m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Zaczynamy spacer. Naszym celem jest wystający zza drzew szczyt wieży ... 
Opowieści o takich miejscach zawsze warto utrzymać w kolejności chronologicznej. Zacznijmy zatem od początku, czyli od nie wiadomo kiedy. Nie da się ustalić dokładnej daty powstania najstarszej zabudowy na wzniesieniu o nazwie Lipowiec. Niektóre źródła sugerują, że w IX wieku znajdowała się tu drewniana warownia zwana Lipową, a teren ten podlegał Państwu Wielkomorawskiemu. Za panowania księcia Świętopełka I, państwo to miało obejmować Morawy i częściowo Węgry, Czechy, Słowację, Śląsk, Łużyce i Małopolskę. W okresie rozbicia dzielnicowego Polski, lipowieckie wzgórze znalazło się na pograniczu 
dzielnicy krakowskiej i śląskiego księstwa raciborsko-opolskiego. Jego ogromne wartości strategiczne oraz 
brak stabilizacji politycznej na tym terenie, przyczyniły się zapewne do wzniesienia na wzgórzu silnego punktu obronnego i strażnicy. Przy jej pomocy kontrolować można było również ważny szlak handlowy, prowadzący z Krakowa na Śląsk, przebiegający u stóp wzniesienia. Tyle wiadomo z wieku XII. Drogą przez las ...
Wiek XIII. Pierwsza zapisana wzmianka o tym miejscu pojawiła się w dziele Jana Długosza ‘Liber beneficiorum dioecesis Cracoviensis’ czyli 'Księdze Beneficjów (dóbr) Diecezji Krakowskiej' i mówiła, że teren na którym wzniesiono zamek należał w początkach tego stulecia do małopolskiego rodu rycerskiego Gryfitów.Właścicielem lipowieckiego majątku był kasztelan krakowski, Klemens z Ruszczy herbu Gryf, który w 1238 roku przekazał posiadłość, wraz z drewnianym grodem, klasztorowi Benedyktynek w Staniątkach koło Krakowa, 
którego ksienią była jego córka Wizenna. Dochodzimy do kamiennego muru okalającego zamek ...  W 1243 roku dobra odkupił od sióstr benedyktynek… biskup krakowski Jan Prandota. Biskup zakupu dokonał ponoć z polecenia Bolesława Wstydliwego, który polecił wznieść w tym miejscu strażnicę, w celu ochrony granicy państwa. 
Biskup Prandota, nakazał zbudować nowy, niewielki drewniany zameczek, który z początkiem XIV stulecia przebudowano na murowany. Ale to już za kolejnego biskupa - Jana Muskaty. Zamek zbudowany został na planie zbliżonym do pięcioboku, a jako budulec wykorzystano miejscowy kamień i cegłę. Zachowana budowla ma wciąż widoczne założenie - trzy kondygnacje i wewnętrzny dziedziniec z głęboką studnią. Charakterystycznym symbolem tego zamku jest wystająca z głównego korpusu wieża, wysoka na 28 metrów. Na parterze zamku znajdowały się kuchnie, refektarz, spiżarnia i wozownia. Na piętrze - reprezentacyjne i wygodne komnaty biskupie, pokoje księży z biskupiej świty, kaplica oraz lazaret, a na II piętrze - cele więzienne i pokoje służby. To tak w skrócie :-) Zamek, będący wówczas jeszcze strażnicą, przeszedł w 1295 roku w posiadanie Jana Muskaty. Wtedy to rozpoczęto znaczną rozbudowę pierwotnego założenia. Wzniesiono pierwsze elementy murowane, między innymi wieżę, która oprócz roli obronnej spełniała też funkcję więzienia dla skazanych na śmierć głodową. Opuszczano ich na linie na dno głębokiego lochu. W pobliżu wieży wykuto w litej skale studnię, która zapewniała średniowiecznej twierdzy funkcjonowanie. Pojawiły się też pierwsze drewniane obiekty mieszkalne i gospodarcze.
Wiek XIV. Biskup Jan Muskata. Postać nietuzinkowa, choć w polskiej historiografii zazwyczaj oceniana negatywie, głównie z powodu swojej wrogiej postawy wobec Władysława Łokietka. Muskata 
przeciwstawiał się przyszłemu królowi prowadzącemu walkę zbrojną o przywrócenie Piastom tronu krakowskiego. Jak jednak wiadomo z historii, koniec końców zjednoczenie rozbitego państwa się udało i powstało Królestwo Polskie. Widok spod bramy wejściowej na obecny podjazd ... Dlaczego Muskata się sprzeciwiał ? Otóż, biskup był zwolennikiem Czechów. Chciał aby na polskim tronie zasiadł Wacław II, a po jego śmierci - Wacław III. Dlaczego ? Gdy Muskata kandydował na stanowisko biskupie, otrzymał on wsparcie Wacława II. Friends forever :-) Wacław tytułował Muskatę ‘swoim kapelanem’ oraz obdarzał licznymi nadaniami. Gdy na króla Polski koronowano Przemysła II, biskup krakowski demonstracyjnie nie pojawił się w Gnieźnie. Ale za to ochoczo uczestniczył w koronacji Wacława II w Pradze. W 1300 roku Muskata wziął udział w wyprawie zbrojnej Wacława II przeciw Łokietkowi, która zakończyła się dla niego wygnaniem z Polski. Biskup na wygnaniu, a co z jego dobrami ? Luz. Biskup swoje interesy zabezpieczył. Lipowiec obsadzony był przez załogę Gerlacha von 
Kulpena, krewniaka Muskaty. Człek ten niegodny, obległ, zdobył i spalił sprzyjające Łokietkowi opactwo benedyktynów w Tyńcu ... Wracając do Lipowca. Twierdza ta, częściowo murowana, stanowiła trwały i silny punkt oporu. Gdy wojska Łokietka opanowały inne zamki i twierdze które biskup posiadał, Lipowiec wciąż stawiał opór. Po drodze mijamy tablice pamiątkową ... Muskata wrócił w 1306 roku z wygnania. Wrócił bo w tymże roku, na rynku w Ołomuńcu zasztyletowano syna i następcę jego przyjaciela - Wacława III. Biskup stracił popleczników. Nie było już o co walczyć. W tej sytuacji Muskacie i innym stronnikom czeskim w Polsce usunął się grunt spod nóg. 1 września 1306 r., w Krakowie odbył się wiec, na którym rycerstwo, mieszczanie i biskup krakowski uznali Łokietka za swego władcę. Nowy książę uroczyście rozpoczął swe panowanie. Ale żeby nie było… Jesteśmy na dziedzińcu ... Rok później, w 1307 roku, konflikt biskupa z nowym władcą Polski się odnowił. Zaczęło się od z pozoru błahej sprawy - spustoszenia dóbr biskupich przez książęcych rycerzy. Gdy biskup ponownie zaczął knucia przecie Łokietkowi, został wygnany z diecezji, a przeciw niemu samemu wytoczono proces kanoniczny, który skutkował zawieszeniem go w czynnościach biskupich. Pod koniec 1308 roku został aresztowany i uwięziony. Przesiedział pół roku w ciemnej wieży nieopodal własnej Katedry, aż do podpisania kapitulacyjnej ugody 2 lipca 1309 roku. Dziedziniec wewnętrzny nie jest duży, ale bardzo dobrze zachowany. W ścianach nie ma wyrw ani znacznych ubytków. Nic się nie sypie ... Na wygnaniu przebywał hardy biskup do 1312 roku. Po powrocie zaszył się na swoim lipowieckim zamku. W ostatnich latach życia, Muskata zrezygnował ze swych ambitnych planów polityczno-kościelnych. Nie angażował się też w działalność gospodarczą i bardzo niewiele w duszpasterską. Zupełnie stracił ducha walki. Ostatni akt polityczny biskupa Jana Muskaty to udział 20 stycznia 1320 roku w koronacji Łokietka. Biskup zmarł dwa tygodnie później.
Gdy po burzliwym okresie walk o ton Polski nastały ustabilizowane rządy Kazimierza Wielkiego, zamek Lipowiec pełnił funkcję twierdzy granicznej, strzegącej także przebiegający tutaj szlak handlowy z Małopolski na Śląsk. To zapewne w tym czasie zamek, spełniający już wcześniej w sposób znakomity swoje funkcje obronne, został wciągnięty w poczet Orlich Gniazd. W takim stanie zamek trwał sobie najprawdopodobniej do początków XV wieku, kiedy to na krakowskim tronie biskupim zasiedli kolejno Wojciech Jastrzębiec i Zbigniew Oleśnicki. Na ścianie dziedzińca można dostrzec wmurowane tablice z herbami wspomnianych biskupów - Jastrzębiec i Dębno ... Pierwszy ze wspomnianych - Wojciech Jastrzębiec, był bardzo pobożnym duchownym, który raczej trzymał się swoich spraw. Nie w głowie była mu polityka. Jako biskup krakowski, ‘pracował’ na dworze Jadwigi i Jagiełły. Był też rozjemcą w kilku sporach z zakonem krzyżackim. Tyle o jego życiu zawodowym. Jako biskup krakowski, pod władzą którego znajdował się Lipowiec, zarządził w nim pierwszą większą przebudowę. Kontynuatorem prac został jego następca - Zbigniew Oleśnicki. Wiek XV. Z analizy badań archeologicznych wynika, iż w ciągu tego stulecia lipowiecka twierdza  uległa parokrotnym przekształceniom. Jako że w przekazach nie zachowała się na ten temat żadna informacja, nie można  precyzyjnie określić poszczególnych etapów 
przebudowy. Domyślać się możemy natomiast, że rozbudowa i modernizacja dotychczasowego systemu obronnego zamku, mogła mieć bezpośredni związek z ówczesną sytuacją polityczną i granicznym położeniem Lipowca. Rozpoczynamy zwiedzanie wnętrz parteru. Znajdowały się to kiedyś kuchnie i refektarz ... Ale wróćmy do biskupa Oleśnickiego, który póki co jest młodym Zbyszkiem, chcącym zostać rycerzem. Po zakończeniu studiów na Akademii Krakowskiej pracował w kancelarii królewskiej. Gdy dobił wieku 21 lat, wraz z Jagiełłą i jego wojami, trafił na pola Grunwaldu. Tam, jeden z krzyżackich rycerzy, jadący konno odłączył się od swojego oddziału i zamierzył się z atakiem na króla. W porę dostrzegł go Oleśnicki i powalił na ziemię. Po nim Jagiełło zamachnął się na Krzyżaka, a słudzy króla zrobili resztę. Studnia, która na zamku istnieje już od końca XIII wieku ... Jako że atak ze strony Zbigniewa został uznany za zabójstwo, nie zaś za zabicie rycerza w walce - tu zaznaczę, że nie wiem dlaczego skoro on ponoć przekazów, tylko zrzucił Krzyżaka z konia - wydarzenie to zamknęło Oleśnickiemu, drogę do pasowania na rycerza. Prawie zniweczyło też jego dworską karierę. Prawdopodobnie dzięki wstawiennictwu swoich wpływowych krewnych, pozwolono mu kontynuować karierę w kancelarii. To miejsce, jak przypuszczam to dawne kuchnie ... Wysyłany początkowo z misjami dyplomatycznymi, awansował po jakimś czasie w hierarchii kościelnej i w 1415 roku został proboszczem krakowskiej kolegiaty św. Floriana. Osiem lat później, w wieku 34 lat, objął biskupstwo krakowskie. Ale aby mogło się to dokonać, musiał wcześniej prosić papieża Mikołaja V o dyspensę, jako że prawo kanoniczne zabraniało udzielania wyższych święceń tym, którzy podczas bitew przelewali krew.
Jako biskup, Oleśnicki rósł w siłę. Pozwalał sobie nawet na zatargi z królem Jagiełłą. Gdy staruszek zmarł, biskup zrobił wszystko co mógł, aby dziesięcioletni wówczas królewicz Władysław, późniejszy Warneńczyk, został królem. Wraz z królową Zofią Holszańską przekonał szlachtę do koronacji chłopca, a magnatów którzy byli w opozycji, skutecznie izolował. Za panowania swojego podopiecznego - Władysława Warneńczyka, Oleśnicki skupił ogromną władzę. Nie był co prawda regentem, ale przewodził grupie osób, które decydowały o najważniejszych sprawach państwowych. Część historyków oskarża Oleśnickiego o bycie współodpowiedzialnym za tragiczną w skutkach wyprawę młodego króla, który w 1443 roku wyruszył na południe, przeciw Turkom. Jak wiemy, Jagiellończyk zginął pod Warną i tym samym został Warneńczykiem. Miał 20 lat … Wraz ze śmiercią Władysława, potężny biskup Oleśnicki zaczął tracić wpływy. Zawsze będąc w takich miejscach zwracam uwagę na sufity. Podziwiam precyzję wykonania. A jeśli wziąć pod uwagę pożary jakie miały tu miejsce w przyszłych wiekach, to naprawdę cud że sufit się nie zawalił. Tajemnicze wejście. Wchodzimy ... W 1448 roku biskup otrzymał od papieża tytuł kardynała, lecz nie pomogło to za bardzo w ponownym umocnieniu swoich wpływów na dworze. Rok wcześniej, w 1447 roku Polska zyskała jednego z najlepszych w historii, władców - Kazimierza Jagiellończyka. Oleśnicki wielokrotnie spinał się z nowym królem. Ponoć w 1438 roku sprzeciwiał się przyjęciu korony czeskiej przez naszego króla. Później, w 1454 sprzeciwił się udzieleniu przez króla pomocy Związkowi Pruskiemu w antykrzyżackim powstaniu. Podczas głosowania w Radzie Królewskiej oponował przeciwko udziałowi Rzeczpospolitej w wojnie z zakonem. Uznał nawet, że król działa na szkodę państwa i na znak protestu zrezygnował z udziału w Radzie. Jednak mimo tego wszystkiego, biskup nigdy nie wypowiadał się publicznie tak, by narażać królewską godność Kazimierza na szwank. Miejsce w którym jesteśmy to dawny skarbiec. Piętro nad nami znajduje się kaplica, ale tam dojdziemy później ... Oleśnicki miał swoje przywary i zalety. Był ponoć pedantyczny i bardzo oszczędny. Ale był też hojny. Egzekwował należne mu z dóbr dochody, ale potem przeznaczał je na budowę kościołów czy szpitali. Oleśnicki był też ogromnie ciekaw świata. Interesowały go księgi historyczne. Miał świetną pamięć do dokumentów i traktatów. Był patronem Długosza, którego zainspirował do spisania dziejów Polski, czego rezultatem są ‘Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego'.
Schodzimy do podziemi. Ten korytarz prowadzi do lochu pod wieżą ...  Jak podaje w przekazach Długosz, w Niedzielę Palmową 1455 roku, kardynał z trudem odprawił obrzędy. Podczas święcenia palm spadła mu z głowy infuła, co odczytano jako znak nadchodzącego bliskiego końca. Następnego dnia odprawił jeszcze mszę, ale poczuł się źle i po powrocie do domu zległ w łożu. W Wielki Wtorek, 1 kwietnia odprawił godziny kanoniczne, wysłuchał na klęczkach mszy i przyjął sakramenty. Zmarł o godzinie 9 rano. Król Kazimierz złożył zmarłemu hołd. Zrobiłam to zdjęcie stojąc praktycznie pod przeciwległą ścianą lochu. To malutkie okienko przez które skazaniec mógł oglądać świat, mocno przemówiło mi do wyobraźni ... Oleśnicki zawzięcie walczył z wszelkimi przejawami nadużyć ze strony duchownych. Nie poddawał się do samego końca. Jakieś dwa miesiące przed śmiercią wydał nawet pismo nakazujące schwytać fałszerza, sprzedającego w jego imieniu odpusty. A co z Lipowcem ? Gdy Oleśnicki przeniósł siedzibę biskupów na zamek w Siewierzu, Lipowiec jako dobrze ufortyfikowaną i sprawdzoną w bojach twierdzę, przeznaczono na więzienie dla duchownych. Wychodząc z podziemi, zostaliśmy skierowani na piętro, gdzie zostaliśmy zaskoczeni przygotowaną ekspozycją opisującą życiorys zamku przez wieki. ekspozycja może nie jakaś strasznie wielka, ale bardzo ciekawa ... Jeszcze w 1437 roku, gdy Lipowiec był siedzibą biskupów krakowskich, na zamku uwięziono pierwszego udokumentowanego więźnia. Na polecenie Oleśnickiego w lochu wieży zamknięty został opat Mikołaj z Buska, stronnik husytów. A Oleśnicki husytów nie lubił. Od tego właśnie okresu i wydarzenia, rozpoczął się czas ponurej sławy zamku. Za Oleśnickiego nastąpiło też unowocześnienie obronnego systemu przez przekształcenie wieży przystosowanej do użycia broni ręcznej, na wieżę artyleryjską, o konstrukcji zgodnej z ówczesnymi wymogami sztuki wojennej. Nadbudowaniu uległy wyższe kondygnacje, zachowane do dzisiaj. Tam znajdowały się działa oraz magazyny prochu i amunicji. Strzelnice umieszczono od strony drogi wjazdowej do zamku. Najwyższa kondygnacja, obecnie nieistniejąca, lekko nadwieszona na kroksztynach opinających jej koronę, wykorzystywana była również przy użyciu broni palnej. Modernizację systemu obronnego zamku w pierwszej połowie XV wieku należy również wiązać ze wzmożeniem się w tym czasie walk husyckich, przybierających formę ostrych starć zbrojnych. Główną bazą podejmowanych przez husytów wypraw na tereny Małopolski, sąsiadujące ze Śląskiem, były Gliwice - kwatera zaprzysiężonego wroga Oleśnickiego, księcia Zygmunta Korybutowicza. W powyższej sytuacji, graniczne położenie Lipowca odegrało istotną rolę w toczących się walkach. Z początkiem XVI wieku zamek stał się też miejscem odosobnienia zwolenników reformacji. Hmm… nie ma to jak w odpowiednim momencie wyłapać siejących ferment i zamknąć. W 1519 roku więzieni tu byli bracia Franciszkanie z konwentu krakowskiego, za zabójstwo prowincjała Fontyna. Obok duchownych oskarżanych o przekroczenie zasad prawa kanonicznego, przebywali tu również głosiciele i zwolennicy ruchu reformacji, szerzącego się powszechnie w pierwszej połowie XVI wieku. W 1526 roku w Lipowcu więziony był oskarżony o herezję luterską Maciej z Ropczyc. A o co w ogóle chodziło z luteranizmem ?
W październiku 1517 roku, katolicki teolog Marcin Luter napisał do swego arcybiskupa list, zawierający 95 tez o kluczowym znaczeniu dla praktyk Kościoła. W szczególności sprzeciwiał się sprzedawaniu odpustów - płaceniu Kościołowi za wybaczenie grzesznych czynów, nawet tych jeszcze niepopełnionych. Tezy te szybko nabrały charakteru publicznego. Reformatorzy uprościli doktryny i obrzędy, ich przywódcy głosili kazania w oparciu o Biblię, a nabożeństwa odprawiano w językach miejscowych, nie zaś po łacinie. Po zakończeniu oglądania ekspozycji, podążyliśmy za strzałkami. Skierowały nas one w stronę korytarza z wieloma pokojami. Miałam skojarzenie z opuszczonym hotelem ... Luter chciał rozpocząć debatę na temat korupcji i władzy Kościoła. Zamiast tego, wzniecił religijną rewoltę. Przedstawił pogląd, że człowiek może osiągnąć zbawienie jedynie poprzez wiarę i dzięki bożej łasce. W ciągu 50 lat, luteranizm mocno rozlał się po Europie. Aby z tym walczyć, Kościół katolicki ożywił inkwizycję. I się zaczęło… Zupełnie niezamierzenie, reformacja doprowadziła do stulecia wojen religijnych. Wejście do jednej z komnat. U dołu po prawej stronie, jak się potem okazało, palenisko. A komnata wcale nie okazała się być komnatą. To była cela ... Wiek XVI. Stabilizacja polityczna w Małopolsce za rządów Jagiellonów nie wymuszała podjęcia większych działań w zakresie modernizacji systemu obronnego. W XVI wieku wprowadzono jedynie do linii murów obwodowych dwie półbaszty. Pewnym 
przekształceniom uległ również rejon przedbramia. W miejsce drewnianej konstrukcji mostu, wprowadzono 
kamienne filary i posadowiono je na dnie fosy, którą spłycono. Częściowo przebudowano 
też wnętrza zamku. Zwiększono liczbę komnat na drugim piętrze, które wkrótce miały się zapełnić jako… cele więzienne. Zaczął bowiem dość mocno rozwijać się ruch reformatorski ... Z góry widok na parter. Jedną celę znaleźliśmy w lepszym stanie niż poprzednie. Była zaryglowana, palenisko było zamknięte, a wewnątrz, pomiędzy patykami żarzył się ledowy płomień. Ale to nie był przypadek. To była cela w której przetrzymywano Francesco Stancaro ... Odkąd na tronie polskim, obok króla Zygmunta nazwanego później Starym zasiadła włoska księżniczka Bona Sforza, z jej rodzinnych stron do Polski zaczęli przybywać liczni architekci, malarze oraz uczeni wszelkich materii. Wśród nich, w roku 1549 zjawił się znany włoski wykładowca języka hebrajskiego, pochodzący z Mantui. Francesco Stancaro. Stancaro wykładał na Akademii Krakowskiej. W Polsce znany jest jako współautor przekładu Biblii, zwanej Brzeską. Ale nie tylko z tego. Jego nauki, głoszone w trakcie wykładów nie spodobały się biskupowi  Oleśnickiemu, który kazał go pojmać i osadzić w Lipowcu. Liczący prawie 50 lat Włoch, trafił do zamku, do którego biskupi krakowscy już od kilku lat wtrącali swych politycznych przeciwników oraz rozpustnych księży. Mimo swego wieku, dziarskiemu Włochowi udało się oczarować córkę jednego ze strażników, która dostarczyła mu sznurów i pomogła w ucieczce.
Pewnej bezksiężycowej nocy roku 1550, po trzech miesiącach uwięzienia, Stancaro zbiegł z Lipowca. Tak głosi legenda. Bardziej prawdopodobne jest jednak, że ucieczkę umożliwiły starania szlachty protestanckiej oraz jej pieniądze. Stancaro uciekł i jest ponoć jedynym, któremu udało się zbiec z Lipowca. Zuchwała ucieczka wywołała gniew biskupa krakowskiego, który zaostrzył rygor panujący w więzieniu. Sam Stancaro jeszcze przez kilka dni przebywał w Polsce. Potem wyjechał do Królewca. Idąc dalej korytarzem, doszliśmy do innych cel. Te były zauważalnie większe. Miały 'na wyposażeniu' coś jeszcze ... Będąc zamkniętym w Lipowcu, Stancaro napisał pierwszy rozdział książki o zreformowaniu Kościoła w Polsce. Po ucieczce, dokończył pisanie rozprawy, wydając ją w Krakowie w 1552 roku. Została ona jednak spalona jako dzieło heretyckie. Z całego nakładu do naszych czasów przetrwało jedynie kilka kart. Znajdują się one w zbiorach Biblioteki Jagiellońskiej. Francesco Stancaro był jednym z czołowych przedstawicieli ruchu reformacji, z którym polemizowali wybitni polscy humaniści. Podchodząc bliżej do okna zaciekawiła mnie ta dziura. Hmm... myślimy o tym samym ? Jeśli uważacie że to toaleta, to zdecydowanie myślimy o tym samym. Bo to była toaleta :-) ... Wiek XVII.  Stulecie to zapisało się w historii Lipowca dwoma niekorzystnymi wydarzeniami. Zadecydowały one o 
dalszych losach zamku, kładąc kres dotychczasowej świetności. W sierpniu 1629 roku wybuchł groźny pożar, zaprószony ponoć przez woźniców zwożących siano do stodół na przedzamczu. Płomienie strawiły najpierw drewnianą zabudowę gospodarczą, a następnie przeniosły się na przedbramie i zabudowę zamku górnego. Widok z okna. Przechylanie się tym miejscu do najbezpieczniejszych nie należy. Jedno jest pewne - więźniowie ulokowani na tej wysokości nie mieli co marzyc o skoku w dół i bezpiecznym lądowaniu ... Według przekazów, przebywający w twierdzy biskup Marcin Szyszkowski w porę dostrzegł ogień. Czujny sen biskupa oraz pomoc miejscowej ludności pozwoliły uniknąć mu śmierci w płomieniach i uratowały fortecę od całkowitego zrujnowania. Odbudową zajął się biskup Jakub Zadzik. Poprawiono mury, odbudowano drugą basztę, na nowo pokryto dachy. W tym miejscu już byliśmy, tyle że na dole. Jesteśmy w byłej kaplicy, a pod nami skarbiec ... W XVII wieku na  przedzamczu znajdowały się stajnie, wozownie, chlewy i kurniki oraz dom mieszkalny dla służby. Znajdował się tam też ogród warzywny i nieduży sad. Pod zamkiem, od strony południowej była założona niewielka winnica. I tak to sobie funkcjonowało do 1665 roku, kiedy to na Lipowcu zjawili się  Szwedzi. Na dwa lata ulokował się tu generał Wirtz.  Okupacja Szwedów wpłynęła mocno na dewastację zamku. Najgorsze przyszło jednak w ostatnich dniach sierpnia 1657 r. W dawnym lazarecie ... Wycofująca się armia szwedzka podpaliła zamek, pozostawiając za sobą zgliszcza i ruiny. I tak rozpoczął się długi okres upadku potężnej niegdyś twierdzy, trwający kilkadziesiąt lat ... Wiek XVIII. Proces upadku zahamowała dopiero decyzja biskupa Felicjana Szaniawskiego, który zalecił podjęcie odbudowy aktem erekcyjnym z końca kwietnia 1732 roku, przeznaczając warownię na dom poprawy dla duchownych. Opiekę nad nim powierzył krakowskiemu konwentowi misjonarzy ze Stradomia.
Zwiedziliśmy piętro pierwsze, piętro drugie, po czym nadszedł czas na wieżę ... W 1789 roku, po śmierci biskupa Kajetana Sołtyka, władze austriackiego zaboru, na mocy reformy cesarza Józefa II, przejęły dobra lipowieckie na rzecz państwa. W ten sposób, po przeszło pięciuset latach, Lipowiec przestał być własnością biskupstwa krakowskiego. Wiek XIX. Wraz z początkiem kolejnego stulecia, lipowiecka posiadłość przeszła w ręce prywatnych właścicieli, którzy 
zainteresowani byli wyłącznie majątkiem ziemskim. O popadającą powoli w ruinę warownię, nie dbali. Od roku 1800 zamek dzierżawiony był przez hrabiego Józefa Hadziewicza. W tym samym roku wybuchł trzeci pożar, który zadał ostateczny cios biskupiej twierdzy. Pożar strawił dachy, naruszył mocno mury najwyższej kondygnacji oraz poważnie uszkodził wnętrza. Od lat czterdziestych XIX wieku niezamieszkały zamek ulegał trwałemu niszczeniu. W 1868 roku warownia stała się  własnością Antoniny Łąckiej, od której cały majątek 
odkupił niemiecki magnat, hrabia Guido Henckel von Donnersmarck. Pierwszy etap wspinaczki na wieżę mamy za sobą. Wchodzimy do środka ...  Ostatnią próbę ratowania Lipowca przed całkowitym zniszczeniem, podjęło w latach 1891-1905, kiedy to grupa konserwatorów z Galicji Zachodniej, chciała odbudować zamek, co 
spotkało się ze stanowczym sprzeciwem ówczesnych właścicieli. W 1969 roku pozostałości zamku zabezpieczono  jako trwałą  ruinę i przekazano muzeum w Chrzanowie, a w 1973 roku, po sąsiedzku utworzono Nadwiślański Park Etnograficzny, w skład którego wszedł lipowiecki zamek i skansen zabudowań wiejskich z XVII i XIX wieków. W wieży kolejne zaskoczenie. Grubość murów. Myślę że nie będzie przesady, jeśli powiem że ściany które widać na zdjęciu, miały przynajmniej z 1,5 metra ... Zamek w Lipowcu w przeszłości osnuty był złą sławą jako miejsce pełne cierpień i męki, z czasem zaczęli mieszkańcy zaświatów. Od mieszkańców okolic można usłyszeć opowieść o dwóch tajemniczych postaciach - nieznanym kapłanie i spieszącej mu z pomocą młodej dziewczynie. Ostatni etap wejścia na wieżę. Tak prawie pionowego wejścia jak tutaj to ja już dawno nie widziałam. Z tej perspektywy wygląda niegroźnie, ale trochę obawiałam się zejścia tymi schodkami ... ’… z nastaniem nocy potężna ruina nagle ożywa, bo oto zdaje się słyszeć brzdęk łańcuchów i z księżycowej poświaty wyłania się tajemnicza sylwetka więźnia, który powłóczy nogami skutymi okowami. To jedna z ofiar sądów biskupich, skazana na śmierć głodową za krytykę nauki Kościoła. Skazaniec kieruje się do wieży zamkowej, a kiedy znika w niej, po chwili słychać skrzypienie kołowrotu. I tak nieszczęśnik trafia do podziemi zamkowych. Ledwie ustanie praca kołowrotu pojawia się nowy duch - sylwetka młodej dziewczyny, która niosąc kobiece ubiory, pomaga więźniowi wydostać się z lochów. Gdy młoda para znika - nagle pieją koguty oznajmiające nadejście świtu…’. Jest jeszcze jedna niezwykła historia, która najczęściej rozgrywa się na dziedzińcu zamkowym.
Nocami, od niepamiętnych czasów, można spotkać czarną karocę zaprzężoną w szóstkę rumaków, która pędzi w stronę zamku: ‘… gdy we wioskach z okolic wzgórza zamkowego zapieją kury, a księżyc ukrywa się za chmurami, drogą wiodącą do zamczyska podąża kareta zaprzężona w trzy pary koni. O dziwo, nie słychać turkotu jej kół, ani stukotu końskich kopyt. Zrywa się nagle chłodny wiatr i tuż przed północą na dziedziniec zamkowy wjeżdża powóz, z którego wysiada postawny duchowy ubrany w purpurowe szaty w otoczeniu dostojników kościelnych. Kiedy kat podnosi miecz by wypełnić wyrok biskupi, nagle z nieba uderza grom. W tym momencie ziemia na dziedzińcu zamkowym pęka i wszystkie postacie tej sceny nagle znikają…’. Mieszkańcy okolic, naoczni świadkowie opowiadają, że nawet w letnią ciepłą noc, gdy pojawia się karoca, ‘… powietrze w pobliżu ruin zamkowych robi się lodowate…’. ... I w tym miejscu, podziwiając rozległą panoramę, żegnam się dziś z Wami. Dzięki za towarzystwo i jak zawsze, do zobaczenia w następnej galerii.

najbliższe galerie:

 
Nadwiślański Park Etnograficzny w Wygiełzowie
1pix użytkownik mocar odległość 0 km 1pix
Wygiełzów - skansen
1pix użytkownik popekpawel odległość 0 km 1pix
Zamek Lipowiec
1pix użytkownik mocar odległość 0 km 1pix
Wygiełzów - skansen i zamek
1pix użytkownik kazelot odległość 1 km 1pix
W ogrodach wiosny
1pix użytkownik kordula157 odległość 2 km 1pix
Zagórze 2010 r
1pix użytkownik magdar odległość 4 km 1pix

komentarze do galerii (29):

 
charlie użytkownik charlie(wpisów:1962) dodano 07.03.2017 09:08

nola - tak, widok zdecydowanie fajny. Drabinka trochę mniej. Zwłaszcza schodząc gdy z góry, gdy chcą zejść też inni, na dole czekają kolejni, jedną ręką podtrzymujesz dziecko za pupę, drugą się trzymasz, a aparat w zębach :-)
Ale nic to. Najważniejsze że było było fajnie :-)
Dzięki że wpadłaś na lipowiecki zamek.
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1962) dodano 07.03.2017 09:01

baracuda - na północy z zamkami czy ruinami troszkę chyba gorzej niż na południu, więc nie ma się co przejmować :-)
Poza tym zwiedzasz inne miejsca. Takie do których ja przypuszczalnie nie dotrę.
A jeśli będziesz się kiedyś wybierała na południe i zechcesz jakiś zamek odwiedzić, służę galeriami :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1962) dodano 07.03.2017 08:53

klav - oj tam oj tam :-) Chwilkę schodzi żeby zebrać i posegregować informacje, ale ja to lubię. Opisywanie miejsc ciekawych bądź z historią sprawia mi frajdę :-)
A jeśli ktoś to jeszcze czyta czy też zainteresuje się danym miejscem po obejrzeniu galerii, to już w ogóle kosmos :-)
Bardzo mi miło że zajrzałaś :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1962) dodano 07.03.2017 08:42

kordula - dzięki Ci :-) Okolica piękna i zdecydowanie czas na zielone. Wszyscy już chyba tęsknimy za tym kolorem.
Na szczęście pojawiają się też kolory pośród szaroburości. Na Wawelu zakwitły krokusy :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1962) dodano 07.03.2017 08:36

ak - dzięki :-) Lipowiec polecam. Skansen po sąsiedzku, też :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1962) dodano 07.03.2017 08:35

tereza - dzięki że zajrzałaś :-)
Większość tych naszych zamków ma ciekawe historie. Tyle tylko, że nie znamy ich na co dzień.
Ja też nie znam :-) Nadrabiam wiedzę podczas przygotowywania galerii :-)
Plusem jest to, że potem ta wiedza procentuje. Byłam w ostatni weekend z dzieciakami w Katedrze Wawelskiej, bo o to prosiły. I jakież było moje zdziwienie gdy widząc tam przewijające się kilkukrotnie nazwisko biskupa Oleśnickiego, mogłam skojarzyć je z zamkiem Lipowiec i coś dzieciakom na ten temat opowiedzieć :-)
Pozdr.

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6353) dodano 05.03.2017 20:20

Widok z zamku całkiem fajny i ta drabinka też fajna:) pozdrawiam:)

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3500) dodano 04.03.2017 23:53

Wstyd się przyznać, ale nie pamiętam kiedy byłam w "jakimś" zamku, nie wspominając o wiedzy na jego temat:/ Dzięki Tobie jestem już bardziej wtajemniczona;)
Pozdrawiam
Aga:)))

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2546) dodano 03.03.2017 15:42

Charlie, ile Ty czasu poświęcasz na przygotowanie takiej galerii?
Jesteś bardzo oczytana a swoją wiedzą obdzielasz wielu z nas.
Dzięki.

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5099) dodano 03.03.2017 11:02

Solidna z Ciebie firma charlie. Przejezdzam tam w sezonie letnim w kazdy prawie piątek. Juz czas na zielone. Widok z zamku śliczny:) Popzdrawiam:)

ak użytkownik ak(wpisów:4979) dodano 02.03.2017 22:36

Zamki ! To co lubię , piękna galeria ! Adres zapisałem :)
Pozdrawiam serdecznie :)

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:2696) dodano 02.03.2017 15:21

Oj, jeszcze mam zapasów ze świata na długo :)

tereza użytkownik tereza(wpisów:3675) dodano 02.03.2017 13:21

Fajne ruiny z ciekawą historią.Kilka tych zamków na szlaku
Orlich Gniazd zobaczyłam,ale tego nie miałam okazji.
Dzięki za galerię.Pozdrawiam:)

charlie użytkownik charlie(wpisów:1962) dodano 02.03.2017 12:12

voyager - no to teraz, cyfrówka czy lustrzanka - czym Ty tam dysponujesz, i do dzieła :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1962) dodano 02.03.2017 12:11

hakszka - dzięki za namiar. Przy następnej wizycie w skansenie na pewno skorzystam :-)
Lubię stare kościółki. Uwielbiam siedzieć na starych skrzypiących ławach, na których siadywały pokolenia przed nami. Będąc w takich miejscach, o wiele lepiej rozmawia mi się z Tymi z Góry, niż gdy jestem w naszych współczesnych kościołach :-)
W Babicach jesienią nie byłam. zazwyczaj gdy wiosna bucha kolorami i pszczoły zaczynają pracę, jakoś tak wtedy nas ciągnie w stronę skansenu. Można poczuć się tam jak na wsi :-)
Ale z miłą chęcią kiedyś i jesienią tam zawitam.
Dzięki za odwiedziny :-)
Pozdr.

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:2696) dodano 02.03.2017 11:40

kiedyś zwiedzałem, ale bez aparatu, albo z analogowym

halszka użytkownik halszka(wpisów:2436) dodano 02.03.2017 11:31

Znam dobrze ten zamek:) Opis dokładny jak w przewodniku:) Świetna wycieczka dla całej rodziny na cały dzień - parę godzin w skansenie w Wygiełzowie obok,a potem na zamek na Lipowcu. Byłam tam kilka razy i stwierdzam,że najpiękniej jest kolorową jesienią,gdy ten buczynowy lasek pod zamkiem mieni się kolorami:)
Polecam jeszcze skręcić w drodze na Oświęcim do Mętkowa ( w środku lasu przy drodze jest tablica informująca o zabytkowym drewnianym kościele),gdzie został przeniesiony z Niegowici pierwszy kościółek,w którym wikarym przed laty był nasz papież.My byliśmy tam w maju,gdy obok kwitły bzy,a kościół był otwarty,bo dzieci miały próbę śpiewu.
Pozdrawiam serdecznie:)

charlie użytkownik charlie(wpisów:1962) dodano 02.03.2017 11:04

lucy - dzięki :-) Mam szczęście mieszkać na południu, a ilość zamków i ruin jest tu zdecydowanie konkretna :-)
Sporo ich zwiedziłam, ale dużo jeszcze zostało. Wiele również trzeba ponownie odwiedzić, ponieważ poprzednio zwiedzałam je bezdzietnie, a teraz są Młode :-)
Tak że.. jeszcze troszkę Wam tymi zamkami poprzynudzam ;-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1962) dodano 02.03.2017 10:57

caprio - dzięki. Ale zdecydowanie jeszcze nie ostatnia :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1962) dodano 02.03.2017 10:56

romana - cieszę się że i Ty tu zajrzałaś. Też chyba lubisz łazikować po ruinach ?
W dniu kiedy byliśmy na zamku, akurat przeszła krótkotrwała ulewa. Tyle tylko, że przeczekaliśmy ją w karczmie w skansenie.
Zanim jednak doszliśmy do zamku, słońce tak skutecznie wysuszyło deszcz, że nawet na zdjęciach tej ulewy nie widać. No... może jedynie na foto 24 tam gdzie Młoda stoi przy oknie. Widać kałużę. Jest dowód ulewy :-)
Jak będziesz w okolicy i będziesz miała czas, to warto wdepnąć na zamek co by na spokojnie zajrzeć we wszystkie zakamarki.
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1962) dodano 02.03.2017 10:43

rozmusiaki - dzięki :-) Teraz to niestety mam problem bo skończyły mi się dedykacje. Krzyżtopór był, Tenczyn też, a teraz Lipowiec.
No nic... coś wymyślę :-)
A zrewanżować możesz się kolejnymi galeriami z Waszych podróży, bo bardzo lubię je oglądać :-) Nieważne czy jesteście w Grecji, Gruzji, Rumunii czy Bóg jeden raczy wiedzieć gdzie :-)
A do Babic zawsze warto wdepnąć. Nawet jeśli nie na zamek, to do skansenu. Daleko aż tak bardzo zdaje się, że nie macie :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1962) dodano 02.03.2017 10:37

u-optymisty - dzięki :-) Takie już moje przekleństwo, że nawet jak bym chciała zrobić galerię bez opisów, to palce same się rwą do pisania... Nie idzie ich zatrzymać :-/
Miło mi że zajrzałeś i że mogłam pokazać Ci miejsce nieznane :-) Choć mam nadzieję że teraz już będzie troszkę mniej nieznane. Nawet jeśli tylko wirtualnie :-)
Pozdr.

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2260) dodano 02.03.2017 10:28

Tak jak Ak po Hiszpanii tak Ty po polskich ruinach fajnie nas oprowadzasz.Pozdrawiam.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1962) dodano 02.03.2017 10:28

voyager - nic nie szkodzi, że nie byłeś. Zawsze możesz się wybrać. Choć Ty to bardziej zdaje się zwiedzasz świat niż Polskę ;-)
Pozdr.

caprio72 użytkownik caprio72(wpisów:972) dodano 01.03.2017 20:30

Kolejna fajna zamkowa galeria. Pozdrawiam :)

romana użytkownik romana(wpisów:5057) dodano 01.03.2017 20:26

Ciekawie się czytało. Byłam tam kiedyś z zamiarem zrobienia fotek a potem galerii, jednak pogoda mi na to nie pozwoliła. Zrobiłam parę fotek gdy rozpętała się taka ulewa, że nie pozostało nic tylko uciekać do samochodu zanim zdążyłam obejść zamek dookoła. Muszę tam kiedyś wrócić i jeszcze raz wszystko na spokojnie obejrzeć.
Pozdrawiam :)

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:3988) dodano 01.03.2017 20:15

No Charlie,kawał dobrej roboty odwaliłaś.
Ale najpierw dzięki piękne za kolejną juz dedykowana galerię :)
Jak ja Ci się zrewanżuję , hmm ... ?
Już chyba z 10 lat na zamku nie byłem,chociaż całkiem niedawno byłem w okolicy i pozwoliłem sobie podjechać,by zdjęcie zrobić z za płotu drewnianemu kościółkowi :)
Ładnie zwiedzacie,podobać mnie się to bardzo :)
Pozdrawiam!

u-optymisty użytkownik u-optymisty(wpisów:236) dodano 01.03.2017 17:53

bardzo ciekawy spacer po nieznanym mi jeszcze obiekcie, a jeszcze bardziej podziwiam tak szczegółowy opis. (Y)

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:2696) dodano 01.03.2017 16:47

Ciekawe, nie byłem, ciekawe czy koledze z Hiszpanii się spodoba :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!