m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (29):

 
Opuściliśmy Bamberg i wkrótce wylądowaliśmy w Norymberdze. Jako że wciąż było jasno, postanowiliśmy jako pierwszy norymberski punkt, odwiedzić słynny cmentarz St. Johannis. Jak wspominałam, tym co absolutnie musiałam zrobić, była wewnętrzna potrzeba odnalezienia grobu Wita Stwosza. Nie wiem dlaczego i nie wiem po co. Miałam taką potrzebę. Po prostu. Cmentarz jest położony w zaskakująco bliskiej odległości od norymberskiego Zamku - to ok. 1 kilometra. Cmentarz powstał w 1395 roku, a znany jest dlatego, że wieczny spoczynek znalazło tu kilku wybitnych obywateli, jakich Norymberga dała światu. Skupmy się na najbardziej znanych. Veit Stoss i Albrecht Dürer. Cmentarz zrobił na mnie ogromne wrażenie. Ale nie tym kto tutaj spoczywa, ale tym jaki jest. Niesamowite było zderzenie obrazów naszych cmentarz z tym, na którym stanęłam. Przede wszystkim groby. Nie znajdziemy tu wielkich grobowców z szerokimi płytami i wielkimi tablicami. Każdy grób wygląda jak wolno stojący sarkofag. A te sarkofagi poukładane rzędami robią naprawdę mocne wrażenie. Zależnie od części cmentarza w której się aktualnie przebywa, można zauważyć wpływ stylów architektonicznych na okres wykonania danego grobowca ... Pierwszy cmentarz na tym miejscu powstał na przełomie X/XI stulecia. W Norymberdze zmarli mieszkańcy byli chowani na cmentarzach przy dwóch kościołach miejskich - Św. Sebalda i Św. Wawrzyńca. W trakcie epidemii jaka nawiedziła miasto pod koniec średniowiecza, Rada Miejska zakazała chować zmarłych w granicach miasta. Ten nagrobek wygląda na wybitnie barokowy … Zakaz wprowadzono bodaj od 1518 roku. Członków parafii Św. Wawrzyńca zaczęto chować na cmentarzu St. Rochus, a tych od Św. Sebalda - na St. Johannis. Obydwa są oddalone od siebie o jakiś kilometr.  Niemieckie groby zaskoczyły mnie też pięknymi mosiężnymi tabliczkami umieszczonymi na górze płyty nagrobnej. Nie wiem czego one dotyczą, czy zawodu danej osoby, czy rodu do jakiego obywatel należał, ale są fantastycznie wykonane. U nas czegoś takiego się nie spotyka. Bardzo mi się ten sposób ozdabiania nagrobków spodobał.
Cmentarz jest niebywale zielony. Pełno tu kwiatów. Letnim późnym popołudniem, spacerując alejkami można było z łatwością usłyszeć pszczoły latające od kwiatka do kwiatka. Pracy tam mają co nie miara, bowiem ze względu na dużą ilość róż, cmentarz jest też nazywany Różanym. Ale wszak nie dla nagrobków i róż tu przyjechaliśmy. Naszym celem jest odnalezienie kwatery o numerze 268. Każdy grób na cmentarzu jest ponumerowany, ale nie stoją one w kolejności jeden za drugim. Jak w którymś momencie doszliśmy do pobliskiego numeru i zdawało się że 268 jest tuż tuż, numeracja niespodziewanie zmieniała kierunek. Koniec końców, znaleźliśmy.  Moi mili, oto numer 268. Stojąc tak i patrząc na ten grób, coś mi piknęło. Ten grób to ewidentny dowód na to, że niejaki Wit Stwosz to nie tylko nazwisko z podręczników, ale człowiek, który żył i który spoczął w tym miejscu. Kim był ten człowiek ? Jako że nie ma dokumentów potwierdzających datę i miejsce urodzenia, przyjmuje się że Veit Stoß urodził się w pobliżu Stuttgartu około 1447 lub 1448 roku. Edukację artystyczną i doświadczenie w fachu rzeźbiarza Stwosz zdobywał najpewniej w Nadrenii. Bywał ponoć w Strasburgu, Niderlandach i Brukseli. W końcu osiadł w Norymberdze, w której przebywał około czterech lat, zanim w 1477 otrzymał zlecenie wykonania nowego ołtarza dla kościoła Mariackiego w Krakowie. Czym kierowali się krakowscy rajcy miejscy, powierzając wykonanie tak poważnego i zamówienia właśnie Stwoszowi ? Nie wiadomo. Ale skoro zlecenie dostał, musiał już wtedy cieszyć się niezłą reputacją. Grobowiec Stwosza w całej okazałości. Widzicie biało-czerwone kwiaty na grobie ? w pierwszej chwili pomyślałam że to miłe że polskie barwy narodowe są na grobie Stwosza, ale zaraz potem dostrzegłam je gdzie indziej. Okazało się, że są nimi udekorowane miejsca spoczynku znanych norymberczyków, uhonorowanych w ten sposób przez miasto ... Zachowała się informacja, że rzeźbiarz otrzymał za wykonanie ołtarza ponad 2800 florenów. Była to suma bardzo duża, pozwalająca na zakup kilku kamienic i stanowiąca równowartość rocznego budżetu miasta. Praca nad ołtarzem trwała 12 lat - od 1477-1489 r. Razem ze swoimi czeladnikami, stworzył rzeźbiarz dzieło niezwykłe, o wielkiej sile ekspresji. Dzieło imponujące bogactwem tematyki religijnej, związanej głównie z życiem Marii i  przykuwające uwagę niezliczoną ilością detali, wiernie oddających realia epoki. Retabulum z kościoła Mariackiego, to największa w Europie gotycka nastawa ołtarzowa. Ma wymiary 11x13 metrów, a największe figury mają ok. 2,7 m wysokości. Ołtarz jest tak wielki, że pomieścił ponad 200 figur, wykonanych z drewna lipowego.
 W dowód uznania dla postępów w pracy nad ołtarzem artysta uzyskał również od rajców miejskich przywilej, na który nie mógłby w żaden sposób liczyć w naszych czasach - został mianowicie całkowicie zwolniony z obowiązku płacenia podatków. W 1496 roku, 7 lat po zakończeniu prac, Stwosz wraz z żoną i pięciorgiem dzieci przeniósł się do Norymbergi - miasta z którego przyjechał do Krakowa. Liczył zapewne, że sława i umiejętności pozwolą mu zabłysnąć tu tak, jak w Krakowie. Niestety śmierć żony, która nastąpiła jeszcze w tym samym roku, zapoczątkowała pasmo niefortunnych wydarzeń, które w dużej części pokrzyżowały jego plany. W Norymberdze, przeciwnie niż w Krakowie, Stwosz musiał zmagać się z konkurencją, bowiem w mieście działało wiele znaczących pracowni rzeźbiarskich i malarskich. Stwosz wplątał się w dużą aferę finansową… Jako że za wykonanie Ołtarza Mariackiego dostał sporą sumkę, pożyczył lwią jej część jednemu z kupców norymberskich. Ten wkrótce wziął i zbankrutował. Najprawdopodobniej było to 'bankructwo' ukartowane, obmyślone wraz z innym kupcem. Stwosz, nie będąc w stanie odzyskać pożyczonej sumy na drodze prawnej, wiosną 1503 roku podrobił weksel na którym postawił fałszywy podpis i pieczęć. Fałszerstwo wykryto. No cóż - rzeźbiarzem Stwosz był fantastycznym, ale fałszerzem kiepskim. Gdy wybuchła afera, Stwosz schronił się w klasztorze karmelitów, gdzie przeorem był jego syn Andrzej (ten który zamówił u ojca wykonanie Ołtarza Bamberskiego - opowiadałam o tym w poprzedniej galerii). Przebywając w klasztorze doszedł do ugody w sprawie weksla z jego wystawcą. Ugoda nie uchroniła go jednak od odpowiedzialności z oskarżenia publicznego. A oskarżano go przecież za fałszerstwo. Gdy 16 listopada 1503 roku opuścił klasztor, został schwytany przez straż miejską i osadzony w więzieniu. I to okazuje się że dobrze mieć córki i wpływowych zięciów. Jednym z nich był Jörg Trummer, obywatel miasta Münnerstadt. Poszedł on do biskupa Würzburga i wyprosił by ten, wraz z frankońskim rycerzem  Betzem von Romrodt, wstawili się za rzeźbiarzem. Zabiegi pomogły i tym samym Stwosz uniknął kary śmierci lub oślepienia. Jakaś kara jednak musiała być. 4 grudnia 1503 roku, rozgrzanym żelazem wypalono mu piętna na obu policzkach i nakazano nieopuszczanie miasta do końca życia. Stwosz, niepokorna dusza, zakazowi temu się jednak nie podporządkował i w pewnym momencie uciekł do Münnerstadt. Po pewnym czasie wrócił jednak do Norymbergi. Tam też powtórnie się ożenił i w 1507 roku uzyskał z rąk cesarza Maksymiliana ułaskawienie. Wit Stwosz odszedł z tego świata w 1533 roku.
I tak sobie opowiadając, doszliśmy do grobu kolejnej osobistości Norymbergi. Śmiem twierdzić , że dla mieszkańców miasta jest on ważniejszy niż Stwosz. Tym kimś jest Albrecht Durer - najwybitniejszy przedstawiciel niemieckiego renesansu. Malarz, grafik i teoretyk sztuki. Ze względu na swą wszechstronność i talent zwany ‘Leonardem Północy’. Grafika niemiecka przełomu XV/XVI wieku, odegrała ogromną rolę w ówczesnej Europie. Niemieckie ryciny zyskały w Europie niesłychany rozgłos. Najpopularniejszą techniką był drzeworyt, którego historia wywodzi się z Dalekiego Wschodu, a który w Europie rozpoczął swoją karierę pod koniec XIV w. Rozwój europejskiego drzeworytu wiąże się ściśle z rozwojem drukarstwa. A Norymberga - rodzinne miasto Dürera - stała się głównym ośrodkiem wydawniczym i centrum międzynarodowego handlu drukami. Dürer był chłopcem niezwykle utalentowanym. Rysował pięknie, odkąd nauczył się trzymać ołówek w ręku. Ojciec artysty - Węgier z pochodzenia, był złotnikiem. To właśnie w jego pracowni mały Albrecht rozpoczął naukę. Tam też zainteresował się technikami graficznymi. Ojciec przygotowywał Albrechta do zawodu złotnika. Ten jednak wybrał drogę malarstwa. Kolejnym etapem nauki Durera, po praktyce u ojca, była nauka u najpopularniejszego w ówczesnej Norymberdze malarza i grafika - Michaela Wolgemuta. Gdy Durer osiągnął wiek 20 lat, wyruszył w swoją pierwszą podróż po Europie, która trwała cztery lata. Podróżując pobierał nauki rysunku i malarstwa. Takich eskapad miał w swoim życiu kilka. W Wenecji podglądał prace innych malarzy renesansowych głównie Tycjana. Właśnie w czasie tej podróży, artysta skupił się na płaskorzeźbie w drewnie i miedzi. Te włoskie wyjazdy miały duży wpływ na kształtowanie się stylu Dürera. Oglądając dzieła mistrzów włoskiego renesansu, dostrzegł on różnice między tradycjami sztuki niemieckiej, związanej z średniowiecznymi sposobami tworzenia, a nowym stylem renesansu południowej Europy. Dürer pozostawił po sobie spuściznę w postaci ok. 350 drzeworytów, ponad 100 miedziorytów, a także ponad 1000 rysunków i akwarel. Malarz zmarł, jako doceniony w całej Europie artysta. W jego domu mieści się dziś muzeum. Jest piękny. Chyba najpiękniejszy przykład muru pruskiego w Norymberdze. Będzie można go zobaczyć w kolejnych galeriach. Znacie dalsze dzieje Ołtarza Mariackiego ? Lata sprawiły, że stopniowo zatarła się pamięć o jego twórcy. Dopiero w 1824 r. nieoceniony dla Krakowa Ambroży Grabowski, przywrócił nazwisko Wita Stwosza potomności. Ponad wiek później, wybitny historyk sztuki, Karol Estreicher-syn, aby ochronić ołtarz przed zniszczeniem, pod koniec sierpnia ’39 roku, wraz ze współpracownikami, zdemontował figury z ołtarza. Barkami spławiono je Wisłą do Sandomierza. Tam jednak Niemcy je odnaleźli i ostatecznie umieścili w podziemiach norymberskiego zamku.
Po wojnie profesorowi Estreicherowi, dzięki pomocy Amerykanów, udało się odnaleźć elementy ołtarza. Dzieło wróciło do Krakowa w 1946 roku i przez długi czas było poddawane konserwacji. W kościele Mariackim, ponownie, znajduje się nieprzerwanie od 1957 r. ciesząc nasze oczy. Stwoszowi nie udało się wrócić z Norymbergi do Krakowa, gdzie był szczęśliwy i odnosił sukcesy, ale dzieło jego życia już tak. Bez wątpienia, Kraków był dla Stwosza miejscem artystycznego spełnienia. Norymberga natomiast, nie za bardzo. Robiąc fotki nagrobków zasłużonych dla Norymbergi, natknęłam się również na niejakiego Anselma Feuerbach'a. Nie jest mi to znana osobistość, ale wertując net dowiedziałam się że to niemiecki malarz, przedstawiciel klasycyzmu. Feuerbachowie to generalnie znana w Niemczech rodzina. Dziadek Anselma - Paul Johann był wybitnym prawnikiem. Uznawany jest za autora nowoczesnego podręcznika prawa karnego. Jego pierwszy syn - Karl Wilhelm, matematyk, jest autorem 'okręgu Feuerbacha', drugi syn, Ludwig Andreas - filozofem, a trzeci, Joseph Anselm - znanym w środowisku archeologiem. Wróćmy do Stwosza. Szukając jego śladów w Krakowie, warto pamiętać także o szczególnym miejscu, które przypomina o pobycie artysty w tym mieście. Na Grodzkiej 39 stoi kamienica, która w swoim czasie należała do Stwosza. Na fasadzie jest tabliczka ze stosowną  informacją. Kamienica, po kilku wiekach i wielu przebudowach, ni za grosz nie przypomina tej oryginalnej, ale to właśnie w niej swoją pracownię miał nasz najwybitniejszy średniowieczny artysta. A na zakończenie chcę Wam pokazać utrzymywanie porządku po niemiecku :-) Da się ? I tym akcentem kończymy tą nietypową galerię. Chcecie wiedzieć co będzie następnym razem ? Hmm... jesteśmy w Norymberdze, więc cokolwiek by to było, będzie super. Dzięki :-)

najbliższe galerie:

 
Norynberga - cz. I
1pix użytkownik robson odległość 0 km 1pix
Niemcy Norymberga
1pix użytkownik licja odległość 1 km 1pix
Niemcy_2016 (05) - NORYMBERGA/Ogrody Zamkowe i spacer
1pix użytkownik charlie odległość 1 km 1pix
Norynberga - cz. II
1pix użytkownik robson odległość 1 km 1pix
Niemcy_2016 (06) - NORYMBERGA/spaceru po mieście ciąg dalszy
1pix użytkownik charlie odległość 1 km 1pix
Norynberga - cz.  III
1pix użytkownik robson odległość 1 km 1pix

komentarze do galerii (34):

 
charlie użytkownik charlie(wpisów:1721) dodano 27.02.2017 10:17

wielkopolanka - bardzo się cieszę, że mogłam zatem dołożyć coś od siebie do tego, co przekazywał przewodnik. Kto wie... może w moich norymberskich galeriach pojawi się jeszcze coś, z czym nie spotkałaś się podczas zwiedzania tego miasta ?
W każdym razie, będzie mi bardzo miło jeśli zechcesz pozwiedzać również następne galerie z Norymbergi :-)
Pozdr.

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1543) dodano 26.02.2017 11:42

Ciekawa i piękna galeria. Zwiedzając Norymbergię z przewodnikiem nie dowiedziałam się, że tam jest pochowany Wit Stwosz . Ciesze, że dowiedzialam się tego od Ciebie i to z potwiedzeniem zdjeciami.
Pozdrawiam serdecznie:)

charlie użytkownik charlie(wpisów:1721) dodano 24.02.2017 18:05

Keep calm and visit Germany ;-)
Będzie dooobrze :-)
Pozdr.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:4958) dodano 24.02.2017 18:03

Charlie,
cmentarz - to cmentarz, tam już wszyscy równi...
A w Niemczech będę w przyszłym tygodniu: ciekawe, jak to zniosę...;)

charlie użytkownik charlie(wpisów:1721) dodano 24.02.2017 17:50

przemysław - jakże mi mi gościć Cię w galerii :-)
A już myślałam, że bojkotujesz wszystko co niemieckie <lol> Obawiałam się, że do mnie nie zajrzysz tak długo, jak długo wstawiam niemieckie galerie :-)
Cieszę się, że jednak nie miałam racji.
Cmentarze przyciągają. Wyciszeniem, możliwością kontemplacji. Ale też uświadamiają nam, że nic nie jest wieczne.
Pozdr. :-)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:4958) dodano 24.02.2017 16:39

faktycznie, nie jesteś jedyna, która podczas wakacji cmentarze odwiedza - staram się to czynić zawsze, jeśli tylko jest po temu okazja...
Serdecznie pozdrawiam!

charlie użytkownik charlie(wpisów:1721) dodano 24.02.2017 13:27

tereza - dzięki że zajrzałaś. Podczas ostatnich naszych wakacji to rzeczywiście było ciekawie, tym bardziej że norymberski cmentarz nie był jedynym miejscem pochówku, jaki odwiedziliśmy.
W Monachium musieliśmy zwiedzić kryptę Wittelsbachów bo Młody stwierdził, że skoro odwiedzamy zamki Ludwika II, to należało by odwiedzić też jego samego.
No to poszliśmy :-) Będzie galeria w swoim czasie.
Odczucia jakie się ma w takich miejscach, ciężkie do opisania słowami.
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1721) dodano 24.02.2017 13:23

stach - ja do pierników nie dotarłam, mimo że o nich wiedziałam i miałam zamiar :-/
Ale jakoś tak wyszło, że omijaliśmy miejsca z norymberskimi pamiątkami. Inaczej Młodych byśmy stamtąd nie wyciągnęli :-)
Pozdr.

tereza użytkownik tereza(wpisów:3551) dodano 24.02.2017 12:25

Ciekawy cmentarz.Jeśli mam taką okazję,to też zaglądam
na cmentarze będąc w podróży.Pozdrawiam:)

charlie użytkownik charlie(wpisów:1721) dodano 23.02.2017 15:36

lucy - dzięki :-))) Mam nadzieję, że w następnych galeriach też uda mi się coś ciekawego pokazać. I przekazać :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1721) dodano 23.02.2017 15:19

ak - co Ty na to, by w następnej galerii zwiedzić norymberski zamek ? ;-)
Miło mi, że zajrzałeś ponownie.
Pozdr.

stach1966 użytkownik stach1966(wpisów:37) dodano 23.02.2017 15:12

charlie mimo, że byłem dwukrotnie to dotarłem tylko do połowy tych atrakcji, które wymieniasz. No może jeszcze do pierników i tytoniu. Pozdrawiam.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1721) dodano 23.02.2017 14:52

stach - no pięknie ! Do Norymbergi też dotarłeś ? To przygotowywuj galerię !
Kiedy zobaczę Twój zimowy Bamberg ?
Cmentarzem się nie martw. Następnym razem się uda :-)
Ja w Norymberdze skupiłam się na zamku, kościołach, planetarium, muzeum zabawek i generalnym spacerze po mieście. Do wielu miejsc nie dotarłam, ale mam nadzieję, że zobaczę je u Ciebie :-)
Pozdr.

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2112) dodano 23.02.2017 11:34

Jest takie powiedzenie "Idź na cmentarz to się opamiętasz"-akurat dla przysłowia bym nie szła ale tak jak Ty owszem.Jesteś super przewodnikiem i podoba mi się Twoje wyszukiwanie...ciekawostek.Pozdrawiam.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1721) dodano 23.02.2017 11:20

rozmusiaki - tak tak, pamiętam. Szczególnie spacer po tym gruzińskim mi zapadł w pamięć :-)
Trudno mówić o cmentarzach, że są ładne, ale na pewno czasem warto się przejść. Ja najbardziej lubię cmentarze z wiekowymi nagrobkami. Lubie wyczytywać stare imiona, oglądać pomniki wykonane w starym stylu i zastanawiać się kim byli i jak żyli ci, którzy tu leżą.
Szczególnie lubię snuć się alejkami starej części krakowskiego Rakowickiego, choć niezbyt często mi się to zdarza.
W Lwowie jeszcze nie byłam, ale jak już tam dotrę, to Łyczakowski na pewno będzie jednym z ważniejszych punktów wycieczki.
Dzięki za odwiedziny.
Pozdr.


A ja też lubię po Nekropoliach się posmykać .
Pomijając juz stan zadumy i refleksji nad doczesnym życiem,fascynuje mnie najzwyczajniej kultura pochówku i całej tej otoczki z tym związanej.
A cmentarze takie jak ten,czy we Lwowie chociażby ,to juz klasyka normalnie :)
Pozdrawiam przewodniczkę !

charlie użytkownik charlie(wpisów:1721) dodano 23.02.2017 11:09

halszka - dzięki wielkie. OŚ to cudowne miejsce dzięki któremu nie tylko podróżujemy po całym świecie, ale też możemy dowiedzieć się wielu ciekawych informacji, po które przypuszczalnie sami z siebie byśmy do netu nie sięgnęli.
Ja w ten sposób przyswoiłam mnóstwo wiedzy z galerii innych obieżyświatów.
I bardzo mi miło, jeśli to działa też w drugą stronę :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1721) dodano 23.02.2017 11:00

ak - jestem przekona, że kiedyś do Norymbergi zajrzysz w realu, bo warto.
A tymczasem zapraszam Cię na wirtualne zwiedzanie ze mną :-) Może znajdzie się jeszcze kilka argumentów ;-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1721) dodano 23.02.2017 10:55

achernar - dzięki :-) I któż by pomyślał, że w średniowieczu życie może być tak... ciekawe. I niebezpieczne :-)
Dla nas to tak odległa epoka jak inna planeta. Myśląc o średniowieczu przychodzą nam na myśl w zasadzie częste modły, a nie machlojki finansowe.
Ale, jak widać, wieki mijają a pewne rzeczy pozostają niezmienne.
Oboje, Durer i Stwosz byli wybitnymi twórcami. Ale to życie tego drugiego obfitowało w więcej zwrotów akcji.
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1721) dodano 23.02.2017 10:43

mocar - bardzo Ci dziękuję :-) Fajnie że zajrzałeś.
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1721) dodano 23.02.2017 10:43

romario - miło Cię gościć, tym bardziej że dawno się nie pokazywałeś.
Każdy z nas ma chyba kogoś takiego, kto z jakiś powodów jest/był ważny. Będąc w okolicy, zawsze warto odwiedzić.
A ordnung, tak, masz rację. Zdecydowanie musi być. Nawet na cmentarzu. To takie niemieckie :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1721) dodano 23.02.2017 10:34

voyager - dzięki :-) Mnie się to miejsce bardzo spodobało.
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1721) dodano 23.02.2017 10:34

Przede wszystkim, wielkie dzięki za tak liczne odwiedziny :-)
Jako że norymberski cmentarz nie jest jakoś specjalnie wybitnym kierunkiem turystycznym, tym bardziej mi miło że zajrzeliście.

ak użytkownik ak(wpisów:4662) dodano 23.02.2017 09:58

Jeszcze raz do porannej kawuni zwiedziłem ten ciekawy cmentarz.... wspaniale wszystko opisałaś. Z niecierpliwością czekam na dalsze części Norymbergi :)

stach1966 użytkownik stach1966(wpisów:37) dodano 22.02.2017 23:52

Znów zaskakujesz. Ja oczywiście na cmentarz nie dotarłem. Gdybyś tak dwa tygodnie temu zamieściła galerię, to na pewno bym tam się udał. Pozdrawiam.

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:3916) dodano 22.02.2017 21:21

A ja też lubię po Nekropoliach się posmykać .
Pomijając juz stan zadumy i refleksji nad doczesnym życiem,fascynuje mnie najzwyczajniej kultura pochówku i całej tej otoczki z tym związanej.
A cmentarze takie jak ten,czy we Lwowie chociażby ,to juz klasyka normalnie :)
Pozdrawiam przewodniczkę !

halszka użytkownik halszka(wpisów:2158) dodano 22.02.2017 20:39

Charlie. Kawał dobrej roboty z tym albumem z Twojej strony:) Wielkie dzięki,że przybliżyłaś nam tych wspaniałych twórców:)
Gdybym była w Norymberdze,na pewno też odszukałabym ten cmentarz i groby.
O trudnym życiu Stwosza pod koniec życia słyszałam. Uzupełniłaś moją wiedzę:)
Albrecht Durer też bardzo ciekawa postać i wspaniały artysta:)
Pozdrawiam serdecznie:)

ak użytkownik ak(wpisów:4662) dodano 22.02.2017 18:43

Planuję Norymbergę... od lat :DDD
Dzięki Tobie doszedł jeszcze jeden argument :)
Pozdrawiam serdecznie :)

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4059) dodano 22.02.2017 18:11

Ciekawa galeria i duże uznanie za przybliżenie postaci obu wybitnych artystów - Stwosza i Durera. Pozdrawiam. :)

mocar użytkownik mocar(wpisów:2431) dodano 22.02.2017 17:55

Dla mnie bardzo ciekawa i pięknie przedstawiona galeria, dzięki Charlie !

Pozdrawiam :)

romario użytkownik romario(wpisów:238) dodano 22.02.2017 14:52

Każdy kamień to inna historia (:
Kiedyś poleciałem do Anglii do małego miasteczka Macclesfield tylko po to żeby zobaczyć grób jednego z moich ulubionych wokalistów. Zrobiłem kilka fotek i wróciłem. Dla mnie miało to znaczenie podobnie jak dla Ciebie grób Stwosza. No a tak w ogóle to cmentarz robi wrażenie. Jest ordnung (:
Pozdrawiam!

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:1516) dodano 22.02.2017 14:13

Nie znam się na cmentarzach, ale wygląda ciekawie.

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:1516) dodano 22.02.2017 14:08

Ja wiem, ja tam samo. Nie o tłumy, uznanie i GT chyba tu chodzi. Też pokazuję co mam nie licząc na aplauz.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1721) dodano 22.02.2017 13:34

voyager - nie wrzuciłam galerii z cmentarza aby przyciągnąć tłumy :-)
Jestem krakuską i dla mnie Stwosz od zawsze był częścią mojego życia. Chciałam pokazać innym grób człowieka, któremu Polska zawdzięcza jeden z największych średniowiecznych zabytków. Od dawna chciałam na tym cmentarzu być i w końcu się udało.
Tu nie chodzi o ilość wizyt i komentarzy.
Poza tym, to kolejny punkt mojej wycieczki :-)
Dzięki że zajrzałeś.
Pozdr.

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:1516) dodano 22.02.2017 13:22

Też wkleiłem cmentarz z Hiszpanii i jakoś nie cieszył się uznaniem :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!