę... w tych temperaturach o odwodnienie nie jest trudno ułamki - kto je lubił? :) niebo po burzy
wrota do dżungli dla dużych maszyn... po drodze mijaliśmy tartak... niemniej w tej wiosce nikt nie mówił nic niepokojącego o wycince lasu Carambol - mój ulubiony owoc w drodze do ogrodu botanicznego... zamiast mostu jest łódź:) w drodze powrotnej musieliśmy nawoływać sąsiadów żeby nam podsunęli ten ruchomy mostek bo groziła nam mokra przeprawa przez te rzeczkę na pierwszy rzut oka wygląda jak normalny las tropikalny, niemniej w towarzystwie naszego gospodarza poznajemy kolejne drzewa/rośliny i ich uzdrawiającą siłę to drzewo po nacięciu puszczało czerwony gęsty sok podobny do krwi, kiedy się go rozsmarowało na dłoni zamieniał się w biały krem - ta maść goi rany :) Tamara to drzewo na reumatyzm
mała ilość zdartej kory pod tym materiałem po 30 sekundach parzyła niczym wrzątek Ayahuasca w ogrodzie były też 2 szałasy wybudowane przez Anglików, którzy leczyli się tu kilka lat temu i dietowali w drodze do rezerwatu
Aguas Calientes - w powietrzu czuć było siarkę, pożytek był z tego taki, że pozbyliśmy się kłopotliwych komarów i innych insektów:) noc w sercu rezerwatu jak były dróżki to takie a jak nie było dróżki to szliśmy wodą często po pas:)
wkoło było tak gęsto, że nie da się zboczyć z trasy bo dżungla po prostu nie otwiera do siebie innych drzwi :) ten mały szałas to nasza fotoreporterska kryjówka ... Pobudka o 5 nad ranem kiedy przychodzi przewodnik i potem 2h przeprawy by dotrzeć w pocie czoła do tego magicznego miejsca. Potem kolejne kilka godzin wyczekiwania najpierw je słyszymy bo skrzeczą na potęgę, w końcu papugi Ara siadają na tej słonej skale by napić się i uzupełnić minerały kolejna trasa do przebycia w głąb dżungli i kolejna niespodzianka, bajeczne wodospady
Docieramy do Pucalpy. Żegnamy dżunglę i ruszamy do Cusco... oczywiście znów solidne godziny na łodzi i samolot:) wodą trasportuje tu się wszystko nawet takie cegły miasto portowe jest pełne kolorów
Peruwiańczycy mają handel we krwi, tutaj wszyscy coś sprzedają:)

najbliższe galerie:

 
Ukajali - widziana z pokładu półtowarowego statku. . .
1pix użytkownik migot odległość 148 km 1pix
wyprawa do dzunglii
1pix użytkownik asdur odległość 156 km 1pix
rzeki amazonii
1pix użytkownik asdur odległość 174 km 1pix
Iquitos - miasto pośród dżungli
1pix użytkownik migot odległość 245 km 1pix
Iquitos miasto dla zuchwalych
1pix użytkownik asdur odległość 255 km 1pix
Największy  Obieżyświat   – w  cieniu   JPII
1pix użytkownik agra60 odległość 293 km 1pix

komentarze do galerii (10):

 
nola76 użytkownik nola76(wpisów:6667) dodano 15.01.2017 13:54

Ciekawa galeria, jak i cała wyprawa, jak to u Ciebie bywa. Miejsce zlotu papug, ich ilość i kolory megaa!:) pozdrawiam:)

agra60 użytkownik agra60(wpisów:1204) dodano 17.12.2016 03:02

My wynajeliśmy w Iquitos dwóch młodych indian z którymi udaliśmy się do wnętrza dżungli -żona zapłaciła cenę bo zachorowała na malarie -jak się zrzyliśmy z nimi to chceli nas wywieżć na jakąś ekstazę narkotyczną z szamanem -lecz my na to się nie pisaliśmy.Ogólnie ciepło wspominamy pobyt w dzungli-oni do swojej łodzi którą się poruszaliśmy 4 dni zabrali głównie mąkę i napoje-resztę dawała dzungla która wykarmiła nas i ich.Pozdrawiam ciepło fajna konfrontacja wspomnień

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6123) dodano 17.12.2016 00:10

Kolejna wspaniała wyprawa! Spotkanie z papugami musiało być magiczne... Podziwiam i pozdrawiam serdecznie :)

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 16.12.2016 18:30

Fantastyczna przygoda i bardzo ciekawa relacja. Jeśli kiedyś wrócę do Peru, to właśnie do Amazonii. Pozdrawiam serdecznie :)))

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2700) dodano 16.12.2016 17:39

Niesamowita podróż!
Z wielkim zaciekawieniem przeczytałam Twoją relację. Bardzo się podobało.
Pozdrawiam.

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4954) dodano 16.12.2016 17:24

Fajna wyprawa. Gdybym miał możliwości odbycia takiej podróży 30 lat temu to nie wahałbym się ani chwili... Pozdrawiam. :)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7217) dodano 16.12.2016 17:05

Kurcze Sharon ..., docierasz do miejsc, do których pewnie większość z nas nawet nie pomyśli, żeby pojechać ..., a patrząc na Twoje galerie mam wrażenie, że dżungle i tym podobne skupiska leśne nie są Ci obce chyba na żadnym kontynencie ...:) W Twoich podróżach niesamowite jest to, że poznajesz tak wielu ludzi, których my Europejczycy raczej byśmy uznali za prymitywnych ..., ale słowo to jest bardzo mylne ..., mam wrażenie, że szybko by się okazało, że oni by szybciej przetrwali w naszych warunkach niż my w ich ..., ludzie Ci zachowali swój instynkt pierwotny, nie potrzebują różnego rodzaju dobrodziejstw naszych czasów ..., my bez tego pewnie teraz nie dalibyśmy sobie rady:)))
Pozdrawiam:)

mocar użytkownik mocar(wpisów:2631) dodano 16.12.2016 16:29

Pęknie egzotycznie i ciekawie.
Pozdrawiam.

satan użytkownik satan(wpisów:3068) dodano 15.12.2016 19:41

Ciekawy reportaż z dżungli i lokalnych zwyczajów. Miejsce zlotów papug też niesamowite, jedynie wyobrażam sobie jak to mogło wyglądać na żywo...;-)

Gratuluję i pozdrawiam.

podrozninka użytkownik podrozninka(wpisów:868) - Użytkownik usunięty. dodano 15.12.2016 18:58

Ale fajna przygoda!!! Ja jestem zbyt przywiązany do wersalki i telewizora, więc nigdy się nie wybiorę na podobną wyprawę, ale zawsze podziwiam tych, którzy idą przez chaszcze w czterdziestostopniowym upale, z komarami, z piraniami, ze żmijami i jeszcze ocierając się o jakieś nieznane pokrzywy, gotowi są spuchnąć albo dostać ataku alergii. Szacun.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!