m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Kolejny spacer po Norymberdze zaczynamy przy budynku Muzeum Kolejnictwa (DB Museum). Łatwo do niego trafić. Jest po sąsiedzku z Operą Norymberską. Można tu podziwiać eksponaty pochodzące z ponad 160-letniej historii kolejnictwa. W unikatowej kolekcji zabytkowych pojazdów szynowych, znajduje się między innymi pierwsza, legendarna lokomotywa Adler. Wspominałam o niej w poprzedniej galerii. Ograniczony czas nie pozwolił nam na wejście do tego muzeum, ale może ktoś z Obieżyświatów kiedyś tam zajrzy i obfotografuje eksponaty ? Muzeum Kolejnictwa i Opera położone są za zewnętrznym obwodem murów miejskich. Miejsce przy którym się teraz znajdujemy, jest na wysokości stacji metra OPERNHAUS. Po przejściu przez jezdnię, dochodzimy do obwarowań miejskich. Za bramą widać białe wąskie proste kolumny. Ulica to Kartäusergasse. Mieści się przy niej kolejne bardzo ciekawe muzeum -  Germanisches Nationalmuseum. To największe muzeum sztuki na niemieckim obszarze językowym i jedno z czołowych muzeów świata. Ilość zgromadzonych eksponatów to ponad 1,3 mln przedmiotów, z czego wystawianych jest tylko 25 000. A gdy zrobimy w tył zwrot... ... widać stację U-bahn. A budynek po lewej to właśnie wspomniana Opera Norymberska ... Wracamy na naszą trasę. Germańskie Muzeum Narodowe powstało w 1852 roku, z inicjatywy pewnego frankońskiego szlachcica, który postanowił zebrać w jednym miejscu i uporządkować materiały dotyczące sztuki, historii i literatury Niemiec. Zbiory muzeum obejmują m.in.: malarstwo, rzeźbę, grafikę, rzemiosło artystyczne, meble, monety, instrumenty muzyczne, tekstylia, broń, sprzęt myśliwski, przyrządy naukowe i medyczne oraz archiwum historyczne. Uff... sporo tego. W 1857 roku bawarski król Maksymilian II (ojciec Ludwika, tego od Neuschwanstein), podarował założycielowi muzeum budynek byłego klasztoru kartuzów, aby było gdzie gromadzić zbiory. XIV-wieczny zespół klasztorny miejsca za dużo nie miał. Albo to zbiory rosły w zbyt szybkim tempie, bowiem już na początku XX wieku trzeba było obiekt rozbudować. Kolejna rozbudowa odbyła się w latach 50/60. Następna, w 1993, kiedy to dobudowano przeszklony obiekt, a wraz z nim... zespół rzeźbiarski 'Droga Praw Człowieka' - czyli te białe smukłe kolumny. Kolumn na drodze jest 30. Tyle bowiem artykułów obejmuje Powszechna Deklaracja Praw Człowieka. Dokument uchwalono w grudniu 1948 roku, w Paryżu. Przetłumaczona na większość języków świata PDPC zbiera oraz porządkuje osiągnięcia i postulaty człowieka, który od wielu setek lat toczy nie skończoną jeszcze walkę o swoją wolność i swoją godność.
'Droga Praw Człowieka' wykonana została według projektu izraelskiego artysty Daniego Karavana. Nie powiem - dzieło to zrobiło na mnie spore wrażenie. Z całą pewnością nie jest to miejsce przez które się przelatuje, śpiesząc do kolejnej atrakcji. Nawet gdy się człowiek spieszy, to i tak tu przystanie. To tak samo z siebie wychodzi. Naprzeciw białej bramy stanowiącej wejście do 'Drogi Praw Człowieka' wyrastają nowoczesne biurowce. Będąc koło nich i mając przed oczami tak prostą w formie i kolorze  bramę, po prostu się tam idzie. Jak z automatu :-) Tymczasem skręcamy w prawo i dreptamy dalej. Do kościoła św. Wawrzyńca. Nagle przystanęłam. Urzekł mnie bowiem ten mały budyneczek z dwiema wieżyczkami. Z oddali wyglądał jak miniaturowa średniowieczna twierdza. Zrobiłam fotkę i poszłam dalej. Później, po przestudiowaniu net-zasobów, okazało się że to Zeughaus. Wybudowany w latach 1588/9, jako część obwarowań miejskich, pełnił funkcję Zbrojowni. Gdy w 1866 roku zniesiono system umocnień, by budynek nie stał pusty i nie niszczał, urządzono w nim składnicę chmielu. W oryginalnej formie budynek przetrwał całą wojnę. Ucierpiał dopiero w wyniku nalotów w 1945 roku. Odbudowany, dziś służy miastu jako posterunek policji. Naprzeciw Zeughaus znajduje się Mauthalle - wielki 3-kondygnacyjny budynek z piaskowca, z wysokim 5-kondygnacyjnym spadzistym dachem. Zbudowany na przełomie XV/XVI wieków, z przeznaczeniem na skład zboża. W latach 1571/72 ulokowały się w nim ówczesne urzędy: Celny oraz Wagowy. Z końcem XIX wieku, Mauthalle przekształcono natomiast w Dom Handlowy ... Budynek imponuje wymiarami: dł. 84 m, szer. 20 m, wys. 29 m. Wojna nie oszczędziła budynku. Kompletnie zniszczony, doczekał się odbudowy dopiero dekadę po wojnie. Dziś, w Mauthalle mieszczą się restauracje, sklepy i biura. Idziemy dalej. Weszliśmy na  Königstrasse ... Gdy przed naszymi oczami wyrosła nagle budowla z wysokimi wieżami, wiedziałam, że jesteśmy u celu. Już już mieliśmy wchodzić, gdy moją uwagę przyciągnął kolejny ciekawy budynek, stojący vis-a-vis kościoła. Tym budynkiem był Nassauer Haus. To wyjątkowa norymberska budowla. Dlaczego ? Przede wszystkim, wyróżnia się konstrukcją. Nie jest to tak typowy dla Norymbergi, mur pruski, a kamień. W średniowieczu, czyli wtedy gdy budynek powstał (koniec XIII wieku), z kamienia wznoszono jedynie zamki i kościoły ... Konstrukcja ufortyfikowanych wież mieszkalnych przywędrowała do Norymbergi z Włoch, a najczęściej budowano je na polecenie ówczesnych zamożnych kupców. Jednym z bardziej znanych tutejszych rodów który posiadał Nassauer Haus byli Schlussfelder'owie. Zamieszkiwali oni tutaj od 1581 do 1709 roku.
Mimo że Schlussfelder'owie zamieszkiwali ten dom, nie nosi on ich nazwiska. Nassauer Haus wzięło swoją nazwę najprawdopodobniej od XIII-wiecznego króla Adolfa von Nassau. Ród von Nssau posiadał okoliczne tereny wokół kościoła św. Wawrzyńca, ale Nassauer Haus do nich nie należał. A co  ciekawe - nazwa Nassauer Haus zaczęła być używana od XIX wieku ... Generalnie, jeśli będziecie kiedyś przed norymberskim kościołem św. Wawrzyńca, warto przy okazji zerknąć na Nassauer Haus, bo w naszej części Europy, taki typ budownictwa jest niezmiernie rzadki. A teraz chodźmy do kościoła :-) No i jesteśmy przed kościołem św. Wawrzyńca. Jako że wielki on niezmiernie, a nie wszystkie budowle wyglądają korzystnie widziane z dolnej perspektywy, postanowiłam że nie pokażę Wam tego widoku. Ale za to uraczę Was wizualizacją tabliczkową. Tak oto świątynia prezentuje się od frontu... ... a tak, z boku ... Kościół św. Wawrzyńca to jedna z trzech najważniejszych świątyń Norymbergi. Do Wielkiej Trójcy należą jeszcze kościół NMP (Frauenkirche) w którym byliśmy w poprzedniej galerii i kościół św. Sebalda (St. Sebald-Kirche), do którego niestety nie wchodziliśmy. W wyniku długiej, dwuetapowej budowy, powstał piękny, duży kościół z dwoma strzelistymi wieżami, których wysokość dochodzi do 81  metrów. Gdy wpatrzycie się w hełmy zobaczycie, że różnią się one od siebie. Nie dokopałam się niestety info dlaczego tak jest ... W pierwszym etapie budowy prowadzonej w latach 1270-1350, powstał bazylikowy, trójnawowy korpus. Halowe prezbiterium dobudowano wiek później, w latach 1439-1477. Nad wejściem znajduje się ostrołukowy portal, bogato rzeźbiony scenami biblijnymi. Jakoś szczególnie się im nie przypatrywaliśmy, jako że bardziej ciągnęło nas do środka ... Jak wspomniałam, patronem kościoła jest św. Wawrzyniec. Jest on również patronem całej Norymbergi. Żył bardzo dawno temu - w III wieku, a pochodził najprawdopodobniej z Hiszpanii. Kiedy pojawił się w Rzymie - nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że cieszył się zaufaniem ówczesnego papieża, Sykstusa II, który to powierzył Wawrzyńcowi administrację dobrami kościelnymi oraz opiekę nad rzymską biedotą. Jeszcze tylko tabliczka i dajemy nura do środka.
Nawa główna ... Za panowania cesarza Waleriana wybuchło  prześladowanie chrześcijan. Cesarz wydał edykt, na podstawie którego każdy kto w gminach chrześcijańskich sprawował jakieś urzędy, miał być skazany na śmierć. Bez sądu. Ciach i po sprawie. 6 sierpnia 258 roku, cesarscy żołnierze aresztowali Sykstusa II, który w katakumbach sprawował Eucharystię. Wraz z czterema asystującymi mu diakonami, ścięto go jeszcze tego samego dnia. Sytuacja Wawrzyńca była nie za ciekawa. Na dodatek, zarządzał on dobrami kościelnymi, którymi zainteresował się cesarz. Edykt cesarski nakazywał nie tylko likwidować chrześcijan, ale także mienie kościelne. Cesarz koniecznie chciał wydobyć od Wawrzyńca wiadomości o stanie majątku kościoła. Ten jednak, spodziewając się tortur i aresztowania, rozdał wszystkie kościelne dobra ubogim. Kiedy po aresztowaniu, sędzia nakazał Wawrzyńcowi wydać skarby, ten zebrawszy obdarowanych ubogich powiedział, że właśnie oni wszyscy są tymi poszukiwanymi skarbami. Sędziemu to zuchwalstwo się nie spodobało. Zarządził tortury. Najpierw nakazał siec diakona biczami, a potem rozłożyć go na kracie i tak przypalać ciało, aż męczony odpowie na zadawane pytania. Wawrzyniec nie złamał się podczas tortur i nie wyparł swojej wiary. Zmarł 10 sierpnia 258 roku. Cztery dni po swoim protektorze, papieżu Sykstusie II ... Święty Wawrzyniec jest patronem bibliotekarzy, kucharzy, piekarzy, uczniów, studentów, ubogich, bibliotek, administratorów, straży pożarnych, wszystkich zwodów, które są bezpośrednio związane z ogniem. Wzywano go jako orędownika w chorobach reumatycznych, przy bólu pleców czy podczas pożarów. W ikonografii przedstawia się świętego Wawrzyńca najczęściej jako diakona, podtrzymującego ręką kratę, na której był męczony. Czasem przedstawia się go też jako trzymającego w ręce torbę. Miała ona symbolizować rozdawanie biednym jałmużny. W kościele sklepienia są umieszczone dość wysoko. Warto zadzierać głowę do góry i patrzeć co jest ponad nami, tyle że potem kark boli ... Sklepienie krzyżowo-żebrowe wsparte jest na profilowanych służkach zwieńczonych kielichowymi kapitelami. Ze świętym Wawrzyńcem poniekąd związany jest Eskurial. 10 sierpnia 1557 wojska hiszpańskiego króla Filipa II Habsburga pokonały pod St. Quentin wojska francuskie. W wyniku tej bitwy zniszczeniu uległ tamtejszy kościółek pod wezwaniem św. Wawrzyńca, którego święto przypada właśnie na 10 sierpnia (dzień jego śmierci). Aby się przed świętym zrehabilitować, Filip II złożył przysięgę, że wybuduje Wawrzyńcowi nową świątynię. Słowa dotrzymał. I tym właśnie sposobem powstał Eskurial. Projektowanemu budynkowi nadano kształt rusztu, na pamiątkę męczeńskiej śmierci świętego Wawrzyńca.
W kościele jest sporo ołtarzy. Ten tutaj, to Ołtarz Świętej Katarzyny. Ufundowany został w latach 80-tych XV wieku. Przedstawia on świętą Katarzynę Aleksandryjską w asyście świętej Heleny (matki cesarza Konstantyna Wielkiego) i św. Liwina Gandawskiego, będącego patronem fundatora ołtarza - Levinius'a Memminger'a, rajcy norymberskiego. Malowidła na skrzydłach przypisuje się Michaelowi Wolgemutowi, czołowemu norymberskiemu malarzowi i drzeworytnikowi, u którego nauki pobierał Albrecht Dürer. Ołtarz Deocarusa. Swoją nazwę zawdzięcza spowiednikowi króla Karola Wielkiego i opatowi klasztoru w Herrieden, Deocarusowi. Obecne retabulum powstało w latach 1437/38. Ma formę tryptyku, z dwoma parami skrzydeł. Górne zamykają szafę korpusu, a dolne predellę - relikwiarz. Relikwie opata podarował kościołowi św. Wawrzyńca w 1316 roku, cesarz Ludwik IV Bawarski. Co by nie mówić, kościół jest ładny. Obecnie. Bo po wojnie wyglądał nieszczególnie. Ale to zobaczycie za chwilę. W prezbiterium, tuż obok ołtarza głównego, znajduje się ciekawe i wysokie na ponad 20 metrów, sakramentarium. Jest to specjalne pomieszczenie na Najświętszy Sakrament. Pełni podobną rolę co tabernakulum. Całej konstrukcji nie da się ująć w jednym zdjęciu. Chyba że z daleka. Ale z bliska - niewykonalne. Ja zamknęłam się w trzech fotkach. Na dole, spod sakramentarium wyzierają cztery postacie. Kim są inni, nie wiadomo, ale ten jegomość po prawej, z brodą, to Adam Kraft - twórca dzieła. Teraz patrzymy wyżej... ... i jeszcze wyżej. Widzicie coś ciekawego ? Nie ? To zwróćcie uwagę na wierzchołek. Zauważyliście że jest wygięty ? Nie ma nigdzie informacji kto i kiedy czubek wygiął, czy to sam twórca czy też nie, ale cóż... jakoś trzeba było sobie poradzić by sakramentarium znalazło się na przeznaczonym sobie miejscu. Wykonanie tej konstrukcji zajęło rzeźbiarzowi 2 lata. Wykonywał je pomiędzy 1493 a '95.
Obok sakramentarium znajduje się 'Pozdrowienie anielskie' - ostatnie dzieło Wita Stwosza. Wykonane na zamówienie rajcy miasta, Antoniego Tücher'a, zawieszone zostało w prezbiterium kościoła w 1517 roku. W bieżącym roku dzieło obchodzi swoje okrągłe, 500-letnie 'urodziny'. 'Pozdrowienie' przedstawia postacie Archanioła Gabriela i Marii. Przedstawienie wpisane zostało w owalny wieniec róż, który udekorowano pięcioma medalionami ze scenami: Bożego Narodzenia, Ofiarowania, Zmartwychwstania, Wniebowstąpienia Chrystusa i Zesłania Ducha Świętego. Widok na prezbiterium. Po lewej - wspomniane wcześniej sakramentarium. U góry - 'Pozdrowienie Anielskie'. Dzieło to wisiało sobie bezpiecznie na swoim miejscu do 1806 roku, kiedy je zdjęto. Na swoje miejsce wróciło dopiero po wojnach napoleońskich. Ale długo nie powisiało. Pech chciał, że w 300-lecie powstania, w 1817 roku, 'Pozdrowienie' z hukiem spadło na posadzkę, skutkiem czego dość mocno ucierpiało. Nad naprawą pracowano przez niemal dekadę. 'Pozdrowienie anielskie' nie jest obecnie tym samym, które wyszło z pracowni Stwosza. Cześć figur siłą rzeczy się nie zachowała. Zniszczone zastąpiono nowymi. Po 'poupadkowej' renowacji, figury pomalowano. Pierwotny wygląd przywróciła temu dziełu dopiero konserwacja z 1971 roku. Warto zapamiętać to dzieło. Jest ostatnim, jakie wyszło spod dłuta mistrza Stwosza. W kościele jest dość jasno dzięki sporej liczbie okien i witraży. Umieszczone wokół halowego prezbiterium, nadają świątyni niezwykłego charakteru. Stojąc przed każdym z nich, można 'przeczytać' osobne historie. Jest Witraż Cesarski przedstawiający rodzinę cesarza Fryderyka III Habsburga, Witraż Konhofera z przedstawieniem żywota św. Katarzyny Aleksandryjskiej, Witraż Reiterów opowiadający o Mojżeszu i wiele wiele innych. Część halowego obejścia, wokół prezbiterium.  Zmierzamy do wyjścia. Pora kończyć zwiedzanie kościoła św. Wawrzyńca.
Przy wyjściu, w kilku gablotach znajdują się elementy zniszczonych podczas nalotów rzeźb. Zawsze, ilekroć patrzę na to zdjęcie, ciarki mi po plecach przelatują jak widzę tą dłoń. Uugh... Na koniec zdjęcia zniszczonej świątyni. Patrząc na nie, za cud należy uznać że przetrwała bombardowanie w tak dobrym stanie. Powojenny widok na kościół od frontu. A tak kościół św. Wawrzyńca wyglądał 100 lat temu. Koniec zwiedzania ... Lecimy dalej. Po wyjściu snujemy się dalej uliczkami, pozostając jednak w obrębie murów miejskich. Większa część obwarowań jest odnowiona. Niektóre są świeżo po remoncie, inne już przechodziły tą operację kilka lat temu, jak przykładowo ten odcinek widoczny na zdjęciu. Są jednak i takie miejsca, które wciąż czekają na swoją kolej do remontu. Pod takim właśnie starym murem przyszło mi się schronić, gdy pierwszego dnia w Norymberdze złapała nas nagła ulewa, a poszłam wtedy na rekonesans. Wiedząc że jestem zbyt daleko i nie dobiegnę do auta, postanowiłam przeczekać deszcz i schroniłam się pod takim łukiem. I wiecie co ? Tragedia. Wraz z deszczem, wiatr zwiewał z murów pył, którym potem byłam cała oblepiona. Ubranie jako tako otrzepałam, ale z doczyszczeniem włosów miałam niezły cyrk. Dlatego rada - unikajcie takich miejsc. jako schronów przeciwdeszczowych.
A na koniec fotka reprezentatywnego kawałka murów. Tu na dodatek możecie zobaczyć, jak wygląda łańcuch obronny. Najpierw mury zewnętrzne stanowiące pierwszą linię obrony, za nimi międzymurze, a dalej mury wewnętrzne. Dopiero po ich sforsowaniu napastnik mógł bez przeszkód wjechać do miasta. Ale pokonanie ich wcale nie było takie łatwe ... No dobrze. Zmęczeni zwiedzaniem ? Co Wy na to, by nie wyjeżdżając z Norymbergi, rozpołożyć się na piaseczku i pomoczyć nogi w jeziorze ? Że niemożliwe ???  No to czary-mary i teleportacja. Et voilà ! Jesteśmy na miejscu czyli nad jeziorem Wohrder See. Spacerek spod kościoła św. Wawrzyńca to około 2 km. Ten oto łobuz wygęgał ode mnie całą paczkę ciastek. Nie mam pojęcia co to za ptaszysko. Magdaleno - w Tobie moja nadzieja na uzupełnienie opisu :-) ... A za ptactwem widoczne biurowce Norymbergi.  Spojrzenie na drugi koniec jeziora. Piasek na plaży miał dziwny ciemnozłoto-pomarańczowawy kolor. Nie taki drobniutki jak u nas, ale zdecydowanie nadający się, by zrzucić buty i łazić na bosaka. Albo się zagrzebać :-) Ten tu, zadumany, wpatruje się w drugi brzeg. Jeśli się nie mylę, a mylić się jak najbardziej mogę - to prawdopodobnie gęś gęgawa.
Widok na drugi brzeg jeziora. Nie jest ono może zbyt szerokie (mniej więcej 100-200 metrów), ale za to długie na ponad 2,5 km. Powierzchnia to 52 ha ... Jedno jest pewne - to fantastyczne miejsce na wypoczynek po męczącym dniu, bez względu na to czy jest się tubylcem czy turystą.  Tym oto norymberskim ptakiem i piaskowym napisem żegnam się z Wami. To koniec spacerowych galerii po Norymberdze, ale nie koniec wizyty w tym mieście. Niczym wisienka na torcie została nam wizyta na norymberskim zamku cesarskim. Trzeba przecież spojrzeć na miasto z góry :-) Do zobaczenia.

najbliższe galerie:

 
Niemcy Norymberga
1pix użytkownik licja odległość 0 km 1pix
Niemcy_2016 (06) - NORYMBERGA/spaceru po mieście ciąg dalszy
1pix użytkownik charlie odległość 0 km 1pix
Niemcy_2016 (05) - NORYMBERGA/Ogrody Zamkowe i spacer
1pix użytkownik charlie odległość 0 km 1pix
Norynberga - cz. II
1pix użytkownik robson odległość 0 km 1pix
Norynberga - cz.  III
1pix użytkownik robson odległość 0 km 1pix
Niemcy_2016 (04) - NORYMBERGA/cmentarz St. Johannis
1pix użytkownik charlie odległość 1 km 1pix

komentarze do galerii (26):

 
charlie użytkownik charlie(wpisów:1951) dodano 11.04.2017 12:52

wielkopolanka - dzięki za przemiły komentarz. Jest mi niezmiernie miło, że ta moja pisanina do czegoś się przydaje ;-)
Zajrzyj jeszcze do kolejnych galerii. Będziemy oglądać Norymbergę z zamkowej wieży. I nie tylko to :-)
Pozdr.

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1593) dodano 11.04.2017 10:15

Witaj Charlie wspaniała i piękna galeria...Kościół Św.Wawrzyńca to prawdziwa perełka....oglądając Twoje galerie to dopiero zwiedziłam Norymbergię bo z wycieczką to naprawdę niewiele widziałam...dziękuję i pozdrawiam:)

charlie użytkownik charlie(wpisów:1951) dodano 11.04.2017 09:06

A wszystkich, chcących zobaczyć otoczenie kościoła św. Wawrzyńca i posłuchać pięknego wykonania 'Ody do radości', zapraszam tutaj:
https://www.youtube.com/watch?v=a23945btJYw

Pozdr. :-)

charlie użytkownik charlie(wpisów:1951) dodano 11.04.2017 09:03

olazim - dzięki ! A wkrótce zapraszam na zamek :-)
Cieszę się, że i Ty skusiłaś się na spacer po Norymberdze.
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1951) dodano 11.04.2017 08:53

wasaga - dzięki i oczywiście zapraszam na kolejny spacer. Będzie zamek, dużo schodów do pokonania i widoki z górnej półki :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1951) dodano 11.04.2017 08:51

iwonka - dzięki że wpadłaś. Tak, ten kościół to zdecydowanie jedno z miejsc, które będąc w Norymberdze, należy odwiedzić.
Żałowałam tylko, że na wieżę nie było wyjścia.
Widoki z góry były by cudowne.
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1951) dodano 10.04.2017 21:37

ak - Norymberga wciąż na Ciebie czeka. To nobliwa starsza dama, cudownie witająca każdego, kto tylko zechce ją odwiedzić :-)
Pamiętaj o piwku, kiełbaskach i piernikach :-)
Pozdr.

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:2545) dodano 10.04.2017 21:05

Bym nie zgadł co to, raczej.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1951) dodano 10.04.2017 21:03

achernar - dzięki. Mam nadzieję, że kolejne również będą ciekawe.
Szykuje się zamek cesarski :-)
Miło było Cię gościć.
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1951) dodano 10.04.2017 21:01

voyager - to obiekt gęgający po niemiecku i wyjadający polskie ciastka :-)
Miło że zajrzałeś. Dzięki.
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1951) dodano 10.04.2017 14:15

halszka - ha, zdecydowanie masz rację. Trudno w takich wnętrzach skupić się na modłach, bo wzrok sam ucieka i biega po detalach :-)
Pięknie w tym kościele jest, bez dwóch zdań.
Dzięki za wizytę. Zawsze miło Cię gościć.
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1951) dodano 10.04.2017 14:08

kordula - też bardzo lubię gotyk. Przemawia do mnie zdecydowanie bardziej niż np. przeładowany barok.
Żałuję że nie dotarłam do św. Sebalda. Tam to dopiero musi być pięknie.
Może następnym razem.
Dzięki że zajrzałaś.
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1951) dodano 10.04.2017 14:04

licja - powiem Ci, że jak patrzę na to jezioro, to też bym się tam w mgnieniu oka teleportowała :-)
Ptaszyska były zdecydowanie najlepsze :-) Tylko głodomory straszliwe. Zjadły by wszystko, co tylko by się im dało.
Zbrojownia też mi się spodobała. Taki budyneczek-lilipucik w otoczeniu wysokich nowoczesnych Guliwerów :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1951) dodano 10.04.2017 13:58

marcin - dzięki :-) Niedługo zamek. Też będzie ciekawie. Mam nadzieję ;-)
Pozdr.

olazim użytkownik olazim(wpisów:2162) dodano 09.04.2017 11:07

Pięknie pospacerował i nawet nie jestem zmęczona ,zaczynam jeszcze raz dla utrwalenia-dzięki-pozdrawiam.

wasaga użytkownik wasaga(wpisów:228) dodano 08.04.2017 22:04

Fajnie się z Tobą spaceruje po Norymberdze. Kościół św Wawrzyńca piękny.

iwonka55 użytkownik iwonka55(wpisów:544) dodano 08.04.2017 19:31

pięknie pokazałaś miasto, ale przede wszystkim kościół.
pozdrawiam

ak użytkownik ak(wpisów:4917) dodano 08.04.2017 10:05

Ehhh ... i znowu Norymberga przeszła mi koło nosa ... zbyt długo zabawiłem w Alzacji tak francuskiej jak i niemieckiej ale... może wpadne choc na pare godzin za niecałe dwa miechy :)
Pozdrawiam serdecznie :)

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4213) dodano 08.04.2017 00:18

Kolejna, bardzo fajna odłona Norymbergi. Podobały mi się zwłaszcza wnętrza kościołów. Pozdrawiam. :)

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:2545) dodano 07.04.2017 22:10

Też nie wiedziałem co jest na tej fotce z okładki.

halszka użytkownik halszka(wpisów:2414) dodano 07.04.2017 21:53

Jestem tu ponownie. Charlie. Stworzyłaś prawdziwy przewodnik po wspaniałym kościele Św.Wawrzyńca, wiele pięknych detali z opisem,ale dla mnie portal naj:) I jak w takim wspaniałym gotyku skupić się na modlitwie? Zachwyciły mnie i pozostałe budowle jak dawna Zbrojownia,Mauthalle czy Nassauer Haus. Jest się czym zachwycić:) Pozdrawiam!

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5070) dodano 07.04.2017 20:37

Lubie surowośc i strzelistośc gotyku:)
Piekne wnętrza koscielne.:)
Moje ulubiona fotka to 35:))
Pozdrawiam:)

licja użytkownik licja(wpisów:288) dodano 07.04.2017 17:59

A cha, to chyba gęś? Jest najlepsza, poza zbrojownią.

licja użytkownik licja(wpisów:288) dodano 07.04.2017 17:57

Witaj! Nr 9 SUPER!!! Piękne zdjęcie. Ale najlepsze, według mnie, to zdjęcia z "relaksiku" nad jeziorem. Oj, w tym zaganianym świecie, chętnie bym się teraz tam przeniosła. Tylko dzięki Tobie mogę chwilkę złapać oddechu, spokój i miłe chwile aż biją z obrazków, Twoich obrazkow. Dziękuję, pozdrawiam:)

marcin1980 użytkownik marcin1980(wpisów:1713) dodano 07.04.2017 14:36

Bardzo interesująca wycieczka.

halszka użytkownik halszka(wpisów:2414) dodano 07.04.2017 00:13

Charlie,po miniaturkach widzę,ze będzie ciekawie:)
Jutro tu wrócę i doczytam,a teraz dobranoc:)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!