m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (41):

 
<23 października 2015 - południe Etiopii> W miejscowości Konso z której właśnie wyjechałem jest duże skrzyżowanie - jedna droga, lepsza asfaltowa wiedzie na południowy zachód i można nią dotrzeć do doliny Omo a druga droga, którą ja wybrałem... <jakby się dobrze przyjrzeć to na tym jak i poprzednim zdjęciu widać pozostałości po tarasowych uprawach - lud Konso jest znany z tych upraw - z tego powodu tereny te zostały nawet uznane za światowe dziedzictwo Unesco > prowadzi na południowy wschód i asfalt kończy się na niej niezwłocznie po opuszczeniu skrzyżowania.  Jeszcze jedząc śniadanie w Konso  a potem uzupełniając zaopatrzenie miałem dylemat, którą drogę wybrać,... ...mogłem jeszcze przebywać w Etiopii 5 dni więc realne było odwiedzenie plemion z doliny Omo. Przeważyła właściwie jedna drobna sprawa ... ... - kenijską wizę wyrobiłem sobie jeszcze w Europie drogą elektroniczną i wczytując się w dokument wizowy zauważyłem, że miejscem przekroczenia granicy przeze mnie jest Moyale Niestety miejscowość ta leży przy głównej drodze łączącej Etiopię z Kenią i w znacznej odległości od jez Turkana gdzie też jest przejście graniczne
Gdyby tamtejszy kenijski immigration officer dopatrzył się tej rozbieżności to mogłem popaść w poważne kłopoty ( tam nad jez Turkana to straszne zadupie jest i w najlepszym razie to skończyłoby się jakąś dużą łapówką) <totalne pustkowie - czasami tylko jakaś małpa przemknie > Odnośnie zaopatrzenia na taką jazdę to kupiłem tylko wodę i banany - jedzenia odpowiedniego dla mnie - znaczy białasa - to tam nie uwidzisz ...  <dopóki ładna pogoda to jazda taką drogą to nawet przyjemna jest - zwłaszcza jak wokół ładne widoki - ale proszę zauważyć jakie deszczowe chmury zbierają się na godzinie drugiej> ...miałem ze sobą  zapas konserw rybnych na czarną godzinę przywiezionych z Europy, z Lidla - ciekawe, że ostatnie dwie konserwy zjadłem dopiero na śniadanie na przedmieściach Johanesburga w RPA z którego to miasta wylatywałem do Europy na początku marca 2016r. na szczęście akurat Chińczycy budują nową drogę i co pewien czas jest chińska baza budowlana przy której rozkwita mała gastronomia zdjęć baz nie robiłem bo zawsze patrzyło jakieś czujne skośne oko a wyglądały one jak warowne forty obronne...
...więc na takie sympatyczne nieloty, których sporo się tam kręci po buszu, nie patrzyłem w kategoriach potencjalnego obiadu. no a tak moja droga wygląda po wielkiej ulewie - dwa razy miałem tak zalepione błotem koła, że nie mogłem ruszyć do przodu - raz udało mi się patykiem wygrzebać błoto i przetoczyć rower na twardszy grunt ... ...za drugim razem pomogli mi robotnicy drogowi - to i tak jest taka lajtowa pora deszczowa - w odróżnieniu od północy Etiopii gdzie deszcze padają latem (wg europejskich kryteriów) ... ...na tym terenie występują dwie pory deszczowe - wiosną <long rains> i właśnie w okresie kiedy ja jadę <short rains> W takiej strefie klimatycznej będę przebywał przez następne kilka tygodni. Generalnie to nie jest źle. Wielka ulewa czy też burza jest co kilka dni - po deszczu się ochładza... ...dni są słoneczne, robi się coraz cieplej i cieplej po czym znowu nadchodzi wielka burza lub ulewa.
<zachowanie dzieciaków też inne - już nie biegną za rowerem, nie rzucają kamieniami - więc jest czas na wspólne zabawy typu robienie zdjęcia i oglądanie swojej twarzy na ekranie aparatu> <w ogóle to z ciekawością przyglądam się ludziom bo dostrzegam znaczne różnice w rysach twarzy, w ubiorach, ich kolorystyce w stosunku do tego co widziałem jeszcze kilka dni wcześniej> Odrębność południa Etiopii została uwypuklona także w aktualnie obowiązującym podziale administracyjnym kraju - oficjalna nazwa to  Region Narodów, Narodowości i Ludów Południa.  Region ten składa się z około 45 różnych plemion i ludów a prawie każde gada innym językiem czy dialektem. Jak tak patrzyłem na tubylców to często przypominała mi się pewna scenka z muzeum narodowego w Addis Abeba ... <szczątki australopiteka Lucy, wiek 3,2 miliona lat - znalezione we wschodniej Etiopii - muzeum narodowe w Addis Abeba> ...podszedł do mnie jakiś pracownik muzeum i tak zagadnął : ... ... Popatrz, ty masz białą skórę a ja mam czarną skórę - a płynie w nas taka sama czerwona krew, krew z krwi naszej prababki Lucy.
Ogólnie to na tych terenach mało ludzi żyje, osady rozrzucone są w dużych odległościach, dzikiej, niebezpiecznej dla człowieka zwierzyny typu lwy czy hieny już nie ma więc wiosek nie grodzi się obecnie  jakimiś wielkimi płotami a ludzie zaczynają mieszkać w większym oddaleniu od siebie. Ja osobiście też nie odczuwam jakichkolwiek zagrożeń czy to od ludzi czy od przyrody. W oddali widać miejscowość Yabelo - ważny punkt dla mnie - kilka km za tym miastem jest skrzyżowanie z główną drogą prowadzącą do granicy z Kenią. <droga nr 6 - główna arteria z Addis Abeba na południe - w tych rejonach ruch znikomy>Ktoś kiedyś śpiewał coś o wstędze szos to pewnie myślał o takiej drodze - niby wiedzie prosto a nie ma kawałka prostego. W Etiopii zachowały się zawody nie spotykane już w Europie - ta Pani na przykład handluje korą i konarami a tak nawiasem mówiąc to kobiety na południu są jeszcze piękniejsze, jeszcze ładniej się ubierają i zdobią od tych z północy i ani grama nadwagi.
Dziwny kraj, ta Etiopia , siedzę w pubie, piję piwo, w telewizorze zapowiadają właśnie mecz piłkarski a wokół same kobiety. Oczywiście to czysty przypadek - w miejscowości w której się znajduję lokale dzielą się tylko na muzułmańskie i chrześcijańskie a różnica jest taka, że w tych pierwszych nie ma alkoholu a w drugich jest. Jestem coraz bliżej granicy kenijskiej - przygotowując się do podróży dużo się naczytałem o tym jak to jest na północy Kenii. Obawy budziły walki między plemionami, ataki na zagranicznych turystów, fatalny stan głównej drogi prowadzącej w głąb kraju. Większość ludzi, także ci co przemierzali ten szlak na rowerach jechali w strzeżonych przez wojsko konwojach, które parę razy w tygodniu ruszały z granicy. Także kształty jak i kolorystyka chatek uległy diametralnej zmianie.
Również zmienia się jedzenie - im bliżej granicy tym trudniej o indżerę. <To szefowa baru> Wnętrze lokalu już tak zachęcające nie jest ale nie mogę wybrzydzać bo następny bar może być o kilkanaście godzin jazdy dalej a w sklepikach, jak wspominałem wcześniej, nie ma dla mnie jedzenia. Na przejście graniczne w Moyale docieram w ostatnim dniu obowiązywania wizy - w ogóle nie ma tu ruchu samochodowego, nie wspominając o transporcie ciężarowym - dziwne jak na główne przejście graniczne między dwoma wielkimi krajami. Po przekroczeniu granicy najpierw jest ostry kilkukilometrowy zjazd szutrową drogą z Płaskowyżu Abisyńskiego i już jestem w Kenii. Na początek miła niespodzianka - jadę nowiutkim (nawet nie ma jeszcze żadnych oznaczeń) asfaltem.

najbliższe galerie:

 
Etiopia cz.  24 - Konso.
1pix użytkownik wmp57 odległość 5 km 1pix
TWARZE ETIOPII (4) Gelepp Tribe
1pix użytkownik sharon odległość 11 km 1pix
Etiopia cz.  23 - New York.
1pix użytkownik wmp57 odległość 13 km 1pix
ETIOPIA - zwizytą u plemienia Konso
1pix użytkownik kordula157 odległość 35 km 1pix
ETIOPIA-  z wizyta u  plemienia Mursi
1pix użytkownik kordula157 odległość 38 km 1pix
VeloTour2015: Afryka-I.Etiopia cz.10
1pix użytkownik artcze odległość 58 km 1pix

komentarze do galerii (17):

 
lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2260) dodano 25.01.2017 10:30

Artcze dużo wcześniej 😉, już jako kilkulatka!Serio.Swoją pierwszą podróż odbyła sama, wprawdzie pociągiem i tylko z Ełku do Białegostoku ale to było z 3godz. jazdy i całe 108 km.Po"dzisiątce"to już we wszystkie kierunki Polski jeździłam sama,wolności nigdy mi nie brakowało. Pozdrawiam.

artcze użytkownik artcze(wpisów:175) dodano 22.01.2017 02:49

Lucy56 - rozumiem, że Twoje podróżnicze życie odkryłaś w pieszych wędrówkach po górach - i świetnie - choć też nie zawsze bezpiecznie - te mgły w Bieszczadach. A kobiety na rowerach, i to samotnie, przemierzają świat jak najbardziej, uwierz mi.
Pozdrawiam

artcze użytkownik artcze(wpisów:175) dodano 22.01.2017 02:46

Charlie - skoro zacząłem to dokończę - musiałem odpocząć od wszelkich aspektów związanych z podróżami, wiosną zeszłego roku to tak z rozpędu jeszcze trochę wspomnień ale później przeważyło zmęczenie psychiczne, no ale to już przeszłość.
Pozdrawiam

artcze użytkownik artcze(wpisów:175) dodano 22.01.2017 02:39

Magdalena - robić niewyobrażalne wyobrażalnym to myślę fajna sprawa. Koryto rzeki to jest - na dłużej tam przystanąłem wyobrażając sobie jak szybko ono musi się zapełniać w czasie ulewy w tym górzystym terenie, zwłaszcza że tam ziemia prawie nie przyjmuje wody, wszystko płynie po powierzchni i szuka takich koryt. Pozdrawiam

artcze użytkownik artcze(wpisów:175) dodano 22.01.2017 02:35

Serdeczności przesyłam dla wszystkich Portalowiczów -to miłe czytać tak miłe komentarze.

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2546) dodano 20.01.2017 18:33

Czytając Twoją relację nasuwają mi się dwa słowa: podziw i respekt!
Artcze, jak ja się cieszę, że znów jesteś z nami.
Pozdrowionka przesyłam.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1962) dodano 16.01.2017 14:35

Jak to zwykle u Ciebie - świetna relacja z podróży. Właśnie ostatnio tak sobie przypomniałam, że coś Cię nie widać na portalu, a afrykańska wyprawa niedokończona...
I niespodzianka :-)
Super. Wrzucaj kolejne częeści.
Pozdr.

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:6979) dodano 15.01.2017 21:52

Jak zwykle, duży szacun za wyprawę ..., a patrząc na te kobitki z południa, to faktycznie, ładne buźki ..., pozdrawiam:)

woja użytkownik woja(wpisów:499) dodano 15.01.2017 21:40

Pozdrowienia i wyrazy nieustającego podziwu:-)

mocar użytkownik mocar(wpisów:2457) dodano 15.01.2017 18:04

Nie mam tu wiele do napisania, ponieważ moi poprzednicy wszystko już wypowiedzieli się, więc podpisuje się całkowicie pod ich słowami za tem pozdrawiam:)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2260) dodano 15.01.2017 14:58

Kobiecie samej łatwo by nie było tak podróżować ale mam inny pomysł na dalsze"podróżnicze życie".Póki co kibicuję Twoim rowerowym wyprawom i nie zdziwi mnie fakt ,że kiedyś np.australijskie przestrzenie będziesz pokonywać.Wrzucaj co masz na razie z afrykańskich tras,bo żadne biuro tam nie zawiezie.Ja też nie namówię nikogo aby na takie eskapady wyruszył.Pozdrawiam.

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6353) dodano 15.01.2017 13:34

Szacun za tę wyprawę, choć do marca i jej końca trochę nam jeszcze odcinków zostało;) Dobrze, że wróciłeś po przerwie dłuższej:) pozdrawiam:)

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1612) dodano 15.01.2017 12:24

Pięknie tam..a Twoje podróże są fantastyczne i super ciekawe...jestem kolejny raz pełna podziwu dla Twojej pasji podrózowania....
pozdrawiam:)

podrozninka użytkownik podrozninka(wpisów:868) - Użytkownik usunięty. dodano 15.01.2017 12:07

Jesteś mistrzem! :)
Fascynujące te wszystkie Twoje rowerowe podróże, przygody i odwiedzone miejsca. Zresztą piszę to już pewnie czterdziesty raz :))
Szkoda, że się nigdy nie spotkamy i nie pogadamy. Jesteś szalenie intrygującym podróżnikiem.
Pomyślności! Hej.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3588) dodano 15.01.2017 08:49

Na 24 i 25 jest droga czy koryto rzeki? Zapłakałabym się w takiej sytuacji jak na 14:-( Dla mnie to jest w ogóle niewyobrażalne, żeby samemu jechać rowerem przez takie tereny (słabo zaludnione i mało przyjazne). Świetnie się Twój serial czyta i już czekam na kolejny odcinek:-)

afrodyta użytkownik afrodyta(wpisów:3715) dodano 15.01.2017 00:36

Po prostu zabrakło mi słów...szapo ba, za tę wyczerpującą podróż.
Pozdrawiam.

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4238) dodano 14.01.2017 23:31

Śledzę z zainteresowaniem i podziwem Twoją podróż przez Afrykę... Pozdrawiam. :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!