m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (42):

 
Z White Lady Lodge wyjeżdżamy wyjątkowo wcześnie bo tego dnia chcemy dotrzeć jeszcze na Wybrzeże Szkieletowe i do Swakopmund. Cel pierwszy: Spitzkoppe. Ostry Wierzchołek, Ostra Kopuła, Ostra Głowa? W rejonie Gór Pontok w prowincji Erongo. Gdybyśmy chcieli dotrzeć bezpośrednio na wybrzeże szosą C35, zajęłoby nam to może 2,5 godziny, ale nadrabiamy drogi jadąc naokoło. Szosą z Brandberg do Spitzkoppe to jakieś 120 km i na wybrzeże co najmniej drugie tyle. Dość paskudnym szutrem. Masyw widać z daleka już po godzinie jazdy. A potem jest już tylko coraz bliżej. Najpierw penetrujemy okolicę.
Teren wokół kojarzy mi się - nie wiem czemu - z Australią. To chyba te ostańce przywodzą mi na myśl Uluru. Żółte i pomarańczowe, długie i obłe. Nie wiem, Australię znam tylko ze zdjęć, filmów i literatury podróżniczej. Chyba warto niedługo pomyśleć o Północy i interiorze. Grosse Spitzkuppe Nature Reserve. Zapraszamy. Przy wjeździe przydzielają nam obowiązkowo przewodnika.
Pięknie. Cicho. Ani szumu miast ani odgłosów  istot żywych. Muzyka przestrzeni. Zatrzymujemy auto i zmierzamy pod wiszącą skałę. Do miejsca zwanego Rajem Buszmenów. Teren pod nawisem skalnym słynie z malowideł ludu San, czyli Buszmenów.  Sprzed ok. 4 tysięcy lat. Jest Mały Raj Buszmenów i ten właściwy, w jaskini w drodze na szczyt. Obrazy naskalne znajdują się w wielu różnych miejscach na terenie gór Pontok. Widzimy je również później przeciskając się pomiędzy skałami na terenie rezerwatu. Motywy podobne do tych, które widzieliśmy poprzedniego dnia:  polowania i inne starożytne praktyki, tutaj na przykład zaklinanie deszczu. Temat wiodący: zwierzyna. Nosorożec. Z malowideł można odczytać, które ze zwierząt żyły na tym terenie parę tysięcy lat temu, a to daje dalsze wskazówki co do panującego wówczas klimatu, szaty roślinnej tych okolic itd. 

Obecnie rysunki objęte są całkowitą ochroną. I dobrze, bo od czasu kiedy zostały odkryte przez Europejczyków w dużej mierze zostały zniszczone. Turyści starając się lepiej je wyeksponować polewali je np. colą albo wprost odłupywali je i zabierali ze sobą jako pamiątkę z wycieczki. Co za trofeum... Teraz ten numer już nie przejdzie. I całe szczęście.
Spitzkoppe z niemiecka oznacza ostrą głowę. Prezentuje się pięknie. Z każdej niemal strony i odległości. Masyw widać z daleka. Jakby wyspę pośród nieskończonego morza suchej równiny. Spitzkoppe jest chyba najczęściej fotografowanym motywem górskim Namibii, a wcale nie jest najwyższą górą w kraju. Ustępuje podziwianemu nie tak dawno Brandbergowi. Jej wysokość bezwzględna to 1728 m n.p.m. W stosunku do otaczających ją  równin wznosi się na 700 metrów. Obok Spitzkoppe jest Mała Spitzkoppe. To nieco niższy szczyt o wysokości 1584 m n.p.m.
I dalej góry Pontok. Słowem przepyszna panorama. W sumie jak okiem sięgnąć. Spitzkoppe (ta właściwa) jest nazywana Matterhornem Namibii. Zdecydowanie przesadne porównanie, chociaż ze względu na podobieństwo sylwetek obu szczytów,  może do pewnego stopnia i trafne. Góra to granitowa, powstała przez upadek gigantycznego wulkanu ponad 100 milionów lat temu i postępującej przez te miliony lat erozji. Wygląda nie tak groźnie jak przyjrzeć się jej z bliska, jednak jej zdobycie nie jest łatwe. Tylko doświadczony i dobrze wyposażony w sprzęt alpinista może próbować zmierzyć się z tą górą. W lecie wspinaczka w ogóle nie wchodzi w grę. Skała jest tak rozgrzana, że może poparzyć ręce. Zresztą przez długi czas Spitzoppe pozostawała górą niezdobytą przez białego człowieka. Podobno po raz pierwszy szczyt zdobył w 1904 roku żołnierz cesarskiej Schutztruppe. Wszedł i rozpalił ogień na szczycie. Podobno, bo nie jest to udokumentowane. Co spalił pozostaje tajemnicą do dziś, bo na górze  nie ma żadnego rodzaju  naturalnego paliwa. Chyba, że taszczył ze sobą drewno, ale wydaje się to mało prawdopodobne. Legenda sugeruje, że nigdy nie wrócił, a jego ciała nigdy nie odnaleziono. Pierwszego udokumentowanego podboju Ostrej Kopuły dokonał zespół wspinaczy z Kapsztadu, kierowany przez S. Le Roux. Potem byli następni: O'Neil, Shipley i Schaff , który był pionierem trasy północnej. Niektórzy  wspinacze wybierali się na szczyt z młotkiem i dłutem i uciekali się do rzeźbienia w skale wgłębień dla oparcia stóp. Kolejne udane próby wejścia na Spitzkoppe podejmowane były przez Hansa i Else Wong i Jannie de Villiars Graaf. Przez następne 25 lat góra miała reputację góry trudnej. Na jej zdobycie i zejście zakładano 2-3 dni. Aż do 1971 roku, kiedy to towarzystwo z University of Cape Town Mountain i Ski Club wspięło się na szczyt w ciągu 4 godzin i zeszło z niego w ciągu 2-ch. Podobno bez lin.
Postęp techniczny na pewno ułatwił możliwości zdobycia góry. Nie jest to już miejsce tak izolowane jak niegdyś. Na upał i zupełny brak wody w okolicy też są sposoby. Ale fakt jest taki, że Spitzkoppe to dalej wyzwanie dla dość wytrawnych graczy. Nam do wspinaczki pozostają namibijskie Ayers Rocks. Przy odrobinie trudu też jakaś namiastka. Liźnięcie kamieni albo możliwość obserwacji ambitniejszych partii. Też dobrze. Poszliśmy pomiędzy skały. Wysokie
i wąskie korytarze doprowadziły nas do kolejnych malowideł naskalnych.  Zaklinanie węża? Polowanie na giga dżdżownicę? Nie słuchałem przewodnika będąc zajęty fotografowaniem i przeciskaniem się w wąskich przejściach. W końcu wychodzimy z labiryntu obchodząc pnie drzew, których korony wybijają się ponad poziom głazów. Tu w zacienionym miejscu pewnie mają lepszy dostęp do wilgoci, niż te, które rosną na nasłonecznionej równinie. Wszędzie jest jakieś życie. Chociażby trawy, pożółkłe zioła i suszki. Nie doświadczyliśmy pikniku pod wiszącą skałą. Może szkoda. Na pewno szkoda, bo nocleg w tym miejscu podobno jest niezapomniany. Każdy kto zatrzymał się tutaj do następnego dnia, wychwalał miejsce i pełen entuzjazmu streszczał wrażenia. Buszować po okolicy Spitzkoppe można długo. I pewnie warto było pozostać dłużej, chociażby po to by poszukać skalnego łuku. Nie udało się bo nie było na to czasu. Ruszyliśmy na południowy zachód w kierunku wybrzeża. Wolne skały powoli ustępowały miejsca zupełnie innym krajobrazom.

najbliższe galerie:

 
NAMIBIA, SPITZKOPPE
1pix użytkownik martyna odległość 1 km 1pix
Namibia:  Spitzkoppe
1pix użytkownik magdalena odległość 1 km 1pix
Brandberg
1pix użytkownik doracz odległość 96 km 1pix
Droga przez Namibię IV
1pix użytkownik jotwu odległość 111 km 1pix
Pustynia i gepardy
1pix użytkownik do-re-mi-fa odległość 116 km 1pix
PUSTYNIA NAMIB z lotu ptaka
1pix użytkownik ulka odległość 119 km 1pix

komentarze do galerii (15):

 
voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:2700) dodano 03.02.2017 22:33

pięknie

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6353) dodano 15.01.2017 12:17

Fajne te kamloty:) Nie byłam w Australii, ale też jakoś na myśl mi przyszła nie wiedzieć czemu:) Fajnie opowiadasz, jak zawsze zresztą:) pozdrawiam:)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6823) dodano 05.01.2017 18:52

Ekstra te skały. I ta pustka. Fantastyczne uczucie to być musi tam się szlajać. A nocowanie w takim miejscu to na pewno mega przeżycie.
Fajnie opowiadasz jak zwykle:)
pozdrówki Darku :)

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5099) dodano 05.01.2017 12:39

Bardzo zazdroszcze Ci tej Namibii. Mysle o niej od dawna.
Teraz nawet miałam sie juz decydowac, ale nie wyszło.
Ja jednak jesli pojade , to z jakims małym biurem.
Mam skojarzenia z Australia, choc tez w niej nie byłam.
Cudowny kolor skał.
Cudowne pustkowia:)
Pozdrawiam i zycze duzo dobrego w Nowym Roku:)

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2546) dodano 02.01.2017 15:03

Namibia to bardzo urodziwy kraj. Pod względem krajobrazowym znajduje się w ścisłej czołówce odwiedzonych przeze mnie krajów.
Ludzie obawiający się podróży na Czarny Ląd powinni zacząć od Namibii, miłość gwarantowana! Rozległe tereny, ciepła kolorystyka, bardziej przypomina Australię aniżeli Afrykę.
Bardzo miło wspominam to miejsce, dlatego z wielką ochotą wczytałam się w Twoje wspomnienia.
Super!
Pozdrawiam serdecznie.

halszka użytkownik halszka(wpisów:2437) dodano 02.01.2017 11:18

Gratuluję wspaniałej wyprawy do Namibii:) Niesamowite formacje skalne i kolorystyka mnie też się kojarzą z Australią:) Szkoda,że nie było pikniku pod wiszącą skałą i niezapomnianych wrażeń. Pozdrawiam w Nowym 2017 Roku:)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2260) dodano 31.12.2016 14:08

Takie tereny zawsze mi się podobały i podobają.Fajne są Twoje wyprawy, pozdrawiam i życzę również wspaniałych tam gdzie zamierzasz dotrzeć 😊.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5273) dodano 31.12.2016 12:32

Ach, Namibia! Zawsze marzyłem o wyjeździe do tego pięknego kraju, pozytywnie "zazdraszczam"!...;)
I wciąż z nadzieją, że może jednak, może jeszcze kiedyś - życzę jeszcze wielu wypraw takich jak ta i wszelkiej pomyślności w Nowym Roku, także niezwiązanej z "obieżyświatowaniem"!...:)

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2640) dodano 30.12.2016 14:29

Coś takiego, nie miałam pojęcia o takiej górze, przepiękne tereny i bardzo fajnie ukazane. Galeria barwna, ciekawa z nieznanego mi końca świata...jednym słowem świetna. Pozdrawiam serdecznie

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1614) dodano 30.12.2016 08:52

Piękne formacje i super wycieczka z Tobą....pozdrawiam:)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3588) dodano 30.12.2016 08:22

Z ogromnym sentymentem wspominam to miejsce. Nocą wpatrywaliśmy się w niebo, a Allen - nasz czarnoskóry kucharz - opowiadał o gwiazdach kierując na nie laserowy wskaźnik. Niesamowicie wyglądał zielony strumień światła dotykający czarnego sklepienia usianego milionami migoczących punkcików.
Skojarzenie z Australią też miałam, ale nie z Uluru tylko z tym miejscem http://obiezyswiat.org/index.php?gallery=14709 Devil's Marbles znam tylko ze zdjęć Irolka, ale obie formacje wydają mi się podobne.
Pozdrawiam:-)

doracz użytkownik doracz(wpisów:875) dodano 30.12.2016 00:55

Margo, Paweller, Achernar - dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4245) dodano 30.12.2016 00:34

Piękne pustkowia i krajobrazy. Skojarzenie z Australią jest jak najbardziej na miejscu... Pozdrawiam. :)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:6980) dodano 29.12.2016 22:10

Jak patrzę na tą górę, to nawet z linami, łańcuchami i czymkolwiek jeszcze bym się chciał tam wdrapywać, to nadal byłaby tą trudną górą ..., no ale speców od chodzenia po różnych takich formacjach skalnych na świecie nie brakuje, więc pewnie dla niektórych to tylko pikuś:)))
Pozdrawiam;)

margo użytkownik margo(wpisów:2526) dodano 29.12.2016 18:39

Też nie byłam w Australii, a też od razu o niej pomyślalam. Fantastyczna wyprawa i przepiękne tereny. Pozdrawiam serdecznie;)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!