m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (40):

 
Dlaczego w języku polskim rumuńska prowincja ȚARA ROMÂNEASCĂ, to nie wiedzieć czemu - WOŁOSZCZYZNA? Spróbujmy skupić się nad tą zawiłością naszego ojczystego języka, właśnie na WOŁOSZCZYŹNIE... W zaciszu klasztornych krużganków i wirydarza, jednego z najcenniejszych rumuńskich zabytków sakralnych, XVII-wiecznego monastyru w HOREZU... MĂNĂSTIREA HOREZU, znany także pod nazwą Mănăstirea Hurezi, wpisany w 1993 roku na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO... Okazuje się, że wszystkiemu winni są Celtowie. A właściwie Niemcy. No dobra: jedni i drudzy, żeby znowu nie było, że się ciągle czepiam tylko Niemców. Chociaż bardziej Niemcy...;) Celtowie tylko dlatego, że po prostu byli. A dokładnie dlatego, że było niegdyś celtyckie plemię, którego nazwę skrybowie zapisali jako Wolk lub Wolsk, jakkolwiek to się kiedyś wymawiało, bo przecież tego już nie wie nikt, a każdy naród każde zapisane słowo obce i tak wymawia fonetycznie po swojemu...
W końcu słowo Warszawa, tylko my tak wymawiamy, a inni je zniekształcają i robi się z tego albo łorsoł albo całkiem fajnie nawet brzmiąca warsowi' z akcentem na i. O warszał nie chcę mówić, co by się niepotrzebnie nie denerwować...;) Ale także i my, przyjmując słowa z obcych języków, co jest zupełnie naturalne, zniekształcamy je, a biorąc pod uwagę oczywisty fakt, że każdy żywy język wciąż zmienia się, to także i obce zapożyczenia ulegają wraz z nim kolejnym transformacjom. Jeśli do tego dodać, że niejednokrotnie zmienia się także pierwotne znaczenie jakiegoś słowa, to dochodzimy do sytuacji, w których kolejna przeróbka bywa bardzo odległa od pierwotnego oryginału, z czego cieszą się tylko etymologowie, mając kolejne tematy do kolejnych bardzo uczonych rozpraw doktorskich... I jeszcze bardziej uczonych habilitacji...;) Ale wróćmy do naszych celtyckich Wolków lub Wolsków, bo można  tak i tak, a uczeni w piśmie też są w tej materii podzieleni...;) Zanim wywędrowali oni na północ i osiedlili się głównie na Wyspach Brytyjskich, pierwotnie zamieszkiwali właśnie Półwysep Apeniński zwany od innego plemienia ITALIĄ, jeszcze w czasach grubo przed romańskich...
Ale mieszkając tam i z sobie tylko wiadomych względów wędrując na północ, chcąc - nie chcąc, musieli w którymś momencie zetknąć się z plemionami niemieckimi, no dobra: germańskimi. A ci przerobili sobie ich na VALH, co miało po prostu oznaczać obcych - obcy, ci z południa... Z kolei my, Polanie, szybko przejęliśmy od zachodnich sąsiadów nazwę VALH, przekształcając ją do formy WAŁCH, a pochylając a do o w krótkim czasie mieliśmy już formę WOŁCH i po kolejnej przestawce fonetycznej zrobił nam się z tego WŁOCH i WŁOCHY. I podobnie jak w przypadku Germanów, także była to nazwa zbiorcza, określająca nacje zamieszkujące na południe od nas, choć już tylko romańskie, bo przecież, celtyckich Wolków, Valhów ani Włochów dawno już w słonecznej ITALII nie było. Co ciekawe, mimo tej wędrówki ludów, pozostała w naszym języku geograficzna pamięć po nich w formie nazwy WŁOCHY, choć Celtowie od wieków zadomowili się już na Wyspach Brytyjskich i mimo, że od zawsze w języku polskim była znana, używana i wciąż jest żywa  - nazwa ITALIA. A skąd wzięło się słowo WOŁOCH i WOŁOSZCZYZNA? Etymologia obu tych słów jest dokładnie taka sama. Jak wcześniej wspomniałem, jednym z przekształceń germańskiego VLACH było w języku Polan słowo WOŁCH. Wystarczyło zdublowanie samogłoski o, by powstało z niego słowo - WOŁOCH.
Z czasem nazwę WŁOCH i WŁOCHY zawężono znaczeniowo do mieszkańców Półwyspu Apenińskiego i samego półwyspu, a nazwę WOŁOCH pozostawiono dla innych nacji po romańskich zamieszkujących poza półwyspem, w dawnych prowincjach rzymskich Dacji i Tracji, na terenie dzisiejszej RUMUNII. A ponieważ WOŁOCH musiał mieć jakieś stałe miejsce zamieszkania i zameldowania, to jego ojczyznę nazwano po polsku WOŁOSZCZYZNA, bo o RUMUNII, która powstała wiele wieków później nikt jeszcze wówczas nie pomyślał...;) Proste, prawda?...;) Skoro tak, to dodam tylko, że zupełnie podobną etymologię mają słowa WALIA i WALIJCZYK, po angielsku WALES i WELSH, których bezpośrednimi protoplastami byli właśnie przybyli na Wyspę z ITALII, celtyccy Wolkowie. Czy teraz, ze słowem WŁOSZCZYZNA poradzicie już sobie sami?...;) Jasne, proszę tylko, żeby było dużo selera, a zwłaszcza pora, które bardzo lubię. Nie tylko w rosole...;) A jak podoba się monastyr HOREZU?
RUMUNIA jako docelowe miejsce wakacyjnych wędrówek nie jest zbyt popularna. Wciąż krąży o niej sporo zupełnie niezasłużonych stereotypów. Jeśli już ktoś decyduje się na wyjazd do RUMUNII, to najczęściej jest to TRANSYLWANIA, czasem BUKOVINA, czasem rumuńskie wybrzeże. Nie słyszałem, by nawet najbardziej zapaleni fani tego skądinąd niezwykle pięknego i ciekawego kraju, wybierali się specjalnie na WOŁOSZCZYZNĘ, czyli jak mówią Rumunii, do ȚARA ROMÂNEASCĂ, którą oni sami różnicują jeszcze na OLTENIĘ i MUNTENIĘ, oddzielone od siebie rzeką OLT... I szczerze mówiąc, nawet ja, zagorzały od lat miłośnik RUMUNII, nigdy dłużej tu nie bawiłem, a jeśli już byłem na WOŁOSZCZYŹNIE, to właściwie wyłącznie tranzytem. WOŁOSZCZYZNA jest krainą raczej monotonną, monotonną jak tylko monotonna może być szeroka nadrzeczna, naddunajska równina, a im bliżej stolicy kraju, BUKARESZTU, tym bardziej jej monotonia staje się nużąca. Ale nie znaczy że na WOŁOSZCZYŹNIE nie ma nic godnego uwagi. Warto o tym pamiętać jadąc z Polski do Bułgarii lub wracając z niej. Trzeba kiedyś zatrzymać się, coś zjeść, odpocząć i zanocować. Warto wtedy zanocować właśnie gdzieś na WOŁOSZCZYŹNIE lub jej skraju i dołożyć sobie jeden lub dwa dni pobytu... Pamięć o tym polecam szczególnie tym z Was, którzy planują przejazd trasą TRANSFOGARASKĄ, słynną drogą DN7C. Wtedy ich naturalnym miejscem postoju, siłą rzeczy będzie pięknie położone pod stokami Karpat Południowych CURTEA DE ARGEŞ z niezwykłej wręcz urody Bazyliką Metropolitalną, którą juz kiedyś pokazywałem...
Jeśli zaś planujecie przejazd inną górską trasą przez Karpaty Południowe, chyba jeszcze piękniejszą TRANSALPINĄ - DN67C, to niemal nie sposób ominąć HOREZU i tamtejszy zespół klasztorny, którego zdjęcia właśnie oglądacie... Zespół klasztorny w HOREZU ufundowany został pod koniec XVII wieku w okresie złotego okresu państwa wołoskiego, przez jednego z jego najwybitniejszych władców, księcia - czy jak przyjęło się z języka ruskiego w odniesieniu do władców wołoskich i mołdawskich, hospodara KONSTANTYNA BRÂNCOVEANU... Był on człowiekiem niezwykle światłym i doskonale na ówczesne czasy wykształconym, rozumiejącym zarówno kulturę łacińskiego Zachodu, jak i ceniącym rodzimą tradycję i kulturę wołoską, wyrastającą z greckich i bizantyjskich korzeni przy silnych orientalnych wpływach  idących zza Dunaju, z rosnącego w siłę Imperium Osmańskiego... Rządził szczęśliwie i długo, bo niemal 30 lat, a że miał nieprzeciętny dar mecenatu, nie tylko potrafił zdefiniować akceptowalny dla współczesnej mu elity bojarskiej i powielany przez nią model kultury wołoskiej, ale i wiele po sobie pozostawił, m.in. właśnie zespół klasztorny - MĂNĂSTIREA HOREZU... Z czasem, styl wykształcony przez niego w architekturze, zaczęto nazywać stylem brynkowiańskim i uznano za specyficznie rumuński styl narodowy. Łączy on w sobie rodzime elementy wykształcone z wpływów bizantyjskich z bogatym zdobnictwem  zachodnioeuropejskiego baroku i wyraźnymi wpływami orientalnymi... Styl ten przyjął się nie tylko w założeniach cerkiewnych na terenach WOŁOSZCZYZNY i w MOŁDAWII, ale także i we wznoszonych przez bojarów siedzibach rodowych i szybko zaczął przenikać do innych prowincji dzisiejszej RUMUNII, zwłaszcza do TRANSYLWANII i na BUKOVINĘ...
Co może szczególnie ciekawe dla nas, w okresie brynkowiańskim, ale także i później, protoplaści dzisiejszych Rumunów na WOŁOSZCZYŹNIE i w MOŁDAWII, bardzo chętnie korzystali z polskiego tradycyjnego sarmatyzmu i polskiej kultury dworskiej... Nie był to wybór przypadkowy. Zapożyczenia z kultury polskiej trafiały na tereny dziesiejszej RUMUNII m.in.za sprawą licznie kształcących się w kolegiach jezuickich na terenie NAJJAŚNIEJSZEJ RZECZPOSPOLITEJ, synów najwybitniejszych rodów wołoskich i mołdawskich bojarów... I warto też pamiętać o tym, co nas w przeszłości łączyło: WOŁOSI, w obliczu zagrożenia węgierskiego, później habsburskiego, a zwłaszcza tureckiego, z nadzieją spoglądali na północ w stronę NAJJAŚNIEJSZEJ RZECZPOSPOLITEJ, a WOŁOSZCZYZNA  przez pewien okres czasu była nawet jej księstwem lennym... Ale było to, dawno, bardzo dawno temu...:)

najbliższe galerie:

 
Rumunia cz.  2 - Monastyr Cozia.
1pix użytkownik wmp57 odległość 27 km 1pix
TRANSALPINA DN67C - Przystanek RÂNCA
1pix użytkownik przemyslaw odległość 28 km 1pix
Góry Cozia - wrzesień 2010
1pix użytkownik irasek_palownik odległość 31 km 1pix
Cz 13 RO Góry Parang - Transalpina - Rimetea
1pix użytkownik irasek_palownik odległość 32 km 1pix
DN 67C Transalpina - Góry Parang (cz1)
1pix użytkownik irasek_palownik odległość 32 km 1pix
DN 67C Transalpina - Góry Parang (cz2)
1pix użytkownik irasek_palownik odległość 33 km 1pix

komentarze do galerii (38):

 
romana użytkownik romana(wpisów:5194) dodano 24.02.2017 18:42

To miałeś szczęście do nauczycieli większe niż ja. Fajnie się miałeś z tą Panią Profesor. A co do starania się to obiecuję, że będę się starała starać jak najmocniej :)
Pozdrawiam I dzięki za miłe słowa :)))

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5587) dodano 24.02.2017 16:06

Z tym piekłem, to coś słyszałem w temacie i że się starasz też widzę. I widzę efekty, a to chyba najważniejsze. Jakby mi się nie podobało albo podobało tylko trochę, to bym... nic nie powiedział...;)
A tak w ogóle, to lubię pochwalić. I tu dochodzimy znowu do moich Nauczycieli, do mojej Pani Profesor od języka polskiego, która potrafiła, (i chciała), widzieć to, co było u każdego najlepsze i to oceniała, nie przywiązując większej uwagi do braków i mankamentów: jednych oceniała za umiejętność wysławiania się i dyskutowania, innych za analizę tekstu, jeszcze innych za "co poeta miał na myśli", a jeszcze innych za umiejętność pisania. I choć wszystkich ćwiczyła we wszystkich tych "dyscyplinach", to nigdy i nikomu nie obniżyła oceny tylko z tego powodu, że nie kumał, co "poeta miał na myśli" jeśli na przykład dobrze i ciekawie pisał. W każdym widziała indywidualność.
Bardzo wiele Jej zawdzięczam i z wielką wdzięcznością Ją wspominam. A Ty staraj się dalej...;)

romana użytkownik romana(wpisów:5194) dodano 24.02.2017 15:41

No teraz to przesadziłeś, może i jestem gadatliwa ( jak każda baba ) ale, to nie znaczy, że od razu gadam czy piszę na temat i że jeszcze do tego da się tego słuchać lub czytać ;-))) To znaczy jak piszę teksty w galeriach to staram się jak umiem najlepiej, ale wiesz jak to jest: dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane ;-)
Pozdrawiam :)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5587) dodano 24.02.2017 15:17

Magdo,
pochwała z Twoich ust jest jak balsam...:)) A pamięć masz fenomenalną! Mnie te szczegóły już zacierają się. Zaś sam klasztor sprawił na mnie naprawdę duże wrazenie, do tego stopnia, ze spędziliśmy tam dobrze pół dnia chodząc po różnych jego zakamarkach. Zauważył to wizytujący klasztor, (chyba, bo bardzo go wszyscy honorowali i całowali po pierścieniu), jakiś ważniejszy pop, pewnie ich biskup. A gdy zobaczył, ze żegnam się po naszemu, podszedł i zagadnął - kto, skąd itd. Na końcu obdarował pięknym obrazkiem Matki Boskiej, który mam stale na widoku na biurku.
Jeśli w tym roku wyjazd dojdzie do skutku, a mam głęboką nadzieję, ze tak, to muszę wreszcie poświęcić czas na monastyr Cozia, obok którego przejeżdżałem juz kilka razy i zawsze było coś w poprzek
Dziękuję za odwiedziny, dobre słowo i serdecznie pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5587) dodano 24.02.2017 15:05

RoMi,
ja z tą kolejnością czytania / oglądania/ czytania i znowu oglądania, w wielu przypadkach mam podobnie, w przypadku Twoich galerii także...;)
Co do nauczycieli, szkoły, wychowawcy, to miałem wielkie szczęście i może nie wszystkim, ale bardzo wiele im zawdzięczam. Z biegiem lat widzę to coraz wyraźniej i niektórych nie zapomnę nigdy. Obawiam się, że takich już chyba nie ma...
Dzięki za miłe słowo i miłej reszty dnia!...:))

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3629) dodano 24.02.2017 14:42

Wywody ciekawe:-)
Byłam w Horezu kilka miesięcy przed Tobą i nawet dobrze pamiętam ten klasztor. Pod malowidłem z 10 są drzwi, które prowadzą do obszernej jadalni.
Ilość kaktusów w doniczkach zdobiących krużganki jest tam ogromna, choć kwitnących roślin też jest mnóstwo. Pięknie wszystko jest utrzymane.
Baaardzo ładnie pokazałeś ten kompleks.
Pozdrawiam:-)

romana użytkownik romana(wpisów:5194) dodano 24.02.2017 08:38

Przemku - dlaczego ja nie miałam w szkole takich nauczycieli jak Ty? Piszesz o przynudzaniu, a tymczasem ja czytając Twój wykład o całym świecie zapomniałam. Nawet o tym, że robota już na mnie czeka ;-) Chyba już pisałam i się teraz powtarzam, ale faktem jest, że uwielbiam to Twoje przynudzanie i mogę tak czytać i czytać bez końca. Fotki oglądam w drugiej kolejności, bo jak zauważyli moi przedmówcy u Ciebie nie da się równocześnie czytać i oglądać. I właśnie dlatego tak lubię Twoje galerie :)
Pozdrawiam i dzięki za miły początek dnia :)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5587) dodano 23.02.2017 23:19

Benko,
czyżbyś tam był? To prawda, okolica słynie bardzo specyficzną ceramiką wołoska wytwarzaną właśnie w tamtym rejonie. Niestety, mimo planów odwiedzenia dwóch takich manufaktur i skansenu w pobliżu, czas już nie pozwolił. Ale za to w samym monastyrze przesiedzieliśmy dobre pół dnia i warto było...:)
Serdecznie pozdrawiam, salut!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5587) dodano 23.02.2017 23:15

Karol, dziękuję za odwiedziny - myślę, że znalazłbyś tam dla siebie wiele bardzo ciekawych rzeczy i odkrył sporo interesujących historii.
Serdecznie pozdrawiam!

benko90 użytkownik benko90(wpisów:21) dodano 23.02.2017 21:53

Przemysławie galeria jak zawsze super a gdzież te sławne " skorupki z Horezu" czyli wazoniki , kubeczki , talerzyki , talerzyczki... tyle razy wybierałem się tam na zakupy i tak jakoś nigdy tam nie dotarłem , może jakaś galeria jeśli byłeś na zakupach !!!
Salut !
Benko

barsolis użytkownik barsolis(wpisów:355) dodano 23.02.2017 20:46

witam .ładna i i ciekawa ta Wołoszczyzna

Karol Barsolis


przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5587) dodano 23.02.2017 20:02

PaniWu,
zaskoczyłaś mnie. Wprawdzie zwróciłem uwagę, że rumuńskie monastyry zazwyczaj są pięknie ukwiecone, ale o tych różach nie pomyślałem. Dlatego specjalnie policzyłem: na większości zdjęć, bo na 25 z 40, gdzieś w tle są róże. A "jakieś" kwiaty - prawie na wszystkich. To dobrze, bo chyba miło jest kontemplować Pismo Święte w takich okolicznościach klasztornego wirydarza...;)
Bardzo serdecznie pozdrawiam Długo Nieobecną!...:))

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5587) dodano 23.02.2017 19:52

Romario,
byłeś w Bukareszcie - byłeS na WOŁOSZCZYŹNIE...;)

paniwu użytkownik paniwu(wpisów:230) dodano 23.02.2017 17:52

Jakże ciekawa i drobiazgowa geneza Wołoszczyzny, z pięknymi zdjęciami monastyru w tle. Zauważyłam, że szystkie rumunskie monastyry, które widziałam, otoczone są przepięknymi różanymi ogrodami, a zapach róż czuję wciąż, oglądając po latach zdjęcia tych monastyrów. Przesliczne zdjęcia, ciekawa kraina. Podobało się bardzo.

romario użytkownik romario(wpisów:247) dodano 23.02.2017 15:20

Tak, na pewno. To było jak pamiętam Sybin, Alba Julia, Bukareszt, Braszov, Snagov i Sinaia. Ale to było 6 lat temu. Może kiedyś skleję jakąś galerie z tamtego wypadu. Na razie twoje muszą mi wystarczyć (:

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5587) dodano 23.02.2017 13:29

Romario,
myślę, że jak na wycieczce, to obowiązkowo Transylwania...;) A którąś z górskich tras zaliczyliście? Bo jeśli tak, to pewnie o kawałek WOŁOSZCZYZNY też zahaczyłeś...;)
Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5587) dodano 23.02.2017 13:27

Cześć Lucy!
Jedno jest pewne: w tym roku Rumunii nie odpuszczę! W ubiegłym po raz pierwszy od lat nie byłem i przeżyłem to raczej boleśnie. Dlatego w ramach odrabiania należałyby się nawet 2 wyjazdy - może się uda.
Serdecznie pozdrawiam!

romario użytkownik romario(wpisów:247) dodano 23.02.2017 12:53

Fajne fotki, a jeśli chodzi o opisy to kiedyś byłem na wycieczce w Rumunii, a w zasadzie Transylwanii a może Wołoszczyźnie... a nie ważne... gdzieś tam byłem (:
Pozdrawiam!

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2523) dodano 23.02.2017 11:45

Pomijając dywagacje językowe, jedno jest pewne!Wspaniale zachęcasz aby Rumunii nie opuszczać.Pozdrawiam serdecznie😊.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5587) dodano 22.02.2017 20:35

Woja,
to bardzo milo usłyszeć, bo ja obawiam się zawsze, że... przynudzam...;)
Dziękuję za odwiedziny i bardzo serdecznie pozdrawiam!
:))

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5587) dodano 22.02.2017 20:34

Mariusz,
gdyby wybrać sie do Rumunii tylko z zamiarem oglądania codziennie jednego monastyru, to byłyby to baaardzo długie wakacje...;)
Serdecznie pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5587) dodano 22.02.2017 20:32

Leszku,
też kiedyś stałem przed tym karkołomnym zadaniem tłumaczenia Włochom, że są Włochami i że mieszkają we Włoszech, a nie w Italii. Ale nie wiem, czy ich przekonałem...;)
Co do Rumunii, to widzę, że mamy dość podobne plany, z tym, ze ja tym razem chyba wreszcie skupię się na Bukovinie, a przez Mołdawię i Maramuresz i tak będę musiał przejechać. No i chyba nie odmówię sobie przyjemności kolejnego przejazdu przez Karpaty Południowe, a będąc blisko, zajrzę może w końcu do innego pięknego monastyru - na przykład Cozia. Ale to gdzieś we wrześniu.
Dziękuję za odwiedziny i serdecznie pozdrawiam!

woja użytkownik woja(wpisów:521) dodano 22.02.2017 20:07

Przemku, jak zawsze potrafisz rozbawić od pierwszego zdania:-)
Pozdrawiam

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4168) dodano 22.02.2017 18:46

Rozprawka językowa na tle wspaniałego Monasteru ...
W dwóch słowach można by powiedzieć,że ... język żyje :)
Pozdrawiam !

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4638) dodano 22.02.2017 17:55

Myślę, że kiedyś spróbuję dotrzeć i tu, choć następnymi regionami Rumunii (po Transylwanii, którą miałem okazję odwiedzić w ubiegłym roku), który chcę odwiedzić są Maramuresz i Mołdawia... A tak, nawiasem mówiąc, pracując dwa lata w ITALII nieraz musiałem tłumaczyć Włochom, dlaczego po polsku ich kraj ma taką dziwaczną nazwę... Pozdrawiam. :)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5587) dodano 22.02.2017 16:05

Nooo, Patryk,
Ty to mi zadałeś dopiero z tą Italią po węgiersku...;) Olaszország?? To chyba raczej coś gulaszem ma ten "olasz"?...;) A w ogóle, to kto ich tam wie, o czy Ci Madziarzy gadają, bo jak gadają, to ja nigdy nie wiem, gdzie jakie słowo kończy się, a drugie zaczyna, bo przerw, to nie robią oni żadnych. Jakby wcale nie oddychali. Masakra! No, i żeby autostrada była po węgiersku országút, to... nie wierzę...;)
Co do WOŁOSZCZYZNY w innych językach, to oczywiście masz rację, ale wszystkie te nazwy wywodzą się z tego samego źródła, (celtyckiego), o którym mówiłem. Ciekawe, że tyle nacji jest zgodnych w kwestii WOŁOSZCZYZNY, natomiast jeśli chodzi o WŁOCHY tylko my stanowimy wyjątek. No dobra i Węgrzy, jak chcesz. Bo o Chinolach, już nie wspomnę - w końcu są daleko i dziwnie patrzą, a oni mówią tak: 意大利

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5587) dodano 22.02.2017 15:50

Andrew,
bardzo cenne uwaga o prawie wołoskim! Byłem zaskoczony, gdy zobaczyłem listę wsi i miasteczek założonych na prawie wołoskim, a nawet całkiem sporych miast, jak Chrzanów i chyba, (ale nie jestem pewien), Nowy Sącz. W ogóle fascynująca sprawa, pasterskie szlaki Wołochów, Rusinów i Słowaków mieszały się, dając specyficzną wspólnotę kulturową. Mówi się nawet o "klinie pasterskim" oddzielającym ziemie polskie od ziem węgierskich. Może ktoś podejmie poruszony przez Ciebie temat i rozwinie go w przystępny sposób?
Dziękuję i serdecznie pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5587) dodano 22.02.2017 15:39

Halszko,
melduję, że staram się Pani Profesor i że ja się naprawdę uczyłem, tylko wyszło, jak wyszło...;)
Pewnie znasz dobrze te tłumaczenia...;)
Ale z tą poprzeczką, to jednak sporo na wyrost, bo jest tu wiele osób, które potrafią pisać bardzo zajmująco i niektórym aż zazdroszczę. Pozytywnie, rzecz jasna.
Także jeśli chodzi o zdjęcia, mimo, ze nie mam kompleksów, to doskonale zdaję sobie sprawę, że od wielu mogę tylko uczyć się i nigdy im nie dorównam. Ale - staram się korzystać z tej szansy...;) Dlatego tak lubię ten portal.
Dziękuję za uznanie, dobre słowo i jak zawsze,serdecznie pozdrawiam!
:))

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5587) dodano 22.02.2017 15:30

Witaj Jacku!
No, do doskonałości to mi jeszcze sporo brakuje, a nawet znacznie więcej niż sporo. Ale cały czas się staram i na szczęście jest kogo na portalu podpatrywać i uczyć się. Co do WŁOSZCZYZNY, rzeczywiście uważa się, że to zasługa naszej Wielkiej Królowej, (mojej ulubionej), której niejeden "królik" w naszej historii do piet nie dorastał. Niestety, miała pecha, że urodziła się kobietą.
A nad WAŁACHEM muszę jeszcze popracować jak powstała ta nazwa, ale wydaje mi się, że jest ona wtórna i podczepiona pod WOŁOSZCZYZNĘ, na której te biedaki hodowano: kastrowany koń? Straszne...brrrr!
Serdecznie pozdrawiam, ukłony dla PaniWu!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5587) dodano 22.02.2017 15:20

Ula,
bardzo, ale to bardzo cieszy mnie Twoja opinia! W końcu, jeśli ma powstać z moich opowiadań jakaś książka, to musi przede wszystkim czytać lekko. Jeśli do tego zdjęcia też będą jakie takie, to tylko utwierdzasz mnie w przekonaniu, że warto!...;)
Dziękuję i serdecznie pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5587) dodano 22.02.2017 15:14

Aniu,
cieszę się, że Cię nie zanudziłem. A skoro tak, to zapraszam ponownie wieczorem, po obiadku. Ale jeśli będziesz miała na obiad rosół - nie wyrzucaj WŁOSZCZYZNY! - to samo najlepsze! A por i cebula - mniam, mniam!...;)

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4711) dodano 22.02.2017 15:12

Przemku nie dla wszystkich Włochy to Italia, a co powiesz na Olaszország? A nasze określenie Wołoszczyzna to nic nadzwyczajnego skoro po czesku Valašsko, chorwacku Vlaška, litewsku Valakija, portugalsku Valáquia, duńsku Valakiet... To raczej Rumunii są dziwaczni, że używają Țara Românească (kraj rumuński), co tak naprawdę historycznego uzasadnienia nie ma. W źródłach greckich (Patriarchatu Konstantynopola) z okresu średniowiecza mówi się o Ungro-Vlahia, czyli de facto węgierskiej Wołoszczyźnie

andrew430 użytkownik andrew430(wpisów:291) dodano 22.02.2017 13:53

Przemysław, zajmujące dywagacje językowe... no i zdjęcia. Co do Wołochów, to mieli oni spory wpływ na kulturę XVI-wiecznych osadników w Beskidach, m.in. wprowadzili specyficzną organizację osadniczą na prawie wałaskim (wybierali Wajdę - naszego wojewodę któremu podlegali), wprowadzili wspólnotę wypasu owiec (tzw. sałasznictwo). Z języka wołoskiego mamy sporo zapożyczeń związanych z wypasem owiec, np. szałas, baca, bunc.
pozdrawiam;)

halszka użytkownik halszka(wpisów:2636) dodano 22.02.2017 13:23

Świetna galeria!:))) Piękne kolorowe zdjęcia oraz wspaniały wykład o pochodzenie pewnych nazw,słów i słówek:)) Jak ja to lubię!:) Zaczytałam się i jeszcze tu na pewno wrócę:) Poczułam się wielce ubogacona Twoją widzą:)) Sporo tych ciekawostek lingwistycznych można znaleźć w każdym języku,bo wg mojej Pani Profesor w LO "językiem należy się bawić" i wtedy łatwiej jest go opanować:)
A samo miejsce czyli zespół klasztorny Horezu bardzo malowniczy i zapewne pięknie położony:)
Przemko! Tym albumem bardzo nam podniosłeś poprzeczkę na portalu i jak teraz mamy Ci dorównać?:)
Pozdrawiam przedwiosennie:)

mlochowskijacek użytkownik mlochowskijacek(wpisów:857) dodano 22.02.2017 12:52

Przemku. Z podziwem oglądam nie tylko doskonałe zdjęcia w Twoich galeriach, ale i czytam dołączone komentarze. Wzbogacają one nie tylko moje doznania estetyczne, ale i wiedzę. Zawsze myślałem, że nazwa "Włochy" pochodzi od woszczyzny, którą na stół polski sprowadziła królowa Bona, a nazwa "Wołoszcyzna" od wałachów czyli wykastrowanych koni lub inny przedstawiciel koniowatych. Tak więc oglądanie Twoich galerii nie tylko dostarcz mi wrażeń estetycznych, ale i wiedzy. Ach ci językoznawcy !
Pozdrawiam.

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2664) dodano 22.02.2017 11:13

Właśnie...albo czytanie albo oglądanie

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5425) dodano 22.02.2017 10:19

Tak sie zaczytałam , ze zapomniałam zupełnie o ogladaniu zdjęc.
Nadrobiłam to jednak szybciutko. U Ciebie Przemku nie da sie tego robic jednoczesnie. Piszesz tyle ciekawych rzeczy, ze zdjecia schodza na dalszy plan, sa malutkim dodatkiem, co nie oznacza , ze kiepskim.
Pozdrawiam:)

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2664) dodano 22.02.2017 09:32

Jak ja lubię to Twoje przynudzanie:))) Galerię obejrzałam i dość pobieżnie przeczytałam, jak się z pracy przyturlam to przeczytam ponownie. Podziwiam Twoją dociekliwość, prawdę mówiąc nigdy nie zastanawiało mnie pochodzenie tych słów, ot włoszczyzna po ugotowaniu rosołu zawsze lądowała w koszu, długie lata marzyłam o spróbowaniu włoskiej pizzy, zaś o Wołoszczyźnie słyszałam ale to było dość pusto brzmiące dla mnie słowo. Pozdrawiam serdecznie

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!