m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Wyruszyliśmy w głąb SYCYLII. Panie w nastrojach radosnych, ja z narastającym bulem głowy...;) Naszym celem było leżące niemal w środku wyspy, osławione CORLEONE. Podobno siedziba niemniej osławionej sycylijskiej mafii...;) Po zjechaniu z przybrzeżnej trasy prawie szybkiego ruchu z SCIACCA do AGRIGENTO, zaczęła się prawdziwa SYCYLIA. Droga była coraz węższa, coraz bardziej kręta i coraz bardziej dziurawa. I coraz bardziej pod górę... A jeszcze coraz bardziej, nie wiadomo dokąd właściwie prowadząca, bo na SYCYLII, a zwłaszcza w jej środku, kierunki wskazywane przez drogowskazy, są kierunkami raczej umownymi... Z silnym akcentem na raczej. Zaś interpretacja tego, co drogowskazy wskazują, też pozostawia duże pole do swobodnego manewru... Ale tambylców właściwie niewiele to obchodzi. W końcu oni i tak na ogół wiedzą jak przejść z kozami górską ścieżką z Villaggio A do Villaggio B, a obcy jak pobłądzi, to przecież może zapytać... Tyle, że nie bardzo było kogo. Okolica była całkowicie bezludna. Zupełnie tak, jakby wszyscy nagle wyjechali do Ameryki. Droga też jakaś dziwna i wyglądała, jakby poza nami nikt nią od dawna nie jechał, ani w ogóle tu nie bywał...
Krajobraz jak po żniwach: suche ścierniska nie wiadomo po czym i ledwie wegetujące gaje oliwne na wyschniętej na pieprz kamienistej glebie, na której o tej porze roku i w upale, nawet chwasty nie chcą rosnąć... Zdecydowanie nie chcą... Tylko opuncje dają sobie doskonale radę, kusząc swoimi soczystymi owocami. Jednak biada temu, kto nieumiejętnie dotknie je gołą ręką. Kłujące, mikroskopijne włoski, są praktycznie nie do usunięcia i będą piekły pod skórą palców przez kilka dni... Nie zawracałem sobie jednak głowy owocami opuncji, których i tak lubię. Skupiałem się na pedałowaniu pedałami naszej limuzyny: a to sprzęgło, bieg i gaz pod górę, albo hamulec, sprzęgło, bieg i w dół. Od tego pedałowania, jakby nie dość było bulu głowy, rozbolały mnie także nogi...;) Co to, czy ja w ramach jakiejś pokuty rowerem pod górkę jakbym jechał? I to ciągłe nasłuchiwanie, czy gdzieś zza kolejnego zakrętu ktoś nie trąbi ostrzegawczo informując o swoim zbliżaniu się. Ale nikt nie trąbił, a im bardziej ja nasłuchiwałem, tym bardziej nikt nie trąbił. I nie jechał...;) Jakże więc w takich warunkach drogowych można skupić się na historii SYCYLII, która jak wspomniałem, jest koszmarnie nudna? I po co? Tylko po to, by nie podpaść Profesorowi Andrzejkowi, który zresztą wykazując niezwykłe nią zainteresowanie i tak spokojnie chrapał sobie na tylnym siedzeniu?
Pokonując zatem kolejne bezdroże, które zdawało się nie mieć końca i mijając kolejny drogowskaz, który na pewno nie wskazywał CORLEONE, coraz bardziej bolącą głową sprytnie wymyśliłem, że z tą historią SYCYLII, to na jakieś skróty muszę pójść. Nawet kosztem ewentualnego braku zaliczenia...;) Albo z bulu głowa mi całkiem odleci...;) Bo czy naprawdę myślicie, że historia SYCYLII, to tylko starożytni Rzymianie donoszeni tu przez niewolników lektykami na starożytne wakacje, potem jakieś Średniowiecze w którym nie bardzo wiadomo o co chodzi, a potem Garibaldi i ewentualnie jakiś Mussolini?? I mafia? MAFIA!!?? Chyba udzieliło mi się dochodzące z tylnego siedzenia chrapanie Profesora Andrzejka i także chrapnąłem za kierownicą, bo nagle, zupełnie nie wiadomo jak i kiedy, znaleźliśmy się w środku CORLEONE. A w CORLEONE mafia przypomina o sobie za każdym rogiem, każdej uliczki...;) Atmosfera stała się jakby gęsta...;)
Jednak Pani Alunia, nie zważając na zagrożenie, przybrawszy barwy maskujące i wtopiwszy się w otoczenie, po szybkim i odważnym rekonesansie uliczkami miasteczka, spokojnie orzekła, że nie ma tu żadnej mafii. A skoro mafii nie ma, to bez sensu było tu jechać i całe to CORLEONE, to wielka ściema i nieporozumienie. Rzeczywiście. Wprawdzie do końca nie wiem jak jest z tą mafią, ale pomysł by jechać tu, był jak wjazd tirem w ślepą uliczkę. CORLEONE, w przeciwieństwie do wielu innych miasteczek sycylijskiego interioru, jest zupełnie bez wyrazu, a otaczająca je legenda może działać tylko na wyobraźnię fanów filmów Francisa F.Coppoli... Gdy jednak emocje opadły i nawet Profesor Andrzejek odespany i wypoczęty wygramolił się z tylnego siedzenia, zrozumiałem, że chcąc ratować resztki mocno nadwątlonej jako przewodnika mojej reputacji, muszę szybko wymyślić jakiś plan awaryjny dalszego zwiedzania i to mimo nieustępującego bulu głowy...;) W sukurs przyszła mi Pani Królowa, przypominając, że na SYCYLII dają dobrą kawę, a lody kręcą wręcz wyśmienicie...;) Kawy raczej nie odmawiam, a lodów i to z zasady - nigdy. Zyskałem więc nie tylko okazję by to sprawdzić i potwierdzić, ale nade wszystko czas, by obmyślić, co dalej z tą SYCYLIĄ i naszą eskapadą w głąb wyspy?...;) Lody były, rzeczywiście wyśmienite, a kawa niemal bliska doskonałości. Pokrzepiony nią, przypomniałem sobie, że jadąc tu, gdzieś daleko, daleko na horyzoncie, widziałem wielką górę i przyklejone do jej skalistych zboczy, ledwie widoczne, tajemnicze miasteczko... Naiwnie sądziłem, że skoro widać je z daleka, dojechać doń nie będzie trudno i wystarczy pokonać kilka kolejnych bezdroży wśród oliwnych gajów...
I zarośli opuncji... Rzeczywistość okazała się jednak bardziej skomplikowana. Ale w końcu, mozolnie kręcąc kierownicą między kolejnym wzgórzami, hacjendami i gajami, dotarliśmy do podnóża góry, na której rozlokowało się widziane z oddali miasteczko. Od tego kręcenia, jakby mało było, że już bolała mnie głowa i nogi od pedałowania, rozbolały mnie także ręce...;) To wysoko położone miasteczko, przyklejone do sterczącej nad nim wielkiej skały z szeroką panoramą na okolicę, to CALTABELLOTTA. Życie płynie tu cicho i spokojnie, z dala od wszelakiego zgiełku, podobnie, jak w wielu innych małych miasteczkach w głębi SYCYLII... Miasteczko liczy nieco ponad 3000 mieszkańców. Ale w ciągu dnia jest niemal bezludne: dzieci są w szkołach, a młodzież i dorośli w sile wieku i mający pracę, zjechali do swoich zajęć w dół, do SCIACCA lub AGRIGENTO i wrócą dopiero późnym popołudniem lub wieczorem... Typowa, już nawet nie włoska, lecz sycylijska prowincja. Brak tu jakiejkolwiek komercji. Nie ma tu straganów zawalonych tandetnymi podróbkami wszystkiego, co da się w Chinach podrobić...
Nie ma tu zajmujących całe uliczki knajpek i restauracyjek, a napicie się kawy w ciągu sennego dnia jest niemożliwe... Bo nie ma tu, a może dlatego nie ma? - żadnych turystów... Mimo to, aż trudno uwierzyć, ale czeka na nich kilka hotelików o pięknym wystroju, ulokowane  zazwyczaj w starych, nawet kilkusetletnich domach... Nie ma prawie żadnego ruchu samochodowego, żadnych parkometrów, zakazów, nakazów ani jednychkierunkówruchu, a jeśli ktoś da radę wjechać w kamienne, wąziutkie i strome uliczki, może stanąć i parkować gdzie zechce, byle tylko zostawić kawałek miejsca do przejścia dla ewentualnych piechurów... Bo gdyby nawet zdarzyło się, że ktoś jeszcze będzie tu przejeżdżał, to albo skuterem i da radę, a jak nie, to te 10 minut i tak spokojnie i bez zbędnej awantury i trąbienia - zaczeka...;) Dopiero tu, w takich uliczkach, można zrozumieć, dlaczego to właśnie we Włoszech narodziły się skutery i maluchy, których jest tu ciągle sporo i cieszą się nieustającą popularnością...
I w sytuacji, gdy większe auta najczęściej nie mają tu żadnych szans, maleńkie Fiaciki 500, mniejsze nawet od naszego malucha, który dawno przeszedł do historii, wciąż są pieczołowicie restaurowane i reperowane... Jesteśmy praktycznie sami, choć czujemy na sobie zaciekawione spojrzenia śledzące nas zza firanek okien i szpar okiennic, a nieliczni napotykani mieszkańcy bacznie przyglądając się, z uśmiechem mówią nam buongiorno...:) Ktoś, kto jest po raz pierwszy we Włoszech, a już zwłaszcza na SYCYLII, może mieć problem ze zrozumieniem specyficznej atmosfery i klimatu takich ni to wiosek, ni to miasteczek, położonych gdzieś na wzgórzach lub wysoko w górach zajmujących środek wyspy... Ale dla osób, które zdążyły już Włochy trochę poznać, pokochać je i poczuć ich klimat, CALTABELLOTTA to dobra propozycja.. Z miasteczka roztacza się jeden z najwspanialszych widoków na SYCYLII. W pogodne dni podobno widać stąd nawet Etnę i długą linię sycylijskiego wybrzeża. Osobiście Etny wprawdzie nie widziałem, ale linię wybrzeża tak i to całkiem dobrze. Nade wszystko jednak zauroczyło mnie samo miasteczko, jego wąskie uliczki, kończące się często ślepo pod górującą nad nim skałą Monte Castello... Kamienne domy zaglądające oknami do okien sąsiadów i stykające się ukwiecone balkony...
Skromna, tchnąca wiekami szara zabudowa z miejscowych materiałów i przyszarzałe dachy... Zabudowa sprawiająca, że przy swoim wysokim położeniu CALTABELLOTTA jest nie tylko trudno dostępna, ale i niewidoczna, stając sie niemal naturalną twierdzą... A obiecana historia SYCYLII? A do licha z nią! Nie ominęła ona jednak nawet tak maleńkiej mieściny jak CALTABELLOTTA. To tu, w normańskim zamku górującym nad miasteczkiem, podpisano na początku XIV wieku ważny dla SYCYLII pokój, kończący krwawy ciąg wojen o panowanie nad TRINAKRIĄ, jak zwano wtedy SYCYLIĘ, między... francuskimi Andegawenami, a niemieckimi Hohenstaufami...! Bo od początku historii o wyspę walczyli  Fenicjanie, Grecy i Rzymianie, Arabowie i plemiona Germanów, szczególnie upodobali ją sobie Wikingowie. Walczyli o nią wspomniani Andegaweni i Hohenstaufowie, na długo zajęli ją hiszpańscy Habsburgowie i znowu francuscy Burbonowie... Tak, historia Sycylii, nawet w największym skrócie i tylko na najbardziej elementarnym poziomie sycylijskiej szkoły podstawowej, to prawdziwy BUL GŁOWY i współczuję sycylijskim dzieciakom muszącym zapamiętać wszystkich tych gawenów, sztaufów i innych burgów oraz ich rozliczne wzajemne nawalanki...;)
Ja nie muszę tego pamiętać i Wy też nie musicie. Jesteśmy w końcu na wakacjach, a na wakacjach, z definicji, zajmujemy się wyłącznie nicnierobieniem...;) No, chyba, że z nudów przyjdzie nam ochota zwiedzić jakieś kolejne skalne miasteczko w głębi wyspy, jak to na zdjęciu, do którego być może któregoś dnia też pojedziemy, a Wy, jeśli będziecie mieć ochotę, zechcecie nam towarzyszyć...;)

najbliższe galerie:

 
Caltabellotta
1pix użytkownik ryzykant odległość 0 km 1pix
Sycylia - Sciacca przed i po karnawale
1pix użytkownik nola76 odległość 14 km 1pix
Sycylia - Ruderi di Poggioreale
1pix użytkownik andred odległość 29 km 1pix
SCIACCA - COSTA BIANCA
1pix użytkownik przemyslaw odległość 39 km 1pix
SYCYLIA i AGRIGENTO
1pix użytkownik olaf43 odległość 43 km 1pix
SYCYLIA 7 - Agrigento,  Dolina Świątyń
1pix użytkownik mocar odległość 46 km 1pix

komentarze do galerii (60):

 
klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2458) dodano 07.03.2017 22:10

Zachęciłeś do powrotu. Zachodniej części wyspy wcale nie widziałam.
Wciągająca opowieść, zachęcające obarzki no i ta kawa plus lody...
Fajnie, nawet bardzo!

barsolis użytkownik barsolis(wpisów:342) dodano 14.02.2017 21:47

bardzo interesujaca , ciepła wyprawa Przemka w regiony ojca chrzestnego ,ktorego i ja musze kiedyś odwiedzić.

Pozdrawiam Karol

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5133) dodano 11.02.2017 14:29

Lucy,
dzięki za odwiedziny i miłe słowo. Ciepłe słowo.;)
Właśnie tego ciepła mi teraz najbardziej brakuje, ciepła i wąskich uliczek w których cień można by się zanurzyć.
I choć u mnie zimno dziś jak nieszczęście i z mroźnym wiatrem, mam nadzieję, że już niedługo....:)
Serdecznie i niemniej ciepło pozdrawiam!
:))

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2186) dodano 10.02.2017 16:07

Przemku Twoje galerie zawsze są ciekawe, z dużą dozą humoru i takie ciepłe😊.Bez względu na to co w nich serwujesz.Miasta ,plaże ,plenery czy poszarpane klify.Białe,kolorowe czy szare.Dlatego do nich zaglądam.Klimaty włoskie i hiszpańskie uwielbiam,choć nie bywam tam jak Wy.W każdym z miasteczek ,które pokazujesz znalazłabym coś dla siebie. Wąskie uliczki, a że trochę pod górkę-trudno,za to zawsze widoki są przednie.No i te lody!Pozdrawiam.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5133) dodano 10.02.2017 14:18

Patryku, to do brze, że Twoja głowa nie doznała szwanku...;)
"Pięćsetkami" byłem zauroczony! Mam jeszcze kilka zdjęć, także w wersji "Zastava". Żałuję tylko, że nie ustrzeliłem wersji "kombi" - też była taka wersja. Miała takie śmieszne drzwi z tyłu jak do lodówki. Dla sycylijskiego rzemieślnika piękna sprawa: wjedzie wszędzie, pomieści kupę sprzętu i towaru, a nawet drabinę. Przechytrzyłem, bo pierwsze "combi" jakie widziałem, niezbyt mi się podobało, a potem już nie mogłem trafić. Jest ich mało. Chyba będę musiał powtórzyć wyjazd na Sycylię...;)
PS:
za to byłem zdumiony ilością "Dusterów" - w ciągu dnia widziałem ich więcej niż tu przez tydzień albo nawet dłużej

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4485) dodano 10.02.2017 13:22

Te garbate pięćsetki mają swój urok i mam nadzieję, że pozostaną częścią włoskiego krajobrazu. W końcu znalazłem chwilkę by obejrzeć i poczytać i "bulu" głowy nie dostałem

dziad_ek użytkownik dziad_ek(wpisów:363) dodano 10.02.2017 12:06

Oddaje Pana przepraszam, nic się nie stało.
A no mają, ale za to jak już dotrą na miejsce to mogą sobie odpocząć przy miłych widokach.
Pozdrawiam.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5133) dodano 10.02.2017 11:51

Dziad_ek,
przepraszam, oczywista pomyłka - tak, jak mówisz: zdecydowanie bardziej górzysta jest część wschodnia!...;)
A ta zacna górka na 23 - to właśnie CALATABELLOTTA.
Do domu mają ostro pod górkę...;)

dziad_ek użytkownik dziad_ek(wpisów:363) dodano 10.02.2017 11:24

Ja tam na 13, 23 i 50(w tle) widzę zacne wzniesienia.
Ps. Chyba górzyściej jest na wschodzie ;P przynajmniej według mapy.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5133) dodano 09.02.2017 12:37

Dziad_ek,
dziękuję za odwiedziny i miłe słowo! Ale aż tak bardzo górzysto nie było, skoro nawet ja dawałem radę. I nasza limuzyna...;)
Serdecznie pozdrawiam!

PS: dużo bardziej górzysta jest zachodnia Sycylia, no a Etna, to już nie w kij dmuchał - ponad 3300m npm, to jest na co włazić. I złazić...;)

dziad_ek użytkownik dziad_ek(wpisów:363) dodano 09.02.2017 11:43

Ciekawe, spokojne i co najważniejsze górzyste miejsce. Opis jak zwykle perfekcyjny, jak to u Pana Przemka ;)
Dziękuję i Pozdrawiam.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5133) dodano 08.02.2017 20:22

Ahoj, Komandorze!
Super, że pomyślne wiatry pozwoliły Ci przycumować w mojej cichej przystani...;)
Piękną trasę planujesz!
Bardzo podobną zrobiłem kilka lat temu, zaczynając od Budapesztu, (oczywiście!), kończąc po nagłym zwrocie "lewo na burt", w Bułgarii i potem w Rumunii.
Wprawdzie teraz żyję już Portugalią, ale niewykluczone, że w połowie sierpnia uda coś się z tego powtórzyć i zamiast lodów załapać się na świeżutkie bałkańskie brzoskwinie... ;)
Rozumiem, że wcześniej któryś z Twoich nowych filmów będzie już gotowy i zdążę go zobaczyć?
Serdecznie pozdrawiam!
:))

strabsenfilm użytkownik strabsenfilm(wpisów:788) dodano 08.02.2017 19:53

Przyjąłem zaproszenie i się nie zawiodłem:)
Zacznę od kawy i lodów - warte są nawet nudnego Corleone! Co do mafii - nie trzeba jechać krętymi sycylijskimi drogami, aby do niej dotrzeć. Wystarczy pojechać na Wiejską:)
Dzięki Tobie poznałem kawałek Sycylii do jakiej nie docierają turyści - i to jest zaleta tej galerii. No i jak zawsze ciekawy, pełen humoru komentarz, którzy czyta się jednym tchem. Pozdrawiam i życzę udanej wyprawy do Portugalii. Ja wybieram się w czerwcu na południe (Czarnogóra, Kosowo, Macedonia, Albania)
Pozdrawiam.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5133) dodano 08.02.2017 11:27

Witaj Magdaleno!
Od rozglądania się za fiacikami... rozbolała mnie szyja...;)
Tyle ich tam jest i na ogół w doskonałym stanie, odpucowane, wybłyszczone, wypolerowane. Aż zazdrość patrzeć!
No tak: ale tam przecież nie ma zimy i nie sypią soli, deszcz często nie pada, a jak pada, to i tak natychmiast jest sucho. Piękne maluchy!
A najwięcej widać ich właśnie w takich miasteczkach, gdzie większe auto jest często bezużyteczne.
Myślę, że jeszcze jakieś takie miasteczko pokażę. I maluchy też...;)
Dziękuję za odwiedziny i serdecznie pozdrawiam!
:))

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5133) dodano 08.02.2017 11:18

Cześć Martynko!
Cieszę się, że zajrzałaś! Masz rację, takie pustawe i spokojne miejsca, gdzie nikt nie depcze po plecach ani nie wchodzi w kadr, są najfajniejsze. Wbrew pozorom we Włoszech, które przecież są mekką turystów z całego świata, takie miejsca też są, a nawet jest ich całkiem sporo. Są przy tym niemniej urokliwe i ciekawe, niż te uznane i opisywane w przewodnikach. Zresztą we Włoszech niemal każdy kamień, to świadek jakiejś historii, a zabytkiem jest prawie wszystko. Ale we Włoszech, nawet jak w małej mieścinie wąskimi uliczkami przewala się wieczorny tłum - też jest fajnie. A w ogóle, czy we Włoszech można czuć się źle?? To chyba niemożliwe w Bella Italia...;)
Serdecznie pozdrawiam!

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3537) dodano 08.02.2017 08:40

Fiaciki super! Miasteczko przyklejone do skały podoba mi się. A jak brak w nim turystów, to jeszcze bardziej mi się podoba. Pozdrawiam:-)

martyna użytkownik martyna(wpisów:834) dodano 07.02.2017 22:51

Cześć Przemku,

... a ja to Ci powiem, że bardzo lubię takie miejsca, gdzie turystów jest jak na lekarstwo ;)) Zresztą tak jak pisałam Włochy lubię bardzo, nie ważne czy to Calabellotta, Bergamo czy Palermo.

A o tym BULU głowy, to Ty nie mów tak głośno, bo jak się inna część ciała dowie, to dopiero będzie BUL .. i nie mówię tu o nogach czy rękach ;) Pozdrawiam serdecznie

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:2229) dodano 07.02.2017 21:35

Na pewno, ja mieszkam 5 km od lotniska w WAW, więc latam stąd.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5133) dodano 07.02.2017 21:19

Mnie została część wschodnia. A latam z reguły, niechętnie to przyznaję, z Berlina. Nie jest to reklama, ale połączeń jest mnóstwo, więcej linii i znacznie taniej

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:2229) dodano 07.02.2017 21:02

Teraz to już tanie linie tam latają, kiedyś było gorzej.

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:2229) dodano 07.02.2017 21:00

My mamy zwiedzony południowo wschodni kawałek: Agrigento, Syrakuzy, Taorminę itp. a północ i wschód została. To duża wyspa, trudno od razu całą objechać.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5133) dodano 07.02.2017 20:58

Też nie wykluczam powrotu, bo kilku miejsc nie zrealizowałem, z powodu jednego jestem wręcz zły, bo mi poszło koło nosa. Na wszelki wypadek, cały czas śledzę pogodę na Sycylii - w tek chwili w Palermo +14C, prawdopodobieństwo opadów 10%. Bajka...;)

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:2229) dodano 07.02.2017 20:52

Ja ciągle chcę wrócić na Sycylię, bo sporo mamy nie obejrzanych miejsc, ale ciągle coś nie pasuje.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5133) dodano 07.02.2017 20:47

Michał,
do Włoch czułem sentyment zawsze, więc Sycylia nie może być tu wyjątkiem. Zawsze czułem się we Włoszech bardzo dobrze, a im dalej na południe - tym lepiej. Tyle tylko, że Półwysep zjeździłem już dawno temu, a Sycylia jakoś została "na potem". Podobnie zresztą jak Sardynia, na której też nie byłem i która jeszcze musi poczekać. No, jest jeszcze kilka miejsc we Włoszech, które też chętnie zobaczyłbym. Ale ten rok będzie znowu pod znakiem Portugalii, gdzie zresztą też czuje się dobrze, to taka nowsza miłość. Ale pierwszą pozostaje cały czas... Rumunia. Mam nadzieję, (i plan), żeby w tym roku też wybrać się tam choć raz, najlepiej dwa. A więc tych "number łanów" jest kilka - taki "podzielny" jestem...;)
PS:
ale zawsze w towarzystwie PK...;)

michal1988 użytkownik michal1988(wpisów:868) dodano 07.02.2017 16:46

Boskie widoki na tej Sycylii. Do Corleone co prawda nie dotarlem ale widzialo sie to i owo. Caltabelotty tez nie widzialem wiec super, ze moglem je zobaczyc u Ciebie. Z opuncja faktycznie trzeba uwazac :P Doswiadczenie z tymi owocami zebralem uczac sie na bledach ;) Moze nie boli to tak bardzo ale jest przynajmniej wkurzajace ;)
Cos czuje Przemyslawie ze to jednak Sycylia stala sie Twoim nr 1 :) Pomijajac jej Historie i zwiazany z tym twoj "bul" glowy ;)

Pozdrawiam
Michal

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6338) dodano 07.02.2017 14:40

No wiadomo, że tureckie:) W Agrigento to już byłam kiedyś zwiedzać świątynki:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5133) dodano 07.02.2017 14:29

Npla,
tureckie - "Scala dei Turchii". Fajna sprawa. A przy okazji zaliczysz Agrigento. I pamiętaj, że na zachód od "schodów" są piękne, piaszczyste i puste plaże...;)
Pozdrawiam!

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6338) dodano 07.02.2017 14:02

Pięknie położone miasteczko. Ja lubię takie miejscówki, zapomniane, ciche, spokojne, z wąskimi uliczkami:) Jak pojadę kolejny raz na Sycylię, bo muszę te schody hiszpańskie zobaczyć to tam też zawitam:) pozdrawiam:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5133) dodano 07.02.2017 13:43

Ula,
najlepsze i całkiem obiektywnie, to były kawa i lody. Niestety, nie potrafię oddać ich smaku i aromatu na zdjęciach...;)
Dziękuję za uznanie i bardzo serdecznie pozdrawiam, miłego dnia!
:))

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:4933) dodano 07.02.2017 10:41

Przemku, wczoraj obejrzałam, dzis przeczytałam.
Nie wiem co lepsze? 10 bardzo obiektywnie postawiona:)))
Urokiwie bardzo:)) Pozdrawiam:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5133) dodano 06.02.2017 23:43

Byłem. I w parku i na wzgórze też się wdrapałem. Ale na tle innych widzianych miasteczek sycylijskich, nie powiem, by zrobiło to na mnie jakieś szczególne wrażenie.
I nie ukrywam, że choć wcale nie żałuje wypadu do Corleone, to jednak przeżyłem zawód.
Dzięki za wizytę i za zdanie odrębne, serdecznie pozdrawiam!
PS:
ale kawa i lody - ekstraklasa, a Vittorio, właściciel baru, po godzinie - prawie mówił po polsku...;)

giovani2 użytkownik giovani2(wpisów:9) dodano 06.02.2017 22:57

Mowicie ze ,Corleone jest przereklamowane a czego sie spodziewaliscie? na kazdym rogu strzelajacej do siebie mafii? A czy byliscie w parku z przepiekna fontanną, z płaskorzeżbami(m.in. z naszym JPII) a może byliscie na górze z ruinami castello gdzie mozna wejść wąską ścieżka i ;mieć u stóp ;całe Corleone. Aczy znacie Rocca Busambra -legendarne cmentarzysko mafii?A jeżeli chcecie zobaczyc prawdziwą mafie to polecam ;hotel;Uciardone w Palermo, mieszka tam m,in Totto Rijna .

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5133) dodano 06.02.2017 22:30

Ano, NUDA, Mocium Panie!
Za to ile miejsca, żeby robić zdjęcia z góry nie włażąc na wieżę...;)
Ostatnie zdjęcie, to niemal wizytówka interioru. Niestety, nie miałem czasu na więcej...
Serdecznie pozdrawiam!
PS:
a następna galeria z Sycylii będzie raczej "ludna"...;)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:6913) dodano 06.02.2017 22:19

No nie wiem Przemysław ..., niby fajnie, ale co to za przyjemność jechać gdzieś, gdzie się człeka nie ujrzy, gdzie nikt Cię nie szturchnie, gdzie nikt Ci w kadr nie wejdzie, gdzie nie czekasz w kolejce po lody czy pizze ..., ech, normalnie NUDA:))) Ostatnie fotki widokowo super ..., pozdrawiam:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5133) dodano 06.02.2017 21:41

Mariusz,
atmosfera takich miejsc jest trochę niesamowita. Czasem przemierzasz takie miasteczko wzdłuż i wszerz po kamiennych uliczkach, wchodzisz w zaułki, gdzie trzeba iść "gęsiego", uliczka zamienia się w schody, a auto trzeba w ogóle zostawić przed wjazdem do miasteczka - i nie napotykasz zupełnie nikogo. Dosłownie, jak pisałem: jakby wszyscy nagle dokądś wyjechali. Oczywiście, na wybrzeżu jest inaczej.
Dzięki za pozdrowienia, przekażę też PK, a po dość długiej nieobecności, postaram się nadrobić zaległości i jeszcze do jakiegoś "skalnego miasteczka" wybierzemy się. Pozdrawiam Waszą ekipę!...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5133) dodano 06.02.2017 21:34

RoMi,
no to jeszcze trochę pozwiedzamy. Właśnie stare, najzwyklejsze "skalne miasteczka", takie o których trudno znaleźć jakąś wzmiankę w przewodnikach, były chyba zasadniczym naszym motywem zwiedzania Sycylii. bardzo takie lubimy, nie tylko we Włoszech. Właśnie tam a nie w wielkich metropoliach, czuje się "duszę" kraju czy regionu.
Serdecznie pozdrawiam "Tępicielkę reklam"...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5133) dodano 06.02.2017 21:29

Aniu,
czego jak czego, ale słońca na Sycylii rzeczywiście nie brakowało. Zresztą obok dla mnie dość obscenicznej "Trinakrii" - taka głowa z której wyłażą 3 nogi, właśnie słońce jest symbolem wyspy. Jednak tego dnia, może Cię to zdziwi, 100% słonecznie nie było - pojawiły się nawet chmurki. A mimo to upał! - Łomatko! Nie ma się co dziwić, że na całym Południu życie wraca dopiero pod wieczór i trwa do nocy, gdy trochę się ochłodzi, a i tak jest to około 30 lub tylko nieco mniej stopni C, czy jak to się teraz mówi, "kresek w plusie"...;)
Serdecznie pozdrawiam, zawsze bardzo miło Cię gościć!
:))

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:3947) dodano 06.02.2017 21:09

Fajnie jest trafić do miejsca,w którym nie ma turystów.
Ot,choćby spokojnie bez nerwówki zdjęcia porobić.
No i poczuć się jak odkrywca :)
Mi by pasowało i z przyjemnością wybiorę się na kolejną z Wami wycieczkę :)
Pozdrawiam !
Panią Królową także !

romana użytkownik romana(wpisów:4973) dodano 06.02.2017 21:02

Całkiem fajne miasteczko ta Caltabellotta. Lubię takie ciasne zakamarki zwiedzać.
Co do opuncji to moja siostra 2 lata temu na wakacjach przez tydzień nie mogła chodzić po nadepnięciu na kawałek tej rośliny.
Pozdrawiam :)

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2612) dodano 06.02.2017 20:56

Spokojnie, leniwie i na dokładkę słonecznie...czy inaczej może wyglądać sycylijskie miasteczko? tego sobie nie wyobrażam...szczególnie panorama z ostatniego zdjęcia wpadła mi w oko. POzdrawiam serdecznie:))

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5133) dodano 06.02.2017 20:48

Andred,
z opuncjami miałem "zdarzenie" może nie aż tak dramatyczne, ale gdy pierwszy raz zetknąłem się z nimi, to przypominały mi o tym chyba przez tydzień. Ale to nie dlatego ich nie lubię: dla mnie są zbyt mdłe. Natomiast Dziecko jest nimi zachwycone. Są niebezpieczne nawet te kupione w markecie, niby oczyszczone i zafoliowane. A w ogóle na Sycylii z owocami - TRAGEDIA! Jechałem z myślą, że najem się brzoskwiń, pomarańczy, winogron, a tam - ZERO. Okazuje się, że oni to sprowadzają z Północy, bo u nich za sucho i za gorąco. Z miejscowych owoców, poza opuncją, były tylko śliwki. Znacznie gorsze niż nasz. Ale w tym roku sobie to odbiję: najpierw Portugalia, w tym Madera, a w sierpniu do Bułgarii na brzoskwinie, mniam, mniam...:))))
Serdecznie pozdrawiam!
PS:
kilka fajnych fotek tych maleńkich "500-tek" jeszcze będzie. I "Panda" w wersji 4x4...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5133) dodano 06.02.2017 20:37

Śnieżko,
cieszę się, że nic Cię nie "buli"...;)
Wąsko, to miałem w Palermo, jak jechaliśmy na nową bazę, to cała historia.
Wiedziałem, czułem, gdzie to jest, nasz hotelik był w zasięgu kilkuset metrów. Nie wiedziałem tylko, jak pokonać tę cholerną plątaninę uliczek, bo tam, w Palermo, jednak ruch jest duży i są "jednekierunki". Ale tym nie należy się zbytnio przejmować i Policja na to w ogóle nie reaguje. Ja sam wjechałem pod prąd wprost na policjantów kilkakrotnie.
Problemem było to, że pomoc zaoferował kierowca "tuca tuca", którego pytałem o drogę. Pomijam fakt, że sam pobłądził, stawał chyba 5 razy i wykonywał sms-y do znajomych pytając co i jak. Ale TO ON wybierał ostatecznie drogę, nie bacząc na to, że ja jechałem pojazdem sporo szerszym. A był to tylko Peugot 208.
Był moment, ze po złożeniu obu lusterek, do obu ścian miałem dosłownie mniej niz 10 cm. I modliłem się, żeby nie stał gdzieś jakiś kubeł na śmieci, albo nie wystawały na uliczkę jakieś progi albo stopnie. Pani Królowa zachowała pełny spokój, ale Profesor Andrzejek prawie zemdlał...;)
Serdecznie pozdrawiam!
:))

andred użytkownik andred(wpisów:4273) dodano 06.02.2017 19:38

Przypomniałeś mi, że mam jeszcze jakieś zaległe galerie z Sycylii do zrobienia, ale musze trochę odczekać żeby nie robić Ci konkurencji ;-)
Z opuncjami, to masz rację.....trzeba uważać. Największe niebezpieczeństwo jak się dotknie owoc opuncji, a potem tą sama ręką np. potrze oko.
Słyszałem o przypadku wielodniowego pobytu na okulistyce po takim incydencie. Lepiej nie myśleć jakby podrapać się w inne miejsce ;-)
Do Corleone nie dotarłem, jak i w wiele innych miejsc, ale podobno jest przereklamowane.
Najfajniejsze te Fiaty 500.
Pozdrawiam,
andred

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:2738) dodano 06.02.2017 18:51

Przeczytałam, obejrzałam i nie BULI mnie głowa ani nic:D
Fajnie tam, wąsko, podoba mi się:)
Pozdrowienia!

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:2229) dodano 06.02.2017 15:55

Klasyka jak widać tam, nigdzie na świecie mi się coś takiego nie przytrafiło, pamiętam, że liczyłem na szybko w głowie ile to palił nasz Samrt i wychodziło, że coś ze 30 l na 100 km :) Po zatankowaniu przez nas wyszło już z 8l na 100 km, cuda panie, cuda :)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5133) dodano 06.02.2017 15:47

Leszku,
ja nawet wyjazd do Corleone ustawiłem jako jeden z "must see"! Dopiero teraz wiem, że tak naprawdę, to można było je sobie spokojnie odpuścić. Ale wcale nie żałuję: po drodze zobaczyłem kawał prawdziwej Sycylii.
No i lody były super, o kawie nie wspominając...;_
Dzięki za wizytę i serdecznie pozdrawiam!

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4139) dodano 06.02.2017 15:37

Obejrzałem z przyjemnością, zwłaszcza, że tej części Sycylii nie widziałem. Mimo wszystko, myślę, że do Corleone warto było się wybrać i ja, będąc w tych okolicach, też pewnie bym się tam udał... Pozdrawiam. :)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5133) dodano 06.02.2017 15:30

Charlie,
i słusznie: Corleone jest absolutnie przereklamowane, nie wiem, co mnie podkusiło, ale to też było jakieś doświadczenie.
Były też pyszne lody, choć w innym miasteczku jadłem jeszcze lepsze, powiedziałbym nawet - lody życia!...;)
Fiacików "500" jeździ tam pełno, w różnym stanie, ale "na chodzie", a niektóre odpicowane wręcz na cacko, aż się oczy śmieją!
Jest też wersja "combi", z drzwiami z tyłu jak do lodówki - rewelacja!
Serdecznie pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5133) dodano 06.02.2017 15:22

Voyager,
czyli ze znakami potwierdzas, a ja z paliwem też potwierdza: na "pełnym " baku prawie stanąłbym na trasie, bo paliwo nagle "wzięło i sie skończyło". Z kolei, oddając w Palermo zatankowane dostałem po jakimś czasie obciązenie karty za 1/4 baku, bo tyle rzekomo brakowało. Było to najdroższe paliwo, jakie kiedykolwiek w życiu kupiłem. Ale przecież nie polecę specjalnie do Palermo, żeby się z dziadami kłócić. Niemniej ostrzegam przed tą firmą: NOLEGGIARE - dzwonek alarmowy!!
Pozdrawiam!...:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5133) dodano 06.02.2017 15:17

Mocar,
no niestety, tak jak mówisz: objazdówka ma swoje prawa i dla kogoś chcącego zobaczyć więcej, choć nie muszą, to mogą one być wkurzające. Ja akurat złych doświadczeń nie ma: byłem na objazdach kilkakrotnie i zawsze byłem zadowolony, ale też zawsze była to zasługa naprawdę kompetentnych przewodniczek. Poza tym, objazd, (tydzień), był łączony z wypoczynkiem, (też tydzień), podczas którego można było robić co zechcesz lub korzystać z miejscowej oferty, wypożyczyć auto, gdzieś popłynąć itp. Dlatego całkiem ich nie skreślam i w tym roku też na taką się wybieramy. Chociaż, nie ma to jak samotna włóczęga gdzieś po Bałkanach, gdzie droga zaprowadzi...;)
Serdecznie pozdrawiam!

charlie użytkownik charlie(wpisów:1831) dodano 06.02.2017 14:42

Jeśli kiedykolwiek dotrę na Sycylię, już teraz, z całą pewnością, mogę stwierdzić, że do Corleone nie zawitam :-)
W zupełności wystarczy mi wycieczka, którą nam zaserwowałeś.
Fiacik z 36 świetnie się komponuje z tą swoją żółcią na tle kremowej ściany :-)
Pozdr.

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:2229) dodano 06.02.2017 13:53

Z jazdy samochodem po Sycylii pamiętam dwie rzeczy, a byliśmy tam w 2005 r. Pierwsza to, że samochód zatankowany do pełna z wypożyczalni, to chyba nie był za bardzo do pełna, bo na tym ichnim do pełna to zrobiliśmy chyba z 300 km i bak był pusty, a potem jak sami zatankowaliśmy, to jeździliśmy duuuużo więcej na tym samym baku :)
Druga to taka, że jak ciężarówki się wyprzedzały na trzeciego, to musieliśmy na pobocze uciekać, bo by nas zabili.
A i trzecia mi się przypomniała: znaki gdzieś tam na wsi wsiały tak, że nie wiadomo było gdzie skręcić.

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:2229) dodano 06.02.2017 13:42

Włochy lubię chyba tak samo jak Hiszpanię.

mocar użytkownik mocar(wpisów:2439) dodano 06.02.2017 13:29

Bella Italia, bella Sycylia - uroczo to pokazałeś, będąc na Sycylii miałem takie marzenia powłóczyć się po tych miasteczkach i wioskach lecz niestety objazdówka ma swoje prawa, więc dzięki Tobie za tą piękną i ciekawą relację, a moje plany to raz jeszcze tam polecieć w Twoim stylu i po pedałować podobną ,,limuzyną 500 "

Pozdrawiam:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5133) dodano 06.02.2017 13:12

Witaj Halszko!
Jazda po Sycylii w górach faktycznie wymaga dużej sprawności nóg, a może jeszcze bardziej rąk!...:)))))
Choć jak niedawno wspominałem w galerii Andreda, tak naprawdę, jazda górska to jest na Korsyce i do dziś powtarzam, że właśnie tam nauczyłem się jeździć po górach i nabrałem pewności siebie, a wszystko inne, włącznie z Sycylią, to mały pikuś...;)
Miasteczka sycylijskie, te w górach, tam gdzie nie docierają turyści, gdzieś na skałach, są rzeczywiście niesamowite swoją atmosferą. Do tego ta świadomość, że chodząc wśród tych wąziutkich uliczek, niemal dotykasz wieków historii jaka tu się toczyła. I jak nie lubię dużych miast, takie jak to i inne w których byliśmy, bardzo mi odpowiadają.
Myślę, że jeszcze jedno lub dwa, uda mi się pokazać. Ale następny przystanek, to nadmorskie Cefalù...;)
Dziękuję, że zajrzałaś i serdecznie pozdrawiam!

halszka użytkownik halszka(wpisów:2307) dodano 06.02.2017 12:56

Zaczytałam się i faktycznie od tej historii Sycylii można dostać BULU nie tylko głowy:)
Mnie się spodobały te okolice,a zwłaszcza miasteczka, na razie wirtualnie:)
Powiadasz Przemku,że się trochę "napedałowałeś" nogami i "nakręciłeś rękami"?
Za to wrażenia masz niezapomniane,a my możemy podziwiać przed kompem.
Dziękuję za możliwość zwiedzenia Sycylii i pozdrawiam!:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5133) dodano 06.02.2017 12:13

Voyager,
dla mnie chyba też. Z tym, że to już inne, kolejne "skalne miasteczko" - Càccamo. Ten sam widok w nocy jest zarąbisty!
Niestety, zdjęć mam tylko kilka, więc za mało na odrębną prezentację, zatem następny przystanek będzie w niezbyt odległym Cefalù...;)
Dziękuję za wizytę i pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5133) dodano 06.02.2017 12:05

Cześć Jacku!
No właśnie: ach te Włochy, bella Italia! Z tym, że do pizzy dodałbym jeszcze Birra Moretti...;)
A ta pogoda! Według mojej nowej od kilku dni zabawki - Samsung Galaxy J7 v.6, w Palermo jest aktualnie 13 stopni i podobno jest to zima...;)
No to ja chętnie się zamienię. Tymczasem zacząłem odliczanie do kolejnego wyjazdu, tym razem ponownie do Portugalii.
Już nie mogę się doczekać, a tam, to dopiero jest wiosna!
Bardzo serdecznie, choć niestety, zimowo - pozdrawiam!

PS. ten wkład w gramatykę osoby którą masz na myśli, wszedł już chyba na stałe do publicznego obiegu...;)
I starczy...;)

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:2229) dodano 06.02.2017 11:29

Dla mnie 50 najfajniejsze.

mlochowskijacek użytkownik mlochowskijacek(wpisów:827) dodano 06.02.2017 11:04

Ach te Włochy ! Pizza, pasta, tu i tam "curva pericolosa" i w każdej wsi katedra. Czasem trafi się mafiozo, niekiedy kilku podobnie jak i u nas. Tylko pogodę mają lepszą i zimy łagodniejsze. Natomiast my mieliśmy Prezydenta, który tworzył nową gramatykę pisząc "bul" zamiast "ból" czyżbyś chciał go naśladować ? We wszystkim ? Pozdrawiam serdecznie w oczekiwaniu na wiosnę i kolejną Twoją galerię.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!