m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (36):

 
Słowem: „Witamy na Szkieletowym Wybrzeżu”. Już sama nazwa nie wzbudza zaufania. Bo też i Wybrzeże Szkieletowe od zawsze cieszyło się złą sławą. Historia. Potem opowiem dlaczego. Niby nic szczególnego, ale pomyślałem, że warto je odwiedzić.

Nadciągamy D 1918 ze słonecznego płaskowyżu i przed sobą widzimy ścianę mgły. Coraz bliżej, aż wreszcie w nią wjeżdżamy. Ciągnie się pasem równiutko wzdłuż wybrzeża, jakieś 4 km w głąb lądu. Co za nagła odmiana. 
Pędzimy na światłach drogą solną wzdłuż oceanu. Zupełnie jakby asfaltem; nie ma żadnej różnicy. Ubita sól. Możemy w końcu docisnąć powyżej setki. Na szutrze by to nie przeszło. Podobno gdy spadnie deszcz, z drogi solnej robi się breja, po której nie sposób przejechać. Ale deszcz tutaj to przecież rzadkość. Z morzem to jest tak, że najlepsze jest pierwsze spotkanie. Nawet gdy po dłuższej przerwie wybiorę się nad Bałtyk i gdy tylko nawiążę  z nim kontakt wzrokowy, zawsze cieszę się jak debil. Nie wiem dlaczego; bo widzę jakiś bezkres kojarzący się z wolnością? Przecież widok wybrzeża to tylko widok wybrzeża. Na ogół nic szczególnego. Tu jest o wiele surowiej. Atlantyk groźniejszy i bardziej obcy niż gdziekolwiek tam, gdzie go wcześniej widywałem. Do tego ta mgła.  Gęsta. Robi swoje. I pustka taka jakaś. Zawsze są jacyś ludzie - plażowicze, albo chociaż spacerowicze. A tu pustka, tylko my, mgła i ocean. Prawie pustka. Amatorzy morskiego wędkowania z plaży ukazali się we mgle. Zapewne branie będą mieli nienajgorsze. Wybrzeże Szkieletowe jest rajem dla wędkarzy. Mają do dyspozycji 300 kilometrów wybrzeża.
I dziesiątki gatunków ryb które mogą poławiać.  W tym rekiny. Kilka gatunków. Wzdłuż Wybrzeża Szkieletowego płynie zimny Prąd Benguelski. Z Antarktydy na północ. I styka się z ciepłym i suchym tropikalnym wiatrem znad kontynentu. Efektem tego jest właśnie owa mgła.  Utrzymuje się do południa, a często i przez cały dzień. Cieplejsze powietrze blokuje powietrze zimne i wilgotne, te znad Atlantyku. Dlatego nad Pustynią Namib nie ma chmur. I nie ma deszczu. Opady roczne wahają się od 5 mm do 85 mm dalej na wschód. Chcę zacząć od Cape Cross. To jakieś 60 km na północ od najbliższej miejscowości. Henties Bay, małego ośmiotysięcznego miasteczka i jakieś 130 km od Swakopmund - aglomeracji jak na tutejsze warunki. [Na zdjęciu: mewa szarogłowa. Rząd mew]. Cape Cross słynie z krzyża Diego Cão, portugalskiego żeglarza, który w styczniu Roku Pańskiego 1486, rzekomo jako pierwszy Europejczyk, postawił tu nogę i postawił kamienny krzyż.  Oraz z kolonii uchatek. Sporej. Na wybrzeżu namibijskim są dwie tak liczne uchatkowe kolonie. Ta, i druga zupełnie na południu w okolicach Lüderitz. Bywa, że taka kolonia liczy ponad 200.000 osobników.
Arctocephalus pusillus pusillus. Uchatka karłowata. A dokładniej: kotik karłowaty albo kotik afrykański. W rejonie Cape Cross jest północna granica jego występowania, a patrząc na południe bytuje, po Przylądek Dobrej Nadziei nieopodal Kapsztadu i dalej na wschód, gdzie spotyka się go nawet w okolicach Port Elizabeth. To jeden z trzech gatunków fokowatych, który występuje u wybrzeży Afryki Południowej. Kotiki w zasadzie nie migrują, chociaż były znane przypadki, że w ciągu kilku miesięcy pokonywały dystans 1 ½  tysiąca kilometrów i widywano je nawet 200 km od brzegu. Spędza większość czasu w wodzie, zwykle nieopodal brzegu. Rzadko się od niego oddala. Na lądzie porusza się opierając się na tylnych kończynach, które może zginać pod tułów. Zwierzęta te żywią się głównie rybami, a swą dietę uzupełniają krabami i kałamarnicami.
Mają spory apetyt. Statystyczny osobnik   zjada około 270 kg żywności rocznie. Ulubionym  daniem w menu tych ssaków jest ostrobok, morszczuk przylądkowy, babka. Dużo gatunków w których gustuje człowiek. Niestety. Niestety dla uchatek. Mimo, że kolonia została ogłoszona rezerwatem przyrody przez Ministerstwo Środowiska i Turystyki Namibii (Cape Cross Seal Reserve) i pomimo protestów zwolenników ochrony zwierząt, tysiące tych ssaków jest każdego roku brutalnie zabijana. Ten sam rząd zainicjował badania w efekcie których stwierdził, że kolonie uchatek spożywają więcej ryb, niż cały przemysł rybny jest w stanie odłowić i przetworzyć i naturę powinno się skorygować. Akcja szczególnie dotyka szczeniąt. Maluchy są zabijane silnym uderzeniem pałki w głowę. Na oczach swych matek, żeby było bardziej bestialsko. Ma to niby służyć kontroli wielkości populacji, ale widok jest masakryczny. Każdy kto widział coś podobnego był w szoku. W najbliższym czasie planuje się podobnież eksterminację kilkuset tysięcy sztuk.
Futro i mięsa zabitych kotików są sprzedawane lokalnie, a te z młodych osobników cieszą się szczególnym  wzięciem. Równie sporym zainteresowaniem cieszą się jądra samców, które osiągają dobrą cenę w eksporcie do niektórych krajów Azji. Podobno są tam uważane  za silny środek na potencję. Mają uchatki wroga w człowieku mają również wśród zwierząt. Naturalnymi ich wrogami w morzu są rekiny i orki, a na lądzie czarnotyłe szakale i brązowe hieny. Samce tego gatunku osiągają przeciętnie 2,3 m długości i masę ciała od 200 do 350 kg. Samice są nieco mniejsze, osiągają przeciętnie 120 kg masy ciała przy długości ok. 1,8 m. Samce mają ubarwienie czarne lub szare z jaśniejszym cieniowaniem podbrzusza. Samice mają przeważnie brązowe i tak jak samce są jaśniejsze pod spodem. O jakości futra uchatek karłowatych decyduje poszycie składające się z cienkich włosów puchowych. Sierść składa się z długich, sztywnych, włosów które pokrywają warstwę miękkich włosów poszycia w kolorze orzechowym. Są one stosunkowo rzadkie u większości uchatek, a u kotików gęste. Cechą różniącą nasze kotiki od fok są uszy. Zewnętrzne małżowiny uszne. U kotików. Foki tego nie mają. Kotiki karłowate dożywają maksymalnie 19 lat, przy czym zazwyczaj samce żyją krócej od samic.
Okres godowy  tego gatunku rozpoczyna się w połowie października. W tym czasie samce toczą walki pomiędzy sobą o terytorium. (Walka polega na gryzieniu i wypychaniu przeciwnika z danego terenu). Samice docierają na ląd później od samców i również walczą ze sobą o teren, na którym urodzą swoje potomstwo. Tereny samic są zawsze mniejsze od terenów samców i znajdują się na ich obszarze. Powoduje to przyporządkowanie samicy do haremu danego samca. Średnia ilość samic w haremie  wynosi 28 , a samiec kopuluje z każdą samicą swojego haremu. Ciąża u tego gatunku uchatek trwa około 8 miesięcy. Młode po narodzeniu ważą 4,5 - 7 kg i mierzą 60 - 70 cm. Przychodzą na świat w późnym listopadzie lub wczesnym grudniu. Samice karmią piersią swoje potomstwo od razu po ich urodzeniu przez 6 dni. Śmiertelność wśród niemowląt sięga 30%. W drugim tygodniu po urodzeniu samice z jednego haremu zaczynają naprzemiennie żerować w morzu, aby zdobyć pożywienie. Swoje młode rozpoznają po dźwięku i zapachu. Młode wcześnie zaczynają pływać i wraz z wiekiem coraz więcej czasu spędzają w wodzie. Samice osiągają dojrzałość płciową w wieku 3 lat. Samce podobnie, ale wtedy jeszcze nie mogą zajmować własnego terytorium. Dzieje się to dopiero parę lat później. Od parkingu przy którym zaparkowaliśmy prowadzi pomost. Spacerujemy po nim przez dłuższą chwilę. Ja z Łukaszem. Lendi i Raf po 5 minutach wrócili do auta. Smród jest nie do zniesienia. Szczególnie jak podwieje od oceanu. Kombinacja martwych uchatek i ich ekskrementów. Do tego wszystkiego jeszcze głośne beczenie. Tak to chyba można określić. Ni to beczenie owiec ni to kóz. Ni to szczekanie. Dziwnie się to słyszy. Chodzimy po pomoście i przedrzeźniamy samce. Trwa wyraźna rywalizacja. W tym beczeniu. Patrzymy im prosto w oczy i beczymy głośniej i niżej niż one. Dwóch idiotów kontra samce arctocephalus pusillus pusillus. Wytrwałość zostaje nagrodzona. Samce których „przeryczeliśmy” ustępują. Milkną i wycofują się. Co teraz?
Wybrzeże Szkieletowe. No więc skąd ta nazwa? Od szkieletów? Ludzi czy zwierząt? Nazwa używana jest od 1933 roku. Najpierw zwyczajowo, potem stała się oficjalną. Po raz pierwszy użył jej pewien dziennikarz, który opisał katastrofę samolotu lecącego z Kapsztadu do Londynu. Rozbił się gdzieś w tej okolicy, chociaż szczątków pilota nigdy nie odnaleziono. [Na zdjęciu: mewa południowa]. Pierwsi żeglarze, którzy zmuszeni byli odwiedzić Wybrzeże Szkieletów, nie doceniali jego piękna. Oddaliby wszystko co mają, tylko po to żeby opuścić to miejsce żywymi. Rozbicie statku przy brzegu jednej z najsuchszych pustyń świata jeszcze do niedawna oznaczało śmierć. W ciągu 400 lat od wylądowania tu Cão wody tego jałowego wybrzeża pogrzebały wiele statków. Do dzisiaj brzegi usiane są wręgami rozbitych jednostek i kośćmi ludzi i zwierząt. Kobusowie w swojej książce o Namibii opisują rozbicie się liniowca „Dunedin Star” płynącego w 1942 roku ze 106 osobami na pokładzie. Po ewakuacji na ląd ocalały 63 osoby. No i zong, bo na brzegu nie uświadczyły żadnej pomocy: schronienia, żywności ani wody. Próby ratunku z morza zakończyły się fiaskiem. Okręt „Sir Charles Elliot”, który przybył im z odsieczą osiadł na mieliźnie 350 m od brzegu. Samolot ratunkowy zakopał się w piachu i nie mógł wystartować. Kilkoro rozbitków próbowało znaleźć pomoc ruszając pieszo przez pustynię. Bez sukcesu. Dopiero konwój ciężarówek, który przybył tu po 26 dniach ocalił nielicznych, którzy pozostali jeszcze przy życiu. Z większości tutejszych wraków postały jedynie zardzewiałe szczątki. Nieefektowne turystycznie można by rzec. Ale blisko miejscowości Jakalsputz, w rejonie popularnego łowiska, około 14 km na południe od Henties Bay jest coś nowego i bardzo okazałego. To Zeila - indyjski trawler rybacki.  Sprzedany na złom miał dopłynąć do Bombaju. Wypłynął z Walvis Bay i zerwał się z holu. Utknął tu 25 sierpnia 2008 roku we wczesnych godzinach porannych. Na zawsze.

najbliższe galerie:

 
Jeszcze raz Namibia
1pix użytkownik pulinka odległość 8 km 1pix
Brandberg
1pix użytkownik doracz odległość 105 km 1pix
Droga przez Namibię IV
1pix użytkownik jotwu odległość 115 km 1pix
PUSTYNIA NAMIB z lotu ptaka
1pix użytkownik ulka odległość 117 km 1pix
NAMIBIA -Cape Cross
1pix użytkownik ulka odległość 119 km 1pix
Pustynia i gepardy
1pix użytkownik do-re-mi-fa odległość 119 km 1pix

komentarze do galerii (17):

 
rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:3825) dodano 05.02.2017 20:17

Ciekawe to informacje nam tutaj dawkujesz.
Zwycięska rywalizacja między Wami a samcami musiała Was podnieść na duchu :)
A tą pałką to już nie powiem gdzie mogliby się stuknąć ...
Pozdrawiam !

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2216) dodano 24.01.2017 18:32

Pamiętam ten smród, masakra!
Pożeranie młodych przez szakale to już bardziej z prawem natury.
Świetne portrety zwierzaków!

charlie użytkownik charlie(wpisów:1580) dodano 23.01.2017 10:19

Fajne kotiki, wyglądają na miłe zwierzaki. Szkoda, że los nie jest dla nich całkiem łaskawy...
Problemem zaiste może być spory apetyt 'uchatych', ale jakoś wierzyć się nie chce aby nie było innego sposobu na zmniejszenie populacji jak tylko pałka...
A ten indyjski trawler rybacki z ostatnich fotek - on sobie tak samopas dryfuje czy ktoś go tam uwiązał ?
Pozdr.

doracz użytkownik doracz(wpisów:853) dodano 22.01.2017 22:16

Tamo. Bardzo dziękuję. Pozdrawiam Cię serdecznie :)

tama użytkownik tama(wpisów:2849) dodano 22.01.2017 21:39

Piękna sprawa zobaczyć takie stado.
Mroczne miejsce pomimo uroczych uchatek. Taki sposób selekcji to jakieś zdziczenie.
Pozdrawiam :)

doracz użytkownik doracz(wpisów:853) dodano 22.01.2017 12:18

Skorygowane. Dzięki Wam jeszcze raz :)

doracz użytkownik doracz(wpisów:853) dodano 22.01.2017 11:49

Cześć wszystkim! Bardzo Wam dziękuję za odwiedziny i komentarze. Wiesiu, Magdaleno - dzięki Wam. Muszę to w tekście jakoś zaakcentować. Magdaleno bardzo dziękuję za zidentyfikowanie mew. Postanowiłem,że wyprawę z Namibii -jako pierwszą - opiszę od A do Z - kompleksowo, chronologicznie i merytorycznie - na miarę moich możliwości (mam już 11 części, zostało mi 6: Walvis Bay,Solitaire, Sesriem Canyon, dwie z wydm Namib Naukluft i ostatnia z powrotu do Windhuk) i wasze spostrzeżenia są dla mnie niezwykle cenne.
Gabi, Podróżninka, Nola, Paweł, Ula, Małgosiu - bardzo Wam dziękuję, że wpadliście.
Pozdrawiam Was serdecznie :)

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6072) dodano 22.01.2017 10:42

Człowiek jest najniebezpieczniejszym drapieżnikiem... Wspaniała opowieść o tym owianym złą sławą miejscu i losie fok. Pozdrawiam :)

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:4705) dodano 22.01.2017 10:06

Urocze focze portrety:))
Pozdrawiam:)

wmp57 użytkownik wmp57(wpisów:1737) dodano 22.01.2017 09:54

Magda, może trochę mi nie wyszło, ale to z szacunku do Twojej wiedzy, a właściwie do pasji jej zdobywania.
Doracz, wybacz że my tu u Ciebie tak sobie z Magdą pogadujemy.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3467) dodano 22.01.2017 08:14

Wiesiek, a właśnie, że nic bym nie napisała;-) Choć prawdę prawisz:-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3467) dodano 22.01.2017 08:12

Niezły tłum na 12!
Na widok mew w pobliżu kolonii uchatek od razu przypomina mi się ten artykuł http://www.national-geographic.pl/przyroda/makabryczny-sposob-na-zdobycie-obiadu
Mewę południową widać na 31 (na 9 - szarogłowa, której chyba nie przyuważono na atakowaniu uchatek).
Pozdrawiam:-)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:6827) dodano 21.01.2017 22:49

Taki samiec łatwego życia w haremie to nie ma ..., a galeria przezacna ..., pozdrawiam:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6237) dodano 21.01.2017 15:13

Fajna i ciekawa galeria jak to u Ciebie, ale te zabijanie małych fok pałką... masakra:( ja pewnie też po 5 minutach bym uciekła nie wytrzymując smrodu;) pozdrawiam:)

wmp57 użytkownik wmp57(wpisów:1737) dodano 21.01.2017 14:34

Fokowate i uchatkowate to dwie odrębne rodziny, tak sobie wyręczyłem Magdę :-)
Pozdrawiam.

podrozninka użytkownik podrozninka(wpisów:821) dodano 21.01.2017 10:12

Hej.
1. Rozumiem, że z kumplem wygraliście rywalizację o focze samice? :)))
2. Właśnie. Jak się ogląda na BBC, to takie kochane, takie milusie, a tu piszesz jak jest naprawdę! Smród jakby diabła rozdeptał. ;) Nad tym się nawet nie zastanawiałem nigdy oglądając TV.
3. Fajna galeria. Choć to chyba niezbyt trafne określenie, gdy się czyta o roztrzaskiwaniu głów pałką.
Pozdrawiam

gabi użytkownik gabi(wpisów:2192) dodano 21.01.2017 08:13

Masa bardzo ciekawych nieznanych mi informacji, w tym także przerażających.
Duża dawka poczucia humoru i autoironii. Świetna prezentacja.
pozdrawiam

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!