m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Poprzednią część spaceru zakończyliśmy tutaj - na rynku Starego Miasta, przed kościołem NMP, czyli Frauenkirche. Został on ufundowany w 1352 roku. Ale może zacznijmy od początku ... Pierwotnie rozwój przestrzenny Norymbergi skupiony był wokół dwóch ośrodków oddzielonych rzeką Pegnitz. Pod zamkiem powstała górna część Starego Miasta, należąca do diecezji bamberskiej z głównym kościołem Świętego Sebalda.  Dolna część Starego Miasta, położona na południe, należała do diecezji Eichstätt.  Pomiędzy nimi, w pobliżu kościoła Św. Sebalda powstała w XIII wieku dzielnica żydowska wraz z synagogą. Jednym z elementów charakterystycznych kościoła jest tzw. 'pochód siedmiu książąt. Codziennie w południe, książęta Brandenburgii, Trewiru, Saksonii, Moguncji, Kolonii, Palatynatu i Bohemii, defilują przed Karolem IV. Kula nad zegarem wskazuje fazy księżyca. Na zdjęciu kruchta i portal zewnętrzny. Na górze widoczny balkon z którego odbywały się prezentacje 'Rzeszy' dla zgromadzonego przed kościołem tłumu. Ale o tym troszkę później. Teraz wróćmy do początków powstania tej świątyni ... W 1323 roku obie części miasta otoczono wspólnym systemem obwarowań. Sama Norymberga przeżywała wówczas boom gospodarczy. Za niezbędne uznano założenie głównego placu handlowego. Najdogodniejszym miejscem dla tego przedsięwzięcia  okazała się być... dzielnica żydowska. Pięknie zdobione wrota główne ... Początkowo dobre stosunki panujące między królem niemieckim, radą miejską i gminą żydowską, uległy gwałtownemu zaostrzeniu. Karol IV potrzebując poparcia w drodze na tron cesarski, przychylił się ku propozycji rajców, którzy planowali w miejscu gminy żydowskiej założyć rynek. Król wydał odpowiedni dokument - Markturkunde. Konsekwencje zaakceptowania postulatów rajców były brutalne - pod koniec 1349 roku doszło do pogromu Żydów i zburzenia synagogi. Zginęły 562 osoby wyznania mojżeszowego. Wewnątrz kruchty. Jest tu pięknie, złoto-błękitnie z pojawiającym się tu i ówdzie brudnym różem ... Pogrom norymberskich Żydów z 1349 roku, niektórzy kojarzą jednak bardziej z wybuchem epidemii Czarnej Śmierci, która mocno przetrzebiła populację Europy. Dlaczego ? Ano dlatego, że to właśnie Żydów oskarżano o szerzenie zarazy (1347-53). W 1349 roku wymordowano z tego powodu całe gminy żydowskie w Moguncji i Kolonii, a mieszkańcy Strasburga z obawy przed zarazą wymordowali ok. 2 tys. Żydów. Takie to były czasy... W kruchcie moją największą uwagę przykuło malowane sklepienie wraz ze zwornikiem. Ten tutaj ozdobiony jest reliefowym przedstawieniem koronacji Marii przez Jezusa ... Lubię zworniki jako element architektoniczny. Te środkowe kamienie miały arcyważne zadanie. Spajały konstrukcję w całość i przenosił siły ściskające. Niby takie niepozorne, a jakże niezbędne.
Wejście do nawy głównej jest bogato zdobione. Na potrójnych, profilowanych ościeżach i znajdujących się powyżej archiwoltach, umieszczone są pełnoplastyczne postacie świętych. Na tympanonie umieszczone są dwie sceny: 'Pokłon Trzech Króli' (na dole) i 'Prezentacja Dzieciątka w świątyni' (na górze). A co by nie było zbyt słownikowo - archiwolta to profilowany lub pokryty dekoracyjnym ornamentem łuk okna bądź drzwi. Nawa główna. Wraz z bocznymi, tworzą kwadrat. Szerokość każdej z naw to 1/3 długości. Od zachodu, czyli miejsca z którego robimy zdjęcie, do kościoła przylega kruchta w której przed chwilką byliśmy. Od wschodu, do korpusu głównego dobudowane jest prezbiterium widoczne na zdjęciu. A dlaczego korpus nawowy jest zbudowany na planie kwadratu ? Tłumaczy się to aluzją do kaplicy cesarskiej z norymberskiego zamku, która zbudowana jest właśnie na planie kwadratu. Zobaczycie to w kolejnych galeriach. Wnętrze kościoła wsparte jest na czterech potężnych cylindrycznych filarach. Sklepienie krzyżowo-żebrowe. Na zdjęciu doskonale widać elementy architektoniczne zwane służkami. Są to wąskie, elementy kamienne lub ceglane o przekroju wałka lub półwałka, które łączą się z wolnostojącym filarem. Tu dokładniej można obejrzeć sobie służki. Kapitele filarów zdobione są motywami roślinnymi. Na dwóch pierwszych filarach  nawy głównej umieszczone są późnogotyckie obrazy epitafijne. Na lewym filarze znajduje się 'Zmartwychwstanie' z połowy XV wieku. Na przeciwległym -  obraz przedstawiający zdublowany wizerunek Archanioła Michała. Jedna postać, jako pogromca zła, zabija smoka. Druga jest sędzią trzymającym wagę. Z lewej strony, na filarze można zauważyć wspomniane epitafium z wizerunkiem Archanioła ... Tymczasem jesteśmy w nawie bocznej, prawej. Umiejscowione są tu organy. Pierwsza wzmianka o organach w kościele NMP odnosi się do roku 1442. Oryginalne organy zostały zniszczone, zapewne wskutek zbombardowania kościoła w trakcie II WŚ. To co widać na zdjęciu, to organy XX-wieczne, z 1988 roku. Do ich wykonania zużyto 20 ocalałych elementów z oryginalnych organów.
Rzeźbione i malowane Epitafium Rebeck'a, autorstwa Adama Kraft'a. Obrazuje ono Koronację Marii przez Boga Ojca i Syna Bożego, w asyście licznych aniołów. Dzieło to, datowane na 1500 rok, znajduje się po lewej stronie łuku tęczowego. Umówmy się - żadnej kolorowej tęczy w kościele nie ma. Termin ten określa łuk oddzielający prezbiterium od nawy głównej. Mianem 'tęczy' architektura określa poziomą drewnianą belkę na której najczęściej ustawiano krucyfiks i figury świętych. Element ten pojawia się w kościołach wywodzących się z gotyku. W norymberskim kościele NMP tęczy (belki) brak. Inne dzieło Kraft'a znajdujące się w kościele NMP to Epitafium Pergenstorffer'a. Jest ono starsze od Epitafium Rebeck'a o dwa lata. Wykonane zostało w 1498 roku. Epitafium rodu Pergenstorfferów przedstawia Koronację Marii,  ukazanej jako Matka Boska Miłosierna. Symboliczne przysłonięcia postaci różnych stanów oraz fundatorów tego  epitafium połami płaszcza, ma symbolizować  wstawiennictwo za ród Pergenstorfferów. A kimże był ów Adam Kraft ? To niemiecki rzeźbiarz i architekt późnego gotyku. Żył mniej więcej wtedy co Wit Stwosz, tyle tylko ze krócej. Jego najbardziej znanym dziełem, poza wspomnianymi Epitafiami, jest tabernakulum w kościele Świętego Wawrzyńca do którego zabiorę Was wkrótce. Dominantą wnętrza prezbiterium jest gotyckie retabulum ołtarza głównego, znane jako Ołtarz Tucherów, datowany na rok 1445. Pochodzi ono ze zburzonego w 1816 roku augustiańskiego kościoła Świętego Wita. Ufundowane zostało przez jeden z najbogatszych rodów miasta - Tucherów, stąd jego nazwa. Retabulum wykonano w formie tryptyku. Część środkową podzielono na trzy sceny: Zwiastowanie Marii, Ukrzyżowanie i Zmartwychwstanie. Na skrzydłach ukazano świętych. Po lewej są to: Augustyn ze swoją matką, Moniką; po prawej: Paweł Pustelnik i Antoni. Wracamy w stronę kruchty, czyli wyjścia. To co widzimy to balkon przy kaplicy cesarskiej. Z kaplicy tej, cesarz wychodził na balkon zewnętrzny i prezentował zgromadzonym na placu poddanym 'Rzeszę', czyli świeckie klejnoty należące do cesarza. W jej skład wchodziły: Krzyż Rzeszy, Włócznia św. Maurycego oraz oraz Korona Rzeszy. Wszystkie znajdują się obecnie w Skarbcu w Hofburgu. Włócznię i Koronę można zobaczyć też w jednej z moich pierwszych galerii: WIEDEŃ/Skarbiec. Poniżej cesarskiego balkonu, a powyżej drzwi łączących nawę główną i kruchtę, znajdują się reliefy: 'Niesienie Krzyża' (u góry) i 'Złożenie Chrystusa do grobu' (na dole).
Na koniec wizyty w norymberskim kościele NMP, mam dla Was zdjęcie pokazujące ten przybytek jakiś czas po alianckich nalotach. Mocno okaleczony i wypalony. Szczęśliwie ocalała ozdobna ściana zachodnia z kruchtą. Odbudowa ciągnęła się latami. Ostatecznie zakończyła się w 1991 roku. Patrząc na kościół obecnie, ciężko uwierzyć że w tej postaci trwa on dopiero... ćwierć wieku. Wychodzimy z kościoła. Ostatni rzut okiem i pędzimy dalej. Nasz kolejny przystanek jest dość... nietypowy, jak na Norymbergę. Ale o tym nieco później. Na razie schodzimy pod ziemię. A konkretnie do metra. Jako że Kraków jeszcze nie dorobił się metra (i obawiam się że raczej go mieć nie będzie), zawsze gdy mam sposobność przemieścić się tym środkiem lokomocji, robię to z przyjemnością. Z resztą, podziwiam metro nie tylko jako środek transportu, ale także ze względu na stacje. Każda jest inna i wyglądem dostosowana do miejsca w którym się znajduje. Bardzo do gustu przypadło mi berlińskie metro. Ale i w Norymberdze znalazłam coś co mnie urzekło. Nie pamiętam jaka stacja to była i gdzie (choć obstawiam Am Plärrer), ale gdy zobaczyłam kafelkową historię transportu miejskiego, wiedziałam że muszę ją obfotografować ... Pierwsze próby uruchomienia norymberskich tramwajów konnych miały miejsce już w 1864 roku. Niestety, prowadzone wówczas z Radą Miasta negocjacje w sprawie uruchomienia tramwajów nie zakończyły się sukcesem. Wcześniej, bo 7 grudnia 1835, na trasie Ludwigs-Eisenbahn Norymberga - Fürth, ruszył pierwszy parowóz w krajach niemieckich. Był to 'Adler' czyli Orzeł. Zbudowany przez  Roberta Stephensona, jednego z prekursorów kolejnictwa. Ale to nie był transport miejski. Raczej... międzymiastowy. 'Adlera' na żywo można zobaczyć w norymberskim Muzeum Transportu (DB Museum). Ostatecznie ojcem norymberskich tramwajów został przedsiębiorca z Bremy, Heinrich Alfes. Rozpoczął on negocjacje z Norymbergą na początku 1879 roku. 20 września tegoż roku otrzymał pozwolenie na utworzenie sieci tramwajów konnych w Norymberdze. Negocjacje z miastem zakończyły się 28 kwietnia 1881 roku. Pierwszy norymberski tramwaj ruszył niecałe 4 miesiące później - 25 sierpnia 1881 roku o godzinie 15:30. Połączył dworzec z zachodnimi przedmieściami.
W 1891 roku rozpoczęto plany zelektryfikowania sieci, jednak zostały one zablokowane przez wpływowych mieszkańców obawiających się utraty staromiejskiego charakteru centrum. Finalnie, elektryczny tramwaj ruszył w miasto 2 maja 1896 roku. Kolejne lata to lifting tramwaju elektrycznego. Wagony zrobiły się zdecydowanie bardziej obszerniejsze, zdolne zabrać na pokład większą liczbę pasażerów. Historia norymberskiego metra rozpoczęła się natomiast w 1962 roku, kiedy to zaczęto zastanawiać się nad koncepcją podziemnego tramwaju. W 1965 podjęto jednak decyzję o budowie metra z prawdziwego zdarzenia. Prace ruszyły 20 marca 1967 roku, a pierwsze wagony metra ruszyły w marcu 1972 roku ... Przy okazji - Pegnitzpfeil to całkiem fajna nazwa jak dla metra - 'Strzała Pegnitz'. My tu gadu-gadu, a tymczasem doszliśmy do miejsca które chcieliśmy odwiedzić jeszcze na etapie planów podróżniczych. To miejsce to Planetarium. Planetarium nazwane imieniem... no jakże by inaczej - Mikołaja naszego jedynego, Kopernika. Kolejny polski ślad w Norymberdze ... Pierwsze Planetarium w tym mieście znajdowało się na Rathenauplatz. Swoją działalność rozpoczęło 10 kwietnia 1927 roku. Mogło pomieścić 450 widzów, kopuła miała średnicę 23 metrów, a koszt budowy wraz z zakupem projektora zamknął się w kwocie 200 000 ówczesnych marek. Wchodzimy. Na uchwytach znaki zodiaku. Detale to jednak ważny element ... Norymberga była jednym z pierwszych miast na świecie które miało 'sztuczne przedstawienie gwiaździstego nieba'. Planetarium posiadało wtedy projektor Zeiss II - najlepszy jaki powstał w latach 20-tych ... Problemy  zaczęły pojawiać się w następnej dekadzie. Ich przyczyną był wygląd Planetarium, a konkretnie - kopuła. Swoim kształtem przypominała bowiem... główną Synagogę miasta. Była to sól w oku socjalistów. Hańba architektoniczna.
W drodze na seans. Specjalnie rezerwowaliśmy na niego miejsca, będąc jeszcze w Polsce ... W latach 30-tych nazistowski reżim demonstracyjnie zamknął budynek. Nie planowano jednak jego wyburzenia. Miała się w nim znajdować Biblioteka Miejska i jakieś muzea. Szczęściem w nieszczęściu było to, że naziści nie zniszczyli projektora, a rozmontowali na części i przechowywali w pudlach. Jako że Zeiss II przetrwał wojnę bez szwanku i mógł służyć dalej, zdecydowano o budowie nowego planetarium. Budynek powstał na początku lat 50-tych. Mógł on pomieścić 250 widzów, a średnica kopuły wynosiła 18 metrów. Idąc do sali takie oto ciekawe plansze można zobaczyć ... Przedwojenny projektor Zeiss II został zastąpiony nowszą wersją - Zeiss V. Nastąpiło to dopiero w 1977 roku. Przypomnę tylko że Zeiss II służył od... 1927 roku. 50 lat służby.   W 1973 roku Planetarium zyskało patrona. Został nim Kopernik. Duma dla każdego Polaka. W 1999 roku Planetarium przeszło gruntowne odświeżenie ... Mimo że nie znam niemieckiego, dzieciaki moje też, seans bardzo nam się podobał. Oglądanie spektaklu  o dziejach Wszechświata w takim miejscu, to naprawdę niezwykle doświadczenie.     Na koniec, jak to mamy w zwyczaju, wyprodukowaliśmy pamiątkową monetę ... Będąc w Norymberdze ze zorganizowaną wycieczką na pewno do tego miejsca nie traficie, ale warto wiedzieć że coś takiego tutaj jest. Dotarliśmy na Maxbrücke - najstarszy kamienny most Norymbergi. Pochodzi on z 1457 roku. Kiedyś nazywany był Steinerne Brücke czyli Most kamienny. Obecną nazwę nosi natomiast od 1810 roku, kiedy to nazwano go na cześć bawarskiego króla Maksymiliana I. A wiecie co jest najciekawsze ? Ten most na którym stoimy jest młodszy od najstarszego kamiennego mostu świata którym jest praski Most Karola o... równo 100 lat. W tym roku (2017), Maxbrücke obchodzi 560 rocznicę powstania, a Most Karola - 660. Stojąc na Maxbrücke zerkamy w prawo. Ten kamienny budynek to ciąg murów miejskich i wieża Schlayerturm. Ale najciekawsza część tej budowli, to kładka zawieszona nad Pegnitz - Kettensteg. Bardzo ciekawe miejsce, do którego niestety nie podeszłam. Kładka została zbudowana w 1824 roku i uważa się ją za najstarszy most łańcuchowy na kontynencie europejskim. Jest starsza nawet od budapesztańskiego Mostu Łańcuchowego. A nazwa ? To połączenie niemieckich słów: kette (łańcuch) i steg (kładka). Kettensteg. Genial einfach. Czy jakoś tak ;-)
Teraz patrzymy w lewo. Jest to jeden z bardziej urokliwych zakątków Norymbergi do jakich dotarłam. Ten potężny dwupiętrowy budynek o konstrukcji z muru pruskiego to Weinstadel, powstały w połowie XV wieku. Początkowo był tu skład specjalnych świec zwanych 'Leprakranken' wykorzystywanych w czasie Wielkiego Tygodnia, a w XVI wieku przechowywano tu wino. Co ciekawe - ten budynek o długości 48 metrów jest największym budynkiem z muru pruskiego w Niemczech. Kwadratowa wieża obok to Wasserturm. Taki widok prezentował się z mostu Maxbrücke w 2016. A taki 99 lat temu, czyli w 1918 roku ... Wasserturm czyli 'wodna wieża' została zbudowana w latach 1320-25. Jej podstawa zbudowana została z surowego kamienia, a wyższe piętra nadbudowane z cegły. Pierwotnie była ona zbudowana jako część umocnień miejskich, ale wraz z rozrostem miasta i przeniesieniem murów, straciła swoją funkcję. Do końca cesarstwa funkcjonowała natomiast jako więzienie. Obecnie, wraz z Weinstadel jest ona wykorzystywana pod potrzeby mieszkaniowe norymberskiej braci studenckiej. To co widać na zdjęciu to Henkersteg, a w zasadzie jego część. Most zbudowany został w 1457 roku, czyli wtedy gdy Maxbrücke, na którym wciąż stoimy. Od lewej strony, most przylega do Wasserturm. Wiecie co oznacza Henkersteg ? 'Steg' - kładka. 'Henker'  natomiast, to po niemiecku...kat. Most składał się z dwóch części połączonych wieżą, która stała (i wciąż stoi), na wrzecionowatej wysepce, którą Pegnitz opływa z dwóch stron. Ota ta wieża. Co ma z nią wspólnego 'henker' czyli kat ? Otóż... w niej właśnie mieszkał miejski kat ... To co widać na zdjęciu to zabudowania wiszące nad północnym ramieniem rzeki. Nad południowym znajdowały się takie same łuki, z tym że było ich trzy. Ale o tym za chwilę. W wiekach XVI-XIX zwyczajowo każde miasto miało swojego kata. Lepiej było być grzecznym bo albo głowę można było stracić, albo rękę. Ewentualnie na szubienicę trafić. Takie czasy, takie życie... Po prawej stronie kadru widać kawałek drewnianej zabudowy. To dalsza część przejścia. To tutaj wieki temu znajdowało się kamienne przejście wsparte na trzech łukach. Wiosną 1595 roku, kiedy (najprawdopodobniej) po roztopach Norymbergę nawiedziła solidna powódź, kamienne przejście nie wytrzymało naporu wody i kry. Konstrukcja gruchnęła do rzeki wraz z 15 ludźmi. Tylko siedmiu z nich udało się uratować.
Na miejscu zawalonego mostu zbudowano drewniany pomost, który kilkukrotnie przechodził renowacje: 1657, 1671, 1761 i 1776. Co działo się z kładką w późniejszych latach... nie wiem. Nie doszukałam info. Wiem jedynie tyle, że to po czym obecnie możemy dreptać, zostało zrekonstruowane i zadaszone w 1954 roku. A jeśli chodzi o osobę kata miejskiego, to wykonywana profesja skazywała go na życie w samotności. Człowiek ten, okaleczający innych bądź odbierający im życie, musiał z przymusu mieszkać w odosobnieniu. Aż do epoki Oświecenia mieszkańcu unikali bezpośredniego kontaktu z katem. Obawiano się wykluczenia z katolickiego społeczeństwa ... Wchodzimy na drewnianą część Henkersteg. No to dreptamy po drewnianej kładce rozglądając się to na prawo, to na lewo. Nabrzeże Pegnitz. Jakże miło było by siedzieć sobie na balkoniku, a w dole mieć szemrzącą rzeczkę. Ech... marzenie. Ale jest też druga strona mieszkania bezpośrednio nad wodą. Biorąc bowiem pod uwagę występujące tutaj okresowe podtopienia i powodzie, niezbyt bezpiecznie mieszkać w takim miejscu. Spacerując uliczkami znajdowałam pamiątkowe tabliczki z zaznaczonymi poziomami wylewów. Jedną z nich pamiętam dobrze. Umieszczona była na wysokości ok. 1,5 metra. Wiele niewiele. Ale jak pomyślę, że byłabym niemal w całości zakryta przez wodę, to średnio miło się robi. I już człek tak bardzo nie tęskni za balkonikiem zawieszonym nad wodą ... Choć przyznać trzeba, że to urokliwy widok. Zerkając dalej z Henkersteg - otwiera się przed nami widok na kolejny most. To Karlsbrücke - jeden z dwóch. Jest bowiem most południowy - Obere Karlsbrücke (na który patrzymy) i północny - Untere Karlsbrücke. Łączą one wysepkę ze stałym lądem. Obere Karlsbrücke zaczął swoją historię w 1451 roku jako drewniana kładka. Na początku XVII wieku most przebudowano. Zbudowano konstrukcję długą na 40 metrów i szeroką na ponad 7. Po obu stronach mostu umieszczono 20 sklepików, oznaczonych literami alfabetu, zaczynając klasycznie od A-B-C. Z tego też okresu pochodzi starsza nazwa mostu - ABC-Brücke.
Kolejna stara fotografia. Widok z 1850 roku, widziany z Maxbrücke przedstawia drewnianą część Henkersteg i wieżę kata. W głębi Obere Karlsbrücke o którym właśnie Wam opowiadam. Most z biegiem czasu uległ zniszczeniu i w 1728 zbudowano nowy, który kosztował 30 000 florenów. Doszperałam się info, że koń w owym czasie kosztował jakieś 25 florenów ... Nazwa Karlsbrücke pochodzi od cesarza Karola VI, który w owym czasie panował. Karol VI zapewne z niczym ważnym się Wam nie kojarzy. Ale z całą pewnością słyszeliście o jego córce, którą była... ... cesarzowa Maria Teresa. Tak tak, to ta Pani która razem z Prusami i Rosją po raz pierwszy zabrała nam kawałek Polski. I tym historycznym akcentem kończymy opowieść i spacer w tym jakże urokliwym miejscu. Wylądowaliśmy na wrzecionowatej wysepce na Pegnitz ... Dzięki za Wasze towarzystwo. Do zobaczenie wkrótce. Jeśli wciąż nie macie dość, to jeszcze Wam troszkę poprzynudzam o Norymberdze. Dzięki.

najbliższe galerie:

 
Niemcy Norymberga
1pix użytkownik licja odległość 0 km 1pix
Norynberga - cz. II
1pix użytkownik robson odległość 0 km 1pix
Niemcy_2016 (07) - NORYMBERGA/spaceru część trzecia
1pix użytkownik charlie odległość 0 km 1pix
Norynberga - cz.  III
1pix użytkownik robson odległość 0 km 1pix
Norynberga - cz. I
1pix użytkownik robson odległość 0 km 1pix
Niemcy_2016 (05) - NORYMBERGA/Ogrody Zamkowe i spacer
1pix użytkownik charlie odległość 0 km 1pix

komentarze do galerii (25):

 
charlie użytkownik charlie(wpisów:2008) dodano 11.04.2017 12:48

wielkopolanka - bardzo się ciesze, że mogłam fotkami uzupełnić Twoje wspomnienia z Norymbergi.
Niestety, nie do każdego ciekawego miejsca jesteśmy w stanie wdepnąć podczas naszych wycieczek. Czas ogranicza.
Na szczęście, dzięki naszemu OŚ, możemy się uzupełniać :-)
Dzięki że zajrzałaś.
Pozdr.

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1624) dodano 11.04.2017 10:18

Kościół NMP widziałam tylko z zewnątrz a wnętrze również ciekawe...piekny i ciekawy spacer po Normbergii...
pozdrawiam:)

charlie użytkownik charlie(wpisów:2008) dodano 05.04.2017 11:36

ak - i bardzo dobrze że jeszcze nie dotarłeś do Norymbergi. Nie zdążyłam pokazać zamku ;-)
Poza tym, gdybyś był w Norymberdze, nie zobaczyłabym Twojego Colmar'u :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2008) dodano 05.04.2017 11:34

tereza - bardzo Ci dziękuję. Mam nadzieję, że kolejne prezentacje z Norymbergi zachęcą Cię do odwiedzin w tym mieście jeszcze bardziej :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2008) dodano 05.04.2017 11:15

klav - dzięki. W tak starych kościołach sklepienia są bardzo ciekawe i warto im się przyglądać. Tylko czasem szyja boli od zadzierania głowy ;-)
A z opisami, to czasem staram się hamować, bo nie wszyscy lubią takie gderanie, ale jakoś nie wychodzi.
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2008) dodano 05.04.2017 10:54

marcin - miło że zajrzałeś :-) Dzięki.
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2008) dodano 05.04.2017 10:53

nola - zważywszy na wojenne zniszczenia miasta, to cud że to akurat miejsce przetrwało w prawie niezmienionym stanie.
A starą pocztówkę znalazłam dopiero przy okazji wertowania zasobów internetowych, gdy przygotowywałam galerię. I tak się super złożyło, że zrobiłam zdjęcie z niemal tego samego miejsca, w którym ktoś, wiek temu, szkicował rysunek.
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2008) dodano 05.04.2017 10:47

lucy - dzięki że zajrzałaś. Niedługo kolejna część spaceru (jak ją w końcu skończę :-)). Mam nadzieję, że też wpadniesz.
Pozdr.

ak użytkownik ak(wpisów:5276) dodano 04.04.2017 11:58

śledzę dokładnie , super jak zawsze ... ale w tym roku znowu musiałem ominąć Norymbergę , zabrakło czasu :) ... może w drodze powrotnej ? :)
Pozdrawiam serdecznie :)

tereza użytkownik tereza(wpisów:3694) dodano 24.03.2017 17:54

Charlie...kolejna świetna prezentacja.Fajnie się czyta i ogląda.
Jestem zachęcona do wizyty w Norymberdze i innych niemieckich miastach.
Pozdrawiam:)

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2609) dodano 24.03.2017 16:01

Charlie, kościół cudownej urody a zwłaszcza sklepienia.
Powala mnie zawsze gro informacji, jesteś taka solidna.
Pozdrawiam.

marcin1980 użytkownik marcin1980(wpisów:1745) dodano 24.03.2017 14:05

Bardzo przyjemny spacer.

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6453) dodano 24.03.2017 11:06

Rzeczywiście bardzo urokliwy ten zakątek do którego dotarłaś, mi też się podoba, a 99 lat wcześniej wygląda prawie że tak samo;) Fajny pomysł z tymi starymi zdjęciami:) pozdrawiam:)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2300) dodano 23.03.2017 09:06

Kolejny fajny spacer .Pozdrawiam.

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:3416) dodano 22.03.2017 18:05

tak, to fajne

charlie użytkownik charlie(wpisów:2008) dodano 22.03.2017 18:04

voyager - zdecydowanie tak. I do tego z bujną przeszłością.
Dzięki :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2008) dodano 22.03.2017 18:01

achernar - układając tą galerię, sama się zastanawiałam jak widok ze zdjęcia 37 wyglądał by w wersji zimowej lub jesiennej :-)
Zimą musi tu być bajkowo, zwłaszcza jak sypnie śniegiem. Jesienią - romantycznie, z kolorami mieniącymi się wszystkimi odcieniami czerwieni, złota, rudości i brązów.
Ładne miejsce zawsze będzie ładne. O każdej porze roku :-)
Dzięki że zajrzałeś :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2008) dodano 22.03.2017 17:55

paweller - z murem pruskim/szachulcem mamy tak samo :-) Całkowicie rozumiem Twoją fascynację. Ja mogłabym godzinami wpatrywać się w taką zabudowę i robić setki zdjęć. Jeśli Norymberga stanie Ci kiedyś na drodze, nie wahaj się zbyt długo. Jestem przekonana, że się nie rozczarujesz. Mnóstwo tu uliczek z kratkowanymi domkami.
Dzięki za miłe słowa. Przewodnikiem nie jestem, ale cieszy mnie, że ta moja pisanina jest łatwo przyswajalna. I ciekawa :-)
Pozdr.

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:3416) dodano 22.03.2017 17:27

kościół ciekawy

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4320) dodano 22.03.2017 16:07

Fajne miasto. Podobało mi się nawet w chłodnym i deszczowym grudniu, gdy miałem okazję spędzić w nim 2 dni. A w cieplejszej porze roku musi być jeszcze ładniejsze... Pozdrawiam. :)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7009) dodano 22.03.2017 15:50

Budynek z muru pruskiego bardzo mi się podoba ..., to ostatnia taka moja mała fascynacja:)))
Charlie ..., Ty to powinnaś zostać chyba przewodnikiem (a może jesteś?) ..., masz ciekawy przekaz i fajnie się to wszystko czyta:)
Pozdrawiam:)

charlie użytkownik charlie(wpisów:2008) dodano 22.03.2017 13:30

halszka - dzięki że podążasz moim spacerowym norymberskim szlakiem :-)
Tak, kościół NMP robi duże wrażenie, choć z trójki najważniejszych kościołów Norymbergi jest najmłodszy. Mam nadzieję, że spodoba Ci się też u św. Wawrzyńca.
Z perspektywy czasu żałuję, że nie zajrzałam jeszcze do św. Sebalda, ale może któryś z Obieżyświatów tam wdepnie i wtedy nadrobię co straciłam.
Norymberskie mosty mają dużo uroku, a kolor przepływającej w dole Pegnitz, pięknie komponuje się z otoczeniem.
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2008) dodano 22.03.2017 13:15

kabaczek - dzięki :-) Będzie mi bardzo miło gościć Cię również w kolejnej części.
Cieszę się, że spacer się podobał.
Pozdr.

halszka użytkownik halszka(wpisów:2523) dodano 22.03.2017 10:45

Pięknie nas oprowadzasz po Norymberdze. Kościół robi wrażenie i z zewnątrz, i wewnątrz:)
Za najstarszym kamiennym mostem jeszcze ciekawiej:) Czekam na ciąg dalszy. Pozdrawiam!

kabaczek użytkownik kabaczek(wpisów:689) dodano 22.03.2017 09:48

Miły i pouczający spacer.
Pozdrawiam.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!